@pawel-mikulski no to ja rzucę kamorem w jezioro- ja uważam tę cenę SM za "właściwą" rynkowi w takim odniesieniu, jak gdyby porównywać inne sprzęty podobnej półki i przeznaczenia. Czy jest wysoka? Tak. Po części to nie jest wina samego Valve, bo tyle teraz kosztują same komponenty i wszystko dookoła, żeby to działało. Ja też bym chciał kupić dziś nową kartę graficzną za 2 tysiące, tak jak kupowałem GTXa 1080, ale do tych czasów już raczej nie wrócimy nigdy i jak ktoś chce złożyć gamingowy komputer, który przetrwa więcej jak rok bez potrzeby wkładania w niego kolejnej kasy, to nie ma szans, że wyda 3 tysiące jak na PS5 mówiąc, że "to wystarczy". Bo nie wystarczy i powie to dosłownie każdy, kto choć raz miał z tym do czynienia i nie chce się okłamywać.
Inna sprawa, że zawsze jak pojawia się takie podsumowanie kosztów grania na PC vs konsole to jeszcze nigdy się nie spotkałem z tym, żeby ktoś to zrobił uczciwie, bo nigdy do tych kosztów konsoli nie są wliczane te bullshitowe abonamenty, które są zwykłym scamem, ale jednak są. Bo zawsze to jest ta sama gadka- "a bo nie da się powiedzieć kto ile to opłacał, a poza tym to nie jest koszt konsoli więc to pomijamy". No ta tylko że bez tego mało co się odpali, bo nie będzie dostępu do sieci, a nawet gdyby jakimś cudem, to jeszcze jest kolejna rzecz, że taki gracz z pewnością nie ograłby części tytułów, bo teraz dostaje w tym abo za free do ogrania, a tak musiał by je kupić, więc kolejne koszty. Do tego teraz takie Sony stwierdziło, że "zrobi łaskę" graczom czytaj odwali kolejny szwindel na przywiązanie ich do siebie. Do tej pory jeszcze dało się ocyganić ten system tak, że płaciłeś abo jak miałeś coś interesującego do ogrania, a potem mogłeś przestać płacić na dłuższą chwilę. Teraz... już tego nie zrobisz, bo Sony stwierdziło, że da starym graczom "promocyjne ceny abonamentu"... ale tylko wtedy jak z miesiąca na miesiąc będzie ciągłość płatności. Jak spóźnisz się choćby raz z jedną, choćby 5 minut, to chuj, już "promocja" przepada na zawsze i musisz płacić więcej, więc... masa graczy nabierze się na tę psychologiczną sztuczkę i będzie posłusznie płacić co miesiąc- nawet jeśli w ciągu roku ogra może 3-5 tytułów. Takich kosztów nikt nie liczy, bo jakby tak zacząć, to szybko by się okazało, że "granie na konsoli jest tańsze" to w najłagodniejszej wersji naciągnięcie rzeczywistości, a w tej bezpośredniej- zwykłe kłamstwo.
Więc... nie, sorry, ale niestety, ale jeśli chce się mieć faktycznie platformę, która uciągnie nowe tytuły i podliczy się wszystkie koszty, to to nigdy nie będzie jakieś "łohoho ja kupuję konsolę za 2000 i mam ją przez 7 lat hehe powodzenia w złożeniu pieca za tyle". Po prostu Steam Machine tak samo podąża tą ścieżką, wbrew jakimś dziwnym zaklinaniom rzeczywistości i zdziwieniu fanbojów myślących, że przycwaniaczą i za tysiaka wyrwą ekwiwalent komputera wartego z 8 tysięcy.