I tak się żyje na tej wsi na wyspie
Coraz bardziej serio biorę pod uwagę zamieszkanie w ziemiance pośrodku doliny śmierci w USA
#irlandiapolnocna


I tak się żyje na tej wsi na wyspie
Coraz bardziej serio biorę pod uwagę zamieszkanie w ziemiance pośrodku doliny śmierci w USA
#irlandiapolnocna

Zaloguj się aby komentować
Pan Japończyk to prawdziwy fachowiec. Najpierw sprzedał mi samochód, który przez prawie 10 lat nie uległ żadnej awarii, a teraz, kiedy coś się zepsuło, mówi, żebym się nie martwił, ponieważ samochód ma 10 lat gwarancji i kiedy ja będę pił kawę, oni zabiorą się za wymianę pompy wody.
#motoryzacja #lexus

Zaloguj się aby komentować
Cairndhu House to dwór położony na wzgórzu w hrabstwie Antrim w Irlandii Północnej. Został on zbudowany w 1870 roku dla bogatego przemysłowca Johna Herriotsa.
W 1947 został przekazany jako darowizna dla Narodowej Służby Zdrowia i przekształcony w szpital wojskowy. Szpital był czynny do lat 90-tych, kiedy to stracił finansowe i został zamknięty.
W 2015 roku reżyser Ridley Scott nakręcił część swojego thrillera science-fiction, Morgan. Na potrzeby filmu przeprowadzono ogromne prace, aby filmowanie mogło odbywać się w bezpiecznym środowisku.
Dzisiaj Cairndhu House jest opuszczony i niszczejący, a wejście jest zabronione ze względów bezpieczeństwa. Wiele osób zwiedza opuszczony szpital, ale jest to nielegalne i bardzo niebezpieczne, ponieważ budynki są bardzo zniszczone i mogą być niebezpieczne dla zdrowia.
#urbex #irlandiapolnocna #ciekawostki





Zaloguj się aby komentować
Tego dnia miałem w planie lżejszy spacer, bo chciałem dać odpocząć nogom. Czułem się świetnie, ale odpoczynek też im się należy. Ostatnie dwa dni pokazały, że nie mam co się łudzić, że zaplanowane trasy będę mógł jakkolwiek zrealizować, więc postanowiłem spokojnie do tego podejść. Pojadę na miejsce i zobaczę, jak to wszystko wygląda, a potem zdecyduję, co dalej. Jadąc w stronę mojego celu, na 5 kilometrów przed końcem drogi pojawiły się barierki i ostrzeżenia o zalegającym śniegu na drodze, więc dalsza podróż mogła się odbyć, ale już bez samochodu. 5 kilometrów przy pięknej pogodzie i niesamowitych warunkach to idealne rozpoczęcie dnia. Spacer na górę w pełnym słońcu po asfaltowej drodze był bardzo przyjemny. W kilku miejscach mijałem wodę płynąca całą szerokością drogi a czasem trafiałem na śnieg blokujący drogę, ale bokiem mogłem go obejść. Niby prosta sprawa, ale z jednej strony dość spora ilość topniejącego śniegu, a po drugiej stroma przepaść i ja przechodzący miedzy tym przy samej krawędzi. Ciekawe uczucie.
Dotarłem na górę, a właściwie do niewielkiego parkingu na granicy Andory i Hiszpanii. Widok obłędny, ale szybkie rozeznanie się w sytuacji i już wiedziałem, że tam, gdzie pierwotnie chciałem iść, to nie ma najmniejszych szans, a szkoda, wielka szkoda. Jeśli doczytałeś do tego miejsca, to zerknij chociaż na pierwsze 5 sekund mojego filmu, a zrozumiesz. Natomiast góra znajdująca się w przeciwnym kierunku wydawała się do zdobycia, więc wolnym krokiem ruszyłem przed siebie. Nawet nie wiem kiedy, dotarłem na szczyt i zmusiłem się do zatrzymania, ponieważ dalsza droga miała również szansę powodzenia, a kolejna góra była już tylko kwestią czasu. No to chyba jestem od tego uzależniony
Szedłem i mijałem resztki śniegu zalegające po tej stronie zbocza i zbliżałam się do upragnionego celu. Dotarłem na szczyt! Nie było to najtrudniejsze zadanie, ale do łatwych też nie należało. Ale widok z góry wynagrodził wszystko, w końcu byłam na 2541m n.p.m i patrzyłam na Pireneje. Dalsza droga nie była już możliwa ze względu na nachylenie, śnieg i moje bezpieczeństwo, ale widok był tak dobry, że nie miałam ochoty wracać. Spędziłem na szczycie sporo czasu, ciesząc się widokiem i całkowitą samotnością.
To był dobry dzień, a jutro czekała mnie kolejna przygoda!
#andora #podroze #podrozujzhejto





