Zdjęcie w tle

saradonin_redux

Gruba ryba
  • 332wpisów
  • 2116komentarzy

Wj 30,34-38

Zaloguj się aby komentować

Glowacki ma racje, te Bortnikoffy to gówno jest,ale już korek, to zupełnie inna sprawa.

Korek ma moc.

Wszystkie moje koleżanki, jak powąchają korek, to ściągają bieliznę przez głowę.

"Podoba się kobieto" ten korek.;)

Poza tym, mój kolega ma wujka, i jakiś dobry kolega tego wujka, powiedział mu kiedyś, w tajemnicy, że w swoim ostatnim filmie, przed śmiercią ,Toxic Fucker, używał tego korka bez przerwy i że ten film teraz uchodzi za jego opus magnum.

Ale tylko w głębokiej niszy, wiadomo;)

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Za oknem znacznie cieplej, więc gdyby ktoś zatęsknił za latem, to może się psiknąć świeżaczkiem. Dzięki uprzejmości @Qtafonix miałem okazję sprawdzić jak w tej kategorii zapachowej poradził sobie Dmitry Bortnikoff 


Bortnikoff / Musk Cologne 

Ej, ładne. Czyściutkie kwiatki z lekko pikantnym piżmem. Mydlanie, nieco animalne, ale bez też bez vintage piżmaka-kozaka a’la król. Wręcz przeciwnie, jest nowocześnie i mimo kwiatowego profilu raczej męsko. Znacznie bardziej mi się podoba niż zawiesisty Musk Khabib, czuć jakość, ale kompozycja utrzymana jest w lepszym tonie, komfortowa i bez nadmiernego przepychu. Zdecydowanie najlepsza pozycja w tym zestawieniu.


Bortnikoff / Cologne Céleste

Soczyste, intensywnie cytrynowe otwarcie, uzupełnione później słodką, oranżadkową pomarańczą na delikatniej i w zasadzie mało istotnej drzewno-mszanej bazie. I co? I tyle, nie ma o czym pisać, bo to bardzo prosty zapach. Owszem, całkiem ładny i bardzo orzeźwiający. Tylko ta oranżada kojarzy mi się raczej tanio, bo bardzo przypomina 100bon Eau de The & Gingembre, za który płaciłem około 0,9 zł/ml XD Najsłabszy zapach z linii.


Bortnikoff / Cologne de Feu

Fajne pomarańczowe otwarcie, soczyste i lekkie w stylu linii Aqua Allegoria Guerlaina. Po chwili dołączają: brzoskwinia, malina i delikatny motyw kwiatowy. Ładne, ale no właśnie znów mam wrażenie, że już to wąchałem znacznie taniej i ten sok postawiłbym na półce nie obok flaszek z linii Oud Bortka, a gdzieś pomiędzy AA Pamplelune i AA Orange Soleia.


Bortnikoff / Cologne de la Terre

Właściwie od początku pachnie jak cytrynowe nadzienie markizów mafijnych. Po chwili dołącza syntetyczne zielone jabłko i czyste białe piżmo. Z jednej strony zupełnie nie pasuje do stylistyki, do której Bortnikoff mnie przyzwyczaił. Nie ta klasa. Z drugiej - pachnie to całkiem przyjemnie, choć należy sobie samemu przemyśleć, czy jest warte tych pieniędzy.


Ilustracja z profilu fb marki Bortnikoff

#perfumy #recenzjeperfum #smrodysaradonina

24e8d7e4-49b7-47c6-ab36-5cb440945073

@saradonin_redux Ta kolorowa seria to chyba największy niewypał Bortka.

Ramsey często wspomina że Dima był w tym czasie bardzo chory to była chyba końcówka plandemii i na pewno ktos go zastapil przy tworzeniu tej linii bo nie ma opcji żeby Dima takie gnioty wypuścił. Ramsey wtedy stawiał że Maksim testował swoje umiejętności co jest całkiem prawdopodobne.

@saradonin_redux dla mnie w seri Cologne to tylko Moss który jest dla mnie numer jeden z tej linijki i Amber później Musk, pozostałe do zapomnienia

@saradonin_redux tych z kolorowymi blaszkami nie znam, seria Cologne nic specjalnego, choć uwielbiam Moss; Amber też spoko, ale w podobnym wydźwięku sugeruje Oud Sinharaja

Zaloguj się aby komentować

Dawno tej marki nie było. Nowość z najwyższej linii autorstwa J.C. Elleny, a nie żadnego Alberto Chemolasa jak podaje fragra.


