#chwalesie #odchudzanie #chudnijzhejto
Trochę to do mnie wszystko nie dociera ale waga raczej nie kłamie.
Dzisiaj kończę redukcję z wynikiem -60kg!
Piękna to była przygoda, nie zapomnę jej nigdy.


#chwalesie #odchudzanie #chudnijzhejto
Trochę to do mnie wszystko nie dociera ale waga raczej nie kłamie.
Dzisiaj kończę redukcję z wynikiem -60kg!
Piękna to była przygoda, nie zapomnę jej nigdy.


@Pendrak Nie masz podstawowych wiadomości w temacie dlatego wszystko upraszczasz do poziomu swojej wiedzy. To tak nie działa, serio.
Ja przez większość swojej redukcji byłem cały czas najedzony, co jest warunkiem utrzymania długotrwałej redukcji a niedojadanie kończy się zawsze przerwaniem odchudzania. Sportu żadnego nie uprawiam a jedynie więcej chodzę. Kluczowa jest zmiana jakościowa a nie ilościowa spożywanych produktów.
@Lubiepatrzec kluczowe jest wyeliminowanie nadprogramowych węglowodanów oraz spalenie więcej niż się je. Nie ma w tym żadnej tajemnej wiedzy. Jeszcze raz powtórzę ze pomimo niskiej jakości diety w obozach grubych nie było co tylko dowodzi ze trzeba zryc mniej. Czy może chcesz mi powiedzieć ze w obozach były epidemie otyłości?
@Pendrak Przytaczanie przykładu obozów koncentracyjnych jest prawie tak samo wartościowe jak powiedzenie, że u pacjentów po amputacji rąk zaobserwowano polepszenie wskaźnika BMI.
Chodzi o to, że dieta "mniej żreć" owszem zadziała u niektórych, ale u niektórych nie, więc sądzę, że jest to zbyt duże uproszczenie. Jest cała masa ludzi z bebechem, którzy jedzą poniżej zapotrzebowania kalorycznego, ale nie chudną. I problem tkwi gdzieś indziej, a dalsze redukcje kaloryczne mogą takim osobom wyłącznie zaszkodzić. Niestety żyjemy w czasach, gdzie wszystko jest nafaszerowane chemią, większość osób nie wykonuje żadnej aktywności fizycznej, jest pełno chorób, które kompletnie rozwalają to w jaki sposób organizm przekształca pokarm. Nierzadko bywa, że aby zacząć chudnąć trzeba najpierw zacząć żreć więcej, aby metabolizm zaczął działać tak jak trzeba.
To trochę tak jakby powiedzieć, że jak chce się być mądrzejszym to trzeba więcej czytać, nie precyzując jednocześnie co dokładnie należy czytać.
@Spleen NIESTETY, gosciu mial racje, nie ma innego sposobu niz ZM, MZ, czy jak to zwac, oczwiscie mowimy o deficycie kalorycznym. NIE MA. Nie ma tez ludzi, ktorzy oszukuja prawa fizyki i malo jedza i nie chudna
@Pendrak zajrzyj na moj profil, nawet wrzucalem pokazforme
Jak chcemy byc konkretni, to jest ekstremalnie latwo zjesc tyle tluszczy, zeby sie odkladaly. Wkoncu 1g tluszczu to 9kcal, a 1g wegli to 4 kcal. Dla mnie jakbym spedzil dzien przed komputurem maintenance jest wtedy okolo 2500 kcal. A to jest malo, wszystko powyzej sie odlozy. Jajecznica rano z 3 jajek, obiad domowy i kolacja z kanapeczek - spokojnie 4000 kcal, czyli cala reszta sie odklada.
A juz wchodzac w biologiczne szczegoly, wegle... sie nie odkladaja w postaci tluszczu haha To znaczy, mamy procesy, ktore sa wstanie zamienic weglowodany w tkanke tluszczuowa, jednak nie dzieje sie to w znacznym stopniu (nie pamietam niestety dokladnych procentow). ALE MORDO JAK TO? CO TO ZA CZARY? TO CZEMU TYJEMU? a temu, ze jak wlasnie mamy tych wegli (energii) nadprogramowa ilosc, to jest to sygnal dla organizmu, zeby odkladac tluszcz. I wiekszosc tluszczu ktory jesz, jest odkladany, a energia jest zuzywana na biezaco z wegli. Organizm przestaje utleniac wtedy tkanke tluszczowa.
@Pendrak też tak myślałem do 2020 roku. Do tego czasu wystarczyło ogarniać kcal i spalanie. Wszystko szło gładko. Po 2020 coś się poprzestawiało w moim organizmie i pomimo lecącego trzeciego roku z poważnym deficytem jestem na granicy otyłości. Dużo ruchu? Tak, w czerwcu robiłem 50 km dziennie na rowerze. Dobra dieta? Tak, rozplanowana przez dietetyka, zawsze używam wagi. Dość czasu, aby zdrowo chudnąć? Tak, trzy lata wystarczą. Spadła mi waga? Wręcz przeciwnie.
Jest słabo, ale nie pogarsza się. Szukam przyczyny, dbam o siebie. Kalorie, to nie wszystko.
@dmic z aktywności fizycznej to chodzenie, duzo chodzenia ale to nie jest kluczowe choć pomaga. Kluczowa jest dieta i tutaj zacząłem od keto, potem przewinął się carnivore, jakieś odmiany low carb a stanęło na nieprzetworzonej żywności odzwierzęcej i odrobinie roślin, zwłaszcza owoców niskokalorycznych. Jak masz pytania to pisz śmiało.
@Lubiepatrzec moja autorska dieta
Zero Karbonów Czarnuchu!
po prostu wycinałem wszystkie węglowodany na tyle na ile to możliwe, tłuszcze oczywiście też, z wyjątkiem kropli oliwy do sałatek czy tego co jest np. w białym serze do sałatki czy jajkach.
Oprócz tego starałem się jeść co raz mniej, pod koniec chyba zszedłem do 300 kal. dziennie, muszę wygrzebać notatki i sprawdzić.
Najlepiej zacząć późną wiosną gdy jest już masa świeżych warzyw, i nimi się zapychać - ogórki małosolne, sałaty, kapusta kiszona, rzodkiewki - świetnie mi to zastępowało chipsy i inny shit, z używek zostawiłem sobie tylko popcorn od czasu do czasu.
Nie polecam jesienią/zimą, bo wtedy człowiek ma naturalną chcicę na smalec itd.
Bardzo pomaga i motywuje kiedy zaczynasz widzieć efekty każdego dnia, wiadomo, brak wyników dobija i zniechęca.
@LukiS Zaczynałem od 138,5kg i zajęło mi to około 3 lata i 8 miesięcy. Trzymam za Ciebie kciuki i pamiętaj, aby się nie spieszyć i nie zrażać potknięciami. Ja na przykład zaliczyłem regres na poziomie 10kg, który odrobiłem i potem kontynuowałem redukcję. Powolutku i do celu no i gratuluję dotychczasowych sukcesów.
@ciszej
> no szalony! Schudłeś więcej niż ja ważę xd
No liczby faktycznie robią wrażenie i tak jak napisałem, nie do końca to do mnie dociera ale chyba muszę się z tym pogodzić.
> Bardzo gratuluję!
Bardzo Ci dziękuję (づ•‿•)づ
> Jakie widzisz pozytywy? Bo pewnie przybyło energii
Energii przybyło mi już dawno za sprawą zmiany diety i trybu życia ale faktycznie człowiek jakiś inny jest gdy waga jest w normie. To ciekawe zagadnienie, bo w sumie to zmienia się dosłownie wszystko. Od postrzegania siebie, przez ogólne zdrowie aż po odbiór społeczny. Żyćko jest serio lepsze a nauki wyciągnięte z takiego wyzwania pozwalają mi osiągać więcej w innych dziedzinach. Na przykład nauczyłem się dyscypliny co, jak łatwo się domyśleć, wpływa na całe moje życie i bardzo mi pomaga na każdym kroku. Ogólnie długi temat, na duuużą herbatę przy kominku
Sam walczę z wagą od października. Ze 119 zjechałem w rok do 108 obecnie.(ale bardziej waga się utrzymuje w przedziale 105-110 ).
Jem wszystko na co mam ochotę ale tylko przez 8 godzin dziennie - pozostałe 16 post i pije tylko napoje bezkaloryczne tj. wodę, herbatę czy kawę. Jeden z większych grzechów, jak jest impreza typu wesele, grill czy urodziny czyjeś to jem i pije normalnie co później skutkuje wagą + 2 kg, ale dzięki temu żyje jak dawniej.
Obecnie jeżdżę też na rowerku treningowym w domu od 2 tygodni. Chcę wytrenować się, aby ćwiczyć 1h dziennie (zapuszczam sobie serial jakiś i pedałuje). Czas treningu wydłużyć się już x 2 i jestem blisko celu (ćwiczyłem najpierw ok 15 minut a dzisiaj już było prawie 40). Od tygodnia staram się też aby było dużo błonnika w diecie i nie wiem czy to zasługa ruchu czy błonnika ale zacząłem schodzić 2-3 razy dziennie a wcześniej najczęściej był 1 raz.
Zobaczę czy kilogramy będą leciały ale docelowo też chce być szczupły i schudnąć jeszcze z 30-40 kilo.
Zaloguj się aby komentować