W sumie tak sobie czasem myślę, że dorastanie w latach 90 to był naprawdę przywilej. Wszyscy żyliśmy W duchu tego, że świat się odbudowuje po wojnach, że mimo wszytsko ciężka praca ma jakiś sens i, że jeszcze mamy jakąś dobrą szanse na rozwój. Świat był w miarę pokojowy a nadzieję na przyszłość dobre. Teraz który kamień nie podniesiesz to jest pod nim gowno. A takie rzeczy jak Ukraina czy obecnie Iran w mojej głowie w zasadzie były nie do pomyślenia, bo myślałam, że cywilizacyjnie jako ludzie odrobilismy lekcje.

Eh. #gorzkiezale #lata90 #iran #gownowpis

Komentarze (55)

AdelbertVonBimberstein

@hatti-vatti Mitologizujesz lata 90. albo byłaś w bardzo uprzywilejowanej rodzinie.

hatti-vatti

@AdelbertVonBimberstein bylam Jeszcze wtedy bardzo młoda ale wychowywana W duchu tego, że się da. Kasy było mało i boazerie na ścianach. Ale było takie przeświadczenie, że idą lepsze czasy. Teraz jest na odwrót.

paulusll

@hatti-vatti Nie jest na odwrót, teraz jak najbardziej można wszystko a nawet więcej! Internet i algorytmy nam krzywią światopogląd, nie wiem kto ale ktoś zapoczątkował wojnę plemion lewaków i prawkow.¯\_(ツ)_/¯ Teraz to już nie możesz być sobą, jeśli wyrażasz swoje zdanie to w tym samym momencie jesteś kategoryzowa jako lewak/prawak i dostajesz treści które cię w tym oświadczają.


Pojebany jest świat obecnie.

SignumTemporis

@hatti-vatti mit "amerykańskiego snu" byl jeszcze wówczas silny

ostrynacienkim

@paulusll ta wojne lewakow i prawakow (to moja taka sobie teoria zeby nie bylo) zaczela sie od czasu jak byla koncowka kryzysu 2008/9 - 2013/14 i mnóstwo uwagi i protestow była wiemierzona w banksterke. Pamieta relacje "okpowanie wall street". To moze i bogacze przekierwoali uwage na to co obecnie mamy. Ponownie taka moja tam teoria z dupy.

Kuba0788

@AdelbertVonBimberstein wychowywałem się w latach 90 w jednym z najbiedniejszych regionów w Polsce z ówcześnie ponad 20% bezrobociem w rodzinie która reprezentowała ówczesną średnią są okolic, czyli było coś tam do jedzenia ale już niewiele ponadto i nie zamieniłbym się na przeżywanie dzieciństwa w czasach dzisiejszych za żadne skarby.

nyszom

@ostrynacienkim myślę, że to się zaczęło dużo wczesniej, bliżej pierwszej wojny, albo jeszcze dawniej. Pamiętam jak pokolenie moich dziadków rzucało ciągle określenie "komuch", a zdrugiej strony "związkowcy" itp. Jakoś po 2010 pojawiła sie nazwa "lewak", ale znaczenie istniało od dawna.

voy.Wu

@Kuba0788 same here. była bida, było sporo nierównści i cwaniactwa, ale była też jakaś taka nadzieja w narodzie i poczucie że będzie lepiej, że się da. a nawet jak nie miałeś opcji na nic to i tak było gdzie się wyrwać z tej bidy, bo Europa stała otworem. 40 funtów w kieszeń i lecisz. a teraz to szkoda gadać. chcąc nie chcąc, bida czy nie, dane nam było doświadczyć tego ćwierćwiecza gdzie naprawdę byliśmy wolni. taki okres przejściowy, który właśnie się ostatecznie skończył. nie wiem czy obecni młodzi ludzie mogą myśleć w ten sposób, nie wiem czy ktoś w ogóle oczekuje od nich samodzielnego myślenia. te wszystkie "izmy" to kiedyś były skrajne opinie którymi żył promil społeczeństwa a reszta żyła własnym życiem. dzisiaj te "izmy" to "poglądy polityczne" które musisz mieć, musisz się opowiedzieć po którejś ze stron itd. przykre w chuj. populistyczne gówno zniszczyło dorobek mojego pokolenia. wobec tych polityków, tych tanich cwaniaczków, których każdy by jeszcze 20 lat temu olał i kazał im złodziejom spierdalać na drzewo młodzi są bez szans.

ostrynacienkim

@hatti-vatti Moim głównem zmartwieniem to byli dresiarze poukrywani po bramach czy tam na ławeczce na osiedlu bo namolnie pytali czy mam problem XD. Kolejnym minusem byl brak dróg takich jak teraz oraz to że mogłem sobie popaatrzeć na lot samolotem z dołu bo mnie nie było stać na bilet. Aporpos wojen był Irak i Kuwej przeciez - pierwsza wojna na żywo w TV

hatti-vatti

@ostrynacienkim Nie no ekonomicznie Teraz jesteśmy w najlepszym miejscu jakim byliśmy. Nie tesknie za bezrobociem. Chodzi mi o ogólny nastrój tego, że cały świat jest obecnie napięty jak struna I ciezko Z tego wróżyć dobra przyszłość.

TyGrySSek

@ostrynacienkim masz problem?

ostrynacienkim

@hatti-vatti zawsze byl napiety po prostu teraz ilosc informacji jest duzo wieksza to i sie tak wydaje

sevenonine

@hatti-vatti Chodzi mi o ogólny nastrój tego, że cały świat jest obecnie napięty jak struna I ciezko Z tego wróżyć dobra przyszłość.


Świat zawsze był napięty jak struna, od jakiejś +- dekady są dostępne takie środki przekazywania informacji którymi jesteśmy dzień w dzień atakowani. Każdy kanał walczy o uwagę widza i jego zainteresowanie i jak widać najlepiej działa najprostsza metoda, emocje, trzymanie w napięciu że "zaraz się zacznie" i populistyczne bzdety. 20 lat temu informację się zdobywało, teraz jesteśmy nimi zasypywani, w większości scamem. Takie jest moje zdanie xd

PS co to się stanęło że nie można zrobić normalnego cytatu czyjejś wypowiedzi tylko z automatu cytuje wszystko albo nic??

Ravm

@ostrynacienkim do dziś pamiętam jak oglądałem początek Desert Storm. Przyszedłem do wujka co pamiętał okupację, siedział na gestapo itd i pamiętam jaki przerażony, na stojąco ogladał nową wojnę w TV.

Precell

a wojny czeczeńskie? a Jugosławia? Kurde mitomaństwo ma się świetnie... Było wielkie bezrobocie i większe różnice w rozwoju między PL a zachodem. Teraz nie jest to w ogóle odczuwalne. A na dodatek ludzie będą mówić że UE to zło nie pamiętając że aby pojechać na Słowację trzeba było nastać się na granicy jakbyś teraz np na Ukrainę jechał. Ehhh beznadziejnie było

FoxtrotLima

@ostrynacienkim zapomniałeś o Jugosławii, dwóch Czeczeniach, Naddniestrzu i Abchazji. Tylko wtedy nie było internetu i dronów FPV.

ostrynacienkim

@FoxtrotLima no tak - tylko tamte nie byly relacjonowane w TV na zywo

Rafau

@hatti-vatti błąd poznawczy. Byłeś wtedy nieświadomy tego, co dzieje się na świecie. Wojny, nawet w europie, były także i w latach '90 - ot, chociażby Kosowo. Jako dziecko nie czytałeś gazet, nie oglądałeś tv, bo byłeś zajęty byciem dzieckiem. Teraz jesteś dorosły i dostrzegasz więcej.

