Oby tak dalej.
#jebacpis #bekazpisu #polityka #wiadomoscipolska #putinowskapolska


Oby tak dalej.
#jebacpis #bekazpisu #polityka #wiadomoscipolska #putinowskapolska

Zaloguj się aby komentować
Łapcie program Sławusia ala Kononowicz czyli „nie będzie niczego”.
Że też ktoś jeszcze tego typa bierze na poważnie…
#bekazkonfederacji #jebackonfe #wiadomoscipolska #polityka #bekazmentzena

Zaloguj się aby komentować
Jak się czujecie z tym, że jesteście po stronie zła?
#jebacpis #bekazpisu #polityka #wiadomoscipolska #putinowskapolska

Zaloguj się aby komentować
Dobra wiadomość.
Otóż Sąd Najwyższy uchylił właśnie umorzenie sprawy Kamińskiego i innych byłych szefów CBA.
Sprawa została przekazana do ponownego rozpoznania do Sądu Okręgowego.
Przypomnę tylko, że Adrian zdążył już raz ułaskawić (w listopadzie 2015) nieprawomocne skazanych w tej sprawie szefów CBA.
Sąd Najwyższy zadziałał na przekór „trybunałowi” magister Przyłębskiej, który w zeszły piątek ustami komunistycznego prokuratora Piotrowicza stwierdził:
Nie ma przeszkód, aby zastosować akt łaski w postaci abolicji indywidualnej wobec osoby niewinnej, której zostały już postawione konkretne zarzuty, bądź wobec osoby, wobec której zapadł wyrok, ale jeszcze nieprawomocny".
Nadmienię tylko, że „trybunał” magister Przyłębskiej zanegował tym samym poprzedni wyrok „prawdziwego” Trybunału Konstytucyjnego (z maja 2017) który orzekł, że prezydenckie prawo łaski może być stosowane wyłącznie wobec prawomocnie skazanych.
Będzie drugi akt łaski Adriana?
#wiadomoscipolska #putinowskapolska #polityka #jebacpis #bekazpisu

Zaloguj się aby komentować
Różnica między symetrystą a pisowcem:
#bekazpisu #jebacpis #heheszkipolityczne #polityka #putinowskapolska

Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry.
Państwowa Inspekcja Pracy bierze się za kontrolę Kancelarii Mentzena pod kątem przestrzegania prawa pracy. Mentzen przedstawiał oferty poniżej ustawowej płacy minimalnej.
Poważny człowiek na najbardziej odpowiedzialne stanowiska w kraju, nie ma co. Czekamy na kolejnego tiktoka w którym Sławek odniesie się do całej sytuacji.
Smacznej kawusi.
#jebackonfe #bekazkonfederacji #wiadomoscipolska #putinowskapolska #polityka

Zaloguj się aby komentować
Pół miliona Polaków to dla Lichockiej frekwencyjna klapa. Aż dziwne, że nie dała zamiast łapki w dół środkowego palca co przecież uwielbia robić (na przykład w Sejmie).
Ale niech ujada póki jeszcze może.
#bekazpisu #jebacpis #wiadomoscipolska #putinowskapolska #polityka

Zaloguj się aby komentować
Szczujnia (TVP) Info.
Joanna Borowiak (PIS) : Skandaliczne zachowanie. Dzieci krzyczały na marszu "PiS do piekła", jako dorośli nie oponowaliście.
Joanna Senyszyn (PPS) : Ja bym oponowała, bo piekła nie ma.
XD
#bekazpisu #jebacpis #polityka #wiadomoscipolska #putinowskapolska
Zaloguj się aby komentować
Kochani,
tak oto wygląda najdluzsza, stojąca po watę cukrową, kolejka na świecie.
Miłego dnia!
#jebacpis #marsz4czerwca #wiadomoscipolska #putinowskapolska #polityka

Zaloguj się aby komentować
#bekazpisu #jebacpis #polityka #wiadomoscipolska #putinowskapolska

Zaloguj się aby komentować
Jak widzicie:
Jak im Jarek hordy trolli nie przydzieli to każdy ma ich w d⁎⁎ie.
ziobro zaskoczenia.
#bekazpisu #jebacpis #wiadomoscipolska #putinowskapolska #polityka

Zaloguj się aby komentować
Szczekacz szMatecki w szczytowej formie.
Jestem tylko ciekaw jaki los go spotka na jesieni po przegranych przez Partię wyborach.
#jebacpis #bekazpisu #wiadomoscipolska #putinowskapolska #polityka


