Pracujecie hybrydowo, w połowie dnia pracy rozładowuje się bateria w laptopie. Szukacie ładowarki i okazuje się, że zostawiliście ją w biurze. Sytuacja wymaga, że trzeba pojechać po nią do biura, a dojazd zajmie wam około godzinę.

Czy ta godzina wlicza się do czasu pracy, czy odrabiacie ją później?


Dodam, że sytuacja nie dotyczy mnie


#pytanie #ankieta

Liczy się do czau pracy, czy nie?

396 Głosów

Komentarze (23)

@HmmJakiWybracNick Pracodawca ma w d⁎⁎ie gdzie aktualnie znajduje się ładowarka. Pierwszego dnia pracy oddał pracownikowi do jego dyspozycji kompletny sprzęt - i wymaga żeby pracownik z niego korzystał do wykonywania pracy.


Zmieńmy lekko sytuacje - Jakbyś przyjechał do roboty, zapomniał tej ładowarki, laptop rozładowany i musiał po nią zapieprzać do domu - to w takim razie chyba jasne dla wszystkich jest ze pracownik mialby spoznienie i musialby odrabiac ten czas kiedy musial sie wrocic. W Twojej sytuacji, roznica polega na tym ze taka sytuacja zaistniala przed praca a nie tak jak w Twojej historii w trakcie pracy - stad moze watpliwosc. Mimo wszystko jest to "wyjscie prywatne" poniewaz to prywatna sytuacja (w postaci braku ogaru) spowodowala ten problem. Pracownik ma obowiazek stawic sie na stanowisku przygotowany. To w którym momencie ten brak przygotowania wystapil nie ma znaczenia.


Albo popatrz na to inaczej - dlaczego pracodawca mialby placic za godziny w ktorych pracownik nie wykonywal pracy na rzecz pracodawcy tylko wykonywal zadanie zwiazane z jego nieogarnieciem?


Edit:

Albo jeszcze inaczej:

Zgodnie z Kodeksem pracy czas pracy to okres, w jakim pracownik pozostaje w dyspozycji pracodawcy w zakładzie pracy lub w innym wyznaczonym miejscu.

Jadąc po tę ładowarkę nie wykonywał poleceń służbowych ani nie pozostawał do dyspozycji pracodawcy.

Nie był to więc czas pracy. Musi odrobić

@HmmJakiWybracNick a jak jedziesz pracować na miejscu to pracodawca liczy czas pracy od drzwi mieszkania czy od drzwi biura?


Inna sprawa, że ja jak mam laptops to mam do niego trzy zasilacze: do biura, do domu i zapasowy w aucie.

@HmmJakiWybracNick

Nawet by mi do głowy nie przyszło, żeby uznać, że robię to w ramach obowiązków. Mój błąd, ja za niego płacę.

@CzosnkowySmok Jak wspomnialem, sytuacja nie dotyczy mnie. Pracuje full remote, więc ciężko cokolwiek zapomnieć, ale gdyby cokoleiek się stało nawet z mojej winy, to mam o tyle spoko przełożonych, że piszę i sami proponują, żeby ogarnąć to w godzinach pracy.

@HmmJakiWybracNick no bo ludzkie jest.

Więc normalne jest, że nikt cię nie będzie ścigać i kazać ci odrabiać a jednocześnie też sam zostaniesz chwilę dłużej w innym momencie.

@HmmJakiWybracNick pierwsze, co zrobiłem, jak dostałem aneks na pracę zdalną (jeszcze przed covidem), to kupłem drugi zasilacz do lapka. Żeby nie martwić się, gdzie został, ani nie prosić się o te kilka dyszek od pracodawcy.


Teraz mam lapka ładowanego przez USB-C, a w biurze są stacje dokujące w monitorach, więc w ogóle problemu nie ma. Dziękuję Pani Unia za wymuszenie standardu zasilaczy.

@HmmJakiWybracNick jak raz to nic się nie stało, ale jak drugi/trzeci/dziesiąty to już chyba wypada odrobić xD

@HmmJakiWybracNick no, nie liczy się. Co nie zmienia faktu że ja bym wpisał godziny jak zawsze xD pomijając że mnie to raczej nie spotka, bo mam w domu zabezpieczony dostęp do VPNa firmowego. I na służbowym telefonie też mogę mieć tylko mi się nie chciało. Plus jakiś zasilacz też bym skombinował a teraz do tego lapek z USB C, więc żyć, nie umierać.

Ale bym wpisał godziny normalnie. Chyba że ktoś miałby przeze mnie oberwać.

@HmmJakiWybracNick jako pracownik informuję przełożonego o sytuacji i pytam jak to liczyć.

Jako przełożony poinformowany o tej sytuacji mówię, żeby pracownik normalnie liczył to jako czas pracy, ale po pracy znalazł i kupił drugą ładowarkę, żeby coś takiego się nie powtórzyło. Może być na koszt firmy.

Zaloguj się aby komentować