Zdjęcie w tle

Społeczność

Kawiarnia "Za Firewallem"

79

"Mnie to się marzy, żeby ona była miejscem wszelkich swawoli słownych" @George_Stark #naczteryrymy #nasonety #naopowiesci #klubczytelniczy

#wolnewiersze #zafirewallem


Pismo mówi, że czas się skończy

rozkręcą się wtedy

wszystkie taśmy w budzikach

rozsypią trybiki

zatańczą cyfry z cyferblatu

nareszcie wolne


staniemy ogłupiali, niepewni

rozetrzemy nadgarstki

nowo nabytym gestem


na wieżach kościelnych

urządzimy place zabaw

a w jasnych fabrykach

miejsca ostatnie


nie będziemy się już spieszyć

nie będziemy się już spóźniać

nie będziemy

Kiedy czytam takie rzeczy, to aż mi głupio przypominać sobie te wszystkie moje zamieszczone tutaj wypierdy o sraniu czy nawet o gotowaniu obiadu.


Bardzo ładne, znaczy.

Zaloguj się aby komentować

Opowiadanie krótkie, jak się okazuje, trudniej jest napisać niż opowiadanie dłuższe, a już na pewno trudniej niż opowiadanie, które może być tak długie, jak samo tego chce. Zrobiłem sobie wyzwanie i te kilka elementów, które wymyśliłem, chciałem zawrzeć w jak najmniejszej liczbie znaków. Chyba się nawet udało, ja w każdym razie jestem zadowolony. Pewnie dałoby się to jeszcze jakoś skrócić, no ale już mi się nie chce.




Nie każdy bohater nosi pelerynę


W ciągu dnia było gorąco i duszno. W nocy było zresztą dokładnie tak samo, tylko na dodatek było jeszcze ciemno.

– Nie waż się nawet myśleć o żadnym ognisku! Rozmawialiśmy już o tym – powiedziała Klara.

Michał rozejrzał się dookoła. Bliżej lub dalej, w każdym kierunku pomiędzy gęsto rosnącymi pniami bez trudu można było dostrzec migające światełka małych ognisk. Małych, bo rozpalanych tylko po to żeby coś na nich ugotować albo żeby móc widzieć siebie nawzajem. Czasami tylko dlatego, że ogień dawał poczucie bezpieczeństwa.

– Ale… – zaczął Michał.

– Żadnego ale! Jeśli tak chcesz, to droga wolna. Dalej możesz iść sam. Ja tylko nie chcę żeby ktoś się dowiedział, że tutaj jesteśmy.


***


– Zbieraj się! Zachciało ci się tyle siedzieć w krzakach, to wyjdziesz dzisiaj bez śniadania. Myśmy już zjedli – powiedziała Klara do Marty. Podobnie zwracała się do niej każdego ranka. Zawsze coś było nie tak. A to Marta, zdaniem Klary, nabrała zbyt dużo („znowu będzie ci za ciężko i będziesz opóźniać marsz!”) lub zbyt mało wody („znowu będziesz umierać z pragnienia!”), a to zachowywała się zbyt nierozważnie („nie wychodź na ścieżkę, zostawiasz ślady!”), czy zbyt głośno sapała w czasie marszu („ciszej, bo ktoś nas może usłyszeć!”). Michałowi również zdarzało się oberwać od Klary. Trochę tylko rzadziej niż Marcie.

Marta nie odezwała się ani słowem. Nie było sensu tłumaczyć Klarze, że od niegotowanego jedzenia tego, co udawało im się znaleźć w lesie i picia nieprzegotowanej wody dostawała biegunki. Marta bez słowa założyła plecak. Wyruszyli dalej.


***


Ostrożność Klary w końcu jednak zawiodła. Co prawda to nie Hubert ich znalazł, ale to oni trafili na Huberta.