Zaloguj się aby komentować
Ciekawy #wywiad
Długi, ale bardzo ważny. Bo o edukacji.
Rozmawiam z Dorota Łobodą, jedną z liderek ruchu Rodzice Przeciwko Reformie Edukacji, prezeską fundacji Rodzice Mają Głos członkinią Rady Konsultacyjnej Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, a od 2019 roku także radną Warszawy i przewodniczącą Komisji Edukacji w stołecznym ratuszu.
Zapraszam.
———
Gdy mówimy o pisowskiej rewolucji w edukacji, zwykle mamy na myśli Przemysława Czarnka i jego motywowaną religijnie obyczajową urawniłowkę. Ale zakończone właśnie matury i testy ósmoklasisty to może dobry moment, by przypomnieć, że owa rewolucja zaczęła się wcześniej. Co było jej pierwszym etapem?
Pierwszym krokiem pisowskiej rewolucji w edukacji, o czym mało kto w tej chwili pamięta, było cofnięcie reformy obniżającej wiek szkolny do 6 lat. PiS spełnił wolę Karoliny i Tomasza Elbanowskich, którym udało się wmówić tysiącom rodziców, żeby “ratowali” maluchy przed szkołą. Wraz z podwyższeniem wieku rozpoczęcia szkoły do 6 lat wycofano się z obowiązku przedszkolnego dla pięciolatków. Wspominam o tym, bo to niezwykle istotna zmiana, która pokazuje, że PiS mając na sztandarach wyrównywanie szans edukacyjnych, już pierwszą zmianą wprowadzoną do systemu pokazało, że nie rozumie lub nie chce rozumieć na czym to wyrównywanie szans powinno polegać. Jednym z największych wyzwań publicznej edukacji jest niwelowanie różnic pomiędzy dziećmi z uprzywilejowanych środowisk a tymi ze środowisk słabszych społeczno-ekonomicznie. Najłatwiej jest tego dokonać na najwcześniejszym etapie edukacji. Dzieci wykształconych rodziców z dużych miast idą do przedszkola w wieku trzech lat, dzieci z defaworyzowanych środowisk często dopiero wtedy, kiedy pojawia się obowiązek. W rezultacie, już na starcie są o trzy lata edukacji do tyłu. Wcześniejszy start to również szansa na wyłapanie w porę nieprawidłowości rozwojowych, specjalnych potrzeb edukacyjnych, ale także zaniedbań czy przemocy domowej. PiS szybko po wyborach pokazało, że rozwój dziecka i jego szanse nie są priorytetem.
Matury napisał właśnie rocznik “zreformowany”, który przez cztery lata tłoczył się w przeludnionych liceach. Już w 2019 roku “reforma” została zmiażdżona przez NIK, co oczywiście nie skłoniło nikogo na Nowogrodzkiej do jakiejkolwiek refleksji. Jaki jest bilans likwidacji gimnazjów i jak wpłynie to na wykształcenie kilku milionów młodych ludzi?
Matura tego „zreformowanego” rocznika kończy etap mojej osobistej walki z systemem, którą rozpoczęłam, kiedy moja córka – rocznik 2005 – była w szóstej klasie i szykowała się do wyboru gimnazjum. Wtedy PiS przeszło do drugiego – najsłynniejszego – kroku deformy oświaty czyli likwidacji gimnazjów. Wbrew opiniom ekspertek i ekspertów, wbrew badaniom naukowym, wbrew wynikom międzynarodowego testu PISA, w którym polska młodzież od wprowadzenia gimnazjów pięła się w górę, aby znaleźć się w europejskiej czołówce, ignorując protesty nauczycieli, Zalewska wprowadziła w życie czołowy postulat wyborczy PiS. To, co wówczas nastąpiło zilustruję na przykładzie mojej córki, przedstawicielki „straconego rocznika” jak ich nazywano w mediach.
Wbrew swoim planom musiała zostać na dwa kolejne lata w podstawówce nieprzygotowanej na pomieszczenie dodatkowych roczników. Lekcje rozpoczynały się czasami o 7 rano, na sale lekcyjne zaadaptowano wszystkie możliwe pomieszczenia łącznie z pokojem nauczycielskim, który przeniesiono do małej salki. Ponieważ geniusz pisowskich ekspertów sprawił, że wiedzę z trzech lat gimnazjum postanowiono upchnąć do głów dwunastolatków w czasie krótszym o rok, podstawa programowa pękała od wiadomości, a plany lekcji przyprawiały o trwogę. Ola miała 38 lekcji w tygodniu, prawie tyle ile dorosły godzin pracy, do tego dochodziły prace domowe i przygotowania do sprawdzianów.
Nikogo nie obchodziło, że nowa podstawa programowa nie przystawała do starej. Feralny rocznik zaczynał naukę geografii i biologii od środka, bo podstawa zakładała naukę tych przedmiotów od klasy 5. Tymczasem oni wcześniej mieli tylko przyrodę. W szóstej klasie skończyli naukę historii na współczesności, aby w siódmej rozpocząć od Kongresu Wiedeńskiego. Absurdów było wiele.
