#anonimowehejtowyznania

220
319

#anonimowehejtowyznania


Dlaczego jestem taki zrąbany?


-nie podobam się dziewczynom - kompletnie nie zauważam jakiegokolwiek zainteresowania z ich strony. Jedyne co zauważam to rozczarowanie lub pogardę lub obojętność..


-nie umiem w dziewczyny, nie mam wielu koleżanek (dokladnie to jedną mam) nie obracam się w środowisku w którym one występują..


  • tinder... (minuta ciszy)

-cosik nie bardzo wychodzą interakcje z ludźmi - i to właśnie jest ciekawe, bo niektórzy odczuwam jakby gardzili mną, że istnieje, a inni wręcz przeciwnie, nawet pośród obcych ale "dobrych" ludziach jestem niemal duszą towarzystwa. Gdy trafi się inne "fancy" grono ludzi, to jestem pomijany, niezauważalny itd.. - wręcz uważam to za brak kultury, nigdy nikogo nie ignoruje i mimo że jestem introwertykiem, chcę kontaktu z ludźmi... ale gdy jestem tak traktowany to wtedy też jakaś podświadoma niechęć do nich narasta.. co jest?


  • zakola, 175cm BMI górna granica, ale nie przekracza! :D (nie lubię siłowni, ćwiczeń itd.. Rower, pływanie zawsze na plus)

  • wykształcony, dobra praca, życiowo raczej ogarnięty

  • szkoła średnia = totalny brak loszek, może stąd wzięło się moje zje%anie? Najlepszy okres do pierwszych relacji?

  • myślę że jakbym się przewrócił i głupi ryj rozwalił to nikt by nawet nie spostrzegł, nie wspomnę o płakaniu...

  • zawsze staram się być pomocny (tak po prostu) jednak gdy ja pomocy potrzebuję to raczej muszę liczyć na siebie

Nie ogarniam już tego. W dodatku #samotnosc jak jasna cholera. Czasem ktoś napisze, zagada, raz na 100 lat.


Klubów nie znoszę, imprez, alkohol ujdzie ale nie za często. Wtedy zazwyczaj słucham co ktoś ma do powiedzenia, niż mówię bez sensu.


Podobno zyskuję przy bliższym poznaniu, poza tłumem 1 na 1...


To koniec prawda?


Ja już straciłem nadzieję na cokolwiek (o kimś bliskim poza rodziną, to już nawet przestaję się łudzić..)


Żeby było śmieszniej, od zawsze mam takie coś, że zakochuje się w dupach co nie są dla mnie (nie ta liga, bądź inny światopogląd), przez co inne wartościowe potencjalne dziewczyny olewam gdy występują. Jak mnie złapie, to amen.. Ktoś sobie z tym jakoś radzi? Jak? Żeby było śmieszniej, nie startuję do nich tylko duszę to w sobie (jedna nawet nie wiedziała o mojej egzystencji) :|


Niby nie #przegryw ale w sumie to jak #przegryw i #nieudacznik #odludek nie wiem czy #depresja


Podobno bywam zabawny, też nie dla wszystkich..


#gorzkiezale #psychologia #zwiazki #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #niewiemjaktootagowac





Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną

ID: #642bbe68d4bee0e5aa3e62e6

Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Zaloguj się aby komentować

#anonimowehejtowyznania


Wróciłem od lekarza. Choroba Afektywna Dwubiegunowa. Podejrzewałem to od dawna, ale nie sądziłem, że poczuje się aż tak źle słysząc to. Przyznałem się już partnerce, która przypuszczała to od dawna. Muszę powiedzieć mamie, chociaż wiem, że będzie obwiniała siebie.


Gdzieś na dnie serca czuję ulgę, ale jestem też przytłoczony. Czuje się tak bardzo winny, chociaż wiem że nie miałem na to wpływu. Czuje się tym wszystkim tak cholernie przytłoczony i zagubiony. Wiem jakie mam brać leki, wiem co mam robić, ale dalej to do mnie nie dociera. Może wyjdę na zewnątrz.


Nie piszę ze swojego konta tylko dlatego, że potrzebuje czasu na przetrawienie tego. Kiedyś się przyznam.


Nie wiem czemu to piszę. Chyba głównie dlatego, że nie mam prawie nikogo komu mogę o tym powiedzieć.





Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną

ID: #642ac742d4bee0e5aa3e616a

Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Zaloguj się aby komentować

#anonimowehejtowyznania


Wstydzę się napisać na Hejto ze swojego konta, bo tam udaję kogoś kim nie jestem.


Od początku - odkąd pamiętam zawsze byłem nieszczęśliwy i czegoś mi brakowało. Chociaż jak przypominam sobie czasy przedszkola i podstawówki to biegałem z kolegami po osiedlu, bawiliśmy się, graliśmy w piłę. Później moje interakcje zaczęły zanikać. Siedziałem tylko i grałem w gry online - tibię i csa. Szybko uzależniłem się od pornografii, która była wyrzutem dopaminy i lekiem na całe zło. Szkoła, a później gry i porno. I tak mniej więcej wegetowałem do końca liceum. Nigdy nie byłem zaproszony na żadną "osiemnastkę" znajomych z klasy, na żadnego sylwestra, inną imprezę i nie spotykałem się z nikim po szkole.


Delikatne ożywienie przyniosły studia. Wyjechałem do innego miasta. Dalej nałogowo grałem w csa i oglądałem porno, ale teraz chociaż zacząłem grać w csa z kolegami ze studbazy, a nie randomami z internetu. Poza tym mieliśmy fajną paczkę znajomych, spotykaliśmy się na picie, imprezy, granie w pokera, granie w piłkę, wspólną siłownię. Ale wszyscy w tym gronie byliśmy przegrywami, introwertykami, nikt z nas nie miał dziewczyny, a imprezy były tylko typowo męskie. Nigdy przez całe studia nie wyszedłem do klubu, bo nigdy w życiu nie tańczyłem, bałem się upokorzenia, odrzucenia. Żadnych interakcji z dziewczynami.


Studia zakończyłem na inżynierce, poszedłem pracować w fabryce w innym mieście. Tam nie miałem żadnego życia towarzyskiego. Przez rok moje jedyne interakcje to granie w csa ze starą ekipą.


