Zdjęcie w tle

Społeczność

Stoicyzm

227

Stoicki punkt widzenia - teoria i praktyka

Odciągają nas od drogi słuszności bogactwa, zaszczyty, władza i inne rzeczy, które w naszym mniemaniu mają wielką wartość, a w istocie swej są bezwartościowe. Nie umiemy oceniać rzeczy, co do których trzeba radzić się nie panujących wśród pospólstwa mniemań, lecz samej natury tych rzeczy. Nie mają one w sobie nic tak wspaniałego, iżby pociągnęły nasze umysły, prócz tego, że przyzwyczailiśmy się je podziwiać. Są bowiem uwielbiane nie dlatego, że należy ich sobie życzyć, lecz życzy się ich sobie dlatego, że są uwielbiane;


Seneka, Listy moralne do Lucyliusza 

#stoicyzm

636ae834-7b55-4324-a710-28b68be8dc33

Zaloguj się aby komentować

Bo i co właściwie znaczy, że z ciebie szydzą? Stań i ty obok skały i wymyślaj na nią szyderstwa! No i co wskórasz? Gdyby ktoś zatem na ludzkie języki był tak nieczuły jak skała, jaki pożytek miałby szyderca?


Epiktet, Diatryby

#stoicyzm

b979fde8-dbd8-460b-a939-30e4fa9d6ae5

Zaloguj się aby komentować

W sali gim­na­stycz­nej i pa­znok­ciem nas kto za­dra­pie, i głową ude­rzy, a si­nia­ka na­bi­je. A prze­cież ani nie oka­zu­je­my nie­za­do­wo­le­nia, ani nie ob­ra­ża­my się, ani nie po­dej­rze­wa­my go póź­niej, ja­ko­by czy­hał na nasze życie. Strze­że­my się wpraw­dzie przed nim, jed­nak nie jako przed wro­giem i bez ubocz­ne­go po­dej­rze­nia, ale spo­koj­nie usu­wa­my się przed cio­sa­mi. Po­dob­nie jakoś niech dzie­je się i w in­nych sto­sun­kach życia: prze­pusz­czaj­my wiele rze­czy mimo sie­bie u tych, z któ­ry­mi – rzec można – razem się gim­na­sty­ku­je­my.


Marek Aureliusz, Rozmyślania

#stoicyzm

b4a23701-3b7b-4579-b8d3-eeeaa14b74a6

Zaloguj się aby komentować

Nikomu się nie zdarzyło, by dostał mądrość przypadkiem. Pieniądze mogą przyjść do ciebie same, może ci się nastręczyć również jakiś zaszczyt, może będą cię darzyć łaską i szacunkiem. Lecz cnota sama ci się nie nawinie. Lekką pracą i małym wysiłkiem także jej nie zdobędziesz.


Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

#stoicyzm

dada15e8-0e9a-4c15-a914-fcea97950865

Zaloguj się aby komentować

Stoicy skupiają się na naszym świecie, w nim szukają szczęścia i w nim je znajdują. Wizje życia po śmierci, raju, nagrody po tamtej stronie grobu - na te tematy się nie wypowiadają i się nimi nie zajmują. Ich interesuje szczęście tutejsze i teraźniejsze, szczęście w tym świecie, a nie w żadnym innym: nie w pośmiertnym, nie w wyimaginowanym, nie w wymarzonym. Nie w niebie, tylko na tej ziemi. Po drugie, na tej ziemi i na tym świecie - takim, jakim on jest. Stoicy są szczęśliwi i nie potrzebują do tego szczęścia żadnego myślenia życzeniowego, fantazmatów ani urojeń. Nie żyją w świecie złudzeń i mrzonek, żyją w świecie takim, jaki jest.


Piotr Stankiewicz, Sztuka życia według stoików

#stoicyzm

276e1427-b3e9-46e8-95de-cb9dc019b4a4

Zaloguj się aby komentować

Podobnie mężowie prawi wszyscy są sobie równi, bo są prawi. Różnią się jednak co do wieku: 

jeden jest starszy, drugi młodszy; różnią się co do ciała: 

jeden jest przystojny, drugi brzydki; różnią się co do położenia: tamten jest bogaty, ten biedny, tamten wzięty, wpływowy, znany różnym miastom i ludom, ten nie znany większości i nie cieszący się rozgłosem. Lecz przez to, że są prawi, są sobie równi.


Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

#stoicyzm

7f1c1057-4a38-439a-b85f-a1db7a12c0f8

@splash545 Jak już pająki spod szafy się obudziły to można ten dzień uznać za oficjalnie rozpoczęty. Miłego poniedziałku!

Zaloguj się aby komentować

Zaczynając dzień, powiedz sobie: zetknę się z ludźmi natrętnymi, niewdzięcznymi, zuchwałymi, podstępnymi, złośliwymi, niespołecznymi. Wszystkie te wady powstały u nich z powodu braku rozeznania złego i dobrego. Mnie zaś, którym zbadał naturę dobra, że jest piękne, i zła, że jest brzydkie, i naturę człowieka grzeszącego, że jest mi pokrewnym, (...) nikt mi nie może wyrządzić nic złego.


Marek Aureliusz, Rozmyślania

#stoicyzm

49f87ec0-ba62-46c9-89a6-6f45c0aa05d0

@ciszej swojego czasu coś na podobę wplatałem jako część mojego przygotowania do dnia zawsze jak szedłem do pracy. Chyba będzie trzeba do tego wrócić.

Zaloguj się aby komentować

(...) nie wystarczy, jak w przypadku innych nauk, wrazić filozofię w pamięć: należy jej dowieść czynem. Szczęśliwy jest nie ten, kto zna ją, lecz ten, kto wedle jej wskazówek postępuje.


Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

#stoicyzm

dabe6fe3-bced-4e82-893d-1d9fb04b2038

Zaloguj się aby komentować

Odosobnienia szukają sobie na wsi, nad morzem i w górach. Ty też przywykłeś tęsknić za tym najbardziej. Wszystko to jednak jest nadzwyczaj prostackie. Można bowiem, o jakiej tylko chcesz porze, samotnię odnaleźć, zwróciwszy się do samego siebie. Nigdzie człowiek nie znajdzie spokojniejszego ani bardziej wolnego od zadań odosobnienia niż we własnej duszy, a przede wszystkim taki człowiek, który ma wewnątrz to, nad czym pochyliwszy się w skupieniu, zaraz odnajdzie pełny spokój.


Marek Aureliusz, Rozmyślania

#stoicyzm

7a3bc592-57c7-4fa1-bf71-4685acd378da

@krzysiek34011 to co opisałeś to taka prosta medytacja, w trochę niesprzyjających warunkach, którą też praktykuję. Wiadomo, medytacje czy techniki stoickie, które polegają na wejściu wgłąb siebie lepiej się robi w ciszy i spokoju, jednak robienie tego w gwarze też jest możliwe, choć dużo trudniejsze. Za to jest to też jakaś forma ćwiczenia cierpliwości.

Zaloguj się aby komentować

Z początku powściągliwość taka jest rzeczywiście nieprzyjemna, lecz z czasem pożądania te ustają przez to samo, że słabną i zanikają odczucia, o które się ubiegamy. Stąd i żołądek staje się wybredny, stąd i łakomie przyjmowane dawniej pożywienie zaczyna budzić wstręt. Pragnienia wygasają same. Nie jest zaś przykry brak tego, czegoś przestał pragnąć.


Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

#stoicyzm

bb1e76f8-5780-4e14-b6c7-271dc597313b

Zaloguj się aby komentować

Przy każdym uczynku, rozważ dokładnie, co go poprzedza, jak również co z niego wynika, i dopiero wtedy przystępuj do dzieła. W przeciwnym bowiem razie z początku z zapałem brać się będziesz do dzieła, ponieważ nie rozważyłeś w duchu żadnego z następstw, wszelako później, kiedy niektóre z nich zaczną wychodzić na jaw, z hańbą odstąpisz od niego. (...) W przeciwnym razie pamiętaj, że postępujesz jak małe dzieci, które raz odgrywają atletów, raz gladiatorów, raz grają na trąbkach i piszczałkach, to znowu przedstawiają sceny tragiczne, i tak one to odtwarzają, co tylko ich oczy widziały i podziwiały.


Epiktet, Diatryby

#stoicyzm

122cff7f-1d4b-41d2-b922-1102681a1bd1

Kto bada, co przeciw niemu powiedziano, kto się wywiaduje o złośliwe rozmowy, nawet jeśli je prowadzono na osobności i w tajemnicy, ten tylko niepokoi sam siebie.


Seneka, O gniewie 

#stoicyzm

6f005376-d476-4500-a9e4-f1f1d2afb6b6

@splash545 kiedyś ktoś mądry (serio nie pamiętam ani kto, ani kiedy, ani gdzie) powiedział mi: "Przestań martwić się tym co inni myślą o tobie, wystarczy że oni marnują na to swój czas". Wryło się to gdzieś głęboko w moją świadomość. Dzisiaj niezmiernie mnie bawi, kiedy widzę jak to drażni ludzi kiedy na ich sądy na mój temat, odpowiadam: "Taaak, i co?"

Zaloguj się aby komentować

4. Autoterapia #postoicku - praca nad wyobrażeniami


Nie znam genezy stoickiej pracy nad wyobrażeniami, wiem jednak, że filozofem, który największy nacisk kładł na tę autoterapeutyczną część stoicyzmu był Epiktet.

Piszę tu o autoterapii ponieważ nurt terapeutyczny poznawczo-behawioralny wywodzi się właśnie ze stoicyzmu. Jest to nurt uznany za ten najbardziej skuteczny i najczęściej zalecany przez lekarzy. Czytałem publikacje psychologów i terapeutów, gdzie podawane przez nich ćwiczenia, czy sposoby myślenia były albo 1:1 skopiowane od starożytnych myślicieli, albo zawierały jakieś drobne zmiany, były ujęte współczesnym językiem psychologii, jednak ogólny sens pozostawał ten sam.


Na czym polega praca nad wyobrażeniami?


Praca nad wyobrażeniami jest to praca przy poznawaniu siebie, próbie wyłapania różnego rodzaju błędów poznawczych oraz niekorzystnych schematów myślowych, które w nas funkcjonują, a następnie zmiana ich na takie, które działają na naszą korzyść. Jest to praca nad swoją narracją o świecie, a także o sobie samym. Chodzi w niej by zacząć żyć świadomie, przestać się oszukiwać i zaakceptować życie takim jakie jest w możliwie najbardziej prawdziwy i neutralny sposób.


Fałszywe wyobrażenia


Często jest tak, że w skutek czynników losowych lub dawnych błędów nasze życie nie wygląda tak jakbyśmy tego chcieli. Mamy wtedy tendencję do rozpamiętywania dawnych niepowodzeń, lub zastanawiania się co by było gdyby. Tego typu myślenie nie prowadzi do niczego dobrego i to od nas zależy czy będziemy żyli tymi szkodliwymi wyobrażeniami, czy skupimy się na naszym obecnym życiu oraz tym co możemy z niego wycisnąć, jakie by ono nie było. Człowiek potrafi odnaleźć się nawet w najgorszych okolicznościach tylko trzeba tego chcieć i włożyć trochę wysiłku w zmianę swojego sposobu myślenia. Bo nie to co nas otacza tylko to w jaki sposób myślimy decyduje o naszym poczuciu szczęścia.


Mamy tendencję do myślenia w sposób, że muszę zrobić to czy tamto, a wtedy to już będę szczęśliwy, wtedy już na pewno będę czuć się dobrze. Wystarczy tylko, że:

znajdę sobie drugą połówkę/ osiągnę stabilność finansową/ zwiedzę świat/ zrobię karierę/ zrobię studia/ zapewnię moim dzieciom dobrobyt/ kupię sobie Ferrari/ cokolwiek innego

Oczywiście to czego chcemy i do czego dążymy ma dla nas wartość i jest czymś ważnym. Jednak łączenie swojego poczucia szczęścia i spełnienia z tym czego chcemy nie jest zbyt zdrowe dla naszej psychiki. Bo co jeśli pomimo naszych starań jednak nam się nie uda? Albo nawet gdy nam się uda, to te nasze chciejstwa nigdy się nie skończą, będą tylko się mnożyć i prowadzić do następnych, co spowoduje, że nigdy nie będziemy zadowoleni z tego co mamy i nigdy nie będziemy szczęśliwi/usatysfakcjonowani, będziemy odczuwać wieczny niepokój.

