Ja, miłośnik astronomii, fan książek popularnonaukowych, fantastyki, Mass Effecta, nerd, przeczytałem w swoim życiu jedną książkę scifi - ale w trzech osobach, bo 3. pierwsze tomy Diuny. I postanowiłem tę listę rozszerzyć, przecież to jest gatunek zawierający w teorii wszystko co lubię. No i sięgnąłem po klasykę, twórczość Stanisława Lema. Krótki research zasugerował Solaris. I tu pojawia się mój komentarz i pytanie do was. Najpierw komentarz:


I ja pierdziele...

Nie wiem co ze mną jest nie tak, ale chyba nigdy żadna książka tak bardzo mi nie podeszła. Przez miesiąc przemęczyłem coś koło 100 stron i postanowiłem pierwszy raz w życiu sobie dać spokój z kończeniem książki.
Język, dialogi, wzmianki techniczne pozwalają mi wyobrazić sobie świat przedstawiony, ale widzę go przez taki filtr jakościowy jak polskie filmy i seriale z czasów PRLu, przynajmniej w kolorze XD Kompletnie tego klimatu nie kupuję.
Sama fabuła mnie trochę ciekawi, ale narracja męczy bardziej. Potwornie się zawiodłem, bo z opinii w internecie wynika, że książka to ponadczasowy klasyk, najpopularniejsze dzieło Lema. I tu rodzi się pytanie:

Czy pozostałe książki też są takie mozolne? :v Nie chcę krytykować (ani tym bardziej obrażać kogoś kto twórczość Lema lubi), pytam raczej czy styl np. takiego Niezwyciężonego (który też mi się przewija jako jedna z lepszych pozycji) jest podobny, czy jednak akcja jest trochę bardziej wartka? Ewentualnie, jakie inne książki tego pana polecacie? Chciałbym dać szansę tak znanej postaci w literaturze scifi, ale szkoda mi czasu na coś "Solarisopodobne", bo to ewidentnie nie jest książka dla mnie

#ksiazki #czytajzhejto #lem #scifi i może #niepopularnaopinia :v

Komentarze (40)

@Oczk mi też Solaris nie podszedł i w obliczu tylu opinii uznałem, że widocznie jestem za głupi by ujrzeć piękno tej powieści. Niezwyciężony mi za to podobał sie bardzo. Tam się dzieje

@Rzeznik mi cały Lem nie podszedł. Poza jakimś zbiorem opowiadań w wydaniu PRL-owskim, który czytałem w czasach licealnych nie zmęczyłem nic z jego twórczości. Czasami się wstydzę do tego przyznać.

@WatluszPierwszy nie ma się czego wstydzić, bo masz opinię na jego temat, a nie po prostu "nie znam, nie czytałem"

Czytałem ze trzy i wszystkie były toporne, na podstawie tego co przeczytałem i co o nim słyszałem, to bym powiedział, że to futurysta genialny, ale pisarz kiepski

@Oczk Też nie czytuję Lema. Ma ciężkie pióro, czyta się mozolnie, nazewnictwo też jakieś takie trudne do zapamiętania. Lem jest ponadczasowy przez swoje wizjonerstwo i to jak to wszystko jest skonstruowane. Niestety niekoniecznie przez to, jak jest napisane. Również mnie męczy. Jeśli się przebrnie jakoś, to zostaje w głowie, ale niestety literacko jest kiepsko i topornie.

@onpanopticon dobrze wiedzieć, że nie tylko ja tak mam Może przyzwyczaiłem się do innych stylów literackich, ale jeden akapit ciągnący się przez kilka stron, a tak było gdzieś na początku "Solaris", męczy mnie okrutnie

Solaris to mocno specyficzne sci-fi, nawet jak na Lema. Wspomniany Niezwyciężony jest bardziej klasyczną historią sci-fi, ale nadal czuć geniusz Lema.

