#artefakty
Zaloguj się aby komentować

Milion lat temu przodkowie człowieka zawędrowali do Indonezji
Ponad milion lat temu archaiczni ludzie zawędrowali na odległą indonezyjską wyspę Celebes. Nie wiemy, kim byli, pozostawili po sobie jedynie kamienne narzędzia – informują naukowcy w tygodniku „Nature”.
Kamienne narzędzia, datowane na ponad milion lat, odkryli archeolodzy na indonezyjskiej wyspie...

Nim Li Punit, Belize
Nim Li Punit to stanowisko archeologiczne cywilizacji Majów położone u podnóża Gór Maya na południu dzisiejszego Belize w dystrykcie Toledo. Stanowisko znajduje się we wsi Indian Creek, zamieszkanej przez Majów z narodu Kekchi, około 50 km na północ od miasta Punta Gorda, stolicy dystryktu Toledo....

Małopolskie/ Odkrycia archeologiczne podczas budowy gazociągu Wężerów – Przewóz
Pozostałości po osadnictwie i kulturach zamieszkujących teren Małopolski od wczesnego neolitu aż po czasy nowożytne odkryli archeolodzy podczas prac budowlanych gazociągu Wężerów – Przewóz – poinformowała we wtorek Iwona Dominiak, rzecznik spółki Gaz-System, która realizuje inwestycję....

