Dobra, po prawie 3 latach palenia zioła po 2-4 razy dziennie przyszła pora sie ogarnąć. Często o tym myślałem, ale czare przelało jak zacząłem sie zastanawiać czy drzwi otwiera sie kluczem kręcąc w lewo czy w prawo.

Nie szukam wsparcia, po prostu se pisze. Wywaliłem wszystko poza uszkodzonym waporyzatorem z sentymentu

#marihuana #uzaleznienie #gownowpis

4c718dcb-12ac-4984-ad0e-f2eb152c50ab

Komentarze (49)

@Spider Niech bóg ma w opiece tego co stworzył prace zdalną. Przetłumacze swój wpis z innego miejsca


Od trzech lat palę codziennie, 2–4 małe jointy lub dawki z waporyzatora. Niech Bóg błogosławi pracę zdalną. Paliłem przed jedzeniem, przed snem albo bez żadnego powodu. Pisałem kod będąc na haju, odbierałem rozmowy służbowe będąc na haju (nawet te międzynarodowe), a kiedy w pracy kazano mi wyjechać w podróż, musiałem zapalić przed pociągiem i na miejscu (przynajmniej w biurze nie byłem na haju). Zdałem egzamin na studiach, bo uczyłem się przez 3 godziny, potem 30 minut na palenie, potem kolejne 3 godziny, kolejne palenie i tak w kółko przez 2 tygodnie. Dostałem 80% z egzaminu. Czy muszę wspominać, że byłem na haju na studiach i kiedy rozwiązywałem zadania na tablicy przed całą klasą? Niezależnie od tego, który moment z ostatnich 3 lat wybierzesz, było 80% szans, że jestem na haju jak cholera i ledwo wiem, na jakiej planecie się znajduję. Złapał mnie brat i policja (tam, gdzie mieszkam, to nielegalne, ale miałem niewielką ilość, więc nie przejmowali się tym). Nawet teraz mam grypę i dużo kaszlę. Myślisz, że to powstrzymało mnie przed paleniem? Jeśli umrę, to umrę.

@PlatynowyBazant dodaj do tego aspergera i specyficzne dzieciństwo. Nie mówię że bardzo złe, ale specyficzne na pewno

@redve aż sobie poczytam co ty tam produkowałeś na hejto będąc w takim stanie. Natomiast ja nie palę i tez się czasem zastanawiam w którą stronę klucz obrócić więc nie oceniam.

@pigoku Nie było po mnie AŻ TAK widać że jestem zjarany, bo właśnie zachowywałem się względnie normalnie. Troche mniej równo chodziłem może, kumałem wolniej niż zwykle (ale zwykle kumałem szybko to wychodziło na zero), ale ogólnie właśnie byłem bardziej normalny na haju niż normalnie, bo bez tego to po 10 minutach rozmowy nikt nie miał wątpliwości czy mam aspergera i adhd XD

@pigoku nie miałem co. Wszystko wypaliłem dzień przed pierwszym kwadracikiem xD


Nie było tego dużo, po prostu decyzja "Pal se to normalnie, ale kolejnej porcji nie kupuje"

A potem dopiero wywalenie rzeczy, kilka godzin później jak sie skończył stuff

Ale z tej karteczki dobrego lolka skręcisz XD taka idealnie wycięta na tę okazję kiedy zamalujesz wszystkie kwadraciki i będzie sobie można dać nagrodę za tyle dni w trzeźwości.

@redve robię sobie heheszki bo mam takiego kumpla, co jak wytrzyma tydzień bez alko to musi się nagrodzić dwutygodniowym maratonem alkoholowym po 12 piw dziennie XD

@wonsz Mam podobnego ziomka. On generalnie 95% czasu nie pije, ma normalną prace w której nawet nie ma jak pić ani nic


Ale jak pojechaliśmy na wspólny wyjazd, to o kurwa XD

@fisti z tym "idzie w dobrym kierunku" to bym się nie rozpędzał. Kofeiny też miałem nie pić, a nie palić miałem 2 tygodnie temu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@wielbuont na pojedyńczej dawce koncerty 18mg nie czuje za dużej różnicy, chociaż nie powiem żeby totalnie nic nie dawała

@redve @Opornik patrząc na historię muzyki rozrywkowej to odmienne stany świadomości mogą się przekładać na całkiem niezła kreatywność

@redve @pigoku rozrywkowej? tu nie ma w ogóle o czym dyskutować, to jest fakt, i taka jest niestety smutna rzeczywistość.


Że kod ci się udawało lepszy klepać: nie jestem koderem ale warto ludziom przypominać, że programowanie to również praca kreatywna.

@redve mam nadzieję, że sobie to solidnie przemyślałeś i ułożyłeś chociaż z grubsza jakiś plan na wyjście z nałogu. Bo jeżeli ma to polegać na pozbyciu się wszystkiego i zaznaczaniu dniach na karteczce, to ciężko to widzę. Sam z 3-4x robiłem takie rzucania zioła z przytupem, wywalanie rzeczy i szczere postanowienie oparte na słabej, silnej woli - to nie działa. Niestety. Wyjście z nałogu, to złożony proces i trzeba, to zrobić z głową.

@splash545 Jest sporo minusów, i od dawna wiedziałem że z logicznego punktu widzenia to dobra decyzja. Po prostu kierowałem się zasadą: Wiem że to złe, ale chuj z tym


Duży minus to mocno obniżona pewność siebie. Strach czy ktoś wyczuje, jak na to zareaguje (nie oszukujmy się, nikomu normalnemu nie imponuje ćpanie) co jest szczególnie problematyczne jak chcesz kogoś poderwać. Uczę się języków z fiszek, i nie potrafie zapamiętać słowa które widziałem 5s wcześniej. Marnuje w chuj czasu na przeglądanie neta. Jak gdzieś mam jechać autem to muszę kalkulować "Dobra, wytrzeźwieję za tyle i tyle"...


Minusów jest W CHUJ i jeszcze troche


a z plusów? Większość sensownych rozkmin na temat tego co ja w ogóle robie ze swoim życiem, jak sie czuje, czego oczekuje etc. miała miejsce podczas powrotu z jarania. Monotonne zadania były znośne, o ile sie za nie zabrałem zamiast oglądać youtube-a co zwykle miało miejsce


Nie powiedziałbym że jakoś dobrze to przemyślałem, ale jak sie okaże że musze jechać po crasher, bletki i temat to może mi sie odechce. To nie jest moja pierwsza próba z resztą (Mogę rzucić kiedy chcę, tylko akurat nie chce ( ͡° ͜ʖ ͡°)) i też często miałem przemyślenia "No i po co to skręcasz? Wiesz jak ci przez to siądzie pewność siebie. Pewnie znowu będziesz marnować czas. Czemu doskonale wiedząc że ci to szkodzi dalej to robisz?" albo moment w którym dochodzę na miejsce gdzie zawsze palę i myślę "Wiem że to mi nie pomoże. Najlogiczniej byłoby to teraz wypierdolić do krzaków"... po czym i tak odpalałem


Ciekawe uczucie, doskonale wiesz jak bardzo jest to chore, ale i tak to robisz

@redve

Ciekawe uczucie, doskonale wiesz jak bardzo jest to chore, ale i tak to robisz

No właśnie. Przemyślenie sobie minusów jest jednym elementem układanki wyjścia z nałogu, ale to za mało. Dlatego rzucałeś nie raz i dlatego sobie nieraz wmawiasz, że akurat teraz nie chcesz rzucić, to są mechanizmy działania nałogu.


Powinieneś się przygotować na to czym wypełnić czas, który przeznaczałeś do tej pory na jaranie - będziesz miał go baaardzo dużo. A wiadomo przecież, że na nudy najlepsze jest jaranko. Nie możesz dopuścić do tego, żeby się nudzić. Albo masz się tak wymęczyć, że będziesz szedł spać.


W innym wypadku zadziałają wyrobione przez lata automatyzmy i Ci się magicznie zachce ogarnąć - dla Twojej psychiki jest to tak łatwe i naturalne, że nawet nie odczujesz, że to robisz. Dzieje się tak dlatego, że masz wyryty bardzo głęboki ślad neuronalny w mózgu i teraz Twoja psychika zrobi wszystko, żeby Cię naprowadzić, żebyś wpadł w tę koleinkę, a reszta zrobi się sama.


Przygotuj się też, że po tygodniu możesz dostać pierdolca i będziesz się czuć bardzo źle. A jeśli nie to przy drugim albo trzecim możesz czuć się tak sprany z emocji, że aż wręcz odrealniony i to jest chyba jeszcze gorsze. Ale spokojnie to minie. Powinieneś być mentalnie przygotowany na te stany, bo jak zaatakują Cię znienacka, to się wyłożysz. Przemyśl sobie co wtedy chcesz robić - najlepiej coś fizycznego, bo umysł będzie słabo funkcjonował.