Kiedy Ola uporała się z podstawówką ruszyła do liceum w kumulacji roczników. W 2019 roku do szkół ponadpodstawowych kandydowało ponad 700 tysięcy uczennic i uczniów, zamiast 350 tysięcy, które zazwyczaj starało się o miejsce w tych placówkach. Od początku uprzedzano Annę Zalewską, że skumulowanie w jednym roku uczniów kończących podstawówkę i tych ostatniego roku gimnazjów wywoła niewyobrażalny chaos i stres młodych osób. Tak właśnie się stało. Ola przeszła pomyślnie rekrutację i z przepełnionej podstawówki trafiła do przepełnionego liceum. Wszyscy pamiętamy dramatyczne obrazki z 2019 roku, na których pokazywano kolejki do toalet, ścisk na schodach, tłumy na korytarzach. Niektóre szkoły wprowadzały ruch jednokierunkowy na schodach w trosce o bezpieczeństwo uczennic i uczniów. W szkołach ponadpodstawowych rozległy się narzekania nauczycieli, że nowy rocznik w porównaniu z absolwentami gimnazjów umie znacznie mniej. Rodzice w panice zapewniali korepetycje, aby wyrównywać braki. Po pierwszym semestrze nastąpiła katastrofa, której nie dało się przewidzieć – pandemia.
Kiedy młodzież po półtora roku izolacji wróciła do szkół, dowiedziała się o zasadach i zakresie nowej matury. Kolejny eksperyment na żywym organizmie. Zasady i zakres materiału zmieniały się jak w kalejdoskopie. Ostatnie zmiany Przemysław Czarnek ogłosił w marcu, dwa miesiące przed egzaminem. Ostatecznie matura, według ekspertów, była dość łatwa. Pisowski rząd musi przecież udowodnić sukces reformy.
Kiedy 18 maja na 10 dni przed swoimi osiemnastymi urodzinami moja córka przystąpiła do ostatniego egzaminu, odetchnęłam z ulgą. Podobnie jak rodzice 350 tysięcy uczennic i uczniów z feralnego rocznika.
Jaki jest bilans likwidacji gimnazjów i jak wpłynie to na wykształcenie kilku milionów młodych ludzi?
Trudno znaleźć jakieś pozytywy. Anna Zalewska uzasadniając konieczność tzw. reformy, powoływała się na rzekomo wysoki poziom przemocy w gimnazjach. Ale po pierwsze – badania Instytutu Badań Edukacyjnych wskazały, że najwięcej przemocy jest w podstawówkach, a po drugie – przemoc nie znika jeśli przenosi się dzieci do innego typu szkoły. Trudności związane z okresem dojrzewania związane są z wiekiem, a nie typem szkoły, do tego gimnazja nauczyły się radzić sobie z problemami nastolatek i nastolatków, miały zespoły nauczycieli i specjalistów. W wyniku deformy zespoły i kapitał, który wypracowały zostały zniszczone. A przemoc wśród nastolatków oczywiście nie zniknęła.
Z deformą Zalewskiej związany jest jeszcze jeden, niespotykany w świecie, skutek – skrócenie czasu edukacji ogólnej. Kraje zachodnie dążą do wydłużenia czasu edukacji ogólnej wiedząc, że wpływa to na poziom wykształcenia całych społeczeństw. My poszliśmy w przeciwnym kierunku. PiS skrócił czas obowiązkowej edukacji ogólnej z dziewięciu do ośmiu lat. Pozbawił też młodzież z małych ośrodków szans na lepszą edukację, którą dawały dobrze wyposażone gimnazja w większych miastach. Teraz młodzież przez osiem lat uczy się w statystycznie gorzej wyposażonych wiejskich szkołach, co zmniejsza jej szanse na dostanie się do dobrych liceów czy techników. Tak to właśnie PiS wyrównuje szanse.
Jak w ogóle skomentować fakt, że usunięcie edukacji antydyskryminacyjnej było wprost realizacją postulatu Ordo Iuris, z czym Zalewska niespecjalnie się kryła? I jakie są tego efekty?
Z edukacją antydyskryminacyjną nigdy nie było dobrze w polskiej szkole. Ale na kilka lat przed przejęciem władzy przez PiS jej elementy trafiły wreszcie do podstaw programowych. Nie na długo. Nienawidzące różnorodności i praw człowieka Ordo Iuris suflujące pisowskiemu rządowi rozwiązania, doradziło ministrze wycofanie edukacji antydyskryminacyjnej z naszych szkół. Anna Zalewska nie lubiła korzystać z rad ekspertek i ekspertów, za to nadzwyczaj chętnie skorzystała z rady fundamentalistycznej organizacji, która postanowiła nie ograniczać się do ochrony praw płodów i zajęła się dziećmi narodzonymi.
Wycofanie edukacji antydyskryminacyjnej wskazało kierunek w jakim ma iść polska szkoła. Otwartość i akceptacja różnorodności przestały być liczącymi się wartościami.
Zastąpiły je Bóg, Honor i Ojczyzna. Dość symbolicznie z podstawy programowej dla klas 1-3 zniknęło pojęcie „tolerancja”. Jednocześnie władza i sprzyjające jej media rozpoczęły nagonkę na osoby LGBT+. Z badań opublikowanych przez Kampanię Przeciw Homofobii wiemy, że ponad 70% nastolatków LGBT+ miewa myśli samobójcze. Znamy imiona młodych osób, które z powodu homofobii czy transfobii odebrały sobie życie. Kiedy aktywistka Marta Puczyńska w geście protestu napisała sprayem na murach MEN imiona tych dzieci, ówczesny minister Piontkowski martwił się wyłącznie zniszczoną elewacją.
Gdy edukacja antydyskryminacyjna wypadła z programu, szkoły zaczęły łatać dziury, zapraszając do siebie organizacje pozarządowe. Do akcji ponownie wkroczyło Ordo Iuris.
Polska szkoła wiele już przeżyła i nauczyła się działać przez lata w trybu awaryjnym. Olbrzymim wsparciem od wielu lat są organizacje pozarządowe zapewniające różnorodne zajęcia i warsztaty. Wchodzą do szkół, aby uzupełniać to, czego brakuje w podstawach programowych i czego nauczycielki i nauczyciele zobowiązani do ich szczegółowej realizacji, nie są w stanie zapewnić na lekcjach. To nie są wyłącznie warsztaty ze znienawidzonych przez władzę edukacji seksualnej czy antydyskryminacyjnej. To również edukacja regionalna, artystyczna, historyczna, językowa czy klimatyczna. Obsesyjne w tropieniu gender Ordo Iuris postanowiło wkroczyć i tu. Opublikowało raport „Chrońmy dzieci” z listą organizacji, które nie powinny być wpuszczane do szkół. Na liście oprócz zapewniającego edukację seksualną Pontonu znalazło się również Amnesty International (wiadomo, po co dzieciom wiedza o prawach człowieka). Najbardziej kuriozalne było umieszczenie na tej liście Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, która zajmuje się przeciwdziałaniem przemocy wobec dzieci. Ordo Iuris kolportowało i robi to nadal tzw. oświadczenia rodzicielskie, w których rodzice deklarują, że nie zgadzają się na żadne formy edukacji równościowej seksualnej czy antyprzemocowej.
Kolejnym krokiem była de facto likwidacja przedmiotu Wiedza o Społeczeństwie. Uczniowie i uczennice nie tylko mieli nie być uczeni tolerancji, ale także tego, jak funkcjonuje państwo i czym jest demokracja. Jaki był tego cel i jakie są efekty?
Demokracja i prawa człowieka nie są dla władzy ważne. Edukacja obywatelska straciła na znaczeniu. Przed Zalewską była prowadzona od czwartej klasy w ramach przedmiotu Historia i Społeczeństwo, teraz wchodzi dopiero w klasie ósmej. I jest to jedyny rok, kiedy wszystkie uczennice i uczniowie tę edukację mają. W liceum WoS nie jest już dla wszystkich, a tylko dla tych, którzy chcą ten przedmiot rozszerzać na maturze. PiS nie chce myślących krytycznie, samodzielnych i umiejących się przeciwstawić władzy obywatelek i obywateli. Chce społeczeństwa posłusznego i głosującego na prawicę w kolejnych wyborach. Wprost mówił o tym zarówno Zbigniew Ziobro jak i Ryszard Terlecki. Kolejni ministrowie mają wcielać w życie tę upiorną wizję. Kierują się obsesjami i uprzedzeniami zamiast wiedzy. Wcielają w życie narodowo-konserwatywną wizję, utrwalają tradycyjne role, odrzucają różnorodność. Mówiąc wprost – odrzucają wartości Unii Europejskiej widząc w nich zagrożenie.
Po przyjściu Czarnka okazało się, że może być znacznie gorzej niż było. Jak byś skomentowała sam fakt, że ktoś związany ze skrajną prawicą, powielający homofobiczne i antyzachodnie bzdury - w ogóle został ministrem odpowiedzialnym za edukację?
Dla Czarnka szukano miejsca w rządzie. Chodziły słuchy, że zastąpi Ziobrę, ale jego nie tak łatwo się pozbyć. Znaleziono więc dla Czarnka alternatywę w postaci ministerstwa edukacji, do którego dodano jeszcze naukę. Na edukacji Czarnek się nie zna, od nauki woli religię.
Jest wygodny dla PiSu, zagospodarowuje ich najtwardszy elektorat. Opowiada bzdury o przywracaniu wartości w szkole, o spełnianiu woli rodziców. Straszy nieistniejącą ideologią LGBT czy gender. Zamiast zajmować się realnymi problemami polskiej szkoły: kryzysem psychicznym dzieci i młodzieży czy brakiem nauczycieli, pokrzykuje o deprawacji dzieci i o roli kobiet, które powinny rodzić dzieci. Obsesyjnie reaguje na każdą wzmiankę o edukacji seksualnej czy różnorodności. Próbuje centralizować szkołę i przekazać więcej władzy podległym sobie kuratoriom. Dwukrotne veto prezydenta pod Lex Czarnek go nie zniechęca. Atakuje i obraża przeciwników z niespotykanym chamstwem. Krzyczy z mównicy sejmowej, a PiS za namową Janusza Kowalskiego klaszcze mu na stojąco. Podoba się naszej władzy taki minister.
Czarnek jest znany ze swojej krucjaty przeciw “ideologii LGBT”. Jak te narracje wpływają na młodzież?
Minister wymyśla sobie problemy i z nimi walczy ignorując te prawdziwe. W żadnym innym kraju Unii Europejskiej nie byłoby możliwe, aby członek rządu mówił, że osoby LGBT nie są równe ludziom normalnym. To słowa haniebne i szkodliwe w ustach osoby odpowiedzialnej za edukację. Politycy powinni brać odpowiedzialność za swoje słowa. To co dla nich jest polityczną grą, może popchnąć nastolatka do próby samobójczej. Jeśli minister jest homofobem, a szkoła nie zapewnia wsparcia i bezpieczeństwa, to może skończyć się czyjąś tragedią. Brak edukacji równościowej i seksualnej zmniejsza poziom akceptacji osób LGBT+. Polska zajęła ostatnie miejsce w Europie w rankingu ILGA Europe pokazującym realizację praw osób LGBT. Minister Czarnek na pewno jest dumny z wyniku.
Perłą w koronie czarnkowej rewolucji jest przedmiot Historia i Teraźniejszość oraz… dzieło… Wojciecha Roszkowskiego. Jak to w ogóle nazwać? Prawicowym strumieniem świadomości?
Celem HiTu jest jednostronne i nieprawdziwe przedstawienie najnowszej historii Polski z perspektywy narzuconej przez obecnie rządzącą partię. Do prac nad podstawą programową zostali zaangażowani prawicowi, konserwatywni historycy reprezentujący jedną uczelnię – KUL, w większości związani ze środowiskiem Prawa i Sprawiedliwości, co budzi poważne wątpliwości co do ich niezależności. Niezależni eksperci m.in. z PAN i Polskiego Towarzystwa Historycznego zarzucają podstawie programowej tego przedmiotu ideologizację i narzucanie uczniom jedynej wizji przeszłości.
Uczniowie mają na przykład wyjaśniać, dlaczego katastrofę z dnia 10 kwietnia 2010 roku należy traktować jako największą tragedię w powojennej historii Polski. Zastosowano nowe podziały historyczne by zasłonić pewne fakty, zjawiska czy nazwiska, a wydobyć na pierwszy plan inne. Jest stan wojenny i Jaruzelski, ale nie ma Wałęsy i roku 1980. Pominięto rok 1976 i Komitet Obrony Robotników. Umniejsza się znaczenie roku 1989, za to podkreśla znaczenie 1991. Słabo doceniona jest waga przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Pojawiają się pojęcia rodem z prawicowej publicystyki: ideologia poprawności politycznej czy ekologizm.
Czarnek jako cel wyraźnie określił odzyskanie pokolenia nieświadomych młodych Polaków. W ten cel znakomicie wpisuje się promowany przez niego podręcznik autorstwa prof. Roszkowskiego, zrecenzowany i zatwierdzony w błyskawicznym tempie, podczas gdy podręczniki innych wydawnictw tygodniami czekały na dopuszczenie. Tę publikację trudno nazwać podręcznikiem. Należałoby ją zignorować gdyby nie fakt, że jest rekomendowana przez ministerstwo i może trafić do szkół. Książka jest zbiorem kontrowersyjnych opinii autora często obraźliwych dla grup naszych obywatelek i obywateli. Można ją nazwać strumieniem świadomości autora. Na pewno zawiera głównie jego opinie, a nie przedstawione w sposób obiektywny fakty.
Często spotykam się z poglądem, że działania PiS w oświacie powodują kontrreakcję społeczną i że nie ma się czym przejmować, bo “rodzice wytłumaczą młodzieży jak jest”. Podzielający ten pogląd często powołują się na swoje doświadczenie z czasów PRL-owskiej szkoły i wskazują, że uodpornili się na ówczesną propagandę. Czy można więc odetchnąć z ulgą i po prostu poczekać aż PiS się przewróci?
Nie, nie można. To bardzo niebezpieczny sposób myślenia. Ile jest domów, w których prowadzone będą tajne komplety? Ilu rodziców ma wiedzę, kompetencje i czas na odkłamywanie szkolnej propagandy?
A co z siedmiolatkami, które chłoną propagandę jak gąbkę i w ramach konkursu „Murem za polskim mundurem” rysują strażników granicznych mierzących z karabinów do uchodźców na białoruskiej granicy? Jak wytłumaczyć maluchowi, że strażnicy wyrzucający ludzi do lasu na pewną śmierć to zbrodniarze, nie bohaterowie. Małe dzieci ufają szkole i są wobec propagandy bezbronne. Nie oddychajmy więc z ulgą. Bijmy na alarm.
Jeśli jesienią Kaczyński odda władzę i ktoś porządnie naprawi system edukacji - jakie straty będą już nieodwracalne?
Straciliśmy tysiące nauczycielek i nauczycieli. Odeszli z powodu żenujących pensji, ale również braku szacunku i pogardy płynącej od rządzących. Mieli dość chaosu, biurokracji i indoktrynacji. Oni już do szkół nie wrócą, a na ich miejsce nie ma nikogo. Będziemy latami te straty odrabiać.
Dzieci i młodzież, które PiS próbuje ociosać i wychować według narodowo-katolickiego szablonu, nie dostaną drugiej szansy. Drugi raz nie będą w szkole. Jeśli ich rodziców było stać na edukację niepubliczną i korepetycje, jeśli pochodzą z domów o wysokich zasobach społeczno-ekonomicznych wyjdą z systemu mniej poturbowane. Ale nie na tym powinna polegać edukacja. Uporczywie powracam do tego, że każde dziecko, niezależnie od środowiska, z którego pochodzi powinno mieć równe szanse rozwoju. Prawo i Sprawiedliwość z każdym rokiem obniża jakość publicznej edukacji.
Stawka jest więc wysoka?
Moim zdaniem najwyższa. Jeśli PiS będzie rządził kolejną kadencję w edukacji publicznej nie będzie już czego zbierać.
#jebacpis #wiadomoscipolska #putinowskapolska #polityka
(Tekst nie mój, źródło: Doniesienia z putinowskiej Polski na fb)

Ale z drugiej strony patrząc na to, po co dzieciom w klasach 1-3 wiedza na temat Lgbtp? Tolerancja tak, ale nie co się robi pod kołderką...
Z resztą ten cały ruch lpgtdi dla mnie jest bardzo podobny do amerykańskiego blm, który okazał się oszustwem i wyciąganiem publicznej kasy. Czy my nie mamy większych problemów niż takie, co kto robi pod kołderką? Moim zdaniem to powinno zostać w sypialni, a nie wychodzić na ulice. To odwracanie kota ogonem i szukanie na siłę tematów zastępczych aby tylko przykryć kolejne machloje tych u koryta.
Z perspektywy ojca dziecka chodzącego do 1 klasy, tematy LPG nie powinny być poruszane co najmniej do klasy 5-6, kiedy to dziecko.ma już jakąś swoją świadomość. Wszak do 4 klasy podstawówki, dziewczynki i chłopcy na wf przebierają się razem.
Jestem za tolerancją, trzeba tego uczyć od początku ale jestem też za zdrowym rozsądkiem w tej kwestii. A na pewno zdrowe nie jest, że 8 latek ma się identyfikować jako "ono" bo w szkole mówią że to jest fajne. To tak jak każdy może podnosić słowo rasizm, gdy tylko cokolwiek nie poszło po Twojej myśli. Nie zdałeś egzaminu? Pytania były rasistowskie albo oceniający jest rasistą. Nie dostałeś pracy bo byli lepsi? Rasizm bo mam pieprzyk na plecach i to przez to mnie nie przyjęli.
I tak można wymieniać takie rzeczy. Sorry ale szkoła podstawowa, a szczególnie edukacja wczesnoszkolna to nie miejsce na parady LPG. Niech dzieci się nauczą czytać i pisać dobrze, aby te podstawowe umiejętności były dobrze nabyte. A nie 8 klasa i dziecko ledwo duka czytankę z podręcznika na polskim.
Zaloguj się aby komentować
„Redaktor” Poszwiński ze szczujni TVPinfo dziieli się wynikami swojego „śledztwa”.
#jebacpis #bekazpisu #wiadomoscipolska #polityka #bekazpisu

Debil. Przecież za takie kłamstwa to powinien taki dostać w łeb z plaskacza i niech zamiata drogi.
Odkąd pamiętam to nie miałem tv i nie oglądałem, już jako dzieciak miałem dyscyplinę i był tylko Małysz i Tour dr France oraz mecze... Ale mimo wszystko nie pamiętam, by tak niski i tępy był poziom „dziennikarzy" lata temu.
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry.
Jak wszyscy wiemy, Adrian nie skorzystał z zaproszenia na konsultacje społeczne. Ale czy chociaż słyszał co się dzieje pod Pałacem Prezydenckim? Wiele słów było przecież skierowanych bezpośrednio do niego.
Otoż nie. Jak się okazuje, cichaczem uciekł do Krakowa gdzie odpoczywał wraz z małżonką w asyście ochrony i policji.
To się komentuje samo.
Miłego dnia i smacznej kawusi.
#jebacpis #bekazpisu #wiadomoscipolska #putinowskapolska #polityka

Zaloguj się aby komentować
Według Onetu, w kulminacyjnym momencie było około 300 tysięcy ludzi.
Według Anny Mierzyńskiej z okopress - 380 tysięcy.
Według warszawskiego ratusza - nawet pół miliona.
Nie wiem, która z tych liczb jest najbliższa rzeczywistości. Ale powiem tak:
- jedni znajomi wsiadali na metrze Imielin (trzecia stacja od początku linii) i udało im się wsiąść dopiero w drugi pociąg i to ledwo. Pociągi jeździły co 3-4 minuty.
- i tak mieli farta, bo drudzy znajomi wsiadali na Kabatach (pierwsza stacja) i też ledwo wsiedli. Jak powiedzieli: na przystanku koło wejścia do metra co chwila zatrzymywały się autobusy linii 700+, z których wysypywały się setki ludzi z obrzeży Warszawy.
- rodzice znajomych też ledwo wsiedli w metro na Bemowie
- jeszcze inni znajomi zadzwonili do mnie około 12.20, że idą od Placu Zbawiciela. Ja byłem pod Ogrodem Botanicznym. Udało im się do mnie dotrzeć po półtorej godzinie. To jest 700 metrów piechotą.
- przed 14 nadal stałem w okolicy Placu na Rozdrożu i Agrykoli. Stałem, bo wszyscy stali. Zacząłem schodzić Agrykolą w dół - cała ulica była szczelnie wypełniona ludźmi, co widać na załączonym obrazku. I wtedy okazało się, że przód marszu jest pod Pałacem Prezydenckim. Trzy kilometry dalej. A tu wszystko stało, jakby się jeszcze nie zaczęło.
- ludzi było tyle, że koło 13 internet i sieć telefoniczna po prostu wzięła i przestała działać
Piszę o tym wszystkim, bo to ma znaczenie. Na przykład przypomina nam, że ludzi chcących odsunąć tych putinowskich satrapów od władzy nie jest garstka, że to nie jest jakaś kawiarniana elita, tylko miliony wyborców. W końcu najlepsze dla Partii sondaże dają jej po 35% procent. Nawet razem z Konfą nie przebijają połowy i większość w Sejmie zdobywają właściwie tylko z powodu metody d'Hondta.
Te liczby dają nadzieję nawet takim niespecjalnym optymistom jak ja. W końcu, rozumowałem sobie jak już wracaliśmy, ledwie dwa miesiące temu Partia spięła pośladki, zaangażowała Kluby Gazety Polskiej i inne cuda, po czym na Potężnym Marszu w Obronie Wielkiego Polaka pojawiło się 10, może 20 tysięcy ludzi. Tutaj było 300 do 500, ok?
Pobieżny rzut oka na tłum przypominał też, że na opozycji nie popiera tylko Warszawka, Wrocławek czy Krakowek, ale przedstawiciele wszystkich ośrodków z całej Polski. Długa, długa, dłuuuuga parada kolejnych grup, niosących flagi z różnych miejsc, od Wałbrzycha po Kaszuby i od Gliwic po Podkarpacie - podnosiło morale.
I być może o to tu przede wszystkim chodzi. Wielokrotnie pisałem, bo uważam, że tak właśnie jest (plus jest na to wiele dowodów), że reżim posuwa się tylko tak daleko, jak pozwala mu społeczeństwo. Im większe w narodzie poczucie beznadziei, przegranej, im więcej tego pierdolenia, że "wiadomo, że się nie uda", tym łatwiej będzie im te wybory ukraść. No bo skoro "i tak się nie uda", to co to za różnica, czy po putinowsku temu Tuskowi (lub komukolwiek innemu) zabronią startować, czy nie, prawda? Po co się starać, czegoś od nich wymagać, skoro "będzie jak było".
No i wydaje mi się, że ten marsz, choć Partia od niego nie upadnie, zrobił coś ważnego. Przywrócił nadzieję. Podniósł morale. Może zmobilizuje nieco zniechęconych.
A morale jest teraz za⁎⁎⁎⁎ście potrzebne. Bo za cztery miesiące zdecydujemy, czy wracamy do klubu cywilizowanych państw demokratycznych, czy odpalamy protokół budapesztański i liczymy na to, że śmierć Naczelnika (na którą możemy czekać przecież i 20 lat) pociągnie za sobą upadek reżimu i wszystko załatwi się samo. Doświadczenia Węgier, Rosji, Turcji i Białorusi pokazują, że tak zabetonowany system jest obalić niezwykle trudno.
Z pewnością nie podejmiemy tego wysiłku, nie wierząc, że w ogóle ma to sens.
#wiadomoscipolska #putinowskapolska #polityka #jebacpis #tujestdemokracja
(tekst nie mój, źródło: Doniesienia z putinowskiej Polski na fb)

@Wyrocznia ludzi bylo od groma, ale na szczescie mi i zonie udalo sie calkiem sprawnie dotrzec do centrum, przesiadajac sie z auta do M2 na Woli i podjezdzajac pod nowy swiat. Okazalo sie, ze o 12.30 bylismy jednymi z pierwszych i spokojnie udalo sie ustawic na placu zamkowym przy kolumniie zygmunta, zanim caly marsz ruszyl. A potem robilo sie coraz gesciej, az ledwo mozna bylo sie ruszyc o 15.00
Zaloguj się aby komentować
Matczak znowu w sedno.
#jebacpis #bekazpisu #wiadomoscipolska #putinowskapolska #polityka

No chyba, że jesteś synem PiSowca. Wtedy szczujnia przyprawia mordę Profesorowi, szuka brudów, brak możliwości poprawy arkusza jest oznaką tego, że bogate łżelity utrudniają biednym ludziom awans społeczny, a poza tym ten biedny student chce zdobywać kolejne stopnie kształcenia, żeby pomagać Polakom w Polsce.
Zaloguj się aby komentować
Ten piękny dzień jeszcze się nie skończył a moja czarnolista zaczyna pękać w szwach od zbanowanych partyjnych i konfederuskich trolli. Od razu tak jakby lepiej, spokojniej.
Jest dobrze:)
#jebacpis #troll #jebackonfe #jestdobrze #czujedobrzeczlowiek

Zaloguj się aby komentować
Psy szczekają, karawana jedzie dalej.
#jebacpis #bekazpisu #putinowskapolska #polityka #marsz4czerwca

Zaloguj się aby komentować
Moi drodzy, zaczyna się odwet.
(Będzie na przykładzie głównego trolla Mateckiego.)
Tak właśnie działa rozwalanie wszelkich protestów/strajków przez Partię. Tak upadł KOD, tak upadł też Strajk Kobiet.
To bardzo proste: wystarczy, że wyszukasz osoby z wątpliwą przeszłością a potem będziesz identyfikować ich brudy z protestem/strajkiem.
Byl Lis, był Seweryn, teraz próbujemy z Millerem i Cimoszewiczem, powinno zaskoczyć.
Tak właśnie działa polaryzacja społeczeństwa - byś nie wyszedł bo nie będziesz przecież protestować obok tego i tamtego.
Dziel i rządź.
#putinowskapolska #wiadomoscipolska #jebacpis #polityka #marsz4czerwca

Zaloguj się aby komentować