Pirazy

@hatti-vatti oj nie tesknie do lat 90, bieda, wpierdol od dresow, wpierdol od rodzicow, wpierdol od nauczycielki (bylem swiadkiem jak nauczycielka pobila mojego kolege z klasy), ciuchy po starszym kuzynie, robota w kolo domu gdzie jedyna nowoczesnoscia byl szpadel i siekiera, rozpadajace sie pekaesy, jedyna wycieczka to byla jazda z mama takim wlasnie pekaesem 15 km po cos do zusu i z powrotem, smrod fajek w 90% mieszkan, do tego smrod dymu z kuchenki opalanej drewnem, jedyny luksus to kawalek scierniska do grania w pilke i stara polatana pilka, czasem sflaczala, bo pompke mial tylko kolega a nie zawsze chodzil grac. Eleganckie czasy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

paulusll

@JF_Sebastian Jugosławia*

JF_Sebastian

@paulusll Była Jugosławia jak już mamy być precyzyjni. Wojna wybuchła po rozpadzie kraju.

MostlyRenegade

@JF_Sebastian a Kosowo to nie Jugosławia?

paulusll

@JF_Sebastian a to czasem wojna nie wybuchła przez to że rozpadła się Jugosławia?

JF_Sebastian

@MostlyRenegade To zależy kogo zapytasz.

Rafau

@JF_Sebastian dla mnie to będzie zawsze wojna w kosowie. Tak to zapamiętałem.

FoxtrotLima

@Rafau była jeszcze Bośnia, bombardowanie Belgradu itd. Działo się wtedy na Bałkanach.

cebulaZrosolu

@hatti-vatti to chyba w różnych latach 90 żyliśmy xD


Ja je średnio pamiętam bo się w 91 urodziłem, ale pamiętam narkomanów/kompociarzy, cyganów co mamuśce torebkę wyrwali, chujowizne i szarzyznę bloków, mniej pamiętam ale jednak, że ojciec stracił robotę. Kogo się nie zapytasz to głównie mówi o stracie pracy, może w dużych miastach było inaczej, w 50k pipidówce kolorowo nie było.


No ale była też satelita z dragon ballem i niemieckimi pornosami, dziadek robił wały gospodarcze na prywatyzacji, i była beztroska dziecięca.


A jeszcze stare rozjebane autobusy miejskie pamiętam

Mikel

@hatti-vatti W jakim gównie byśmy nie byli (a byliśmy po uszy), mieliśmy jakąś perspektywę na lepsze jutro. Najpierw NATO, potem UE, dawała nadzieję że kiedyś w tym kraju będzie normalnie. Uleczaliśmy nasze kompleksy i patrzyliśmy na "zachodnie" czarnowidząc, że nigdy ich nie dogonimy.

A teraz? Dogoniliśmy, a w niektórych aspektach przegoniliśmy ten mityczny "zachód". Żyje nam się dobrze i w sumie co mielibyśmy zrobić żeby żyło się lepiej? Możemy polepszać nasz byt ulepszając i naprawiając to co jest zepsute - ale mimo narzekania malkontentów mało jest takich elementów które są w opłakanym stanie i którymi trzeba się pilnie zająć. Wszystko "jakoś" funkcjonuje a rządy wolą nie tykać żeby nie zepsuć. To nie są czasy szpitali z lat 90', na drogach krajowych nie ma aż takich dziur które urywają koła a policja przestała ordynarnie wyciągać rękę po łapówki. Naprawiliśmy to co bolało każdego i teraz choć dalej nie jest najlepiej nie mamy palących potrzeb których naprawa zjednoczy naród.

RastaaMastaa

@Mikel ale mimo narzekania malkontentów mało jest takich elementów które są w opłakanym stanie i którymi trzeba się pilnie zająć

ZUS

Mikel

@RastaaMastaa a konkretniej?

