O tym, że nauka języka polskiego jest ważna świadczy choćby to, że pan Czajka uważa ją za "marnotrastwo".
#nauka

O tym, że nauka języka polskiego jest ważna świadczy choćby to, że pan Czajka uważa ją za "marnotrastwo".
#nauka

@Ragnarokk @WujekAlien Zwłaszcza że zaraz kod będzie pisał AI, a ty tylko będziesz musiał zrozumieć klienta, jakie ma potrzeby biznesowe i wyartykułować to w technicznie i precyzyjnie opisanych kryteriach do AI
Wiele osób "technicznych", naukowców ma jednocześnie humanistyczne pasje. Bardzo często poza pracą zajmują się np. muzyką, literaturą, sztuką. Edukacja w "miękkich" obszarach jest równie ważna i rozwija umysł.
@Ragnarokk U mnie połowa lekcji języka polskiego w liceum to było przeczytanie lektury w domu a potem odpytywanie klasy z treści przez kolejne dwie - trzy lekcje. Lektury często nudne, nie na czasie, nauczycielka 'staroszkolna' - najchętniej leczyłaby wszelkie problemy linijką gdyby mogła. Dodatkową frustrację powodował fakt że nawet jak jakaś książka wtedy mi się podobała to i tak nie byłem w stanie się skupić na treści tak żeby potem pamiętać wszystkie fakty, kto co zrobił i powiedział i jaki miał motyw. Możliwe że mam albo miałem ADD. Żeby było śmieszniej to byłem pierwszy w dzienniku i babeczka zawsze odpytywanie z lektur zaczynała ode mnie bo byłem pierwszy, a potem już nie według listy, tylko kto akurat siedział obok. Zwykle kończyło się tym że była wkurwiona moimi odpowiedziami i wyżywała się na kolejnych ofiarach więc jak miała być taka lekcja z odpytywaniem to siedziałem sam i wkoło mnie dwie albo trzy puste ławki xD. Z drugiej strony pomimo oceny 2 w klasie maturalnej - rodzice myśląc że jestem totalnym głąbem zamówili mi maturalną pracę z polskiego u jakiejś znajomej polonistki. Jak zobaczyłem rezultat to się przeraziłem i musiałem praktycznie wszystko przerabiać - polonistka a pisała jak upośledzona.
@maximilianan O to to. Ja pamiętam frustrację jak pierwszy raz od dawna w liceum spodobała mi się lektura i przeczytałem ją zafascynowany - 'Lalka'. Co z tego jak i tak poległem na pierwszej serii pytań. Adekwatnie mogę sobie wyobrazić jak jestem odpytywany z 'Breaking Bad' - pomimo że kocham ten serial i obejrzałem całość prawdopodobnie bez wyolbrzymiania kilkanaście razy to i tak nie jestem w stanie wyobrazić sobie żebym pamiętał z niego takie szczegóły o jakie wtedy byłem pytany.
@bandziorek to jest powód, dla którego nienawidziłem czytać za dzieciaka, kartkówki i klasówki z lektur zabijały mi cały fun z czytania, przez idiotyczne pytania o nieistotne szczegóły. Do tego wymagane zawsze było wstrzelenie się w klucz, bo przecież każdą ksiązkę, można interpretować tylko na 1 sposób
@WujekAlien @bandziorek Niestety w szkole wielu nauczycieli jest po prostu z łapanki i potem jest jak jest. Dla jednych niepotrzebny bezsens to matematyka, bo nie trafił się nauczyciel, który dobrze wytłumaczy i dzisiaj budując dom nie potrafią obliczyć ile metrów kwadratowych styropianu będzie potrzeba na elewację, dla drugich bezsens to język polski, bo byli odpytywani ze szczegółów fabuły, zamiast wrażeń i przemyśleń z lektury.
