Komentarze (40)

@strzepan z drugiej strony fliper chociaż kibel zwykle wymieni, a co od biletów to ich nie pokolorują artystycznie kredkami

@moll to wcale nie jest dobra rzecz jak pudrują trupy z wielkiej płyty i sprzedają jako wysoki standard, a potem ktoś się wprowadza do takiego mieszkania i okazuje się, że instalacja z aluminium nie pociągnie jednocześnie odpalonych w mieszkaniu piekarnika i pralki, a nowoczesna kuchnia na wymiar to zwykła tandeta z marketu co się rozwala po dwóch latach

@AndzelaBomba ej, ale kuchnia na wymiar nie oznacza, że się nie rozpadnie. Jest po prostu na wymiar, ale też nie do końca.

@viollu mi chodziło o to, że flipperzy jak urządzają mieszkania nie biorą mebli premium, tylko najtańszy szajs z Ikei i marketów budowlanych

@AndzelaBomba Ciekawe kto robi meble z drewna, jak zwykła komoda to koszt rzędu 30k pln, a z MDF robi się najwyżej fronty. Meble robi się z płyty wiórowej laminowanej. U nas ludzie z tego robią na wymiar. Na zachodzie kupują gotowce z paczek (robiona na lini produkcyjnej automatycznej), a "stolarz" robi fronty lakierowane z MDF i dopasowuje do tego blaty.

@strzepan Średnia analogia. W przypadku koncertów/imprez często jest tak, że szansa jest raz na kilka lat, więc naturalne jest że można w ten sposób robić niezły hajs wykorzystując zdesperowanie ludzi. Mieszkania nie mają terminu i rynek jest trochę większy - więc przy wszystkich patologiach tego rynku i tym, że flipperów do wora i wór do jeziora to nie uważam że prawo jest złe.

@John_polack

No tak, ale tu mimo wszystko masz okno czasowe i rozrzut terytorialny, a nie jeden konkretny punkt w czasoprzestrzeni.


Ja rozumiem, że różnica mocno subiektywna i tak jak pisałem, jest wiele aspektów tego rynku co mogłoby iść do kosza. I tak, kupowanie mieszkać tylko po to by po kilku latach odsprzedać bez zmiany czegokolwiek to nie jest nic moralnego. Ale kupić surowe, urządzić, sprzedać urządzone - tutaj mam zero uwag.

@Ragnarokk W przypadku mieszkań jest jeszcze gorzej bo jest niezbędne do życia a na koncert można nie pójść.

@Ragnarokk Zaryzykuję stwierdzenie, że jednak i mieszkanie kupuje się rzadziej od biletu na koncert i jest też większą potrzebą niż pójście na koncert. Inb4 mieszkanie możesz kupić zawsze i nie musi być akurat to, które sobie wymarzyłeś, bo w każdym można mieszkać - z koncertami jest tak samo.

@5tgbnhy6 Nie, jeśli zaczyna robić się problem z niedostepnością. Załóżmy, że pociągniemy to dalej. I wjedzie sobie jakiś bilioner i wykupi całe zapasy jakiegoś leku w Polsce i zacznie sprzedawać go miesiąc czy dwa miesiące później z przebitką z 200%. Albo zrobi to samo z żywnością. Tak, koncept całkowicie abstrakcyjny, ale posługujemy się eksperymentem myślowym. Przecież po tygodniu pustek na sklepowych półkach ludzie płaciliby dowolne kwoty by nie umrzeć z głodu. Czysta przedsiębiorczość?

@Jarasznikos Z drugiej strony to się nazywa po prostu handel. Hurtownie kupują towar i sprzedają go z marżą sklepom, a te z marżą klientom. Tak to działa. I póki co żaden fliper hurtem nie wykupuje wszystkich mieszkań. Takie działania hurtem robią fundusze inwestycyjne pod wynajem. Te mieszkania nie trafiają na rynek wcale.

@Jarasznikos to, że wykupił całą żywność nic nie znaczy, bo sklep zamówi kolejna partię. Fabryki jadą na 100% i nie zabraknie niczego. Może i dwóch milionerów wykupić okoliczne Biedronki. Zaraz dowiozą 3 razy tyle.

@Nemrod Nie, to się nazywa spekulacja. I dokładnie o tych funduszach mówię, na nie też powinien znaleźć się bat i gdyby nagle posiadanie 100 nieruchomości wiązało się z tym, że 98 z nich musisz zapłacić podatek wysokości powiedzmy 1% wartości, to nagle przestałoby sie opłacać kręcić na tym biznes. Bo nieruchomości mieszkalne nie powinny być instrumentem finansowym. Niech inwestują sobie w inne rzeczy, ale nie w to.

@Jarasznikos A kupowanie bitych aut z zachodu, robienie i sprzedaż też? Kumpel się bawił we flipowanie przed covidem. Ze 2-3 razy miał mieszkanie w stanie "głęboki prl", zrobił remonty i sprzedał, a potem poszli do dewelopera proponując zabranie wszystkiego, czego nie udało mu się sprzedać w całej inwestycji (12? mieszkań, w sumie ich było kilku do tego). Wziął dwa i ze stanu deweloperskiego robił stan pod klucz. Jeżdżenie dostawczakiem, doglądanie remontów, wywożenie śmieci i tego typu atrakcje. W końcu ktoś to kupił, kto najwyraźniej sam nie chciał się w to wszystko babrać. Spekulacja?

A co z pośrednikami nieruchomości, którzy nie robią absolutnie nic, a też swoją dolę zgarniają?

@Time_Machine To wtedy znowu by wykupili (w tym eksperymencie myślowym) i robiliby to tak długo, aż mogliby zacząć sami sprzedawać po absurdalnie wysokich cenach. Albo wcześniej wybuchłyby zamieszki bo ludzie nie lubią umierać z głodu. Oczywiście coś takiego z żywnością jest niemal nie do wykonania (chociażby przez terminy ważności i problemy logistyczne), ale dokładnie to robią fliperzy, rentierzy i fundusze inwestycyjne.

A gdyby nasz eksperyment ciągnąć dalej i zrobić tak jak robią deweloperzy nieruchomości, to po pewnym czasie zaczełoby sie opłacać fabryką dowozić prosto do magazynów spekulantów.

@Jarasznikos

> Nie, to się nazywa spekulacja. I dokładnie o tych funduszach mówię


Te mityczne fundusze głownie zajmują się nieruchomościami, które nic nie mają wspólnego z mieszkaniówka. Wpływ funduszy inwestycyjnych na nieruchomości niekomercyjne, niemieszkalne jest marginalny. Ze tez jeszcze ludzie powielają te bzdety.

@strzepan Abstrahując od tego że ta analogia raczej średnia, to tak - taki jest stan prawny na dzień dzisiejszy.

Dla chcących wejść w tego typu biznes dodam że kupowanie szmat po szmateksach i wystawianie drożej na Vinted też jest legalne

@wiatrodewsi z tymi szmateksami, to powiedzmy że wartością dodaną jest segregacja, czyli wyłowienie tej perełki ze sterty szmat i wrzucenie tego do neta, czyli zwiększenie dostępności na całą Polskę, a nie na ten jeden szmateks.

Zaloguj się aby komentować