Dyskusja użytkownika Opornik
Ledwo zasnąłem, a słyszę miauczenie. Otwieram okno...
Dostałem prezent do łóżka.
Jeszcze ciepła.
#koty


Ledwo zasnąłem, a słyszę miauczenie. Otwieram okno...
Dostałem prezent do łóżka.
Jeszcze ciepła.
#koty


@Lubiepatrzec ubił myszona, pożytek zrobił a ten kota od szkodnika wyzywa xD
Suczka sąsiadów też myszy zagryza, bo z pól okolicznych przychodzą. Zaś myszę trzeba zabić, bo jak złapiesz i wypuścisz to nie będzie się bać ludzi i będzie innym ściany skrobać. Sam kurna muszę lepy na myszy rozstawiać, lepiej się na to łapią niż na pułapki tylko potem muszę własnoręcznie myszona zgilotynować. Jakby koty w mojej okolicy bardziej łowne były, eh...
@DiscoKhan jakieś pseudo-ekologi czy chuj wie kto zrobili parę lat temu "badania". Taki pseudo reaserch. Pojechali do jakiejś wsi, policzyli (tak twierdzą, ale pewnie kłamią) ilość zwierzyny złapanej przez koty. Użyli lewackiej matematyki - pomnożyli ilość "zamordowanych" zwierząt przez ilość wsi w Polsce i im wyszły milioooony.
Potem zaczęli te bzdury rozpowszechniać gdzie się da, i niestety niektórzy się na to nabrali.
@Opornik człowieku, sam w różnych badaniach brałem udział, te pomiary to najczęściej robi się tak na odwal się, że to głowa mała. Wątpię czy oni nawet w tej jednej wsi rzetelnie wszystko policzyli ale papier wprowadzone dane przyjął i można robić "naukę" xD
Nawet rzetelnie zebrane statystyki się manipuluje się na potęgę, byle żeby teza się zgadzała. Dzięki temu cały ta różnica w zarobkach między kobietami i mężczyznami faktycznie istnieje, bo jakby te dane porządnie posegregować to by wyszło, że to totalna bzdura.
Instytut wysyła stażystę bez nadzoru, bo nadzór na kacu i wielkie zbieranie danych xd
@UncleFester Piękne są, chyba tylko raz widziałem.
Za to raz na dachu komórki siedział Dudek, i raz musiałem młodą sowę z powrotem na gałąź posadzić, bo uczyła się latać. Co ciekawe, prawie nie bała się człowieka, spokojnie dała się złapać w ręce. Oczywiście przez grube rękawice, bo łapy i pazury miała ogromne.
@Opornik
Casus Mao vs. wróble.
Wruk musi być, z wrukiem trzeba walczyć, lewacka retoryka.
Zresztą papaj grzesio the ninth, też miał światły pomysł dekotyzacji europy.
Wyszło średnio, pogłowie owieczek, o pardon, wiernych spadło o 50%.
Tak się kończą robótki ręczne w złożonych (eko)systemach, których działanie do końca nie znamy.
@Lubiepatrzec @end-stage-capitalist Dlaczego z taką pasją wolicie wierzyć propagandzistom a nie innym ludziom?
W przeciwieństwie do zawodowych społeczników, żyjących z dotacji i z tego co wyciągnął od urzędników, my nie mamy powodów by was okłamywać.
Za każdym razem wam tłumaczę. I na działce w Warszawie, i na mniejszej wsi, koty łapią dosłownie kilka sztuk ptaków rocznie. I owszem, nie robię badań schwytanym sztukom, ale można się domyślić, bo tak działa natura i ewolucja, że są to sztuki dysfunkcyjne - starte, chore, albo zwyczajnie głupie.
A ptaków cały czas jest chmara. Nie ma żadnego fru-fru-caustu, tu koty żyją od tysięcy lat, to nie Australia czy NZ.
Gdyby był cień prawdy w tych bredniach, to by ptaki wyginęły dawno temu, bo jeszcze do niedawna absolutna większość ludzi mieszkała na wsiach, a koty nie były dokarmiane tak jak teraz.
O, Kowalik przyleciał. Ledwo dosypałem już się banda zleciała.

