Miała być luźna jazda do pracy, ale na 50-tym kilometrze zerwała mi się linka od przerzutki i ostatnie 30 km musiałem jechać na najcięższym przełożeniu, ale tylko pod jeden podjazd prowadziłem rower.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Spóźnione, ale nadal się liczy, czyli mój pierwszy celowy, rowerowy wyjazd poza Warszawski światek- Mazury, a konkretnie okolice Giżycka. Dystans skromny. Chciałam dłużej jechać z ekipą, ale skusiłam się na większy posiłek w międzyczasie, więc przy pierwszym, większym wzniosie dostałam giga zgagi. No błąd amatora. :p
Poza widokami, to z takich fajnych rzeczy to bliski kontakt z trzema łosiami przy Twierdzy Boyen. W pierwszym zrywie jak mi mignął w krzakach, to do kolegi krzyczę "Koń! Patrz tam jest koń!" XDD To sobie ludzie pomyśleli o poziomie mojej wiedzy. Powinnam wrócić do podstawówki.
Poza samym rowerem i trasa
#rowerowyrownik #rower
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Jak wygląda stara "szóstka" pod względem rowerowym, bo np. Słupsk - Sławno dość sprawnie się jeździ, w święta i niedziele ruch samochodowy znikomy - i jestem ciekawa, czy Sławno-Koszalin też tak wygląda.
@Mahjong Slawno-Sianów tak, bardzo spokojna i na ogół pusta droga. Od Sianowa do Koszalina lepiej jechać przez Kłos, następnie DDR pod Chełmska (ulica Słupska)
Kolarką. W sumie trochę skróciłam trasę, bo byłam ciekawa jednego fragmentu - ostatecznie okazał się skrótem, na szczęście fajnym i komfortowym, będę korzystać jeśli nie włączy mi się akurat "chytra baba na kilometry".
Dziś brak zwyczajowej rzeszy rowerzystów, głównie spotykałam takich "pedalarzy" jak ja, czyli barankowych.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
W Boże Ciało planowałam 80-90 km, ale tak jakoś wyszło, że wpadła stóweczka, już druga w tym sezonie - bardzo się cieszę! Coraz lepiej mi wychodzą dłuższe dystanse.
Stufka asfalcikiem wyłącznie, może z kilka km szutru - widziałam z bliska zająca, wyskoczył mi pod koło - ale to są potwory! Zawsze kojarzą się z puchatymi kulkami, a to całkiem porządnie duże zwierzaki.
Ogólnie jechałam drogami, niektóre po remontach, niektóre w trakcie - ruch samochodowy nikły, a przez to, że jeden odcinek remontowany - ruch zerowy, tylko ja i swój rower!
Ruch wokół wiosek spory - kościółkowcy zapchali autami całą jedną wiochę, a w innej musiałam się przedzierać przez procesję - ale na spokojnie się udało przejść z rowerem bokiem. Gdy już zjechałam z dróg i doturlałam się do R10 to muszę przyznać - wysyp rowerzystów imponujący.
W niedzielę luzacka przejażdżka z kumplem. Chill outowo.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
@Mahjong też się parę lat temu przez procesję rowerem przedzierałem. Ale, że mój rower MTB robi głośne cyk, cyk cyk, cyk jak nie kręcę pedałami to wszyscy ludzie patrzyli się na mnie zamiast na księdza xD
Rano byłem jeszcze w Grecji a wieczorem postanowiłem sobie pojeździć trochę po naszym kraju. Czuć w nogach tydzień nad basenem i drinki prawie codziennie.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Start we włoskim Triestrze, następnie Słowenia, Bośnia, Chorwacja i meta przy zatoce Kotorskiej w Czarnogórze.
Chciałem jechać "sportowo", czyli jak najszybciej. Do spania miałem tylko folię NRC i śpiwór.
Szło bardzo fajnie, w okolicach 400km byłem nawet chwilę na drugim miejscu. Finalnie na 1050km będąc bodajże na 8 czy 9 pozycji byłem mocno zajechany a kolano dokuczało na tyle, że decyduję się na 18h postój aby je "podreperować".
Kolano działało dobrze przy "normalnym" pedałowaniu, ale ból wywoływało stawanie na pedały, wchodzenie i schodzenie z roweru/techniczne odcinki gdzie nogi latały na boki.
Spałem w lesie na trawie przy drodze, na kempingu, 3x pod dachem i raz na stole wiaty turystycznej w górach.
Trasa zrobiła mi lobotomię mózgu, wszystko mi się zlało i potrzebuję jeszcze trochę czasu aż to sobie poukładam w głowie.
Widziałem, że oznaczaliście mnie we wpisach i kibicowaliście. Dziękuję.
Finalnie do mety dojeżdżam z czasem 6d 9h 54m na 17 pozycji.
Nie spodziewałem się, że będzie tak cholernie trudno.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Wstałem dzisiaj godzinę wcześniej, bo położyłem się godzinę wcześniej, więc pojechałem do zamku Teńczyńskich w Rudnie. Zapomniałem sobie dzień wcześniej podładować lampkę do roweru i wszędzie tam gdzie było w miarę jasno musiałem ją wyłączać. Uwielbiam takie nocne wyprawy przed pracą.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Były niezliczone setki i dwusetki, była trzysetka oraz pięćsetka (w warunkach wyścigowych) ale 400 km jeszcze nie miałem okazji zrobić. Po powrocie z Włoch miałem robić bikepacking na południu Polski ale pogoda trochę pokrzyżowała plany. Ale miałem taką traskę do zrealizowania "kiedyś".
Z Białego startuję lekko niewyspany ale od początku wiatr mocno pomaga i szybko dojeżdżam do Mężenina gdzie została już zrealizowana ścieżka rowerowa w stronę Łomży. Jestem pod wrażeniem długości inwestycji.
Potem Łomża i przeszkoda w postaci budowy torów, trzeba lekko omijać, potem znów ścieżka rowerowa i w Nowogrodzie ponownie niespodzianka bo realizowane jest przedłużenie drogi rowerowej aż do Zbójnej. Za zbójną widać wycięty pas drzew przy drodze i pociągnięte zostanie to aż do granicy województwa.
Przed Myszyńcem kilka nowych kwadratów wpadło i zrobiło się ponuro. Do Wielbarka, na drodze, chyba powiatowej, jest niesamowity ruch aut ciężarowych. Gorzej niż na krajówce.
Następnie lasy i jeziorka do Olsztynka i gdzieś w tych okolicach ponownie robi się słonecznie. Później malownicze krajobrazy w stronę Morąga i Pasłęka. Przed tym drugim znajduje się najwyższy punkt tej bardzo płaskiej trasy.
Potem Elbląg, który na początku zachwyca infrastrukturą aby za chwilę zamazać pierwsze dobre wrażenie.
Następnie modyfikuję trasę aby dostać się na wyspę Sobieszewską zanim oznaki zachodu słońca schowają się za horyzontem. Coś tam jeszcze udało się złapać w obiektywie.
Na koniec ponad 20 km dojazdu na prysznic i krótkie spanie. Nawigacja po ciemku nie była zbyt przyjemna.
Trasa poprowadzona raczej głównymi arteriami. Głównym celem było dojechanie do morza. Cel zrealizowany. Następnym razem może jakieś 600?
A dziś jeszcze dokładka - gravelem z Gliwic przez Katowice do Mysłowic. Bardzo zielone tereny.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
@icecrypt co tu za wyniki ostatnio wpadają Kozacki dystans, czasowo chyba też nieźle poszło, skoro zdążyłeś na późny wieczór, a nie wyruszałeś na wieczór?