Zdjęcie w tle

trixx.420

Gruba ryba
  • 548wpisów
  • 2482komentarzy
trixx.420 userbar

bookcrossing i postcrossing fan (I JESTEM GRUBOM RYBOM, BUL BUL BUL)

#postcrossing

kolejna z zaległych pocztówek: 32/?, Felixstowe, Wielka Brytania (3 z tego kraju).

1387 km km / 11 dni

Nadawcą jest 71 letni David, człowiek o idealnym piśmie xD. Żona jak zobaczyła kartkę to była przekonana że to wydrukowane. Zobaczcie sami

Fajny jeżyk, zarówno na froncie jak i na znaczku jest ten sam obrazek.

5303af39-69f5-4d44-81b8-af13d0348c91
74db7e05-83b9-4825-b67d-10295d8668b2
trixx.420 userbar

Zaloguj się aby komentować

#postcrossing

kartka: 31/?, kraj nadawcy: Holandia (5 z tego kraju).

1155 km / 11 dni

Nadawcą jest 74 letni pan (o Holender!), wielki fan i kolekcjoner płyt Beatlesów. Kartka zdaje się z jakiejś wystawy związanej z tym zespołem. Ja tam nie przepadam, ale...

Na plus ładne znaczki.

1412efff-4a94-4b2d-81a8-fb3383214bad
5c1c2e0b-e25d-47c0-98c2-f14bbd4c74e6
trixx.420 userbar

Zaloguj się aby komentować

757 + 1 = 758

prywatny licznik: 19/52


Tytuł: Wieża światła

Autor: Robert Silverberg

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Amber

Format: książka papierowa

ISBN: 8370823904

Liczba stron: 253

Ocena: 9/10


Ziemia, rok 2218. Z okolic mgławicy NGC 7293 dochodzi dziwny przekaz, wyglądający jednak z całą pewnością na wiadomość od obcej cywilizacji. Technika poszła sporo do przodu, jednak mgławica znajduje się około 700 lat świetlnych od ziemi, więc wysłana odpowiedź albo podróż na miejsce zajmą całe lata. Najbogatszy człowiek na Ziemi Simeon Krug postanawia zbudować szklaną wieżę (taki też jest oryginalny tytuł powieści, The Tower of Glass). W budowli tej, której wysokość ma sięgnąć półtora kilometra, zainstalowane będą urządzenia, które za pomocą wiązki tachionów wyślą wiadomość ku gwiazdom.


To jednak tylko taki zarys, bo zasadniczo powieść jest o czymś innym. Otóż rzeczony Krug jest również wynalazcą, stworzycielem androidów. Sztuczni ludzie (nazywający siebie "Zrodzonymi z Kadzi") występują w trzech rodzajach. Najwyższa kategoria Alfa, sprawująca funkcje nadzorcze, wyważona Beta i wreszcie Gamma, używana głównie do prac fizycznych. Przy tym nie istnieje dolny poziom rozwoju Gammy, więc trafiają się różne jednostki. Naszych bohaterów poznajemy przy budowie rzeczonej wieży. Sytuacja komplikuje się po przypadkowej śmierci jednego z androidów płci żeńskiej. Okazuje się że androidy poza własną partią polityczną (o czym ludzie wiedzieli) stworzyły też własną religię i teologię (o czym ludzie nie wiedzieli). Na dodatek syn głównego bohatera mocno sympatyzuje ze sztucznymi ludźmi (zwłaszcza jednym, płci żeńskiej). Problemy zaczynają się mnożyć...


Zaskoczyła mnie ta pozycja. Klasyczne SF, wydane oryginalnie w 1970 - nie spodziewałem się że będzie to aż tak dobre. Silverberga znałem do tej pory z napisanej w kolaboracji z Asimovem "Nastaniem Nocy". Było to niezłe, ale wydawało się naciągane i jakieś takie nieprzekonywujące. Tu widać doskonale dopracowany świat, wydaje się że nie ma jakichś dużych dziur do których można by się przyczepić. Mamy fajną futurologię - w końcu 23 wiek. Wynaleziono teleportery, zwane tu Przekaźnikami, pozwalające przenosić się błyskawicznie do dowolnego innego przekaźnika na całym globie. Spowodowało to że świat zamienił się w globalną wioskę, język się zunifikował, nastąpiło przemieszanie tak genetyczne jak i kulturalne całej ludzkości. Popularną rozrywką stała się pogoń za wschodami lub zachodami słońca - przenosząc się kolejno do kolejnych teleporterów można oglądać ich tyle ile się chce. Fajnie, ale Mały Książę tylko przesuwał stołeczek na swojej planecie #pdk


Zgrabnie naszkicowani zostali też bohaterowie, zwłaszcza Simeon Krug, ultrabogaty przedsiębiorca ze swoim synem Manuelem poszukującym swej drogi w życiu oraz android Alfa Thor Watchman, pracujący jako nadzorca budowy wieży. Przyczepić się można tylko do niezwykłego seksizmu autora. Serio każda kobieta i żeński android są oceniane i opisywane niemal wyłącznie seksualnie.

