Ja pi⁎⁎⁎⁎le co oni zrobili
Tyle czekałem na ten film, mieli idealny materiał źródłowy i to zjebało
#filmy #horror #gry #silenthill

Społeczność
Ja pi⁎⁎⁎⁎le co oni zrobili
Tyle czekałem na ten film, mieli idealny materiał źródłowy i to zjebało
#filmy #horror #gry #silenthill
Zaloguj się aby komentować
126 + 1 = 127
Tytuł: Żyję w strachu
Rok produkcji: 1955
Kategoria: Dramat
Reżyseria: Akira Kurosawa
Obsada: Toshirô Mifune, Takashi Shimura
Czas trwania: 1h 53min
Ocena: 6/10
Minęło dziesięć lat od czasu, kiedy bomby atomowe zniszczyły Hiroszimę i Nagasaki. Tymczasem Kiichi Nakajima, podstarzały właściciel odlewni nadal obawia się nuklearnego ataku a także radioaktywnego skażenia bombami atomowymi. Nakajima pragnie zabrać swoją rodzinę z Japonii i uciec jak najdalej, najlepiej do Brazylii gdzie będą bezpieczni.
Jednak jego obsesja staje się coraz silniejsza i staje się przeszkodą w prowadzeniu normalnego życia.
Teraz dopiero patrzę na obsadę i aż mnie zaskoczyło to że się pojawił Mifune - tak dobra charakteryzacja że nie poznałem go. Ogólnie troch nudził - że rozłożyłem oglądanie na dwa wieczory
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #ogladajztygryskiem #filmy


Zaloguj się aby komentować
125+1=126
Tytuł: Armageddon
Rok produkcji: 1998
Kategoria: Katastroficzny
Reżyseria: Michael Bay
Ocena: 7/10
#filmmeter #filmy
Miałem ochotę by po jakichś 20 latach obejrzeć ten film. Nie powiem - nie jest to kino wysokich lotów, ale bawiłem się lepiej niż przy trzeciej części Matrixa. Nieco mieszane uczucia miałem po tym filmie, ale czego się spodziewałem.

Zaloguj się aby komentować
124 + 1 = 125
Tytuł: Na południe od Brazos (serial)
Rok produkcji: 1989
Kategoria: western
Reżyseria: Simon Wincer
Ocena: 7/10
#filmmeter
Uszczypnięty nie tak dawno sugestią, że ten portal to nie tylko kawiarenka i bookmeter, odkryłem że jest taki tag o filmach, no to coś napiszę, żeby się pochwalić, że obejrzałem. Bo obejrzałem, choć mało oglądam, a obejrzałem dlatego, żeby się lepiej przygotować do dyskusji o książce i trochę też dlatego, że książkę uwielbiam i byłem ciekawy jak to przeniesienie jej na ekran wyszło. Wyszło gorzej niż w mojej wyobraźni w czasie lektury, ale i tak wyszło całkiem nieźle.
Nie znam się na filmach, nie bardzo potrafię docenić kunszt reżysera, filmowe technikalia to zupełnie nie moja bajka (choć efekt specjalny w postaci pioruna wędrującego po rogach pędzącego bydła zrobił na mnie wrażenie, choć głównie z racji tego, że nawet ja zauważyłem, że dziś to już mocno trąca myszką). Podobała mi się gra aktorów, podobały mi się zdjęcia (z jakim zdziwieniem odkryłem, że kadr na tle zachodzącego słońca, który tak mnie zachwycił w Rio Bravo to westernowy standard!).
Mimo wszystko uważam jednak (może to kwestia narzędzi, jakie film ma do dyspozycji, może mojego przyzwyczajenia do przyjmowania treści raczej za pomocą tekstu czytanego), że choć powieść pana McMurtryego została zaadaptowana bardzo wiernie, to mnóstwo w tej adaptacji straciła. O ile siłą książki są wspaniale wykreowane postaci, tak w serialu nie zostało przedstawione to aż tak głęboko. Ta kwestia zresztą pojawiła się w czasie dyskusji, kiedy to usłyszałem tezę, że być może to Newt jest głównym bohaterem całej tej historii, bo przecież tak naprawdę to on w niej wygrywa. I zgadzam się, że po obejrzeniu serialu są silne przesłanki do wysnucia takiego wniosku, jednak w książce proces podejmowania decyzji przez Woodrowa Calla jest znacznie bardziej skomplikowany (a co za tym idzie dla mnie ciekawszy). A to tylko jeden z przykładów takiego spłycenia.
Trochę żałuję, że życie jest takie paskudne i nie da się zrobić tak, żebym mógł obejrzeć ten serial bez znajomości książki, bo zastanawiam się jakbym go wtedy odebrał. Tym bardziej że, mimo tych wszystkich narzekań wyżej, było to całkiem przyjemne sześć godzin spędzone przed ekranem i nawet nie żałuję, że w tym czasie niczego nie przeczytałem.
Pozwolę sobie jeszcze zawołać kolegę @splash545 , bo wiem, że książka mu się podobała, więc może będzie miał ochotę zobaczyć o ile gorzej niż on to sobie wyobraził przedstawił to reżyser. Jakby co to serial jest na jutubie .

Zaloguj się aby komentować
123 + 1 = 124
Tytuł: Phenomena
Rok produkcji: 1985
Kategoria: Horror
Reżyseria: Dario Argento
Czas trwania: 1h 55m
Ocena: 8/10
Uwaga: ocena odnosi się do ostatnich 5 minut filmu. Reszta to szrot.
Włoski horror, gdzie z jakiegoś powodu wszyscy mówią po angielsku, o dziewczynie, która potrafi rozmawiać z owadami.
#filmy #filmmeter #horror

122 + 1 = 123
Tytuł: Osławiona / Notorious
Rok produkcji: 1946
Kategoria: Dramat
Reżyseria: Alfred Hitchcock
Czas trwania: 1h 41m
Ocena: 7/10
Oglądam sobie wczoraj "Osławioną" i myślę sobie, że w końcu jakiś hiczkok którego oglądam z przyjemnością a nie z obowiązku. I nagle w połowie seansu (ale refleks kurna) walnęło mnie, że to wcale nie zasługa Hitchcocka!
Alicji ojciec został skazany za zdradę przeciw USA w czasie wojny. A ona sama dostała propozycję iście szpiegowską - infiltracji naziolków powojennych w Rio. Jeden z nich to zresztą kolega jej ojca, który kiedyś smalił do niej cholewki.
Ale zanim to się stanie, nieświadoma jeszcze szczegółów zadania Alicja zakochuje się w swoim opiekunie zadaniowym, Devlinie. Ich rodząca się miłość pauzuje gdy Devlin zachowawczo puszcza kobietę w ramiona szpiegowskiego zadania.
No i miałam problem z tym filmem, w jakiej mierze jest on sensacyjny - w tym względzie chodzi o owe całe zadanie Alicji, a w jakiej mierze jest romansem - gdy przychodzi co do czego, to j⁎⁎ać naziolków a Alicja i Devlin odjadą bezpieczni i zakochani ku zachodowi słońca, czy jakoś tak.
Nie oglądało się tego źle, o ile nudzą mnie hiczkoki takie jak "Okno na podwórze" (tak, wiem, dziwna ze mnie kinomanka), to tutaj byłam wciągnięta w akcję,
W sensie aktorstwa i olśnienia z początku filmu wystarczą dwa słowa: Ingrid Bergman.
O ile Cary Grant gra bardzo drewniano - z jedną i tą samą miną ogłasza Alicji szpiegowskie gadki i wyznanie miłości, o tyle Bergman wczuwa się mocno w swoją rolę. Gdy gra pijaną Alicję naprawdę wygląda jak pijana, gdy fabuła chce nam pokazać zakochanie jej w Devie, ona nie potrafi przestać na niego patrzeć i od niego odczepić się rękoma, gdy jest zatruta to serio wygląda na chorą.
W każdym razie dzięki temu poczułam jej rozterki - rozczarowanie, że facet, z którym spędziła miłosne dni nagle bez wahania wrzuca ją w małżeństwo z naziolem, ku chwale ojczyzny.
No ale nawet piękna i utalentowana Bergman nie wrzuciła mnie do hypetrainu Hitchcocka i nadal jedynym ulubionym filmem pana Alfreda w mojej księdze filmów pozostaje "Psychoza".
Ale jakby coś, "Osławiona", byłaś blisko. Jak coś to polecam, szczególnie tym, którzy z niskim grubaskiem nie mają problemów takich jak ja (wciąż nie wiem co to za problemy, może kiedyś się dowiem).
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #filmy #kinozmahjongiem


Zaloguj się aby komentować
121 + 1 = 122
Tytuł: Act of Valor
Rok produkcji: 2012
Kategoria: Akcja / Wojenny
Reżyseria: Mike McCoy, Scott Waugh
Czas trwania: 1h 50m
Ocena: 8/10
Scenariusz i gra aktorska stoją na dość przeciętnym poziomie, jednakże nie to jest najważniejsze w tym filmie, a oczywiście sceny walk. A te stoją na naprawdę wysokim poziomie i są realistyczne - w końcu w filmie wzięli udział prawdziwi członkowie Navy SEALs i SWCC, których nazwiska nie pojawiają się w napisach końcowych z powodu chęci zachowania anonimowości.
Jak zwykle po takich ruchomych obrazkach nachodzi mnie myśl, czy żołnierze powinni zakładać rodziny. Z jednej strony nie: dla żon, dzieci czy innych bliskich to na pewno stresujące, gdy ich mąż/ojciec/syn bez przerwy się naraża podczas misji i nie wiadomo, czy wróci cały czy w ogóle żywy. Z drugiej strony tak: żołnierze mają dodatkową motywację, żeby zrobić wszystko, by przeżyć.
Podziwiam też siłę charakteru. Jeden z ich kumpli mocno oberwał, a mimo to nie wpadają w panikę, tylko dalej robią swoje. Kończą misję, opatrują rannego i tyle, emocje zostawiając na później.
Podziwiam też gotowość do oddania życia za członków oddziału. Rzucenie się na granat, by przykryć go własnym ciałem, żeby pozostałym nic się nie stało, to z pewnością ogromna walka z instynktem, który prawdopodobnie kazałby schować się w bezpiecznym miejscu, o ile takie by się znalazło.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #filmy #ogladajzhejto

Zaloguj się aby komentować
@TyGrySSek Alfred Hawthorne Hill
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
120 + 1 = 121
Tytuł: Lucky Star
Rok produkcji: 1929
Kategoria: Melodramat / Niemy
Reżyseria: Frank Borzage
Obsada:Charles Farrell (znany z Miejska dziewczyna), Janet Gaynor (Wschód słońca) oba w reżyserii F.W. Murnau
Ocena: 7,5/10
Mary mieszka razem z matką, panią Tucker. Tim i Wrenn, koledzy z pracy i sąsiedzi pani Tucker, wyruszają na wojnę. Po powrocie z wojny Tim jest zmuszony do poruszania się na wózku inwalidzkim. Mimo kalectwa, przyjaźń między nim, a Mary przeradza się w głębsze uczucie. Mary zainteresował się również Wrenn, oszust matrymonialny...
Klimat kina niemego z tamtych lat nie do podrobienia.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #ogladajztygryskiem #filmy


Zaloguj się aby komentować
119 + 1 = 120
Tytuł: Mały Wielki Człowiek / Little Big Man
Rok produkcji: 1970
Kategoria: Western
Reżyseria: Arthur Penn
Czas trwania: 2h 27m
Ocena: 8/10
W sumie to bardziej antywestern, no ale przynajmniej w moich książkach każdy western to i tak western. Chce się czy nie - każdy antygatunek należy do gatunku.
Lekturę "Małego wielkiego człowieka" pamiętam do dziś, a ledwie trochę pamiętałam reakcję na później obejrzaną ekranizację. Bardzo oddzielony w czasie był to rewatching. Ale ogólnie odczucia się zgadzają - byłam kontent, tyle pamiętam. Teraz też jestem kontent. Dostarczone!
To historia Jacka Crabba, którego rodziców na Dzikim Zachodzie zabili Indianie, ale też inni Indianie zaadoptowali go i tam się wychował, wśród Czejenów. I tak oto los przesyła sobie małego wzrostem, lecz wielkiego duchem (przynajmniej wg Czejenów) Jacka z rąk do rąk - albo przebywa z "białymi", albo z Indianami w różnych okresach swojego życia.
Niczym cień, w dorosłym życiu, towarzyszy mu raz na jakiś czas znana historyczna postać - generał Custer.
My zaś przez cały film zastanawiamy się gdzie jest owa "wielkość" Jacka. Dowiemy się dopiero pod koniec gdy wystawi swój "cień" na światło słoneczne i będzie mógł zacząć życie z czystą kartką, bez rachunków z przeszłości. Ale tego życia Jacka już nie poznajemy, chociaż wygląda na to, że było dość długie - wg filmu typ przeżył 121 lat!
Z Jackiem przemierzamy równiny Dzikiego Zachodu, poznając życie Czejenów i poznając życie lokatorów nowej dzikiej ziemi. Konflikt między nimi istnieje od zarania, dla Jacka od zawsze - pierwszych Indian poznaje, gdy zabijają jego rodzinę, gdy jest zaledwie dzieckiem. Ale z czasem inni Indianie staną się jego rodzina, i ostatecznie to ich sposób spojrzenia na życie ruszy Jacka, który poznaje obie "cywilizacje" od podszewki.
Tak naprawdę to kim jest Jack nie ma w sumie większego znaczenia, tak jak jego wymyślone dla potrzeb sztuki znaczenie w bitwie pod Little Bighorn. To po prostu ułatwienie, które ma pokazać świat i Indian i białych Amerykanów z punktu widzenia tylko jednego człowieka. To przede wszystkim właśnie świat wiecznych konfliktów, przemocy i walki, ale także przyjaźni i miłości. A także świat umierania świata (jakkolwiek to brzmi) - świata, który dobijali tacy jak Custer i jemu podobni, bez krzty refleksji. Tyle, że w "Małym wielkim człowieku" Indianie też rzadko przejawiają refleksje, ale oni jednak ostatecznie zostają naiwnymi ofiarami. Tymi, którzy uwierzyli, że skoro ci biali w końcu oddali im kawałek ziemi i pozwolili im tam spokojnie żyć - to nie kłamią.
I tak nawet przez chwilę żyją, rozmnażają się, pomagają sobie. Ale my już z daleka, zanim pojawi się w filmie - słyszymy tę żołnierską melodię, która oznacza eksterminację Indian.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #filmy #kinozmahjongiem

