@Pendrak zajrzyj na moj profil, nawet wrzucalem pokazforme Tam jest wszystko, bo cala przygode z odchudzaniem relacjonuje na hejto. Ale gwarantuje Ci, ze ciagle mam z czego schodzic i ciagle sie odchudzam. Ludzie sie przyzwyczaili do bycia troche 'grubszymi' caly czas Przynajmniej w europie standard normalnego wygladu, to sporo tluszczu.
Jak chcemy byc konkretni, to jest ekstremalnie latwo zjesc tyle tluszczy, zeby sie odkladaly. Wkoncu 1g tluszczu to 9kcal, a 1g wegli to 4 kcal. Dla mnie jakbym spedzil dzien przed komputurem maintenance jest wtedy okolo 2500 kcal. A to jest malo, wszystko powyzej sie odlozy. Jajecznica rano z 3 jajek, obiad domowy i kolacja z kanapeczek - spokojnie 4000 kcal, czyli cala reszta sie odklada.
A juz wchodzac w biologiczne szczegoly, wegle... sie nie odkladaja w postaci tluszczu haha To znaczy, mamy procesy, ktore sa wstanie zamienic weglowodany w tkanke tluszczuowa, jednak nie dzieje sie to w znacznym stopniu (nie pamietam niestety dokladnych procentow). ALE MORDO JAK TO? CO TO ZA CZARY? TO CZEMU TYJEMU? a temu, ze jak wlasnie mamy tych wegli (energii) nadprogramowa ilosc, to jest to sygnal dla organizmu, zeby odkladac tluszcz. I wiekszosc tluszczu ktory jesz, jest odkladany, a energia jest zuzywana na biezaco z wegli. Organizm przestaje utleniac wtedy tkanke tluszczowa.