Tu masz taki lekki rys na pierwszy miesiąc. Po miesiącu, do półtorej będzie już lżej. Pamiętaj o tym i przypominaj sobie kiedy będzie chujowo. Jest taki i taki etap i to minie - powtarzaj w myślach jak mantrę.


Gdyby to było takie proste, żeby sobie racjonalnie wytłumaczyć, żeby nie brać. Tu się wszystko odbywa w podświadomości + neurologia mózgu i se te racjonalizacje możesz wsadzić w d. ¯\_(ツ)_/¯

@redve

Nie oznacza, to że nie należy tego robić, bo racjonalnie też trzeba sobie przetłumaczyć, tylko dogłębnie. Co do tych plusów i minusów, to sobie to rozwiń, najlepiej sobie zapisz na kartce. Zrób sobie tabelkę i po lewej wypisz jak Twoje życie będzie wyglądać za rok, 5 lat, 10, 20 jak będziesz dalej jarać, a po prawej kim możesz się stać jeśli przestaniesz.


Wiadomo, że życie może się różnie potoczyć, ale musisz być świadomy gdzie, to Cię w końcu zaprowadzi. Tak szczerze, bez jakiegoś wyolbrzymiania i dodawania, że do grobu czy coś. Bo to co teraz, to teraz, ale masz wiedzieć jak zjebane będzie Twoje życie później. A za 5 lat, albo 10 wyjście z nałogu może być już niemożliwe, a przynajmniej dużo trudniejsze niż teraz. Rozkmiń sobie to wszystko sam na spokojnie.

@splash545 No fajnie, ale nie rób projekcji, redve może się udać. Sam paliłem dłużej. Moźe nie chodziłem spizgany 24/h ale co najmniej raz dziennie szedł gruby gibon wieczorem. A najlepiej jeszcze rano. W pewnym momencie zaczęły się u mnie pojawiać poważne stany lękowe. Pierwsza w życiu wizyta u psychiatry podziałała jak kubeł zimnej wody. Ostatni raz zapaliłem dzień przed wizytą. I tak minęły już jakieś cztery lata.
Znacznie dłużej przeciągałem rzucanie papierosów.

@Siergiej_Leonidowicz nie mówię, że nie może. Mówię, że można zrobić to w bardziej sensowny sposób i zwiększyć tym swoje szanse powodzenia. Parę spraw trochę sobie przemyśleć, to nic nie kosztuje, a może pomóc. I nie robię projekcji, bo na temacie mechanizmów działania uzależnień akurat znam się dość dobrze i to nie tylko z własnego doświadczenia.

Fiu fiu. Ja to po buchu (słownie jednym i pół buchu dosłownie) jestem ledwie w stanie się ruszać. Mój kuzyn przed rozpoczęciem dnia pracy jako kurier walił wiadro. Niesamowite są ludzki mózgi xd Powodzenia

@RogerThat mam tak samo! Info dosłownie! Ostatni raz buchnąłem 2 lata temu na majówkę. Musiałem z 3 minuty się zastanowić jak nóg użyć a skóra na twarzy nie obracała się tak samo szybko z resztą głowy...


I wtedy podziękowałem sobię za te rozrywkę. Nie dla mnie dragi - zresztą i dobrze.

@RogerThat Każdy ma nieco inaczej funkcjinujący układ dopaminowy. Efekt jest taki że inaczej działa to na każdego. Ludzie z ADHD mają znacnzie wyższą tolerancję na THC - taka ciekawostka.

@redve Bardzo dobrze, akurat zioło to nie jest coś co jakoś szczególnie uzależnia. Na początku jest jakaś tam ochota, ale to nie jest to tak że ręce Ci się trzęsą i musisz walnąc klina. Po prostu myślisz o tym jak o sposobie na spędzenie czasu, czy po przyzwyczajeniu. Nic wielkiego, poradzisz sobie. Po miesiącu w ogóle nie będziesz miał ochoty po to sięgać jak sobie zrobisz detoks. A potem spokojnie możesz sobie zapalić nawet CBD albo co tak chcesz, żadko limit raz na tydzien albo raz na 2. A najlepiej raz na miesiąc - to już twoja sprawa. To nie jest jak alkohol i papierosy. ALe też nałóg tylko taki który łatwiej kontrolować - co trzeba mieć na uwadze. A jeśli chcesz możesz całkiem rzucić, to też jest opcja i wszystko zależy od Ciebie.

Zaloguj się aby komentować