Zdjęcie w tle

trixx.420

Gruba ryba
  • 548wpisów
  • 2482komentarzy
trixx.420 userbar

bookcrossing i postcrossing fan (I JESTEM GRUBOM RYBOM, BUL BUL BUL)

Kartka 26 z kolei dzisiaj znalazła się w skrzynce. Oczywiście, znowu Niemcy (xD), nie liczę już która nawet z tego kraju, na pewno już ponad 10. Widoczek z Portugalii, i parę słów od młodego chłopaka, któremu chciało się je przetłumaczyć na polski, najss

978km w 12 dni

#postcrossing


ps. po zarejestrowaniu okazało się że po raz drugi otrzymałem pierwszą czyjąś kartkę

2aadf34e-2060-42f7-88de-4ca8ffcfe938
530b9a3d-3aea-4996-a516-24370dbf69ae
trixx.420 userbar

Zaloguj się aby komentować

604 + 1 = 605

prywatny licznik: 15/52


Tytuł: Marcjanna i aniołowie

Autor: Andrzej Zimniak

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie

Format: książka papierowa

Liczba stron: 194

Ocena: 5/10


Jedziemy dalej z PRLowską fantastyką. Tym razem opublikowany przez Wydawnictwo Poznańskie w tzw. serii ze słonecznikiem debiut powieściowy Andrzeja Zimniaka.


Zaczyna się nawet ciekawie. Główny bohater, Arystydes Grey, emerytowany pracownik londyńskiej poczty, niczym Józef K. zostaje odwiedzony w swoim domu przez tajemniczych funkcjonariuszy. Otrzymuje kilka minut na spakowanie najpotrzebniejszych rzeczy, po czym zostaje przewieziony w nieznane miejsce. Tam dowiaduje się, że oto, wraz z sześcioma podobne zwerbowanymi ludźmi, zostaje członkiem wyprawy na obcą planetę, Kariatydę. Żeby było ciekawiej, część osób dostaje pseudonimy po znanych z historii personach i tak oto mamy Merlin Monroe, Otto von Bismarck'a czy Antonio Vivaldiego. Szybko jednak okazuje się, że podczas lądowania na docelowej planecie i tak większość z załogi ginie, przeżywa tylko główny bohater i wspomniany Vivaldi, prywatnie skrzypek z Włoch. Podczas eksploracji obcej planety odkrywają tajemnicze bramki temporalne, pozwalające na podróż naszych bohaterów wzdłuż linii czasu. Po wejściu w nie widzą jakby obrazki z różnymi okresami czasowymi, jednak przenieść mogą się tylko w dwa - przeszłość z zamkami i rycerzami oraz daleką, mroczną przyszłość. Co ciekawe oba te okresy zamieszkują tak samo wyglądające postacie...


Pomysł wydawał się ciekawy, jednak został trochę spartaczony przez filozoficzno-religijno-seocjologiczno-niewiadomojakie teorie i rozważania. Fabuła jest dość kulawa, choć w miarę spójna, ale akcja nie może po prostu iść do przodu. To byłoby zbyt proste, trzeba maksymalnie wszystko zagmatwać, żeby było - ja wiem? ciekawiej, inaczej? - zrobić z tego filozoficzną powieść o podróży w głąb własnego ja, własnych snów i pragnień. Ciekawe, choć męczące. Fajnie, że na koniec autor ustami swoich bohaterów przeprowadza rodzaj podsumowania w formie raportu do wyższych władz z badania planety, co pomaga nieco uporządkować wrażenia z lektury.


Nasunął mi się cytat z "Nic Śmiesznego", pamiętacie, gdy Adaś dzwoni podczas deszczu z budki telefonicznej do swojego kumpla z filmówki aby namówić go do kręcenia wspólnie filmu?

\

  • Możesz powiedzieć o czym ma być ten film? no tak, w dwóch słowach\

  • No wiesz, to o tyle trudno, że film nie ma klasycznej akcji tylko jest czymś w rodzaju snu na jawie (...) I w tym śnie na jawie bohater rozmawia i w ogóle ma do czynienia z postaciami z jego myśli. Ma różne zwidy...\

Taa, kasowe to to nie będzie


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


  • #bookmeter
f7261b98-d360-434d-81d5-022b6b65177b
trixx.420 userbar

Zaloguj się aby komentować

591 + 1 = 592

prywatny licznik: 14/52


Tytuł: Tranzyt

Autor: Pierre Pelot

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Czytelnik (seria z kosmonautą)

Format: książka papierowa

Liczba stron: 239

Ocena: 7/10


Zaliczania całej serii z kosmonautą ciąg dalszy.