Życie zaczęło się zmieniać jak zmieniłem pracę. Przeprowadziłem się z powrotem do miasta gdzie studiowałem i poszedłem pracować w mediach, chcąc nie chcąc musiałem zacząć pokazywać w internecie swoją twarz. Bardzo powoli zacząłem budować pierwsze w życiu poczucie wartości. Bardzo powoli. Usłyszałem pierwsze pochwały w pracy, Mój szef - 6 lat ode mnie starszy szybko stał się moim mentorem. Był jak ojciec którego nigdy wcześniej nie miałem. Imponował mi luzem, pewnością siebie i zawsze chciałem być jak on. Wziął mnie pod skrzydła, dużo od niego zaczerpnąłem i się nauczyłem. Przestałem już kulić się w kącie i zacząłem myśleć, że jestem cokolwiek wart. Wtedy pierwszy raz pomyślałem, że może być mnie stać na posiadanie dziewczyny.


Od tego momentu, mając jakieś zapewne 24 lata wtedy, poświęciłem wszystko na zdobycie w końcu pierwszy raz w swoim życiu partnerki. Zacząłem chodzić na siłownię, żeby wyglądać lepiej i zwiększyć swoje szanse. Z tego powodu zmieniłem fryzurę, zacząłem stylizować brodę, zmieniłem okulary, zmieniłem styl ubierania się. Rozwijałem się i uczyłem stawać pewniejszym siebie, budować swoje poczucie wartości. Uczyłem się jak być bardziej atrakcyjnym, albo przynajmniej jak wyglądać na atrakcyjnego. Jednak to wszystko było żeby kogoś mieć. Nie dla siebie. Nigdy nawet nie zastanowiłem się co lubię robić. Jakie mam pasje. I nigdy ich nie miałem.


Zacząłem wymyslac pasje, ale takie, które potencjalnie będą atrakcyjne dla kobiet. A więc zacząłem podróżować, chodzić na lekcje teatru i tańca. Uczyłem się psychologii żeby lepiej siebie rozumieć i kobiety. Zacząłem nawet randkować. Przez 3 lata goniłem swój wymyślony i idealny obraz mojej osoby. Takiej, który uważałem, że spodoba się kobietom.


No i stało się. Wszedłem w swój pierwszy związek kilka dni przed 27 urodzinami. OD razu niesamowicie zauroczyłem się w dziewczynie. Po raz pierwszy zaczałem uprawiać regularny seks i to mnie totalnie kupiło. Upajałem się tym. Owinęło mnie to dookoła palca. Ciągle tylko chciałem przebywać ze swoją dziewczyną. Jak najczęsciej. Żeby jak najczęściej czuć jej zapach, jej dotyk, całować się z nią, kochać się. Non stop chciałem z nią rozmawiać, messenger płonął, wideochaty co wieczór. Wszystko co do tej pory robiłem sam straciło smak. Spacery były fajne tylko z nią, gotowanie fajne tylko dla niej, nawet porno czy gry nie wywoływały we mnie już chociażby zbliżonych emocji co ona.


Po pół roku związku zamieszkaliśmy razem. JEZU. Codziennie obok siebie. Codziennie zasypiać wtulony w nią i budzić się obok. Ciągle tylko myślałem jak ją zadowolić. Co robić żeby to ona była zadowolona. Jak byliśmy obok siebie to skakałem nad nią, żeby jej było jak najlepiej. Jak nie byliśmy obok siebie, bo np była w pracy to wymyślałem co będziemy robić jak już wróci. Wymyślałem jak ją zadowolić. Co jej ugotować, jaki prezent sprawić. Oprócz takiej zwyczajnej troski wszystko było podszyte seksem. Robiłem to bo liczyłem na seks, jak będzie zadowolona. Seks to najsilniejszy narkotyk jaki w życiu poznałem. Seks z nią. Jej dłonie na moim ciele, namiętne pocałunki, zapach, odgłosy. Porno się przy tym chowa.


Nasz związek zaczął się szybko sypać. Ja byłem zbyt absorbujący, potrzebowałem zbyt dużej uwagi. Problemem zaczął być seks, bo chciałem bez przerwy. Pojawiły się pierwsze kłótnie, nieporozumienia. Zaczęła pryskać bańka pani idealnej, wychodziły wady. Coraz częściej źle mnie traktowała, manipulowała, przejawiała toksyczne zachowania, zrzucała na mnie winę za wszystko. JEdnak to bez znaczenia. JA już byłem od niej uzależniony. Znosiłem wszystko w imię jej obecności i seksu. Dalej robiłem wszystko dla niej i dla tego związku.


Dzisiaj jestem kilka dni przed 28 urodzinami. Właśnie zastanawiam się, czy się z nią rozstać. Właściwie to decyzja już zapadła. Czar prysł, zostały kłótnie, niechęć, pogarda. Jednak jest jedna rzecz, która sprawia, że płaczę po nocach. JA NIE WIEM KIM JESTEM.


Nie wiem co lubię robić. Nie wiem czym się pasjonuję. Ostatnie kilka lat było kreowaniem mojego nowego wizerunku. Takiego który miał się podobać kobietom. Wszystko było fikcją. Ja nie znam totalnie siebie. Najpierw przez większość życia byłem zanurzony w gry online, a później w kreowanie wymyślonego siebie. Pomiędzy tym wszystkim są jakieś strzępki mojej osobowości. Jakieś delikatne zainteresowania, którym nigdy nie poświęcałem uwagi.


Moja kilka dni temu wyjechała na tydzień do swojej rodziny. A ja siedzę i się nudzę. Ostatni rok poświęciłem jej. Mieszkam w dużym mieście wojewódzkim, mam mnóstwo wolnego czasu po pracy, mam pieniądze. Ale nie wiem co mam ze sobą robić. Siedzę i się nudzę. Samemu niczego mi się nie chce. Spacerować mi się nie chce, gotować dla siebie mi się nie chce, oglądać samemu filmów i seriali mi się nie chce. Ja nie wiem co ja lubię robić. Mógłbym teraz wstać z krzesła i iść robić cokolwiek bym tylko zechciał. Iść do teatru, do kina, kupić sobie coś, grać na gitarze. Poświęcić się czemuś, co kocham. Mam to czego większości ludzi brakuje - czas i pieniądze, by robić to co kocham. Tylko ja niczego nie kocham. Nie wiem co lubię. Nie wiem kim jestem. Nie znam siebie. Cholernie boję się zostać sam, boję się tej samotności, boję się że już nigdy nikogo nie pokocham i nikt mnie nie zaakceptuje.


Jedynie pocieszam się tym, że za miesiąc wracam do swojego ulubionego miasta gdzie studiowałem. Tam gdzie mam rodzinę, która na mnie czeka i przyjaciół, którzy na mnie czekają. Poza tym nie wiem nic. Nie mam pracy i nie wiem co chcę robić. Nie mam żadnych planów. Nie wiem jak być szczęśliwym. Jak pokochać siebie i czerpać z życia radość. Tego chyba będę musiał się nauczyć.


#depresja #feels #zwiazki #seks #przegryw #smutek





Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną

ID: #642a92c1d4bee0e5aa3e6081

Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Zaloguj się aby komentować

#anonimowehejtowyznania


Drodzy Hejterzy?, może nie jest to najlepsze miejsce do tego, ale mam silną potrzebę się wygadać. Mam problem z alkoholem, poważny. Nie jest to chyba jednak taka typowa przypadłość bo nie pije często, nie mam ciągłości żeby chwytać za butelkę, ale gdy już to robię to pije za dużo, urywam film i nie potrafię tego kontrolować. Tak jakby ten moment nieświadomości daje mi chwilowe uczucie wewnętrznej ulgi i spokoju. Niestety pozniej następuje potężny kac moralny do tego stopnia, że sam sobie wmawiam jakich złych rzeczy nie robiłem, wymyślam jakieś niemiłe teksty, które mogłem powiedzieć do innych osób i jest to nie do zniesienia. Próbowałem odstawić, nie ma problemu, przerwa może trwać miesiącami, a gdy myślę że już jest ok przychodzi jakas impreza i schemat się powtarza. Wiem że to się klasyfikuje do leczenia a nie wylewania żalu na portalu ze śmiesznymi obrazkami. Umówiłem już wizytę u specjalisty, ale chciałem to i tak wyrzucić z siebie, a może ktoś miał podobne problemy to chętnie wysłucham historii.


#alkoholizm #pytanie





Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną

ID: #642a9221d4bee0e5aa3e6077

Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Zaloguj się aby komentować

#anonimowehejtowyznania


hej, jakie są przyczyny zaburzeń odżywiania? nie wiem, czy je mam, mam 49/50 kg na 170 cm wzrostu, ja po prostu patrzę w lustro i widzę tę samą osobę co z przełomu listopada/grudnia (wtedy zaczełam chudnac). mam problemy z cpaniem , czy moga one tez wplywac na to wszystko? bo czesto na trzezwo nie mam apetytu, mialam okres gdzie cpalam przed posilkiem zeby poczuc glod. nie slyszalam nigdy zadnego komentarza nt wagi. tylko to zaburzone postrzeganie siebie nie daje mi spokojnkie zyc.





Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną

ID: #642a91c8d4bee0e5aa3e606d

Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Zaloguj się aby komentować

#anonimowehejtowyznania


#rozowepaski #zwiazki #zwiazek #seks #tinder #dda #patologia #depresja


Od ponad roku jestem w związku z różową, który jest sporo ode mnie młodsza(ja 30 lvl ona 19).


Pochodzi z pato rodziny, matka alkuska, ojciec ma ją totalnie gdzieś.


Rodzice jej rozwiedli się jak miała ~10 lat.


Uciekła z domu w wieku 18 lat i od tej pory rodzina nic się nie odzywa, ojciec nawet nie próbował się z nią kontaktować i innym nagaduje jaka to ona zła nie jest. Mieszkamy razem, początek zapowiadał się obiecująco, lecz po zamieszkaniu razem zaczęło być gorzej.


Ogólnie jest taka, że chciałaby, żeby wszystko robić razem, gdy ja np. chce posiedzieć sobie na kompie pograć w coś, to ona już robi problem, że siedzę cały dzień i ona wychodzi obrażona.


Ma świetny talent do pokazywania fochów - coś powie, zamknie drzwi i nara, zawsze wydaje mi się że to moja wina i zawsze to ja przychodzę do niej się "godzić".


Nienawidzi alkoholu, ja nie mogę się teraz w większości napić, a jak gdzieś jesteśmy to mnie kontroluje i mówi żebym przestał - mimo że nawalony nie jestem.


"Kłócimy" się nawet raz na tydzień. W nawiasie, ponieważ nie mogę nazwać kłótnią tego, że ona robi problem że raz na parę dni chciałbym się odciąć od życia i pograć w jakąś grę(nie gram prawie nic, teraz "więcej" gram i mam około 10 godzin w ciągu 2 tygodni na steamie). Wystarczy, że podniosę głoś, bo chciałbym się czemuś sprzeciwić i pokazać, że źle ona postępuje, to w ciągu paru sekund potrafi się popłakać, mieć ataki paniki i siedzieć w pokoju zamknięta i potrafi się do mnie W OGÓLE nie odzywać przez parę dni.( zwala winę na depresję że nie ma sił). Każdą kłótnię bardzo mocno przeżywa.


Po każdej kłótni mnie przeprasza, mówi, że jestem kochany i co najważniejsze - przeprasza mnie za swoje zachowanie, a potrafi minąć dosłownie godzina i znowu się zaczyna - a bo że mam ochotę posiedzieć sam przy komputerze to mam ją gdzieś. A ja zacząłem powoli czuć pustkę.


Ma depresję(która z dnia na dzień się pogłębia), zaraz skończą jej się oszczędności, a potrzebuje ona około 5k netto, na wynajem, ma starszego psa na którego czasem miesięcznie wyda 2k na leczenie.


A ojciec który powinien jej opłacać studia i psa(bo jest jego), w ogóle nawet nie potrafił się z nią kontaktować, a na fejsie wstawia sobie jakieś fotki.


Ogólnie przerąbana sytuacja, ale ja nie wyrabiam już psychicznie. Mam tego dość powoli, męczy mnie to wszystko. Na początku jakoś mocno w to się angażowałem i pomagałem, ale teraz mam już powoli dość. Jak widzę jej płacz i atak paniki to już prawie nie wywołują we mnie żadnych emocji. Ciągle żyję w stresie, że zaraz się o coś przyczepi, że coś robię nie tak, ogólnie nie czuję żadnej wolności odkąd z nią zamieszkałem. Jeszcze przez psa, który sam nie może zostać, praktycznie nigdzie nie wychodzimy, nic nie robimy. Codziennie tylko praca, smutek, depresja.


Bardzo mało sypiam, bo chodzimy spać późno, a ja muszę wstawać o piątej i po pracy jeśli mogę to odsypiam.


Nie wiem co robić ludzie, bardzo mnie męczy ten związek, a ona nie ma nikogo z rodziny i też się o nią boję co z nią będzie.


Tak, bardzo często myślałem o zerwaniu.





Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną

ID: #6429a028d4bee0e5aa3e5fc5

Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

@anonimowehejto Przecież sam widzisz w którą stronę to zmierza, a też nie możesz być męczennikiem i być z kimś na siłę z litości. Wahania nastrojów pokazują że dziewczyna ma masę problemów ze sobą + jest młodziutka i dopiero uczy się bycia w związku, a ty jednak jesteś już na innym poziomie mentalności i dojrzałości z racji wieku. Poza tym zamieszkanie razem weryfikuje każdy związek. Jeśli ona nie wykaże inicjatywy i chęci leczenia, no to lepiej nie będzie.

Zaloguj się aby komentować

#anonimowehejtowyznania


Cześć, może jest ktoś od strony prawnej w stanie wypowiedzieć się, czy przypadkiem nie ładuję się właśnie w straszne gówno?


O co chodzi - pracowałem w firmie A jako prosty admin od serwerów. Było miło, ale praca po tym, jak się przyzwyczaiłeś do jej zagadnień, stała się rutynowa i nudna. Po przepracowaniu 4 lat, stwierdziłem, że czas na coś nowego.


Przeszedłem do firmy B, tym razem jako admin, ale do tego z zalążkami devopsa- na B2B.


W międzyczasie, w firmie A, pozwalniali się ludzie, nie miał tam kto pracować przy takiej ilości serwerów, jakie tam mają i dostałem dość ciekawą ofertę na niewielki zakres obowiązków, do tego z zapiskami, że w dowolnym czasie, bez wymogu dostępności - po prostu, w razie jakby się coś stało, to w dogodnym dla siebie momencie, zajrzę i naprawię.


Tydzień temu dowiedziałem się w tej swojej nowej firmie B, że rozmawiają z A na temat wymiany części serwerów na nowe, tak się składa że akurat padło na windoze, którymi się zajmowałem na UOP, a którymi w bardzo niedługiej przyszłości bym się "z doskoku" opiekował, bo obecnie mają tam zbyt dużo pożarów.


Problem w tym, że w umowie z firmą B mam wpisany zakaz konkurencji i teraz- jaka jest szansa, że obecna firma B miałaby coś ku temu, żebym miał taką umowę z firmą A?


Rozmawiając ze znajomymi w A, też im polecałem nowe miejsce pracy w B i pół żartem, pół serio mówiłem żeby się tam zgłosili, jeśli by potrzebowali jakichś nowych instalacji.





Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną

ID: #6428c2bdd4bee0e5aa3e5f6e

Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

@anonimowehejto pogadaj z firma B, chyba obie firmy zyskalyby na czlowieku, ktory mial doswiadczenie po obu stronach i by wzial na siebie poprowadzenie takiej wspolpracy, wiec powinni byc zadowoleni i nie powinni robic problemu w takiej win-win-win situation, tylko sie odpowiednio wycen

Więc tak, zakaz konkurencji z reguły ma określony zakres. No i pod jakim rygorem jest ten zakaz konkurencji? Kare płacisz czy co? Pytanie czy firma A spełnia kryteria z umowy z firmą B. Jeśli firma B jest zadowolona z twoich usług, a zakres usług które świadczysz dla A nie stwarza zagrożenia dla B to powiedz B jak wygląda sytuacja i aneksuj umowę z B żeby było prawilnie (wyłączenie firmy A z zakazu konkurencji)

@anonimowehejto sprawdź czy zakaz konkurencji na B2B jest możliwy w ogóle. Na UoP tak, ale jak świadczysz usługi jako firma to Twój kontrahent nie może Ci wluluć zakazu konkurencji, bo nie możesz w ten sposób świadczyć usług innym podmiotom, czyli ograniczają Twoją dzialalność. To może być klauzula niedozwolona i wtedy mogą Ci nadmuchać

Zaloguj się aby komentować

#anonimowehejtowyznania


Krótka piłka - jestem chyba już przy końcu swojego związku, próbujemy to ratować, ale ciężko idzie.


Może to źle zabrzmi, ale mam ochotę po prostu pokorzystac z życia (26lvl). Od matury jestem w tym związku, a niestety mam świetny kontakt z kobietami i dobre powodzenie u płci pięknej.


Oglądałem wywiady z Wojewódzkim, lubię jak dużo się dzieje w życiu i może brak mi takiego - wyszumienia? Jednak spodobało mi się co powiedział, że kocha swoją wolność i to, że może być w dowolnym miejscu na ziemi następnego dnia. Myślałem jak miałem 18 lat, że w wielu 26 może już się oswiadcze, jednak w ogóle odstrasza mnie obecnie widmo dziecka czy ślubu (nie potrzebuje póki co, może to się faktycznie czasem później zmienia)


Boję się, że zawsze zakazany owoc jest lepszy i jednak takie życie z wieloma kobietami będzie bardzo zgubne i wyniszczające (badania tak mówią). Z drugiej strony chyba głupio by mi było nie spróbować, skoro mam takie możliwości...


Trochę problemy XXI wieku, no ale może mamy tutaj osoby, co też dużo randkowaly czy korzystały z życia mając 20pare lat( ͡° ͜ʖ ͡°) (jakkolwiek pusto to nie brzmi)


#zwiazki #seks #tinder





Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną

ID: #64286df6d4bee0e5aa3e5f1c

Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

@anonimowehejto odpowiem ci na swoim przykładzie. Nie traktuj tego jako przechwałek czy coś. Posiadanie wielu kobiet w życiu upośledza człowieka. Widzę po sobie, że trudno mi zaangażować się w jakikolwiek związek, ciągle chcę zdobywać inne prędzej czy później. C⁎⁎j z takimi powieszchownymi relacjami, serio. Najlepiej znaleźć balans - wyszaleć się - wyrwać laskę na koncercie, poznać na tinderze, wyruchać tak z 3-4 i wystarczy. Potem znaleźć sobie kogoś na stałe i budować fajny związek, bez przekonania, że cię coś ominęło w życiu.

Ja miałem identyczne rozkminy jak Ty. Wybrałem wyszumienie się. I w sumie okzazało się, że po tych wszystkich różnych związakch, romansach i numerkach miałem tylko depresję i masę straconych lat. Ocknąłem się w wieku 35 i odkryłem, że dla młodych dziewczyn <25 jestem już starym grzybem do którego mówią "Pan", a wszystkie starsze i normalne mają stałych partnerów i rodziny. Zostało przebieranie wśród zdesperowanych trzydziestek - dzieciatych, z toksyczną osobowością, często posiadających nierealne oczekiwania albo szukających po prostu bankomatu. Także zalecam ostrożność w tej materii.

Jak masz pod ręką fajną pannę co nie ma nasrane we łbie to serio nie ma co szukać lepszej, bo lepszej prawdopodobnie nie znajdziesz. Wszystkie te romase, jakkolwiek pasjonujące, zabierają mnóstwo czasu, energii i kasy. Lepiej to zainwestować gdzie indziej.

Zaloguj się aby komentować

W związku z tym ze mam kilka następnych projektow na których muszę się skupić, poszukuje jednej osoby która mogłaby mi pomoc w moderowaniu #anonimowehejtowyznania 🖖Najlepiej jeśli osoba ta ma już jakieś wcześniejsze doświadczenie jako moderator treści i czas by akceptować/odrzucać wpisy i jest osobą która potrafi własne poglądy schować do kieszeni i oceniać wpisy neutralnie.


Jeśli masz czas i chęci, zapraszam na priv 🖖

b9a087cd-2c7e-4d7e-9ba1-47d9f06168a4

1.ile mniej więcej będzie z tym roboty i czy będzie można z niej potem odejść.

2.Po co ta cała moderacja ?


Nie żebym kandydował bądź nie - to są po prostu właściwe pytania.

Zaloguj się aby komentować

#anonimowehejtowyznania


Od dwóch lat jestem z chłopakiem, od zeszłego roku jesteśmy zaręczeni. Poznaliśmy się w pracy, na magazynie, w sumie do teraz razem pracujemy, hala jest na tyle duża, że przez 7 godzin praktycznie się nie widzimy, chyba, że zdarza nam się pracować w przeciwnych regałach, albo czasem przyjadę o coś zagadam.


Ogólnie to dobrze się dogadujemy i jesteśmy szczęśliwi, ale..


pracuje z nami taki jego kolega, znajomość z pracy, kilka razy byli na piwie itd. dogadują się dobrze, natomiast mnie on nienawidzi i nie wiem dlaczego. Po prostu pewnego dnia uznał mnie za swojego "arcywroga" (typ ma trochę niepokolei z głową bo #narokotykizawszespoko) i odkąd zaczęłam chodzić z moim obecnym, ten cały czas uprzykrza mi życie, zaczynając od plotek, przez "zakaz rozmowy ze mną" z innymi pracownikami (Ci reagują na to śmiechem, ale zawsze jak z kimś rozmawiam to krzyczy jego imię i dodaje "co ty robisz"), na chamskich zachowaniach wobec mnie kończąc.


Mój chłopak początkowo nic nie robił i jak pani w szkole mówił "nie reaguj, sam sobie odpuści", ale minął rok, potem połowa kolejnego i dalej nic.


Dopiero jak mu zrobiłam awanturę, to "poszedł z nim pogadać", ale z marnym skutkiem. Skończyło się na tym, że jak on ze mną rozmawia, to ten kolega przyjeżdża do niego i jemu truje d⁎⁎e.


Interwencja u kierowników nic nie dała, typ mówi, że wymyślam, że on nie wie o co chodzi, że to nie on i w ogóle.


I jest mi przez to strasznie przykro, raz że nie uważam, że zasłużyłam na chamskie teksty i zachowania pod moim adresem, a dwa boli mnie to, że mam c⁎⁎ę za narzeczonego.


Zanim zaczęłam być w związku, miałam wizję, że mój facet mnie obroni przez typami z roboty i w ogóle, że będzie jak mój rycerz, a tu upadłam twarzą na beton, wcale tak nie jest.


Dziś natomiast przelała się czara goryczy, gdy podczas rozmowy, mój chłopak stwierdził, że "nie powinniśmy rozmawiać, bo ten typ tu jeździ, a on nie ma ochoty potem wysłuchiwać".


Zapytałam go czemu żyje pod jego dyktando, a on, że żyje pod swoje, tylko nie chce już tego słuchać. Poczułam się jak pies, którego się kopie, gdy już się znudzi i jest niepotrzebny.


Napisałam wypowiedzenie, ale nie wiem co teraz. Z jednej strony to dobra praca jak na obecne czasy, stabilna itd. z drugiej natomiast mój chłopak-c⁎⁎a i ten wredny typ.


Co robić?





Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną

ID: #6427508ec95365516ca1f4e2

Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

@anonimowehejto Hej, dałaś już wypowiedzenie czy tylko napisałaś? Napisz do firmy skargę na piśmie na typa. Opisz wszystko, że informowałaś kierownika itp. Wyślij poleconym by było potwierdzenie. Jeśli będzie się powtarzać firmę do sądu pracy na brak reakcji, będzie odszkodowanie.

BiałaDama: OP:


@3lfka:


@dolitd:


próbowałam to załatwić sama, ale gość mnie unika, nie chce ze mną rozmawiać, traktuje jak powietrze albo mówi, że nie wie o co chodzi i odwraca się na pięcie. Mogłabym całe 8 godzin jeździć za nim na wózku widłowym, mówiąc "porozmawiaj ze mną", a on przez te 8 godzin będzie uciekał.


@nobodys: @schweppess:


powoli niestety dochodzę do tego samego wniosku. ( ͡° ʖ̯ ͡°) rzecz w tym, że nie chce z powodu takiego głupiego typa się rozstawać, choć on jest ostatnio naszym jedynym powodem do kłótni.


@Kubilaj_Khan: gość ma ciężko w domu, stąd ucieka w narkotyki. Z tego co wiem ma bardzo chorego brata, którym się zajmuje na pół z mamą i ten daje mu ostro popalić.


@bagela: Napisałam wypowiedzenie wczoraj. Wystarczy wpisać datę i się podpisać. Nad skargą się zastanawiam, to jest chyba mobbing, to co on robi.. ale nie jestem pewna.




<br />

Zaakceptował: HannibalLecter

Zaloguj się aby komentować

#anonimowehejtowyznania


Bardzo bym prosił o plusowanie by każdy kto nie śledzi tagu ale jest zainteresowany, mógł ten wpis zobaczyć


Chciałbym po raz kolejny posypać sobie głowę popiołem i przeprosić za problemy związane że stabilnością Anonimowych przez ostatnie 2 dni. Niestety ale ktoś zawistny próbuje zdjąć te stronę posyłając bardzo dużo zapytań do mojego serwera (z różnych źródeł), który był (lecz już nie jest) na darmowym hostingu, co znaczy ni mniej ni więcej, że strona bardzo często "klękała". Inaczej to ujmując dla mniej technicznych osób - przy tak dużym ruchu, będąc na darmowej "subskrypcji", nie mam wystarczająco zasobów aby obsłużyć takowy ruch, co w konsekwencji powoduje zawieszenie się całej strony.


Aby móc podołać całej tej facjacie, przeniosłem AHW na inny serwer, bardziej wydajny i z większą ilością mocy obliczeniowej, oraz postaram się użyć jakieś darmowej osłony przed takimi atakami.


Podsumowując - jeśli ktoś chciał skorzytsac z anonimowych lecz były one niedostępne, to bardzo przepraszam i mam nadzieję że nikt się nie zniechęcił. Staram się jak mogę próbując uniknąć wszelakich kosztów utrzymania by nie musieć prosić Was o jaką kolwiek pomoc, bo taka była moją idea od początku.


Życzę wszystkim miłego weekendu

528c32a7-c32a-42d2-9899-9f44e078cb9c

Zaloguj się aby komentować

#anonimowehejtowyznania


Od niemal zawsze naprzemiennie zatykają się mi dziurki w nosie. Raz oddycham tylko prawą, a innym razem lewą. Nie mam krzywej przegrody. Strasznie mnie to męczy i pogarsza samopoczucie. Miał ktoś podobny przypadek?


#zdrowie





Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną

ID: #6426c62bb0ca820a2dbecfc1

Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

@anonimowehejto Tak jak powyżej - cykl nosowy, ale możesz wybrać się do laryngologa bo być może masz przerost małżowin nosowych, to się wycina/wymraża i w nosie robi sie więcej miejsca.

Zaloguj się aby komentować

#anonimowehejtowyznania


Dlaczego ludzie deprecjonują choroby psychiczne?


Choruję fizycznie i psychicznie i szczerze przyznam, że choroba psychiczna bardziej rujnuje mi życie niż fizyczna. Do tego każdy słysząc o chorobie psychicznej, twierdzi, że to wymysł, inni mają gorzej. Wszystko ma prawo chorować, tylko nie mózg. Masz chore serce, nerki, tarczycę, nogi czy cokolwiek innego, nikt tego nie podważa. Spróbuj powiedzieć komuś o chorobie psychicznej, to zaczną wyśmiewać i twierdzić, że to banał. Przez to izoluję się od ludzi, mam wrażenie, że nikt mnie nie rozumie. Nie lubię mówić na co choruję. Zwyczajnie są momenty, w których ktoś przypadkiem dowiaduje się, że np. mam wizytę u lekarza. Dopytują u jakiego. Często mówię, że u kardiologa, w rzeczywistości to psychiatra. Albo wykupuję leki w aptece. Ręce mi się z nerwów trzęsą, że ktoś znajomy zobaczy. Mam zerowe wsparcie ze strony rodziny i bliskich, dlatego nie skarżę się, nie lubię gdy przypadkiem dowiadują się o chorobie i męczą mnie z tego powodu. Zero otuchy, wsparcia. Tylko szydera, wysmiewanie i poniżanie.


#zalesie #psychiatria #psychologia #nerwica #depresja





Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną

ID: #6426b0d5b0ca820a2dbecf5f

Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

@anonimowehejto Ludzie do oceny psychiki posługują się tzw. chłopskim rozumem, a mózg jest o wiele bardziej skomplikowany niż złamana noga, zawał czy rak, a nasz naród jeszcze nie dorósł w wielu przypadkach do empatii w tej sprawie. Rób swoje i staraj się nie przejmować. Jeśli możesz, to korzystaj z innej apteki.

@anonimowehejto Nie szukaj oparcia wśród ludzi którzy i tak Cię nie zrozumieją, takich ludzi się olewa/ignoruje, nie przejmuje się tym co mają do powiedzenia. Ważne jest aby znaleźć zrozumienie u ludzi którzy wiedzą o temacie, choćby to było nawet takie forum dyskusyjne. Za każdym nickiem stoi jakaś realna osoba, która może zrozumieć co czujesz. Trzymaj się!

Zaloguj się aby komentować

#anonimowehejtowyznania


Hejto stało się drugim wykopem. Moderacja jest równie nadgorliwa, oprócz trolli i przegrywów praktycznie już nikt się nie udziela, a na czarną listę, żeby nie być zasypywanym spamem i trollingiem, trzeba wrzucić więcej ludzi niż na wykopie. Przespać taką okazję i zaorać tak dobrze zapowiadający się portal to tylko admini hejto potrafią.





Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną

ID: #642694689cacce02cafb88e8

Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

@anonimowehejto Ja nie jestem trollem ani przegrywem a się udzielam, podobnie jak masa innych, fajnych ludzi tutaj, więc coś nie halo z twoimi obserwacjami.

Zaloguj się aby komentować

#anonimowehejtowyznania


Mam zaawansowaną próchnicę. Co śmieszniejsze, nie jestem biedny. Jestem spod tagu #programista15k. Niestety boję się dentystów XD Oj k⁎⁎wa strasznie, tak strasznie, że kilka (nascie) lat sie bałem i zbierałem siły na wizyte. Koniec końców mam od groma zębów do wyrwania i zrobienia. No ale to słowem wstępu. Pare dni temu się przełamałem i poszedłem do luxmedu bo takie ubezpieczenie mam. Myslałem sobie - prywatnie więc super i empatycznie bedzie. Oj jak się myliłem. Pani stomatolog niezła zwyrolka i tak mnie cisneła, że myć zębów nie potrafie, ze nie bedzie mi leczyć kanałowo bo brak mi dyscypliny, że nie pomoże mi (przyszedłem z bólem zęba) bo nie potrafie powiedzieć który to mnie boli i że na youtubie mam pooglądać filmiki jak dbać o zęby XD Ogólnie to ją rozumiem. Serio rozjebane mam. Lecz mówiłem jej, że boje się dentystów, że to dla mnie wielka sprawa, że kilka lat walczyłem sam ze sobą aby przyjść. I trafiłem tak. Boje się teraz gdzieś indziej iść, do innej kliniki czy cokolwiek. Nawet nie chodzi o pieniądzę. Boje sie, że znowu mnie "zwyzywają". Tak, zjebałem, mogłem dbac. Ja po prostu potrzebuje pomocy a tam nie otrzymałem. Nie wiem co dalej z tym robić, gdzie się zgłosić, nie wiem nic. Po prostu sie boję i tym bardziej się znowu wstydzę swojego uzębienia, skoro nawet dentysta mnie wyśmiewa. Eh. W sumie dam tag #wroclaw to moze ktoś taki jak ja ominie luxmed, bo serio nie polecam.





Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną

ID: #6426062d9cacce02cafb8869

Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

@anonimowehejto

https://www.google.com/maps/uv?pb=!1s0x470fe94186b67b37%3A0x23bca7b428e18147!3m1!7e115!4shttps%3A%2F%2Flh5.googleusercontent.com%2Fp%2FAF1QipNjIb3d3hTJV0oDFLKy29I_l8NKR00iTB9CxR7D%3Dw283-h190-n-k-no!5sg%C5%82ogowska%20wroc%C5%82aw%20dentysta%20-%20Szukaj%20w%20Google!15sCgIgAQ&imagekey=!1e10!2sAF1QipNjIb3d3hTJV0oDFLKy29I_l8NKR00iTB9CxR7D&hl=pl&sa=X&ved=2ahUKEwiczvPupYX-AhXhQuUKHSxED_QQ7ZgBKAF6BAgVEAM


Po błędach młodości miałem rozjebane zęby (dalej mam ale już mniej). Jak pojechałem tam pierwszy raz (przeczuwając że jak nie pojadę zrobić zębów to będzie źle) to miałem w głowie zwyrola najebanego co mi na żywca za dzieciaka na⁎⁎⁎⁎ny dwa zęby robił i dociskał nogą do fotela.