@UncleFester Jest polski akcent w tej aferze:
https://www.hejto.pl/wpis/jak-polacy-chinskie-wroble-chronili-do-odpedzania-uzywano-kolorowych-szmat-oraz-
@Ragnarokk To co robisz to klasyczny przykład pseudo-logiki, takie "na chłopski rozum".
Skąd wiesz jakie są proporcje kotów wiejskich / kotów na wsi?
Absolutna większość kotów miejskich jest nie wychodząca. Na wsi zapewne prawie każde obejście ma kota, ale to w miastach żyje większość ludzi.
Cały czas do was nie dociera że te ptaki które giną w szponach miaubestii, to prawie na pewno jednostki chore/stare.
Wiesz co moim zdaniem jest dużo większym zagrożeniem i killerem ptaków? Kuna.
Bo kuny są wszędzie, nawet w miastach (i w Stolnicy widziałem), bez problemu wspinają się po drzewach, wyjadają jajka i pisklaki. I nikt ich nie dokarmia więc muszą polować.
Ja ci mówię jak wygląda rzeczywistość którą od dawna widzę na własne oczy, a ty wybierasz matrix.

@Opornik
Straszliwie pierdolisz, właśnie "na chłopski rozum". Tak, w naturze drapieżniki zabiją głównie chore/stare osobniki. Ale jak jest prawidłowa proporcja drapieżników do ofiar. Nie w sytuacji, jak drapieżników jest olbrzymia nadproporcja jak w przypadku kotów domowych, co mają rozległą dodatkową opiekę od ludzi w każdym aspekcie. Kuny zaś to promil tego co jest kotów. Zresztą jak kuny za dużo upolują, to wtedy rzeczywiście zadziała selekcja naturalna i będzie się rodziło mniej kun. Kotów domowych to nie dotyczy, bo ludzie dokarmiają.
I jeszcze to piękne zdjęcie kuny, bo to jakiś kurwa dowód jest xD
Skąd wiesz jakie są proporcje kotów wiejskich / kotów na wsi?
Absolutna większość kotów miejskich jest nie wychodząca
Zarzucasz mi dane z dupy i by to udowodnić sam wyciągasz dane z dupy. Chyba że masz dane o niewychodzących kotach miejskich xD
W miastach też masz koty wychodzące, masz też populacje dzikich kotów dokarmiane przez mieszkańców. Miasta to nie tylko centrum miasta 500+k z wieżowcami, ale osiedla domów jednorodzinnych również, małe miasteczka gdzie pewnie prawie nikt nie zamyka. Po moim zamkniętym warszawskim osiedlu biega mnóstwo kotów, część zaobrożowanych, część dzikich, więc nie mów mi że po jakimś Ciechanowie czy Pułtusku to koty nie biegają.
@Ragnarokk Gdyby naprawdę ptaki były masakrowane, to raz - było by mało ptaków, a nie chmary, i dwa - prędzej czy później pojawiały by się zdjęcia stosów ptasich resztek i ptasich trupków, ktoś by zwrócił na to uwagę. Ktoś by się tym zainteresował, porobił badania. A ich zwyczajnie nie ma.
Nie ma dowodów - nie ma sprawy. Proste.
Są tylko fałszywe pseudo-badania stronniczych ludzi, które już zostały dawno obalone jako nie spełniające kryteriów badawczych.
@Lubiepatrzec Dokładnie, artykuł na wikipedii powołuje się na to badanie z dupy: https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S2351989418303196?via%3Dihub
Weź je sobie przeczytaj.
@Lubiepatrzec Dalej. Wiki podaje:
Skuteczność kota domowego w walce z plagą myszy i szczurów jest niewielka.
Absolutnie się z tym nie zgadzam. Od kwietnia tego roku do czerwca 1 kot u mnie na działce w warszawie przyniósł: 7 myszy, 3 szczury (młode) i jednego kreta - którego wypuściłem.
Na wsi - od czerwca do października (teraz) - nie prowadziłem rejestru, ale na 100% złapały kilkanaście nornic i myszy, prawdopodobnie dużo więcej, bo nie wszystkie przyniosły mi pod nos. Ptaków były 2, może 3 sztuki. A ptaków jest cały czas masa.
Więc wbrew temu co pisze na wiki, uważam że ich skuteczność w łapaniu gryzoni jest duża.
Poza tym kot, chociaż prawie nigdy nie łapie dorosłych szczurów, skutecznie je odstrasza i zabija młode.
Zaloguj się aby komentować