
WujekAlien
- 3341wpisów
- 10150komentarzy
Spacerowicz, czytelnik, książkozbieracz

Spacerowicz, czytelnik, książkozbieracz
Zaloguj się aby komentować
313 823,46 - 12,34 - 1,08 - 1,10 = 313 808,94
Pierwszy porządny spacerek po pracy :)
Plus praco-dom
#ksiezycowyspacer
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin





Zaloguj się aby komentować
Nexto ogłasza koniec dystrybucji ebooków i audiobooków z końcem czerwca.
Nie zapomnijcie pobrać kupionych u nich książek, bo przepadną ;) Cyfrowa prasa na ten moment zostaje. #ksiazki #ebooki #audiobooki #nexto

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Nie dość, że nie umiem spać to jeszcze rozładowuję życiową bateryjkę szybciej niż powinienem. Dokładnie tego mi było trzeba, a nie jakiegoś klepania po pleckach jak Coros czy Apple Watch. #garmin #heheszki #niespaczapierdalac

Zaloguj się aby komentować
313 890,22 - 2,11 - 1,08 - 0,99 = 313 886,04
Do pracy, z pracy i wokół komina :(
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
833 + 1 = 834
Tytuł: Śmierć przed świtem
Autor: Michael Katz Krefeld
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Saga Egmont
Format: audiobook
Liczba stron: 233
Ocena: 6/10
Książka ma oficjalną premierę w połowie czerwca, ale Audioteka dała ciała i wypuściła audiobooka ponad miesiąc przed premierą. Mówi się trudno i słucha sie dalej
Trzeci tom serii z Cecilie Mars niestety potwierdza coś, czego trochę obawiałem się już po "Bestiach nocy" - ta historia z każdą kolejną częścią traci część swojej świeżości i siły. Tym razem Cecilie zostaje szefową wydziału, co samo w sobie jest ciekawym kierunkiem, bo zmienia jej pozycję i sposób działania. Pokazuje presję z góry, ze strony prasy i polityków. Problem w tym, że wraz z awansem coraz trudniej ignorować jej przeszłość. Jeden ze współpracowników zaczyna mocno drążyć wcześniejsze sprawy i powoli dochodzi do wniosku, że Cecilie nie zawsze pozwalała wymiarowi sprawiedliwości działać zgodnie z procedurami. Coraz wyraźniej wychodzi z jego śledztwa, że część morderców (z poprzednich tomów) mogła paść ofiarą jej prywatnej vendetty.
I to jest chyba najciekawszy element książki. Seria coraz mocniej odchodzi od klasycznego kryminału w stronę historii o bohaterce, która nocą zmienia się w Batwoman, a do tego sama zaczyna przypominać potwory, które ściga. Problem polega jednak na tym, że im lepiej poznajemy Cecilie, tym mniej interesująca się staje. W pierwszym tomie działała dzięki moralnej niejednoznaczności i presji sytuacji. W drugim dzięki temu, że sama staje się ofiarą. W trzecim co raz częściej wygląda po prostu jak osoba, która że jest ponad prawem, a układ z polityczką (podobna relacja jak z Łazarzem z 1 tomu), tylko to potwierdza.
Fabularnie dostajemy serię brutalnych zbrodni na kobietach - okaleczone ciała, organy na wierzchu, charakteryzacja ofiar, trofea i pytanie, czy te przypadkowe ofiary coś ze sobą łączy. Sam motyw jest mocny i momentami naprawdę niepokojący, ale Chris Carter mnie już do takich przyzwyczaił. Mam natomiast wrażenie, że cała intryga wypada słabiej niż wcześniej. Autor nadal próbuje budować ciężki klimat skandynawskiego noir, tylko że coraz częściej przykrywa nim fabularne uproszczenia.
Największym problemem jest chyba to, że seria zaczyna zjadać własny ogon. To, co początkowo było świeże i nieoczywiste, staje się coraz bardziej przewidywalne i oparte na eskalowaniu brutalności oraz moralnej degeneracji głównej bohaterki. Świeżości dodaje tu tylko śledztwo wewnętrzne przeciwko Cecilie, które zdaje się pokazywać czytelnikowi, że nie ujdzie jej to na sucho.
Mimo wszystko polecam fanom kryminałów, bo nieźle się to czyta i daje jednak sporo ciekawych pomysłów w tym mimo wszystko, dość zamkniętym i skończonym gatunku, w którym trudno zaskoczyć czytelnika.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
832 + 1 = 833
Tytuł: Poszukiwany
Autor: Lee Child
Wydawnictwo: Albatros
Format: audiobook
Liczba stron: 480
Ocena: 7/10
Mam ostatnio jakiś zastój czytelniczy, czytam mniej, a jak już czytam to same ksiązki 5-6/10, więc nic wybitnego. Zazwyczaj receptą na czytelnicze zastoje był Reacher, więc tę samą pigułkę połknąłem tym razem.
17 tom przygód Jacka Reachera:
Początek jest zbliżony do każdej innego tomu: Jack robi to, co wychodzi mu najlepiej - stoi przy drodze, łapie okazję i trafia prosto w środek problemów, które spróbuje za wszelką cenę rozwiązać. Tym razem zostaje zabrany przez trójkę niepokojąco spiętych ludzi jadących przez nocne Stany. Już od początku wiadomo, że coś jest nie tak. Reacher zaczyna analizować pasażerów, ich zachowanie, rozmowy i napięcie wiszące w aucie, próbując zrozumieć, w co właśnie się wpakował. 2 mężczyzn i kobieta, cała trójka ma te same koszule na sobie i udaje, że jest to ich służbowy wyjazd z pracy. Jadą daleko i mogą po drodze wyrzucić Reachera. Dość szybko dostaje on również propozycję miejsca za kółkiem i odciążenia pozostałych kierowców, by mogli odpocząć. Szybko okazuje się, że na autostradach ustawione są policyjne blokady, a FBI poszukuję 2 sprawców napadu. Z racji tego, że samochodem podróżują w 4, szybko zostają przepuszczeni w dalszą drogę.