Zaloguj się aby komentować
116 + 1 = 117
Tytuł: Zmęczona śmierć
Rok produkcji: 1921
Kategoria: Fantasy
Reżyseria: Fritz Lang
Czas trwania: 1h 45m
Ocena: 8/10
Ależ to była wyprawa! Na początku dawałam 7/10, ale po zastanowieniu i paru myślach, które nie chciały mnie opuścić po seansie - podwyższyłam ocenę.
Oto Śmierć, zaiste zmęczona, jednak wykonująca swoją pracę solidnie i bez żadnych błędów. Pewnego dnia jednak z reklamacją przychodzi pewna kobieta, która chce by Śmierć oddała jej ukochanego. Śmierć zgadza się, ale stawia warunki - kobieta musi w trzech różnych światach choć raz uratować swojego męża. Tak więc mamy akcję we Włoszech, w Arabii i w Chinach, ale za każdym razem wysiłki kobiety idą na marne.
Śmierć więc po tych światowych wyprawach stawia jeszcze jedno - chyba najtrudniejsze zadanie - przed kobietą.
Oto klasyka kina, proszę państwa. Czysty ekspresjonizm w wykonaniu Fritza Langa - wciągająca opowieść fantasy, która analizuje znaczenie życia i śmierci. Kobieta jest pewna, że miłość jest równie silna co śmierć i na tym osadza swoje wysiłki. Jednak nic nie jest silniejsze od śmierci, nawet takiej zmęczonej o hipnotyzującym obliczu Bernharda Goetzke.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #filmy #kinozmahjongiem

Zaloguj się aby komentować
115 + 1 = 116
Tytuł: Lilja 4-ever
Rok produkcji: 2002
Kategoria: Dramat obyczajowy
Reżyseria: Lukas Moodysson
Czas trwania: 1h 49min
Ocena: 9/10
Nastolatka porzucona przez matkę próbuje przeżyć w realiach postsowieckiego małego miasteczka. Brak perspektyw sprawia, że staje się ofiarą handlu żywym towarem.
Film potwornie przygnębiający. Film, który reżyser zadedykował milionom dzieci wykorzystywanych na całym świecie w seksbiznesie. Od początkowych nut "Mein Herz brennt" wiemy, że nie będzie happy endu. A mimo to gorąco polecam go obejrzeć. Świetna rola dwunastoletniego Artioma Boguczarskiego i idealnie pasującej do tytułowej postaci, niewiele starszej, Oksany Akińszyny.
Po obejrzeniu zapamiętacie na lata - tak, jak ja pamiętam, a obejrzałem pierwszy raz ponad 20 lat temu.
#filmmeter #filmy


I jeszcze dwa filmy powiązane z tym tytułem - ponieważ historia jest oparta na prawdziwych wydarzeniach:
norweski dokument "Lilja 4 Real" (niestety bez napisów): https://www.youtube.com/watch?v=abLKXrqjKfw
rosyjskojęzyczny film na YT nawiązujący do historii dziewczyny z w/w dokumentu: https://www.youtube.com/watch?v=icDGIBusYiQ
Dla zainteresowanych będę mógł udostępnić link do pobrania pierwszego filmu wraz z angielskimi napisami (wygenerowanymi przez openai-whisper).
Zaloguj się aby komentować
114 + 1 = 115
Tytuł: Johnny English
Rok produkcji: 2003
Kategoria: Akcja / Komedia / Szpiegowski
Reżyseria: Peter Howitt
Czas trwania: 1h 27m
Ocena: 6/10
Film jest dość zabawny, wszak w głównej roli mamy Jasia Fasolę., tzn. Rowana Atkinsona. Główny bohater jest specjalnym agentem... tylko że wyjątkowo niezdarnym, który wpadł na trop przestępcy czyhającego na brytyjski tron. Dosłownie.
Przeszkadzały mi w nim niektóre brytyjskie "gagi", tj. trochę dziwny humor, który chyba próbował udawać miejscami wspomnianego Jasia. Całość jest mocną, bardzo nierealną fabularnie komedią, ale śmieszną, głupkowatą do obejrzenia na raz do odprężenia po dniu pracy. Na odmóżdżenie. A, i jest dodatkowa, krótka scena w trakcie napisów z której akurat śmiechłem srogo, chyba najbardziej z całego seansu xD
W ogóle to angielski plakat dodatkowo śmieszy (go użyję zamiast PL), bo kojarzy mi się z Jonem Snowem z Gry o Tron. Nawet imię (prawie) się zgadza. You know nothing Jon Snow.
A oglądam chyba dzięki @pingWIN, bo o ile dobrze pamiętam ostatnio wstawił chyba gifa z drugiej części... z Tybetu i mnie zaciekawiło co to za film xD. A jeśli nie Ty nielocie to sorry.
Teraz pora na drugą część :P
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #filmy #ogladajzhejto

Zaloguj się aby komentować
113 + 1 = 114
Tytuł: A gdy zawieje wiatr
Rok produkcji: 1986
Kategoria: Animacja dla dorosłych / Dramat / Katastroficzny / Psychologiczny / Wojenny
Reżyseria: Jimmy T. Murakami
Czas trwania: 1h 24m
Ocena: 8/10
Film ten, czy raczej bajkę... animację (dla dorosłych) oglądałem z miesiąc temu, ale teraz sobie o niej przypomniałem, gdy na Hejto pojawił się wpis o poradniku bezpieczeństwa od @371t3. Wydaje mi się, że ktoś już go tutaj polecał, niemniej filmmeter go nie znajduje. Filmweb go kategoryzuje jako "animacja, dramat oraz film wojenny", choć dodałbym tu także dodatkowe określenia jak katastroficzny oraz psychologiczny, zaś typowego "wojennego" tu nie ma, tylko wokół tego trochę się kręci.
Opowiada on o parze staruszków, którzy również otrzymali takiego typu poradnik bezpieczeństwa na wypadek wojny nuklearnej w czasie, gdy na świecie pewien konflikt wisiał na włosku. Odgrywa on tam ważną rolę. Nie chcę spoilerować, niemniej akcja dzieje się w ich domostwie i podwórku/dworze (gardenie, bo rzecz się dzieje w UK), a skupia się na ich przygodach, przemyśleniach oraz... starczej miłości. Bardzo fajnie zobrazowano typowe rozumowanie przeciętnego staruszka po 40 po 70. Sama kreska jest troszkę specyficzna, inna od innych bajek lat 80, ale zarazem urokliwa.
Bardzo go polecam... ale NIE z dziećmi. Po seansie polecam zajrzeć na imdb po ciekawostki, zwłaszcza wyjaśnienie jednej, która się pojawia w trakcie napisów końcowych. Jest on bez problemu dostępny z lektorem na CDA.
Ocena 8/10, blisko nawet 9, są drobnice które mogły być lepsze, ale nie mogę ich opisać bez spoilerowania.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #filmy #ogladajzhejto