Tu pewnie znajdzie się kilka osób, które będą twierdzić, że to jest motor napędowy do rozwoju, żeby ciągle chcieć więcej i to zdobywać. Nie twierdzę, że tak nie jest, twierdzę jednak, że nie czując wewnętrznej presji i niepokoju w dalszym ciągu można chcieć więcej i to zdobywać. Można jednak wtedy mieć ten luz na głowie, że jak się nie uda to trudno i dalej być szczęśliwym pomimo niepowodzenia w naszym dążeniu. Bo można czuć się dobrze ot tak, po prostu, bo prawdziwe, trwałe szczęście może pochodzić jedynie od nas samych.


Drugą rzeczą jest to co wtedy gdy pragniemy czegoś nieosiągalnego: chciałbym, żeby moja partnerka nie odeszła/ chciałbym, żeby moje dziecko nie było niepełnosprawne/ chciałbym nie musieć opiekować się przez lata zniedołeżniałą matką/ chciałbym, żeby moja córka nie umarła

Co wtedy? Czy to oznacza, że mamy być już zawsze nieszczęśliwi? No nie, bo w każdej sytuacji można się odnaleźć i wyszarpać dla siebie kawałek szczęścia nawet gdy los nie był dla nas łaskawy i sytuacja wydaje się beznadziejna. Z wyżej wymienionych przykładów znam osoby, które pomimo sytuacji w jakiej się znalazły radzą sobie i są szczęśliwe. Znam też takie, które w tego typu sytuacjach znajdują pretekst do użalania się nad sobą (robią to mniej lub bardziej nieświadomie). No cóż, życie nieraz jest ciężkie, dla niektórych niebywa łaskawe, lecz to czy poradzimy sobie pomimo wszelakich przeciwności zależy wyłącznie od nas samych, od pracy jaką włożymy w nasz sposób myślenia. Dopiero wtedy powiedzenie: 'Co nas nie zabije to nas wzmocni' może okazać się prawdą, bo bez tego, co nas nie zabije, równie dobrze może nas pogrążyć.


Jak zmienić sposób myślenia?


Praca nad wyobrażeniami nie kończy się na uświadomieniu sobie co tam w nas nie zagrało jak powinno. Tu nie wystarczy przeczytać mądry cytat, albo np. znaleźć w tym tekście coś co faktycznie pasuje do Twojej sytuacji i być może coś z tego co tu napisałem ma dla Ciebie sens. Sama tego świadomość niewiele pomoże, bo jest to jedynie początkowy etap pracy nad sobą. Twój dotychczasowy sposób myślenia, jego błędy i schematy wynikają z nieświadomego przyjęcia pewnych wyobrażeń, a następnie wielokrotnego ich utrwalenia w różnego rodzaju okolicznościach. Tu nie wystarczy sobie coś powiedzieć, tu potrzeba pracy niekiedy trwającej wiele dni, bądź tygodni, przy próbie zmiany swojego sposobu myślenia na wielu poziomach. Można to zrobić w trakcie przeglądu siebie, a później starając się wprowadzać pożądany sposób myślenia w świecie rzeczywistym. Gdy w ciągu dnia dopadną Cię złe myśli, a Tobie uda się je uciąć i nie podążać za nimi wiedząc, że są one fałszywe, szkodliwe i są tylko myślami i dopóki za nimi nie pójdziesz to nic nie znaczą. Gdy zamiast tego uda Ci się wrócić do sposobu narracji jaki chcesz mieć, będzie to już niemały sukces. Należy go sobie przypomnieć i utrwalić w trakcie przeglądu siebie i odczuć satysfakcję z dobrze wykonanej roboty. Później jeszcze kilka razy powtórzyć i wtedy już idzie z górki, zaczynasz myśleć bez szkody dla siebie i odczuwasz wewnętrzny spokój.


#stoicyzm

@splash545 ogólnie dzisiaj też zacząłem czytać "Sztuka życia według stoików" i pierwszy rozdział jest na temat wyobrażeń. W sumie ten pomysł na temat wyobrażeń mocno mi się skojarzył z Buddyjskim współzależnym powstawaniem. W sensie według łańcucha współzależnego powstawania jeszcze przed kontaktem zmysłowym lub z jakimś zjawiskiem umysł utrzymuje jakieś poglądy itd. dokonuje ingerencji w dalsze części łańcucha. To jest podobne do tego czym są wyobrażania. W sensie wyobrażenia barwią doświadczenie i w zależności od naszych wyobrażeń można różnie reagować na dane zjawisko.