RastaaMastaa

@Mikel Jeśli muszę Ci tłumaczyć chorobę ZUS i patologię z nim związaną (legalna piramida finansowa z której nie możesz się wypisać), ofkors nie pomijając tego, że wykresy dzietności rok do roku poprawiają nastroje każdemu kto zbliża się do pięknego wieku korzystania z odprowadzonych składek, to albo jesteś za młody, żeby się tym interere, albo jesteś za stary i masz już wyjebane

LaMo.zord

@RastaaMastaa taaaa, to zawal ZUS i razem z nim rzeszę emerytów, niepełnosprawnych i ogólnie ludzi z niego korzystających.

To trzeba reformować, a nie pisać "piramida finansowa".

Mikel

@RastaaMastaa Nie musisz mi tlumaczyc na czym polega ZUS i jakie ma problemy. Pytalem, bo wiekszosc ludzi z ktorymi rozmawialem i ktorzy negowali istnienie zusu, nie rozumialo funkcji redystrybrybucyjnej polityki gospodarczej panstwa.

Piszac o zus jako "piramidzie finansowej" najwyrazniej nie rozumiesz tez funkcji rozdzielczej budzetu panstwa. Piramida finansowa ma taka ceche ze finansowana jest wylacznie z wplat swoich uczestnikow, inaczej dojdzie do jej krachu. Spojrz teraz na ponizszy wykres i powiedz mi czemu od 20 lat ta piramida nie pierdolnela - to moze zrozumiesz czemu nie zalamie sie tez w najbliszych dziesiecioleciach.

Jak sie nie rozumie po co cos istnieje, z czego dostaje srodki i jak je wydaje wtedy lepiej poczytac zamiast negowac.

82f55a26-a2b6-483e-9a21-a10738cb4a57
RastaaMastaa

@LaMo.zord Nigdzie nie napisałem że należy ZUS zlikwidować. Też uważam że wypadałoby ten twór w jakiś mądry sposób zreformować, ale zdaję sobie sprawę że to wybitnie trudny temat.

RastaaMastaa

@Mikel Nie no spoooko że co roku każdy z nas oprócz składek dokłada do tego pierdolnika ponieważ "rządzący" nie potrafią się zabrać za plan na sprzątnięcie kloca. Spójrz proszę na wykres dzietności w ostatnich latach. Słabo wygląda? No nie zanosi się żeby było lepiej. Ile wynosi deficyt w kasie zus? 80 miliardów PLN. 80000 milionów jeśli komuś łatwiej tak wyobrazić sobie ile to kapusty, a przypominam że co roku dziura większa. Jeśli wg Ciebie to dobry system i będzie trwał przez kolejne dziesięciolecia bo przecież do tej pory działało to zazdroszczę optymizmu.

Mikel

@RastaaMastaa

że co roku dziura większa. Jeśli wg Ciebie to dobry system

Nie jest dobry, ale trudno się z Tobą dyskutuje kiedy nie rozumiesz podstawowych koncepcji którymi kieruje się zus.

Mówisz np. o dziurze związaną ze składkami jakby to było coś co należy sprzątnąć. To zapytam inaczej - myślisz że drogi budowane są wyłącznie z podatków ściągniętych od zmotoryzowanych? W budżecie na infrastrukture też jest ogromna dziura bo podatki związane z infrastrukturą nie pokrywają wydatków z nimi związanymi. Myślisz że to źle? Tak samo uważasz jakby ZUS miałby być samofinansujący (skoro mówisz o piramidzie i dziurze) - gdzie jest to kompletną bzdurą, bo nie jesteśmy Norwegią, będącą dzięki ropie ewenementem na skalę światową w tej kwestii. Podajesz więc przykład czegoś jakby to było złe a de facto jest to w wkalkukowane w jego specyfikę.

RastaaMastaa

@Mikel Rozumiem byczku, rozumiem. Całe szczęście że dzięki składkom ZUS możemy wspólnie jako obywatele opłacić nieudolność klasy politycznej w rozwiązywaniu problemów infrastrukturalnych, nfz, służb mundurowych, nauczycieli czy co to tam jeszcze można wrzucić. W końcu nie jesteśmy przecież Norwegią więc papudractwo polityków (bo koniec końców i tak do nich i ich decyzji sie wszystko sprowadza) usprawiedliwiajmy tym żeśmy biedni.

Gustawff

Przywilej?

Przywilej to teraz jest dorastać, a nie w latach 90-tych.

pfu

Wszyscy żyliśmy W duchu tego, że świat się odbudowuje po wojnach, że mimo wszytsko ciężka praca ma jakiś sens i, że jeszcze mamy jakąś dobrą szanse na rozwój. Świat był w miarę pokojowy a nadzieję na przyszłość dobre

to się tyczy raczej całego okresu lat 50-90, ale tak zdecydowanie się zgadzam że wtedy był w narodzie duch 'idzie ku lepszemu', mimo oczywistych niedogodności życia w minionym ustroju, to jednak gdzieś z tyłu głowy była w ludziach nadzieja. ciężko powiedzieć kiedy dokładanie się to załamało, ale w pewnym momencie trend się odwrócił i teraz na horyzoncie tylko coraz większa h⁎⁎⁎ia

Opornik

@hatti-vatti nie to był okropne czasy nędzy syfu bandyterki i złodziejstwa

mannoroth

@hatti-vatti ludzkość sie nie uczy nic a nic

Lubiejeze

Myślę, że po prostu żyliśmy bardziej beztrosko jako dzieci, bo nie mieliśmy dostępu do informacji (ani zainteresowania nimi). Przecież w tamtych czasach też było Kosowo, kocioł bałkański, Afganistan i cały bliski wschód.


A jeśli spytasz swoich rodziców, to nie nadzieja na lepsze jutro ich motywowała do pracy, a raczej walka o przetrwanie w rzeczywistości 20% bezrobocia, biedy i hiperinflacji.

Budo

@hatti-vatti Wtedy było tak samo, tylko byłeś za młody i nie miałeś internetu. Kuwejt, Afganistan, Jugosławia, Somalia. Pokojowy świat dobre sobie, Srebrnica ludobójstwo pod okiem ONZ.

tosiu

@hatti-vatti a wojna w Czeczenii to co za daleko?

Lemon_

@hatti-vatti Ja przy każdej kolejnej wojnie, jaka wybucha, kręcę głową ze zdziwienia. Zgoda buduje niezgoda rujnuje, to jest tak oczywiste jak 2+2=4. Rozpoczynanie wojny to jest zawsze, ale to zawsze, czyjeś nieszczęście, śmierć ludzi i bieda. I to bieda na długie lata, bo potem firmy obawiają się inwestować w takim kraju.

Najgorzej niestety jak do rządów dorwie się jakiś niespełna rozumu dyktator, jak obecnie w r0sji i nie ma kozaka, który wstałby i powiedział: zobacz, co zrobiłeś debilu!

Ale nie, oni będą dalej to ciągnąć, tak jak to robił Hitler i Pol Pot, Hirohito i cała masa takich pojebów. Dzisiaj ktoś to skomentował memem, który trafnie opisuje tę politykę:

4b8d50f0-6475-4f74-a31a-25ec2b753d8d
Usyrak

Wciąż pamiętam 2010 rok. Kiedy wszystko było jakieś takie spokojne. Była ta wiara w to że ludzie potrafią stworzyć nowy lepszy świat.

A teraz... Mam tylko jedno zdanie tylko zbyt kontrowersyjne.

Michumi

@Usyrak jak opinia i zdanie mogą być kontrowersyjne. Jesteś owcą czy psem? Wal, pisz co myślisz i tyle*


*sprawdzić czy nie UK

Usyrak

@Michumi no cóż. Świat zasłużony na miliardy dolarów, pieniądz sztucznie tworzony bez pokrycia. Stałe rosnącą inflacja. A do tego globalną waluta jest dolar, który jest emitowany przez prywatną spółkę.