Zaloguj się aby komentować
112 + 1 = 113
Tytuł: Biegnij, Lola, biegnij
Rok produkcji: 1998
Kategoria: Melodramat / Sensacyjny
Reżyseria: Tom Tykwer
Czas trwania: 1h 21min
Ocena: 9/10
Młoda dziewczyna musi zdobyć i dostarczyć w 20 minut 100 tys. marek niemieckich swojemu chłopakowi, aby ocalić jego życie. Trzy biegi, trzy podejścia, jak trzy życia w grze komputerowej.
Zanim powstało "Niebo" (genialne!), "Pachnidło" czy "Atlas chmur" Tom Tykwer stworzył to niewielkie i niskobudżetowe dzieło które zdobyło ponad 25 nagród i jest uważane za jeden z filmów wszech czasów. Ja do tego filmu wracam od lat i zawsze napełnia mnie energią, choćby przez ścieżkę dźwiękową czy swoją metaforykę.
PS: Jak znajdziecie to koniecznie oglądajcie w oryginalnej wersji językowej. Podobno angielska jest najgorsza z możliwych, ale
nawet nie próbowałem
#filmmeter #filmy


@zachlapany_szczypior ani trochę się nie zestarzał - oglądałem niedawno kolejny raz, tym razem z dwudziestoletnią córą i jej też się podobało choć pokolenie inne
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
111 + 1 = 112
Tytuł: Wielki Marty
Rok produkcji: 2025
Reżyseria: Josh Safdie
Czas trwania: 2h 29m
Ocena: 8/10
Marty Mauser wykorzystuje każdą sytuację i każdego człowieka żeby spełnić swoje marzenie o mistrzostwie świata w ping pongu
Przez pierwsze pół godziny bałem się, że film pójdzie w stronę typowej sportowej dramy, na całe szczęście po pierwszym akcie idzie w o wiele bardziej chaotyczny kierunek "hustlingu". Przez główną część filmu ping pong w ogóle jest tylko w tle, oglądamy tylko piętrzącą się listę konfliktów głównego bohatera.
Szybkie tempo całego filmu sprawiło, że w ogóle nie poczułem kiedy minęły te dwie i pół godziny. Kilka scen, jak ta z miodem, na pewno zostanie mi w pamięci na dłużej. Świetny Chalamet!
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #filmy #ogladajzhejto

Zaloguj się aby komentować
110 + 1 = 111
Tytuł: Zwierzogród 2
Rok produkcji: 2025
Kategoria: Animacja / Komedia / Przygodowy
Reżyseria: Jared Bush, Byron Howard
Czas trwania: 1h 47m
Ocena: 7/10
Druga część przeboju z 2016 roku. Lis Nick Bajer i zając Judy Hops żyją w cieniu sławy po rozwiązaniu zagadki kryminalnej z poprzedniej. Niestety w ich wzajemny układ wkradają się niesnaski. Przy okazji natrafiają na ślad tajemniczych gadów w Zwierzogrodzie, których nie powinno tam być.
Całkiem udane kino dla dzieci i ich rodziców. Akcja jest wartka, film mija szybko, jest sporo momentów do śmiechu, jest także zagadka kryminalna. Na plus dla mnie jest sporo nawiązań do innych znanych filmów oraz do świata rozrywki.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #filmy #ogladajzhejto #komedia #przygodowy #animacja


Hej chłop!
Oglądałem dzisiaj w wersji oryginalnej. Moim zdaniem 9/10. Bardzo dobra kontynuacja pierwszej części. Może nawet lepsza, niż pierwsza. Świetny scenariusz, aż się zastanawiałem ilu konsultantów muszą mieć, żeby tak dobre dzieło stworzyć. Bardzo dobry przekaz psychologiczny dla dzieci. Mniej popularno-stereotypowe postaci, niż w pierwszej części. Bajeczne nawiązania to dzieł kuktury i popkultury. Dobry pomysł na retrospekcję z babcią i osobnym światem :) Austriackie gejokozły górskie rozłożyły mnie na łopatki xD
Zaloguj się aby komentować
109 + 1 = 110
Tytuł: Ostatnia dolina
Rok produkcji: 1971
Kategoria: Dramat historyczny / Kostiumowy
Reżyseria: James Clavell
Turbo obsada: Omar Sharif, Michael Caine
Czas trwania: 2h 5min
Ocena: 8/10
XVII wiek, trwa wojna trzydziestoletnia. Nauczyciel z Heidelbergu, Vogel, znajduje schronienie w tyrolskiej osadzie. Wkrótce docierają tu żołnierze. Mężczyzna przekonuje dowódcę, by zaniechał grabieży i mordowania.
Na cda
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #ogladajztygryskiem #filmy


Zaloguj się aby komentować