Le Couvent Tonka - 2,4 zł/ml


Szkło 3 zł. Odleje wstępnie 60ml.

Wysyłka na początku lutego.


#perfumy #rozbiorka

581c6c65-3db7-453f-9f87-6b542b1bc805

Zaloguj się aby komentować

Zacznę z grubej rury od Beauforta. Cała ta zajawka z perfumami buja się u mnie jak sinusoida pomiędzy okresem intensywnego testowania, a okresem przesytu, kiedy skupiam się na cieszeniu się tym, co już mam. No to skoro jestem w tej pierwszej fazie, to znów będę wrzucał jakieś wpisy krótkimi seriami.


Beaufort / Terror & Magnificence

Mała zaległość, jakoś mnie ten zapach dotychczas ominął. Wcale nie taki terror jak można by sugerowała nazwa. Pierwsze co się rzuca w oczy (nozdrza) to charakterystyczna goryczka smoły brzozowej, mmm, lubię ją. Do tego cypriol i tytoń uzupełnione odrobiną mirry i medyczną nutą przypominającą jakąś starą maść na stawy, bóle egzystencjalne i wszystko inne. W porównaniu do wcześniejszych dymnych mocarzy, nie ma tu raczej nic szokującego. Efekt tej mieszanki jest w gruncie rzeczy całkiem przyjemny, może nawet przytulny. Problem w tym, że całość wybrzmiewa trochę mdło, czegoś mi w tej kompozycji brakuje, jakiejś iskierki geniuszu starszych tytułów marki.


Beaufort / The Grudge 

Beaufort w formie. Perfumy mogą się nie podobać, ale koncepcyjnie są tak blisko perfekcji jak to tylko możliwe. Zapach morza, ale jakże inny od dotychczasowych niszowych interpretacji. W przeciwieństwie do Black Sea czy Megamare, nie mam żadnych skojarzeń toaletowych, wręcz przeciwnie, kompozycja w ogóle nie próbuje wpasować się w nurt aquatic. I bardzo dobrze. Typowe aquatic j⁎⁎ią nieznośnie chemicznie, niczym niebieska zawieszka w smutnym kiblu na stacji benzynowej. W otwarciu przez chwilę czuć nieco kadzidła i gnijące jesienne liście. Trzon The Grudge stanowi jednak słona ambra, której syntetyczność jest oczywista, ale mimo to plasuje się poziom wyżej niż typowe morskie molekuły pokroju calone itp, jest brudna i animalna. Towarzyszy jej ziołowy akord w stylu Acqua di Portofino Sail, wodorosty, mchy, zgnilizna i żywice. Jest w nim jakiś mrok, łatwo wyobrazić sobie zimne, wzburzone fale rozbijające się o skaliste wybrzeże albo kuter rybacki. Po kilku godzinach daje się wyczuć spadek jakości w postaci morskich utrwalaczy a’la Pazzaglia. Komplementów nie będzie, stricte użytkowo jest to w pewnym sensie zapach odpychający, ale jednocześnie jaki trafny, niezwykle obrazowy i pobudzający wyobraźnię. Idealnie zatem wpasowuje się w portfolio marki, która popularność zyskała skupiając się na bezkompromisowej realizacji artystycznych wizji. Tylko parametry jak na Beauforta wydają się słabowite, bo VEA przy takim oprysku by mnie udusił.


Beaufort / Pyroclasm

Beaufort pełną gębą. Jałowiec, zimny metal, jakaś świeża ‘powietrzna’ molekuła przypominająca powiew wiatru. Kojarzy mi z zapachem pobliskiego stalowego mostu pieszego nad torami kolejowymi. Przemysłowy relikt minionej epoki, zardzewiała, zaniedbana konstrukcja prowadząca wzdłuż pozostałości zakładów metalowych, niegdyś ogromnej fabryki, dziś ruin przypominających widokówki z Czarnobyla. W tle elemi zmieszane ze swądem przypalonej elektroniki. Syntetyczny, zimny, industrialny, ale znów działający na wyobraźnię. Brzmi groźnie, ale ma w sobie jakąś niespodziewaną lekkość i świeżość. Dobre perfumy, obrazowe, choć dla wielu pewnie nienoszalne. Tonnerre Light.


