Coś dla fanów Meshuggah
Vildhjarta - Dagger (z albumu Måsstaden, 2011)
https://youtu.be/KnaClnVnj_c?si=oQLkHhFeWF92urHw
#metal #djent #nutysaradonina

Wj 30,34-38
Coś dla fanów Meshuggah
Vildhjarta - Dagger (z albumu Måsstaden, 2011)
https://youtu.be/KnaClnVnj_c?si=oQLkHhFeWF92urHw
#metal #djent #nutysaradonina
Zaloguj się aby komentować
W fajnej cenie zobaczyłem, to się podzielę.
Nishane Wulong Cha - 4,9 zł/ml
Odleję 60ml, szkło 3zł.
Wysyłka InPost 12zł, DPD 8zł, ale po 31 marca, bo to z przedsprzedaży w luxury.
#perfumy #rozbiorka


Zaloguj się aby komentować
Dziś trochę odmienna stylistyka niż ostatnio
Nile - Execration Text (z albumu 'In Their Darkened Shrines, 2002)
https://youtu.be/44jRUTKDLYI?si=4L2JRrNFArg0y6Ae
#metal #deathmetal #nutysaradonina
Zaloguj się aby komentować
Ten pan pokazał, że na akordeonie można zagrać coś więcej niż akompaniament pod pijackie przyśpiewki.
Mario Batkovic - Ineunte Finis (z albumu Batkovic Solo, 2015)
https://youtu.be/0zJhhK64Cow?si=F6Sx-2xaglHPgicZ
#muzyka #minimalizm #postminimalizm #akordeon #nutysaradonina
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry, taki piękny dzień i nikt się ze mną nie psikał?
Wyskakiwać #conaklaciewariacie siedzi.
Dziś wybór #sotd padł na jedną ze starszych kompozycji ulubionego włoskiego krawca - Plein Jeu III-V z pierwszej edycji, lekkie i eleganckie #perfumy

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Pozwolę sobie podbić, bo mało zostało, więc jednak jest szansa, że rozbiórka dojdzie do skutku. Mam też do odlania kilka innych pozycji od Filippo. Zapraszam.
https://www.hejto.pl/wpis/pewnie-niewypal-ale-sprobowac-nie-zaszkodzi-filippo-sorcinelli-brezza-leggera-13
#perfumy #rozbiorka
Zaloguj się aby komentować
Pewnie niewypał, ale spróbować nie zaszkodzi.
Filippo Sorcinelli Brezza Leggera - 13,4 zł/ml
Cena ostateczna może się nieznacznie różnić zależnie od kursu euro.
Odleje 35ml, od 5ml, ale zamówię dopiero kiedy się rozbierze całość.
Szkło 3zł. Wysyłka InPost mini 12zł, DPD 5zł
#perfumy #rozbiorka

Zaloguj się aby komentować
Fajna okazja dla różowych i nie tylko, bo moim zdaniem to unisex.
#perfumy #okazja

Zaloguj się aby komentować
Jak zwykle brakuje mi czegoś na sezon wiosna-lato, a zobaczyłem w notino zupełnie nieznanego mi Carnera.
Carner Sal Y Limon - 4,1 zł/ml
Odleję 60ml. Szkło 3zł (5, 10, 20ml)
Paczkomat mini 12zł, DPD do punktu 8zł.
#perfumy #rozbiorka


Zaloguj się aby komentować
Hejka koksy, sprawa jest. Po wieloletniej przerwie wróciłem do przerzucania żeliwa i aktualnie trenuję dość krótko, czyli mniej więcej od czerwca. W październiku zacząłem redukcję, bo dość bebza itp. stwierdziłem, że na 40 urodziny do⁎⁎⁎ię formę życia, bo co, ja nie dam rady? Aktualnie kończę 24 tydzień na deficycie i jestem bardzo blisko zamierzonego celu, którym było zejście do 10% BF. Dietę mam ładnie ogarniętą, wagowo wyszło póki co 86kg -> 69kg (ok 12% BF, ale bez skanu, to nie do końca wiadomo tak naprawdę).
Niestety dziś zauważyłem mocny spadek siły w wyciskaniu: najbardziej poleciał bench press, nieco mniej shoulder press i rozpiętki na bramie. Spadki dotyczą głównie ćwiczeń typu push, bo np. plecy cały czas powoli progresują. Liczyłem się ze stagnacją na redukcji, czy nawet niewielkim spadkiem, ale tak gwałtowne pogorszenie to chyba znak. Wrzucam zrzut z Hevy, żeby było jasne o jak gwałtowny spadek chodzi, no nie jest ładnie.
Na zdrowy rozsądek mam 3 opcje:
Kontynuować redukcję aż osiągnę pierwotnie zamierzony cel (jeszcze 4-6 tygodni), licząc się z dalszym spadkiem siły i masy mięśniowej.
Kończyć redukcję wcześniej i najwyżej skrócić okres masy (w planie lean bulk), żeby się nie spaść jak świnia, a cel BF dobić przy następnej redukcji.
Pociągnąć jeszcze tydzień-dwa, obserwować spadki, jeśli się powtórzą, to wówczas kończyć.
#hejtokoksy #silownia #dieta


@saradonin_redux mordunio, 3 tyg zrob na lekim surplusie i potem kontynuuj redukcje do zamierzonego celu. 23 tyg na deficycie to meczaca sprawa, j⁎⁎ie tez po hormonach, spadki sa uzasadnione.
Noe boj sie wejsc na surplus, nie przybierzesz zbyt duzo jesli to bedzie 200-300 kcal, odbudujesz sily, a dalszy etap redu bedzie szybszy i przyjemniejszy.
Tyle tygodni na minusie to moga robic otyli ludzie, zeby ratowac zdrowie, a nie aktywny chlop w sile wieku, wazacy 70kg.
Zaloguj się aby komentować
Tak było, nie kłamię.
A tak naprawdę to: "Pasteur: The Chemist Who Transformed Medicine", Robert Thom, 1952 , olej na płótnie
#perfumy #perfumemy #heheszki #malarstwo

Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry, dziś do kawy kolejna porcja notatek z testów zapachów mistrza kadzidlaków.
Filippo Sorcinelli / Ascetic Vanilla
Wanilia, ale specyficzna, nie kosmetyczna, a bardzo spożywcza. Przypomina mi wręcz syntetyczne aromaty do żywności, pierwsze skojarzenie to waniliowe białko WPC z Ostrovitu (nie polecam). Po chwili daje się również wyczuć mleczne toffi z realistyczną nutą palonego cukru, więc w efekcie zaczyna to pachnieć jak cukierki krówki. Słodko w opór, wybitnie spożywczo, zupełnie nie dla mnie to, choć doceniam jakość odwzorowania. Podchodzić ostrożnie, bo jest to mocarz, dwa strzały na łapę wyraźnie czułem cały dzień, z karku przeszło na komin i siedzi ponad tydzień.
Filippo Sorcinelli / Basilica di Assisi
Jaskrawy aromat petitgrain w otwarciu w połączeniu z paczulowym tłem przywodzi skojarzenia ze staroświeckimi męskimi perfumami - vibe typowej dziadkowej wody kolońskiej. Ta faza jednak trwa krótko, może kwadrans, po czym skręca w kierunku żywicznym za sprawą lekkiego kadzidełka z benzoesem i tonką. W drydownie zaś zapach staje się coraz wyraźniej paczulowy. Ładne perfumki, faktycznie szczególnie w drugiej fazie można się doszukać podobieństw do Shalimara, problem w tym, że bardzo szybko tracą projekcję i stają się ledwo wyczuwalne.
Filippo Sorcinelli / Notre Dame Notte di Natale
Na początku mamy, no nie zgadniecie… kadzidło! Z gatunku tych siermiężnych, drzewne i dymne zarazem niczym z Rundholza. Towarzyszy mu tradycyjny u Filippo goździk (przyprawa, nie kwiatek). Ewolucja natomiast może zaskoczyć, bo za sprawą wspomnianego goździka, a także cynamonu prowadzi w kierunku ciasteczek korzennych, takich mocno przyprawionych, ale za to posłodzonych zachowawczo, w dodatku miodem zamiast cukru. Gourmand można by rzec, ale daleki od ociekających cukrem i waniliną ulepców. Połączenie nietypowe, ale zaskakująco udane, z bliska ostre goździkowe, ale fantastycznie pachnie w powietrzu i solidnie projektujące.
Filippo Sorcinelli / La Voglia D'Amare
Odrobina cytrusów rozświetlająca otwarcie bardzo szybko zanika ustępując miejsca kokosowi. Z kokosem fajnie współgra maślana forma korzenia irysa tworząc w efekcie przyjemną kremową teksturę, trochę nawet kosmetyczną, niczym luksusowy irysowo-kokosowy balsam do ciała. Kontrastuje z nim smużka dymu w tle, ale smolistego, a nie kadzidła. Niezłe, ale coś mnie w nim męczy przy dłuższym noszeniu, może fakt, że irysa po prostu nie lubię.
Filippo Sorcinelli / Lentezza Carezza
To jest taki typ zapachu, z którym mam problem z opisem, może dlatego że rzadko takie noszę. Nie mam nawet do czego porównać, nic podobnego nie znam. W skrócie opisałbym go jako owocowo-zielony, ale nie potrafię wskazać konkretnego owocu. Soczysta owocowość spleciona z akcentami zielonymi a’la liście pomidora, choć jednak nie to oraz kwiatowymi tworzy obraz sielski i ogrodowy. Z czasem, jak na papieskiego krawca przystało, w tle pojawia się jeszcze mirra posłodzona delikatnie benzoesem. Fajne to, niezwykle oryginalne i pozytywne, ma coś w sobie, choć to nie moja stylistyka i nie wiem czy zdecydowałbym się regularnie nosić.
Filippo Sorcinelli / Symphonie-Passion
Kompozycja gorzko-kwaśna, otwiera się cytrusami, goryczkowo, może nawet bardziej samą skórką cytryny. Co ciekawe ta cytrynowa skórka nie ulatuje w kilka minut, a utrzymuje się relatywnie długo. Tematem przewodnim jest wetyweria z gatunku tych beztroskich, zielona i trawiasta, za to nie wyczuwam mocnych aspektów ziemistych jak np. w Nishane. Z wetywerią współgrają nuty drzewne, przestrzenne, prawdopodobnie molekularne powoli ewoluujące w stronę mydlanego piżma z kaszmeranem, którego akurat nie lubię. Ogólnie niezłe pachnidło, ale też nie wyróżniające się niczym spektakularnym na tle popularnych wetyweriowców.
Ilustracja z oficjalnego sklepu filipposorcinelli . com
#perfumy #recenzjeperfum #smrodysaradonina #filipposorcinelli

