No dzień dobry. Miło rozpocząć dzień od Hejto i szklaneczki wody. Kto tylko zaczął od Hejto, nie ma pełnego ekspiriensu. Namówiłam? To chodźcie na wspólne piciu!
PS. Dzisiejszy memik podesłał @entropy_ — bardzo dziękujemy
Zimne, dobre, nawadniające — to piciu! Czy udało się Wam już wypić choć szklaneczkę czegoś nawadniającego? Jeśli nie, to zachęcam do wspólnego piciania. Starczy dla wszystkich!
PS. Warto pić zwłaszcza, jeśli dzień wcześniej wypróbowaliście nowe indyjskie jedzenie na dzielni.
Ach, za oknem pochmurno, sąsiad nawala wiertarą od samego rana, ale humor dalej gituwa, bo jest piciu. Wypiliście już dziś coś nawadniającego? Jeżeli nie, to zapraszam na wspólną szklaneczkę. U mnie tradycyjnie kranowianka.
No dzień dobry. Albo dobry wieczór. A na pewno dobre piciu. Nie muszę Wam pewnie o tym przypominać, ale może jeszcze wstrzymaliście się z uzupełnieniem poziomu nawodnienia i czekacie na odpowiedni moment. To co, wspólna szklaneczka wody?
PS. Z tym bólem głowy to tak jest za każdym razem. Napiję się piciu i momentalnie jak ręką odjął.
Deszcze ustały zaczyna się znowu lampa, lampa jak sami wiecie co.
PS. Dzisiaj @Wrzoo nie wstawia wpisu ale będzie czytać. Możecie jej wysłać pozytywną energię w postaci komentarza, zdjęcia piciu, dobrego słowa. Bardzo jej dzisiaj się przyda.
Pół miasta zalane, prądu nie ma, ale przynajmniej woda z kranu leci. Można przeżyć.
A Wy jak tam? Uzupełniliście płyny po nocy? Jeśli Wam to do tej pory umknęło, to to najlepsza pora na nadrobienie zaległości. Na przykład szklaneczką pysznej kranowianki.
PS. Dobrze, że gaz był, to chociaż sobie podgrzaliśmy wodę na kawę w rondlu.
Leje. I to solidnie. Ale tak, jak leje na dworze, tak Ty też polej sobie czegoś nawadniającego do picia. Wiadomo, ja polecam wodę, ale wiadomo — można inne piciu.
PS. Chyba połowa miejscowości Muszyna jest zatrudniona w przemyśle wodnym, biorąc pod uwagę to, ile wody produkują
No dzień dobry! Ależ mamy piękny dzień, taki w sam raz na korzystanie z życia. A najlepiej jest korzystać z niego, mając wymaksowane staty, na przykład nawodnienie. To co, po szklaneczce albo kubeczku piciu? Każdy jest mile widziany w naszym piciuklubie!
Oczka pewnie już dawno otwarte, ale czy płyny uzupełnione po smacznym spanku? Jeśli jeszcze nie albo macie ochotę szczególnie o siebie zadbać, to chwyćcie ulubione piciu w dłoń i siup, nawadniamy się wspólnie!
PS. Dzisiejszy memik sponsoruje @Half_NEET_Half_Amazing — bardzo dziękuję. No jakbym oglądała się w lustrze.
Mam nadzieję, że humory dopisują. I że dopisuje też poziom nawodnienia! A jeśli jeszcze nie, to to jest idealny moment na jego uzupełnienie. Szklaneczki w dłoń, i kto pije z nami?
PS. Przyjemnie tak wyjść z rana na godzinny spacerek. Od razu człowiek jakiś taki dotleniony i rozbudzony.
Czwartek to mały piątek, ale zasługuje na nie mniejsze piciu! Zaczęliście już uzupełniać niedobory płynów po nocnych szaleństwach i potach? Jeśli nie, to szklaneczka w dłoń i prosimy do piciowego poloneza. Każdy znajdzie parę!
PS. Alternatywne nawadnianie zapewniają dziś borówki. Tak z kilo.
Dzień w większej części Polski zapowiada się upalnie, dlatego uważajcie na siebie i uzupełniajcie płyny. A może w Waszym otoczeniu jest ktoś, komu przydałoby się przypomnienie o piciu? Jeśli tak, to dajcie im znać — zwłaszcza gdy planują wyjść na słońce.
PS. Waterboardingu jako metody zachęcania do piciu stanowczo nie polecam. Ale już ładna butelka na wodę robi robotę.
Wtorek to taki mały poniedziałek. Niestety. Zwłaszcza, gdy miało się poniedziałek wolny. Ale na szczęście na poprawę humoru przychodzi piciu! Kto już odpalił nawadnianko? A jeśli jeszcze nie mieliście na to czasu, to zachęcam do zrobienia króciutkiej przerwy od obowiązków i uzupełnienia płynów.
PS. Ależ jest dzisiaj ciepło. Jakaś burza idzie, czy co?