W skrócie. Współczesny pieniądz to kłamstwo

Michumi

@Usyrak i co w tym kontrowersyjnego? pieniądz nie ma wartości. Świat zadłużony u pana Jezusa chyba jebnie wszystko pięknie.

Michumi

@hatti-vatti Sto procent zgody!

Policja co prawda kulała i luje robiły prawie co chciały, sam nawet miałem styczność z półświatkiem lecz poza zwykłymi bójkami 1:1 nie uczestniczyłem w niczym grubym, pasywnie w sensie bycia kiedy luje coś odwalały ale nigdy nie uczestniczyłem.

Mama była księgową w fabryce różnych sprzętów (wtedy państwowej, dziś jest prywatna i dalej działa a mama już na emeryturze została poproszona o wdrożenie z nimi ERP w obszarze księgowości dostaje siano od nich na różne okazje tam 13 pensja np na dzień kobiet zaproszenia itp. milusio).

Ojciec wojskowy, najpierw misje w Egipcie potem Kambodży na koniec Sarajewo. Potem w PL był dowódcą jednostki (w zasadzie 2ch jedna po drugiej) a potem emerytura. Mieliśmy we 4 mieszkanie 3 pokojowe, rodzice mieszkają w nim do dziś.

Pierwszy komputer - Atari, dostałem za dulary z pewexu i musiałem błagać o niego z 2 lata.

Było dużo zajęć kółek komputerowych na których głównie grało się na Sinclairach i tak wypełniałem pustkę technologinczą, koledzy "z willi" mieli atarynki ze stacjami dysków już dawno ;(

Chciało się, można było się rozwijać całkowicie za darmo tylko trzeba było chcieć.

Babcia kupowała mi Bajtki w większym mieście i wysyłała pocztą bo u nas w norze nie było.

Po mieście szlajały sie menele i strasznie się ich bałem - na początku lat 90 jeszcze biegało w c⁎⁎j psów bezdomnych całymi stadami i niektóre jak kogoś dorwały to zamiast gryźć "napalały" się na noge :DDD

W szkole był terror nauczycieli, robili co chcieli. Strzał z liścia w ryj to nie było nic nadzwyczajnego ale mnie nie dotknęło choć dostałem "pastuchem" (długi cienki kijek) po łapach jak się z kimś "biłem".

Od dzieciaka rodzice w miarę dbali byśmy mieli dość dobrze tj. mama chodziła po świeży chleb i bułki co dzień przed pracą (jak ona to robiła do dziś nie wiem bo to było przed 6 rano a to dla mnie pora straszna do dziś a w tedy może w ziemie 1 latarnia co 200 metrów), robiła nam kanapki do budy zazwyczaj z pasztetową i ogórkiem czasem serem i pomidorem ale miękły.

Tata jak był w domu (w zasadzie te misje to nie było jakoś mego dużo czasu) to brał nas na nagonki i w polu jedliśmy potem gorącą grochówkę i kawę zbożową do popicia. Poczucie więzi z innymi ludźmi, towarzyskość i gościnność w mojej opinii wówczas były o 10 poziomów wyższe niż dziś.

Jasne były też rzeczy gorsze, szkoła waliła stresem na łeb, menele psy ale KAŻDY kto chciał mógł uczestniczyć w zajęciach pozaszkolnych praktycznie co dzień. Krótkofalarstwo w LOK, komputery w szkole i domu kultury, kajakarstwo nad jezioerem (ble), karate za darmo (ble!), boks

Latem wyjazdy nad morze z zakładu pracy (zazwyczaj ok ale czasem cepy na⁎⁎⁎⁎ne paliły szlugi w drodze powrotnej), wczasy w zakładowych domach wypoczynkowych to jedne z najpiękniejszych wspomnień 80/90.

Ludzi takich jak ja były tysiące - miasto pełne gówna i syfu, bezrobocie też, oczywiście. Ale ludzie działali, rozwijali siebie i swoje (ci odważniejsi ja do nich nigdy nie należałem) biznesy.

Sznykersa się dało opierdolić jak w PSS przywieźli, chipsy na targu z niemiec były. Za to nie było tłustych świń upasionych na makrketach do których zaczynam się niestety zaliczać.

Mi się podobało daję 99/2025

Pirazy

@Michumi nieagresywnie i bez drugiego dna zapytam tylko, czy Twoi rodzice z racji swoich stanowisk byli tzw. komuchami czy moze raczej po cichu kibicowali wolnej Polsce?

Michumi

@Pirazy nie umiem tego ocenić. niestety byli raczej ideologicznie zindoktrynowani (w sensie Wałęsa chuj, Kwaśniewski cool ale to już "w demokracji" i z czym osobiście się sam zgadzam haha) choć ani ojciec ani matka nie byli na listach TW bo sprawdzałem. Nie należeli do żadnych stowarzyszeń/klubów/pzprów i ciężko pracowali, ja nie miałem forów dosłownie nigdzie ani w szkole ani przy szukaniu pracy którą zacząłem bardzo wcześnie..

finansowo zawsze byli w kredytach/pożyczkach zakładowych a tata dorabiał pszczelarstwem i w sezonie zabierał nas na wypasione (khem khem lody, pizza w Gdyni + zwiedzanie hali targowej :)) zakupy jak sprzedał miód. Potem dorabiał regeneracją układów jakichś tam w samochodach ciężarowych. Było raczej bardzo umiarkowanie finansowo ocerające się o chujowo ale jak mówię tata dorabiał. Z tych misji też nie przywiózł za wiele poza kilkoma pierścionkami ze złota dla mamy, co ma je do dzisiaj (z Egiptu).

Jako żołnierz był bardzo ceniony przez podwładnych - osobiście poznałem minimum trzech, którzy po obowiązkowej służbie przyjeżdżali do niego dziękować za pomoc w życiowych sytuacjach, niektórzy zostali zawodowymi inni wrócili do dawnych zajęć, pamiętam takiego rumianego chłopaka rzeźnika przywiózł ojcu (w sensie nam) z 30 kg wędlin co tata potem rozdał częściowo rodzinie i sąsiadom. Wg mnie był (jest :)) dobrym chłopem co potwierdza, że uwzięli się na niego lokalni - nie wiem jak to się nazywało - wewnętrzni? Żandarmeria? Próbowali narobić mu od groma kłopotów, szczególnie jeden z nich. Sytuacja tak się potoczyła, że ten jeden z nich kiedyś popadł sam w srogie kłopoty a mój stary mu pomógł. Nie znam szczegółów ale ojciec zdecydował się mu pomóc bo żył sam z chorą żoną, ten chujek. On potem przyszedł do ojca ze łzami w oczach przepraszał i kajał się a mój powiedział mu (z głowy nie wiem czy dokładnie tak) - po prostu nie możemy być wszyscy kurwami.

Kiedyś jedynie opowiadał mi jak za komuny nie było żarcia i kłusowali ryby na granaty, to chyba najgorsza rzecz którą wiem że zrobił. Tzn nie wiem co robił na misjach - nigdy o tym nie gadaliśmy, jedynie o sprawach kulturowych oni-my mi opowiadał. Jak arabowie walili z nimi koniak codziennie i popijali takim ichnim "sokiem" robionym z proszku. Oraz to, że na patrolu "na środku pustyni" przyjechał do nich chłop na wielbłądzie i sprzedawał lodowatą coca-colę

Rozwinąłem się ale lubię te wspomnienia

EDIT: jeszcze przypomniałem sobie, za siano za Egipt kupił dużego fiata białego którego pamiętam jedynie ze zdjęć a na którego czekali z mamą nie wiem.. z rok? Pierwszy fiat na dzielni, w mieście wtedy nawet asfaltu nie było jeno kocie łby. Oczywiście tu już zeszliśmy z lat stricte 90.

Zaloguj się aby komentować