Zdjęcie w tle

schweppess

Gruba ryba
  • 1183wpisów
  • 828komentarzy

Na dziś polecanka. Putrid Yell to ekipa z Chile, która pogrywa sobie od 2012 roku i w tym roku uraczyła nas debiutanckim albumem Consuming Aberration. To 37 minut rewelacyjnego odegranego staroszkolnego death metalu, w którym słychać echa Entombed, God Macabre czy Grotesque. Największym plusem tego materiału jest jego pięknie brzmienie. Jest surowo, jest szorstko, ale przy tym instrumenty słychać dość wyraźnie. Świetnym strzałem okazało się też wysunięcie na pierwszy plan szorstkich wokaliz brzmiących nieco niczym Martin Van Drunen z Apshyx.


Przeważająca większość materiałów to agresja i jazda na całego, która urywa słuchaczowi d⁎⁎ę. I taki jest właśnie wypiek Chilijczyków, który serdecznie polecam.


https://www.youtube.com/watch?v=8WKNV_m1Awk


#muzyka #metal #deathmetal

Zaloguj się aby komentować

U wybrzeży Wysp Galapagos leżących na Oceanie Spokojnym odkryto podczas ekspedycji Galapagos Deep 2023 nieznaną dotąd rafę koralową. Ma ona długość ok. 2 km i znajduje się na szczycie gór podwodnych na głębokości 400 m. Naukowcy są zaskoczeni, ponieważ wielu z nich myślało, że z powodu zmian klimatycznych i zjawiska El Niño dobrze rozwinięte koralowce na Galapagos nie przetrwały. Wzbudziło to nadzieję, że zdrowe rafy mogą nadal prosperować w czasach, gdy koralowce przeżywają kryzys z powodu rekordowych temperatur powierzchni morza i zakwaszenia oceanu.


To zachęcająca wiadomość. Tylko potwierdza ona naszą determinację w tworzeniu nowych morskich obszarów chronionych w Ekwadorze i dalszym promowaniu utworzenia regionalnego morskiego obszaru chronionego we wschodnim tropikalnym Pacyfiku.


skomentował to Jose Antonio Dávalos, minister środowiska Ekwadoru. Jego kraj wraz z Panamą, Kostaryką i Kolumbią współpracuje w ramach inicjatywy regionalnego korytarza morskiego (CMAR) w celu ochrony i odpowiedzialnego zarządzania oceanem.


Odkrycie to jest pierwszym tego typu, którego dokonano wewnątrz morskiego obszaru chronionego od czasu jego powstania w 1998 r.


https://www.theguardian.com/environment/2023/apr/18/scientists-discover-pristine-deep-sea-galapagos-reef-teeming-with-life


#fotografia #wiadomosciswiat #oceany #rafykoralowe #wyspygalapagos

e2518926-1cbc-463a-850a-7b8f92c13522
b3ce63cb-fe73-412b-8bfd-624fe3f2b56e
1d0fb057-e81b-4f4c-ace5-67e20e09fdf3

Zaloguj się aby komentować

Teleskop Webba zaobserwował, co dzieje się w wyniku łączenia się dwóch galaktyk spiralnych. Na zdjęciu uwieczniony został powstały w ten sposób obiekt Arp 220, nazwany przez NASA "latarnią morską pośród kosmicznego oceanu". Znajduje się w odległości 250 milionów lat świetlnych od Ziemi, w gwiazdozbiorze Wężownika i powstał w rezultacie zderzenia dwóch galaktyk spiralnych, do którego doszło 700 mln lat temu. Został on po raz pierwszy skatalogowany w 1966 roku w słynnym Atlasie galaktyk osobliwych autorstwa Haltona Arpa.


Arp 220 to najbliższy Ziemi ultrajasna galaktyka podczerwona (ULIRG) i zarazem najjaśniejsze z 3 połączeń galaktyk umiejscowionych najbliżej naszej planety. Posiada jasność przekraczającą blask biliona Słońc. Dla porównania cała Droga Mleczna ma jasność rzędu 10 miliardów Słońc.


Około 200 ogromnych gromad gwiazd znajduje się w położonym w centrum Arp 220 obszarze o średnicy około 5 000 lat świetlnych. Ilość gazu w tym miejscu jest mniej więcej równa ilości gazu w całej, 20-krotnie większej Drodze Mlecznej.


Wbrew pozorom jednak nie dochodzi tutaj do zderzania się ze sobą gwiazd. Gwiazdy są wciąż bardzo małe, a odległości między nimi są zbyt duże, aby mogło masowo dochodzić do zderzeń.


https://mashable.com/article/james-webb-space-telescope-spiral-galaxy-merger


#astronomia #kosmos

Pomyslec ze okolo 200 lat temu ktos zrobil w miare wyrazne zdjecie na ktorym widac czlowieka pare metrow dalej. Teraz 200 lat pozniej ogladamy wyrazne zdjecia galaktyk i innych dziwadel.

@cskparty niby tak i nie. Webb pracuje w podczerwieni. Zdjęcie galaktyki to efekt kilkudziesięciu obrazów, pokolorowany w NASA. To nie jest zdjęcie choćby w części takie jak to 200 lat temu czy dziś cyknięte smartfonem.

Ale nadal - to imponujące.

Ciekawe co będzie za 200 lat... Ech człowiek żyje za krótko.

Zaloguj się aby komentować

Tytuł: Golem


Autor: Gustav Meyrink


Kategoria: literatura grozy


Wydawnictwo: Zysk i S-ka


ISBN: 9788377855621


Liczba stron: 280


Ocena: 7/10


Trafiłem na książkę przez przypadek, dzięki koleżance. Jej relacja z lektury zainteresowała mnie na tyle, że poprosiłem ją, by mi pożyczyła i czym prędzej zabrałem się za czytanie.


Golem to powieść ezoteryczna przedstawiająca na swoich kartach historię konserwatora sztuki i jubilera, Athanasiusa Pernatha. Mieszka on w starej kamienicy w praskim getcie. Pewnego dnia odwiedza go tajemnicza postać, by przekazać mu księgę Ibbur i poprosić o naprawę uszkodzonego inicjału. Kiedy główny protagonista zaczyna przeglądać księgę, która zsyła na bohatera dziwne, straszliwie wizje. Chwilę potem do mieszkania Atanazego wpada naga dziewczyna szukająca pomocy.


Nie jest to pozycja do czytania o tak w wolnej chwili, wymaga ona skupienia i skoncentrowania na treści. Autor zawarł w niej bowiem mnogość wątków, sennych marzeń, mistycznych odniesień i odwołań do legend żydowskich, w tym do tej o tytułowym Golemie. Natomiast w samej historii opowieść o intrydze splata się z jej duchowym, ezoterycznym wymiarem. Pomaga w tym przeładowanie symboliką, która będzie widoczna szczególnie dla osób zainteresowanych kabalistyką. Innych może z kolei odrzucić, bo potęguje też skomplikowanie i wielopoziomowość tej pozycji.


Mnie natomiast książka ujęła mroczną atmosferą, tak sugestywną, że momentami odczuwałem niepokój w trakcie czytania.


Generalnie mógłbym jeszcze co nieco napisać o niej, ale nie chcę psuć potencjalnej niespodzianki komuś, kto ewentualnie zechce się skusić. Nie jest to jak już zaznaczyłem łatwa pozycja, ale jeśli jesteś czytelnikiem lubiącym takie wymagające wydawnictwa pełnie różnorakich niuansów, to zachęcam samemu sprawdzić, o czym właściwie jest ten utwór autorstwa pana Meyrinka.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

ccc273a9-aa38-4ede-a130-e8d4685f8fcb

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

W Pradze odbył się w niedzielę protest, w którym - zdaniem organizatorów - mogło uczestniczyć 100 tysięcy osób. Organizatorem protestu w centrum Pragi była pozaparlamentarna partia PRO (Prawo, Szacunek, Fachowość). Demonstranci domagali się między innymi dymisji rządu Petra Fiali. Wskazywano na panującą w kraju drożyznę i błędy rządu w polityce gospodarczej, za jakie uznano ograniczenie waloryzacji emerytur oraz zapowiedź zmian w stawkach podatku VAT.


Krytykowano także wojskowe wsparcie dla Ukrainy, które zdaniem protestujących przedłuża trwającą tam wojnę.


- Republika Czeska nie może być wasalem ani Brukseli, ani Waszyngtonu - podkreślił lider ugrupowania Jindrzich Rajchl


#wiadomosciswiat #czechy

53edf2bb-8f77-497f-a238-258813b8ee1e

@schweppess a czy to nie jest aby ta sama ekipa co jeździ po Hamburgach i innych Bratysławach autokarami i jątrzy za kacapskie gówniane rjuble?

Zaloguj się aby komentować

Islandzki kanion (Stuðlagil) znajduje się we wschodniej Islandii w dolinie lodowcowej Jökuldalur. W zależności od pory roku, kolor wód płynącej przez kanion rzeki Jökla jest inny. Niekiedy ma barwę lazurową, kiedy indziej zaś przybiera brunatne zabarwienie. Co ciekawe, przez długi czas był on ukryty przez wspomnianą rzekę polodowcową, dopiero po uruchomieniu elektrowni wodnej Kárahnjúkar poziom jej wód się obniżył i obnażył wspaniałe bazaltowe kolumny.


#islandia #earthporn #fotografia

bb75ee35-bafd-4f7f-bef7-dd7fd214b3f7

Zaloguj się aby komentować

17 kwietnia 2000 roku za pośrednictwem filii Earache Records, Wicked Worlds wydany został debiutancki krążek polskiej grupy deathmetalowej Decapitated zatytułowany Winds of Creation. Co ciekawe, za jego produkcję odpowiada lider zespołu Vader, Piotr "Peter" Wiwczarek. Podczas nagrywania pierwszej płyty muzycy byli jeszcze nastolatkami - gitarzysta Wacław Kiełtyka miał 19 lat, siedzący za perkusją jego młodszy brat Witold zaledwie 16. Nie przeszkodziło to nagrać rewelacyjny i spójny materiał. Jak na tak młody wiek muzyków, nagrane przez nich kompozycje są bardzo dobrze napisane, w każdym utworze coś się dzieje, a proponowany przez nich techniczny death metal jest pozbawiony jakiegokolwiek zbytecznego elementu. Osobna sprawa to umiejętności Polaków - a jak słychać to na materiale, są one na poziomie światowym. Czy to partie perkusyjne Vitka, czy praca gitar Wacława - powodują one opad szczęki.


Album zbierał rewelacyjne recenzje, a kariera Decapitated nabrała rozpędu, czego owocem była m.in. pierwsza europejska trasa z Immolation.


https://www.youtube.com/watch?v=Mw3Dp1bmwDQ


#metal #deathmetal #dobreipolskie #decapitated

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Tytułowa kompozycja pochodząca z obchodzącego dziś 39 lat albumu grupy Saxon "Crusader". Epicki i podniosły utwór o chrześcijańskich rycerzach wyruszających na krucjatę do islamskich krajów to jeden z hymnów heavy metalu. Sama płyta to niestety początek zwrotu brytyjskiej grupy w stronę komercyjnego, ugrzecznionego rocka. Kierunek ten był kontynuowany na kilku następnych albumach.


https://www.youtube.com/watch?v=4AdP6WtYZ9Y


#muzyka #metal #heavymetal #saxon

Zaloguj się aby komentować

Kurde, nawet nie zauważyłem, że Radomiak pogonił Cyca Lewandowskiego. Dziwne, że tak długo wytrzymał na stanowisku.


#pilkanozna #ekstraklasa

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jako, że Gwint zdycha, a Cedep ma go w poważaniu, chciałbym spróbować #mtg. Pobrałem już arenę i zapoznaję się z grą. Gra ktoś z was?