#perfumy #recenzjeperfum #smrodysaradonina

7aaebae1-72c9-499a-a905-65e049a0a441

medyczną nutą przypominającą jakąś starą maść na stawy, bóle egzystencjalne i wszystko inne

@saradonin_redux ooo to to, dlatego właśnie pogoniłem ten flakon. Nie mogę sobie przypomnieć z którą witaminą była to maść ale dokładnie takie skojarzenie mam od samego początku. Wydaje mi się że to szafran, ale na szczęście już mnie ten temat nie dotyczy. No a nowa linia wygląda spoko...

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

No to niech już będzie


Agatho Giardinodiercole - 5,8 zł/ml


Poleję 70ml. Szkło 3zł (3/5/10/20ml). Wysyłka Inpost wg cennika, DPD zależnie od promocji lub własny kod/etykieta

Ważne: wg informacji w luxury wysyłka po 2025-01-26

Oczywiście można coś dobrać.


Wołam @dziadekmarian i @Lodnip


#perfumy #rozbiorka

2ad4071d-f0b5-4bdf-9462-05b5debb2a03

Jeśli to pachnie tak jak myślę to wylanie na siebie nieprzyzwoitej ilości przed gotycką imprezą jest więcej niż wskazane. Konkretnie załadowane do trumny. Widać, że mieszał to geniusz.

Zaloguj się aby komentować

Dzięki uprzejmości @pedro_migo , któremu serdecznie dziękuję, ponownie dane mi było zasmakować rarytasów Ensar Ood. Przy tych bardziej złożonych kompozycjach znów pojawił się problem z wyłuskaniem detali, bo blend EO jest bardzo spójny i na ogólne wrażenie składa się więcej niż suma poszczególnych składowych. W każdym razie więcej nie wymyślę.


Bishara Attar

Zaciągnąłem się nad próbką: mmm, kaweczka. No i faktycznie, po aplikacji pachnie jakościową kawą, ale już z kokosem. Żeby było jeszcze ciekawiej, na drugim planie czuć dodatkowo budyń bananowy doprawiony cynamonem i goździkami. Kompozycja z pozoru dziwaczna, ale działa. Z czasem ten budyń zanika, a dzięki charakterystycznej mieszance przypraw przypomina trochę ciasteczka korzenne. I to wszystko podane na sandałowo-oudowej bazie w stylu Extra Virgo, choć może to przez kawę to skojarzenie. Świetny gourmand, naturalny i wciągający, bez typowej dla dla tego nurtu prymitywnej słodyczy.


Jamaican Ambergris

Jakie to jest dobre! Eksplozja upojnej, egzotycznej słodyczy. Szczerze? Nie mam pojęcia, czym to pachnie, trudno mi wyodrębnić zbyt wiele detali. Ogólne wrażenie to mieszanka tropikalnych owoców i egzotycznych kwiatów. W dość krótkim czasie dochodzi element kremu do opalania, który z doświadczenia wiem, że pochodzi od frangipani. Poza tym, jest słodko, nektarowo-owocowo, ale w żadnym wypadku nie ulepnie. Po dobrych kilku godzinach zapach staje się bardziej wytrawny i wtedy już wyraźnie wyczuwalna jest słona ambra. Jak normalnie słodkich perfum za bardzo nie lubię, to te są po prostu magiczne i ciągle chce się wąchać. Na wypadek wygranej w totka ląduje na wishliście.


Ottoman Ambergris Assam Sultan

Podobnie jak w Jamaican Ambergris, otwarcie pachnie słodką mieszanką egzotycznych owoców i kwiatów, tylko tym razem ciężar spoczywa bardziej na kwiatach. Znów nie wiem czym dokładnie. Zamiast kremu do opalania zapach skręca w kierunku pudrowej mimozy (i prawdopodobnie lotosu, bo ta nuta już w EO bywała i to chyba to). Pod spodem skrywa się zaś element zwierzęcy w klimacie cywety i delikatny kamforowo-mentolowy detal, a całości dopełnia baza piżmowo-ambrowa z niuansami drzewnymi. Świetna kompozycja, mniej słodka, a bardziej zachowawcza niż Jamaican, ale przez to bardziej dostojna i uniwersalna.


Oud Royale Taifi Sultani

Popisowy duet dwóch składników: oudu i piżma. Te dwa elementy dominują od nieco animalnego początku do końca. Oud jest z gatunku tych mrocznych, wytrawnie drzewny, gęsty, oleisty. Prowadzi dialog z charakterystycznie pudrowym piżmem. Kompozycję uzupełnia, a zarazem zmiękcza i wygładza róża, na początku bardzo słodka, po czym szybko łagodnieje, by z czasem znów nabrać intensywności. Niby nic odkrywczego, ale czuć, że to jest top jakość. I przez jakiś czas jest naprawdę "wow", ale po kilku godzinach wychodzi jeszcze nuta ziemista, która zaburza mi odbiór, bo nie mogę odeprzeć skojarzenia z ubrudzonymi ziemią burakami.