@Ragnarokk Jak najbardziej, tylko w liceum większość lekcji polskiego tyczy się nie ortografii. Ortografia jest robiona głównie w szkole podstawowej. Lekcje polskiego w liceum służą do poznawania dzieł polskiej literatury z których żadna z tych książek nie zasługuje na ocenę wyższą niż 4/10. Mówię to jako osoba którą czyta/słucha ok 100 książek rocznie.
@maximilianan no ale widzisz: on się uczył tyle czasu i się nie nauczył.
Ale widzę tu głębszy problem: ludzie bez wykształcenia często lepiej radzą sobie w życiu. Pogarda dla wykształcenia i afirmacja ignorancji jest u nas systemowym zjawiskiem. To nie tylko jakiś randomowy głąb wypisujący swoje "mądrości" w internecie.
@maximilianan podobnie jak ten typ jest marnowaniem puli genetycznej, no ale niestety też jest i musimy się z nim kopać. Ja bym prędzej zaczął od wyjebania ze szkół religii w każdej formie. Reforma profili nauczania byłaby kolejna, bo sprzedawanie historii pod postacią 4 (a przez chwilę i 5!) przedmiotów to jest patologia wyższych lotów. Bo tyle tego miałem, jak chodziłem do szkoły- dużo pierdolenia i udawania, a wszystko sprowadzało się do tego, że historia historią, ale wos to też była koniec końców historia, wok to też była koniec końców historia, nawet polski to nie był polski, ale historia literatury. No a potem doszła jeszcze do tego ta c⁎⁎ja z grzybnią pisowskiego parcha, który postanowił przeciskać kolejną historię, ale taką przeredagowaną, napompowaną patosem, martyrologią, kłamstwami i praniem mózgu.
Przeżyłem podstawówkę, przeżyłem gimnazjum, przeżyłem liceum. Przeżyłem język polski z całkiem niezłym wynikiem, pomimo umysłu ścisłego. O czym to świadczy? O niczym. Ale świat się nie skończył. Nie wiem czy Tomek Czajka jest tutaj autorytetem, pomimo mojej sympatii do niego. Ale chybanie bardziej szanuje zdanie ludzi, którzy miewają wątpliwości, a nie wypowiadają się kategorycznie.
@maximilianan czy brak tej literki 'w' sprawił że nie zrozumiałeś przekazu? Je⁎⁎⁎ie się o czyjeś błędy ortograficzne jest jeszcze gorsze od ich popełniania. Szczególnie że gościu najwyraźniej nie planuje być profesjonalistą od pisania, ale czymś trzeba usprawiedliwiać utrzymywanie niespełnionych mistrzów literatury w szkołach, którzy jak komputer zada im proste pytanie nie wiedzą czy kliknąć tak czy nie xd
Ja osobiście popieram pana z obrazka lol. Skończyłem technikum informatyczne parę lat temu i żaden inny przedmiot nie odbierał mi tak smaku i chęci życia jak język polski. Trafiłem na mega wymagającego nauczyciela i przez całą moją 4 letnią edukacje w tej szkole musiałem się uczyć jedynie na 2 przedmioty: polski i rosyjski (bo z ruska się trafiła podobna a nawet gorsza jędza pamiętająca jeszcze czasy ZSRR ale to historia na osobnego posta xd). W 4 klasie prawie nie zdałem z polskiego i ziomek mi dał ledwo 2 na koniec a tymczasem z reszty przedmiotów miałem takie oceny, że skończyłem szkołę z czerwonym paskiem na świadectwie xD.
Ludzie coś tutaj piszą o tym, że ten przedmiot jest potrzebny żeby ludzie umieli pisać i czytać, bla bla bla. Gówno, w szkołach ponadpodstawowych ten przedmiot to nie jest "język polski" tylko "historia literatury". Uczenie się na pamięć treści starych książek oraz potem uczenie się na pamięć ich interpretacji przez współczesnych polonistów tak by potem umieć to powtórzyć na maturze by pasowało pod klucz. Nie było sensu nawet czytać tych książek samemu bo samo jej przeczytanie nie dawało nic. Trzeba było jeszcze przeczytać jej opracowanie gdzie ktoś ci wyjaśnia co masz myśleć o danej książce dlatego nikt ich nie czytał i każdy jedynie sprawdzał ich streszczenia a potem czytał opracowanie.
Chodziłem do szkoły informatycznej a poświęcałem w niektórych tygodniach więcej czasu na naukę polskiego niż rzeczy związanych z informatyką. Nie miałem czasu uczyć się programowania bo musiałem pisać gówniane wypracowania o niczym na polski w którym lałem wodę przez parę stron. Do dzisiaj rzygam tym wszystkim i źle mi się robi jak tylko pomyśle o jakiejkolwiek lekturze "ogwiazdkowanej" czyli takiej której znajomość całości do matury była obowiązkowa.
No i taka prawda. Na poziomie technikum (np. informatycznego), rzeczy takie, jak j.polski imo powinny być zblendowane z przedmiotem dominującym, które rozwijałyby kluczowe kompetencje. Czyt. zajęcia z polskiego mogłyby zawierać elementy pisania instruktażowego, komunikacji technicznej, skutecznego konstruowania logicznych ciągów przyczynowo-skutkowych poprzez pisanie esejów na wybrany temat techniczny, który jest w polu zainteresowania ucznia - czysta analiza techniczna przełożona na język, itp.
Generalnie MEN już coś takiego wprowadza (rozwój kluczowych kompetencji), jednak problemem jest brak kadry z doświadczeniem obu sferach. No i to nie jedyny problem.
Prawdziwa skuteczność i efekty biorą się z zazębienia dziedzin.
Zgadzam się, że w obecnej formie to jest przepalanie energii
@maximilianan on się uczył ajajów a nie ortografii. Poza tym, to że popełnił błąd nie oznacza, że nie ma racji. W mat-fizie zbyt dużo czasu przepalałem na biologię, historię i język polski. Szczególnie program nauczania tych dwóch ostatnich to za moich czasów była tępa, polska propaganda.
Żyjemy w świecie gdzie zaawansowanie technologiczne przynosi dobrobyt i bezpieczeństwo. Technika i politechniki powinny być priorytetyzowane a każdy z choćby odrobiną umysłu ścisłego zachęcany do podjęcia nauki na kierunkach technicznych.
@Stashqo Co z tego, że będziesz miał zaawansowany technologicznie świat, skoro będą rządzić nim oraz wybierać ich ludzie, które nie znają historii? "Naród nie znający historii jest skazany na jej powtarzanie". Będziemy mieli co prawda zaawansowane technologicznie, ale nadal wojny jak w średniowieczu. Będzie jeszcze więcej półgłówków, którzy wierzą w to, co mówi wroga propaganda (łącznie z "zaawansowanymi technologicznie" wpływowymi ludźmi, jak Musk), ludzi, którzy powtarzają, że Rosja nie jest naszym wrogiem, ba - nawet wykształconych ludzi i ekspertów w swojej technicznej dziedzinie, którzy są uznawani automatycznie za eksperta we wszystkim, chociaż o innych rzeczach nie mają kompletnie pojęcia (jak Tomek ze screena). Masz całe rzesze ludzi, którzy nie potrafią czytać ze zrozumieniem i krytycznie myśleć, ale dzięki smartfonom wspierają szerzenie różnej maści idiotyzmów jak teorie spiskowe i inne bzdury.
Zaawansowana technologia w rękach ignorantów to brzytwa w rękach małpy.
@GazelkaFarelka meh, co z tego że będziesz znać historię robiąc w kopalni u Chińczyka?
Historia Polski wkładana nam do głów w szkole to w duzej mierze propagandowa bzdura, z której kolejne pokolenia wyciągają niewłaściwe wnioski i to między innymi przez takie nauczanie popełniamy kolejny raz ten same błędy.
Na wrogą propagandę pomoże tylko krytyczne myślenie a tego polski program nauczania nie obejmuje.
Zaloguj się aby komentować