Zdjęcie w tle

Społeczność

Rowerowy Równik

114

Rowerowy równik to akcja, w której wspólnie pokonujemy na rowerach (bez wspomagania np e-bike) jak największą ilość kilometrów w ciągu roku.

Zaloguj się aby komentować

242 106 + 25 + 23 = 242 154

Jako że stolica zasypana to wrzucam niewielkie aktywności z ostatnich dwóch dni. Wypad najkrótsza droga do sklepu oraz dzisiaj do pracy. Liczyłem na powrót po miękkim śniegu ale tylko rano się udało po padającym. Jutro praca i zdalny żłobek więc raczej okazji i przepustki nie będzie. A bym sobie po świeżym śniegu pojeździł...

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

f8f5fbca-75e1-40bf-bf7a-4fa32c19c10f

@mirek1512 śnieg to fajnie, ale wioter jest tragiczny. Jeszcze w mieście to cię bloki osłonią, ja w tych polach pod wiatr ledwo w ogóle jadę xd

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

242 031 + 54 + 10 = 242 095


Z niedzieli. Postanowiliśmy zrobić sobie spacer nad morze, żeby zobaczyć sztorm. Niestety, wszyscy inni wpadli na ten sam pomysł w tym samym czasie, ale mieliśmy tę przewagę, że nie musieliśmy stać w kilkukilometrowym (!) korku. Bez wdawania się w zbędne szczegóły - przejażdżka wspaniała, tylko ludzie *urwy. xD


#rowerowyrownik #gravel

b1510440-39d0-481a-abc9-2b822a4880ed

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

241 870 + 31 + 24 + 16 = 241 941


Wieje jak jasny wuj, to tylko taka drobnica. Nie chcę przewiać znowu zatok i znowu wylądować w łóżku. Zwłaszcza, że no jeszcze w pełni do siebie nie doszły.


A testowanie kamerki po nocach jest bez sensu xD Nawiasem to bardzo widać różnicę w mocy lampki na nagraniu, a na żywo aż tak nie.


Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

Zaloguj się aby komentować

241 813 + 32 + 15 + 10 = 241 870

Wczoraj raz i dzisiaj dwa razy. W sumie oprócz braku czasu to dziadowska pogoda - gołoledź oraz mega silny wiatr. Nawet rano zaliczyłem ślizg na prawy bok. Ale dzisiaj dzieci zasnęły dostałem przepustkę więc wyszedłem pokręcić. Nie wiem czy jeszcze w tym roku zaliczę rower więc ...łącznie wyszło prawie 9.3k km wychodząc często o 6tej rano na 3 godziny czy w podobnym klimacie. Że spacerami to wyjdzie grubo ponad 10k km rejestrowanych aktywności. W sumie tylko przez 5 dni chyba nie miałem spacery czy roweru. Jak od późnej wiosny zacząłem kręcić 200 km tygodniowo to skończyłem dopiero w drugiej połowie listopada. Plus kilka setek i dwie dwusetki. Rywalizację z bratem przegrałem dopiero w listopadzie i tylko dlatego że ma stacjonarnym w domu. Wypalił wyjazd na Węgry za to wypad nam morze na raz nie wypalił z różnych przyczyn ale może w przyszłym roku po tak przepracowanej zimie się uda. Tym bardziej, że córka odpuściła trochę także, lepiej śpi itp. więc kroi się kolejny ciekawy rok rowerowy, kilka wypadów (np. dookoła Poznania). Byle zdrowie dopisywało.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

0b52c00c-3fb0-4e10-8c5d-9468eedbb606

Gratki, świetny wynik i rewelacyjna regularność!


Rywalizację z bratem przegrałem dopiero w listopadzie i tylko dlatego że ma stacjonarnym w domu


C⁎⁎j nie przegrana

@Furto dokładnie poza tym do mojego rekordu brakuje mu kilkaset kilometrów a tak na serio ja jak stary alkorowerzysta swoje rekordy mam następny w kolejce jest z mega hardkoru...

@mirek1512 Przyszły rok na rowerowym szykuje się ciekawy, ja mam swoje do wykręcenia, nasz miejscowy świr @onpanopticon też coś tam knuje

@mirek1512 ogólnie, to trzeba się na lato umówić też na jakiś zlocik równika i zrobić wspólnie jakieś fajne kółeczko kilkadziesiąt km bez szaleństw. Bo na dłuższe wypady to pewnie się będziemy umawiać osobno jak ja z @Furto i jego 35km/h średniej, czyli jak się zagapi to będzie pół dnia czekał aż dojadę xd

@onpanopticon

Po pierwsze primo: do 35 to brakuje hoho i jeszcze trochę xD

Po drugie primo: kumpel śmiga na Eskerze z podobnymi średnimi co Ty, a jeździłem z nim nieraz

Po trzecie primo - ultimo: tegoroczny sierpień przełożyłem na przyszłoroczną majówkę.

@Furto Na jazdę z tobą na pewno opony zmienię, albo i koła nawet, się zobaczy Skoro i tak to będzie sam asfalt i to jeszcze gładki jak pupcia niemowlaczka, to nie będę na kozach 45 jechał. To może ta średnia deczko skoczy xD


Co do planów to jeszcze poczekajmy Będzie za ciepło i znowu nie pojedziesz xd

Zaloguj się aby komentować

@cazpereq wszystko byle nie określenie black ice, drażni mnie gdy ktoś nie używa swojskiego gołoledź, zresztą szklanka też piękne słowo

6b344f21-589a-43ff-8141-bca297a818b0

Zaloguj się aby komentować

@winiucho zależy kto pyta i jak na to spojrzeć.


Który ruch jest dobry a który niewłaściwy? Bo z punktu widzenia historycznego to nasz jest ten nie bardzo


A tak serio to nie, nadal w Polsce mieszkam, nieprzerwanie od 13 lat

@Opornik nie chciało...

Ale mamy jeden samochód i żona go dzisiaj potrzebowała. A ja nie lubię się prosić o pomoc więc nie chciałem się z nikim zabierać

Zaloguj się aby komentować

241 622 + 45 + 34 + 81 = 241 782


BARDZO rześkie patataj z @vvitch

Dwa dni pedałowania z temperaturą oscylującą wokół -6 / -8 stopni, zaś trzeciego dnia Pan powstał i rzekł, że będzie cieplej.

Było, ale nie aż tak żebym nie wymroził paluszków, które uprzednio okutałem w pancerne skarpety i nieco mniej pancerne onuce, dla niepoznaki zwane owiewami.


#rowerowyrownik

a04d80df-a1a4-432a-9bfe-12f71cac28d5

Zaloguj się aby komentować

241 460 + 46 + 34 + 82 = 241 622


Trzy świąteczne jazdy z Pan @Mordi. (。◕‿‿◕。) Pierwsze dwa dni były mroźne, suche i słoneczne, więc pojeździliśmy na #gravel - nie za długo, nie za daleko, tak w sam raz, żeby nie zamarznąć. Przetestowaliśmy za to kilka skrótów przez pola, na które nie porwałabym się w innych warunkach i na innym rowerze. Dziś już niestety wróciła zimowa zgnilizna, ale też w końcu było więcej czasu i warunki, żeby przejechać się nieco dalej na #szosa.


#rowerowyrownik

8e578d8a-2ebb-4f31-9fd2-4b0a79c7746c
555d5a4b-6f53-4c1b-b769-03e654f20328
6c0f00c7-e806-496b-bf92-990b1b8cd064

Zaloguj się aby komentować

241 403 + 36 + 21 = 241 460


No i 10 000km wbite. Późno, bo choróbsko niemal dwa tygodnie męczyło, a i jeszcze nie do końca zdrowym.


Podsumowując. Niemal 3 letnia przerwa od pedałowania, nawet brak roweru, bo kontuzja kolana uniemożliwiała jazdę. W sumie to uniemożliwiała niemal wszystko, bo zakres zgięcia kolana to jakieś... zero, nie zginało się. "Wyleczenie" i kupno rowerka w maju, dla sprawdzenia czy dam radę kręcić. O dziwo - dałem. Później gdzieś tam przesiadka na gravela i tak się to kręci. MTB - 3934.5km, Gravel - 5521.5km i reszta nie wiem, bo nie zawsze wbijalem na stravie którym rowerem jechałem


Na statsach deczko mniej, bo paru początkowych jazd nie wrzucałem jeszcze na równik.


Styczeń - Kwiecień - 0km, brak roweru xd

Maj - 1314.8km (start 5 maja)

Czerwiec - 2255.7km

Lipiec - 2500.6km

Sierpień - 1726.6km

Wrzesień - 401.8km (początek sezonu w pracy)

Październik - 88km (sezon pracy w pełni)

Listopad - 1187.6km

Grudzień - 526.3km (choróbsko zasrane)


No i fajen xD Jak zdrowie pozwoli, to w przyszłym roku może koło 20k się zakręcę. Niemniej to nie jest żaden cel, będzie to będzie miło, nie to nie 2026 w planach będzie nieco inny, wyzwania się zmieniają.


Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

1b64b0bf-aa78-45ae-bfeb-a97cdaa64ece

Panie 20k to już 100 km dziennie jeżeli przewidujesz jakieś dni na odpoczynek. No i jak nie szosą to chyba węgorzem... oczywiście gratuluję i po opisie sezonów to chyba zbierasz grzyby

@mirek1512 hehe, nie zbieram już, bo właśnie nie mam czasu akurat jak są wysypy


Nie no, średnio 55 dziennie, to źle nie ma Liczę, że pewnie w 4 letnie miesiące będę miał ponad 10k już. No to zostanie 8 miesięcy na drugie tyle. Nie mówię, że wbiję, ale coś koło tego może wyjść. Tam w sumie widzisz, 2 miesiące i prawie 5kkm zrobiłem, a to jeszcze było na mtb robione po lasach xD

@onpanopticon druga opcja to szkutnik życzę powodzenia z dystansem kiedyś zrobiłem połowę tego w tym 156 razy 50 km na mtb. Plan na 20k to odjazd bez szosy, jakaś choroba, kontuzja czy wyjazd i będziesz musiał nawet w zimę robić po 150 km dziennie. Ale kim jest Samuraj bez celu

Przyjedź to stolicy to będę miał pretekst żeby iść na rower i przeciągnąć przez perełki. Albo zrobisz krwawą pętlę

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

241 296 + 6 + 23 + 14 + 13 = 241 352

Wczoraj rano wigilijny veloranek a dzisiaj planowe odwiedziny rodziny partnerki. Jako, że zabieramy babcie i dziadka to brakuje jednego miejsca więc się oczywiście poświęciłem. Czego się nie robi dla rodziny... Wczoraj było minus 8 czy 9 stopni a dzisiaj start był lajtowy przy minus 3 stopniach. Wręcz ciepło. Do pociągu 13 km zdążyłem prawie na styk. Podjechałem do granicy drugiej strefy biletowej następne 14 km i wyżerka u rodziny. Po kilku godzinach powrót z małymi przygodami. Niby wyjechałem na pociąg powrotny z zapasem a i tak się spóźniłem 8 minut. Google mnie jakoś inaczej poprowadziło zakręciłem się i doliczyli 3 km co wystarczyło na spóźnienie...co więcej niby miałem 3 ogniwa ale jedno się skończyło w drodze drugie w ogóle rozładowane a trzecie skończyło się przed 3 kilometrowym odcinkiem leśnym. Dobrze że Convoy świeci wtedy na najniższym trybie migając. Komfortowo nie było ale przeżyłem. Jako, że miałem 22 minuty do pociągu to trochę się podkręciłem przy minus 8 stopniach ... W drodze powrotnej chęci już mniejsze zrobiłem siku przy zoo i podjechałem metrem. A co należy mi się wyszedł ładny wynik tylko mam nadzieję, że się nie rozchoruje... No i dwa dni na tagu aktywność tylko wiadomo którego wariata... Na ostatnim zdjęciu widać szron na kasku

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

7b5b55fd-4211-4546-ae7a-7f22c8d3d7e3
7323a376-200d-4c59-a5cc-8933b3dbc6c1

Zaloguj się aby komentować

241 248 + 4 + 44 = 241 296

Wigilijny mroźny veloranek. Po prostu się obudziłem i postanowiłem spróbować. Na radarze pokazywało -9 stopni i wiatr południowo wschodni 30 km/h... Idealne warunki. Zamiast gravela mogłem wziąć MTB ale co tam. Przecież SPD i mróz to przyjaciele... Pierwsze km pod wiatr okulary w kieszeni mrowienie w udach nie było zbyt przyjemnie. Mówię sobie max 20 km żeby jakoś to wyglądało. Ale jakoś dojechałem do Syrenki trochę się podkręciłem na powrocie poza zmarzniętymi palcami u stóp było ok. Kilkanaście minut mi odmarzaly. A później małe wyjście po fanty dla dzieciaków więc mała dogrywka. Ogólnie pomimo niedogodności było ok :)

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

1d6ef486-cdba-41a7-9e4f-194d62b43d2f

Zaloguj się aby komentować

241 159 + 4 + 6 + 4 + 6 + 4 + 6 + 4 + 6 + 4 + 6 + 19 + 4 + 6 + 4 + 6 = 241 248


Ponad tydzień nieciekawych dojazdów do pracy babciowozem, poza jednym emocjonującym sprintem po napotkaniu przy drodze rowerowej dzikiej świni. Nie jestem pewna, kto kogo bardziej się wystraszył. Z braku czasu w weekend zrobiliśmy z Pan @Mordi (。◕‿‿◕。) tylko krótką rundę po mieście, przy okazji zbierając #squadratinhos na nowej, jeszcze zamkniętej drodze.


#rowerowyrownik

bad53d60-54bf-41a3-974a-48dd5c99be8d

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować