Zdjęcie w tle

Społeczność

Pracbaza

15

czyli co tam w pracy słychać

Dwa niezawodne pytania żeby zostać persona non grata w dowolnej #pracbaza


1. Gdybyś miał opisać minuta po minucie, co znaczy że "pracuję przez 8 godzin w ciągu dnia"?

2. Na jakiej podstawie wyliczyliście moje wynagrodzenie i czemu uważacie że jest to odpowiedni ekwiwalent za wykonywaną pracę?


Szanse na dostanie po nich wypowiedzenia szacuję na 87%. Ot, nowoczesny feudalizm, w którym nie powinieneś podważać systemu z którego Twój chlebodawca czerpie niewspółmierne do wkładu korzyści.


#filozofia #psychologia #rozwojosobisty #antykapitalizm

Czy zwolniłbyś pracownika który zadaje takie pytania?

185 Głosów

Wszystko zależy od rodzaju pracy i warunków, ale określanie pracy minuta po minucie jest niepoważne, bo eliminuje czynnik ludzki. Jak pracownika będzie boleć głowa, to będzie mniej wydajny. Jak się porządnie wyśpi, to będzie bardziej wydajny. Jak się napije kawy i pójdzie na dwójkę, to cały misterny plan idzie w pizdu

Zaloguj się aby komentować

Dawno nie zaglądałem w CV jakie do nas spływają, dzisiaj przejrzałem. Stanowisko juniorskie (nie IT) widełki oczekiwań od młodych 5 - 7 netto. Piszą to ludzie którzy musieliby się nauczyć wszystkiego od zera, a dotychczasowe doświadczenie to kasjer/sprzedawca itd. Widełki Sendlaka na to stanowisko 4700 - 6100 brutto.


Wiem, że zaraz włożę kij w mrowisko ale kurczę, chyba coś tu idzie nie w tę stronę, w którą powinno.

#praca #zarobki

c0029d74-d22c-49d8-b1c6-6ad35ada4152

Trochę nie wierzę że cięć weźmie 5k netto. U nas w mieście wszyscy dymaja za minimalną. Tyle płacą wszystkie większe firmy jak biedra czy McDonald’s i tyle płacą wszystkie mikrofirmy.

Przecież żeby zapłacić komuś 5k netto to prawie 10 brutto brutto

Jak zaczynałem 6lat temu w IT z pustą kartką to bardzo się cieszyłem że w ogóle się dostałem i miałem pierwsza umowę za minimalną. Dopiero jak się wykazałem, że ogarniam i jestem coś wart to dostałem lepszą kasę.

A ci co chcieli zaczynać w branży jako programiści 15k (bo studia, kursy i certyfikaty w CV) nie odnaleźli się na rynku.

Zaloguj się aby komentować

anetka w lato, gdy odpalam klimę na 26 stopni: otwiera okno żeby nagrzać bo na zewnątrz jest 30+, echu echu, chory, bluza, długie spodnie.


anetka jesienią (dziś), gdy na zewnątrz jest 18 stopni w słońcu na parapecie (bez słońca 12), grzejniki już nie grzeją po osiągnięciu 25 stopni w pokoju: otwiera okno, jest w bluzie i długich spodniach, wychłodził już do 24 stopni w mojej części, a w swojej pewnie do 22.


#elektrokolchoz - tag do opisywania mojego januszexu #pracbaza #januszex #kolchoz

7df1a520-da98-4dd6-a158-a7f45165992c

Zaloguj się aby komentować

Patrzę na swe karty pracy i widzę pewną zależność.

Gdy miałem "wsparcie" w postaci mobbingu podpięte do projektu i decyzyjne we wszystkim oraz gdy miałem nianię "sprawdzającego" moje efekty pracy nad innymi projektami (za moją wolą), robienie projektu trwało miesiącami. Taki dłuuuuugi ciągutek. Zanim zaspokoiłem mobbingującego mijały dwa tygodnie, zanim niania sprawdził mijały dwa tygodnie. Do tego zamówienie elementów minimum dwa tygodnie i odrywanie mnie w losowych momentach na nieokreślony czas.


Od majowego "masz być samodzielny" jakby mi kto kotwicę odciął (czasami tylko nogi podkładał i morze wzburzał). Firmware do obecnego urządzenia robię czwarty dzień i jest do poprawienia tylko wstępnie zrobiona komunikacja. Po tym może to pójść do testów i z grubsza mogę opisać jako projekt skończony w trzy - cztery tygodnie. Prawie wygryw.


#elektrokolchoz - tag do opisywania mojego januszexu #pracbaza #januszex #kolchoz

widze u siebie podobna zaleznosc. Pracuje teraz jako taki czlowiek orkiestra, robiacy prototyp pudelka iot + cala otoczke chmurowa wokol. Atmosfera w pracy spk, projekt ciekawy, mam duzo wolnosci, sam moge decydowac o poszczegolnych technologiach, o ile jestem w stanie moj wybor logicznie obronic. Normalnie eldorado, co nie?

No byloby gdyby nie ciagly mentoring z gory, zmienianie specyfikacji, dorzucanie "fajnych pomyslow". Przez to tylko gonie terminy, a produkt niekoniecznie ewoluuje w strone bycia lepszym, ale na pewno staje sie bardziej skomplikowany. Dajcie mi spokoj kurde belek, sam wiem lepiej czego chcecie...

Zaloguj się aby komentować

Ręczne reflashowanie partii modułów z błędnym softem od dostawcy PCBA. Płytki dostarcza firma z Włoch, a Włosi słyną z dosyć luźnego podejścia do tematu jakości i terminowości dostaw. Może zaczną gdy dostaną rachunek za kilkadziesiąt roboczogodzin związanych z reflashem ok. 200 modułów

Jakoś(ć) to będzie

#praca #pracbaza #elektronika

0e662c74-643f-4194-a443-4762838b51b9
Yes_Man userbar

Wlosi to klepia wszystko w chin do EU - taki narod, nic nie zrobic ale cos tam zarobic i siesta XD

no a 13,5 € netto to dla Wlocha nie bedzie duzo, przy ich koszcie pracy rzedu pewnie teraz w okolicy 30€

-------

Juz pomine to, ze to co ty robisz godzine, wloch bedzie robil 3....

398faca0-af6f-4aea-86b7-119037c6e992

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Drodzy Towarzysze i Towarzyszki,

Dziś stajemy przed Wami z pytaniem, które nurtuje nasze serca i umysły: "Czy przyjdzie dziś Janusz?"* To pytanie nie jest jedynie osobistym zmartwieniem, ale symbolem naszej wspólnej drogi, naszych aspiracji i nadziei na lepsze jutro.

Janusz, jako przedstawiciel naszego społeczeństwa, odzwierciedla wartości, które pielęgnujemy w sercach. To on, codziennie zmagając się z trudnościami, pokazuje nam, jak ważna jest solidarność, praca i determinacja. Jego obecność wśród nas to znak, że nie jesteśmy sami w naszych zmaganiach.

Wzywam Was, drodzy towarzysze, do jedności i wspólnego działania. Niech każdy z nas stanie się Januszem w swoim otoczeniu, niech każdy z nas podejmie wysiłek, by budować lepszą przyszłość dla naszej ojczyzny. Razem możemy pokonać wszelkie przeszkody, które stają na naszej drodze.


Niech nasze serca będą pełne nadziei, a nasze działania niech będą świadectwem naszej determinacji. Pamiętajmy, że to my, jako naród, kształtujemy naszą przyszłość.

Czy przyjdzie dziś Janusz? Odpowiedź leży w naszych rękach. Dziękuję!


'* - janusz jakiś czas temu powiedział, że nie będzie przychodził i pytał mnie czy już skończyłem. W piątek, gdy był u mnie znowu zapytać, ponowił swoje słowa: "powiadom jak skończysz". Czy może jednak dziś znowu przyjdzie? A jak przyjdzie, to co powie?


#elektrokolchoz - tag do opisywania mojego januszexu #pracbaza #januszex #kolchoz

Czy janusz przyjdzie dziś zapytać jak sukcesy?

22 Głosów

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

najważniejsze to zawsze pracować na najnowszej wersji oprogramowania


okazjonalny niespodziewany restart to mała cena za ciągłe usprawnienia produktywności


#pracbaza #gownowpis #programowanie

Zaloguj się aby komentować

No i znowu odpalił się tryb burdelu.


  1. To konto, co miało być założone rok temu, do logowania na dysk sieciowy komputerem produkcyjnym, a później jeszcze tydzień temu też założone... No nadal nie jest, nadal ja miałbym się logować. Sprawa wygląda tak, że konto miał założyć niania, ale obecnie przejął to ten pan co mobbing stosuje. Pan idealny, jak widać, również konta nie założył i w d⁎⁎ie to ma, choć przecież on nie popełnia błędów.

  2. Niania przychodzi do pracy na 10:30, choć częściej na 11:00 - 11:30. Produkcja w tym momencie jest w najlepszym przypadku godzinę (!) od wyjścia do domu, w najgorszym niecałe 5 godzin.

  3. Pan idealny wysłał tydzień temu maila do kilku osób z pytaniem czy nowy firmware został przetestowany. Jak się okazało, nie został, bo nigdzie go nie udostępnił. Dostał pytanie zwrotne czy jest nowy i po jakimś czasie gość z produkcji zauważył, że data utworzenia pliku na dysku sieciowym uległa zmianie. Nie zmieniła się za to wersja (wersjonowanie semantyczne). Mobbingowiec zatem złamał dwie swoje zasady: wersjonowanie semantyczne nie zostało zastosowane i teraz dwa różne firmware-y są w tej samej wersji (o to prułby się do mnie mocno), a także nie wstawił plików (o to też się pruje).

  4. Pan idealny wciąż (a będzie ze trzy tygodnie już) nie wstawił do repozytorium swoich zmian w hardware. Żeby było łatwiej wszystko inne odnaleźć (o co do mnie się pruje), pozmieniał nazwy repozytoriów. Działamy na mercurialu i to w trybie lat 90-tych, więc jakiegoś UI poza porażkowym tortoise nie ma.


Tym razem nie będzie głupiego obrazka wygenerowanego upośledzonym ai. Tym razem jest fragment prawdziwego maila pana idealnego.


#elektrokolchoz - tag do opisywania mojego januszexu #pracbaza #januszex #kolchoz

5380cb59-c29d-468f-862c-56b391b58185

Zaloguj się aby komentować

Dzikie lata 90-te pełną gębą.


Pod koniec kwietnia załoga produkcji dowiedziała się, że "w maju", a później jednak "od maja", bo janusz zdecydować się nie mógł i zmieniał zdanie, będą pisać KARTY PRACY. Szkoły znaczy ciąg dalszy. Wszystko to w celu: "musimy monitorować koszty w firmie w związku z małymi obrotami i wzrastającymi kosztami". Wiecie, wielkość sprzedaży zależy od produkcji, nie od działu sprzedaży, marketingu i klientów...

W tych kartach pracy znajdują się takie dane jak: inicjały (bo pewnie rodo czy coś), data, wykonywane urządzenie, co robione przy tym urządzeniu, ile czasu to zajęło. Karty z założenia mają być wypełniane ręcznie, bo "nie każdy może sobie poradzić z komputerem". Komputery to w końcu taka nowość, że część osób jeszcze nie miała szansy go dotknąć, np. jeśli urodziła się w 2023 roku [złośliwy przypis przez: ja]. Karta występuje w formacie wydrukowanej i zeskanowanej tabelki w pdfie.


Przechodzimy teraz do wątku bezpośrednio mojego. Otóż zatrudniając się tutaj, kategorycznie nie chciałem iść na produkcję. Nie po to się uczyłem. Przez ponad dwa lata nie było takiego problemu, aż do momentu "kart pracy". Wtedy też dowiedziałem się, że:


  • nie ma działu projektowania,

  • nie tylko ja jestem w dziale projektowania,

  • nie trzeba zmieniać schematu organizacyjnego zgodnego z iso 9001 bo punkt poprzedni,

  • na I piętrze jest tylko produkcja i księgowa (i dział projektowania, nieistniejący z resztą i eksterytorialny dział sprzedaży [przyp. ja]),

  • na aneksie do UoP zmieniło mi się stanowisko, czego wcześniej nie dojrzałem i co nie ma mocy prawnej (miałem jeszcze zaufanie do janusza).


Wszystkie te punkty w ciągu niecałych 24 godzin!

Żeby było ciekawiej, mam niepoparte papierem zapewnienie janusza, że anetka i niania (obaj w projektowaniu) też piszą karty. Za to mój mobbingujący "kolega" na pewno nie pisze i to mam potwierdzone, wprost, januszem. Łącznie na 5 osób w dziale projektowania dwie piszą, z czego jedna sama z siebie od ok. 15 lat.

Wierzgnąłem po miesiącu pisania. Skończyło się to ponadgodzinną rozmową na dywaniku, ale to już na któryś kolejny wpis.


#elektrokolchoz - tag do opisywania mojego januszexu #pracbaza #januszex #kolchoz

d67cf3e5-f74a-4ba0-8b0c-8f82a6b8e52a

@macgajster prześledziłem kilka ostatnich wątków, które dodawałeś o swoim kołchoziku i zdecydowanie radzę Ci zawijać kitę czym prędzej stamtąd. Kojarzę ten rodzaj gęstej, toksycznej atmosfery w miejscu pracy i jedyny ratunek dla zdrowia psychicznego to wypowiedzenie. Życzę Ci abyś znalazł odpowiedni dla siebie sposób i przede wszystkim nigdy sobie nie wmawiaj negatywnych alternatyw, które Cię czekają po takiej decyzji. Dasz se radę byku

Zaloguj się aby komentować

W sumie to zaskoczony trochę jestem... Bardzo dużo piorunów dostałem w wątku o nietypowych zawodach, więc dziękuję za każdy i dziś krótko. Niech tam


Wołam @HolQ


Może to i nic takiego, ale tak święcę niedzielę

Czym się zajmuję, gdy kurnik jest pusty? Naprawy i serwis.


Dziś sprawdzam wszystkie nogi od tzw. slats w kurniku numer 2 na jednej z farm. Są to systemy podłóg, które pisklakom opuszcza się na dół, a wraz z ich wzrostem podnosi. Do tego są na nich rurki służące za grzędy, u nas po zmianie przepisów widać te niebieskie rurki dołożone kilka lat temu (ministerstwo rolnictwa sobie wymyśliło, że grzęd musi być więcej, standard w rolnictwie niestety - w kółko coś kombinują).


Kurki uczą się dzięki temu korzystać z grzęd (co jest dla nich naturalnym zachowaniem), do tego jest stymulacja mięśni, gdyż wszystkie poidełka są nad slats, więc w miarę ich podnoszenia - by się napić kurka musi wyskoczyć. Oczywiście jest kilka ramp dla tych słabszych by mogły się wdrapać.


Na zdjęciach - kurnik w remoncie (dodatkowe zewnętrzne poszycie i nowy dach), umyty na szybko, jeszcze przed dezynfekcją. Więc nie za czysty.

Zdjęcie 1 - slats podniesione do góry i widoczne poidełka.

Zdjęcie 2 - dwa klucze 10 do kontroli luźnych śrubek

Zdjęcie 3 - zestaw do założenia urwanej nogi: w pudełku śrubki, nakrętki, podkładka metalowa i plastikowa.

Zdjęcie 4 - rampa do wchodzenia przymocowana trytytką


To stary kurnik, ale jeszcze sporo wytrzyma, dzięki temu, że trwa wymiana dachu mam czas porządnie sprawdzić kilka tysięcy śrubek. W tle podcast i nikogo na farmie poza mną


#rolnictwo #pracbaza #kury

b6a9642b-65c8-4f08-9527-5aed97c2716b
521f96a7-bee4-44f8-8fde-e74ae053e338
be7ccdbc-4875-43bd-9b16-daaffeaffb35
ca01f65c-a7e4-4e3b-9a47-81f1a2bb06d7

Zaloguj się aby komentować

@100mph czyli obraza majestatu i ucięcie premii która powinna być efektem pracy bo gość coś powiedział o Tobie? Jeśli utniesz mu premię to chyba ma rację xD

Zaloguj się aby komentować

Szybki news z mojej #pracbaza dot. konsekwencji zaniku prądu na 30 minut w dniu wczorajszym. Ale o tym na końcu.

Wczoraj ok. 13.25 światła zgasły, maszyny stanęły i zrobiło się cicho. Bardzo cicho. Zasilanie wróciło o 13.55 więc o 14.00 elo i fajrant. Dzisiaj rano okazało się że przez całą drugą zmianę, a na niektórych liniach całą trzecią trwała walka z uruchomieniem linii produkcyjnych. Jedna linia stoi nadal bo po nagłym zatrzymaniu rozjechała się kalibracja i dwa sąsiadujące ze sobą sektory mają ciągłą kolizję której utrzymanie ruchu nie jest w stanie usunąć. Bywa

A teraz słów kilka o tym jak to się stało że zabrakło prądu. Fabryka jest zlokalizowana w strefie przemysłowej, z nowymi instalacjami itd itp. Zapewne są dostępne mapy z przebiegiem mediów, ale kto by się tym przejmował. Ot trzeba było rozkopać trochę trawnika pod nowy parking więc koparka i jazda. I nagle zdziwienie że kabelek 15kV się był rozerwał.

I tak się żyje w tej Polsce ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

#pracbaza #praca

fb2c56a6-ae35-4961-8aed-70fd934a63c8
Yes_Man userbar

Standard. Wielu cwaniakow zamiast placic za wylaczenia i czekac na odlegly termin mozliwosci wykonania prac w poblizu linii woli przerwac kabel w dogodnym dla siebie terminie.

Zaloguj się aby komentować

Dziś będzie bardziej na śmieszno, bo mnie to nie dotyczy. Nerwy z wczoraj jednak nadal trzymają. "Kolega" to ma umiejętności miękkie na poziomie zero, jak jakiś autystyk czy coś.


Punkt widzenia: jesteś szefem firmy. W tym roku 3 samochody zostały uszkodzone, straty pod 200k (nie wiem jak to liczone, bo tam jeszcze oc grało rolę). Sprawcy pracują w dziale A, B i C. Co robisz?


No oczywiście, że wybierasz opcję napisania do działu D, że jak rozwalą to będą odpowiadać. Pozostałe działy pomijasz


#elektrokolchoz - tag do opisywania mojego januszexu #pracbaza #januszex #kolchoz

d2030648-3db6-4135-87ba-708b5d9aab68

No i miał racje. Statystycznie teraz kolej na dział D, a na pozostałe przyjedzie pora przy kolejnym okrążeniu, więc po co ich teraz stresować

Zaloguj się aby komentować

Afera gałęziowa.


Wprowadzenie.


W marcu 2023 zgłosił się dziad, że chce robić gałęzie. Ale nie był to zwykły dziad, tylko jerychoński, z którym już wcześniej były problemy. Jeszcze zanim zacząłem pracować.

A było to tak: ludzie na zrębie podostawali tak zwane działki, czyli powierzchnie, na których mogą robić ,,opał". Dziad ten zrobił na swojej działce , ale było mu mało, to wpakował się do działki sąsiadów. I nie to, że nie wiedział, dokąd ma robić, wiedział, bo stosy ułożył między stosami innych gałązkarzy. Następnego dnia przyszli poszkodowani na skargę. Leśniczy pojechał w teren, patrzy, no dziad wlazł ewidentnie, uśmiechnięty od ucha do ucha układa sobie dalej. Leśniczy spróbował z nim porozmawiać, a ten nagle zaczął drzećć mordę, że kumoterstwo, kolesiostwo itp. instytut transportu drogowego. Wezwał policję, nikt nie wiedział o co mu chodzi. Następnego dnia poszedł na skargę do nadleśniczego, napisał z dziesięć donosów, nawet do szefa wszystkich szefów w Warszawie. Nie zdziwiwiłbym się, gdyby nawet papież dostał pismo.

Nieoficjalnie stwierdzono, że dziad jest popi#rdolony i sprawa się zakończyła.


Wracając do marca zeszłego roku, dostał pozwolenie, bo nie było jak się nie zgodzić, znowu by zaczął donosy pisać, a po co to komu.

Leśniczy stwierdził, że ma wypierd#lać 10 kilometrów od niego, i ja mam go ,, obsługiwać", bo on nie chce mieć z nim nic wspólnego.


No i sobie robił te gałęzie, powiecie, że ponad rok to długo. No długo, w deklaracji, którą ludzie podpisują jest wpisany termin zakończenia prac i wykupu. On dostał trzy miesiące. Jednak często ludzie przychodzą, deklarują się, robią opał, a potem wykupują je za rok, pół, zdarzyło się nawet, że gałązkarz wykupił po dwóch latach.

Dziad pracował, około miesiąca, potem gałęzie sezonowały się w lesie.


Czerwiec tego roku.


W czerwcu mu się o nich przypomniało.

Przyszedł, by mu to odebrać. No to poszedłem. Wszystko niby spoko, odebrane zgodnie ze sztuką, by nie było problemu przy kontroli, jakby znów była jakaś akcja (znacie moje zdanie na temat odbierania gałęzi zgodnie ze sztuką).

No i nagle dziad wyskakuje, że mu ukradli gałęie i on chce zniżkę za te skradzione gałęzie. Ogłupiałem. Dziad pokazuje stos, i mówi, że z niego ukradli, że wie kto, że gonił złodzieja rowerem, ale spuchł i mu uciekł. Że on widział ślad łapy leśnej przyczepy przy stosie i że wydarzyło się to podczas zrywki z innej powierzchni. Czyli wychodzi na to, że niby zrywkarz mu ukradł gałęzie.

Btw stos wyglądał jakby się rozsypał, bo był za wysoki i niezapalikowany.

Stwierdziłem, że nie ma takiej opcji by dostał zniżkę, i że ja tu nie widzę śladów niecnych działań. Inna sprawa, że jego opowieść miała dużo wad, o których później. Dziad wykupił, zwiózł, temat ucichł.


Do wczoraj.

Z samego rana wpada dziad z synem do leśniczówki, i od razu syn z mordą, że ojcu gałęzie ukradł Pan X (rzucił nazwiskiem)

Dostał odpowiedź, by zamknął mordę (w grzeczniejszych słowach) I że jak ma problem, to jutro ten zrywkarz przyjedzie i sobie wyjaśnią. Zgodzili się. My wezwaliśmy też naszego szefa, by nie było, że później , żebędzie jakieś niestworzone rzeczy w donosach czy skargach pisał.


No i przechodzimy do dziś.


Pan x przyszedł z szefem, dziad z żoną i synem do tego nasz szef, cytując klasyka. Zmontowała się ekipa totalnych pojebów #pdk

No i dziad zaczyna swoją historię, że X po południu Biełarusem ukradł mu gałęzie, on go gonił rowerem ale mu uciekł. Został jedynie ślad łapy.


No to rozłóżmy tę historię na czynniki pierwsze.

Pan x zrywa Valtrą, nie ruskiem.

Valtry są dość szybkie, gonienie jej składakiem to dość karkołomne zadanie. I to niby około pięciu kilometrów go gonił

Pan X nie zrywał w tamtym okresie w naszym leśnictwie, tylko 50 km dalej.

Zrywał Pan z, który robi to... forwarderem.

Wozidło w odróżnieniu od przyczep leśnych nie ma łap.

Inna sprawa po cholerę miałby ktoś kraść zbutwiałe gałęzie brzozowe, jakby miał kraść to by od razu wałki zwinął.


Wyzwiska, krzyki, nagrywanie się, mało do bitki tibijskiej nie doszło, ogólnie niezły MŁYN. Spodziewałem się tego, bo szef pana x jest dość wybuchowym człowiekiem.


Podsumowując, wydaje mi się, że dziwnym trafem wszystkie działki będą w przyszłości zajęte...

#lesnapracbaza #pracbaza #las

a4285e9a-994e-40c0-9c5a-ba9788fe6841

@Airbag o tak. Robiło się gałęziówę za dzieciaka z ojcem. Najgorsze bąki jak gryzły. Potem tylko zwieźć do domu i reszta wakacji cięcie na cyrkularce i składanie drzewa do wysuszenia. Potem w zimie wożenie do piwnicy na opał parę razy w tygodniu bo wiele się w piwnicy nie mieści normalnie taczką. Pomyśleć że teraz mamy we wsi gaz i nie trzeba już napalić na ciepłą wodę i organizować tego całego przedsięwzięcia…

Zaloguj się aby komentować

Kilka miesięcy temu zostałem "odsunięty" od projektu, bo "współpraca" z doświadczonym "kolegą" nie szła. Ogólnie, to ja byłem wpisany jako władca projektu, a w rzeczywistości byłem tylko rękami. On przejął to wszystko i miał dokończyć. Oczywiście mnie szef ciosał kołki na głowie, bo "ten projekt ma już wąsy", ale "kolega" zadeklarował się, że skończy go w dwa tygodnie (hehe).