Zaloguj się aby komentować
Coś dla tych, którzy się jeszcze łudzą.
#perfumy #perfumemy #heheszki

Zaloguj się aby komentować
Prin Lomros okazał się perfumiarzem wyjątkowo płodnym, na tyle, że jedna marka to za mało, potrzebował co najmniej trzech. Dostałem od @fryco mnóstwo mikro sampli, więc z niektórych zrobiłem jakieś notatki.
Prissana / Haxan
Zapach zielony w beztroski sposób: rumianek, zioła, siano, wszystko podszyte lekkim czystym zwierzakiem. Ewoluuje w kierunku siana i owczej wełny, co przypomina mi zapach dziadkowej zagrody z owcami, chyba jednak nie chcę tak pachnieć.
Prissana / Mandarava
Milusi cywecik w otwarciu, nie żartuję, naprawdę, niby zwierzak, ale jakiś taki fajny. Trochę aldehydów i mnóstwo egzotycznych kwiatów. W tle szczypta kminu, cynamonu i indyjskie kadzidełka sandałowe (nie mylić z kadzidłem). Trudno mi więcej wyłuskać, profil jest upojenie kwiatowy, rozbudowany i wciągający. Niebywale przyjemne pachnidło.
Prissana / Nefer
Początek zdecydowanie należy do kminku i trochę mnie odrzucił. W ciągu kilku minut dodatkowo daje się wyczuć gałkę muszkatołową i smużkę zielonego kadzidła podobnego do Ma Nishtana, które stopniowo zostaje ocieplone mirrą i wówczas się robi przyjemne. Przysiągłbym, że w drydownie skrywa się gdzieś goździk, bo jest delikatny efekt rozgrzanego tonera, będący najczęściej skutkiem złożenia kadzidła z goździkiem właśnie.
Prissana / Tom Yum
Bez jaj, dosłowne odwzorowanie aromatu zielonego tajskiego curry: na początku dużo limonki, trawa cytrynowa i imbir. Brakuje mleka kokosowego i cienkich pasków wołowiny. Dawno nie jadłem, muszę koniecznie zrobić. Zejebiste.
Strangers Parfumerie / A la folie
Pudrowe kwiaty na słodkiej, kremowej, tonkowo-waniliowej bazie. Wanilia podana w formie budyniowej, spożywczej, co dla mnie okazało się nieprzyjemnie mulące, a na domiar złego jeszcze mocarne. Zdecydowanie damskie.
Strangers Parfumerie / Burning Ben
Mocny alkohol w otwarciu z drzewną nutą beczki, ale nie whisky, raczej koniak lub brandy. Zaraz jednak robi się gorzko, dymnie wręcz, za sprawą ciemno palonej kawy, dla mnie zbyt ciemno, bo kojarzą mi się z taką byle jaką zwęgloną i zmieloną kawą z marketu. Odrobina słodyczy, ale sprawia, że aromat kawy z czasem coraz bardziej zaczyna przypominać gorzką czekoladę, ale też pojawia się mały zwierzak. Drydown trochę płaski, paczulowo-dziegciowy. W sumie niezłe pachnidło, zmienne i obudowane o ciekawe detale.
Strangers Perfumerie / Cigar Rum
Początek jest alkoholowy, naprawdę realistycznie oddany zapach rumu. Na szczęście, bo kto by chciał realistycznie pachnieć gorzałą, po chwili alkohol ulatuje i z rumu zostaje aromat szklanki po rumie. Wówczas dołącza owocowy zapach rodzynek, a może suszonych śliwek. W bazie słodycz utemperowana została tytoniem i labdanum, dzięki czemu nie jest przesadzona, ani słodyczowa. Bardzo przyjemne perfumy.
Strangers Parfumerie / Cherry Amaretto
Ultrasłodka landrynka truskawkowo-wiśniowa, bardzo dosłownie pachnie jak owocowe słodycze, czyli nie dla mnie to.
Prin / Ganja Kasturi
Spodziewałem się chyba czegoś mocno zielonego, a tu mała niespodzianka. W otwarciu owszem, czuć konopie podbite aldehydami w stylu Study 23. Wkrótce jeszcze obiera kierunek animalny, piżmowo-cywecikowy z elementem kamforowym.
Ilustracja: freepik
#perfumy #recenzjeperfum #smrodysaradonina