Archeolodzy odkryli warsztat neandertalczyka nad rzeką Zwoleńką
Neandertalczyk, który około 70 tys. lat temu żył w okolicach Zwolenia na Mazowszu, miał tam swój warsztat, w którym naprawiał narzędzia służące do oprawiania mamutów, koni, a nawet nosorożców. Badania stanowiska prowadzą archeolodzy z Warszawy i Wrocławia.
Po raz pierwszy badania na stanowisku w...
1167 + 1 = 1168
Tytuł: Jestem legendą. Piekielny dom. Człowiek, który nieprawdopodobnie się zmniejszał
Autor: Richard Matheson
Kategoria: horror
Wydawnictwo: MAG
Format: książka papierowa
ISBN: 9788366409460
Liczba stron: 752
Ocena: 4/10
Tym razem przyszła kolej na zbiór zawierający solidne starocie - najstarszy ma ponad 70 na karku. Jak się za chwilę okaże, niestety nie zestarzały się zbyt godnie.
Jestem legendą - to historia opowiadająca o próbach przetrwania (a czasami nawet sensownego bytowania) w świecie spustoszonym przez plagę wampiryzmu. Akcja nie zaczyna się w dniach wiodących do wybuchu plagi - te fragmenty poznajemy poprzez retrospekcje bohatera - tylko kilka miesięcy po śmierci lub zarażeniu się wszystkich ludzi.
Na przestrzeni całego tekstu jesteśmy świadkami toczenia przez bohatera 3 różnych bojów: o przetrwanie, o odkrycie natury plagi i o zachowanie człowieczeństwa.
Ten pierwszy, najbardziej podstawowy i najwcześniej w tego typu okolicznościach przychodzący na myśl, opierał się oczywiście na gromadzeniu zapasów spożywki i części zamiennych czy szukaniu komponentów przydatnych w akurat prowadzonych eksperymentach, ale także na utrzymywaniu schronienia w odpowiednim stanie, dbaniu o kluczowe uprawy i przygotowywaniu się na codzienną, nieuniknioną dawkę zabijania. Przywodziło to na myśl gry typu zombie-survival (z tą różnicą, że tutaj mamy wampiry) i nawet jeżeli czasami można było dostrzec oczywiste głupotki albo uproszczenia np. opisanie jakiejś czynności, którą bohater musiał codziennie, bez wyjątku, odfajkować, by później już o niej nie wspominać, ale wciąż zakładać, że w tle dalej się tym zajmuje, choć w międzyczasie nagromadziło mu się całkiem sporo innych zajęć, a doba przecież nie jest z gumy, tak generalnie stanowiło to całkiem ciekawe urozmaicenie dla tego rodzaju historii - bardziej techniczne, konkretne, osadzone w ramach.
Bój drugi: protagonista, właściwie od momentu, kiedy go poznajemy, cały czas eksperymentuje z metodami, które pozwoliłyby mu w łatwiejszy sposób - oszczędzający materiały i czas - pozbywać się zarażonych i przemienionych. Z czasem wyczuwa jednak, że to za mało, postanawia więc dosłownie odkryć naturę choroby: czym jest, co ją spowodowało, w jaki sposób się rozprzestrzenia, jak funkcjonuje i się rozwija oraz najważniejsze - jak zabić ją oraz jej nosicieli lub - w miarę możliwości - wyleczyć. Ponownie, jest tu - co oczywiste - jeszcze więcej uproszczeń i bzdur niż w punkcie poprzednim, niemniej jednak zostało to napisane na tyle sensownie i ciekawie, że nie zwraca się na to większej uwagi, a cały ten element - obok aspektów survivalowych - podobał mi się najbardziej.
Punkt trzeci - czyli zachowanie człowieczeństwa, borykanie się z osamotnieniem i wszystkie ich pokrewne - jest bodaj najważniejszym z bojów toczonych przez bohatera i ciągnie się przez cały utwór. Przybiera on najróżniejsze formy: od ataków depresji wywoływanych beznadzieją stanu świata, poprzez pijackie epizody spowodowane czymkolwiek dusza zapragnie, aż po dwojakiej natury próby radzenia sobie z samotnością. Zachowania bohatera dosyć często zakrawają o prymitywizm, choć w obliczu upadku społeczeństwa można to chyba wybaczyć. Cały aspekt "trzeciego boju" wychodzi różnie: z jednej strony poruszane są istotne, zwłaszcza w takich okolicznościach, tematy, gdzie przy niektórych można się z bohaterem identyfikować, a przy jeszcze większej ilości mu współczuć; z drugiej jednak strony sposób przedstawienia bywa niekiedy dosyć pokraczny, słownictwo oraz składnia ubogie i proste, a wisienkę na torcie stanowią powtórzenia - przeważnie w dialogach - której jeżeli już się pojawią, to robią od razu z 6 rundek i zamiast wzbogacać konkretną scenę, czynią ją przerysowaną, idiotyczną i nierealistyczną. Niestety, wszystko, co wyżej wymieniłem, w reszcie książki jeszcze dobitniej zaznacza swoją obecność.
W mojej opinii ten tekst jest najlepszy z całego zbioru; to spojrzenie na postapokalipsę z trochę innej strony i z naciskiem na inne akcenty.
