@redve - po pierwsze primo - co Ty pierdolisz - friendzone istnieje i jest narzędziem wykorzystywanym (najczęściej bardzo świadomie) głównie przez kobiety ale czasami i mężczyzn, lubiących wykorzystywać innych jako emocjonalne poduszki lub trzymać sobie orbiterków/adoratorów czy zapas na gorsze czasy.
Po drugie primo - ona może nie wykorzystała Cię świadomie ale nie miała wystarczająco dojrzałości by zerwać kontakt jak cię odrzuciła jako partnera - zwłaszcza, że grałeś w otwarte karty.
Po trzecie primo - to że łakniesz bliskości jest normalne ale jak to manifestujesz może wyglądać na desperację - a nic tak nie odpycha kobiet jak desperacja.
Po czwarte primo - jestem zwolennikiem pracy nad sobą i doszukiwania się problemów w sobie by nad nimi pracować - ale takich faktycznych a nie wyimaginowanych - w Twoim przypadku jedynym problemem jest to, że zrobiłeś wszystko co mogłeś ale nie rozpoznałeś z czym masz do czynienia wcześniej - niech to będzie dla Ciebie nauczka na resztę życia.
Po piąte primo - ultimo - jak już chcesz coś winić to wiń grę, a nie graczy - ja też uważam, że ciężko mieć do tej dziewczyny pretensje - niemniej trzeba rozumieć mechanizmy rządzące ludzkimi relacjami i nazywać rzeczy po imieniu podczas oceny sytuacji.
A tak po ludzku to bardzo mi przykro, że się nie udało i czujesz się teraz chujowo - ale nie daj sobie tym zniszczyć poczucia swojej wartości boś kawał porządnego faceta i jestem przekonany, że jak się otrząśniesz, przemyślisz i znowu zaczniesz grać w tę grę, to się w końcu uda.