Przejmujący i zapadający w pamięć jest też opis podziemnego miasta najniższej kasty androidów i warunków w jakich żyją.


To wszystko jednak w dalszym ciągu nie sięga głębin tej powieści, ale że tekst robi się już za długi więc resztę pozostawiam ewentualnemu czytelnikowi do odkrycia we własnym zakresie. Jak dla mnie to najlepsze książka przeczytana w tym roku. Nie mogłem się oderwać i połknąłem ją w półtorej dnia, co rzadko ostatnio mi się zdarzało. Ocena może ciut naciągnięta ale niech tam. Książka wędruje na półkę, na pewno jeszcze do niej z chęcią kiedyś wrócę.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

6d23faa9-b7b7-45b4-813d-2b9c0815d0fe
trixx.420 userbar

Kolejna kartka w ramach #postcrossing pochodzi z Niemiec (szok i niedowierzanie!), 13 kartka z tego kraju.

Miejscowość Wuppertal, a na kartce najsłynniejsze atrakcje tego miasta, na czele z Wuppertaler Schwebebahn, podwieszaną kolejką, najdłuższą na świecie. Kolej tego typu jest poza Niemcami stosowana tylko w Japonii, więc jest to duży unikat. Także postcrossing uczy i bawi, bo wcześniej nie wiedziałem że mają tam taki wynalazek.

Kartka numer 30, 984 km w 7 dni


#kolej dla zasięgu i poniżej garść dalszych informacji dla zainteresowanych:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Wuppertaler_Schwebebahn

https://www.youtube.com/watch?v=HQH4TS01Jt4

e02aa0fc-dd67-407f-b3c5-989a721e21b9
trixx.420 userbar

Zaloguj się aby komentować

#postcrossing na dziś

Wyciągając tą kartkę ze skrzynki pomyślałem "w końcu coś ciekawego, Medellin? To chyba gdzieś w Ameryce południowej?, wow!"

Okazało się że miałem rację, ale tylko w połowie. Medellin faktycznie jest w Ameryce Południowej, konkretnie w Kolumbii, ale niestety kartka jest USA, miasto Tacoma , stan Waszyngton na zachodnim wybrzeżu ( #ehhhhh ).

Nadawca ma polskie korzenie (3rd generation Polish American jak napisał), ale polskiego nigdy się nie uczył, lubi za to polską kuchnię


pocztówka nr 29/?

8644 km, szła aż 37 dni

51aae610-fe03-43f1-8c0e-f67df11b4ba5
trixx.420 userbar

Nie lubię kiedy dostaje kartkę z miejsca innego niż w którym mieszka nadawca. Ostatnio dostałem kartkę od kobiety z Hongkongu ale kupioną we Włoszech. Super atrakcja

Zaloguj się aby komentować

747 + 1 = 748

własny licznik: 18/52


Tytuł: Bramy w piasku

Autor: Roger Zelazny

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Alkazar

Format: książka papierowa

Liczba stron: 375

Ocena: 6/10


Rogera Zelaznego do tej pory znałem tylko z cyklu o Amberze, więc skoro trafiła się okazja - trzeba było nadrobić.


Bohaterem powieści jest wieczny student Fred Cassidy, który już kilkanaście lat studiuje różne kierunki na jednym z uniwerków w USA. Usilnie stara się żadnego nie skończyć, gdyż jego wuj zapisał mu w testamencie sowite stypendium, wypłacane do końca nauki. Czas nieokreślony, Ziemia nawiązała pierwsze kontakty z innymi cywilizacjami. Okazuje się, że panuje tam jakiś dziwny zwyczaj wymiany przedmiotów i tak za Mona Lisę i brytyjskie klejnoty koronne otrzymaliśmy tajemniczą maszynę i równie tajemniczy gwiezdny kamień. Wokół tego ostatniego kręci się cała akcja, bo jest on łakomym kąskiem dla różnych postaci, zarówno ziemian jak i obcych. W tym wszystkim stara się jakoś odnaleźć nasz główny bohater. Generalnie jest to taka bardziej sensacja, może troszkę thriller, tylko w otoczce SF.


