Zdjęcie w tle

Społeczność

Stoicyzm

227

Stoicki punkt widzenia - teoria i praktyka

(...) nigdy nie jest dobrze trwać przy czymś bezrozumnie, tylko dlatego, by uciec od wysiłku myślenia. Stałość jest wartościowa i pożyteczna wtedy, gdy wynika z analizy sytuacji i uzasadnionego przekonania o słuszności naszej decyzji, a nie wtedy, gdy bierze się z kamiennego uporu. Ten ostatni często jest też niczym innym jak lenistwem ubranym w szatki wytrwałości.


Piotr Stankiewicz Sztuka życia według stoików

#stoicyzm

0769e1f6-4f11-4d4f-a258-09084cce0f80

Zaloguj się aby komentować

2. Jak żyć #postoicku , czyli najważniejsza technika


*Przegląd siebie*


Podstawową stoicką techniką myślową jest przegląd siebie, zwany również rachunkiem sumienia. Technika ta pochodzi z czasów przedstoickich a jej autorem jest Pitagoras. Stoicy przejęli ją i zaadaptowali pod swoją filozofię. Jest to technika paramedytacyjna, jej podstawowym zadaniem jest przygotowanie do dnia, a następnie refleksyjny przegląd bieżących wydarzeń.


Przygotowanie


 Kluczowym czynnikiem wpływającym na skuteczność przeglądu siebie jest regularność, dlatego należy wykonywać go codziennie. Na jego wykonanie trzeba wygospodarować sobie 15-20 min rano i wieczorem.

 Należy usiąść w cichym i odosobnionym miejscu, ewentualnie można pójść na spacer i wykonać go w jego trakcie.

Podczas przygotowania należy się wyciszyć i postarać wprowadzić w stan pogłębionej refleksji. Można to zrobić na kilka sposobów, jednym z nich jest skorzystanie z prostej medytacji polegającej na skupieniu się na oddechu. Tuż przed przeglądem siadamy, zamykamy oczy i liczymy oddechy aż do 50 starając się skupić myśli na procesie oddychania. Jeśli w trakcie liczenia nasza uwaga powędruje w stronę napływających myśli nie denerwujemy się tylko gdy zdamy sobie z tego sprawę kierujemy nasze skupienie z powrotem w stronę oddechu. Jeśli nie jesteśmy w stanie skoncentrować się na oddechu to obserwujemy napływające myśli i staramy się ich nie oceniać.

Stan pogłębionej refleksji jest stanem zbliżonym do medytacji. Gdy jesteśmy w stanie medytacji częstotliwość fal w naszym mózgu zmienia się. Dzięki temu możemy oddziaływać na siebie na głębszym poziomie, niż gdybyśmy po prostu sobie coś pomyśleli.


Podział na obserwatora i obserwowanego


Gdy wykonujemy przegląd siebie, a w szczególności wersję wieczorną, należy postarać się spojrzeć na siebie z boku. Nie chcemy wikłać się w emocje, które powstały w ciągu dnia i przeżywać ich na nowo. Chcemy spojrzeć na wszystko w sposób bardziej obiektywny. Tak jakbyśmy obserwowali swojego przyjaciela i chcieli dać mu dobrą radę, nie będąc zaangażowanym emocjonalnie w daną sytuację.


Przegląd siebie dzielimy na 2 etapy:


1. Etap poranny - który polega na planowaniu i wyznaczeniu celów dla dnia bieżącego. W jego trakcie myślimy:


- o tym jaki jest nasz nastrój? Jeśli czujemy się zdenerwowani lub zaniepokojeni zastanawiamy się z czego może to wynikać? Jest to moment, w którym możemy popracować nad poprawą naszego samopoczucia.


- co chcemy dziś zrobić i w jakiej kolejności? (można dodatkowo zrobić notatkę z ogólnym planem dnia)


- o tym, które z zadań jakie chcemy dziś zrobić może być dla nas szczególnie trudne i dlaczego? Zastanawiamy się w jaki sposób zamierzamy sobie poradzić z daną sytuacją. Wyobrażamy to sobie krok po kroku.


- zastanawiamy się też czy faktycznie dziś czujemy się na siłach, żeby zrobić wszystko to co byśmy chcieli. Czasem lepiej przełożyć jakieś zadanie i zrobić ich mniej, niż się przeładować i później je zawalić.


2. Etap wieczorny - który polega na rozliczaniu się z tego co zaplanowaliśmy sobie rano. W jego trakcie myślimy:


- o ogólnym przebiegu minionego dnia i naszych odczuciach z nim związanych.


- o tym co udało nam się wykonać z zaplanowanych rano zadań. Chwalimy siebie za ich realizację i pozwalamy sobie odczuć satysfakcję z tego powodu.


- o tym co nam się nie udało i dlaczego? Czy było to spowodowane jakąś niechecią, może zmęczniem? A może jakieś wydarzenie w ciągu dnia spowodowało, że nie mieliśmy po nim chęci na dalsze działanie? Nie idziemy za pierwszym odczuciem, które często jest nieprawdziwe bo jest podyktowane przez żal, bądź wzburzenie. Tylko staramy się na spokojnie ustalić prawdziwą przyczynę naszego niepowodzenia.


- o tym czy w ciągu dnia zachowywaliśmy się w zgodzie z sobą, w sposób w jaki byśmy tego chcieli? A może zdarzyło się, że powiedzieliśmy komuś parę słów za dużo czego później żałowaliśmy? Albo to ktoś do nas odniósł się nie tak jakbyśmy tego chcieli, a my później rozpamiętywaliśmy tę sytuację, lub jakaś inna drobnostka doprowadziła do wybicia nas z rytmu i popsucia naszego nastroju? Odtwarzamy w myślach taką sytuację i zastanawiamy się co by się stało, gdybyśmy nie oddali władzy nad swoim nastrojem i zachowaniem czynnikom zewnętrznym. Zastanawiamy się jaki sposób zachowania byłby dla nas pożądany i wyobrażamy sobie co by się stało jakbyśmy zachowali się w taki właśnie sposób.


- a może dziś udało się nam przełamać jakiś schemat i w trudnej dla nas sytuacji zachowaliśmy się właśnie tak jakbyśmy tego chcieli. Analizujemy to wydarzenie i szukamy decydującego momentu, dzięki któremu udało nam się zachować w pożądany sposób. Pozwalamy sobie na odczucie radości i satysfakcji z tego sukcesu.


- gdy to zrobimy jesteśmy już rozliczeni z minionym dniem, pozostaje nam wybaczyć sobie wszelkie niedociągnięcia i niewykonane zadania. Mamy już analizę dlaczego nam nie wyszło, więc obiecujemy sobie, że następnym razem bogatsi o tę wiedzę postaramy się zadziałać w pożądany dla nas sposób. A następny dzień traktujemy jako szansę, żeby nasze przemyślenia wcielić w życie.


Co daje przegląd siebie?


Przegląd siebie wprowadza plan i strukturę do naszego dnia codziennego oraz jest dobrym treningiem sprawczości.

Dzięki niemu zaczynamy myśleć bardziej refleksyjnie, zastanawiać się nad sobą, prawdziwymi źródłami naszych lęków i reakcji. Mamy możliwość lepiej poznać siebie, dowiedzieć się jakie są nasze mocne strony, a co nas blokuje oraz jakie są tego przyczyny. Możemy zacząć przełamywać te blokady psychiczne oraz modelować nasz charakter i przekonania w sposób jaki tylko chcemy. 

Jeśli chcesz pozbyć się nałogów? Wziąć się za skuteczną dietę? Zacząć uprawiać sport i nie poddać się po miesiącu? Przestać odkładać wszystko na później? Stać się bardziej radosny? Albo odważny i pewny siebie? A może poprawić jakąś inną swoją cechę? - to właśnie jest narzędzie, które może Ci to umożliwić.


Na jakiej zasadzie to działa?


Cokolwiek robimy odpowiednia ilość powtórzeń danej czynności powoduje wytworzenie się połączenia między neuronami w naszym mózgu. Gdy już mamy takie połączenie, to będąc w podobnej sytuacji zadziałamy z pewnym automatyzmem. (Jest to również jeden z mechanizmów działania nałogów.)

Dla mózgu nie ma wielkiej różnicy czy coś robimy czy tylko to sobie wyobrażamy. W ten sposób w trakcie przeglądu siebie gdy wyobrażamy sobie nasze działanie w różnych życiowych sytuacjach, w naszym mózgu zaczyna tworzyć się ścieżka neuronowa. Wystarczy robić to regularnie i powtórzyć odpowiednią ilość razy, a wtedy gdy w świecie zewnętrznym znajdziemy się w podobnej sytuacji szansa, że zadziałamy w pożądany dla nas sposób znacząco wzrośnie. 

Poza tym mamy po prostu przygotowany pewien plan, wiemy mniej więcej co może nas dziś spotkać, dzięki temu eliminujemy czynnik zaskoczenia. Bo gdy coś nas zaskakuje, często nie działamy tak jakbyśmy sobie tego życzyli. Za nasze działanie odpowiadają wtedy różnego rodzaju schematy myślowe zazwyczaj wykształcone w nieświadomy sposób, które niekoniecznie będą działać na naszą korzyść.


Więcej o przeglądzie siebie można dowiedzieć się z podcastu "Ze stoickim spokojem" z odcinków nr 5 oraz 107


W dzisiejszym wpisie starałem się przedstawić podstawową i najbardziej skuteczną wersję przeglądu siebie, który wykonujemy rano i wieczorem. W kolejnym wpisie opiszę jego wersję bardziej awaryjną - wykonywaną raz dziennie. Czyli jak to robiłem będąc uzależnionym, kiedy każdy wieczór musiałem poświęcić na chlanie i ćpanie.


#stoicyzm #praktykastoicka

@splash545 ja chyba najpierw muszę się przebadać w kierunku ADHD. Serio. Po ostatnich Twoich wpisach próbowałem wieczorem przed snem skupić się na 1 ścieżce myślowej. Człowieku. Nie udawało mi się to dłużej niż przez 10 sek. Potem nagle uświadamiałem sobie że myślę o - nie wiem - zupie ziemniaczanej, motocyklu, psie, filmie.. Prób było z 10, serio nie udało mi się ani razu. Dziś to sobie przemyślałem i faktycznie - jak czytam książkę, cyk po chwili mam przekartkowane 10 stron a moje myśli są jak wyżej. Cofam się o 9 stron bo 1 pamiętam jako tako i z powrotem za moment już nie wiem co czytam.


Również kwestia "skupienia się w ciszy" - mam autystycznego dzieciaka, który od rana lata i gada gada gada gada tak że go słychać wszędzie.


Zawsze mam wrażenie, że te wszystkie techniki (również te złote rady dla nałogowców typu jak czujesz chęć się napić to idź na spacer) to są dla singli co mają zero na głowie

"wyluzuj się", "nie przejmuj się" a tu na głowie niepełnosprawne dziecko, które prawdopodobnie nigdy nie będzie samodzielne. I odnajdź tu motywację i spokój ducha.


No ale tak jak mówiłem, będę próbował Twoich metod.

@Michumi wiadomo z różnych przyczyn może być ciężko, żeby znaleźć tą chwilę ciszy. Najprostsze rozwiązania są takie, albo wstajesz szybciej te 20min przed resztą domowników, albo idziesz na 20min posiedzieć w zaparkowanym samochodzie.

To o czym piszesz z uciekaniem myśli nie jest niczym dziwnym, ja to robie już ponad rok a zdarza mi się, że w trakcie gdzieś odlecę. Jak się coś takiego dzieje to spróbuj wrócić myślami na ile możesz i zrobić byle jak ale zrobić choć jakaś część. Tu jest trochę jak z ćwiczeniami fizycznymi na początku jest trudno ale im dłużej częściej robisz to po prostu idzie się wyćwiczyć, żeby było lżej.

Dla mnie na początku takim game changerem jeśli chodzi o podsumowanie dnia było pisanie dziennika. Zamiast myśleć sobie to wszystko odpalałem notatnik i pisałem o swoich odczuciach z wydarzeń z ciągu dnia. Jak piszesz to mózg od razu się przestawia i dużo łatwiej jest się skupić. Wadą jest to, że zajmuje to trochę dłużej niż samo pomyślenie. Popróbuj sobie różnych metod i nie poddawaj się za szybko to może zaskoczy, z czasem jest łatwiej.