kto by chciał realistycznie pachnieć gorzałą
@saradonin_redux oj ale byś się mógł zdziwić - https://sklep-domwhisky.pl/product-pol-12240-Rhum-Contra-Bando-Calidad-Superior-5-letni-38-0-7l.html
Nie znam lepszego.
A Burning Ben całkiem zbieżny z iron duke, chociaż ta kawa zmieszana z arakiem w trochę inną stronę ciągnie całość
Zaloguj się aby komentować
Nie namawiam, ale zapraszam.
Filippo Sorcinelli Notre Dame Notte di Natale - 11,8 zł/ml
Odleje 60ml. Szkło 3zł. Wysyłka DPD 8zł, InPost mini 12zł.
Zakup w oficjalnym sklepie, więc realizacja prawdopodobnie za ok tydzień.
#perfumy #rozbiorka



Zaloguj się aby komentować
Idealne walentynki nie istnie...
#heheszki #hejtokoksy

Zaloguj się aby komentować
W ten piątek do przerwy na kawę proponuję kilka notatek z różności nieposortowanych, a więc araby, świeżaki, słodziaki, dziwaki.
Arabian Oud / Blue oud
Nazwa nie kłamie, jest to Arab i to mocno, a więc na starcie jest nieco wyziewów z kanalizacji i kwaśny sfermentowany (jakby owocowy) element w stylu Blue Kenam (ktoś pisał, że mu to porzeczkami pachnie, może coś w tym być, ale no nie wiem). Podobnie jak BK kanalizacja dość szybko się oczyszcza, zapach natomiast wygładza się kremowym piżmem. I jakby tak niuchać łapę, to trochę niefajnie - taki stricte arabski oudowo-piżmowy smrodek, wciąż się do takich nie przekonałem i miłości zapewne nigdy nie będzie. Ale uwaga, bo jest mały psikus. Otóż mam wrażenie, że perfumy zupełnie inaczej pachną zależnie od odległości. Im dalej od nosa tym mniej kanalizy, a więcej piżma, sandałowca, a nawet wyczuwam jakieś kwiatki, nie wiem, może jaśmin czy coś i naprawdę jest nieźle.
Arcadia / No16 - Faded
Świeże przyprawowe otwarcie: kolendra i liść laurowy tworzą ciekawy choć może i kuchenny efekt. Potem niestety równia pochyła: najpierw wjeżdżają plastikowe molekuły kwiatowe, a potem równie plastikowa przydymiona skóra i już nawet wyczuwalny na dalszym planie tytoń nie ratuje ogólnego wrażenia. Kompozycja bez polotu i na tanich składnikach, nie znalazłem w niej nic, co by mnie skłoniło do głębszej analizy. Poleciał dalej, bo przyjemności nie było.
Jogi / Dewana
Znowu róża z oudem? I tak, i nie, bo pierwsza nuta, która zwraca uwagę to naturalne piżmo. Ciepłe, zwierzęce, lekko przybrudzone i przede wszystkim świetnej jakości - na mój nos to ono właśnie stanowi o charakterze tego zapachu. Róża gra na drugim planie w formie słodkiej, niemalże marmoladowej. Baza zaś została oparta o stosunkowo klasyczne połączenie sandałowca i oudu z gatunku tych grzecznych. Gdzieś w tle wyczuwam jakieś niuanse czekoladowe, ale wydaje mi się, że to może być taka charakterystyka oudu lub piżma. To mój pierwszy kontakt z tym pakistańskim domem i choć kompozycja jest wtórna, to jakościowo jest to ekstraklasa.
Hiram Green / Slowdive
