Rezygnują z kariery na rzecz spokoju. Nowy trend na rynku pracy

Coraz więcej pracowników na świecie deklaruje, że nie zależy im na dalszym wspinaniu się po szczeblach kariery. Według najnowszego badania Randstad Workmonitor Pulse 2025, aż 60 proc. z nich wolałoby mniej stresującą pracę niż wyższe wynagrodzenie. Co więcej, 40 proc. już dokonało takiej zmiany, nawet jeśli wiązała się z niższą pensją. W Polsce ten odsetek jest najwyższy wśród badanych krajów i sięga 46 proc. Na forach pojawiają się pytania o to, jak uprościć swoje CV, by dostać pracę poniżej kwalifikacji. Cel jest jeden: uciec od presji, terminów i ciągłej zmiany priorytetów. Czy to już rewolucja, czy to tylko kaprys, na który stać nielicznych?


#ciekawostki #praca #spoleczenstwo

Komentarze (62)

@jajkosadzone dają pod warunkiem, że je łatwo pozyskałeś nie w pieniądzu jako takim jest problem, tylko w skali trudności pozyskania sensownych pieniędzy.

@Pawel45030

Jeżeli mam zarobić np.x2 kosztem życia prywatnego,braku czasu,dodatkowym stresem i nerwami?

Zdecydowanie nie jest to warte dodatkowego poświęcenia

@jajkosadzone to wszystko zależy.

Jak masz zarabiać 150 tys rocznie a 300 to dla sporej części to jest duża różnica. Oczywiście wszystko zależy od sytuacji życiowej i na jakim etapie życia jesteś

@jajkosadzone

>Jeżeli mam zarobić np.x2 kosztem życia prywatnego,braku czasu,dodatkowym stresem i nerwami?

Zdecydowanie nie jest to warte dodatkowego poświęcenia


I potem ludzie, którzy tych pieniędzy nie maja mówią o tych złych prywaciarzach co się dorabiają na biednych pracownikach. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@elmorel

czym innym jest praca na wlasny rachunek,czym innym na cudzy.

Bardzo dobrze,ze coraz wiecej pracowników ma wywalone na pierdy szefow i nie naraza swojego zdrowia.

Praca jest potrzebna do realizacji celow,a nie celem samym w sobie.

Pracuje,zeby zyc,a nie zyje zeby pracowac.


@Pawel45030

Pewnie,ze sa,ale coraz mniej.

@jajkosadzone Ja nie mowie o uciekanu z patologii. Dziwnym trafem najwiecej na tych złych prywaciarzy narzekają Ci, którzy niechetnie sa nastawieni na samorozwój, albo nie potrafią zwiekszyć swojej wartości na rynku pracy.

@jajkosadzone głupi biedaku. Pieniądze nie dają szczęścia tylko luksus! Musiałeś zginąć żeby się o tym przekonać #pdk

@kitty95 no to chyba oczywsite. Jakby nie musieć pracować a zarabiać to chyba kazdy by ta fuchę wzial.


Można to uprościć jeszcze bardziej. Jakbys dostał to czego bys chciał bez pracy byś nie pracował na kogoś. ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯

@100mph zmniejsza się gap pomiędzy zarobkami minimalnymi, a "średnio" menedżerskimi i specjalistycznymi i jednocześnie dla tych ostatnich, coraz bardziej rosną wymagania i odpowiedzialność, to po co się napinać?

@100mph ja ostatnio usłyszałem od właściciela firmy, w której pracuję "przecież to nie ujma, gdyby Twój asystent zarabiałby tyle co Ty" xD

@Bonrzur u mnie w korpo najbardziej absurdalny jest system podwyzek tzw inflacyjnych xD wysokosc podwyzki ustala sie na podstawie sredniego wynagrodzenia i tyle samo przyznaje kazdemu pracownikowi xD w efekcie dla jednego to przykladowo 8%, a dla drugiego 4% i po kilku takich podwyzkach okazuje sie, ze przelozony zarabia niewiele wiecej od podwladnego

@kitty95 mam bo place 1% na zwiazki zawodowe, problem mam z tym, ze pobieraja mi % od wynagrodzenia, a walcza kwotowo o podwyzki xD

@100mph

Ciesz się,że jednak zarabiasz więcej xd

Ja jako koordynator zarabiałem średnio tyle samo co moi podwładni,a obowiązków więcej.

Po prostu wynagrodzenie to była podstawa+prowizja,a ja siłą rzeczy mniej sprzedawałem xD

No jeśli menager I szeregowy robotnik mieszkają w tym samym bloku, tylko menager jeździ lepszym autem i raz więcej na wczasy to trzeba być debilem żeby się pchać w menadzerstwo dzisiaj. Bo w zamian masz odpowiedzialność, meetingi, humorki szefa i zawsze musisz być na "tak oczywiście", a Zdzichu sobie zadzwoni że go dzisiaj noga boli bo źle spał i Elo xd

@Naczelnyhejterkacapow nawet gorzej. Możesz być menedżerem czy wysokiej klasy fachurą, a obok twojej skromnej rezydencji 150m2, podobną postawi zwykły robol dorabiający sobie na czarno. I gdzie tu jakaś motywacja?

@Bonrzur fizyczni wbrew pozorom mają często mniej ciężką pracę. Pamiętaj, że obecnie większość roboty narzędzia i maszyny ogarniają.

Zdażylo mi się odmówić awansu w pracy z propozycją na seniora. Widziałem bałagan w organizacji, widziałem że będzie to oznaczać więcej obowiazków, spina i ogólnie nic fajnego. Nie chciałem tego na siebie brać. Nawet nie pytałem o zarobki. Szef był zdziwiony, ale szczerze powiedziawszy, patrząc z perspektywy czasu to była bardzo dobra decyzja. Dla mnie poziom mid engeneer w korpo to jest wystarczająco. Mogę robić zadania dla seniorów i architektów i mieć wynagrodzenie mida, które i tak jest bardzo dobre. W zamian mam bardziej elastyczną pracę, eskalację dotykają mnie mniej, szefowie wybaczają więcej błędów i jestem niewidoczny w strukturze korpo. Nikt z wysokich szczebli nie zwracam uwagi na jakiegoś MID deva. Co prawda jestem świadkiem podejmowania decyzji jakościowo bardzo dyskusyjnych, ale mogę prostować banany jak mają taki kaprys i za to płacą dobre pieniądze.

W moim korpo świecie mój przełożony wysyła nas czasem aby go zastąpić na różnych spotkaniach o niczym gdzie są inni przełożeni. Uświadam sobie w takich przypadkach że to jest nic nie warte. Do rządzenia w korpo trzeba mieć wywalone, twardą psychikę aby tego wszystkiego nie brać serio i odporny pęcherz. Sam mam podejście że trzeba zarobić do 40 tak żeby mieć ustawione życie i jakąś poduszkę aby zacząć coś innego. Większość współczesnych rzeczy w korpo nie ma żadnego sensu

@kitty95 potwierdzam, średnio 2-3 razy w tygodniu myślę o tym, żeby pierdolnąć to w cholerę i poszukać jakiejś prostszej roboty. Ale póki co robię niezbędne minimum i odkładam kasę.

@Greyman tylko problem jest w tym, że to taka pułapka spierdolenia. Jak nie dojdziesz wystarczająco wysoko, to zazwyczaj masz za mało żeby odkładać na spokojniejsze życie.

@kitty95 może tak, ale bez solidnej poduszki finansowej na pewno nie porwę się na taką zmianę. Na razie jakoś daję radę w mojej robocie, nie daję się wciągnąć w stanowiska kierownicze i dobrze mi z tym.

@kitty95

Dla mnie te „odkładanie na spokojne życie” to taka korporeligia.

Tak jak u katolików „życie wieczne”.

Takie gonienie zajączka do usranej śmierci.

@artu3131 nie ma czegoś takiego jak spokojne życie. Można mieć chwilę spokoju, ten moment. A i tak w pewnym momencie wszystko może się tak rozpieprzyć że tylko gruz się posypie i wióry poleca. Na prawdę spokój masz, dopiero jak wykorkujesz.

@artu3131 nie wypowiem się za innych, ale w moim przypadku nie. Zarabiam zadowalająco dobrze i nie pcham się po szczebelkach kariery. Mimochodem dostałem stanowisko seniora, ale w mojej działce to niewiele znaczy. Nie "szukam wyzwań", jak jest spokojniejszy okres to się trochę obijam. W 9 lat przetrwałem 4 bezpośrednich przełożonych, niezliczoną liczbę zmian organizacyjnych i dalej robię swoje. Ale z tyłu głowy siedzi, żeby odkładać co nieco, żeby w przyszłości mieć szersze pole do manewru.

@Greyman

Chyba nie jesteś „prawdziwym Polakiem” bo nie wyznajesz narodowej dewizy.

”Jakoś to będzie”

༼ ͡° ͜ʖ ͡° ༽

@artu3131 może tak być. Tylko żeby pomidory w Bieszczadach hodować, to też nie jest bezstresowe. W zasadzie nic nie jest bezstresowe jak nie jesteś dziedzicem majątku.

@DexterFromLab

Ja mam tyle odłożone i pasywny dochód z różnych źródeł,że spokojnie mogę nie pracować 2-3 lata.

Tak,renty też w to wchodzą xD

@kitty95

Po prostu to jest w głowie.

Jak sobie poukładasz tak masz.Jednemu wystarczy pełen brzuch, drugiemu lot na księżyc za mało.¯\_(ツ)_/¯

Niezawsze ludzie chcacy awansowac w hierarchii robis to stricte dla pieniedzy. Niektorzu podchodza do tego ambicjonalnie i nie lubie stac w miejscu.

To jest naturalna kolej rzeczy w bogacącym się społeczeństwie. Praca jest tylko narzędziem do tego by móc funkcjonować. Jego rola przestaje być ważna w momencie gdy wykona swoje zadanie, czyli da pieniądze.

W pełni popieram taki styl życia z jednego powodu.

Na przestrzeni ostatnich stu lat wydajność pracy na świecie się zwielokrotniła. Najwyższy czas by zwykli ludzie również coś z tego mieli, nie tylko oligarchowie, magnaci, czy inni miliarderzy.

Ja tak wybrałem, nie zarabiam kokosów ale bez hipoteki czy długów nadal mogę pozwolić sobie na regularne urlopy i rodzinne wyjazdy jak sąsiedzi którzy zapieprzają w stresujących pracach. Oczywiście nie mamy zbytnio oszczędności ale mamy względny spokój, godzina 16 wybija i mam wywalone, w pracy minimum odpowiedzialności a po pracy mogę się skupić na sobie i rodzinie i swoim zdrowiu.

Zaloguj się aby komentować