#gry #karcianki

@schweppess bez jakichś większych inwestycji finansowych to sobie poważnie nie pograsz.


Ze dwie stówki trzeba włożyć, żeby non stop jedną talią nie młócić.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

16 kwietnia 1990 roku na rynku ukazała się piąta płyta szwedzkiego zespołu metalowego Bathory zatytułowana Hammerheart. Jak wiadomo, projekt Thomasa "Quorthona" Forsberga zaczynał od grania pełnego siarki black metalu, by na wysokości Blood Fire Death zwrócić się w stronę wiking metalu. I o ile ten album był jeszcze wyładowany elektryzującą mieszanką black i thrash metalu, tak Hammerheart to już krok w nowe, ekscytujące rejony twórczości Bathory.


Trwające łącznie 55 minut 8 kompozycji to epicka podróż do świata nordyckich wierzeń i wikingów. Z każdej sekundy tej płyty bije majestatyczność, potęga i dostojność. Czy to przesiąknięty patosem, obleczony w znakomity chóralny refren Baptised in Fire and Ice, czy to rozpoczynający płytę dźwiękami oceanu i partią czystej gitary Shores in Flames, czy to wreszcie wieńczący płytę przeepicki One Rode to Asa Bay - każdy numer jest naładowany emocjami i skandynawską atmosferą. Na uwagę zasługuje też wokal Quorthona - zamiast siarczystych, jadowitych wokaliz zaczął śpiewać czysto, a jego partie idealnie pasują do aury wyzierającej z Hammerheart.


Dziś album ten to pomnik, dzieło wielkie iponadczasowe, którego klimat i piękno są nie do opisania. To album, który do dzisiejszego dnia podczas słuchania przyprawia o ciary na całym ciele.


https://www.youtube.com/watch?v=cE-UIbpag3I


#metal #muzyka #blackmetal #vikingmetal #bathory

@YouCanCallMeSusanIfItMakesYouHappy Ci co tak mówią to chuja wiedzą o Bathory. Blood Fire Death najlepsze Bathory. A samo Bathory się skończyło na Nordland II ofc

Zaloguj się aby komentować

Tak się fajnie złożyło, że najnowszy, 20 już album thrashowych weteranów z Overkill wyszedł tego samego dnia co najnowszy wypiek innych "dziadków" gatunku, Metalliki oczywiście. O ile od ekipy Hetfielda nie oczekiwałem nic interesującego, to zupełnie inaczej sprawa miała się w przypadku ansamblu Bobb'yego Elswortha. Zwłaszcza, że ostatni album studyjny, The Wings of War, był bardzo smacznym kąskiem.


Już otwierający całość utwór tytułowy daje dobitnie do zrozumienia, że zespół nie zamierza się pieścić. Kawałek obleczony jest w zwarte, poszarpane riffy, nad którymi góruje będący w znakomitej formie wokal Bobby'ego. I pomimo tego, że trwa ponad 6 minut, nie męczy buły i nie wywołuje uczucia znudzenia. A to dopiero początek ostrej jazdy. Goin' Home zajeżdża nieco klimatami Under the Influence, w czym zasługa świetnym riffów gitarowych, w mrocznym Fever czuć klimat Black Sabbath. Naładowany energią Won't Be Comin' Back to ukłon w stronę debiutanckiego albumu Feel the Fire. Robotę robi brzmienie ukręcone przez Colina Richardsona - surowe, ale jednocześnie odpowiednio wyraziste. Jedyną łyżką dziegciu w tym wszystkim jest ostatni kawałek Bag o' Bones, który zdecydowanie odstaje in minus względem reszty materiału. Pseudofunkowe wygibasy nie przypadły mi do gustu.


Nie wiem jak oni to robią, ale Scorched to kolejne nagranie pełne werwy i animuszu, którego często brak młodym adeptom gatunku.


https://www.youtube.com/watch?v=NZ8XxTkXc2c


#muzyka #thrashmetal #metal

Zaloguj się aby komentować