Miałem taką koleżanke na studiach. Zabawna, miła, ciekawa. Przez pół roku byłem do pomocy jak potrzebowała wsparcia psychicznego, ochrony, codziennie sie śmiała z moich żartów, spędzaliśmy czas razem, jak zachorowałem to sama z siebie do mnie przyjechała z rosołem

Umawia sie od kilku dni z moim ziomkiem którego widziała raz, i popisali troche na instagramie.

Nie mam do nich żalu, nie będę ich kontrolował ale czuje sie jak ostatni frajer. Nie ważne ile w sobie zmienie, nie ważne jaką osobowość w sobie wytworze, nie ważne ile poświęce na rozwój siebie czy swój wygląd - nigdy nie będę dla nikogo pierwszym wyborem - i to mnie szczerze dobija.

Nawet konia mi sie zwalić nie chce bo czuje sie jak ostatni przegryw bez alternatyw #zalesie #gownowpis

Komentarze (24)

@redve - nie jesteś przegrywem - jesteś dobry ziomeczek.

A ta "koleżanka" Cię po prostu wykorzystała - teraz przynajmniej wiesz, że jest friendzonującą pipą - so you dodged the bullet.

A ta ciężka praca którą wykonałeś nad sobą jeszcze zaprocentuje.

@koszotorobur nie istnieje friendzone. Są znajomi różnej płci. Ona mnie nie wykorzystywała ani nie zrobiła nic złego żebym był zły na nią. Jestem zły na siebie

@koszotorobur @redve Nie przekreślaj baby ja tak wiele razy miałem, na pomagałem byłem życzliwy itd ale byłem pizdą i się nie odezwałem. Do dzisiaj mi głupio ale nie czuje się jak przegryw po prostu było minęło zaprzepaściło się. Trzeba żyć dalej. Zapewne dziewczyna Cię nie zlewa a jedynie traktuje tak jak było od początku waszej znajomości.

@redve - po pierwsze primo - co Ty pierdolisz - friendzone istnieje i jest narzędziem wykorzystywanym (najczęściej bardzo świadomie) głównie przez kobiety ale czasami i mężczyzn, lubiących wykorzystywać innych jako emocjonalne poduszki lub trzymać sobie orbiterków/adoratorów czy zapas na gorsze czasy.

Po drugie primo - ona może nie wykorzystała Cię świadomie ale nie miała wystarczająco dojrzałości by zerwać kontakt jak cię odrzuciła jako partnera - zwłaszcza, że grałeś w otwarte karty.

Po trzecie primo - to że łakniesz bliskości jest normalne ale jak to manifestujesz może wyglądać na desperację - a nic tak nie odpycha kobiet jak desperacja.

Po czwarte primo - jestem zwolennikiem pracy nad sobą i doszukiwania się problemów w sobie by nad nimi pracować - ale takich faktycznych a nie wyimaginowanych - w Twoim przypadku jedynym problemem jest to, że zrobiłeś wszystko co mogłeś ale nie rozpoznałeś z czym masz do czynienia wcześniej - niech to będzie dla Ciebie nauczka na resztę życia.

Po piąte primo - ultimo - jak już chcesz coś winić to wiń grę, a nie graczy - ja też uważam, że ciężko mieć do tej dziewczyny pretensje - niemniej trzeba rozumieć mechanizmy rządzące ludzkimi relacjami i nazywać rzeczy po imieniu podczas oceny sytuacji.


A tak po ludzku to bardzo mi przykro, że się nie udało i czujesz się teraz chujowo - ale nie daj sobie tym zniszczyć poczucia swojej wartości boś kawał porządnego faceta i jestem przekonany, że jak się otrząśniesz, przemyślisz i znowu zaczniesz grać w tę grę, to się w końcu uda.

@redve

JPRDLE, jak dzieci.

Nie miałeś a masz, tylko czekasz nie wiadomo na co.

Zaproś na dobre żarło, wywal kawe na ławe(może nie dosłownie), pogadaj z dziewczyną od serca, a nie bawisz się w jakieś szczeniackie gierki i gorzkie żale.

Może chciała cię sprowokować, albo się zniecierpliwiła.

Zawalcz, bo chemia chyba jest.

@UncleFester zapraszałem ją już na randkę to powiedziała że nie jest zainteresowana. Ona wie że mi sie podoba, a ja wiem że ja jej nie.

@redve i po tym jak odmówiła trzeba było zakończyć znajomość, a gdyby miała trochę rigczu to ona by to zrobiła.

Przyjaźń damsko- męska nie istnieje. Wykorzystała cię dla swoich potrzeb emocjonalnych a ty dałeś się wykorzystać. W tym akurat, że się dałeś nie ma nic złego, ale to jest moment aby zerwać kontakt i pójść dalej.

@AdelbertVonBimberstein pierdolisz od rzeczy. Mocno. Nie wykorzystała mnie bo nie byłem miły po to żeby coś z tego mieć. Jak odmówiła to dalej chciałem mieć z nią kontakt i jest moją koleżanką. Mój wpis nie jest o tym że nie odwzajemniła. Mój wpis jest o tym że nieważne co zrobie nikt mnie nie chce

@AdelbertVonBimberstein przyjaźń damsko męska istnieje jak oboje są w szczęśliwych monogamicznych związkach.


@redve Lekka histeria, bo ewidentnie koleżanka poświęcała Ci uwagę, więc jesteś conajmniej użyteczny, a to już więcej niż wielu ludzi może o sobie powiedzieć xD

@redve ziomuś nie przejmuj się, znajdziesz inną. Też taką miałem. Pojechała dorobić na studia, enrikę zalał, minęło ponad 10 lat i jest samotną mamusią czokapika. Odczucia miałem wtedy takie same jak ty. Uważam, że karma wróciła. W jej przypadku ani skończonych studiów, gówniana robota, właściwie przegrane życie.

@redve piona mordo! Kup sobie tanie wino i wypij albo idź z kolegami na miasto i obal pare browarów w barze. Z każdym dniem coraz mniej bedziesz o tym rozmyślał i tyle. Nie ma w tym nic niezwykłego, też to przechodziłem xD

@redve Niestety tak to już w życiu bywa. Masz prawo być zły i czuć się rozgoryczony. Posłuchaj kolegów co mają po 40 lat, przejdzie.

Teraz czas na trening, poćwicz sobie ze swoim ulubionym ziomkiem, idźcie na dobre żarcie. Będzie lepiej!

@redve wczoraj myślałem co tam u Ciebie xD


Pamiętaj, ze związek jest o tyle spoko, ze wystarczy ze znajdziesz jedną osobę której będziesz odpowiadał. Nie ma natomiast znaczenia, ile innych osób wybrałoby ciebie jako swój pierwszy wybór. Poza budowaniem ego oczywiście.


Nie inwestuj czasu, bo to wygląda jakbyś nie miał czym się zająć.

@redve Raz (no dobra - dwa razy) tak się nabrałem. Spotykaliśmy się na koleżeńskiej stopie, ja miałem nadzieję na rozwój znajomości w stronę relacji, a tu cały czas tkwiłem na pozycji "znajomego". Zapraszałem na piwko, do kina, odprowadzałem do domu i... tyle.

Dzisiaj wiem, że jeśli nie ma "chemii" po jednym, dwu spotkaniach, to nie będzie jej w ogóle. Kiedy kobieta jest Tobą zainteresowana, to naprawdę to zauważysz.

a0701d47-9466-4157-be9d-dae2ce26d543

Zaloguj się aby komentować