Około 70% ludzi nie jest zadowolnych ze swojej pracy - trochę wątpię w źródło, ale nawet poddając je w wątpliwość, około co drugi pracownik nie jest zadowolony ze swojej pracy.
42% Polaków chciałoby mieć więcej czasu wolnego.
11% Polaków jest uzależniona od pracy.
W zależności od kraju: 8-14% ludzi uważa, że ich praca jest bezsensowna. Sektor publiczny: 3%, biznes: 11%.
Przypominam że z każdym dniem szansa na zmianę systemą ucieka. Spowodowane jest to wieloma czynnikami począwszy od środowiska w którym żyjemy (które stawia na indywidualizm) poprzez szkołę która wmawia że trzeba być przedsiębiorczym (czyli utrwalenie indywidualizmu) kończąc na życiu dorosłym które opiera się na dryfowaniu pośród fal które albo Ci sprzyjają lub tracisz wszystko.
Gdyby jeszcze nasz los opierał się na czynnikach losowych to byłoby git (choroba, wypadek etc.) lecz nasze życię opiera się głównie na decyzjach ludzi którzy posiadają wszystko, od kapitału po środki produkcji. Szef może cię zwolnić, niskie wynagrodzenie wprowadzić w długi, życie na wsi wykluczyć ze życia społecznego itp.
Wszystkie te rzeczy są spowodowane kalectwem systemu, który ma w tyłku jednostki które od startu są nieuprzywilejowane.
Wywód w sumie nic nie wnosi ot, przemyślenia pod wpływem środków odurzających.
Największymi komuszymi zbrodniami doby zimnej wojny była absolutna dewastacja panoramy wielu wschodnioeuropejskich miast gównianą, brutalistyczną architekturą oraz polityka mieszkaniowa spłycająca się do zamykania ludzi w obrzydliwych żelbetowych blokach na metrażu rzędu 28m2, które do dziś szpecą miasta w kraju i państwach sąsiadujących.
Mówienie ludziom: "oh, krytykujesz kapitalizm i jesteś lewakiem? to nie używaj niczego wyprodukowanego przez prywaciarza" jest dowodem tego, że alienacja o której pisał Marks jest faktycznym zjawiskiem. Pracownicy, zwykli ludzie produkują (zwykle to co muszą), nie firmy, nie kapitał, nie kapitalizm.
Poza tym, czy polscy żołnierze i partyzanci w '39 powinni nie używać niemieckiej broni przeciwko okupantom, bo co bo hipokryzja?
Obserwuję sobie te popularne osobistości z lewicy i skrajnej prawicy w necie, tą całą debatę, i Janek Śpiewak stale bóldupi że w necie jest reklamowany alkohol i że alkoholizm jest problemem w Polsce.
Z kolei prawica bóldupi że zezwolono na 2% świerszcza w mące (a czasem dodatkowo jeszcze że szkoda że nie zalegalizowano wszystkich narkotyków przy likwidacji sanepidu).
Lewica narzeka na promowanie (reklamy) fast foodów w TV (głównie McDonalnda) a Konfiarze na promowanie jedzenia robali (żadnej reklamy robali nie widziałem, nawet stricte takiego produktu w sklepie, jakoś ominął mnie konfiarski świat). Przy okazji sami Konfiarze promują fast foody w opozycji do lewaków.
Dla mnie odpowiedź która strona jest racjonalniejsza jest oczywista. Nie ma żadnego symetryzmu, czy udawanego centryzmu. Lewica jest lepsza, jestem więc lewakiem.
Jak ktoś jest kucem to może mi pokazać promowanie jedzenia robali na początek, jeśli chce dyskutować. To znaczy zacząć od konkretów a nie pisać mi z dupska teorie.
Jaki produkt sklepowy jest najbardziej szkodliwy/niebezpieczny/niesłusznie i nadmiernie promowany?
mam taką rozkminkę, że w kapitaliźmie chodzi o to żeby się stresować cały czas, że przyjdzie ktoś lepszy i nas wyrzuci z rynku ehh #antykapitalizm #polityka
no to przyjmijmy twoją definicję, że kapitału i co to zmienia w moim wywodzie?
a posiadanie kapitału nie ma nic wspólnego z w sumie niczym, poza posiadaniem kapitału.
Ma, bo kapitał posiada każdy z nas, podobnie jak własność prywatną. Nie da się oddzielić jednego od drugiego. Jeżeli masz szczoteczkę do zębów i postanowisz za jej pomocą zarabiać np. czyszcząc zęby za pieniądze, to korzystasz z prawa własności, czy kapitału?
Kapitał musi istnieć niezależnie od modelu, bo bez niego nic nie będzie funkcjonować, ale to chyba oczywiste. Jedyną różnicą może być to, kto owy kapitał posiada. W systemie kapitalistycznym(przynajmniej w teorii) jest on w rękach prywatnych podmiotów, co ma określone skutki. Jedyną wymyśloną przez ludzkość alternatywą dla prywatnego kapitału jest jego "uspołecznienie", co już przerabialiśmy i nie skończyło się zbyt dobrze.
kapitał jako "pieniądze" to jest to, o czym rozmawiamy. a ja proponuję dyskusję szerszą - no bo po czym chcesz ocenić dobrego nauczyciela? dobrego lekarza? po ilości przyjętych pacjentów? ich jakość można właściwie tylko oceniać "case-by-case", a to z definicji nie jest skalowalne. I tak tracimy wybitne jednostki, zabijając ja brakiem umiejętności negocjacji i autopromocji które są niezbędne na "wolnym rynku".
czy może wszystko, co nie ma wartości finansowej jest bezwartościowe i chciałbyś aby powstawała tylko sztuka, która się finansowo opłaca?
czy może wszystko, co nie ma wartości finansowej jest bezwartościowe i chciałbyś aby powstawała tylko sztuka, która się finansowo opłaca?
Chciałbym, żebyś dokładnie przeczytał to, co napisałem i odniósł się do meritum, bo czuję się trochę tak, jakbym rozmawiał z botem. W pierwszym komentarzu mój zarzut dotyczył tego, że nie rozumiesz pojęcia kapitalizmu albo celowo stawiasz chochoła utożsamiając to pojęcie ze skrajnym leseferyzmem. Nie odniosłeś się do niczego, a zamiast tego czepiłeś się definicji. Teraz sugerujesz, że rozumiem kapitał tylko jako pieniądze, a nic takiego nie powiedziałem. Mój przykład odnosił się do Twojego przykładu ze szczoteczką.
Gwoli ścisłości, z korwinizmu wyrosłem już dawno temu i dopuszczam interwencjonizm ze strony państwa. W ograniczonym zakresie i pod pewnymi warunkami rzecz jasna. Sęk w tym, że system oparty o prywatną własność/kapitał dalej będzie systemem kapitalistycznym, nawet jeżeli podatki będą wysokie, rola państwa w gospodarce będzie duża, a wspomniane przez Ciebie sprawy będą przez państwo dotowane.
@Matkojebca_Jones Januszeria to prawdziwa patologia w tym ""socjalistycznym"" (pozdro kuce, jak mozna byc takim debilem XD) państwie: unikają podatków, ale wykształconego pracownika to by chcieli od spoleczenstwa za darmo.
"Ponadto weszliśmy w epokę celebrytów i influencerów, ludzi którzy są znani z tego że są znani i jako że są znani to wydaje im się że są za⁎⁎⁎⁎ści, a skoro są za⁎⁎⁎⁎ści to chcą się dzielić swoją zajebistością żebyście nie mieli wątpliwości że są za⁎⁎⁎⁎ści. W sensie oni nie chcą żebyście wy byli za⁎⁎⁎⁎ści, tylko chodzi o to że jak będą się dzielić swoją zajebistością to wy dostrzeżecie to że oni tą zajebistością ociekają i będziecie ich jeszcze bardziej ich podziwiać. Zostaniecie dalej szaraczkami, ale oni wam się zaprezentują w pełnej krasie swojej zajebistości. Problem w tym że oni nie są wcale w niczym za⁎⁎⁎⁎ści..."
