Komentarze (34)

@Time_Machine jak przykryjesz go kurtką to nie ładuje się. Logiczne.

Ale jak siedzę w domu czy jadę samochodem to już wystarczy żeby podładować baterię. Sama z siebie wytrzymuje na tyle długo, że nigdy nie byłem w stanie sprawdzić ile wystarczy jedno ładowanie. Jak pracowałem w biurze gdzie nie mieliśmy okien i świeciły tylko świetlówki to faktycznie się potrafiła rozładować.

@GitHub rozważałem coś z solarem, ale specjaliści z działu komentarzy przekonywali, że to dobre, ale jak mieszkasz w Hiszpanii. Czyli co, polecasz?

@Time_Machine

rozważałem coś z solarem, ale specjaliści z działu komentarzy przekonywali, że to dobre, ale jak mieszkasz w Hiszpanii.


I to jest prawda jeśli chodzi o Garminy, podejrzewam, że inne zegarki z ładowaniem solarnym też. Jest to bardziej bajer i funkcja do użycia jeśli masz mało baterii, dużo słońca i trzymasz zegarek tarczą do pełnego słońca przez kilka godzin. Więc w praktyce to bardzo ograniczający scenariusz.

@Time_Machine przyzwoity wynik. Ja wybrałem fenixa głównie dlatego że nie chciałem touchscreena a potrzebowałem solidną obudowę ze względu na moją pracę.

@Time_Machine ja mam Lorus Solar od paru miesięcy, taki zwykły, zwykły, schludny zegarek i nie wyczerpuje się - jak zdychałem kilka dni chory to zauważyłem że się trochę rozładował - wtedy wskazówka zaczyna przeskakiwać co 2s, ale nie wystawiałem go specjalnie na słońce czy coś, normalnie nosiłem dalej i się naładował. Pracuję w budynku, słońca tyle co dojazd do pracy tramwajem, chociaż w sumie większość czasu jest pod kurtką. Czyli musi sie głównie ładować od oświetlenia w biurze.

@GitHub pamiętam że kilka lat temu miałem zajawkę czy sobie nie kupić takiego smartwatcha i przy kawie w kuchni w pracy gadałem ze znajomym co by doradził, bo sam mówił, że przez pewien czas był fanatykiem Garminów, miał ich coś ze 3 albo 4 aż się w końcu poddał. Czemu się poddał? Ano bo wszystkie prędzej czy później zdychały "na życie" albo miały z dupy defekty. W jednym ekran stwierdził, że zacznie sobie stopniowo wychodzić na fajkę, tak, aż w końcu wyszedł tak w 90% i ledwo co było widać na ekranie. Odpowiedź garmina? "Gwarancja tego nie pokrywa, to wina użytkownika". W drugim po roku bateria totalnie zdechła, tak że zegarek trzymał niecałe 2 godziny. Odpowiedź garmina? "Gwarancja tego nie pokrywa, to wina użytkownika". Trzeci traktował te wszystkie funkcje "połączeniowe" jak mapy, gpsa, płatności itp bardziej jak "sugestię z instrukcji" niż coś co działa niezawodnie. Odpowiedź garmina po oddaniu na gwarancję? "Nie stwierdzono żadnego problemu". Po tej ostatniej odpowiedzi, gdzie ze smart zegarka za ponad 2 tysiące w sumie został mu zwykły gówno zegarek, który w dodatku trzeba co chwilę ładować stwierdził, że pierdoli ten ich interes.


A jak mówił- dobrze było jak wykorzystywał połowę ich możliwości, zdecydowanie nie żadne sporty ekstremalne, topienie tego w wodzie, czy inne skoki ze spadochronem z rzucaniem tym zegarkiem do celu jak to producent lubi reklamować produkt jaki to niby "extreme" i w ogóle. Ot daily driver do domu, podróży i biura plus jakieś wypady w teren na rower- sprawdzanie czasu, czasem jakieś monitorowanie tętna, powiadomienia i od wielkiego dzwonu gps.

Szacunek dla inżynierów, którzy go zaprojektowali. Tam nie ma miejsca na pomyłkę i przywrócenie z backupu

No i nadal muszą mieć ludzi, którzy potrafią zmienić software tej sondy.

@LovelyPL tam są już takie usterki że procesor nie może wykonać części instrukcji ponieważ jest uszkodzony więc za pomocą innych instrukcji na około wykonywana jest w rezultacie podobna do tej uszkodzonej. Cud inżynierii.

dla mnie to jest niepojęte, że z sondą, która jest tak daleko, można się jeszcze skontaktować i odebrać od niej informacje

Ten moment kiedy konczysz doktorat i idzesz do NASA z nadzieją na cutting edge technologie a tu pierwszy task: zrób fixa w voyagerze 1 napisanym w asmie 50 lat temu i niektorzy co to robili moga juz nie zyc.


A tak na serio to zazdro.

@JakTamCoTam stary, oddałbym wszystko żeby analizować i planować zmiany dla takiej sondy niż działać z obecnymi, nowymi technologiami, które w sumie opierają się na bardziej lub mniej złożonej ifologii xD

25 mld km to prawie cały "dzień" świetlny. To znaczy, że informacji wysłanej z Voyagera zajmuje prawie 24 godziny żeby dotrzeć do Ziemi. Pętla "w tą i z powrotem" to ok. 2 dni.

@Semicolon zawsze gdy słyszę tak dobre wiadomości przypomina mi się jedna z naszych polskich misji kosmicznych która niestety zakończyła się niepowodzeniem. Mowa o satelicie KrakSat. Dokument zawierający analizę błędów często pokazuję juniorom gdy widzę lekceważenie testów. Zapraszam was do lektury. Myślę że dla @myoniwy i innych majsterkowiczów może to być ciekawe https://www.researchgate.net/profile/Alicja-Musial/publication/337562083_Analiza_bledow_misji_KRAKsat_PL/links/5dde3f6192851c83644b9c8b/Analiza-bledow-misji-KRAKsat-PL.pdf

@festiwal_otwartego_parasola była piękna seria, bodajże BBC Planets, w połowy lat 90. Po odcinku na planetę, 90% to zdjęcia z Voyagerów, wywiady z żyjącymi wtedy jeszcze ludźmi odpowiedzialnymi na przygotowanie misji, itd.

Ale też zgrabnie wplecione podboje radzieckie, wywiady z Rosjanami/innymi Sowietami którzy pracowali przy Venerze.

Zaloguj się aby komentować