Santal Sultan

Zgodnie z nazwą głównym bohaterem jest eleganckie i kremowe drzewo sandałowe. Początkowo towarzyszy mu pieprzny element przyprawowy i pudrowa mimoza. Z czasem kompozycję dopełnia bardziej tartaczny akord cedrowy. Ładne perfumy, naturalne i świetnie wyważone, ale no nie wiem o czym pisać, bo to jest po prostu ekstremalnie dobrej jakości sandał, więc czuć klasę, ale nie dygnął tylko dziwnie się poczułem, co mi się zdarza przy dużej koncentracji naturalnego sandałowca, który chyba mi nie służy.


Shuyukh Attar

Pierwsze minuty są bardzo wyraziste: kwaśne, sfermentowane, z nutą wilgotnej zieleni, ale takiej zleżałej, jak gnijąca trawa z kosiarki. W krótkim czasie zapach ewoluuje do drzewno-skórzanego oudu. Uwagę zwracają dwa charakterystyczne detale: pierwszy to element gumowy przypominający dętkę lub oponę, drugi to bliżej nieokreślona delikatna owocowa słodycz (może mango?). Niby obory nie doświadczyłem, ale szczerze mówiąc, z powodu tej gumy efekt jest nieszczególnie przyjemny.


Sultan Red Rose Isparta

Otwarcie jest kwaśne: róża, kwaśne cytrusy, orientalne kadzidło. Trochę dziwna kombinacja – ta kwasowość mi osobiście przeszkadza. Róża jest słodka, marmoladowa, ale też z pewnymi niuansami zielonymi i ogrodowymi. Na szczęście cytrusy dość szybko gasną, balans się wyrównuje i robi się znacznie przyjemniej: połączenie róży z lekko animalnym oudem, które kojarzy mi się z Oud Maximus. Dodatkowo kadzidełko stopniowo ustępuje miejsca piżmu – tym razem bardzo grzecznemu – które wygładza kompozycję. Po kilku godzinach róża robi się słodsza, wręcz mam wrażenie, że malinowa, a piżmowo-drzewna baza nabiera pudrowego charakteru.


Moi faworyci to (nie wierzę, że to piszę) słodziaki: Jamaican Ambergris i Ottoman Ambergris Assam Sultan - świetne i wielowymiarowe kompozycje.


#perfumy #recenzjeperfum #smrodysaradonina

d4b0c31f-31ba-4f3b-92ea-31e7b67a6ca1

@saradonin_redux świetnie opisane!

Na tyle na ile znam Twój gust myślałem, że Bishara Attar totalnie Ci nie siądzie, a tu spore zaskoczenie. Gourmand to też nie moja kategorii, a sam się nim pozytywnie zaskoczyłem.

@pedro_migo U mnie z kolei Bishara Attar trafił na prawie sam dół pozanych zapachów od Ensara. Jak lubię gourmandy ten mi kompletnie nie leżał a nuta kokosowa była totalnie mdła. Nie jestem wielkim fanem kokosa, ale lubię implementację tej nuty u Arabów, tutaj zaś był niewypał, a szkoda bo jest to hajpowany zapach :D.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

No i kliknąłem... ech, to trochę poleję jakby ktoś chciał, bo RRP około 10zł/ml


Filippo Sorcinelli Reliqvia - 5,5 zł/ml


Poleję 60-70ml. Szkło 3zł (3/5/10/20ml). Wysyłka Inpost wg cennika, DPD zależnie od promocji lub własny kod nadania.

Ważne: realizacja za ok 2 tygodnie, bo tyle zwykle idzie przesyłka z beautinow.

Oczywiście można coś dobrać, np. mogę nieco Lavsa kapnąć w dobrej cenie.


#perfumy #rozbiorka

f3e2ed27-db90-4aa3-a145-64625b600c3c

Zaloguj się aby komentować

@Cris80 ze swojej strony polecam Lavs i Quando rapita in estasi.

Ten drugi jest za 50% ceny regularnej więc nawet w razie wpadki opchnie się od buta, a tester przychodzi z pełnym korkiem z tą głupawą szmatką też.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować