@kamyk1984 również uważam, że nie ma sensu ciągnąć niczego mniejszego niż 5x2,5mm2. A co do 3 faz - to nie ma większego znaczenia, ile ich będzie. Znaczenie ma poprawność wykonania instalacji i jej zabezpieczenia. Chcesz to podepnij jedną
Ja to bym się wyciągnął od głównego zasilania tej rozdzielni, i skompletował całą rozdzielnicę - zabezpieczenie na trzy fazy (fajnie jakby przy zabezpieczeniu głównym domu był rozłącznik BTW, rozłączysz i można pracować, przy "zwykłych" nadprądówkach upewnij się że prąd został rozłączony na wszystkich fazach), czy B czy C to zależy, czy kiedyś będziesz chciał rzeczywiście korzystać z mocniejszych sprzętów. Ale mniejsza o to, bo nie wiemy co jest wcześniej.
Czyli wyłącznik nadprądowy (es) trójfazowy, dalej RCD (różnicówka) na trzy fazy, i za tym już esy od poszczególnych obwodów. Tak w ciemno to bym powiedział że B20 na wejściu, B16 na gniazda i tutaj przewody 3x2,5, B10 na oświetlenie i tutaj 3x1,5. Fazy sobie "rozrzucasz" pomiędzy poszczególne obwody. Ale jak spiąć to do kupy? To już kwestia układu sieciowego
Podpinając jedną fazę, dalej elementy te same - nadprądówka, RCD, mniejsze nadprądówki. Niby mógłbyś wpiąć się za to, co masz w tej rozdzielni ze zdjęcia, ale to bez sensu - zaleje garaż i nie masz ogrzewania w domu. Do tego wszędzie trzyżyłowe przewody z PE, czyli gniazdka "z bolcem", tak samo jeśli siła, to już na 5 przewodów a nie 4. Kolory w swoich miejscach, zawsze zastanów się dwa razy, nawet w głupim gniazdku.
Musisz ustalić, z czego wychodzi ten przewód zasilający rozdzielnie piwniczną (ile on ma w ogóle żył?) od rozdzielni głównej, jaki to przewód, i ogólnie co tam się dzieje, w jakim układzie działa, w którym miejscu jest wpięty ten przewód do rozdzielni w piwnicy, bo mogą być jakieś herezje po drodze i nawet nie wiesz. To nie jest wielka filozofia, ale jak z wszystkim, można to zrobić lepiej bądź gorzej.