Zwarci i gotowi na podbijanie tego tygodnia? No wiem, ja też nie. Ale może sytuację poprawi uzupełnienie płynów? Proponuję wspólną szklaneczkę czegoś nawadniającego. A może nawet i dwie. Oferta nieograniczona czasowo i łączy się z innymi promocjami.
PS. Kiedy nic nie ma w lodówce, szybki łyk mleka prosto z butli wchodzi jak złoto
są poranki gdzie zimne mleko potrafi dosłownie uraować życie, ale żeby tak z własnej woli mleko pić ot tak to nie, no nie.
dzisiaj pod presją #codziennepiciu i z braku muszynianki poleciały 4 szklany kranówki, takiej zimnej, z rezerwatu z ujęcia równo kilometr stąd. czuć te odwieczne łupki karpackiego fliszu, tą przesączoną pzez piaskowce czystość. z lekkim tylko jakby posmakiem lasu, pewnie sarny szczają nad ujęciem
No co ja poradzę, ja lubię "książki dżapan". Żeby nie było, to jest bardziej "książka czajna", ale wiadomo, o co chodzi.
Chińska prowincja, XIX wiek. Lilia rodzi się w nieco biednej rodzinie rolniczej. Jest córką, co automatycznie sprawia, że w oczach swoich rodziców jest tylko obciążeniem. Aby dobrze wydać ją za mąż, matka zaczyna krępować jej stopy i liczy na to, że uda się znaleźć dla niej w miarę godną partię małżeńską. Ale Lilii jest przeznaczone coś więcej. Okazuje się, że jest idealną kandydatką na laotong: duchową siostrą, połączoną z inną dziewczynką, Kwiatem Śniegu, wyjątkowym związkiem na całe życie.
Książka ta opowiedziana jest z perspektywy Lilii i ukazuje całe jej życie: od dni mleka, przez dni upinania włosów, dni ryżu i soli, po dni spokojnego siedzenia. Opowiada nie tylko o jej losach, ale też o losach jej przyjaźni z Kwiatem Śniegu — ich wzlotach i upadkach.
Ogółem książka ta jest bardzo podobna do "Kręgu kobiet pani Tan", który wrzucałam tu już wcześniej. Dużo czasu poświęcone jest krępowaniu stóp i wszystkiemu, co z nim związane; także przedstawieniu materialnej sytuacji kobiet szykujących się do zamążpójścia i tego, jak toczy się ich los po trafieniu do nowej rodziny. Tu jednak bardzo duże znaczenie ma wątek w zasadzie nie poruszany przez autorkę "Kręgu kobiet..." — nu shu, czyli sekretne pismo kobiet, którego używały do komunikowania się między sobą, spisywania swoich przemyśleń i dzielenia się tajemnicami.
Jest to przyjemny letniaczek — dobrze i szybko wchodzi. Jednak w przeciwieństwie do "Kręgu kobiet...", tu nie udało mi się przywiązać ani do głównej bohaterki, ani do Kwiatu Śniegu, ani do pozostałych postaci. Są one raczej płytkie, nie mają bogatych światów wewnętrznych. Fabuła trochę przyhamowała w połowie książki, dopiero w trzech czwartych autorka odzyskała pomysł na jej pociągnięcie. Nie mam jej do zarzucenia niczego złego, po prostu czuję tu trochę niewykorzystany potencjał. Ale jako niezbyt skomplikowana letnia kobieca literatura bez potrzeby głębszego myślenia spełniła swoje zadanie.
Dzień dobry! Jeszcze nadajecie z łóżeczka jak @sireplama ? A może już dawno na nogach i po papatonie jak @Trypsyna ? Niezależnie od aktywności, za każdym takim hejtowiczem sukcesu stoi odpowiednie nawadnianie. Uzupełnijcie więc płyny i Wy — na przykład pyszną kranowianką.
PS. Spokojnie, z Nałęczowianką mnie nigdy nie przyłapiecie. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Dzień dobry! Jak Wam mija ta piękna sobota? Macie jakieś plany?
Mam nadzieję, że uwzględniliście w nich też uzupełnianie płynów — aby lepiej cieszyć się weekendem, warto być nawodnionym. To co, szklaneczka piciu w dłoń i siup!
PS. Nie jest tak prosto zrobić italica w drugą stronę. A że jest sobota, to nawet nie będę kombinować.
@Wrzoo z racji na pogodę, oprócz nawadniania siebie, w przerwie między opadami deszczu podziurkowalem trawnik, bo ziemia miekka, co by mu lepiej piciu wchodziło, pic related:
Kolejny piękny piątek zasługuje na #codziennepiciu
Komu wody? Nie idę do domu, a wody mam dużo, więc dla wszystkich starczy. A może wolicie jakieś inne nawadniające piciu? Proszę o pochwalenie się dzisiejszym piciowyborem!
PS. Dzisiejszą przeróbkę memika podesłał gall anonim. Bardzo dziękuję