Zbliżał się wieczór i Marta była już zmęczona. Chciała zatrzymać się na polanie, Klara jednak stwierdziła, że polana jest zbyt duża i nazbyt na widoku.

– Chodźmy dalej – powiedziała. – Do całkowitej ciemności mamy jeszcze godzinę. Znajdziemy lepsze miejsce. Poszli.


Żadne z mijanych miejsc nie wydawało się Klarze odpowiednie. Słońce już dawno schowało się za horyzontem i w lesie zapadła całkowita ciemność. Zewsząd dało się dostrzec ogniska rozpalane przez tych, którzy, tak jak Klara, Michał i Marta, szli do morza.

Klara starała się omijać jak najszerszym łukiem miejsca obozowania innych wędrowców. Była zła. Była tak zła, że ani Marta, ani Michał nawet nie próbowali się odzywać. Marta i Michał w milczeniu szli za Klarą.


– Macie może zapałki?

Klarę aż zamurowało. Zatrzymała się nagle w miejscu, ciało jej się napięło i odruchowo przyjęło postawę gotowości do walki.

– Miałem zapalniczkę, ale gaz mi się skończył – kontynuował nieznajomy, który później przedstawił się jako Hubert. – Mam też trochę żywności. Złapałem dwie wiewiórki, tylko nie mam jak ich ugotować. Niedużo to, ale na dziś powinno nam wystarczyć. Jutro możemy poszukać czegoś razem.


***


Do granicy lasu dotarli we czwórkę. Marta miała nadzieję, że kiedy wyjdą wreszcie spomiędzy drzew powietrze stanie się rzadsze i łatwiej będzie oddychać. Myliła się. Na otwartej przestrzeni było tak samo duszno jak w lesie.

– Zaczekaj! – powiedziała do Marty Klara, która ciągle jeszcze stała kilka metrów od miejsca, gdzie las się urywał.

Tak jak w czasie wędrówki przez las niebo przesłaniały im gęste korony drzew, tak teraz nad rozległą przestrzenią łąki wisiały ciężkie chmury. Na otwartej przestrzeni łąki widać było ogrom ludzi. Niektórzy maszerowali, samotnie lub w grupach, niektórzy siedzieli przy ogniskach spożywając posiłki, niektórzy rozbijali namioty. Część z wędrowców, wzorem dawnych karawan, prowadziła ze sobą objuczone zwierzęta, część wędrowała, tak jak Klara, Michał, Marta i Hubert, dźwigając cały swój dobytek na własnych plecach.

– O co ci chodzi? – zwrócił się do Klary Hubert, a Klara nie zdążyła odpowiedzieć, bo w tamtej właśnie chwili niebo jakby się rozdarło i lunął straszny deszcz.


– Nie mam płaszcza! – znad rozgrzebanego plecaka wykrzyknęła Marta. – Musiał zostać w którymś z obozów! Używałam go jako poduszki.

– Z tobą zawsze tak samo… – zaczęła Klara.

– Cisza! – przerwał jej Hubert, po czym zdjął z ramion plecak, a następnie ściągnął pelerynę, którą wcześniej na siebie założył i podał ją Marcie.

– Weź. Ubierz się szybko i chodźmy. Chodźmy tam, gdzie stoi ten biały namiot. Może pozwolą nam się schronić? A może mają coś przeciwdeszczowego na zbyciu?

– A jeśli nie? – zapytał Michał.

– W najgorszym razie nas przegonią. Pójdziemy wtedy do następnych, a jeśli i tam nas przegonią, to będziemy próbować dalej. Aż do skutku. W końcu nam się uda.

Hubert podszedł do Marty, zapiął jej ostatni guzik pod szyją i pomógł założyć plecak.

– Chodźmy – powiedział.

I poszli


Po kilku krokach Hubert odwrócił się.

– Idziesz z nami? – zapytał Klary. – Jeśli nie chcesz, to droga wolna. Dalej możesz iść sama.




4724 znaki ze spacjami (bez tytułu, ale i z tytułem, a nawet i z tym moim pobocznym przynudzaniem nadal się mieści w żądanych ośmiu tysiącach).


#naopowiesci

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

To życie toczy się do nikąd, jak kopnięta piłka.

Oddech to wysiłek, a każdy krok - z ciałem bicie.

Upadam, wstaję, choć pragnę by zarosła mnie trawa.

Uśmiecham się, żartuję, a marzę o ciszy skrycie.

Najważniejszą z nieważnych rzeczy jest piłka

Choć dla niektórych to tylko chlanie i bicie

Nic tak nie pachnie jak na boisku trawa

Pseudokibice lubią chłopców skrycie.

Zaloguj się aby komentować

Żart to stary jak klatka Schodowa czy d⁎⁎a Wołowa, no ale ja też jestem stary. Mnie śmieszy.

***


Gałka Muszkatołowa


Dziś będzie krótko i raczej marnie,

ale przynajmniej zamieszczę tu cosik –

za sprawę zabrałem się kulinarnie

i przygotowałem na obiad sosik:


zanim karkówkę jeszcze dodałem

to podsmażyłem najpierw cebulę,

a pomyślałem, gdy nad kuchnią stałem

(skąd takie myśli się biorą w ogóle?),

że wieńczy to danie wspaniałe zioło,

choć w głowę zachodzę – kim był Muszkatołow?


***


#wolnewiersze

#zafirewallem

9bab4233-f8f4-4fd1-b05e-ab7404422540

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Trudne rymy się wylosowały, niemniej dorzucam do zestawu sonet z suspensem.


Lęk


Gdzieś w kącie w ciemności coś nagle szeleści,

Za oknem mroczna ulica,

Strach z przerażeniem szaleje w tętnicach,

A w gardle z żołądka treści.


Zimna stal lufy już skroń moją pieści,

Lecz głucho szczęka iglica,

Powietrze gęstnieje niczym żywica,

Spazm mnie poraża boleści.


Za drzwiami już słyszę z piekła rodem jęki,

Potworny chłód mnie przenika,

Wwiercają się w duszę te nieludzkie dźwięki,

Oczy i uszy zatykam.


UKLĘKNIJ!

Tylko zegar tyka…


#nasonety #zafirewallem #diriposta

Zaloguj się aby komentować

No nie dobiegnę, nie utrzymam stolca

Środek parku, ludzie, ja nie mam papieru.

Już mi ciepło w gaciach, już tam czuję bolca

Wielki mi pożytek z tego spaceru

@pingWIN


Śmiesz mnie oceniać ze szczytu swego stolca?!

Me życie zapisać w stercie papieru?

Ocenić i skazać, zrobić ze mnie bolca?

Nieba dawkować do dziennego spaceru?!

W miejscu uchodu ludzkiego stolca,

Gdzie ty używasz miękkiego papieru,

Niektórzy lubią upychać bolca.

Chcesz to rozchodzić? Pragniesz spaceru?

Zaloguj się aby komentować

Coś słabo idzie ta edycja. Pewnie będę musiała sama dopisać brakujące sonety, żeby się zgadzało xD

Na pierwszy ogień idzie stworzony w 15 minut sonet a la disco polo.


Krótki Roman(s)

Myślałeś, że na mnie się zemścisz 

Gdy rzekles, że cię zachwyca 

Mariolka o różowych licach... 

Na noszach cię prawie wynieśli 


Ref.

Na dyskotece mnie zdradziłeś z tą wywłoka 

Straciłeś złoto teraz kij ci za w oko 

Niechajże d⁎⁎a pęka mendo ci z zazdrości 

Z Marianem będę taplać się w lubieżności 


Twój wybryk miłość nam przekreślił 

Mogiła, zgon i kaplica 

Chwyciłes tę zdzirę za cyca

W mej głowie się to nie pomieści 


Ref.

Na dyskotece....

A teraz słyszę twe żałosne jęki 

Tak działa niestety fizyka 

Pięść często jest powodem męki


Trza było frajerze nie fikać

Takich jak ty to mam na pęki

Już mam innego rozpustnika...


I refren jeszcze 5 razy


#nasonety #diproposta #tworczoscwlasna

Zaloguj się aby komentować

Ma swoje miejsce śmierć w mojej pamięci.

To że nadejdzie, z tym wiąże się życie.

Każdy z nas w końcu się kiedyś przekręci.

Cieszę się z tego jawnie, wcale nie skrycie!

Próbuję wyryć Twój obraz w mej pamięci.

Bo cenniejsza mi byłaś bardziej niż życie.

Nie dopuszczam słów, że żywot dalej się kręci,

Tak naprawdę pójść za Tobą pragnę skrycie.

Zaloguj się aby komentować

Kto palił pod aulą? No ja i chłopaki

Na wycieczkach picie, były z nas rozrabiaki

Pedagog nie lepszy, gdyż jego uwaga

na d⁎⁎y i picie, a na nas to laga.

Na klepsydrach już pojawiają się chłopaki

Z mojej szkoły niegdyś zawadiaki

Nie wspomina o nich TVN Uwaga

A na fejsie Londyn, Cork, Malaga.

Po korytarzach dokazują nam chłopaki!

Tu pluną, tam popchną, te małe rozrabiaki.

Przecięte umysły, zaburzona uwaga.

Nie wiedzą czy Lady Gaga, czy Dyga laga!

Zaloguj się aby komentować

Walnąłem na pasach babę

Bez konsekwencji

Po czym wróciłem w chwale

By mecze reprezentencji

Komentować, gdzie narodowy zamek

Jam nie bawidamek, Jan Hajto - zabidamek

Jechał razu pewnego rycerz Gieńco na zamek

Pośrod boru noc przyszła, a z krzaków śmiech beztroski,

Złapał więc stwora za jaja, pyta: Ktoś ty chamie?

Darujcie Panie, jam Jasiek. Niemowa z sąsiedniej wioski.

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Wygląda na to, że ktoś bezczelnie zepsuł nasz remis z @voy.Wu, więc niech już będzie - pozwolę sobie podrzucić Państwu kolejny zestaw rymów


Temat: W kolejce w Lidlu

Rymy: blaskiem - samotne - oklaski - ulotne


Zasady:

  • Masz podany temat i rymy

  • Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z tymi rymami.

  • Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności

  • Szerzysz radość z tworzenia

  • Piorunujesz jak najęty

  • Wiersz z największą liczbą piorunów do 20:00 wygrywa, a jego autor wrzuca własny temat i rymy

  • Pamiętasz o tagach i społeczności

#zafirewallem #naczteryrymy

Słońce gaśnie na horyzoncie rudym blaskiem,

Czuję, że ten bój przyjdzie mi stoczyć samotnie,

Za reklamację kiełbasy będą oklaski?

Czy zasłużę na Wasze uznanie ulotne?

Promocja na piwo poraża swym blaskiem

Znów będzie wieczorem chlanie samotne

12 za 6, ja biję oklaski

Za te redości życia ulotne.

Zaloguj się aby komentować

Ponieważ motyw d⁎⁎y w poezji może być rozumiany dwojako (poprzednie wykorzystanie w tym miejscu), nie mogłem, jako artysta jasny, wolny i swobodny, odmówić sobie jeszcze jednego wiersza:


***


Do ekspertów od wszystkiego


Murarz domy buduje,

krawiec szyje ubrania,

Ale gdzieżby co uszył,

gdyby nie miał mieszkania?


Tymczasem:

rosną w Polsce domy z czerwoniutkiej cegły,

domy wznosi piekarz, bo w tej pracy biegły;

handel zagraniczny rozwijają zduni,

znają koninktury z gawędzeń babuni.