Napisz co Cie interesuje i co lubisz, to doradzimy jakieś fajne sci-fi, bo różne są, niemożliwe ze Ci się nie podoba xd

@pszemek interesuje mnie ciekawa fabuła z wartką akcją, osadzona w kosmosie :v :v :v
A serio to nie wiem, bo o ile ze scifi mam kontakt przez inne media, tak żadnej książki tego gatunku nie czytałem - bo imo Diuna to dużo bardziej fantasy niż science. A nie miałbym nic przeciwko jakimś naukowym teoriom/zjawiskom/opisom, tylko że właśnie mam obawy, że w starszych książkach ta część "naukowa" będzie mocno przestarzała, bo takie odniosłem wrażenie z półlektury Solaris, że rozwój technologiczny to się zatrzymał w latach 60. i doszły tylko podróże kosmiczne :P
Rozważania filozoficzne też mi nie przeszkadzają, chociaż już wiem że Lem miał odmienne poglądy od moich (i czuję trochę niechęć do jego osobistych teorii, zwłaszcza po tym jak przeczytałem jego zdanie na temat Tolkiena :d)

@Oczk z wartka akcja super jest cykl Ekspansji, albo Marsjanin. Z rozważań filozoficznych mi się podobał cykl Hain Ursuli Le Guin, ale ona jest specyficzna i różne części różnie podchodzą xd

Inny klasyk to Hyperion, pierwsze dwa tomy to absolutna topka książek sci-fi

@Oczk koniecznie obczaj "Hyperion" i później "Upadek Hyperiona" Dana Simmonsa. Książka jest żywa od deski do deski przy okazji poruszając filozoficzne i egzystencjalne tematy przystępnym językiem. Jestem psychofanem. Do Lema mam nabożny szacunek ale również odbiłem się od jego literatury.

Ja tam Lema lubię bardzo, choć bywa męczący i przytłaczający. Imho Opowieści o Pilocie Pirxie są dobre na pierwszego strzała, takie krótkie opowiadania z różnymi pomysłami. Dzienniki Gwiazdowe też na duży plus, ale tam także im dalej tym ciężej (część historii jest zabawna, część mocno filozoficzna). Niezwyciężony jest w pytkę, Bajki robotów i Cyberiada potrafią też wymęczyć, ale ogólnie mi pasowały (również trochę zabawnych historii, mnóstwo gry konceptami i strukturą, dużo filozofii).

Spoza Lema weź do ręki Grę Endera

@Oczk Lem jest dosyć różnorodny, i ja osobiście Solaris nie uznaję za dobry wstęp do jego twórczości. Polecam Dzienniki Gwiazdowe - to kolekcja krótkich historii, bardzo luźno ze sobą powiązanych, więc siłą rzeczy nie może tam być zbyt wiele wodolejstwa. Jeśli chcesz coś, co ma kompletnie inny vibe, to jeszcze polecam krótkie opowiadanie Maska. Jeśli chodzi o moja ulubioną książkę Lema, to chyba będzie nią Niezwyciężony, choć wspomniana wcześniej Maska, oraz Kongres Futurologiczny też będą wysoko.

@Oczk jak lubisz Mass Effecta, to chyba warto się zainteresować Przestrzenią Objawienia (Revelation Space) Alastaira Reynoldsa lub Exodusem Petera F. Hamiltona. Ta pierwsza seria ma mocny vibe ME, choć bez postaci podobnej do Sheparda. W sumie to jest jedną z głównych serii książkowych, co zainspirowały Bioware.

@Dziwen Mass Effecta to generalnie zaznaczyłem, coby dać znać że SciFi nie jest mi obce i lubię takie klimaty "Przestrzeń objawienia" kiedyś polecali chyba w moim ulubionym podcaście PopScience, bo mam ten tytuł w notatniku, więc w tym roku pewnie sięgnę

@Dziwen @Oczk Wiem, że pytanie było o książki, ale w sumie, jeśli już Mass Effect jest wspomniany, to wypada mi polecić obejrzenie Babylon 5.