Piekielny dom - tutaj mamy dziwny przypadek. W lewym narożniku - ciekawy pomysł polegający na postawieniu przeciw sobie dwóch polaryzujących podejść do wyjaśnienia sprawy nawiedzonego domu: naukowego, w postaci specjalisty patrzącego na wszystko logicznym wzrokiem, ufającemu swojemu doświadczeniu i sprzętowi oraz spirytystycznemu, reprezentowanemu przez dwie osoby o pozornie zbliżonych umiejętnościach, aczkolwiek o zupełnie odmiennych przeżyciach i podejściach do tematu. W drugim narożniku: drewniane dialogi, dziwna kreacja postaci, recykling scen, ogólna powtarzalność, absurdalne podejście do cielesności itepe, itede. Co z tego, że pomysł na fabułę wydawał się całkiem interesujący, a kolejne strony niekiedy oferowały ciekawe motywy, jeżeli w ostatecznym rozrachunku autor nie był w stanie przekuć tego w dobrą historię? Postacie to po prostu gadające kukły wykonujące dziwne czynności, ich relacje są sztuczne, interakcje niemrawe i po prostu nie da się ich brać na poważnie. Muszę jednak przyznać, że scena doktorka w saunie wypadła bardzo dobrze, no ale raczej nikt nie przeczyta 200 stron lipy dla kilku jako-takiej jakości.
Człowiek, który nieprawdopodobnie się zmniejszał - kolejna dziwna sytuacja, choć trochę odmienna od poprzedniej. Sam zamysł nie jest tutaj wg mnie aż tak zajmujący, jednakże - jakby nie patrzeć - implikacje związane z ciągle zmieniającą się sytuacją życiową człowieka, którego wzrost zmniejsza się o 1/7 cala dziennie, otwierają drzwi do interesujących rozważań. No i muszę przyznać, że to się nawet autorowi udało: czuć rosnącą desperację bohatera, jego ciągłe wahania nastroju, niknącą nadzieję, psujące się relacje z rodziną i całą ludzkością. Ale ponownie - co z tego? Opisy i dialogi są bardzo często wręcz infantylne i proste do bólu, wspomniane wahania zachowań głównej postaci następują aż za często, a ciągle powtarzające się mini-sceny lub sytuacje doprowadzają do szału. Jednakże to nie wszystko. Gwoździem programu (i do trumny) jest przytrafienie się wielu mało prawdopodobnych zdarzeń akurat osobie, w której przypadku jeszcze dobitniej ukaże to jej postępującą odmienność. Wycieczka samochodowa z pijanym, plecącym nawiązaniami pederastą? Jest. Napadniecie przez 3 nastoletnich hultajów dzielących jedną szarą komórkę i mogących się pochwalić najgorzej napisanymi linijkami w książce? Jest. Wynajęcie niepełnoletniej opiekunki, która myszkuje po domu, kąpie się i chodzi tylko w szlafroku, a gdy się pochyli, to ze stanika wypadają jej cyce? A jak, jest. Spotkanie z karlicą, która z otwartymi ramionami oddaje się wyposzczonemu bohaterowi? Tak, to też.
Ta historia jest tak toporna, tak powtarzalna, tak naiwna, tak denna, że to aż śmieszne. To co jej wychodzi - poza tym, o czym wspomniałem wcześniej - to podział na 2 linie czasowe: w jednej bohater mierzy sobie już zaledwie cal i śledzimy jego codzienne próby przetrwania w domowej piwnicy (przy czym w tych fragmentach słowo "pająk" pojawia się chyba więcej razy niż w dowolnej publikacji poświęconej tym zwierzętom), w drugiej natomiast widzimy wycinki z niedalekiej przeszłości - od początku całej "przygody", a potem skokowo, za każdym razem z kilkoma calami mniej na liczniku.
Z opowiadań (o których istnieniu nawet nie wiedziałem, przynajmniej do chwili zerknięcia na spis treści) całkiem niezły, choć trochę ckliwy, był "Test". "Montaż" również mogę zaliczyć do udanych; historia sama w sobie nie była niczym specjalnym, aczkolwiek forma i zabawa konwencją wyszły tutaj całkiem nieźle, do tego zakończenie fajnie to wszystko spina. "Dystrybutor" ciągle trzyma w napięciu i bez przerwy zastanawiamy się, jaki jest cel działań protagonisty, by wreszcie zderzyć się z raczej rozczarowującym zakończeniem, do tego pozbawieni odpowiedzi na jedno niejasne pytanie. Czy w trzystronicowym "Tylko umówione wizyty" na serio trzeba było wspomnieć o "piersiach napierających na ciasny sweter" i zawrzeć scenę dymania? To jakiś rekord? "Guzik, guzik" natomiast, pomimo bycia objętościowym mikrusem, w taki sposób skonstruował fabułę, że mogła ona podążyć w masę kierunków i żaden by mnie nie zdziwił. Do tego podwójna puenta daje radę. Nie wspomniałem o kilku opowiadaniach, bo po prostu nie było nawet na czym się oprzeć. Cierpią one, zarówno te wymienione z nazwy, jak i nie (podobnie zresztą jak główne pozycje tego zbioru) na drewniane dialogi, irytującą powtarzalność i ogólnie pojętą nieporadność. Główne postacie zbyt często w wewnętrznych monologach skręcają w kierunku infantylności i żenady; nikt tak do siebie nie mówi/myśli (chyba że o czymś nie wiem, podobno przecież niektórzy ludzie nie posiadają wewnętrznego głosu).
Książki nie polecam. Wady wymieniłem wystarczającą ilość razy, zalet - poza ciekawymi pomysłami na historię lub zabawę formą - właściwie brak. Taka wysoka ocena tylko i wyłącznie za tytułowe "Jestem legendą", reszta jest doprawdy mierna.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #richardmatheson #artefakty #mag #ksiazkicerbera

Zaloguj się aby komentować

W wodzisławskim Grodzisku odkryto narzędzia z okresu paleolitu i mezolitu
Już około 10 tysięcy lat temu na terenie wodzisławskiego Grodziska pojawił się człowiek. Takie fakty potwierdzają najnowsze badania wykopaliskowe prowadzone przez Muzeum w Wodzisławiu Śląskim. Archeolodzy odkryli narzędzia krzemienne i inne półfabrykaty pochodzące z okresu schyłkowego paleolitu i...

Sensacyjne odkrycie pod Mrągowem. Archeolodzy natrafili na cmentarzysko koni sprzed 1500 lat
W okolicach Mrągowa, na Warmii i Mazurach, archeolodzy dokonali odkrycia, które może przyciągnąć uwagę naukowców z całego świata. Znaleziono rzadkie cmentarzysko koni z VI–VII wieku, powiązane z tajemniczą Grupą Olsztyńską. To wyjątkowe znalezisko, zawierające bogato zdobione szkielety zwierząt,...

Średniowieczna zguba z zamku Kolno
Średniowieczną biżuterię archeolodzy zwykle znajdują w grobach lub w celowo ukrytych skarbach. Ten jednak klejnot – kaszta z ametystem – został odnaleziony w bardzo nietypowym miejscu, w osadach zamkowej fosy, pomiędzy szczątkami mostu. Datowanie wskazuje, że trafił tam między początkiem XIV wieku,...

Czesi znaleźli dużą celtycką osadę
W pobliżu Hradca Králové archeolodzy odkryli wielką celtycką osadę. Zarówno pod względem rozmiarów, jak i znalezionych artefaktów, odkrycie nie ma sobie równych w całych Czechach. Pod względem potencjału i znaczenia znalezione właśnie miejsce dorównuje najważniejszym osadom kultury lateńskiej z...
Obczajcie jaki artefakt znalazłem, ołówki jeszcze z czasów Czechosłowacji, niestrugane, różne twardości
#ciekawostki #artefakty


gryzło się takie
@roadie mogę ci wysłać kilka arkuszy papieru ściernego wyprodukowanego w Czechosłowacji, będziesz miał idealny gadżet do strugania tych ołówków
Same twardziele
Zaloguj się aby komentować

„Kamienne słońca” i ciemność nad Bornholmem, czyli tajemnice miniaturowej sztuki neolitycznej
Wyspa Bornholm, Dania około 2900 roku p.n.e. Społeczność rolników z epoki kamienia przeżywa kryzys. Słońce jakby słabnie, zbiory zaczynają zawodzić oczekiwania, a klimat staje się zdecydowanie chłodniejszy. W odpowiedzi na te zmiany, mieszkańcy obszaru deponują w ziemi setki tajemniczych tabliczek...
![[PRAPUSZCZA] Przedstawiamy pierwszą relację z lipcowych wykopalisk 2025!](https://cdn.hejto.pl/uploads/posts/images/1200x900/380006f858b491f0e49cc9bba924aaa0.jpg)
[PRAPUSZCZA] Przedstawiamy pierwszą relację z lipcowych wykopalisk 2025!
Tym razem udaliśmy się na jaćwieską osadę…
Dla niej na podstawie pierwszych badań radiowęglowych uzyskaliśmy datowanie oscylujące w latach 875-988 n.e. Analizy wykonane zostały w Zakładzie Geochronologii i Badań Izotopowych Środowiska (Instytut Fizyki–Centrum Naukowo-Dydaktyczne Politechnika...

Odkryto drewniane narzędzia sprzed 300 tys. lat
Archeolodzy odkryli w południowo-zachodnich Chinach zestaw drewnianych narzędzi sprzed 300 tys. lat. Wśród 35 artefaktów wykonanych z twardego drewna są przyrządy do kopania, haki i małe narzędzia ręczne. Znaleziska te wskazują, że paleolityczni mieszkańcy dzisiejszych Chin w dużej mierze polegali...

Jak oni mieszkali? Z wizytą w domu u mieszkańców egipskiego pogranicza w Tell el-Retaba
Pierwsze skojarzenie, które mamy myśląc o starożytnym Egipcie, to monumentalne budowle – czy to grobowce, czy świątynie. Chcąc nie chcąc, swoje wyobrażenie o starożytności w czasach faraonów opieramy więc na perspektywie pozostawionej przez przedstawicieli elit. Tymczasem archeologia osadnicza daje...

Gdańsk/ W centrum miasta odkryto płytę przedstawiającą rycerza z XIII w.
Zespół archeologów z ArcheoScan odkrył w centrum Gdańska płytę nagrobną z ok. XIII w. przedstawiającą rycerza. Badacze wcześniej natrafili w tym samym kwartale m.in. na kościół z 1140 roku.
Członkini zespołu archeologów Sylwia Kurzyńska w rozmowie z PAP wyjaśniła, że prace w kwartale ulic Czopowa,...
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo MAG zapowiada trzy wyczekiwane dodruki z serii Artefakty. "Trylogia ciągu" Williama Gibsona, "Na fali szoku" i "Ślepe stado" Johna Brunnera powrócą do księgarń 29 sierpnia 2025 roku. Wydania w twardej oprawie obejmują kolejno 826, 284 i 464 strony, w cenach detalicznych 79, 49 i 55 zł. Poniżej okładki i krótko o treści.
"Trylogia ciągu"
Neuromancer
Case, jeden z najlepszych "kowbojów cyberprzestrzeni" poruszających się w wirtualnym wszechświecie, popełnił błąd, za który został srogo ukarany. Za nielojalność wobec zleceniodawców płaci uszkodzeniem systemu nerwowego, co uniemożliwia mu dalszą pracę i skazuje na uwięzienie we własnym ciele. W poszukiwaniu lekarstwa wyrusza do Japońskiej Chiby, gdzie zdobywa fundusze, by w nielegalnych klinikach odzyskać zdolność podłączania swego umysłu do komputera.
Graf Zero
Turner, niezależny cyberwiedźmin, specjalizuje się w podkradaniu ludzi wielkim korporacjom. Odtworzony na nowo po wybuchu, rusza w ślad za wynalazcą nowego typu biochipów, ale firma nie zamierza go oddać konkurencji żywego. Bobby, pod pseudonimem Graf Zero, chce zostać hakerem, kowbojem cyberprzestrzeni. Jego pierwszym zadaniem ma być włamanie do słabo strzeżonej bazy danych z filmami porno. Jednak w czasie włamania prawie ginie, a posiadanym przez niego programem zaczynają się interesować potężni ludzie...
Mona Liza Turbo
Mona to dziewczyna o mętnej przeszłości, która dzięki swemu podobieństwu do Angie Mitchell, największej gwiazdy światowej sieci video, zostaje wplątana w plan porwania gwiazdy. Spiskiem kieruje widmowa jaźń, która ma swoje plany wobec Mony, Angie i całej ludzkości. W sprawę wplątani są także szefowie Yakuzy, japońskiego podziemia przestępczego...
"Na fali szoku"
Był najbardziej niebezpiecznym z żyjących zbiegów, ale nie istniał!
Nickie Haflinger żył życiem dwudziestu różnych ludzi… ale, formalnie rzecz biorąc, w ogóle go nie było! Uciekł z Tarnover, zaawansowanego rządowego think tanku, w którym go wykształcono. Najpierw złamał swój kod tożsamości, a potem zwiał. Następnie rozpoczął poszukiwania czegoś, co pozwoli przywrócić zdrowy rozum oraz wolność osobistą zniewolonym przez komputery masom, i uratować stojący na skraju katastrofy świat. Nie dbał o to, jak to zrobi, ale rząd był tym bardzo zainteresowany. Dlatego nauczyciele z Tarnover sprowadzili go z powrotem do swych laboratoriów,gdzie Nickiego Hallingera czekał zupełnie nowy rodzaj edukacji!
"Ślepe stado"
Ta powieść, od lat uznawana za klasyczną, jest dramatycznym i proroczym spojrzeniem na przyszłe skutki niszczenia ziemskiego środowiska. W tym koszmarnym świecie powietrze zatrute jest tak bardzo, że powszechnie używa się masek filtracyjnych. Rośnie śmiertelność noworodków i wygląda na to, że każdy człowiek na coś choruje. Woda jest zatruta, a tę z kranu pije tylko biedota. Władza praktycznie nie funkcjonuje, a korporacje dorabiają się na filtrach do wody, maskach i organicznej żywności.
Działacz ekologiczny, Austin Train, musi się ukrywać. Trainiści - ruch ekologiczny, czasami posuwający się do terroryzmu - chcą, by im przewodził. Władze chcą go aresztować, a najchętniej stracić. Media chcą mieć igrzyska. Wszyscy coś dla niego planują, Train jednak ma swój własny plan.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #mag #artefakty #williamgibson #johnbrunner #scifi #sciencefiction

