224 246 + 31 = 224 277
Pracodomy z tygodnia. Bardzo zróżnicowana pogoda co wywołało zapalenie gardła :/
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rowerowyrownik



Społeczność
Rowerowy równik to akcja, w której wspólnie pokonujemy na rowerach (bez wspomagania np e-bike) jak największą ilość kilometrów w ciągu roku.
224 246 + 31 = 224 277
Pracodomy z tygodnia. Bardzo zróżnicowana pogoda co wywołało zapalenie gardła :/
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rowerowyrownik


Zaloguj się aby komentować
224 136 + 110 = 224 246
Pierwsze kręcenie w rynsztunku jesiennym: zimowe skarpety, nogawki, bluza i komin.
Do kompletu zabrakło ocieplaczy, wiatrówki oraz zimowej czapki.
W słońcu przyjemnie, ale wiaterek już zimny.
#rowerowyrownik #szosa

@Furto oj, to ja dzisiaj jeszcze na krótko, jedynie w rękawkach do koszulki. Było ok, choć po 14 i 15 było zimniej niż przed 12 i w okolicy południa ;/
Nawet długość podobna, u mnie 115km ale 1200m przewyższenia
Zaloguj się aby komentować
224 099 + 37 = 224 136
Rano pogoda nie była za dobra, ale sie zmotywowałem i dobrze, bo słoneczko wyszlo i odrazu sie morda cieszy
397km w 2025
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rowerowyrownik #rower #uk

Zaloguj się aby komentować
224 062 + 3 + 3 + 3 + 3 + 25 = 224 099
Pracodomy z tygodnia i dzisiejszy objazd nadmorskich ścieżek z siostrzeńcem, który przyjechał do Gdańska studiować.
Na foto ultrarzadki widok obu moich rowerów (naraz) w naturalnym środowisku xD
#rower #gravel #mtb
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rowerowyrownik

Zaloguj się aby komentować
224 052 + 8 + 2 = 224 062
Słabo ostatnio bo jakaś kontuzja stopy się pojawiła więc odpuściłem sobie dłuższe wypady. Szkoda bo pogoda dopisuje no ale cóż mam nadzieję, że dojdę do siebie i dalej będe mógł kręcić kilometry
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rowerowyrownik
Zaloguj się aby komentować
224 030 + 22 = 224 052
Niestety choróbsko dopadło, więc to by było na tyle w tym miesiącu. W przyszłym jak się uda chociaż raz wyjść to będę happy. Ale w listopadzie wchodzę na głodzie i żadna pogoda mnie nie powstrzyma :D
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rowerowyrownik
Zaloguj się aby komentować
224 023 + 3 + 4 = 224 030
Praca -dom
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rowerowyrownik
Zaloguj się aby komentować
223 801 + 72 + 25 + 34 + 91 = 224 023
Jeszcze w zeszłą niedzielę było lato, a potem już tyko lało. Polazłem nawet na trenażer, ale wytrzymałem 25km, nie lubię paskudztwa. Kolejnego dnia trochę mnie więc zlało, także dziś wynagrodziłem sobie wycieczką w moje ulubione słoweńsko-włoskie rejony. Co prawda nie wszytko poszło idealnie, musiałem zmieniać trasę w biegu, bo część okazała się zamknięta przez rajd samochodowy, i wyszło mniej pod górkę, ale co tam. Fajnie było jeszcze raz na krótko #szosa #rower
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rowerowyrownik

Zaloguj się aby komentować
223 708 + 2 + 2 + 2 + 2 + 12 + 12 + 12 + 12 + 37 = 223 801
Zbiorcze pracodomy i domoworodzinny, dziewiczy komin. Pomału zmierzch sezonu, ale jednak udało się coś z siebie wykrzesić i wykręcić całkiem ładną średnią.
#rowerowyrownik