Odbyło się bez osądów, znieczulenie spoko, prawie bezboleśnie. Po 6-7 latach dopiero będę się musiał udać tam znowu.

Miałeś pecha, trafiłeś na chamską lekarkę.

Miałem to szczęście, że trafiłem na bardzo miłą panią doktor, nie było głupich komentarzy i moralizatorstwa.

Posprzątała w "krypcie" (a było co robić) i teraz widzimy się na przeglądach.

Co do lęków, to są one do przerobienia. Boisz się bólu, to znieczulenie masz na żądanie.

Na początku też się bałem, teraz zero stresu, ostatnio przy usuwaniu kamienia zasnąłem na fotelu.

Wybierz jakąś dobrze wyposażoną miejscówkę, która radzi sobie ze wszystkim na miejscu. Orisdent na Jaracza albo coś w ten deseń

Zaloguj się aby komentować

#anonimowehejtowyznania


Mógłbym to napisać że swojego konta ale nie chcę. Strona fajna ale chyba przyzwyczajenie bierze górę. Nie wiem dlaczego wszystkie zmiany tutaj musiały trwać tak długo bo dopiero teraz można poczuć że to jest posklejane dobrze. Wracam coraz częściej na wypok bo tutaj zaczyna brakować ludzi. Ostanie 24h pokazuje jak mało osób plusuje wpisy bo chyba po plusach i komentarzach można zobaczyć ile ludzi siedzi na hejto. Szkoda bo fajnie się tu czuję, ale ciężko korzystać z serwisu do dyskusji itd. bez innych ludzi do dyskusji. Wypok to często zbiorowisko odpadków internetowych i bagno informacyjne, ale często też można z kimś pogadać i dość szybko można otrzymać odpowiedź. Tak było tutaj też na początku po tej słynnej fali, ale coraz rzadziej otrzymuje pioruny a tym bardziej coraz dłużej muszę czekać na jakąkolwiek odpowiedź na jakiekolwiek pytanie lub wpis. Trochę lipa bo chciałbym żeby wrócili wszyscy z końca stycznia ale chyba Hejto przegapiło swoje 5 min. (a szkoda...)


Nic no, będę lurkowac i coś tam wstawiać od czasu do czasu i choć starałem się to robić bardzo często, to frekwencja jest mocno spadkowa więc będę skakać z jednego kwiatka na drugi ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Pozdro! Wysokie 5!


#hejto #zalesie





Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną

ID: #6425e7ee9cacce02cafb87c8

Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

1e4db15d-d399-4510-99c4-1df98f843cd8

No spoko. Tęsknić jakoś nie będziemy.

Ja na wypok nie wrócę już nigdy. Klamka zapadła i się będę tego trzymał. A Wy możecie iść łykać Obajtkową propagandę. Wszystkiego dobrego.

Kurde teraz jak już wjechała appka na iOS to będę wreszcie jakoś może używał regularniej… ostatnio jakoś w ogóle nie wchodziłem fakt, życie się dzieje każdego dnia, ale wykopu nie otwieram. Sprawdzałem tylko czy poprawili błąd z logowaniem (nie poprawili)

@anonimowehejto mnie się wydaje że problem jest inny. Wykop też się wyludnił gwałtownie, też się niewiele dzieje, mało znalezisk, plusów i komentarzy. Może quality content czyli jakieś ciekawostki naukowe, poważne artykuły, społeczności liżące się po jajkach itp wcale nie generują tyle ruchu jak właśnie polityka, spory światopoglądowe (nierozwiązywalne), gównoburze, kręcenia wora i małysza czy klimaty pato. Ludzie to skrolują, czytają, zgadzają się albo i nie ale nie pokonuje to jakiegoś wewnętrznego progu reakcji. Dlatego wszyscy ci którzy wołają o wycinanie kontrowersji tak na prawdę podcinają takie portale jak wykop i hejto pomimo tego że mają dobre chęci. Szczególnie wkurw ... mnie typy typu "jestem tu dla wysublimowanych treści A i super że wycieli i banują treści B, C, D ... bo jak nie to idę gdzieś indziej". Niech idzie w cholerę bo jak go posłuchają to on zostanie ale odejdzie 10 innych.

Zaloguj się aby komentować

Ex konkubina właściciela znajomej firmy przejęła mu dostęp do fb, opisała jego bandyterke za kołkiem i mówiąc delikatnie skłonność do narkotyków


Jego odpowiedz w komentarzu ( zaczyna się na 4 zdjęciu)


#heheszki #anonimowehejtowyznania #przegryw #pieklomezczyzn

e8e9665f-5d2b-4687-86e7-17b1be35c5a8
78f0326f-75f2-4928-af0d-ed689bedac5a
437b2f35-8049-4dea-8ac8-949091fa29cf
b4141e6a-37f5-441f-b20f-8ee890cc8ead

Zaloguj się aby komentować

#anonimowehejtowyznania


Moja dobra koleżanka weszła w związek z alkoholikiem. Wydaje mi się, że ona nie do końca zdaje sobie sprawę z tego, z czym to się wiąże i jakie to może mieć pozniej konsekwencje. Długo była w innym złym związku i teraz znalazła sobie kolejnego lumpa (może pomyśleć że na siłę byle by nie być samemu). Znam tego kolesia i zastanawiam się czy powinienem zaoferować jej, że powiem całość znanych mi informacji o nim.


Z jednej strony zdaje mi się, że ona wie o jego problemie alkoholowym (co wiem, to że była świadkiem pijackiego ekscesu), ale nie wiem, czy wie o jego skali nasilenia, która moim zdaniem jest bardzo zaawansowana i czym to zaowocuje w przyszłości. Ponadto jego charakter jest taki, że raczej nie wyjdzie na prostą. Pije od wielu lat, nic nie robi, żeby z tego wyjść, edukacyjnie i zawodowo leży, kompletny brak perspektyw, niedojrzałość, obwinianie otoczenia, rodzina umożliwiająca picie i bagatelizująca problem, problemy z pamięcią, wygląd żółto-czerwony pomimo młodego wieku, zmarnowana młodość, uchylanie się od podjęcia pracy nawet jak mu załatwiają. W niej natomiast jest chyba jakaś potrzeba związania się z kimś bezpiecznym, lecz alkoholik nie rokuje na dobrego partnera. Ona w tym związku nie będzie kwitnąć, on natomiast zaspokoi swoje narcystyczne potrzeby wynikające z bycia alkoholikiem. Nie chcę wyjść na niszczyciela związku, ale żal mi jej i chciałbym po prostu powiedzieć jej prawdę, żeby sama podjęła decyzję, bo dobrze znam tego osobnika. Jak myślicie, warto?


#alkoholizm #pytanie





Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną

ID: #6425e02f9cacce02cafb8745

Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

3fb7f064-6c91-4c89-84b9-f202f0b47d66

@anonimowehejto Jak już tak dywagujesz w jedną stronę pt. a co będzie jeśli coś się jej stanie to pytanie w drugą stronę:


A co jeśli tak naprawdę ten związek uratuje dosłownie jego życie? Może się stoczy po drodze, ale właśnie dzięki temu związkowi będzie chciał np. wyjść z nałogu i finalnie wszystko dobrze się skończy vs. jego zgon, bo Ty powiedziałeś swoje, a alkus jak to alkus uciekł w alkohol i się przekręcił.


Tylko żebyś mnie dobrze zrozumiał: Nie bronię alkusów, uwierz mi jestem daleki od tego. Ale nie siedzisz w głowie ani jego ani tej dziewczyny, wszystko o czym piszesz to domysły. Może prawdziwe, może nie.

Nie jesteś w stanie przewidzieć dokładnie wszystkich możliwości dlatego generalnie nie bez powodu nie wpierdalamy się w życie innych osób xD


Ale rozkminy na jakimś poziomie rozumiem - zrobisz jak uważasz, sam musisz ocenić bo jednak Ty znasz całą sytuację najlepiej i możesz mieć rację.

Zaloguj się aby komentować

#anonimowehejtowyznania


Co kilka dni wydłubuje takie "kamienie migdałkowe", laryngolog powiedział, że nie wyśle mnie na usuwanie migdałków skoro mnie to nie boli... A argument, że śmierdzi mi z buzi do niego nie trafia i każe mi po prostu to wydłubywać jak już się nagromadzi że zaczyna wystawać z migdałków...


Jak myślicie, ma rację czy szukać innego laryngologa do skutku?


#medycyna #laryngologia


https://zapodaj.net/774d90fe07862.jpg.html





Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną

ID: #642307688856ea3cfde5e304

Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Zaloguj się aby komentować

#anonimowehejtowyznania


Czy wasz partner/partnerka to też tacy skąpcy?


Zarabiamy oboje lekko ponad 5k netto, więc jest ok, szczególnie jak na podlasie. Ona dostała od babci mieszkanie, więc nie musimy płacić za wynajem. Kasy nam nie brakuje. Niestety moja dziewczyna praktycznie nie wydaje pieniędzy. Chodzi cały czas w jednych butach, ubrań też zbytnio nie kupuje, a jak kupi to też bardzo regularnie w nich chodzi. Jak chcę gdzieś pojechać do galerii pochodzić po sklepach raz na kilka tygodni, to też jest niechętna, bo po co wydawać. Jak coś sam sobie zamawiam na internecie, to mówi też, że po co? Na urodziny czy jakieś inne okazje proponuje jej aby dodatkowo wybrala sobie jakieś nowe sneakersy, to zawsze jest, że po co jej jak i tak chodzi w jednej parze? Sam lubię dobrze wygladać mam masę ubrań, samych par butów mam ponad 10, ale to zaczyna mnie powoli denerwować. To wygląda tak, jakbym to ja był w kobietą w związku, bo mam więcej ubrań i przykładam większą wagę do ubioru niż ona.


Do pracy czasami na obiad zabierała...... parówki z bułką, przecież to jest wstyd. Oczywiście argument jest jaki? Bo jest tanie. Ostatnio jest lepiej bo gotujemy w niedziele obiad, to starcza na 3-4 boxy i to zabiera do pracy.


Z jakimiś wyjazdami spontanicznymi czy na jakieś majowki też jest slabo, ale w wakacje jest bez problemu, bo sama nawet szuka ofert.


Z jednej strony to dobrze, bo oszczędzamy sporo na generalny remont mieszkania, który planujemy za rok, ale z drugiej strony chciałbym aby moja dziewczyna wygladała atrakcyjnie. Na początku naszej znajomości kiedy jeszcze nawet nie myśleliśmy aby mieszkać razem było tak samo, czyli dużo na siebie nie wydawała. Pamiętam, że dosłownie 4 lata na studiach przechodziła w jednych najkach.....gdzie ja co dzień/dwa zmieniłam by pasowaly do ubioru.


#zwiazki





Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną

ID: #64229cfd8856ea3cfde5e2a6

Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

@anonimowehejto taka kobieta to skarb. Moja Też taka jest. Ma więcej ubrań niż twoja ale nienlubi zakupów ani by dawano pieniedzy na bzdury. Woli wydać 10-15k na fajne wakacje niż na ubrania.


Ja za to jestem zakupoholikiem i cieszę się, że mnie hamuje bo bym wydał wszystkie pieniadze. 5.5k netto to my mieliśmy na Podlasiu 10 lat temu. Obexnie to chyba głodowy budżet?


Po twoim wpisie widać, ze masz chyba jakieś kompleksy i jest dla ciebie ważne co ktoś o tobie pomyśli a w realu każdy ma cie gdzieś, ewentualnie kazdy będzie pogardzal, nieważne jak dobrze, będziesz ubrany. Tu jest Polska, tu się pogardza i nienawidzi (taki stereotyp).


Ja mam 4 pary butów w tym jedne robocze.


Ubrania to nie inwestycja i chyba najmniej rozsądny wybór. Naprawdę bogaci chodzą w ciuchach bez znaczków.


Pokaż się a zastaw się to coś co mnie odrzuca.

OP: @Krokiruks Niby dlaczego to jest bait? Nie rozumiem?


@walus002 250-400 wydać raz na pół roku/rok to nie jest duża kwota. Ja sam staram się kupować jedną parę na rok.


@Kubilaj_Khan Mało? Też mieszkam na podlasiu. Moje koleżanki na podlasiu nawet 4k netto nie mają, szczególnie te pracujące w oświacie. Wielu kumpli też nawet 5k netto nie wyciąga. Coś ciebie poniosło chyba trochę. I w ładnym ubieraniu nie chodzi o znaczki czy rzeczy za kilkaset/kilka tysięcy.


@Rafi Wyniosła, wychowywała ją samotnie matka. Tak w skrócie, życie jej nie rozpieszczało, wiele razy mi o tym mówiła. Sytuacje, gdzie miała właśnie jedne buty czy jakieś ubranie za dzieciaka przez wiele lat, to była norma.




Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)


Zaakceptował: HannibalLecter

Zaloguj się aby komentować