Zaloguj się aby komentować
Kolejny dzień, kolejna przygoda - powiedziałem do siebie, wychodząc z hotelu i kierując się w stronę górskiego szlaku, z którym miałem się zmierzyć tego dnia.
Idealny poranek, wschodzące słońce, błękitne niebo, rwący górski strumień i śnieg widoczny na szczytach w oddali.
Początek drogi był mi znany, ponieważ przemierzałem już ten odcinek wczoraj. Dopiero po dotarciu do rozwidlenia obrałem nowy kierunek.
Droga była wymagająca ze względu na nachylenie, co powodowało, że w pełnym słońcu szybko robiło się gorąco. Na szczęście delikatny powiew chłodnego wiatru z gór pozwalał zachować równowagę i szedłem w miarę komfortowych warunkach. Im wyżej, tym widoki stawały się coraz bardziej interesujące, a ja, pełen energii i ciekawości, co zobaczę za następnym zakrętem, parłem przed siebie.
Po dwóch godzinach dotarłem do przepięknej doliny z niewielkim jeziorkiem i schroniskiem ulokowanym w miejscu idealnym, widoki niesamowite. Drogę na chwilę zagrodził mi lokalny mieszkaniec tych terenów, żmija, na 90% to była żmija
Na początku śniegu nie było zbyt wiele, a nachylenie terenu było stosunkowo łagodne. Jednak w miarę upływu czasu warunki stawały się coraz trudniejsze. Musiałem improwizować i powoli, ale systematycznie, posuwałem się do góry. Czasami szedłem zaśnieżoną ścieżką, czasami, gdy śniegu było zbyt dużo, wspinałem się po skałach, a czasami udawało mi się iść po wystających kamieniach lub kępach trawy. W końcu dotarłem do miejsca, z którego mogłem zobaczyć przejście między szytami , którym musiałem przejść. Niestety, było ono całkowicie zasypane śniegiem, a droga do niego również nie wyglądała bezpiecznie.
Mimo niechęci do poddania się, ponieważ dotarłem już wysoko, postanowiłem obrać inny cel, który w tamtym momencie wydawał się dobrym pomysłem. Kolejne pół godziny wspinaczki po nieprzyjaznym terenie doprowadziło mnie do miejsca, w którym dalsza droga nie miała już sensu. Bardzo strome podejście pokryte grubą warstwą śniegu uniemożliwiało dalszą wędrówkę.
Pora na posiłek- pomyślałem i w trakcie przerwy obiadowej, będąc na wysokości 2373 metrów, podziwiałem okolicę oraz świstaki, które wyraźnie nie były zadowolone z mojej obecności.
Droga powrotna była znacznie prostsza, a dzięki lepszej orientacji w terenie, szybko znalazłem się z powrotem w dolinie. Postanowiłem odwiedzić schronisko i zobaczyć jak wygląda w środku oraz zrobić sobie dłuższą przerwę. Przez pewien czas towarzyszyły mi w tym miejscu dwie grupy turystów, ale po pewnym czasie zostałem zupełnie sam, co jest dla mnie najbardziej komfortową sytuacją podczas takich wyjazdów.
Wracałem do hotelu, ale wcale mi się nie spieszyło. Widok był spoko i mogłem podziwiać całą okolicę, zatrzymując się co chwilę to tu, to tam. Najważniejsze jednak, że jutro czeka mnie kolejny ciekawy dzień.
#andora #podrozujzhejto #podroze





Zaloguj się aby komentować
Wyjazd do Andory chodził za mną od dłuższego czasu, a plan był prosty: pochodzić po górach. Fajnie byłoby, gdyby jeszcze śnieg był na szczytach, co nadałoby klimatu całej wyprawie. Tak jak zaplanowałem, tak się stało. Wieczorem dotarłem do hotelu, a z samego rana, tuż po śniadaniu, wyruszyłem na mój pierwszy spacer w kierunku najwyższego szczytu Comapedrosa o wysokości 2943 m n.p.m.
Początek szlaku zaczynał się niespełna pół kilometra od mojego miejsca pobytu, więc po krótkim spacerku byłem już na właściwej drodze.
Na początku mojej wędrówki przywitał mnie górski strumień z wodospadem, który oświetlany przez wschodzące słońce prezentował się niezwykle okazale. Następnie, podążając wzdłuż rwącej wody, powoli przemieszczałem się w górę. Trasa była zróżnicowana, obejmując mosty, kładki i wąskie przejścia, ale jednocześnie była bardzo dobrze oznaczona, co pozwalało mi bezproblemowo określić kierunek przemieszczania się. Widoki stawały się coraz bardziej imponujące, a po pewnym czasie zacząłem docierać do gór, których tylko szczyty były pokryte śniegiem, na razie. Jedyne problemy, jakie napotkałem do tej pory, to nachylenie terenu i szybko rosnące przewyższenie.
Kontynuując wędrówkę i chłonąc klimat na mojej drodze, napotkałem śnieg. Początkowo było go niewiele, ale z czasem zrobiło się go na tyle dużo, że musiałem zrezygnować z oficjalnego szlaku i znaleźć sobie alternatywną drogę. Początkowo szedłem po śladach dwóch turystów, których spotkałem wcześniej, natomiast wspinając się po zboczu pozbawionym śniegu, za to pełnym luźno leżących kamieni, dogoniłem ich i po krótkiej wymianie zdań stwierdzili, że dalej nie pójdą. Ja postanowiłem się nie poddawać i przy pomocy drona obrałem drogę pozwalającą dostać mi się powyżej. Ruszyłem w górę. Po pewnym czasie zauważyłem, że moi nowi koledzy zmienili zdanie i zaczęli za mną podążać.
Dotarłem do doliny w pełni pokrytej śniegiem, ale w oddali droga wyglądała na w miarę dobrą i dającą się przejść. Musiałem tylko pokonać kilkaset metrów idąc w śniegu oraz przechodząc przez zaspy. Nie było lekko, ale powoli i ostrożnie dawałem sobie radę. Koledzy jeszcze chwilę szli za mną, ale ostatecznie zawrócili. Ja, pełen sił i dobrej myśli, podążałem przed siebie z nadzieją, że może się udać. Niestety, nie trwało to zbyt długo i dotarłem do miejsca, gdzie wkładany trud nie przynosił efektów, a śnieg spowalniał mnie bardzo. Traciłem dużo energii, a droga na szczyt, który już był w zasięgu wzroku, nie miała dalszego sensu.
Z jednej strony trochę zawiedziony, ponieważ widziałem się dziś na tym szczycie, z drugiej znalazłem się w tak niesamowitym miejscu, że nie miałem ochoty wracać. Samotne spędzanie czasu z dala od wszystkiego jest czymś niesamowitym i bardzo relaksującym. Siedziałem na wielkim i ciepłym od słońca kamieniu i zachwycałem się klimatem. Po pewnym czasie trzeba było zacząć wracać i było to dużo łatwiejsze niż się spodziewałem. Wracałem po własnych śladach, co było bardzo pomocne, natomiast zdarzyło się wpaść pod strumień znajdujący się pod śniegiem i przemoczyć buty. Na szczęście powrót ze śnieżnych stoków trwał krótko, lekko ponad 2 godziny, a dzień był bardzo ciepły i mokre buty nie były dużym problemem.
Dzień bardzo udany, a jutro czekała mnie kolejna przygoda.
#podroze #podrozujzhejto #andora




@michalnaszlaku ja z drugą połówką na Comapedrosa walczyliśmy w 2018r, jeśli ktoś jest zainteresowany podrzucam link do naszej opisówki
Zaloguj się aby komentować
Zauważyłem dziś coś dziwnego, albo może ja o czymś nie wiem i ktoś mógłby mi to wyjaśnić. Oprócz dysków NVMe posiadam jeden zwykły dysk SSD podpięty przez gniazdo SATA. Dokładając dziś kolejny dysk NVMe, komputer przestał widzieć dysk SSD. Kiedy wpinam ten sam dysk NVMe w inne wolne gniazdo, dysk SSD jest znów widziany.
Płyta główna MSI MAG Z790 TOMAHAWK
#komputery #pytanie #takasytuacja
takie jajca też na mobo w piecach a nie tylko w laptokach? <_<
jw @UncleFester wspomniał, kwestia tego jakie kombinacje obsługuje/ą kontroler/y dyskowe
jeśli wpinasz to lepiej aby 1 kontroler obsługiwał te same typy dysku
jakoś tak to szło, nie nadążam za postępem, msata się nie zdążyło zadomowić w komputerach, a już m.2 sata jest przeszłością :\
Zaloguj się aby komentować
358 807,6 - 45,0 = 358 762,6
Łączny dystans za cztery ostatnie dni. Śnieg dodaje klimatu, natomiast mocno utrudnia
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/ksiezycowyspacer/