Czyta się lekko, prosto, autor nie sili się na jakąś niesamowicie zagmatwaną fabułę. Wręcz przeciwnie, mamy tu jeden wątek, konsekwentnie opisany, bez żadnych ekscesów czy reminiscencji. Co prawda każdy rozdział zaczyna się zagadkową sceną, ale szybko cała sprawa się wyjaśnia. Trudno się więc zgubić w fabule i można swobodnie czytać z doskoku. Ot takie czytadełko, nie jest to arcydzieło, ale też i nie nudzi.


Na uwagę zasługuje wydawnictwo, jakie opublikowało tą pozycję - warszawski "Alkazar". Jedno z wielu podobnych, powstałych w pierwszej połowie lat 90, które wydało kilka książek i szybko się zamknęło. Fajne wydanie, z półokładką. Dziś już takich nie robią


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

9390799d-8167-4339-a861-bb2b77854536
trixx.420 userbar

Zaloguj się aby komentować

@trixx.420 aaatam, od razu że spać nie może. Szykowalem się do wyjazdu na polowanie na porannego ptaka (zwanego drągalem ) i w oczekiwaniu na guzdrzącą się małżowinę, która jest wybitnym obserwatorem nota bene, piorunowalem potrzebujących.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

pocztówka numer 28 zawitała dzisiaj do mojej skrzynki. Kraj pochodzenia - Niemcy, Bawaria (12 kartka z tego kraju). A na kartce kto? Nie wiem ale się domyślam xD

#postcrossing

8 dni i 635 km

03b19a86-22e1-481d-a16e-f3c38a3cb5d1
d844c184-66ad-46cc-bd98-51f607d496a1
trixx.420 userbar

Zaloguj się aby komentować

#postcrossing po 23 dniach od otrzymania ostatniej kartki w końcu coś raczyło się pojawić w skrzynce.

Niestety, znowu "święta trójca", jak nie Niemcy albo USA to Holandia. #ehhhhh , już 4 z tego kraju, ja to mam szczęście

A na kartce widoczki z miasta Maastricht, położonego przy samej granicy z Belgią. Ładnie.

stats:

kartka 27/?

1097 km w 6 dni - ekspres

e095c6ee-7ab8-49fb-a687-d1006403665d
trixx.420 userbar

Zaloguj się aby komentować

723 + 1 = 724

prywatny licznik: 17/52


Tytuł: Krypta bestii

Autor: Alfred Elton Van Vogt

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Alfa

Format: książka papierowa

Liczba stron: 304

Ocena: 5/10


Zbiór opowiadań kanadyjskiego pisarza SF, chyba dość słabo znanego w Polsce. Mamy tutaj okrągłe 13 tekstów z lat 1960-80, które koncentrują się głównie na motywach obcych. Są opowiadania grozy, które dzieją się na Ziemi, są i typowe hard SF w dalekim kosmosie. W tych ostatnich wychodzi czasem brak wiedzy autora, sam nie jestem jakimś specem od astronomii czy fizyki, ale gdy słyszę o szalejącym pożarze w kosmosie to mnie skręca. Długości utworów rozmaite, od dwóch stron do minipowieści, forma również - są i przyjaźni kosmici, są w potrzebie i oczywiście też atakujący Ziemię pod różnymi pretekstami. Niestety żadne z opowiadań nie zapada jakoś w pamięć, żadne nie urzeka. Skończyłem kilka dni temu czytać i nie pamiętam w większości o czym były te opowiadania. Jedno ("Duplikaty z kryształu") pominąłem w połowie, bo było kompletnym bełkotem. Najlepsza była chyba tytułowa "Krypta bestii", o zmiennokształtnym obcym z wizytą na ziemi, i niezłym w sumie plot-twistem na końcu. Spodobała mi się też "Integracja", dziwna opowieść o podróżach w czasie, prehistorycznych komputerach i innych dziwnych mechanizmach. Niezły, przynajmniej do połowy był "Daleki Centaur" o wyprawie w rejon układu Alfa Centauri, niestety bezsensowne zakończenie niweczy wszystko. Całą reszta jest co najwyżej przeciętna i w sumie szkoda sobie zaprzątać głowę tą pozycją.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

c729715f-2c77-48a3-be86-997582e68a73
trixx.420 userbar

To opowiadania z tzw. Złotego wieku SF. Inny styl niż obecnie.


W mojej opinii są ciekawym studium ówczesnego spojrzenia na fantastykę rozrywkowa. Mój egzemplarz rozpadł się dawno temu, więc mogę polegać tylko na swojej pamięci, rzeknę tylko że czytałem kilka razy z dużą przyjemnością.

Zaloguj się aby komentować

Uważaj OPie. Audyta to próbują prawie zastrzelić jak sobie na fotki pozwala. Po działaniach tego pajaca Kosińska to pewnie na "ej, kolego" nie ma co liczyć tylko od razu strzał w głowę

Zaloguj się aby komentować

Kartka z Kudowy-Zdroju od @Cybuliona obieżyświata. Dzięki i poletzam, miasteczko też ładne - byliśmy z różowym w zeszłym roku przejazdem, zdecydowanie wymaga dłuższego pobytu.

#hejtocrossing #chwalesie

a08a0ffb-0a9c-47b7-8d8c-8b5802891657
trixx.420 userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

652 + 1 = 653

prywatny licznik: 16/52


Tytuł: Senni Zwycięzcy

Autor: Marek Oramus

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Czytelnik (seria z kosmonautą)

Format: książka papierowa

Liczba stron: 254

Ocena: 6/10


Powieściowy debiut autora. Rzecz dzieje się na olbrzymim statku kosmicznym o nazwie "Dziesięciornica". Ale tak serio olbrzymim - trzydzieści tysięcy osób załogi na dwustu poziomach. Statek wraca z otchłani kosmosu w kierunku Ziemii; akcja rozpoczyna się, gdy załoga jest wybudzana ze stanu hibernacji. Niemal natychmiast na górnych poziomach wybuchają protesty załogi, z błahego powodu, że baseny były jeszcze nieczynne a pomieszczenia mieszkalne niedostatecznie odnowione. Protesty przeradzają się w zamieszki, mamy rannych, zabitych, nasila się przemoc, agresja i brutalność. W tle tajemniczy, mityczni wręcz "Dwukolorowi". Nie wiadomo o nich w sumie zbyt wiele, poza tym, że mają szczególne uzdolnienia psychiczne, ale wszyscy podejrzewają że to ich wina. A, no i mówiące piwo!


Powieść należy do nurtu fantastyki socjologicznej, nie jest to jednak - jak u Zajdla zawoalowana krytyka PRLu, a bardziej skupia się na możliwościach sterowania społeczeństwem przez władzę czy kreowania życia ludzi. Pomysł jest sam w sobie bardzo dobry, niestety, książka jest straszliwie wręcz chaotycznie napisana. Zmiany miejsca, bohaterów, czasu są zazwyczaj słabo albo wcale nie zaznaczone. Autor swobodnie sobie skacze po całym statku i wszystkich swoich postaciach jak mu pasuje, nie zachowana jest ta zwyczajowa linijka przerwy między akapitami. W dodatku nie za bardzo stara się wytłumaczyć swój świat, ot coś tam się dzieje ale to wszystko jakieś takie rozlazłe. Dopiero po zakończeniu lektury udaje się jako tako uporządkować fakty i poskładać samemu w głowie fabułę. Sami bohaterowie w ogóle nie zapadają w pamięć, naszkicowani są od niechcenia, nie ma jakiejś wyrazistej postaci którą można by pokochać lub znienawidzić.


Mimo wszystko jednak nie można odmówić Oramusowi ciekawego pomysłu na ogromny statek kosmiczny z różnymi strefami klimatycznymi (a nawet z "czerwonym" poziomem) i niezłej w sumie futurologii. No i to zakończenie, lekki mindfuck jest, nie da się ukryć. Warto spróbować, ale na pewno nie polecam początkującym w fantastyce socjologicznej, lepiej zacznij od Zajdla.


"Och tak, jestem mówiące piwo - cieszy się zawartość kufla. - Tak, tak, pij mnie, wypij mnie. Jestem zimne i smaczne"


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

7e6de84d-e162-4c60-97b5-7c1104889dcb
trixx.420 userbar

Zaloguj się aby komentować

Na tagu #postcrossing pustki, w skrzynce też pustki, bo jestem na plusie o trzy kartki a moje coś nie dochodzą do adresatów, więc trzeba sobie radzić inaczej. Jakis czas temu wylosowalem do wysłania kartkę do Danii do niejakiego Gienka. Okazało się że to Polak, od ponad 30 lat mieszka pod Kopenhagą i tak sobie piszemy wiadomości co jakiś czas.

Dziś odebrałem od niego przesyłkę z czterema kartkami z jego ulubionych miejsc i zestawem monet, bo na profilu mam wpisane że zbieram.


1, 2, 10 koron duńskich oraz 1 i 10 nowych szekli izraelskich (aj waj).

Kartki są, szekle się zgadzają, od razu dzionek lepszy ;)


Ps. List z Danii do Polski kosztuje 50 koron, prawie 30 zł! W końcu gdzieś drożej niż u nas.

#chwalesie i trochę #pokazkota

e4921a16-750d-40c3-bead-df0d3a560532
a8aec7eb-10cf-4637-b440-7d478af456c1
6aedde15-03ee-4447-8582-0aac4c4596b5
trixx.420 userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować