@serel to niestety nie jest tylko Kraków. Ja mieszkam w mieścinie na śląsku, nasz as na końcu tej kadencji będzie miał 20 lat "rządzenia" za sobą na stołku burmistrza (tak, 20) i tu jest dokładnie kurwa to samo. Jakieś poważne inwestycje nie istnieją, żeby wyremontować totalnie rozjebaną 1 ulicę, to ludzie przez kilkanaście lat się musieli prosić, a tymczasem ten chujek sobie kilkadziesiąt metrów drogi i chodnika w obie strony od podjazdu kazał zrobić jak tylko się zaczęła krzywić i wyglądało to przekomicznie. Jakieś firmy startowały do przetargu na ocieplenie osiedla bloków? No to wygrywała ta co "przy okazji" powiedziała, że mu w gratisie chatę ociepli. Inne firmy startowały do przetargu na wybrukowanie kilku chodników w gminie? Wygrywała ta, co mu odjebała w czynie społecznym podjazd. Tak samo sobie załatwił dach, remont chaty w środku, płot. Taki obrotny gość. I on taki obrotny był już od czasów jak chodziłem do podstawówki z jego synem i już wtedy robił z siebie takiego szołmena-atencjusza wciskającego się wszędzie jak dobrze nasmarowane dildo- on robił wszystko wszędzie, wszystkie możliwe rady rodziców, zebrania, grupy, inicjatywy były z jego udziałem, wszystko byleby tylko posuszyć ząbki do fotki z dyrektorem. A tymczasem lata minęły, został burmistrzem i od tej pory jak coś trzeba było faktycznie zrobić w gminie- rączki rozłożone (albo związane jak akurat trzeba było) i "no ja bym chciał ale nie mogę, NIEDASIE". Nic się nie da, cały czas.
I tym sposobem
niedałosię zrobić nic z tym co robiły przez pewien czas deweloperuchy
niedałosię zrobić nic z dosłownie ŻADNĄ petycją mieszkańców
niedałosię doprowadzić do porządku genialnego pomysłu przetasowania szkół średnich w gminie, żeby jeden budynek oddać pod szkołę specjalną (a teraz ten budynek stoi zamknięty na 4 spusty już od kilku lat, bo nie podumali, że szkoła specjalna sobie może krzyczeć że chce coś za darmo bo jest biedna, ale skala remontu i dostosowania budynku do wymagań zabije jakiekolwiek korzyści z przejęcia tegoż budynku za frajer)
niedałosię nic zrobić z tym, że w mieście dosłownie każda inwestycja albo umiera albo sama spierdala
niedałosię zrobić absolutnie nic z tym, że po zmierzchu to miasto jest dosłownie martwe
niedałosię zrobić nic z tym, że jedyne co się tu od kilku lat buduje to kolejne magazyny na wylocie miasta
niedałosię zrobić nic z powodzią w 2010 roku, jej skutkami, planem jak się przed tym zabezpieczyć, ani nawet tym, jak ze 2 lata temu były takie ulewy, że zalewało ludzi to tu to tam i cały jebutny teren ogródków działkowych jako skutek wyjebizmu na powyższe
niedałosię zrobić nic z jednymi z najwyższych cen wody w kraju
w końcu niedałosię zrobić nic z faktem, że u nas wywóz śmieci to jebana patologia i zwyczajny układ, bo wygrywa ciągle 1 firma, dziwnym przypadkiem ta firma, której prezio zna się z burmistrzuniem, robi fikołki na przetargach tylko po to, żeby potem zaraz podnosić ceny, które też lecą w górę jak popierdolone, a to wszystko za wątpliwą przyjemność możliwości odbioru prawie niczego, bo tak sobie to wymyślili, że sam masz większość rzeczy do pszoka wozić. Na przykład: trawę i liście. Bo według nich trawa i liście nie są odpadami zielonymi, ani bio, więc tego nie odbierają.
Ale typ do stołka jest przyspawany bardziej jak Miszalski, bo nie jest przyspawany układami, układzikami i kolesiostwem, ale głosami starych bab, które się do niego ślinią jak wygłodniały pies na widok szynki. Autentyczna odpowiedź takiej jednej melepetki czemu na niego głosuje- "no bo się tak ładnie uśmiecha na zdjęciach i taki miły jest i co ci on przeszkadza". Co c on przeszkadza, powiedziała pindotrypa, która za kilka lat się położy do grobu, ale do samego końca będzie go bronić tymi swoimi mundrościami doświadczonych ludzi, byleby tylko się nic tu nie zmieniło. Do końca kadencji tego zajebanego cwaniaczka zostały 3 lata i ja już tylko mam nadzieję, że do tego czasu psluchy się nie zesrają i nie cofną tej ustawy, że można rządzić max 2 kadencje, a potem wypad, bo mają w tym żywotny interes, żeby na szczeblu regionalnym się tego pozbyć...