A gdyby tak każdy zechciał swoim się zająć –

murowaniem domów czy szyciem ubrania?

Byłby – nic nie przymierzając! –

jak d⁎⁎a jest od srania.


***

Nie wiem czy wiersz powyższy, który w ogóle nie jest sonetem, więc jako nie-taki nie spełnia wymagań konkursu w ogóle, spełnia wymagania punktu szóstego (on niczego nie parodiuje, po prostu ukradłem jedną strofę stąd , a drugą stąd ). Na szczęście decyzja o tym czy spełnia czy nie, nie należy do mnie!


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Skandal! Nie tylko nie mam pojęcia po co, ale nie mam nawet pomysłu jak można było rozdzielić na liście wymagań sonetowych punkty trzeci i piąty:


***


Impresja wiosenna


Sonet to będzie pochwalnej treści,

bo jest się przecież nad czym zachwycać –

choć najparszywsze miałaby lica,

gdzie indziej się mieści urok niewieści.


To wiaterek zawiał, a jakby unieśli

ją aniołowie – tak się podwija spódnica!

I odcień skóry! – jak w sierpniu pszenica!

Marzę o żniwach – rżnąć, się nie pieścić!

Światu niech będą za d⁎⁎ę dzięki,

choć tylko patrzeć, a nie dotykać

mi dane, to jednak do głębi przejęty pięknem


czasami aż muszę oczy przymykać

żeby natychmiast nie wziąć do ręki

i samemu z sobą nie zacząć się bzykać.


***


#nasonety

#zafirewallem

@George_Stark Przerzutnia na przerzutni, jak to czytać?! I przyłączam się do zachwytów nad wersem, na który uwagę już zwrócił kolega @splash545

Zaloguj się aby komentować

8. wiersz o Gorzowie:


***


O tytanie


To był chrzest ognia, nie żaden chrześcik,

Gorzowska go przeszła dzielnica –

piątkowy wieczór, osiedle Staszica

i takie gorące wieści:


ten tytan, co ogień miał nieść ci,

ten, co z Olimpu umykał

(a że droga długa, trochę utykał

i rzepka zaczęła mu chrzęścić)


na skrzyżowaniu Fredry z Matejki

nie zauważył patyka;

stąd właśnie całe nieszczęście

bo zadziałała fizyka –


ogień żarłoczny był, bardzo był prędki…

A tytan? Do dzisiaj Gorzowa unika.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Koleżanka @Kaligula_Minus chyba nie zauważyła, że wczoraj wygrała i pewnie poszła już spać, więc pozwalam sobie w zastępstwie.


Temat: Wspomnienie majówki

Rymy: chłodem - ulewy - ogrodem - śpiewy


Zasady:

  • Masz podany temat i rymy

  • Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z tymi rymami.

  • Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności

  • Szerzysz radość z tworzenia

  • Piorunujesz jak najęty

  • Wiersz z największą liczbą piorunów do 20:00 wygrywa, a jego autor wrzuca własny temat i rymy

  • Pamiętasz o tagach i społeczności

#zafirewallem #naczteryrymy

Zachęcona nocnym chłodem, Na majowe nie zważając ulewy, @Kaligula_Minus zajęta ogrodem, Nad nią słychać @Dziwenena śpiewy.

Zaloguj się aby komentować

2. sonet popkulturowy


Skywalker


Luke zacisnąłby swe pięści,

lecz została mu lewica.

Spojrzał w przepaść – to kaplica.

Wtem usłyszał straszne wieści:


"Jam Twym ojcem!" – o tej treści.

Uderzyły jak miażdżyca!

Zawył jak wilk do księżyca!

Rozpadł się na milion części.


Skoczył – nie chciał już tej męki.

Lecz nie zginął, znów panika!

Zawisł, gdy wyleciał z wnęki.

Wpadł do statku przemytnika.


"Leia, Lando, fajnie, dzięki.