@Whoresbane nareszcie będę miał komplet Artefaktów
@BJXSTR witam w klubie. Poza tym dodruki miały się nie łapać na rabat w sklepie, a tu proszę - 50% od okładkowej.
Zaloguj się aby komentować
![[PRAPUSZCZA] Relacja z III tygodnia wykopalisk 05-06!](https://cdn.hejto.pl/uploads/posts/images/250x250/ae3e4f7750fda4c40e441831541f46da.jpg)
[PRAPUSZCZA] Relacja z III tygodnia wykopalisk 05-06!
Ostatnie dwa wykopy założyliśmy na bałtyjskim cmentarzysku z kamiennymi brukami, datowanym na II w.-pocz. III w. n.e. Pierwszy wykop objął jedną z tych konstrukcji, a drugi przestrzeń pomiędzy nimi. W zeszłym roku wyeksplorowaliśmy jeden z bruków i przyniósł on różne artefakty. Tym razem...

Badania kipu z wioski Santa Leonor de Jucul
Na wysokości ponad 3000 metrów nad poziomem morza, w odległej wiosce Santa Leonor de Jucul, w prowincji Huaura, znajduje się 97 kipu, które przetrwały pokolenia i zawierają unikalny zapis deszczów, susz i rytuałów, które członkowie społeczności odprawiali ku czci swoich bogów. Jest to jeden z...
Świeżutkie wypieki z MAGa
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #chwalesie #mag #fantastyka #artefakty #ucztawyobrazni #grozamag

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Administracja @ hejto powinna zrobić z Tobą porządek. Jak to tak reklamować książki z pominięciem władz portalu?! #pdk
Nam nadzieję, że wpis spadnie zaraz!!!!!!!!!
@Fen Tutaj moderacja kradnie mój pomysł na serwis newsowy i jeszcze bezczelnie mnie pomija w kąciku Quality Content. Myślę, że jestem bezpieczny xD
@Whoresbane więc twierdzisz, że jesteś drugi? Coś nowego...
@Whoresbane ciekawe jak ta książka o @Dziwenie wypada i czy dobrze opisuje uniwersum dziwenności i temat projekcji ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Mmm, Barker
Zaloguj się aby komentować
