Co się dzisiaj dowiedziałem ciekawych rzeczy.
Przy wyprzedzaniu można legalnie przekraczać maksymalną dopuszczalną prędkość, bo to poprawia bezpieczeństwo.
Czyli jak ktoś w terenie zabudowanym jedzie np. 46km/h, to chcąc go wyprzedzić z maksymalną dopuszczalną prędkością 50km/h będzie to dość długi i niebezpieczny manewr. Aby poprawić bezpieczeństwo, śmiało możemy chwilowo zwiększyć prędkość do np. 88km/h, aby żwawo i BEZPIECZNIE go wyprzedzić. Po zakończeniu manewru oczywiście wracamy do prędkości 50km/h, bo już wtedy nie poprawiamy bezpieczeństwa. Oczywiście nie musimy ograniczać się do tych wspomnianych, bezpiecznych 88km/h. Bo jak ma się lepsze auto, które rozpędziłoby się szybko do np. 189km/h, to byłoby jeszcze szybciej i jeszcze bezpieczniej - ale to może już moja nadinterpretacja interpretacji przepisów pewnego Pana.
A ja głupi całe życie myślałem, że jak nie mogę bezpiecznie i zgodnie z przepisami wykonać dany manewr, to go po prostu nie wykonuję.
Ciekawe co można jeszcze wymyślić idąc taką interpretacją przepisów ruchu drogowego :)
Ja ostatnio zauważyłem, że jak wracam do domu i jadę poza terenem zabudowanym 90km/h to robię się trochę senny. Jakbym jechał te 150km/h, to bym się trochę rozbudził i bardziej skupiałbym się na drodze, więc poprawiałbym bezpieczeństwo.
#samochody #przepisyruchudrogowego #japierole