Oprawa wizualna... no cóż, jest na takim poziomie jak stare seriale sci fi w stylu ST TNG czy Deep Space 9, ale fabuła jest naprawdę niezła. No i Mass Effect ma bardzo wiele identycznych wręcz pomysłów (niektórzy nawet oskarżali Mass Effect o plagiat B5, ale ja nie szedłbym tak daleko).

@osn_jallr a ja rozumiem o co chodzi, bo np do takiej trylogii Sienkiewicza musiałem sporo "dorosnąć" żeby docenić jako arcydzieło :D
To tak jak z serami czy winem, spróbujesz pierwszy raz jakiegoś superfancy drogiego i powiesz że śmierdzi i niedobry, jak to można się tym rozkoszować. A jak wejdziesz w temat i zostaniesz amatorem, to za drugim razem może zasmakować :d

@osn_jallr nie, czytałem tylko streszczenia. Chodzi o stawianie małych kroków i stopniowe zwiększania poziomu trudnośi lektur, jakkolwiek by to nie brzmiało. Kilka książek, którym wystawiłem 10/10 kilka lat temu by mnie pewnie niepomiernie znużyło.

@Oczk no to jeszcze może pytanie (retoryczne) ile masz lat. Bo język Lema jest czasem po prostu trudny, dosyć złożony i czasem wręcz archaiczny. Nie są to przygody wiedźmina pisane raczej łatwo, przyjemnie i wciagajace przeciętnego dziesięciolatka (starszych też). Bez urazy oczywiście, nie staram się to w jakiś sposób ci dogryzać, po prostu w jakimś momencie histori pojawia się bariera językowa przez którą trudno się przebić młodszym pokoleniom. Nie spodziewam się, że kogoś mogą kręcić obecnie przygody kapitana Nemo albo cierpienia miłosne młodego Wertera poza molami książkowymi. Miałem to szczęście, że czytałem Lema za młodu i zaskoczyło, zawsze będzie dla mnie punktem odniesienia i pod względem historii i języka ale zawsze mam to poczucie, że to jest inna epoka. Może wręcz świat równoległy. Osobiście nie polecał bym nikomu startować od Solaris a w ogóle to nawet nie wciskał bym Lema na siłę nikomu, zdając sobie sprawę przez co przechodzą dzieciaki sięgające po Mickiewicza i Sienkiewicza i jaki ból im sprawia kompletny brak zrozumienia jak to czytać, już mniejsza o historię tam opowiedzianą. Żeby nie było że się mądrzę i robię z siebie konesuara Proust czy Joyce jest dla mnie nie do przebrnięcia, podobnie pan Tadeusz, za to Reymont czy Sienkiewicz super. Po prostu są indywidualne gusta.

@pigoku nie chodzi o niezrozumienie języka, bo z tym problemu nie mam, tylko o to, że język archaiczny/przestarzały/kojarzący mi się z PRLem gryzie się z wizją "świata przyszłości". Ten sam język nie przeszkadza mi w fantastyce czy książkach osadzonych w realiach historycznych. Kapitana Nemo nie czytałem, ale kilka części Pana Samochodzika (czy w ogóle Sienkiewicz) wjechało bez problemu


Tylko w Solaris miałem wizję przyszłości, która krzyczy nas każdym kroku "zatrzymalismy się w latach 70. XX wieku"

@Oczk ja cię nie posądzam że po polskiemu nie roumisz 😁 tylko właśnie o tym pisałem, że ten język jest archaiczny. I dokładnie jest jak piszesz, ta wspaniała lemowska pyrzyszlosc ma często powab wczasów na obozie w Artiekie o ile kojarzysz taka instytucję. To nawet nie jest PRL.

@Oczk a, no i oczywiście ten nowosowiecki klimat to tylko w części twórczości. Zobacz sobie na śledztwo albo katar, klimat jak w starym angielskim kryminale czy na kongres futurologiczny, jazda bez trzymanki osadzona w zdecydowanie kapitalistycznej rzeczywistości

Solaris na początek to chyba najgorzej jak się dało, ale z drugiej strony będzie tylko lepiej Opowieści o Pirxie, Powrót z Gwiazd, no i przede wszystkim sztos w postaci Niezwyciężonego warto sprawdzić i dopiero ocenić twórczośc Lema.

@Oczk Dla mnie i Lem i Zajdel mają taki wyczuwalny "stary" styl. Nie wiem, jak to dokładnie określić. Mimo, że częśc ich książek lubię, to właśnie czuć tą taką "staroszkolność" która też nie do końca mi siedzi.

Z sci-fi mogę polecić:

"Marsjanin" i inne książki Andy’ego Weira - szczególnie Marsjanin ma mocny nacisk na "sci"

Z takiej bardziej space opery - seria "Expanse"

Z innych klasyków - "Problem trzech ciał" - też specyficzne bo chińskie, ale świetne

Zbiory opowiadań Teda Chianga - "Historia twojego życia", "Wydech" bardzo mi podpasowały. Na podstawie jednego z jego opowiadań nakręcono film "Arrival"

Z Polaków - Dukaj ma dobre rzeczy, ale ciężkie w odbiorze. Nie czytałam wszystkiego, można powiedzieć że ledwo liznąłem ale mi się podobało. Tylko trzeba się przygotować, że gościu od pierwszych zdań wrzuci Cię w jakiś po⁎⁎⁎⁎ny świat, którego nie będzie tłumaczył. Musisz ogarnąć w trakcie czytania.

Z pogranicza sf i fantasy - czytałem dawno ale bardzo mi się podobał "Pan lodowego ogrodu" Grzedowicza. Ludzkość odkrywa cywilizację na poziomie rozwoju naszego średniowiecza i wysyła tam misję badawczą.


Tak na szybko co mi się przypomniało

@pigoku nie mam pojęcia, tak po prostu mam. Może mi jego wizjonerstwo gdzieś buzuje w głowie i robi krzywdę w nocy, nie wiem.

Dla mnie Lem jest już trochę archaiczny i nie uważam go za najlepszego polskiego autora s-f. Tak wiem świętokradztwo xD Ale przeczytałem chyba każdą jego książkę i w miarę lubię. Moim zdaniem Zajdel dużo lepiej się zestarzał i jakbyś chciał faktycznie sięgnąć po klasyka to właśnie Zajdla bym polecał na początek a nie Lema. A z współczesnych to bezapelacyjnie Dukaj. Ale Dukajem mozna się szybko sparzyć bo lubi on wrzucać czytelnika od razu na głęboką wodę. Nie tłumaczy świata bezpośrednio tylko sami musimy się domyślać. Ale jak siadnie to dukaj to jest najwyższa półka s-f

@Pstronk żadne tam świętokradztwo, czasy się zmieniają i tyle. Sam Lema kocham ale do literatury nie powinno się podchodzić na kolanach bo się Ferdydurke z tego robi. Pamiętam jak ktorys z aktorów z egzaltacją opowiadał o panu Tadeuszu którego oczywiście znak całego na pamięć a dla mnie (i niejednego polonisty) jest ckliwe romansidło miejscami nadęte patriotycznie tyle że rymy niezłe bo Mickiewicz jednak umiał e te klocki. Zajdel miał łeb do historii ale pisarsko to dla mnie bez szalu, poprawnie ale zawsze mam wrażenie że za szybko, za krótko, nie potrafił rozwinąć i oprawić histori. Może taka natura wizjonera. A Dukaj to oczywiście top, pisze pięknie, ma o czym tyle że trudno i też bym nie polecał nikomu kto chce fantastyki spróbować.

Zaloguj się aby komentować