Zaloguj się aby komentować
223 692 + 16 = 223 708
Witam się z tagiem. Choć na rowerze jeżdżę pracodomy cały rok to postanowiłem tym wpisem upamiętnić pierwszą od dawna rekreacyjną przejażdżkę.
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rowerowyrownik
Zaloguj się aby komentować
223 666 + 12 + 14 = 223 692
Takie z młodym po osiedlu plus wieczorny wypad do lasu po grzybki na jutro. Kilka sztuk zebrałem.
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rowerowyrownik
Zaloguj się aby komentować
223 599 + 46 + 21 = 223 666
Rekreacyjnie, słońce wspaniałe, wiatr okropny, żałuję, że nie ubrałem merino pod spód. Trzeba się przyzwyczaić do takich nieprzyjemnych temperatur.
Garmin trochę z d⁎⁎y wykrył mi zdarzenie i przerwał aktywność, albo ja co naklikałem próbując to zatrzymać.
Wszystko mi się rozdzwoniło, żona to mnie dzwoni bo- cytuję - "może chop gdzie leży" xd. #pdk
Dzięki garmin bulwo.
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rowerowyrownik


Zaloguj się aby komentować
223 515 + 11 + 73 = 223 599 Miała być dłuższa wycieczka, ale pogoda wczoraj była tak paskudna, że po 3h w deszczu straciłem ochotę i wróciłem. Gościnnie na małopolskich pagórkach i moje nizinne nogi też nie dawały rady, na górską przełęcz nawet za bardzo nie próbowałem kręcić, tylko się przespacerowałem.
I musze się tu przyznać - jeżdżenie po zachodniej Małopolsce sprawiało mi średnią przyjemność, niezależnie od warunków pogodowych. Tak dużo ludzi tutaj mieszka w taki rozproszeniu, że nie ma opcji byś choć kilometr przejechał nie przejeżdzając koło domów, wiosek i innych podobnych tworów cywilizacji, cały czas duży ruch samochodowy nawet na dość boczynych drogach. Nie ma tego czego najbardziej lubię w szosie - długiej prostej w środku niczego gdzie można jechać stałą prędkością i sobie myślami odpływać. Dodatkowo myślę, że możnaby w ciemno zabrać prawko 1/3 najgorszych kierowców - zawsze podchodziłem trochę z dystansem do narzekania pedalarzy na puszkarzy, ale po wczoraj to w 100% rozumiem. Niby Warszawiacy to tacy paskudni kierowcy, a przez rok jeżdzenia po podwarszawskich wiochach nie miałem połowy tylu buców co mnie wczoraj na żyletę wyprzedzało, choć mieli w opór miejsca.
Z fajnych rzeczy dwa razy widziałem parę łania + młody jeleń. Ani razu w jakimś lesie (tu nie ma lasów, wszędzie ludzie :P), tylko dosłownie w centrum miast.
#rower
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu #rowerowyrownik



Są też miejsca, gdzie ludzi jest mniej, ale generalnie od Śląska po Tarnów jedna wioska przechodzi w drugą - trzeba mocno wjechać w pola albo las, żeby nie widzieć domow. Ale akurat z kierowcami się nie zgodzę - z reguły jest ok, nawet na większych drogach. Mijający na centymetry to raczej busiarze i elita zawodu przewozu osób ;) A sarny to już od kilkunastu lat codzienny widok (lubią łąki bo dobra wyżerka, a w lesie ich nie widać bo się chowają). Ale poza tym mnóstwo lisów, czasem zające i inne mniejsze zwierzęta - lubią sobie nawet w Krakowie biegać wieczorami.
@Ragnarokk
Nie ma tego czego najbardziej lubię w szosie - długiej prostej w środku niczego gdzie można jechać stałą prędkością i sobie myślami odpływać.
Tobie również polecę Zgorzelec - Świnoujście po niemieckiej stronie, nic lepszego według wyżej wymienionych kryteriów chyba nie znajdziesz.
Zaloguj się aby komentować
223 494 + 21 = 223 515
Miałem tylko 40 minut luźne więc mogłem siedzieć na d⁎⁎ie albo coś zrobić.
Pocisnąłem więc ile się dało pod ten wstrętny wiatr.
Słońce pięknie świeci.
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rowerowyrownik

Zaloguj się aby komentować
223 359 + 25 + 56 + 54 = 223 494
Z weekendu, nie było czasu wrzucić 😉 pojeżdżone po górkach!
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rowerowyrownik




Zaloguj się aby komentować
223 150 + 30 + 60 + 100 + 19 = 223 359 Z ostatnich trzech dni. W niedzielę ostatni raz w ciepełku. Wczoraj wypad szybki po pracy ale już było zimno i w dodatku się przegłodziłem. Dzisiaj wyjazd do i z pracy. W ogóle w niedzielę zszedłem po rower, który dzień wcześniej przygotowałem i zonk. W przednim kole brak powietrza - padł wentyl. Zmieniałem z duszą na ramieniu bo przecież Grx ma wadę ujawniona po pewnym czasie i jedna strona nie odbija/odbija bardzo słabo. I ostatnio po godzinach prób poległem i dopiero w serwisie mi zrobiło Na szczęście za drugim razem udało mi się dobrze ustawić :) w bonusie rzadkie zdjęcie pociągu przy wale :) Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu #rowerowyrownik



@Furto przy wąskiej obręczy (szosa) zawór presta ma sens, a nawet jest konieczny. Przy normalnych i grubszych nie widzę sensu.
@mirek1512 "Zmieniałem z duszą na ramieniu bo przecież Grx ma wadę ujawniona po pewnym czasie i jedna strona nie odbija/odbija bardzo słabo. I ostatnio po godzinach prób poległem i dopiero w serwisie mi zrobiło Na szczęście za drugim razem udało mi się dobrze ustawić :)"
Chyba wcześnie rano jest i za mało kawy we krwii. OCB?
@d.vil grx to oznaczenie hamulców. Jak zdejmujesz koło to żeby je ponownie wsadzić musisz rozepchać tłoczki i jak się okaże, że masz czy skrzywiłeś tarcze czy opona mocno bije to zacznie Ci obcierać bez względu na to jak się na męczysz. Bo się okazało, że ten wynalazek dla graveli jest niedopracowany i z czasem jedna strona nie odbija za bardzo. Wymiana co najmniej 700 zł. Ile ja się swego czasu namęczyłem z tym... W MTB łatwo ustawić w a tutaj...
@mirek1512 Trochę nie rozumiesz istoty problemu IMHO.
Zaloguj się aby komentować
222 848 + 44 + 10 + 26 + 16 + 3 + 46 + 157 = 223 150
Całkiem niezły tydzień, choć nic tego nie zapowiadało. O ile w poniedziałek udało nam się jeszcze wyskoczyć nad morze, tak już we wtorek skracaliśmy trasę, żeby spieprzać przed deszczem, który i tak nas dogonił. Mój entuzjazm nieco przygasł i szosa miała wolne aż do soboty.
A w sobotę... z samego rana zapakowaliśmy się z Pan @Mordi (。◕‿‿◕。) i rowerami do pociągu. Stacja docelowa: Świnoujście. Nim się jednak zakwaterowaliśmy na nocleg, wyskoczyliśmy zrobić krótką, choć niekoniecznie szybką pętelkę po niemieckiej stronie wyspy. Dojechaliśmy do pierwszego kurortu i z przykrością stwierdzam, że pod względem planowania urbanistycznego polskie miejscowości nadmorskie to na tle somsiadów chlew obsrany gównem. Za to pod względem stylu jazdy jest tak samo jak na polskich szlakach, jak nie gorzej. W krótkim czasie widzieliśmy, jak jeden pedalarz prawie został ugryziony przez psa, a inny uciekał w krzaki przed dziecięcym kamikaze na rowerku. Tyle dobrego, że ruch samochodowy jest całkowicie wypchnięty z najładniejszej części pasa nadmorskiego. Nie widziałam też przeklętych hulajnóg elektrycznych.
Po kilku kilometrach uciekliśmy z Eurovelo 10 w głąb wyspy, a tam miłe zaskoczenie - cisza, spokój, widoczki i pagórki jak na Kaszubach. Nim wróciliśmy do Świnoujścia, zajechaliśmy jeszcze do małej rybackiej wioski nad zalewem, a tam kolejna niespodzianka. Przystań może i nie była za ciekawa, ale za to dojazd do niej drogą o nachyleniu 12% (na szczęście w dół xD) i widoczek z tejże drogi - jak z pocztówki. Aż musiałam się zatrzymać i zrobić fotę, która oczywiście wyszła tak sobie. xD
Jako że na pierwszy rzut oka można nas pomylić z mieszkańcami Afryki Subsaharyjskiej bądź też innymi Azjatami, to załapaliśmy się jeszcze na kontrolę graniczną, a potem już pojechaliśmy nie niepokojeni przez nikogo do bardzo przyjemnego pensjonatu oznaczonego jako Miejsce Przyjazne Rowerzystom. I chyba rzeczywiście takie jest, bo następnego dnia stwierdziliśmy zgodnie, że nikt nie za⁎⁎⁎ał w nocy naszych rowerów, które Mordi w przypływie kreatywności spiął trzema cienkimi trytytkami (kto by ze sobą woził zapięcie). xD Tak poza tym i oklapniętą podsiodłówką, która zaczęła mi szorować po tylnym kole, aż przetarła się na wylot, innych przypałów sprzętowych podczas wyjazdu nie stwierdzono.
Najdłuższa trasa to niedzielny powrót ze Świnoujścia, głównie szlakiem Eurovelo 10, na szczęście niezatłoczonym o tej porze roku. Najgorzej będę wspominać odcinek z Międzyzdrojów do Wisełki. Nie dość, że podjazdy jakieś takie zupełnie jak nie nad morzem, to oczywiście kilku kierowców nie wytrzymało napięcia i c⁎⁎j że zakręt, pod górkę i podwójna ciągła, oni MUSZĄ k⁎⁎wa wyprzedzić tu i teraz, oczywiście bez zachowania bezpiecznej odległości. Bardzo brakuje w tym miejscu oddzielnej drogi dla rowerów. Reszta trasy to jednak w większości CPRy i DDRy, lepsze i gorsze, ale w większości płaskie jak stół.
Te lepsze to na przykład odcinek z Rewala do Niechorza. Pierwszy raz jechałam tamtędy 8 lat temu i nie przypominam sobie, żeby była tam tak dobra infra. W Niechorzu zatrzymaliśmy się na chwilę przy latarni, na którą weszłam. SPD i metalowe schodki (drabinka?) na samej górze to może nie najszczęśliwsze połączenie, ale dla widoków warto było zaryzykować.
Te gorsze to zdecydowanie trasa z Pogorzelicy do Mrzeżyna. Tam niby coś się poprawiło, ale ogólne wrażenie z jazdy było nawet gorsze niż za pierwszym razem, no ale wtedy nie jechałam tamtędy szosą. xD Zaczyna się dość niewinnie od betonowych płyt, potem największa atrakcja odcinka, czyli 5 km bruku, następnie 3 km leśnej drogi gruntowej, w której największe dziury są zasypane wyjebogennym szutrem, a na koniec powrót na drogę z bruku, przy której na szczęście powstał kawałek cepeeru z kostki.
Za Ustroniem Morskim uciekliśmy z Eurovelo na dawną DK 6, żeby zdążyć przed nadchodzącym załamaniem pogody. Prawie się udało. xD Pierwsza krótka ulewa dorwała nas 5 km od mety. Druga nie zdążyła, bo wchodziliśmy już do domu.
Max square: 14x14
Max cluster: 471 (+2)
Total tiles: 3654 (+54)
#rowerowyrownik #rower #szosa #100km #kwadraty





@vvitch
Nie dość, że podjazdy jakieś takie zupełnie jak nie nad morzem
W sumie to mi się tereny w kierunku od morza kojarzą z upierdliwymi pagórkami bez przerwy, jakieś tam moreny czy inne stwory łaziły i sypały kamienie.
to oczywiście kilku kierowców nie wytrzymało napięcia
Pierwszy raz w okolicach Bałtyku rowerem?
Zaloguj się aby komentować
222 770 + 24 + 31 + 23 = 222 848
No tak po godzince co 2/3 dni coś się jeszcze wykoncypuje na nocne kręconko.
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu #rowerowyrownik
Zaloguj się aby komentować
222 731 + 39 = 222 770
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu #rowerowyrownik
Zaloguj się aby komentować
222 454 + 107 + 78 + 92 = 222 731 Dwa ciepłe weekendy na mazurach i podlasiu. Po latach jeżdżenia, w końcu zachciało mi się wyklikać "zalicz gminę". Wydawało mi się, że zjeździłem 3/4 Polski, a wyszło tylko 20% :(
Mosty w Stańczykach, widok na jezioro Nidzkie z leśniczówki K. I. Gałczyńskiego, "ścieżka na bagnach" w Biebrzańskim Parku. Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu #rowerowyrownik



Zaloguj się aby komentować