Lubię oglądać Polskie filmy. Mniej te ambitne, bardziej te popularne. Czuję wtedy, że mam jakiś wgląd w psychikę widza, w nastroje społeczne, w obszary zainteresowań rodzimych twórców i rodzimego rynku zbytu. Nie przeszkadzają mi filmy słabo nakręcone, ze skopanym dźwiękiem, naciąganą fabułą. Ze wszystkich czerpię radość.
Ale k⁎⁎wa miłość do kwadratu jeszcze raz na #netflix to jest przegięcie pały. Polecam gorąco #przegryw ten film, bo takiej gloryfikacji zachowań znanych na tym portalu jako #p0lka nie widziałem chyba nawet w Planecie Singli.
SPOILERY PONIŻEJ (nie wiem czy się da zrobić, żebyście musięli kliknąć, ale odgadniecie to po 10 minutach filmu więc wyjebane)
Typiarka jest nauczycielką, typ#1 jest celebrytą. Typ#1 traci pracę, a typiarka dostaje propozycję prowadzenia programu z typem#2. No i c⁎⁎j z resztą marnej fabuły, ale główna postać nauczycielki jest totalnie "liściem rzuconym do rzeki" i "roszczeniową p0lką" jednocześnie.
Jak typ#2 ją podrywa, to ona z nim flirtuje. Potem jest niewinna, bo on zaczął. Jak ją zaprasza na wycieczkę w nieznane, to ona z nim jedzie. Potem jest niewinna, bo on ją zaprosił a jej się spodobało więc została dłużej. Jak typ ją zaprasza na statek a potem próbuję polecieć w ślinę, to nie jej wina, bo ona nie mogła tego przewidzieć, bo jej nie zapowiedział swojego podrywu xD Jednocześnie jest tak niemiła, władcza i nieznośnia, że nie wiem czemu ktokolwiek jej słucha.
Ale już jak typ#1 popada w depresję po zostaniu wyjebanym i wykluczonym z branży, to się nad nim pastwi, że tylko leży w łóżku i nic nie robi. A jak jej zrobi kolację, to się spóźnia po wycieczce z typem#2 i jest zdziwiona, że jej partner jest niezadowolony xD Rzuca mu w ryj piłkami do tenisa, generalnie nie pomaga mu w totalnie niczym (poza zapłaceniem raz w knajpie, z czego jest takie show jakby mu nerkę oddała).
Czy pomaga mu szukać pracy? Służy wsparciem? Stara się zaktywizoać? Wyciągnąć do ludzi? Pogadać ze znajomymi czy nie szukają pracownika?
Oczywiście, że nie xD Ale to nie jej wina, bo nikt jej nie powiedział, wiadomka.
To jest k⁎⁎wa dramat. Ten film powinien zostać zdelegalizowany ze względu na szerzenie szkodliwych wzorców społecznych.
- Airdrop zostaw wysłany automatycznie na Wasze adresy. Możecie sprawdzić czy otrzymaliście airdrop wklejając swój adres na OP etherscan: http://optimistic.etherscan.io
Zachęcam do robienia kolejnych strategii opisanych na moim kanale, bo to kolejny przykład, że opłaca się je wykonywać. Znajdziecie je tutaj: https://t.me/Airdropypromocje/178
PS
Na koniec dodam, że Optimist planuje rozdać 15% swojego supplu:
PS2! To nie koniec airdropu! Wygląda na to że szykuje się jeszcze więcej tokenów dla osób, które zrobiły questy OP (również opisane w mojej strategii )
Nagrywam wraz ze znajomymi sesje #rpg na Youtube. Od pewnego czasu robię to w formie jak najbardziej przypominającej #audiobook / słuchowisko z minimalnym lub całkowicie pominiętym elementem mechanicznym (jeśli się pojawia, to jest wycinany w montażu). Tym razem na taśmę wzięliśmy znany świat #gothic i sprawę kultu Śniącego.
W materiale kładę nieco nacisku na montaż - pojawiają się mapy na których widać skąd i dokąd podróżuje drużyna (a i Kolonia w naszym wydaniu jest znacznie większa, ażeby z jednego obozu do drugiego nie bylo 5 min pieszo), jakieś arty, a przede wszystkim oprawa audio - zmieniający się soundtrack, efekty otoczenia żywcem wycięte z Gothica (uderzenia młotów w kowadło, jazgot ścierwojadów, rozmowy szkodników w karczmie itd.).
Jeśli ktoś lubi sobie posłuchac czegoś w aucie to gorąco zachęcam! Nie tylko do siebie ale i na inne kanały z sesjami, jak np. Dobre Rzuty, Kanał Termosa, Bitewny Biurokrata i więcej - mam na swoim kanale sekcję polecanych - choć akurat to podejście "słuchowiskowe" z minimalnym aspektem mechanicznym, to chyba mój/nasz znak charakterystyczny na polskim YT).
Dla ciekawskich: system to autorska (tak, wiem wiem jak to jest postrzegane z racji na stare dzieje gdy MG wołał do piwnicy nęcąc "swoim super autorskim systemem") konstrukcja, w dużej mierze bazująca na story-games i neotradowych erpegach - są tu wpływy gier Pbta, np. Ironsworn, FitD jak Blades in the Dark, Numenery Monty Cooka i tak dalej. Przeszedł pomyślnie żmudne testy to i postanowiłem przetestować go "w boju". Jeśli są jacyś zapaleni designerzy na społeczności, to chętnie wymienię doświadczenia.
Do Tajlandii lecieliśmy z myślą, że jest tam super, mega tanio. Czyżby? Praktycznie wszyscy w „internatach” mówią, że po Tajlandii podróżuje się za grosze.
Poniżej znajdziesz nasze wydatki.
W Tajlandii spędziliśmy 28 dni. Udało nam się odwiedzić Bangkok, Chiang Mai, Pai, Surat Thani, wyspę Koh Tao i Koh Phangan i ponownie Bangkok.
Po Tajlandii podróżowaliśmy głównie transportem publicznym lub wynajętym skuterkiem czy rowerami.
Zatrzymywaliśmy się w hotelach z niższej półki cenowej, nie były to żadne luksusy. Rezerwowaliśmy je z dnia na dzień co mogło, a nie musiało wpływać na cenę.
Żywiliśmy się głównie na street foodzie, w lokalnych knajpkach i sklepie 7 eleven.
Ceny są podane na dwie osoby
Bilety lotnicze = 3632 zł
Noclegi = 2115 zł
Transport = 2788 zł
Atrakcje = 820 zł
Jedzenie = 2490 zł
Pozostałe = 1015 zł (pranie, kosmetyki, karta sim itp.)
Łącznie = 12 860 zł
Bez biletów = 9228 zł
Tajlandia ponoć podrożała po ostatniej „wariacji”. Nie mamy jednak porównana bo był to nasz pierwszy raz w tym kraju.
Czy się rozczarowaliśmy? Nie! Wydajemy na miejscu około 330 zł dziennie na dwie osoby czyli około 165 zł na osobę. Można byłoby to zrobić taniej a można i drożej…
Teraz ruszamy odkrywać Kambodżę, która ma ponoć być super tania! No zobaczymy.
Gdyby ktoś miał jakieś pytania to chętnie na nie odpowiem.
Pozdro mordeczki!
#wieczniewolni - mój tag do obserwowania lub czarnolistowania
podzielę się pewnym protipem, który być może cześć z Was już zna
czasami przeglądam różne designy na dribbble i czerpię stamtąd inspirację, nieraz znajduję jakiś projekt z fontem, który chciałbym przetestować w swojej aplikacji i zobaczyć na żywym organizmie (a nie tylko na designach w Figmie) czy współgra z resztą typografii
pierwszy problem pojawia się gdy kompletnie nie kojarzę danego fontu, rozwiązanie jest dość proste:
w większości przypadków whatthefont dość skutecznie określa nazwę wrzuconego fonta, lecz tutaj może pojawić się drugi problem: font jest płatny (screenshot #1)
zazwyczaj w takim przypadku wbijam na githuba, wpisuje nazwę fonta w wyszukiwarkę i od razu przechodzę do listy commitów, tam szukam coś w stylu `add XYZ font` i mówię sprawdzam! (screenshot #2)
następnie przeglądam pliki dla danego commita i szukam czy aby przypadkiem ktoś nie wrzucił to czego szukam (screenshot #3), pobieram fonta i sprawdzam to co chciałem
niech moc cebuli będzie z Wami i pamiętajcie o wykupieniu fonta jeśli będzie pasował w Waszych pobocznych projektach!
Po ostatniej dyskusji z użytkownikiem @juventino, dotyczącej nowego obowiązku we Flandrii dostosowania kupionego bądź odziedziczonego budynku w ciągu 5 lat do standardu energetycznego D, a od 2028 C, potem od 2045 A (dom praktycznie energooszczędny), zacząłem szperać dalej.
Okazuje się, proszę Państwa, że to jest ogólnoeuropejski wymóg, już praktycznie klepnięty. Do 2050 roku wszystkie domy będą zeroenergetyczne, albo Was wywłaszczą przy pomocy horrendalnych mandatów (we Flandrii 200k € nawet). Podobne przepisy zaraz wchodzą we Francji, a także Włoszech, gdzie akurat poziom zamożności jest bardzo zbliżony do Polskiego. Co jeszcze łączy oba kraje? Rzekomo prawicowe rządy, które bez mrugnięcia okiem podpisały ten dokument, choć w UE mają przecież prawo weta, w zamian za śrubki na kredyt zwane KPO.
Jest to kolejny, nomen omen, kamień milowy w wywłaszczaniu społeczeństw Europy. Od 2035 roku z samochodów, najdalej od 2050 roku z domów i mieszkań. Co więcej, nowe budynki od 2050 roku będą musiały być tzw. "zeroemisyjne" w całym cyklu życia, czyli w praktyce jest to pożegnanie z porządnymi domami murowanymi, a powrót kurnych chat z drewna. Dyrektywa nie będzie obejmowała budynków do 50m2, łaskawcy.
Jedyne, co nam zostanie, to wpieprzanie robactwa, jazda rowerkiem i mieszkanka na minuty z prężnie rozwijającego się sektora PRS, do których to nasi nowi łaskawcy z Davos i Brukseli wspaniałomyślnie nas zakwaterują po eksmisji.
I nie, nie jest to kolejna #teoriaspiskowa. Temat potwierdza nawet Tomasz Narkun na Twitterze, szeroko cytowany specjalista działający w branży nieruchomości od 20 lat i współpracujący z developerami. To się dzieje naprawdę, możecie tam wejść i sprawdzić.
Nie mam pojęcia, jakim cudem to nie jest temat #1 w Polsce i w ogóle w całej Europie. Ludzie, sterowani mediami, podniecają się jakimiś pierdoletami jak Ukraina, Orlen czy spowiedź, a wisi nad nimi realna groźba wywłaszczenia i nikt z tym nic nie robi. Nie wiem jeszcze, jak można żyć w takim wyparciu, by nie zauważać, co nam szykują. Społeczeństwo jak otępione potulnie godzi się na wszystko - poszli się zaszczepić, przełknęli zakaz produkcji samochodów, teraz wydają się spokojnie łykać de facto wywłaszczenie.
Siedzę przerażony i po prostu nie mam słów. Mam nowy kilkuletni dom w zabudowie szeregowej, ocieplony, z elektronicznym sterowaniem pieca itp. gadżetami, a i tak z moich wyliczeń wynika, że mam zużycie 2x wyższe niż dozwolone w tych nowych ustawach...
Otwieram nitkę z memami o polonezach szesnachach, ohv, miodzie i wszystkim co dobre i przaśne. Podzielcie się zbiorami. Może mieliście przyjemność jeździć gównem?
To mój pierwszy post na Hejto, a jestem z Wami od października. Chciałbym Wam opowiedzieć historie mojego syna Ignacego, chorującego na epilepsje lekooporna i zarazem poprosić o 1,5% na jego rehabilitacje.
Igi urodził się 17 stycznia 2020r. Poród był przez cesarskie cięcie. Po urodzeniu dostał 10 punktów. Po 2 dniach już był w domu i wszystko do 6 miesiąca życia było wspaniałe. Nadszedł 12 lipca 2020r. Siedzieliśmy z żona przy ognisku, go przyszła babcia i powiedziała, ze Igi jakoś dziwnie płacze. Gdy poszliśmy do niego zobaczyłem, ze puchnie mu głowa z prawej strony. Szybka decyzja, jedziemy do szpitalach. Po drodze w samochodzie stracił przytomność. Tu już wszystko działo się błyskawicznie z jednego szpitala transport do drugiego i po tomografii decyzja, otwieramy czaszkę jest krwiak podtwardówkowy. Operacja nawet nie wiem ile trwała, bo czas nam się zatrzymał… miliony myśli co, jak, gdzie, dlaczego o co w ogóle chodzi, jaki krwiak, skąd ? Operacja się udała, krwiak został ewakuowany. Przychodzi do nas neurochirurg i mówi, ze syn miał starego krwiaka, niewiadomego pochodzenia. Przeprowadzają z nami wywiad, godziny rozmów, szukania przyczyny i nagle syn dostaje do tego wszystkiego jeszcze udaru. Który powoduje niedotlenienie prawej strony mózgu i lewostronny niedowład. Lekarze informują ze miał jeszcze incydent padaczkowy. Dostaje pierwszy lek na epilepsje. Po tygodniach w szpitalu Igi zaczyna wracać do zdrowia. Zaczyna sam przełykać, bawi się zabawkami pomimo ze ma lewą stronę zdecydowanie słabsza. Wracamy do domu! Tutaj jest już tylko lepiej. Uśmiecha się, bawi, zaczyna gaworzyć! Przychodzi październik i gdy trzymam go na rękach, czuje jak wiotczeje i tak dziwnie mu opada głowa. Zapala się z tylu głowy lampka, ze to może być atak padaczki. W tajemnicy przed żona konsultuje się z neurologiem który opiekował się Igim w szpitalu. Każe przyjechać na badania. W badaniu EEG we śnie wychodzą wyładowania w mózgu powodujące epilepsje. Pierwszy lek Vetira zostaje wycofany i wprowadzony nowy Convulex. Po kilku tygodniach brania ataki ciagle przybierają na sile i jest ich coraz więcej. Zmiana leków… stary wycofujemy i wprowadzamy nowe, aż 3 na raz ! Depakina, frisum, topamax nie pomagają, ataków jest coraz więcej. Lekarze proponują wlewy sterydowe zgadzamy sie… tutaj tez zero efektów. Ignacy przestaje sie rozwijać wręcz cofa sie w rozwoju. Jesteśmy z żona załamani. Zmieniamy lekarza, bo tutaj ewidentnej sobie nie radzą. Udaje nam sie dostać do jednego czołowych polskich neurologów dziecięcych. Wycofujemy wszystkie leki i wprowadzamy nowy jeden, Trileptal. Tez zero efektów… znowu zmiana lekarza na kolejnego znanego i wprowadzamy CDB i nic jest tylko gorzej. Igi już tylko leży i przewraca oczami, ataków już mamy od 50 do ponad 100 na dzień. Tylko w nocy gdy śpi nie ma incydentów. Zaczynam z żona czytać wszystko co uda sie znaleźć w internecie. Decyzja schodzimy z leków, bo skoro epilepsja przybiera na sile, a leki nie działają, to po co je brać ? Żaden lekarz nie chce pomoc zejść z leków. Zaczynamy schodzić sami przy pomocy innych rodziców. Nagle …. Igi zaczyna sam siadać ! Zaczyna sam brać jedzenie do ręki i jeść ! Zaczyna poprostu żyć ! Niestety ataki jak były tak są, ale rozwój ruszył jak burza, ewidentne leki go hamowały. Zaczynamy go intensywniej niż wcześniej rehabilitować z dwóch dni w tygodniu robią sie 4 rehabilitacji. 3 dni są na NFZ jeden dzień prywatnie. Do tego zaczynamy co dwa miesiące prywatne turnusy rehabilitacyjne trwające od tygodnia do dwóch. Koszt takiego tygodnia, to w zależności od ćwiczeń 1500-2500zl. Ciagle mamy ta padaczkę i nie możemy sobie z nią poradzić. Zaczynam czytać o medycznej marihuanie i decyduje sie spróbować. No i sie zaczęło… OD 3 MIESICECY DO DZIŚ NIE MAMY NAWET JEDNEGO ATAKU!!!!!!!!! Przy jednej kropli wieczorem praktycznie z dnia na dzień ze 100 ataków na dzień zeszlismy do zera ! Igi zaczyna na nowo gaworzyć, zaczyna stawać sam na kolanach. Kupujemy mu nareszcie ortezy, by zacząć go pionizowac i uczyć chodzić. Bo gdy miał ataki, nie było możliwości go uczuć. Od kilku dni mamy pionizator i zaczynamy działać już pełna para. W tej chwili Ignacy ma 3 lata i jest pełen życia i chęci by stanąć na nogi! Nie chcemy żadnych zbiórek pieniędzy, bo dajemy sobie radę. Chcemy tylko prosić Was o 1,5% by dołożyć mu jeszcze kilka turnusów.
Zaczynam nitkę, codzienną serialową zabawę. Każdego dnia wstawiał będę na #hejto zdjęcie i nazwę konkretnego, innego serialu. Jeśli oglądałeś serial, to dajesz piorunka, w komentarzu możesz wpisać najciekawsze wspomnienie z produkcją, ikoniczną scenę lub po prostu to, co najbardziej zapadło Ci w pamięć.
Oglądałem ten serial z 12 razy, puszczam sobie często na drugim monitorze jak pracuje, BCS x3 już, kocham to uniwersum i strasznie mi szkoda, że już temat jest zamknięty na zawsze chyba, że Vince nas zaskoczy jakimś spinoffem o Gustavo Fringu.
Ciekawe aukcje komputerowych retrosprzętów z Allegro #1 - styczeń 2023.
Amiga:
Amiga CDTV z Niemiec, od gościa, który nie bardzo ogarnia co ma. Cena, jak na w miarę sprawną CDTV dość atrakcyjna, ale niestety sprzedaje sprzęt bez pilota/joysticka (ten na innej aukcji kosztuje 5 stów);
Amiga z krzaków za śmieszne pieniądze. Żeby ją uruchomić trzeba by pewnie dużo love&care, ale może warto ją kupić dla układów specjalistycznych czy klawiatury, jako dawcę. Jakbym miał więcej umiejętności naprawiania takich śmietników, to sam bym ją pewnie kupił;
Apple:
Macintosh , typ twierdzi, że komputer jest prototypowym Macintoshem pozyskanym z laboratorium Apple w Norymberdze. Nie znam się na Macach, więc nie potrafię powiedzieć na ile ściemnia;
Atari:
Atari 260ST tu też sprzedający nie bardzo ogarnia co sprzedaje, bo w tytule aukcji jest "Atari 600XL", a na zdjęciach jest 260ST. Wizualnie widać, że komputer sporo przeszedł, ale cena jest atrakcyjna, nawet gdyby miał to być dawca. Kolekcjonersko również fajny egzemplarz - pierwsze 16-bitowe Atari z serii ST;
Atari Portfolio , próba Atari wejścia w segment palmtopów/laptopów. W diabelskiej cenie :).
Commodore +4/16/64/116/128:
Zasilacz do C-64 , coś co się przyda każdemu komodorowcowi, bo zasilacze psują się nagminnie. Tutaj sprzedawca deklaruje, że egzemplarz jest sprawny, a cena jest (w tej chwili) bardzo w porządku;
C16 , całkiem fajna oferta na Commodore 16, o ile ktoś jest masochistą;
Commodore 1571 , dość rzadko pojawiająca się w przyzwoitych cenach stacja dwustronna do C-64/128. Trochę szkoda, że obudowa pomalowana na różowo (wtf), ale może kupujący będzie w stanie ją odratować. Sprzedający deklaruje, że stacja jest sprawna;
Microdrive do poczciwego "gumiaka", sprzedający deklaruje, że sprzęt jest sprawny.
Pozostałe (w tym IBM i inne składaki):
Tak zwany "śmietnik ", na zdjęciach widać m.in. magnetofon Datasette oraz stację dyskietek 1541-II do C-64/128, Atari 2600, C-64 oraz Amigę 600. Z tego wszystkiego najciekawsza jest Amiga 600 i stacja 1541. Sprzedający nic nie pisze na temat stanu sprzętu, więc znając życie sprawdził i nie działa;
Krótkie przebłyski z miejsc które odwiedziłem. W ramach zakorzeniania się na nowym portalu - co jakiś czas będę wrzucał parę zdjęć i możliwe jakieś notatki z ciekawszych miejsc po których miałem możliwość podróżowania.
Notatki z podroży. Pakistan #1
Pakistan to kraj pełen różnorodności i piękna, zarówno naturalnego, jak i kulturalnego. W ubiegłym roku miałem możliwość przespacerowania się ulicami miasta Rawalpindi.
Nie bylem specjalnie przygotowany do tego wydarzenia. Z aparatem w reku, obiektywem 70-200mm dość mocno wybijałem się z tłumu przykuwając uwagę tubylców.
Parokrotnie gdzieś z głębi ulicy dało się usłyszeć słowa rzucone w moim kierunku - Americano! Americano!! Cudzoziemiec w tym rejonie jest rzadko spotykany, na pewno ja nie widziałem nikogo mi podobnego tego dnia. Dlatego ciekawość i chęć przypatrzenia się gościowi była ogromna. Nie rzadko tez przez kilka ulic ktoś za mną podążał zatrzymując się gdy tylko odwróciłem głowę. Ilość cudzoziemców tego była równa zeru. Nie miałem żadnych nie przyjemności, ludzie byli uśmiechnięci i życzliwi, chętnie pozujący do zdjęcia.
Ulice Rawalpindi mogą być dość ruchliwe i gwarne, z mieszanką pojazdów, pieszych i sprzedawców. Główne drogi i arterie są często zatłoczone, szczególnie w godzinach szczytu. Jednakże ulice w starszych, bardziej historycznych częściach miasta są zazwyczaj węższe i bardziej kręte, i mogą oferować wgląd w tradycyjne życie i architekturę.
Miasto ma również wiele małych uliczek i zaułków, które są domem dla wielu tradycyjnych firm, takich jak małe sklepy i sprzedawcy uliczni. Te ulice mogą być bardzo zatłoczone i ruchliwe, ale oferują unikalne spojrzenie na codzienne życie lokalnych mieszkańców.
Tego dnia podczas spaceru warunki powietrza były trudne. Rawalpindi, podobnie jak wiele innych miast w Pakistanie, boryka się z poważnymi problemami związanymi z zanieczyszczeniem środowiska. Trudno było uniknąć odczuwania nieprzyjemnego zapachu i smogu, który był gęsty i trudny do oddychania.
Temperatura powietrza wynosiła mocno powyżej 40 stopni Celsjusza. Wytrzymałem parę godzin i postanowiłem wróciłem odpocząć do hotelu. To był ciekawy dzień.
Zastanawia mnie jedna rzecz po aktualizacji #wykop .
Na #hejto od kiedy zacząłem używać, przy przechodzeniu na drugą stronę efekt jest taki, że przenosi mnie na początek obecnej strony, przez chwilę ja widać I dopiero po sekundzie - dwóch ładuje się druga strona - picrel#1
Na orlen.ru nigdy czegoś takiego nie było... Aż do aktualizacji, która wprowadziła wygląd drastycznie podobny do hejto - picrel#2
Przypadek?
No chyba że to jakaś popularna biblioteka #programowanie?
@Besteer wiadomka, bardziej chodzi o jak najbliższe odtworzenie perspektywy usera
Wszyscy developuja na macach z serwerem po localhoscie, a odbiorem takiej aplikacji częstą są telefony ze średniej półki na sieci 3G/4G w miejscu publicznym, jak ktoś chce sprawdzać na serio to powinno się używać throttlingu przy developmencie żeby zasymulować user experience, a nie trzeba nic setupowac żeby to zrobić
@sasik520 podobieństwo wynika z podobnych technologii. Wykop był starym portalem, gdzie każda strona była renderowana od początku. Po przejściu na SPA działanie jest podobne do hejto, które też jest SPA. Podobne technologie, podobne problemy.