Ja tak się odbiłem 2x od medytacji nie mogłem wytrzymać 2-3 min nie myśląc o niczym. Zaraz mnie chuj strzelał i wpadałem we wściekłość, a teraz na luzie sobie mogę posiedziec pół godzinki. Chyba najlepiej na początek się nastawić, że nie będzie Ci to wychodzić za dobrze i trzeba jakoś przetrwać ten poczatkowy najtrudniejszy okres.

@Michumi w kolejnych wpisach poruszę tematy w jaki sposób ten luz można spróbować sobie wypracować i to jest sporo pracy z tym wszystkim. To co piszesz o singlach to prawda, że jak ktoś nie jest niczym obarczony to jest łatwiej, pewnie, że tak. W Twojej sytuacji będziesz miał trudniej, ale jeśli Ci się uda pomimo tego to będziesz miał od razu zaliczony duży sukces i będzie to od razu duży krok do rozwoju i pogodzenia się z życiem jakie by nie było.

Ja też jak zaczynałem to miałem trochę traum za sobą i aktualnych życiowych problemów. Oczywiście one magicznie nie zniknęły, ale jest lżej radzić sobie z nimi jak już mam jakąś kontrolę nad sobą i mogę odnaleźć w życiu chociażby jakieś drobne radości.

@splash545

Robisz sobie codzienny osobisty standup z mojej perspektywy


Czym jest Daily Stand Up? Jest to krótkie (trwa od 15 do 30 minut) codzienne spotkanie zespołu, którego głównym celem jest ocena aktualnego stanu prac. Każdy uczestnik odpowiada sobie i innym na trzy pytania:

Co zrobiłem od ostatniego spotkania?

Co planuję zrobić do następnego spotkania?

Czy coś przeszkadza mi w pracy?

Poza oceną stanu prac do celów Daily Stand Up zalicza się synchronizację zespołu, czyli zrozumienie działań każdego członka i ich wpływu na innych – zalicza się też do tego dostosowania zadań do ogólnych postępów. Spotkania te służą również do szybkiego wykrywania problemów, żeby można było rozwiązywać je na wczesnym etapie.

Zaloguj się aby komentować

Ilekroć pomyślisz, że był ten chłopak, uświadom sobie też, że był tylko zwykłym człowiekiem, któremu nie przyrzeczone nic pewnego i którego los nie zawsze doprowadza aż do starości: odstępuje odeń, kiedy mu się tylko podoba. Zresztą rozmawiaj o nim często i czcij :

pamięć o nim, jak możesz. Raz po raz powróci ona do ciebie, jeżeli będzie przychodziła bez goryczy. Nikt bowiem nie obcuje chętnie z czymś zasmucającym, a cóż dopiero z samym smutkiem.


Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

#stoicyzm

686b55cb-a6e2-4075-ae78-0414286f015e

Moja śp. babcia mawiała, że ludzie zawsze żyją tak długo jak trwa pamięć o nich i że nie należy się bać ani zamartwiać martwymi, bo krzywdy nie zrobią. Chyba była takim nieświadomym stoikiem w tej kwestii.

@pingWIN ostatnio wzięło mnie na obejrzenie wszystkich minionków na odmóżdżenie i relaks. Dzięki, jest kolejna dodana do obejrzenia

Zaloguj się aby komentować

1. Co skłoniło mnie do wyjścia z nałogów #postoicku


O tym, że byłem uzależniony oraz, że poradziłem sobie z tym problemem przez praktykowanie stoickich technik pisałem już wcześniej . Mówiłem też o tym w podcaście . Było to jednak trochę krążenie wokół głównego tematu, czyli jak to konkretnie zrobiłem? W tej serii wpisów postaram się odpowiedzieć na to pytanie.


Zacznę od tego, że jestem wolny od nałogów od 09.07.2023r. Wcześniej przez kilkanaście lat żyłem jako wysokofunkcjonujący ćpun (alkohol to również narkotyk) i jakoś tam dawałem radę. Nie zaliczyłem żadnego spektakularnego dna, co często jest motywacją do zmiany. Nie doznałem też nagłego olśnienia uświadamiając sobie, że nie mam kontroli nad używkami. Zdawałem sobie z tego sprawę od lat. Było to jednak zbyt mało, żebym zdecydował się pójść na terapię, a uważałem ją wtedy za jedyną szansę na wydostanie się z błędnego koła uzależnień.


Co więc spowodowało, że postanowiłem spróbować przezwyciężyć swoje uzależnienia przy pomocy stoicyzmu?

Jak to często w moim życiu bywało zadecydował o tym przypadek i złożyło się na to kilka czynników:


- Pierwszym z nich było to, że od pewnego czasu grubo leciałem po bandzie. Ładowałem w swój organizm hurtowe ilości marihuany i alkoholu. 

W pewnym momencie próbując ograniczyć jaranie zacząłem więcej pić, a jak zacząłem więcej pić to tak się rozpędziłem, że nie mogłem przestać. Trochę mnie to przeraziło bo alkohol zawsze był tą używką bardziej poboczną, używaną głównie do podbicia efektu działania trawy. Poczułem wtedy, że wpadłem z deszczu pod rynnę i próbowałem spiąć d⁎⁎ę i ograniczyć jego spożycie. W jakimś stopniu mi się to udało, ale kosztem było cierpienie psychiczne, z którym nie potrafiłem sobie dać rady.


- Drugim czynnikiem był wspomniany wcześniej przypadek, że w tym momencie, będąc w takim akurat położeniu odkryłem stoicyzm. Pierwsza moja styczność ze stoicyzmem była przez wywiad Przemka Górczyka z Tomaszem Mazurem. Następnie już bezpośrednio w podcaście Tomasza Mazura również przypadkiem wpadł mi w oko odcinek 83 - 'Uzależnienia i stoicyzm analiza pogłębiona'(akurat był u góry). Pomyślałem sobie, ok, zobaczę co tam jest, jednak nie robiłem sobie wielkich nadziei.


- Trzecim czynnikiem było moje zmęczenie wielokrotnymi nieudanymi próbami wyjścia z nałogów na własną rękę - metodą 'silnej woli'. To śmieszne jak ktoś kto nie ma za grosz sprawczości może chcieć próbować właśnie w ten sposób poradzić sobie z tak dużym i złożonym problemem jakim jest uzależnienie. Była to po prostu bezmyślność i zapewne jakiś mechanizm działania nałogu polegajacy na tym, żeby dawać złudną nadzieję na jego pokonanie, a w rzeczywistości jedynym efektem tych prób było wpieprzanie się w niego coraz bardziej.

Kiedyś miałem taki rok, w którym praktycznie każdego dnia rano postanawialem sobie, że dziś jest już koniec i nie zajaram, ani się nie napije. Gdy jednak przychodził wieczór a ja byłem już zmęczony, robiło się ciemno co również wpływało na mój nastrój, mogłem być też poddenerwowany, czymkolwiek (bo powód zawsze się znajdzie) i moje poranne postanowienie trafiał szlag. Jechałem wtedy do dilera, kupowałem grama albo dwa. Potem w domu paliłem wszystko co miałem i zapijałem to kilkoma piwami. A następnego dnia wstawałem i znów przyrzekałem sobie, że dziś to już na pewno nie zajaram, ani się nie napije. Powtarzałem ten cykl przez jakieś 200 dni z rzędu, a może i więcej. Można sobie wyobrazić co takie coś robi z psychiką. Przez codzienne łamanie swojego postanowienia poczucie własnej wartości nie tylko szoruje po dnie, ale i zakopuje sie w warstwie mułu. Naprawdę nie polecam.

Podsumowując byłem mocno zmęczony tym przedłużającym się stanem uzależnienia, którego nie akceptowałem. Tak właściwie to tylko czekałem, żeby ktoś włożył mi w łapę jakieś narzędzie dzięki, któremu mógłbym się wydostać z tej karuzeli spierdolenia. Wtedy nie do końca zdawałem sobie z tego sprawę, ale tak właśnie było.


Wypadkową tych czynników było to, że gdy tylko takie narzędzia dostałem, to do razu chętnie przeszedłem do działania i zacząłem ich używać. W jutrzejszym wpisie opiszę jedno z tych narzędzi, będzie to opis najważniejszej stoickiej techniki jaką jest przegląd siebie.


#stoicyzm #alkoholizm #marihuana

@t0mek ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯ bardziej chodziło mi o to czemu akurat po stoicku. A odpowiedzią jest - przypadkiem. xd

A tak właściwie ten wpis pełni rolę wstępu i był pretekstem do założenia tagu, żeby sobie ktoś mógł go zczarnolistować lub zaobserwować co też kilka osób już zrobiło.

Jakiś czas temu też zacząłem zgłębiać stoicyzm i jako efekt uboczny (czyli po prostu nie z takim założeniem się za to zabrałem) było to, że nagle o wiele lepiej potrafiłem poradzić sobie z nałogami czy jakimiś złymi przyzwyczajeniami, bądź też rzeczami, które mnie dręczyły. Próbowałem wiele razy "uderzyć pięścią w stół", zawziąć się i z tym walczyć, ale efekt był bardzo krótkotrwały, a potem wszystko wracało i to spotęgowane. Dzięki poznawaniu stoicyzmu gdzieś podświadomie zacząłem odrzucać te rzeczy, które tak mnie męczyły i to nawet z nimi nie walcząc. Byłem już nawet o krok od zapisania się do terapeuty co zawsze było u mnie nie do pomyślenia, a okazało się, że potrafię się zmienić i czuję ostatnio w sobie większą moc. Jeżeli ktoś, kto to czyta czuje, że ma nałogi, przyzwyczajenia itp., z którymi ciężko mu się zmagać z całego serca polecam zagłębić się w stoicyzm.

@panbomboni super! Gratuluje i cieszę się, że jest tu jeszcze ktoś komu stoicyzm pomógł. Uważam, że dzielenie się tym jest ważne bo może to pomóc komuś się zmobilizować do pracy nad sobą, kto nie wyobraża sobie, żeby iść na terapię. Zawsze to łatwiej spróbować podziałać coś na kanapie w domu niż się przełamywać iść w nowe miejsce i otwierać przed obcą osobą.

@splash545 tylko tak jak napisałem - to był efekt uboczny tego, że po prostu kolejną z czytanych przeze mnie książek była akurat ta. Nie wiem czy gdybym zabrał się za to z nastawieniem, że "to musi mi pomóc, to odmieni mi życie" byłby taki sam efekt (może tak), ale warto podejść do tego jako do zapoznania się z samą filozofią, bez oczekiwania rewolucyjnych zmian. W toku czytania książki zacząłem pracę spontanicznie robiąc sobie notatki w zeszycie, który przypadkowo akurat miałem pod ręką. Ale ogólnie tak, jak napisałem. Polecam spróbować, na pewno nie zaszkodzi, a może bardzo pomóc.

@splash545 O ciekawe! Ja się teraz staram rzucić energetyki "Zero", strasznie mi źle wpływają na poziom witaminy b12 i żelaza, a chcę być mocny w sporcie, zobaczymy jak długo się uda heh ~~. Ciekawe cieka, pisz Pan! Będę kookał

Zaloguj się aby komentować

Gar­dzi mną kto? Niech sobie. A ja uwa­żać będę, by mnie nikt nie zna­lazł czy­nią­cym co­kol­wiek lub mó­wią­cym, co by godne było po­gar­dy. Nie­na­wi­dzi mnie? Do­brze. A ja za­cho­wam dla każ­de­go życz­li­wość i uprzej­mość.


Marek Aureliusz, Rozmyślania

#stoicyzm

4c8ca93d-8729-4f5c-829f-662dd0242124

Zaloguj się aby komentować

Trzeba otrząsnąć się z takiej pożądliwości życia i zrozumieć, że nie stanowi różnicy, kiedy poniesiesz to, co kiedyś przecież ponieść musisz. Zależy wszak na tym, czy dobrze żyjesz, a nie na tym, czy długo. Często zaś «dobrze» zawiera się właśnie w tym, że «niedługo».


