Podróż w czasie do okresu transformacji ustrojowej i reform Balcerowica. Oprócz opisu z perspektywy samego ministra finansów znajdują się tam także wycinki prasowe oraz wybrane listy nadsyłane do Balcerowicza.
@JapyczStasiek Możesz zrobić screena z komentarzami? @Wrzoo mnie zawołała tutaj ale nie mogę nic przeczytać bo przycisk 'pokaż komentarze (3)' nie działa
@moderacja_sie_nie_myje3 też nie widzę, może apka odwala i te komentarze miały być w innym wpisie, ja tak mam jak wchodzę w apkę klikając w powiadomienie
Praktyczny przewodnik po stoicyzmie. Zawiera cytaty z Seneki, Marka Aureliusza i Epikteta opatrzone współczesnym komentarzem autora zawierającym wskazówki jak radzić sobie z rożnymi przykładowymi sytuacjami które nas spotykają w życiu.
Książka polecana na tagu #stoicyzm m.in. przez @splash545
Ciekawostka: W rozdziale 9 brakuje punktu IX (w obu wydaniach papierowych - mają tę samą treść i w e-booku)
@cec Muszę w końcu się za nią zabrać. Z ciekawości, zastosowałeś coś w praktyce do swojego życia dzięki tej książce? To jest bardziej poradnik (jak np. Atomowe Nawyki) czy bardziej objaśnienie stoicyzmu jako takiego pokazując na czym polega stoicyzm i raczej charakter książki jest opisowy?
@pingWIN dla mnie było to bardziej usystematyzowanie wiedzy, bo już wcześniej udawało mi się żyć mniej lub bardziej po stoicku. Co do formy książki to nie mam problemu z nazwaniem jej poradnikiem. Cytując wyjaśnienia autora z końca książki jest to zbiór narzędzi psychologicznych, rozdziały są ułożone według narzędzi, a nie problemów, które mogą nas spotkać. Wszystko omówione jest z punktu widzenia ściśle praktycznego, jednak brak jest jednoznacznych porad - według autora stoicy nigdy nie dają gotowych odpowiedzi, a jedynie narzędzia.
@cec dzięki. Przez to, że jest to napisane w ten sposób można książkę czytać etapami i wracać do niej po dłuższym czasie? Czy tworzy ona mimo wszystko jakąś całość, przez którą trudno przeczytać rozdział i wrócić za kilka miesięcy? Mam problem z kończeniem niektórych rzecz, w tym książek. Ogólnie poradnikowe książki zauważyłem, że temu sprzyjają, ale wolę dopytać
W trakcie dwóch dni wydarzenia będziecie mieli okazję podziwiać niesamowite konstrukcje stowarzyszenia Zbudujmy To, które przygotowało dla Was całą masę makiet i modeli. Będziecie mogli zobaczyć ogromną, wypełnioną detalami oraz różnymi scenkami makietę Zbudujcowa Wielkiego, a także przenieść się do Feudalnej Japonii oraz miasteczka na Dzikim Zachodzie. Oprócz tego znajdziecie tam wielką bitwę z czasów napoleońskich, a także inne historyczne makiety. Nie zabraknie również historii Polski zaprezentowanej w kilkunastu scenkach. Budowniczy przygotowali również coś dla fanów Władcy Pierścieni, Wiedźmina czy Warhammera. A do tego zobaczycie całą masę modeli samochodów, maszyn rolniczych oraz pojazdów militarnych. Wystawa stowarzyszenia Zbudujmy To zajmie aż 80 metrów kwadratowych!
Jednak to nie wszystko, bo na KLOCKON powróci również ogromna makieta placu budowy przygotowana przez niesamowitych budowniczych, jakimi niewątpliwie są Michał „Eric Trax” Skorupka, Marek „M1Longer” Markiewicz, Grzegorz „Noniusz” Kurkowski i Karol „Bricksley” Czerwonka. Panowie przywiozą ze sobą również pokaźną kolekcję pojazdów, które są ich autorskimi projektami! Przygotowana przez nich ekspozycja zajmie aż 50 metrów kwadratowych! I wiecie co? To nadal nie wszystko, bo zabierzemy Was również na wystawę magicznego świata Harry’ego Pottera, w odległą galaktykę znaną z Gwiezdnych Wojen czy też na wystawę klockowych obrazów i zdjęć. Gwarantujemy Wam, że przez wiele godzin nie będziecie mogli oderwać oczu od klockowych dzieł sztuki, które zostaną przygotowane przez arcymistrzów sztuki klockowej!
Nasza Czytelniczka (nazwisko i adres do wiadomości redakcji) otrzymała list opatrzony znaczkami za 60 złotych, czyli za tyle, ile na razie należy się poczcie. Jakież było jej zdziwienie, gdy listonosz zażądał od niej 30 złotych dopłaty za to, iż nadawca wysłał list w małej, wąskiej kopercie. Rzeczywiście na kopercie doklejono 6 znaczków „karnych" po 5 złotych sztuka i, a jakże, odpowiednio opieczętowanych. Listonosz powiedział:
— Nie zapłaci, nie dostanie listu, ot co!
Zapłaciła. Na pytanie, za co, dlaczego — usłyszała w odpowiedzi: a dlatego, ponieważ koperta jest „niekontaktowa". Na nic zdały się tłumaczenia, że takie koperty sprzedaje się w papeteriach „rzucanych" od czasu do czasu na rynek. Nasza Czytelniczka nie dowiedziała się, jakich kopert wymaga poczta. My ze swej strony informujemy, że koperta „niekontaktowa" miała 17 cm długości a 9 cm szerokości. Miłośnikom epistolografii radzimy zaopatrzyć się w linijki i używać ich przed kupnem kopert. A swoją drogą trzeba podziwiać naszą pocztę za pomysłowość w zdzieraniu z klientów pieniędzy. Żal, że tylko za to! Może to jest właśnie ta lansowana przez nową ekipę przedsiębiorczość? (jawro)
P.S. W ubiegły czwartek na stronie „Głos Czytelników" poczta wyjaśnia, dlaczego pobiera karę w wysokości 30 złotych. Radzi zaopatrywać się w koperty w urzędach pocztowych. A co zrobić z kopertami, które się już kupiło?
Jednak relikty serwitutów funkcjonują w niektórych miejscowościach Polski do dziś. Z przywileju nadanego jeszcze w 1454 roku przez króla Kazimierza Jagiellończyka korzysta ponad dwieście osób – rdzennych mieszkańców Wąchocka. Uprawnieni na podstawie królewskiego przywileju mają prawo pobierać rocznie od Nadleśnictwa Skarżysko łącznie 281,1 metra sześciennego drewna użytkowego, 84,08 metra przestrzennego szczap opałowych osikowych i 320 metrów przestrzennych gałęzi opałowych. Podziałem drewna zajmuje się zarząd komitetu serwitutowego. Członkowie komitetu mają drewno za darmo i ponoszą tylko koszty jego pozyskania: ścięcia, okrzesania lub wyrobienia desek. Serwituty drzewne respektowane są także w Ostrowach nad Okszą i w niektórych miejscowościach gminy Kamienica w powiecie limanowskim. Mieszkańcy wsi Szczawa, Kamienica, Zasadne i Zbludza mogą pobrać – na podstawie rocznej karty serwitutowej – określoną ilość drewna na opał i są uprawnieni do wypasu 1338 owiec w okresie od czerwca od października w części górskich kompleksów leśnych Beskidu Wyspowego: Mogielicy, Ćwilina i Łopienia.
Andrzej Chwalba, Wojciech Harpula: Cham i Pan. A nam, prostym, zewsząd nędza?
@cec Tragicznie małe ilości zestawów, przez co co ciekawsze zestawy są wykupywane na pniu przez spekulantów. A za chwilę odsprzedawane z chorą przebitką
Tytuł: Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa
Autor: Kamil Janicki
ISBN: 9788366839465
Liczba stron: 384
Ocena: 7/10 (8/10 gdyby nie czcionka)
Książka bardzo dobrze opisuje znoje życia z jakimi musieli mierzyć się polscy chłopi w latach szlacheckich. Sama bibliografia i przypisy zajmują 76 stron. Niestety ktoś, kto wybierał czcionkę miał niedojebanie mózgowe albo był wrednym chujkiem, bo cyfra 1 wygląda jak litera I. Co ciekawe w wersji elektronicznej jedynka już wygląda normalnie (albo po prostu czytnik ma RiGCZ).
@smierdakow a jest coś ciekawego na ten temat od kogoś niebędącego Mrozem historii? Bo z tego co zauważyłem to poważani historycy marudzący na literaturę popularnonaukową i nurt chłop lives matter potrafią produkować tylko hermetyczne pozycje typu "Uprawa rzepy w południowej części gminy Pierdziszewice w latach 1521-1523" na 500 stron, napisane tak porywającym stylem, że ma się ochotę pochlastać po pierwszym zdaniu.
Bo późna RP to rzeczywiście multum patologii ale wczesna już nie, wręcz chłopstwo migrowało do Polski z zachodu m. in. dzięki lepszym warunkom właśnie.
Skąd w ogóle dane jak wielu chłopów było bitych? Przecież nie da się uzyskać twardych danych na ten temat... Ciekawi mnie mocno jakość tych przypisów, bo to brzmi trochę jak ten typowy zabieg gdzie rzuca się onieśmielającą ilość źródeł ale wygodnie przemilcza się to, że nie cieszą się one dużym szacunkiem w środowiskach naukowych.
@DiscoKhan wiesz co teraz mi się przypomniało, że kiedyś czytałem taki wpis na blogu zahaczający o tematykę warunków chłopstwa właśnie w dawnych latach
Stała praca wieśniaka przydawała się szlachcicowi znacznie bardziej niż garść jego monet raz do roku. Zapewne wielu właścicieli ziemskich wymuszało coraz wyższe robocizny, grożąc, że w przeciwnym razie podwoją albo i potroją czynsze. Zdaniem historyków chłopi akceptowali takie rozwiązanie, bojąc się większych obciążeń w pieniądzu. Łatwo pojąć tok myślenia gospodarzy. Nie był on może racjonalny, ale nie był też różny od sposobu rozumowania dzisiejszych Polaków. Wielu drobnych przedsiębiorców w XXI wieku woli osobiście wykonać nawet żmudną, wielogodzinną pracę niż zlecić ją podwykonawcy, któremu będzie trzeba zapłacić. Niżej cenią własny czas i własną robociznę, niż wynikałoby z czystej, biznesowej kalkulacji. I wolą unikać oddawania pieniędzy komukolwiek, nawet jeśli przez to koniec końców mniej zarabiają.
Kamil Janicki - Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa
@bojowonastawionaowca bardzo fajna książka. Jeżeli nie czytałeś, to polecam. Moim zdanie ciekawa odmiana od tego, co miałem na lekcjach historii albo znałem z filmów, czy gier.
@bojowonastawionaowca ot historia cwanego grubasa Göringa, który chciał kozaczyć i wpływać na innych zbrodniarzy, żeby się nie przyznawali i nie wykazywali skruchy, kpił z sądu, więc facetka (więzienny psycholog) musiał ich porozsadzać po osobnych stołówkach, żeby Göring nie miał na nich wpływu. Jak usłyszał wyrok to już nie był taki cwany.
Wywiady z oskarżonymi, ich rozmowy, reakcje na oskarżenia oraz portrety psychologiczne opisane dzień po dniu.
[Hitler] jak wielu ludzi mających powierzchowną, książkową wiedzę w wielu dziedzinach uznawał się za eksperta we wszystkich dziedzinach. Mówiąc o architekturze i zbrojeniach – dwóch rzeczach, na których temat coś wiem – myślał, że był specjalistą w tych sprawach, ponieważ uznawał wszystko, co przeczytał, za wiarygodne. Ci samoucy mają piekielny respekt dla słowa pisanego. W przeciwieństwie do naukowców nie rozumieją, że autorytety podlegają rewizji przez czas i rozwój nauki, a słowo drukowane nie jest niepodważalne. A on uznawał wszystkie swoje opinie na wszystkie tematy za całkowicie niepodważalne, ponieważ kiedyś przeczytał książkę.
Zacząłem czytać ze względu na opowiadanie Mniejsze zło i słynny cytat
Zło to zło, Stregoborze - rzekł poważnie wiedźmin, wstając. - Mniejsze, większe, średnie, wszystko jedno, proporcje są umowne a granice zatarte. Nie jestem świątobliwym pustelnikiem, nie samo dobro czyniłem w życiu. Ale jeżeli mam wybierać pomiędzy jednym złem, a drugim, to wolę nie wybierać wcale.
Wszelako dziwno mi, że temu przeklętnikowi ufacie. Po mojemu, chłopi rację mieli. Łeb mu urwać trzeba było. Popatrzcie tylko, pani, na te świńskie oczka, na tę mordę zdradziecką.