Krzycho Stanowski oczywiście jest libkiem (a jakże, to bogacz), ale nie idzie w tym skrajność. On generalnie ma przekaz libkowy, taki jak generalnie mają media kapitalistyczne gdzie obraz nam tworzą zamożni ludzie. Więc zawsze gdzieś tam z tyłu głowy ludzie mają pewne rzeczy nieświadomie wciśnięte które ich predysponują do liberalizmu i uzasadniania nierówności. Niektórzy chcąc być antysystemowi idą dalej. Skoro to wszystko jest dobre, ten kapitalizm, wolny rynek, prywatyzacja itd. to pójdźmy na maksa, przecież w tym musi tkwić problem. I tak powstaje kucowska sekta która myśli że jest antysystemowa a w rzeczywistości od początku ukształtowana przez ten system. To tak jak w Rosji niektórzy antyputinowcy uważają że Putina należy obalić gdyż za bardzo cacka się z faszystami z Ukrainy. W rzeczywistości są to śmieszne ofiary mainstrimowej propagandy, a nie żadni idący pod prąd ludzie. Do pójścia w takie skrajności ma tendcencje kuceria, ale też niektórzy burżuje, typowi są tutaj Kulczykowie którzy wygłaszają nieprawdopodobne bajki będąc przekonanymi o swojej wyższości i pracowitości, a także że nie są żadnymi wyzyskiwaczami.
Stanowski jest też libkiem, ale nie idzie w skrajność. Nie robi z tego ideologii, krucjaty, nie potrzebuje tego. Zdarza mu się wyśmiewać #kapitalizm w tych najśmieszniejszych najskrajniejszych przypadkach. Takich jak #korwin jako polityk, pato-gale "sportowe" niektórzy burżuje, czy kołcze biznesu i wszystkie inne kołcze i naciąganie na hajs.
Jeśli świat dalej będzie szedł w kierunku jakim idzie to może trzeba zacząć myśleć o przeprowadzce w jakieś odludne miejsce. Nie boję się jedzenia robaków tylko rosnącego wzrostu inwigilacji społecznej, rozwoju sztucznej inteligencji, wzrostu zanieczyszczeń, rosnącej alienacji, chorób psychicznych i całego tego syfu.
Trzeba być udanym, aby myśleć, że pewna "grupa ludzi" odpowiedzialna jest za większość zła, które dzieją się w kapitalistycznym systemie i myśleć, że wszystko byłoby lepiej jakby klasą posiadającą byli ludzie o cechach i pochodzeniu innym niż obecnie. Do bycia takim głupkiem i myślenia w takich kategoriach zaliczyłbym zarówno skrajnych nazistów, antysemitów jak i liberalnych socjaldemokratów z zachodu, którzy cieszyliby się gdyby klasę rządzącą stanowili migranci, kobiety czy inne grupy obecnie wykluczone.
W kontekście kapitalizmu, to nieważne czy robi to żyd, amerykanin, niemiec, chińczyk czy trans kobieta, to będzie to funkcjonowało dokładnie tak samo, bo wszędzie na świecie kapitał zachowuje się podobnie. Zasady gry się nie zmieniają.
Wymiana systemów a nie graczy, to jedyny sposób na jakiekolwiek znaczące zmiany na świecie.
@Ziemniakomat Tak, obecnie narodowe libki mówią że Żydzi i inne narodowości są kapitalistami i w tym problem, a są też tęczowe libki i gdyby tylko więcej kobiet byłoby kapitalistkami...
BTW. Szymon Pękala stwierdził że ludzie powinni być bardziej katolikami i to by sprawiło że nie będzie wyzysku xD
Pamiętacie jakieś protesty w Polsce gdy wydłużono wiek emerytalny do 67 lat? Hmm... przynajmniej później szybko PO przejebało wybory. Ale i tak do dziś jest drugą największą siłą polityczną.
@Matkojebca_Jones polaki same się wykończą a ten ich pierdolnik zbankrutuje. Inaczej być nie może z takim podejściem do wszystkiego a z pustego i Salomon nie naleje