Zmykajmy z tego chlewika!"


#nasonety #zafirewallem

2dc4b6b0-2021-424b-93d7-e8d4ff77dbf8

Zaloguj się aby komentować

Ponieważ podobno wraz ze @splash545 wygraliśmy poprzednie #nasonety i cZŁOwiek Pajonk mnie wrobił w organizację kolejnej edycji ( ͠° ͟ʖ ͡°) , zatem "otwieram nasz program już" i ogłaszam rozpoczęcie CXXV edycji #nasonety .

Widać, że wyzwania się fajnie, póki co, sprawdzają, więc wrzucam moje wytyczne xD Jest ich siedem, jak u @fonfiego. Oto i one:


1. sonet z tekstem à la disco polo xD

2. sonet popkulturowy, czyli z nawiązaniami do czegokolwiek znanego z popkultury

3. jak był sonet diss to teraz sonet pochwalny na cześć kogokolwiek lub czegokolwiek

4. sonet z suspensem

5. sonet z d⁎⁎ą

6. sonet-pastisz, parodiujący istniejący już sonet/wiersz, któregokolwiek ze znanych poetów (prosimy o podanie we wpisie z czego się śmiejemy-tytul i autora)

7. sonet chaotyczny - bez zasad. np. w jednym utworze mogą być pomieszane różne rodzaje rymów i nie musi być rytmu


Rymujemy #diproposta pod zapronowany przez @splash545 wiersz Tadka Boya Żeleńskiego.


MARZENIE


Myśl o śmierci... bezmiaru żądzy i boleści

Skojarzenie... rozszerza się strachem źrenica,

Gdy pragnieniem drży serce - dziwna tajemnica

Tkwi w tem słowie, co razem i łamie i pieści.


Myśl o śmierci... ach! ileż w swoich głębiach mieści

Uroków i przerażeń - wieczysta krynica

Uczuć drażniących, co swym nektarem nasyca

Duszę znużoną życiem bez celu i treści.


Nie czuć - nie istnieć - nie żyć... co znaczą te dźwięki...

Skąd płynie tych wyrazów mistyczna muzyka?...

Czuję dotknięcie ręki jedwabistej, miękkiej...


Gładzi lekko me czoło i oczy przymyka...

I wszystkie moje myśli, pragnienia i lęki

Gasną, cichną i dziwna rozkosz mnie przenika...


Aktualne wydanie #nasonety trwa do 10 maja 2026 r. Fajnie, żeby było #diproposta , ale nikomu głowy nie urwiemy, gdy warunek nie zostanie spełniony.

Jeśli mój współwygraniec się zgadza, wygra utwor z największą liczbą piorunów. Jeśli u 3 najwyżej punktowanych osób będzie taka sama liczba piorunów, zastrzegamy sobie możliwość wyłonienia zwycięzcy wg widzimisię organizatorów. Jeśli będzie to tylko dwie osoby, to będzie dwóch zwycięzców.

Zatem, rymować, sprośności nie żałować, rymy budować i niczego do szuflady nie chować!

#nasonety #zafirewallem #kawiarenka #diproposta

Zaklepuje jedyneczke, wieczorem zlapie setke czystej dla poczucia sie jak discopolowiec, ubiore dresik, dam se podklad muzyczny... Xd

Zaloguj się aby komentować

Majówka


Na pewno już skończył się weekend majowy?!

Bo ja do pracy nie mam chęci i głowy!

A może jest weekend i ja na tarasie,

Śnię koszmar przy grillu po tłustej kiełbasie?


#zafirewallem #wolnewiersze #kiciochpyta

To nie kiełbaska i nie karkówka

Nie od browara boli Cię główka

To po weekendzie stan standardowy

Zwący się: Syndrom Poniedziałkowy

Umysł ostrzega, ciało buntuje, to stan wyjątkowy,

Uciec gdzieś pragniesz, ukryć się na słońcu, zrzucić okowy!

Wysłuchaj się w siebie, rzuć kołchoza, znajdź się na trasie!

Żyjesz raz tylko, nie daj się zdeptać, zapomnij o czasie.

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Kiedy otwierając tę edycję wymyśliłem sobie siedem (słownie: 7) sonetów, z których każdy miał spełniać jedną z siedmiu (słownie: 7) kategorii i do tego wszystkiego wyznaczyłem krótki termin bo tylko do 3 maja czyli, jakby nie patrzeć, do dzisiaj - byłem święcie przekonany, że zabawa zdecydowanie nam się przeciągnie. Jakież było zatem moje zdziwienie, kiedy przed chwilą siadłem do komputera i okazało się, że nie dość, że wszystkie siedem (słownie: 7) zadań zostało przez Państwa zrealizowane, to na dodatek sonetów jest więcej - bo jak kolega @George_Stark zdążył już policzyć jest ich dziewięć (słownie: 9). Muszę przyznać, że wywiązaliście się z zadania celująco. Moje gratulacje!


Niestety przez Waszą nadgorliwość i moją prokrastynację mój sonet, który planowałem sobie na spokojnie "na dniach" dokończyć nie załapie się już do konkursu. No chyba, że się wpasuje w którąś z edycji kolejnych.


No dobrze, ale żeby wyłonić zwycięzcę, musimy teraz przyjrzeć się, jak Państwo sami oceniliście się za pomocą piorunów. Poniżej lista zgłoszonych prac, w kolejności chronologicznej wraz z liczbą otrzymanych głosów:


  • Combo - by @splash545 ️17

  • Do moderatora - by @Endrevoir ️11

  • Wiersz modernistyczny, wysokoartystyczny, w dodatku trzynastozgłoskowy coby punkt pierwszy mieć od razu z głowy - by @George_Stark ️7

  • Po której stronie Odry leży Gorzów Wielkopolski? - by @George_Stark ️9

  • Płomienna kita - by @George_Stark ️10

  • O miłości absolutnie nie romantycznej - by @Evivalarte ️9

  • Sonet motoryzacyjny, przynajmniej przez trzy strofy - by @George_Stark ️9

  • Nie ze spiżu to, a z gówna - by @Kaligula_Minus ️17

  • Pracownia Specjalne Troski - by @George_Stark ️7

Jak widać na powyższym obrazku, najwyżej oceniani uczestnicy zdobyli tę samą liczbę piorunów. Wynik taki nazywamy remisem.

Dlatego jest mi niezmiernie miło ogłosić, że CXXIV (słownie: 124) edycję zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem wygrywają ex aequo koleżanka @Kaligula_Minus wraz z kolegą @splash545.


Proszę przyjąć moje najszczersze wyrazy gratulacji!


#zafirewallem #nasonety #podsumowanienasonety

@ErwinoRommelo tak, a co? I zobacz jak się recycling pomysłów dobrze sprawdza. Chociaż narracja z trznastoma pieczęciami jest niepodrabialna...

@splash545 to może sonet zagadka, sonet z tekstem a la disco polo xD, sonet popkulturowy, jak był sonet diss to może sonet pochwalny na cześć (?), sonet z suspensem, sonet z dupą, sonet - pastisz parodiujący istniejący już sonet/wiersz któregokolwiek ze znanych poetów. Będzie tego?

Zaloguj się aby komentować

@splash545

Chciałem w weekend zjeść coś z grilla

Matka mówi: zaraz, chwila!

Ty odpoczniesz po majówce,

Remont zrób drugiej połówce!

Jeśli nie chcesz mojej zguby... czekaj, nie tak, chwila!

Ten krokodyl miał być z grilla.

I krokodyl będzie żarty, toć to przecież jest majówka.

Popchnąć mięsko zaś pomoże, okowity ta połówka.

Zaloguj się aby komentować