No to dziś przyszedł mail od "kolegi", że mam poprawić projekt, bo on odgrzebał pliki sprzed 20 (serio!) miesięcy i znalazł błąd. Jeszcze treść maila dobrał tak, jakby to była jakaś szkółka, on nauczycielem (zawsze stawia się powyżej wszystkich, więc nic dziwnego), a ja uczniem.


#elektrokolchoz - tag do opisywania mojego januszexu #pracbaza #januszex #kolchoz

c20a565e-9c02-4f1a-9cfb-369bc23f50c3

Szykujesz się na zjebke od kolegi że poprawiłeś nie tak jak on by sobie życzył i od szefa że nie za to ci płaci bo jesteś od projektu odsunięty?

@wonsz ja już mu odpisałem, że przecież miałem tego nie ruszać. Jak powie, że jednak mma robić to ślę te maile do szefa z pytaniem czy jednak mam wykonać polecenie czy nie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

W ten sposób nie narobię się, ale za to dostanę za "blokowanie projektu" i niewykonywanie poleceń "kolegi"


Edit.: czekaj... czy chcesz mi powiedzieć, że pracujemy w tej samej firmie?!

czekaj... czy chcesz mi powiedzieć, że pracujemy w tej samej firmie?!

@macgajster raczej nie. Umiem przewidywać przyszłość i powiem ci co będzie: kolega odpisze że ma wyjebane czy zostałeś odsunięty od projektu, spierdolina jest twoja i masz naprawić, szef natomiast odpisze w taki sposób żeby decyzja była po twojej stronie i jeśli zdecydujesz się koledze pomóc i pójdziecie na noże bo się nie dogadacie tak czy siak, to wtedy będzie twoja wina.

@macgajster - i tak już przegrałeś tą małą potyczkę - jedynie co to możesz jeszcze ugrać szacunek - nie daj sobie wejść na łeb - w dłuższym okresie czasu rzeczowi ludzie co nie stronią od konfliktu mają lepiej.

@koszotorobur ja już przegrałem wojnę. Od kilku miesięcy szukam nowej, sensownej pracy.

Szacunku u niego nie da się zyskać. Po kolejnych wiadomościach wynikło, że on oczekiwał ode mnie pełnego zaangażowania w zdrutowanie problemu. Gościu ma jednak srogi problem z określaniem czego chce i wyrażaniem się bez pasywnej agresji. W większości maili jest oskarżanie, krytyka, wypominanie. On chce coś dostać albo zrobic (moimi rękami) i tak ma być. Teraz chciał dociec dlaczego zamieniłem piny miejscami i nie przyjmował do wiadomości, że minęły ponad dwa lata, a ja tego nie pamiętam i nie zamierzam próbować sobie przypominać. Jego jednak zdaniem to jest kategoryczny brak poczucia przyzwoitości i zła wola. Czy da się wygrać z kimś, kto uważa siebie za boga, a resztę świata za cymbałów?

masz ty chłopie nieprzebrane pokłady nerwów

jebnąłbym tym już dawno

roboty jest w c⁎⁎j i każda w której tylko szef nie jest takim samym zjebem jak współpracownicy będzie lepsza niż gnicie w takiej gnojówie. Każda lepsza niż trzymanie się za wszelką cenę "bo mogę korzystać z tego i owego".

@VonTrupka ale ja już likwiduję swoje korzystanie z obecnych tu rzeczy. Samochód mam na tyle odpalony, że bym dojechał pod dom, drukarka kosztuje 1,5k więc pryszcz względem nerwów, strych czyli przestrzeń mogę sobie wynająć albo pójść w jakiś makerspace.

Trzyma mnie jedynie to, że nie ma w sensownym pobliżu sensownej roboty w moim kierunku. Nad zdalną się zastanawiam, ale nie wiem czy dam radę psychicznie.

>że nie ma w sensownym pobliżu sensownej roboty w moim kierunku.

@macgajster a jest jakakolwiek sensowna nie w kierunku w jakim chcesz iść za tyle hajsu aby wystarczyło na bułę z masłem?

Lepsze to, niż dzień w dzień stękać. A po robocie mieć dalej radość z życia i móc robić swoje zamiast przeżywać stratę nerwów bo każdy dzień od gównoroboty popsuty już na samym starcie.


no nic to, nie ma się co powtarzać, bo pisalimy o tym szeroko w twoich poprzednich wpisach.


ps. meble w efie czekają do składania za jurasy ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować