241 813 + 32 + 15 + 10 = 241 870

Wczoraj raz i dzisiaj dwa razy. W sumie oprócz braku czasu to dziadowska pogoda - gołoledź oraz mega silny wiatr. Nawet rano zaliczyłem ślizg na prawy bok. Ale dzisiaj dzieci zasnęły dostałem przepustkę więc wyszedłem pokręcić. Nie wiem czy jeszcze w tym roku zaliczę rower więc ...łącznie wyszło prawie 9.3k km wychodząc często o 6tej rano na 3 godziny czy w podobnym klimacie. Że spacerami to wyjdzie grubo ponad 10k km rejestrowanych aktywności. W sumie tylko przez 5 dni chyba nie miałem spacery czy roweru. Jak od późnej wiosny zacząłem kręcić 200 km tygodniowo to skończyłem dopiero w drugiej połowie listopada. Plus kilka setek i dwie dwusetki. Rywalizację z bratem przegrałem dopiero w listopadzie i tylko dlatego że ma stacjonarnym w domu. Wypalił wyjazd na Węgry za to wypad nam morze na raz nie wypalił z różnych przyczyn ale może w przyszłym roku po tak przepracowanej zimie się uda. Tym bardziej, że córka odpuściła trochę także, lepiej śpi itp. więc kroi się kolejny ciekawy rok rowerowy, kilka wypadów (np. dookoła Poznania). Byle zdrowie dopisywało.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

0b52c00c-3fb0-4e10-8c5d-9468eedbb606

Komentarze (20)

Gratki, świetny wynik i rewelacyjna regularność!


Rywalizację z bratem przegrałem dopiero w listopadzie i tylko dlatego że ma stacjonarnym w domu


C⁎⁎j nie przegrana

@Furto dokładnie poza tym do mojego rekordu brakuje mu kilkaset kilometrów a tak na serio ja jak stary alkorowerzysta swoje rekordy mam następny w kolejce jest z mega hardkoru...

@mirek1512 Przyszły rok na rowerowym szykuje się ciekawy, ja mam swoje do wykręcenia, nasz miejscowy świr @onpanopticon też coś tam knuje

@onpanopticon

Po pierwsze primo: do 35 to brakuje hoho i jeszcze trochę xD

Po drugie primo: kumpel śmiga na Eskerze z podobnymi średnimi co Ty, a jeździłem z nim nieraz

Po trzecie primo - ultimo: tegoroczny sierpień przełożyłem na przyszłoroczną majówkę.

@onpanopticon @Furto czy to jeden z tych co pokazują na YouTube jak po Kampinosie latają po 30 km/h. Dziękuję. Przy sprzyjających warunkach z wiatrem czasami się udaje ale to prędkość dobrego szosowca. U mnie standard Warszawskie mosty plus Spichlerz to zwiedzenia dystans od 60 km do 120 km albo nieskończoności

Spotkanie rowerowego równika też można zrobić ale to jakoś latem

@onpanopticon


Nie no, na majówkę to chyba jeszcze nigdy nie było 30+ XD W dobie karbonowych stożków CSC z Alie za tysiaka, gdybym śmigał na gravelu, to chyba i tak bym zainwestował w taki szosowy komplecik.

Co tam za lampkę teraz testujesz? Nagranie z kamery super. Ile trzyma aku?


@mirek1512

Jak wspomniano, jeżdżę wyłącznie po szosie, offroadowo parę razy w roku jeżdżę na moim crossie 15 kg+ xD Sportową mam w nim jedynie kasetę 12-28

@onpanopticon No tak, kaseta różnie leży na bębnie i później trzeba ustawiać zakresy i napięcia linki. Coś o tym wiem, co pół roku męczę się z tym po przejściu i zejściu z trenażera.

Ostatecznie, tak jak już wspominałem, przy długich wypadach i tak średnia mocno leci, więc nawet na 45mm spokojnie utrzymasz koło

@Furto na szosie to jednak inna geometria. Mi tam LPG nie przeszkadza ale prędkości są większe. Gravel to wolność i lajt szosą to prędkości i kilometry które należałoby dzielić na 2. Jakbym miał przekładać koła to bym raczej kupił drugi rower. Znaczy się czwarty... Bo mój gravel to nie szczyt techniki tylko gdzie to trzymać. Poza tym pierwsze 250 km zrobiłem na mtb za 1200 zł - tęsknię do czasów kiedy to ja jeździłem a nie rower...

@mirek1512 Akurat ja śmigam na szosach o lajtowych geometriach. Po pierwsze, nie jestem wystarczająco rozciągnięty na "bolidy" pokroju cervelo s5. Po drugie, w ogóle nie uważam by przy moich zastosowaniach, taki rower miał sens. Może jak ktoś celuje w wyścigi 2-3h, to jakieś oszczędności watów z aerodynamiki i sztywności dają realny zysk, ale przy dłuższych dystansach o wiele istotniejszy jest komfort. 250 km na mtb to bardzo dużo. Na moim crossie zrobiłem kiedyś 170 km i to była pierwsza długa trasa na rowerze w życiu... 2022 rok

@onpanopticon

Za wolno, jeden chwyt i pozycja dla mnie mniej komfortowa


Heh, przy tej mojej 170, gdyby nie fatalnie dobrane miękkie buty, to właśnie dłonie by były najmocniej poszkodowane. Momentami już nie mogłem wytrzymać, próbowałem trzymać kierownicę jakkolwiek, byle nie "klasycznie", a nawet w ogóle robić kilometry bez trzymanki. Masakra.

Teraz nie wyobrażam sobie jeździć bez lemondki, co z tego że dokłada 0,5kg do wagi roweru, skoro mogę na niej prawie zasnąć xD

@Furto mi brzuch przeszkadza do tego uchwytu nizej. Co do kierownicy kupcie sobie rogi i problem się lekko rozwiąże najwygodniejsze jest przecież MTB

Zaloguj się aby komentować