Początkowo perfumy pachną bardzo woskowo, niczym ogrzane w dłoniach świece, uzupełnione niemampojęciajakimi kwiatkami. Zaraz jednak naturalnie ewoluuje w kierunku słodkiego miodu. W tle przewija się akord suszonych owoców bardzo przypominający mi Berdoues Maasai Mara oraz nuta tytoniowa, lecz łagodna w gatunku złotej virginii. Ciekawy zapach, sprawia wrażenie bardzo organiczne, choć nie ukrywam, że trochę przytłacza mnie swoją słodyczą.
Le Couvent / Tonka
Słodkie migdałowe otwarcie już od początku zapowiada, że mamy do czynienia ze słodziakiem, chociaż odrobina drzewnej paczuli trzyma cukier w ryzach. Osoby postronne wspominają o pomarańczy, ale ja jej nie czuję. Wielkiej ewolucji nie ma, perfumy dość szybko obierają kierunek tonkowo-benzoesowy i w takiej formie trwają już do końca. Podoba mi się, ale raczej na kimś innym, lub z bluzy następnego dnia. Natomiast w noszeniu mnie zmęczył i utwierdził w przekonaniu, że nie dla mnie takie słodkości. Niech cieszy kogoś innego.
Mark Buxton / Why not a Cologne
Okazuje się, żę piętno Aventusa odcisnęło się również i na mnie, bo gdy wyczułem cytrusowo-ananasowe otwarcie, to przez chwilę w głowie zaświtał mi właśnie Creed. Zaraz jednak to wrażenie zostało przełamane wyraziście zielonym akcentem bazyliowym w formie zbliżonej do tej Guerlain Mandarine Basilic, a świeżego owocowego obrazu dopełniło jabłko, choć niestety dość syntetyczne. Gdzieś daleko w tle można dostrzec bliżej niezidentyfikowane kwiatki. Baza zaś ma charakter wytrawnie drzewny z wiodącą rolą ‘buxtonowej’ wetywerii, ale wyczuwam również mech i cedrowe wióry. Nic odkrywczego, takie męskie świeże pachnidło z bardziej rozbudowanym wątkiem owocowym. Otoczenie jest zgodne: pachnie cytryną i może coś w tym jest, bo w późniejszej fazie można wyczuć jakieś odległe echa Eau Sauvage Cologne. Sam fakt, że coś czuli świadczy o tym, że z projekcją nie jest źle, choć mi akurat wydała się delikatna. Sam jestem ciekaw jak się sprawdzi latem, bo mam problem ze znalezieniem sobie czegoś bardziej stałego na upały.
#perfumy #recenzjeperfum #smrodysaradonina

@saradonin_redux Tak czytam o tym Arabian Oud i dochodzę do wniosku że z większością perfum opartych na tym typie oudu jest podobnie. Przy skórze czasami są nie do wytrzymania, ale im dalej od miejsca aplikacji tym lepiej a nieraz i bajecznie. Ciekawostka - mam Blue Oud w postaci attaru i wrażenia są bardzo zbliżone do wersji spray, ale oud jest jeszcze bardziej wyczuwalny i wali piękną oborą na kilometr
Zaloguj się aby komentować
@Cris80 odkąd przesiadł się z Arabów na Roje to już o nic nie pyta, więc wbiję się dziś na zastępstwo.
Dzień dobry! Mało już zostało i trzeba psikać pod odpowiednim kątem, ale dla przyjemności obcowania z tym zapachem warto pokombinować.
A Wy czym uprzyjemniacie sobie dzisiejszy dzień?
#perfumy #sotd #conaklaciewariacie

Zaloguj się aby komentować
Kto chętny na dzień nóg z dziadkiem Tomem?
#hejtokoksy #heheszki

Gdyby ktoś nie wiedział dlaczego Pan jest legendą:
https://youtu.be/s6H-xs0fPyM?si=0-c4NhUEucP12d61
I jak kończy się próba dorównania mu:
Zaloguj się aby komentować