Akcja dzieje się równolegle na obcej, tajemniczej planecie Gayhirni oraz starej dobrej ziemi, tyle że w roku 2102, w Pirenejskiej Bazie Europejskiego Instytutu Badań Telergicznych, cokolwiek to jest. Poznajemy tam głównego bohatera, który pracuje tam na etacie KBD - Królika-badacza doświadczalnego. Odbywa tam jakieś niesprecyzowane podróże rekonesansowe, czy też sondażowe pod hipnozą, korzystając ze swojego daru. Gdzie i po co - niewiadomo.

Jednocześnie akcja toczy się na planecie Gayhirna, gdzie społeczeństwo znalazło się w swojej szczytowej fazie. Brak wojen, głodu, powszechna szczęśliwość, ludzkość w zasadzie troszczy się tylko o swój samorozwój, no utopia. Tam z kolei śledzimy losy drugiego bohatera, który budzi się w tym świecie i nie pamięta niczego, więc niejako z nim poznajemy tą planetę.


Powiem wam, że dziwna to ksiażka. Taka trochę niedokreślona, w sumie bez jakiejś dużej fabuły, ale no kurcze, coś w tym jest. Mętna bardzo, autor kluczy, rozwleka, droczy się z czytelnikiem. Przez 3/4 książki w sumie nie wiesz o czym czytasz, bohaterowie podróżują sobie, rozmawiają i niewiele z tego wynika. Wspomniane na początku dwa wątki w ogóle wydają się ze sobą nie łączyć, (OK, można się domyślić zarysów, ale szczegóły pozostają niejasne) dopiero na samym końcu pojawia się rozwiązanie. Dość ciekawe nie powiem i za nie głównie taka ocena. Seria z kosmonautą jednak nie zawodzi


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

771553f5-6dbe-4725-9787-cf9ee2a8b3cf
trixx.420 userbar

@trixx.420 zbieram stare serie wydawnicze z SF, powoli przybywa mi z tej serii z kosmonauta i są tam książki bardzo nierówne. Akurat tej pozycji jeszcze nie mam ale inne są mniej więcej w stylu który opisałeś, nie wiem wg jakiego klucza dobierali, może dostawali jakiś przykaz z góry żeby była nie tylko anglosaska fantastyka... wyszło jak wyszło 😁

Zaloguj się aby komentować

hejka

kartka numer 25 #postcrossing a w zasadzie c-c-c-combo, bo przesyłka w kopercie, gdzie oprócz kartki były bonusowe naklejki z nowszych animacji Disneya. A na jednej z nich załapał się @SuperSzturmowiec

Mój postcrosser to fanatyk naklejek, koperta też oklejona, najlepszy słitaśny królik z tyłu. Na uwagę zasługują też ciekawe znaczki. Przesyłka otrzymana z Holandii, miejscowość Zwolle, 1070 km w tydzień.


Ostatnia z zaległych, czekamy na dalsze dostawy.

Stan na dziś: 22 wysłane, 25 odebranych

f90ef655-0ed4-4795-a30f-ce3a6e35b73f
29ca0782-c926-48ef-8064-4ad8e6cd0b90
2883c393-14f8-4d66-94ac-bb6d58e355ca
e5d10e1f-6095-419b-9701-de57fbbf816d
trixx.420 userbar

Ciekawa kartka. Jedna z moich par lubi naparstki, naparstki do szycia. Zastanawiam się czy jej nie wysłać znalezionego wykrywaczem.

Zaloguj się aby komentować

@trixx.420 o, to ktoś tu jeszcze mieszka w tej zapadłej dziurze? Wiem że starebabyjebacpradem jest z okolicy.

A książek chwilowo nie chce. No chyba żeby tak jedna, może dwie...

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@trixx.420 przeczytane raz wszystko i styka, nie chciałbym drugi raz mieć na półce, żeby kurz zbierały

niech się wietrzy w bibliotece publicznej

@trixx.420 no to miłego. jak się w tę baję wciągniesz, to na prawdę kawał solidnego sci-fi XX wieku. ale jako baja, bez tego ciężko wytrzymać niektóre wątki.

Zaloguj się aby komentować

pocztówka numer 24 #postcrossing z kudłatą świn... kawią domową, otrzymana od 16 letniej Julki z Niemiec. A myślałem że tam sami emeryci siedzą.

Kartka pobiła dotychczasowy rekord, była w drodze aż 48 dni. Na dodatek jak się okazało, jest to pierwsza kartka wysłana przez tą dziewczynę, więc wyobrażam sobie jak się musiała czuć, pewnie już straciła nadzieję. Ja powyżej 20 dni już zaczynam się irytować a co dopiero ponad 40

2a047b80-f491-44bd-81b6-8db701fb9c4f
7b75268e-f78a-4278-8609-ef7ffdfee3c3
trixx.420 userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Kolejna przesyłka od nieocenionego @Cybuliona, dwie karteczki Ostróda city. Dzięki!

Może pojadą w świat a może ozdobią ścianę, kto to wie?

#hejtocrossing

f8884999-9dd6-4b6e-adfc-2e82171ad9fe
trixx.420 userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

smacznej kawusi #postcrossing, przyszła kartka numer 22.

Kartka wygląda na samoróbkę, może wyciętą z czegoś. Mi kojarzy się z kuchenną ceratą xD (ale lisek fajen)

Natomiast z drugiej strony... ło panie, czego tam nie ma!

Naklejki i naklejeczki, oklejone brzegi błyszczącą folią, i nawet historia jakiegoś chłopa związanego z miastem nadawcy.

Generalnie miejsce na pocztówce zajęte na 100%, ale nadawca zapomniał podać kodu identyfikacyjnego... to już drugi w mojej historii w serwisie, więc średnio 1/10 jest zapominalskich Na szczęście, tak za pierwszym jak i tym razem kartka znaleziona została w kilkanaście minut i można było rejestrować.

Kraj nadawcy to oczywiście Niemcy, 844 km w 6 dni.

9a17f7c7-8dcc-4cfe-9d38-4721b3ec5263
074b30d2-1745-4a02-a97e-0af9e368e2e8
trixx.420 userbar

Zaloguj się aby komentować

Dziękuję akademii za tą nagrodę, a w szczególności @PlatynowyBazant20 @aerthevist i oczywiście @owczareknietrzymryjski

Dziękuję mamie i tacie za opiekę

Za ciepło rodzinne

I kłótnie przy kolacji 🎶

Zaloguj się aby komentować

Hejka #postcrossing coś drgnęło, dziś przyszła kartka z Austrii. Pierwsza otrzymana z tego kraju, choć wysłałem tam już dwie. Ugułem kartka numer 21.

Na obrazku epic split w wykonaniu Jean-Claude Van Wiewióra, genialne, kolejna karta wędruje do ulubionych.

Długo szła, bo aż 20 dni a kilometrów tylko 522.


A jutro wysyłam pierwszą kartkę do Japonii, do Hiroszimy xD

3e768d95-937a-4e9e-ad84-5643b031b950
trixx.420 userbar

Zaloguj się aby komentować

525 + 1 = 526

prywatny licznik: 13/52


Tytuł: Powiew śmierci

Autor: Isaac Asimov

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Czytelnik

Format: książka papierowa

Liczba stron: 255

Ocena: 5/10


Kupiłem jakiś czas temu okazyjnie kilka pozycji Asimova na OLX i tak sobie czytam powoli. Ta okazała się być kryminałem, serio nie wiedziałem że pisał takie rzeczy, zasugerowałem się nazwiskiem.


Rzecz dzieje się na wydziale chemii pewnego uniwersytetu. Na skutek - jak się wydaje - nieszczęśliwego przypadku życie traci jeden z doktorantów. Jego promotor prowadzi własne śledztwo w tej sprawie, bo sprawa wygląda podejrzanie. Nie mógł to być przypadek, bo chemikaliów od których zginał nie pomyliłby żaden, nawet najgorszy chemik. Po odrzuceniu myśli o możliwości samobójstwa dochodzi do wniosku, że maczał w tym palce ktoś trzeci. Śmierć studenta staje się też katalizatorem rozmaitych zachowań doktorów i profesorów tej uczelni, pretekstem do wylewania brudów na innych. Ciekawe czy Asimov zawarł jakieś wątki autobiograficzne, w końcu był profesorem biochemii na uniwersytecie W tle książki pałęta się oczywiście wielka chemia, analizy i katalizy, syntezy, ekstrakcje i inne atrakcje.


Nie jestem fanem kryminałów, ale jak już coś zaczynam czytać to zawsze kończę, więc i to zaliczyłem, zwłaszcza że czyta się szybko. Fabuła prosta, w zasadzie jednowątkowa. Dialogi trochę rażą sztucznością, jakby postacie nie rozmawiały ze sobą normalnie tylko wygłaszały monologi. Sam główny bohater początkowo wydaje się być irytującym typem, który wymyśla sobie niestworzone historie byle by mieć się czym denerwować. Na końcu książki okazuje się jednak że w pojedynkę rozpracował gruntownie całą sprawę. A mordercą jest...


Za całość nie dałbym więcej niż 4/10 bo nudnawo, za zakończenie naciągnę ewentualnie o jeden. Fanom kryminałów można polecić, miłośnicy fantastyki nie mają tu czego szukać.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

3bac2e72-ea90-455f-8cf1-ad4603175c09
trixx.420 userbar

Zaloguj się aby komentować

Dziś służbową pocztą dostałem takie oto dzieło sztuki od naszego wspaniałego @Cybulion z jego wojaży do wód.

Dzięki! Zawieszam na ścianie na honorowym miejscu :)

#chwalesie #hejtocrossing

1fc235fb-4f9c-44cf-87b8-defa583ee1a7
trixx.420 userbar

Zaloguj się aby komentować