Zaloguj się aby komentować
359 216,0 - 11,0 = 359 205,0
Połowa trasy pod bardzo dużym nachyleniem i walka ze śniegiem. Na wysokości powyżej 2300 m n.p.m. zalegający śnieg okazał się barierą nie do pokonania i musiałem zawrócić. Fajnie było 🙂
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/ksiezycowyspacer/

Zaloguj się aby komentować
359 315,5 - 11,6 = 359 303,9
Dzisiejszy dzień to tylko 11 km. Śnieg robił mega klimat, natomiast znacznie opóźnił marsz i na koniec nie dał szans na wdrapanie się na szczyt. Ale jak to mówią, jutro też jest dzień.
#andora
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/ksiezycowyspacer/


Zaloguj się aby komentować
360 601,6 - 11,6 = 360 590,0
Spacery za dwa ostatnie dni.
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/ksiezycowyspacer/

Zaloguj się aby komentować
W ubiegły weekend pogoda dopisała, więc postanowiłem wybrać się na spacer w bardzo ciekawe miejsce znajdujące się w Irlandii Północnej. Słoneczny dzień, las, klify i jeziora. Czego chcieć więcej
#podroze #irlandiapolnocna
Zaloguj się aby komentować
360 781,8 - 14,8 = 360 767,0
Trafił się bardzo ładny dzień, więc postanowiłem go dobrze wykorzystać 🔥
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/ksiezycowyspacer/

Zaloguj się aby komentować
360 856,6 - 7,4 = 360 849,2
Zimno, szaro i mokro to temat dzisiejszego treningu. Do tej pory mogłem sobie pozwolić na pozostanie w domu z powodu złej pogody, jednak na treningi przed wyjazdem pozostały 2 tygodnie, więc od teraz nawet huragan będzie nazywany lekkim wiaterkiem i śmiało mogę iść
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/ksiezycowyspacer/

Zaloguj się aby komentować
361 057,9 - 7,2 = 361 050,7
Powrót po 3 tygodniach przerwy spowodowanej beznadziejną pogodą w krainie deszczowców - Północnej Irlandii. Tak ujowej "wiosny" to jeszcze nie było 😒
Fotka z rana, ale spokojnie już pada deszcz 🌧😅
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/ksiezycowyspacer/

Zaloguj się aby komentować
Po tygodniu ulewnych deszczów, wiosna zawitała do Irlandii Północnej
#podroze #podrozujzhejto

Zaloguj się aby komentować
Mieszkam w UK i potrzebuje założyć konto bankowe w PL, aby otrzymać polski IBAN. Tak na szybko to znalazłem kilka banków, które oferuję założenie przez aplikację. Santander, Millennium, mBank. Może ktoś coś doradzić lub polecić? Zanim niepotrzebnie zagłębie się w czytanie wszystkich warunków umowy
#banki #bankowosc
Chyba większość polskich banków stosuje przelew weryfikacyjny z innego banku, którego jesteś właścicielem i zweryfikowałeś w nim swój podpis, jako formę potwierdzenia podpisania umowy o konto (co jest w twoim przypadku jest niemożliwe).
Aczkolwiek chyba tylko BNP Paripas wykorzystuje platformę Autenti, w pełni elektroniczną, jako formę zawarcia z klientem umowy. Co prawda widzę, że ww. platforma chwali się innym bankami (Alior, Millennium, PKO BP) jako swoimi klientami, ale możliwe, że banki te wykorzystują Autentii w przypadku innych dokumentów, niekoniecznie umowy o konto, kartę.
Zaloguj się aby komentować
362 184,5 - 9,3 = 362 175,2
Od kilku dni same deszczowe, szare i nudne warunki 🌧😒
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/ksiezycowyspacer/

Zaloguj się aby komentować
362 371,4 - 9,5 = 362 361,9
Pogoda była łaskawa, więc musiałem dobrze to wykorzystać
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/ksiezycowyspacer/

Zaloguj się aby komentować
362 447,7 - 9,3 = 362 438,4
Pogoda na trening trafiła się idealna. Idąc w pełnym słoneczku i zamykając oczy można było się nabrać, że jest lato 🫣
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/ksiezycowyspacer/

Zaloguj się aby komentować