No nic. Aktualizacja w kwestii kolana jest taka, że najprawdopodobniej mam koniec jeżdżenia i to nie zawodów, ale w ogóle. A co za tym idzie najprawdopodobniej też będę się żegnał z Państwem
Konta nie usuwam (póki co), żeby mieć kontakt do ludzi, ale właśnie upada jeden z moich głównych mobilizatorów do udzielania się tutaj.
Na dłuższy czas idę zawalczyć ze swoją depresją po takiej diagnozie i wybaczcie, nie będę się logował, nie będę odpowiadał. Jestem na ten moment zdruzgotany. Zabija mnie kleszcz złapany 25 lat temu.
Szanse jakieś tam nadal są, ale na tyle złudne i widzę w nich tych ssanie ze mnie kasy, że sobie daruję opowieści.
Zatem na jakiś czas żegnam hejtową społeczność. Odezwę się jak się otrząsnę. Co może nie nastąpić.
Konto przechodzi w stan martwy.
#gownowpis