Seneka, Listy moralne do Lucyliusza 

#stoicyzm

bc91ba0c-564b-4692-929d-a5435006dcb9

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Przyrzekamy sobie oto długie podróże morskie i po zwiedzeniu obcych brzegów nierychly powrót do ojczyzny, myślimy o służbie wojskowej i o późniejszej nagrodzie za wszystkie trudy obozowe, planujemy różne inne zajęcia i posuwanie się poprzez jedne urzędy ku drugim, gdy tymczasem u boku naszego stoi już śmierć. A że zawsze myślimy o niej wyłącznie jako o cudzej, przeto spotykane przez nas niekiedy przykłady zakończenia życia nie zatrzymują się w umyśle naszym dłużej niźli przez czas, gdy im się dziwimy.

A czyż można się zachowywać bardziej nierozsądnie niż dziwić się, że któregoś dnia stało się coś takiego, co przecież może stać się dnia każdego?


Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

#stoicyzm

d9f89fd5-c6c6-4e7d-983a-07eaaa70195b

Zaloguj się aby komentować

(...) nie po­stę­po­wa­nie in­nych drę­czy nas, bo ono za­le­ży od ich woli, ale nasze o nim sądy. Usuń je więc i ze­chciej wy­ko­rze­nić z sie­bie sąd o nim, ja­ko­by ono było czymś strasz­nym, a gniew znik­nie.


Marek Aureliusz, Rozmyślania

#stoicyzm

407cc9af-82ad-4182-9a95-294315d08943

Zaloguj się aby komentować

Nie ma nic bardziej żałosnego niż niepewność co do rzeczy przyszłych i obawa, jak też one wypadną. Zaniepokojony umysł zadręczany jest zrozumiałą trwogą o ilość i jakość tego, co mu jeszcze zostaje. W jakiż sposób unikniemy takiego niepokoju? W jeden sposób: jeśli życia swego nie będziemy starali się przeciągać, jeśli niejako zewrze się ono samo w sobie. Bo zależy od przyszłości tylko ten, dla kogo nieważna jest teraźniejszość.


Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

#stoicyzm

88a7fd2f-9c25-4895-a237-d36827479399

Zaloguj się aby komentować

Zbiorowość ludzka nie wysuwa żądań po to, by jednostka mogła im sprostać, tylko po to, by tę jednostkę postawić pod pręgierzem niemożliwych do spełnienia oczekiwań. (...) Tu chodzi tylko o pretekst do nieustannej krytyki. (...) Im więcej wysiłku, czasu i poświęcenia zainwestujemy w próby schlebienia ludzkim oczekiwaniom, tym bardziej one wzrosną. (...) Wyjście jest jedno: trzeba nauczyć się te oczekiwania ignorować.


Piotr Stankiewicz, Sztuka życia według stoików

#stoicyzm

4025b45e-9b86-47a5-9924-589181f38a6f

Zaloguj się aby komentować

Wszystko się dzieje w oznaczonym czasie: wszystko powinno zrodzić się, wyrosnąć i zginąć. Cokolwiek widzisz toczącego się nad nami, jak również to, wśród czego znajdujemy się i przebywamy jako pośród najtrwalszych rzeczy, zniszczeje i byt swój zakończy. Każda rzecz ma swoją starość: choć w nierównych odstępach czasu, natura każe wszystkiemu iść w to samo miejsce. Cokolwiek jeno istnieje, istnieć przestanie; nie zginie, ale będzie rozproszone.


Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

#stoicyzm

a5e25369-8123-497a-a508-84dc29a997cb

Zaloguj się aby komentować

Widzisz w tym sens? Bo ja trochę nie

Niby mi to że mogę dużo daje ale też w wielu przypadkach krótko mówiąc c⁎⁎ja daje

Pzdr miłej niedzieli i niechaj ci się udzieli

@kopytakonia tak widzę w tym sens, z tym, że to nie działa na zasadzie - ok to od dziś będę zawsze kontrolował swoją reakcję. Dużo czynników ma wpływ na to czy się to uda czy nie i sama tego świadomość nie zawsze wystarczy. Można jednak to sobie ćwiczyć, żeby udawało się częściej.

I wzajemnie miłej niedzieli.

@kopytakonia To też nie jest wiedza, która od razu cię zmieni po przeczytaniu. Jest to wskazówka, o której trzeba pamiętać i w każdej nieprzyjemnej sytuacji sobie przypominać i analizować swoją reakcję oraz emocje. I małymi krokami dotrze do ciebie, że na inne osoby nie dasz rady wpłynąć, ale swoją reakcję na wydarzenia zawsze to ty kontrolujesz i to twoja decyzja jak zareagujesz.

Nie zawsze udaje się kontrolować swoje reakcje dlatego na drzewku umiejętności wybrałem sobie jeszcze nieprzejmowanie się moimi niekotrolowanymi reakcjami

Chociaż nie wiem ile stoicyzm byście praktykowali, nigdy nie zmieni się wasza reakcja na uderzenie małym palcem u stopy, w kant mebla waszego.


Jaczyliktoo, Rozkminy

Zaloguj się aby komentować

Sądzę, że trzeba też poniechać utyskiwań na cierpienia już przeminione (...). Na co się przyda powracać do przeszłych boleści i czuć się znów nieszczęśliwym dlatego, że byłeś nim kiedyś? Po cóż każdy dodaje tak wiele do swoich nieszczęść i kłamie sam przed sobą? Poza tym przyjemnie jest myśleć, że już się przecierpiało to, co tak trudno było znieść: rzeczą naturalną jest cieszyć się z końca swojego nieszczęścia, [a nie wracać do niego]. Należy zatem ukrócić jedno i drugie: obawę nieszczęść przyszłych i wspomnienia o przeszłych. Te już poza mną, a tamte jeszcze nie nadeszły.


Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

#stoicmeme

31a6d9e1-b017-4d7f-a69d-ebbb984b5b81

Zaloguj się aby komentować

(...) je­że­li co cię zbyt­nio gnie­wa lub trapi, po­myśl, że krót­kie jest życie ludz­kie i że wnet wszy­scy spo­cznie­my w trum­nie.


Marek Aureliusz, Rozmyślania

#stoicyzm

bead2e34-9c46-4a02-8421-8482c6645063

Zaloguj się aby komentować

(...) kto cierpi wcześniej, niż potrzeba, cierpi też więcej, niż potrzeba. Ta sama bowiem słabość, która nie pozwoliła mu czekać na cierpienie, nie pozwala mu też właściwie go ocenić. To samo nieumiarkowanie sprawia, że swoje szczęście wyobraża sobie jako nieprzemijające, myśli, iż wszelkie powodzenie, jakie go spotkało, winno nie tylko trwać, ale wzmagać się, i zapomniawszy o tym kole, na którym toczą się sprawy ludzkie, dla siebie jednego spodziewa się stałości w rzeczach przypadkowych.


Seneka, Listy moralne do Lucyliusza 

#stoicyzm

10595614-b185-46c9-920e-6b2d367f81e7

Zaloguj się aby komentować

Pamiętajmy też,(...) że nieżyczliwość wobec drugiego człowieka jest zawsze dowodem naszej słabości. Niechęć, pogarda czy złe traktowanie innych są zawsze konsekwencją naszej chwiejności i niepewności.


Piotr Stankiewicz, Sztuka życia według stoików

#stoicyzm

efce2a4c-c33d-45d2-908d-2d160963956e

Zaloguj się aby komentować

(...) znaczna część tych, których umiłowaliśmy, zostaje przy nas, choćby śmierć nam ich odebrała. Do nas należy czas, który przeminął, i nic nie jest lepiej zabezpieczone dla nas niż to, co przeszło.


Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

#stoicyzm

e2c78eb2-0e42-412e-b2df-ddfe72eb2c32

Zaloguj się aby komentować

@splash545 koncentracja na teraźniejszości by się zgadzała, brak dalekosiężnego planowania też (przyszłość rozgrywa się tu i teraz)

@tmg no z tym dalekosiężnym planowaniem to tak średnio bym powiedział. W stoicyzmie właśnie jest ustalanie krótko i długoterminowych celów tylko nie uzależnia się swojego spełnienia od tego czy je się osiagnie czy nie lecz samo dążenie do nich ma dawać satysfakcję. Jednak jakieś dalsze cele powinny być ustalone.

@tmg bardzo proszę o tagowanie wpisów. Doceniam dodanie społeczności, ale póki społeczności nie zostały wystarczająco rozwinięte, to tagi pełnią rolę nadrzędną i są obowiązkowe

Zaloguj się aby komentować