Dziś wpadła sugestia Garmina, 77 minut bazy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Było super!
Mam wrażenie że start w maratonie tak mnie zezłomował powodując giga regenerację, gdyż moje codzienne "bolesności" związane z pospinanymi punktami w nogach puściły nagle xD Kopyta takie leciutkie (。◕‿‿◕。)
Nie było żadnych niespodzianek, nie było słynnej „ściany” a także nie było przejścia do marszu.
Wyścig extra, choć przyznam że okolice Klaudyna i pobliskich lasów „ciągneły” mi się. Połówka dociągnięta w 250 czyli tak jak było w planie, po 30km delikatnie przyspieszyłam. Na ostatnie 40 minut wyszło pełne słońce które nie pomagało (✌ ゚ ∀ ゚)☞
Wolontariusze spisali się na medal, tak jak i kibice ʕ•ᴥ•ʔ
Po 33 km była już trochę walka z głową, nogi baaardzo zmęczone dawały znać. Wydolnościowo było lux.
Szczerze do końca nie wiedziałam czy dam radę dociągnąć do <359. Dopiero na ostatniej prostej gdy się odpaliłam wiedziałam że się uda!
Ogólnie to nie mogę teraz chodzić ale tak to jest w pytę (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) nogi nigdy nie mnie tak nie napierda**** xD.
W sumie wciągnęłam 5 żeli sis (w tym jeden z kofeiną na 30km) i kostke cukru. Żadnych incydentów kałowych ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Nie mogłam się lepiej przygotować, wszystko poszło zgodnie z planem.
Misja pt: debiut w królewskim dystansie wraz ze złomowaną czwórą uważam za udaną!
Dziękuję panu @scorp za najlepsze wsparcie jakie mogłam otrzymać w okresie przygotowawczym i startowym 乁(♥ ʖ̯♥)ㄏ
Korzystanie z prawdopodobnie ostatniego upału tego roku ( ͡º ͜ʖ͡º)
60' spokojnego biegu w pełnym popołudniowym słoneczku (27 stopni) + 10 przebieżek - co by szybko nie zatęsknić za upałami. Choć wstępnie pogoda zapowiada dość wysoką temperaturę na starcie w przyszłym tygodniu. Niech aklimatyzacja cieplna dzisiejszego treningu zadziała w takim razie (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
Jeden z moich najcięższych biegów w planie treningowym - DONE
2,5h biegu z narastającą prędkością ( ͡° ͜ʖ ͡°) w duecie z @scorp który również mnie oprowadzał po swoich okolicach ʕ•ᴥ•ʔ
Co to k⁎⁎wa było!!! Pierwsze zderzenie z ścianą za mną xD
Chłop co poznał moje wszystkie wewnętrzne demony dziwne że nie uciekł ode mnie xD (spokojnie, przemocy nie było (✌ ゚ ∀ ゚)☞)
To była walka z głową… może i nie udało się ostatnich etapów pobiec w założeniach - ale dobiegłam. Harpagan proponował mi wcześniejszy koniec, ja tylko gestem dłoni pokazywałam że biegniemy dalej. Nie zliczę ile razy klnęłam, darłam się do siebie czy sapałam z odgłosami zarzynanej zwierzyny ( ͡° ͜ʖ ͡°) cel był jeden - dobiec! Ostatnie założenia i tak udało mi się utrzymywać w okolicach 5:20 - czyli szybciej niż w założeniach na start za 4 tygodnie.
Podsumowując:
Było ZA⁎⁎⁎⁎ŚCIE (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
Ale @scorp umówmy się - na tą trase już mnie nie zabieraj jak wiesz że będę musiała trzymać konkretne tempo xD (╭☞σ ͜ʖσ)╭☞
@Trypsyna ostatnie powtórzenie w pałę to chyba jakaś niepisana zasada interwałów, mam tak samo 😆 podpinam się pod pytanie @Zielczan , na jakim dystansie lecisz za miesiąc?
@Mjelon @Trypsyna chyba w interwałach właśnie o to chodzi, żeby sił starczyło na tyle, żeby ostatni akcent pobiec najmocniej. Jak na końcu brakuje "prądu" to znaczy, że się przesadziło na początku
@Mjelon Na koniec chyba typowy haj biegacza mnie łapię i mam ochotę tzw z „serca” wycisnąć ile fabryka dała 🤩 tutaj zapas był duży z czego byłam zadowolona, forma stonks 😎 a za miesiąc debiutuje na królewskim dystansie :)