I muszę przyznać, że pierwsza połowa książki (prawie połowa) jest naprawdę świetna. Właściwie niemal całość rozgrywa się w samochodzie i opiera głównie na dialogach, obserwacjach, tajnych wiadomościach i rosnącym napięciu. Child bardzo dobrze wykorzystuje ograniczoną przestrzeń i paranoiczny klimat. Reacher robi to, co w tej serii lubię najbardziej - analizuje ludzi, wyłapuje szczegóły, buduje w głowie obraz sytuacji i krok po kroku dochodzi do prawdy. To bardziej thriller psychologiczny niż sensacyjny i działa znakomicie.
I tu się pojawia problem, bo w momencie, gdy Racher wysiada z auta (nie będę spoilerówał dlaczego), książka siada. Gdy auto nie jest już jedynym miejscem historii i akcja przeradza się w bardziej klasyczny pościg za poszukiwanymi oraz ich zakładniczką, książka wyraźnie traci energię. Tempo niby rośnie, ale napięcie paradoksalnie spada. Wszystko staje się bardziej schematyczne, mniej subtelne i coraz bardziej przewidywalne. Mam wręcz wrażenie, że z każdą kolejną stroną było trochę gorzej.
To jeden z tych tomów, które pokazują zarówno największą siłę, jak i największą słabość serii. Child fenomenalnie buduje krótkoterminowe napięcie i sceny oparte na obserwacji oraz dedukcji, ale kiedy musi domknąć większą akcję sensacyjną, często robi się dużo bardziej sztampowo. Natomiast świetnie wypada relacją Reachera z zakładniczką i agentką FBI, nie wiem, czy nie jest to jedna z lepszych takich, zbudowanych w dotychczasowych tomach serii.
Mimo tego nadal dobrze się to czyta - głównie dlatego, że Reacher pozostaje Reacherem. Jego sposób myślenia, chłodna analiza sytuacji i poczucie, że jest najniebezpieczniejszym człowiekiem w każdym pomieszczeniu, nadal robią robotę. I chyba właśnie dlatego finalnie ocena zostaje wyższa, niż pewnie powinna - po prostu bardzo lubię tę serię i tego bohatera.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik: 100 książka przeczytana w tym roku
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
831 + 1 = 832
Tytuł: W dobrych rękach
Autor: Yael van der Wouden
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Znak
Format: ebook
Liczba stron: 400
Ocena: 5/10
To książka bardzo gęsta emocjonalnie, ale jednocześnie dziwnie chłodna. Akcja rozgrywa się w Holandii lat 60., gdzie Isabel żyje samotnie w domu po zmarłej matce, kurczowo trzymając się rutyny, porządku i kontroli. Jej świat zaczyna się rozpadać, gdy do domu wprowadza się Eva - partnerka jej brata. Obecność nowej osoby wywołuje w Isabel coraz większy niepokój, napięcie i emocjonalny chaos, którego sama do końca nie rozumie.
I właśnie ten chaos jest dla mnie największym problemem książki. Nie chodzi nawet o fabułę, bo ta jest dość kameralna i stosunkowo prosta. Bardziej o emocje głównej bohaterki, które momentami wydają się bardzo niespójne i trudne do uchwycenia. Isabel przez dużą część książki sprawia wrażenie osoby jednocześnie odpychającej innych i desperacko potrzebującej bliskości, ale sposób, w jaki autorka prowadzi te zmiany, nie zawsze mnie przekonywał.
Jednocześnie trudno odmówić tej książce klimatu. Van der Wouden świetnie buduje napięcie poprzez drobiazgi: spojrzenia, przemilczenia, codzienne rytuały i naruszanie przestrzeni bohaterki. Dom staje się tu niemal osobnym bohaterem - symbolem pamięci, kontroli i tłumionych emocji. Im dalej w historię, tym bardziej czuć, że pod tą spokojną powierzchnią kryje się coś bardzo niezdrowego.
Najbardziej podobało mi się chyba to, jak książka stopniowo odsłania swoje prawdziwe tematy. Z początku wygląda jak obyczajowa historia o samotności i zazdrości, ale z czasem coraz mocniej wchodzą tu kwestie pamięci, przeszłości i tego, co ludzie próbują ukryć - zarówno przed innymi, jak i przed sobą.
Mam jednak wrażenie, że emocjonalnie książka trochę mnie zgubiła. Rozumiem, co autorka chciała osiągnąć, ale nie zawsze czułem więź z bohaterką i przez to całość momentami bardziej męczyła niż angażowała.
To ciekawa i dobrze napisana literacko powieść, ale jedna z tych, które bardziej się podziwia niż naprawdę przeżywa. Raczej nie zostanie ze mną na dłużej i będzie mi się kojarzyła tylko z gruszkami na okładce.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
Ruda koleżanka #wiewiorka #bojowonastawionawiewiorka #fotografiamobilna #zwierzaczki





Zaloguj się aby komentować
314 053,34 - 20,27 - 2,07 - 4,32 - 2,69 = 314 023,99
Pierwszy spacer z Garminem na ręku i deptanie wokół komina
#ksiezycowyspacer
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin





Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Żarty się skończyły, teraz to Garmin będzie mi przypominał, jak się opierdalam w spacerkach i bieganiu xD #garmin #lecimyniespimy #spacerek

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować