Kielecki czy Winiary? Tak Polacy zagłosowali pieniędzmi

Nadchodzi Wielkanoc, a wraz z nią kolejna odsłona świętej wojny majonezowej. Połowa Polski stawia na Winiary, druga połowa na Kielecki... ale czy na pewno są to równe połowy? Sprawdziliśmy, za którym majonezem zagłosowaliśmy własnymi pieniędzmi. Który z nich częściej pojawiał się na paragonach?


Wojnę majonezową w pierwszym kwartale 2026 roku wygrały Winiary. Znajdowały się na około 55,02% paragonów zawierających jeden z rywalizujących produktów. Kielecki odpowiadał za 44,98% sklepowych transakcji. Wynika z tego, że w skali całego kraju Winiary skutecznie docierają do szerszego grona kupujących, choć ich główny rywal systematycznie depcze im po piętach, utrzymując bardzo mocną, drugą pozycję na rynku.


- Analizując ok. 2 mln paragonów miesięcznie, możemy określić, co naprawdę dzieje się na rynku. W naszym najnowszym badaniu wzięliśmy pod lupę ceny majonezów, porównaliśmy je do zeszłych lat, sprawdziliśmy, czy Polacy kupują więcej majonezu przed świętami oraz rozstrzygnęliśmy coroczną rywalizację marek majonezów - stwierdziła Antonina Grzelak z zespołu PanParagon, który prześwietlił zakupy Polaków. [...]


#wiadomoscipolska #majonez #wojnymajonezowe #majonezwiniary #majonezkielecki #polskieradio24

Polskie Radio 24

Komentarze (33)

@Mr.Mars


Wojnę majonezową w pierwszym kwartale 2026 roku wygrały Winiary. Znajdowały się na około 55,02% paragonów zawierających jeden z rywalizujących produktów. Kielecki odpowiadał za 44,98% sklepowych transakcji. Wynika z tego, że w skali całego kraju Winiary skutecznie docierają do szerszego grona kupujących, choć ich główny rywal systematycznie depcze im po piętach, utrzymując bardzo mocną, drugą pozycję na rynku.


Przecież to było oczywiste. Jak można konkurować z produktem, który jest dostępny w Castoramie na półce z klejem do tapet i w GSach jako trutka na szczury i odstraszacz kun?

@Cybulion

Też czasami robię.

Tylko nie wiem czy to moja wina, że nie jest zbyt trwały.

Rozwarstwia się dosyć szybko i jak coś ma dłużej poleżeć w lodówce to używam kupnego.

@Mr.Mars po zjedzeniu tego świętokrzyskiego tworu jest jak picie tyskiego. Trzeba zrobić minete dziwce żeby zabić smak w ustach.

@30ohm widzę że stosujesz radykalne metody. ja jak przez przypadek zjadłem na jakichś imieninach łyżeczkę sałatki z winiarym to po prostu zwymiotowałem i umyłem zęby.

@Mr.Mars Durna taka wojna, w której wygrywa Hellmans Babuni Serio. Z tych dwóch wolę ten trzeci. Ale mam w domu Świętokrzyszczankę, więc "mały kielecki" zawsze się tam gdzieś w lodówce kisi, aż się nie zepsuje
Jak pyta z jakim jest pasta jajeczna, to mówię, że z kieleckim, ona próbuje, docenia smak. A tak naprawdę to był babuni.....

@ramen Jak pyta z jakim jest pasta jajeczna, to mówię, że z kieleckim, ona próbuje, docenia smak. A tak naprawdę to był babuni.....

a kierowca wstał i zaczął klaskać.


Twoja kobieta ma na tyle rigczu że nie chce ci sprawiać przykrości, a ty myślisz że jesteś sprytny. a kupujesz "majonez babuni", ani majonez ani babuni, chyba że na największą na świecie korporację produkującą wyroby jedzeniopodobne mówisz "babuniu".


eh, zdrowych wesołych. chociaż z tym hellmansem to pewnie ani jedno ani drugie.

@voy.Wu Wybacz, ale ja mam po prostu bekę z tej majonezowej wojny i w sumie zacząłem wsadzać kij w mrowisko trochę prowokacyjnie. Niepotrzebnie. Nie chciałem nikogo urazić. Szanuję Twój gust i nie zamierzam go zmieniać. Twoja lodówka i Twój ulubiony majonez. Tyle w kwestii gustu.
Teraz o wyborze. Osobiście bardzo bardzo rzadko jem majonez i też niespecjalnie się na nim znam, a już zupełnie nie wiem, o co jest ta wojna (chyba o kwaśność, ocet?). Kiedyś w sklepie sprawdziłem, który ma najdłuższą datę przydatności po otwarciu (tak, oczywiście liczyłem się z jakimś konserwantem) i wyszedł mi ten babuni, bo ma 90 dni. Z całego słoika zejdzie mi najwyżej łyżka miesięcznie (a czasami nawet nie), a słoik kieleckiego czy winiary leci do kosza (bo oba mają 14 dni trwałości od otwarcia). Więc to w sumie ani filozofia, ani przekonania, ale czysta ekonomia. Ale jak ktoś wcina dużo majonezu, to ten problem nie istnieje, bo zjada go przed terminem, więc może wybierać ze względu na inne walory (smak, tradycja, dieta).
Pozdrawiam fanów majonezu i już się uspokoiłem.

@ramen eh, myślałem że się będziesz bił za ten hellmans, a tak no to pozostaje życzyć zdrowych wesołych świąt

Jeśli chodzi o Winiary, to jest on idealny jako tynk dekoracyjny taka jadalna szpachla. Skoro nazwa mówi „Dekoracyjny”, to producent wyraźnie sugeruje, że produkt służy do wykończenia wnętrz, a nie do sałatki. Masz ubytki w ścianie przed wizytą teściowej? Winiary idealnie wypełni dziury po kołkach. Jest gęsty, śnieżnobiały i po trzech dniach twardnieje na taką skorupę, której nie ruszy nawet udar!

udar to po drugiej kanapeczce z winiarym.


możesz szydzić, ale nazwa dekoracyjny wzięła się z tego, że po wojnie komuniści potrzebowali wyprodukować na szybko coś do klejenia dekoracji na pochody pierwszomajowe. a że ten klej robiono z odpadów spożywczych, to ludzie z biedy zaczęli to jeść. po dziesięciu latach komuniści stwierdzili że już chuj, jak jedzą to niech jedzą i po prostu zmienili nazwę zakładu z "Zjednoczenie Przemysłu Surogatów Kawowych i Namiastek Spożywczych" na "Zakłady Koncentratów Spożywczych". nawet na wiki o tym piszą.


można powiedzieć że nestle po przejęciu jedynie kontynuuje tradycję "namiastek spożywczych".

Wcale nie lubię Nestle, ale co ja poradzę że Winiary jest najlepszy? Próbowałem Kieleckiego, a jakże. Nie dojadłem, za kwaśny. Podobnie jak grudziądzki Ocetix.

Winiary jest od Nestle... Niestety mi smakuje bardziej... Na szczęście jem majonez jedynie w czasie świąt wielkanocnych

Zaloguj się aby komentować