@splash545 nie wiem co polecić. Na sasanie pl jest http://sasana.wdfiles.com/local--files/o-nas/Thanissaro%20Bhikkhu%20-%20Szlachetna%20strategia-160216.pdf Szlachetna strategia to bardzo króciutka(około 40 stron) książka na temat pewnych podstawowych doktryn. Co do bardziej rozbudowanych doktryn to zależy jaki konkretnie temat cię interesuje. Na https://www.dhammatalks.org/books/#/books/ jest cała masa dobrych anglojęzycznych książek.

To jest przykładowo wprowadzenie https://www.dhammatalks.org/books/BuddhasTeachings/Section0000.html


Jest tam też życiorys Buddy(w sumie jest to dobra książka bo wyjaśnia mniej więcej genezę i motywację do założenia tej religii) https://www.dhammatalks.org/books/NobleWarrior/Section0001.html

Plus ogólnie dość rozbudowana lektura i zaawansowana lektura https://www.dhammatalks.org/books/Wings/Section0000.html "Skrzydła Przebudzenia" to dosłownie wyjaśnienie Buddyzmu w jednej książce gdzie są objaśnione wszystkie doktryny(jak np. współzależne powstawanie czy kamma) jak i kwestie praktyczne. Nie czytałem lepszej książki w tym temacie. Ale jest też ogromna i obszerna więc może być nieprzystępna.

Zaloguj się aby komentować

Wszystko jest ulotne, zwodnicze i bardziej niestałe niźli sam czas. Wszystko się obraca i na rozkaz losu przemienia w coś przeciwnego; a przy tak wielkiej zmienności spraw ludzkich pewna jest dla każdego jedynie śmierć. Aliści wszyscy skarżą się właśnie na to, co do czego nikt nie doznaje zawodu.


Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

#stoicyzm

fbc3d4c0-461f-42d1-aa48-567323568a7b

Zaloguj się aby komentować

(...) myślenie o nieaktualnych scenariuszach jest skrajnie demobilizujące. Rozprasza ono naszą uwagę na jakieś inne, nierealne warianty wydarzeń i uniemożliwia skoncentrowanie jej tam, gdzie jest naprawdę potrzebna, czyli na rzeczywistości, która faktycznie jest naszym udziałem.


Piotr Stankiewicz, Sztuka życia według stoików

#stoicyzm

5c004d38-bdda-4285-b9af-dbe472655a91

Zaloguj się aby komentować

Miecz nazwiesz dobrym nie wtedy, gdy wisi na przetykanym złotem pasie, nie wtedy, gdy pochwa jego jest ozdobiona szlachetnymi kamieniami, lecz wtedy, gdy i ostrze ma nadające się do płatania, i koniec przebijający wszelką zbroję. W przypadku listwy ciesielskiej zależy nie na tym, czy jest piękna, lecz na tym, czy jest prosta. Każda rzecz zyskuje uznanie wedle tego, do czego jest przysposobiona i co stanowi wyłączną jej właściwość. Przeto również i u człowieka nie ma żadnego znaczenia okoliczność, ile roli on uprawia, ile pieniędzy pożycza na lichwę, ilu ludzi go odwiedza, na jak kosztownym wyleguje się łożu, z jak przejrzystej czary popija wino; ma zaś znaczenie, w jakiej mierze jest dobry. A jest dobry istotnie, jeśli ma łatwo pojmujący, prawy i przystosowany do wymogów swojej natury rozum. Nazywa się on cnotą, i ta jest czcigodnym i jedynym dobrem człowieka.


Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

#stoicyzm

b196dad2-55a0-4c2d-9a52-537da40ea9dd

Zaloguj się aby komentować

Jak ze­psu­ty i nie­szcze­ry jest czło­wiek, który mówi: po­sta­no­wi­łem być szcze­rym wobec cie­bie. Co ro­bisz, czło­wie­cze? Tego nie trze­ba na­przód mówić. To się zaraz pokaże. Zda­nie to po­win­no już być wypisane na czole. Gdy tak jest, to zaraz w gło­sie to roz­brzmie­wa, zaraz z oczu to błyska, jak we wzro­ku ko­chan­ka wszyst­ko zaraz od­czy­tu­je ko­cha­nek. Takim w ogóle pod tym wzglę­dem po­wi­nien być czło­wiek pro­sty i dobry, jak ten, kogo czuć, aby, kto się do niego zbli­ży, zaraz, chce czy nie chce, to od­czuł. Uda­wa­nie pro­sto­ty – to skry­ty szty­let. Nie ma nic brzyd­sze­go nad przy­jaźń wil­czą. Tej przede wszyst­kim się strzeż. Czło­wiek dobry i pro­sty, i życz­li­wy ma to w oczach jasno wy­pi­sa­ne. To zaraz widać.


Marek Aureliusz, Rozmyślania

#stoicyzm

9d7d5d37-72ec-45bb-941b-23afd263be1c

Moja pierwsza praca w sklepie i menadżer, który czasami też lubił sobie coś sprzedać... Jego stała sztUczką było w pewnym momencie zapytać klienta: ,,szczerze?" I leciała bajera na całego.

Zaloguj się aby komentować

Jeśli zaś innych przyjaciół nie mamy, tedy sami wyrządziliśmy sobie krzywdę większą niż ta, której doznaliśmy od losu: ten porwał nam jednego, myśmy pozbawili się wszystkich, których sobie nie zjednaliśmy. Następnie, nie kochał zbyt głęboko nawet jednego ten, kto nie był zdolny pokochać więcej niż jednego. Gdyby ktoś, utraciwszy wskutek rabunku jedyną tunikę, wolał głośno biadolić zamiast rozejrzeć się, w jaki sposób ochronić się przed chłodem i znaleźć coś takiego, czym mógłby okryć grzbiet, czy nie wyda ci się ostatnim głupcem? Pogrzebałeś umiłowanego człowieka? Szukaj drugiego, którego mógłbyś miłować. Lepiej zjednać nowego przyjaciela niż płakać po dawnym.


Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

#stoicyzm

e00450aa-4582-40bd-9812-655cbe71001d

Zaloguj się aby komentować

3. Przegląd siebie #postoicku będąc uzależnionym


Jak wspominałem ostatnio optymalny przegląd siebie składa się z dwóch etapów: porannego i wieczornego. Ja jednak będąc osobą uzależnioną nie mogłem robić tego w ten sposób z jednej prostej przyczyny - każdego wieczoru musiałem być zjarany i upity. Trudno, jak trzeba to trzeba, lecz nie mogło to stać się wymówką, żeby zaprzestać pracy nad sobą. Trzeba było tylko znaleźć jakieś rozwiązanie, a było nim robienie przeglądu siebie raz dziennie. Najczęściej rano, czasem jakoś do południa.


Ta trochę awaryjna wersja przeglądu siebie jest połączeniem wariantów porannego i wieczornego w całość. Czasami i do tej pory zdarzy mi się zrobić to ćwiczenie w ten sposób np. gdy robię go mocno zmęczony leżąc już w łóżku i po prostu zasnę w trakcie.

Tego typu przegląd zaczynamy od części wieczornej czyli rozliczamy się z dnia poprzedniego, a następnie planujemy dzień bieżący. Skuteczność takiego przeglądu może być trochę gorsza. Największą jego wadą jest chyba to, że po zrobieniu przeglądu tuż przed snem bardzo dobrze się zasypia i sen jest spokojnieszy, co zdążył kiedyś zauważyć Seneka:


Jaki sen smaczny następuje po takim zbadaniu siebie! Jaki spokojny, jaki głęboki, jaki niezakłócony, gdy dusza jako stróż siebie samej i tajny sędzia człowieka po wnikliwym rozpoznaniu swego postępowania albo pochwali swe obyczaje, albo je zgani. Ja również praktykuję ten zwyczaj i dzień w dzień zdaję rachunek przed sobą.


Gdy jednak byłem na początkowym etapie pracy nad sobą, będąc wtedy kontrolowany przez mechanizmy działania nałogów, oraz mając w głowie całą masę fałszywych schematów myślowych. Nie miało to wielkiego znaczenia czy zrobię przegląd siebie w wersji optymalnej czy awaryjnej. Mogłem też zapomnieć o wprowadzaniu się w stan pogłębionej refleksji. Robiłem go na tyle na ile byłem w stanie, czyli z dzisiejszej perspektywy byle jak. Najważniejsze jednak było to, że w ogóle go robiłem, zachowując przy tym regularność.

Miałem takie szczęście, że od samego początku naprawdę zajarałem się stoicyzmem, dzięki czemu specjalnie nie musiałem się zmuszać do stoickich praktyk, a po pierwszych kilku razach udało mi się zauważyć pierwsze pozytywne efekty tej stoickiej techniki. Pomału robiłem się spokojniejszy, przestałem denerwować się każdą drobnostką i nie brałem wszystkiego tak bardzo do siebie.

Na początku były to naprawdę drobne rzeczy, ale już mogłem poczuć jak zyskuję jakąś minimalną sprawczość w swoim życiu i poprawia się moje samopoczucie. Pomyślałem sobie wtedy, że dotychczas nie wiedziałem co robię i błądziłem po omacku, a właśnie teraz otrzymałem instrukcję obsługi do swojego życia. Dzięki temu wszystkiemu chęć do dalszej pracy nad sobą przychodziła sama. Na tym właśnie polega motywacja. Nie spada ona z nieba, lecz zyskuje się ją przez robienie czegoś, a widząc efekty swoich działań nabiera się chęci na więcej.


Wieczorem natomiast zamiast przeglądu siebie (którego nie mogłem robić z wiadomych względów) robiłem sobie analizę tego jak ja się właściwie czuję po zażyciu mojej codziennej porcji używek. Starałem się być świadomy swoich odczuć pod ich wpływem przynajmniej przez kilka lub kilkanaście minut. Byłem w szoku, że będąc już uzależniony nie brałem ich nigdy w sposób świadomy, nie myślałem o tym jak się czuję, bo robiłem to w sposób automatyczny. Była to ucieczka przed swoimi myślami, w trakcie której wmawiałem sobie, że jest super, że czuję się dobrze, a wcale tak nie było.

Gdy robiłem te analizy okazało się, że po marihuanie wzmagały się moje lęki, a po alkoholu czułem ciągły niedosyt, straszne ssanie, które znikało razem z lękiem gdy dawka była już tak duża, że znikałem też ja, znikała moja świadomość, urywał się film, lub był mocno poszarpany.


Poza tym swoją pracę nad sobą popierałem codziennym słuchaniem podcastu: " Ze stoickim spokojem ". To właśnie stąd brałem swoją wiedzę w jaki sposób pracować nad sobą i w jaki sposób starać się myśleć, żeby przestać czuć wieczny niepokój, który był powodem mojej ucieczki w używki. Moja początkowa praktyka stoicka, powiedzmy przez jakiś tydzień, polegała na tych dwóch rzeczach - każdego dnia robiłem przegląd siebie i słuchałem jeden odcinek podcastu.


Słuchając kolejne odcinki wiedziałem, że następnym krokiem będzie zajrzenie w głąb siebie, żeby dowiedzieć się o co tak właściwie mi chodzi. Nie rozumiałem do końca co to znaczy i cholernie się tego bałem. Co ja tam znajdę skoro tak ciągle przed sobą uciekam? Czy ja w ogóle chcę tam zaglądać? A może lepiej tego nie robić? No ale skoro powiedziałem "a" trzeba było powiedzieć też "b". Więc po tych paru dniach zabrałem się do następnej równie ważnej stoickiej techniki - pracy nad wyobrażeniami. Polega ona na odnajdywaniu, przełamywaniu i zmianie błędów poznawczych i niekorzystnych schematów myślowych.

A w jaki sposób się to robi opiszę w kolejnych odcikach. Jest to obszerny i złożony temat, więc planuję rozbić go na dwa wpisy. Już coś zacząłem tam sobie skrobać, ale chcę to zrobić porządnie, więc będzie chwila przerwy i kolejny wpis powinien pojawić się w poniedziałek.


#stoicyzm #alkoholizm #marihuana

"Wieczorem natomiast zamiast przeglądu siebie (którego nie mogłem robić z wiadomych względów) robiłem sobie analizę tego jak ja się właściwie czuję po zażyciu mojej codziennej porcji używek. Starałem się być świadomy swoich odczuć pod ich wpływem przynajmniej przez kilka lub kilkanaście minut."

Taka trochę praktyka medytacji

@Dan188 trochę tak, jednak medytacja z byciem pod wpływem gryzie się strasznie, więc powiedzmy, że była to taka nieudolna jej próba.

Zaloguj się aby komentować