Czyżby znany poznaniak poszedł w deweloperskie?
#pdk


Czyżby znany poznaniak poszedł w deweloperskie?
#pdk

Zaloguj się aby komentować
Cześć Tomki i Tośki z tagi #perfumy
Ma ktoś odlać CK one oraz Acqua do gio? Chciałbym sprawdzić te zapachy zanim wydam większe pieniądze.
Zaloguj się aby komentować
Widziałem, że jest tu paru amatorów boskiego paprykarza. Podzielę się z Wami moim ulubionym sposobem jedzenia tego daru niebios.
Paprykarza Szczeciński z oliwkami, cebulką i kapka oliwy z oliwek. Do tego bułeczka własnego wypieku.
Smacznego dla mnie.
#jedzzhejto
#paprykarz

Zaloguj się aby komentować
A pochwalę się.
Przed Państwem królik w śmietanie!
Metafizyczne danie!
Na talerzu nieco nadgryziony juz.


Zaloguj się aby komentować
#hejto co to za dziwne reklamy się pojawiają? O śniadym księciu albo milionerze ze stanów to rozumiem ale pan M?
A jeszcze co do reklam na portalu to niekiedy wyświetlają się w sposób zasłaniający treść.
Tak tylko zgłaszam.

Zaloguj się aby komentować
Cześć.
Tak jak obiecałem wpis podsumowujący co i jak się dotychczas stalo. Jeśli będą jakieś pytania na które znam odpowiedź to odpowiem. TLDR z podsumowaniem na końcu.
Tak jak pewnie już wiecie, na 5 dni przed zabiegiem pobrania komórek zacząłem brać zastrzyki ze środkiem pobudzającym produkcję komórek macierzystych. Ze skutków ubocznych miałem ogólne zmęczenie, ból pleców i mięśni. Było to nieprzyjemne, ale dwa apapy po zastrzyku pozwalały normalnie funkcjonować. Nawet na imprezie rodzinnej byłem, co prawda na trzeźwo, ale zaliczone
Na zabieg pobrania stawiłem się wcześnie rano o własnych siłach, więc mogę spokojnie stwierdzić, że ta część, choć nieprzyjemna- jest do przeżycia.
Pobranie komórek macierzystych z krwi obwodowej w moim przypadku trwało dwa dni. Niestety, mój organizm nie wytworzył wystarczającej ilosci po 9 zastrzykach i musiałem dobrać dwa dodatkowo, czyli wieczorem po zabiegu i rano przed.
Cały czas myślałem, że na zabiegu będę sam (nie wiem czemu w sumie), a tymczasem pierwszego dnia był ze mną jeden kolega, drugiego zaś dwóch.
W tym miejscu serdeczne pozdrowienia dla nich, fajne chłopaki, pozytywny przekaz leci.
I tu ciekawostka- wszyscy braliśmy ten sam specyfik w zastrzyku, ale było różne dawkowanie, np jeden z kolegów ostatnia dawkę miał nieco zwiększoną. Nie wiem od czego to zależy, pewnie jakiś lekarz się wypowie.
Co do samego zabiegu mogę go podsumować jednym slowem- nuda
Gdyby nie wspaniała Pani pielęgniarka ( jeśli to Pani czyta to gorąco pozdrawiam i dziękuję za kocyk
Jak to wygląda: siada się w dużym wygodnym, regulowanym fotelu, wenflon w rękę lewa i prawa, podłączenie rurkami do maszyny separacyjnej stojącej obok i... 5h leżenia prawie w bezruchu. Pierdolca można dostać. Oczywiście jeśli ktoś ma lepszą produkcję komórek wychodzi po 3-4h, ale u mnie trwało to dokładnie 5. Plus godzina czekania na wyniki, plus godzina zanim podłączą, etc, no 7h trzeba spędzić.
Po wszystkim dostaje się komplet wyników, broszurkę o tym jak i kiedy można się skontaktować z biorca, książkę z historiami dawców i biorców, no i oczywiście legitymację dawcy i znaczek. Niestety bez pompy- żadnych kwiatów, wywiadów ani uścisków dłoni. Ale i tak fajnie.
Podsumowanie+TLDR
Nieprzyjemności ograniczają się do paru zastrzyków, grypowych objawów, wkloc wenflonami i spędzeniu paru godzin w pozycji siedzącej. A przyjemności? Możliwość uratowania komuś życia.
I to jest w tym najważniejsze.
Wołam osoby które chciały być wołane
@3379338
@Thomash80
@kajak98
@Pleonazm
@zuchtomek

@Zielczan teoretycznie tak. Natomiast wenflony są na tyle długie, że każde mocniejsze zgięcie w łokciu powoduje zaburzenia przepływu krwi, alarm na urządzeniu i zatrzymanie pomp. Czyli w praktyce ręką podłączona bezpośrednio do maszyny właściwie nie ruszasz (moja lewa) a drugą tylko w ograniczonym zakresie.
@Pleonazm nie dają, gdzie masz takie info?
W ciągu 2 najbliższych lat nie mogę się skontaktować z biorca bezpośrednio, jeśli chce napisać to wszystko cenzuruje DKMS. Po tym czasie istnieje możliwość spotkania jeśli biorca i dawca będą chcieli.Natomiast dostałem info, że biorca w moim wypadku to dorosła kobieta. Z Polski. Jak to czytasz to dużo zdrowia
Zaloguj się aby komentować
Czołem.
Dzisiaj było pobieranie komórek.
Wpis z rana
https://www.hejto.pl/wpis/lecimy-z-koksem
Z rzeczy nieprzyjemnych to wkłucia i lekkie drętwienie, poza tym wszystko super.
Niestety, mój organizm nie wyprodukował wystarczającej ilości komórek dlatego jutro z rana powtórka.
Jutro też postaram się napisać podsumowanie mojej przygody z oddawaniem i jakie są perspektywy na poznanie biorcy.
Jeśli ktoś chce być wołany do wpisu podsumowującego to proszę tutaj się zgłosić. Na razie wołam
@3379338
@Thomash80
@kajak98
@Pleonazm

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Cześć.
Pierwsza szpryca za mną.
Zgodnie z zaleceniami lekarza mam przyjmować lek na "porost" komórek macierzystych przez najbliższy czas aż do pobrania. Codziennie rano i wieczorem. Więc do porannej kawki ampulkostrzykawka zamiast ciasteczka.
Smacznej kawusia życzę
@3379338
@Thomash80
@kajak98
@Pleonazm
Aha. Wśród działań niepożądanych jest gorączka, biegunka, wymioty, nudności, zmęczenie, kaszel, zaburzenia snu, ból, osłabienie... Dużo i nie chce mi się pisać.
No zobaczymy jak będzie.

Zaloguj się aby komentować
Tak aby szybko - jestem okaz zdrowia i na ostatniej prostej
@3379338
@Thomash80
@kajak98
@Pleonazm

Zaloguj się aby komentować
Cześć.
Wczoraj byłem na badaniach wstępnych. Mają one ostatecznie zakwalifikować dawce i upewnić się, że nie ma żadnych przeciwwskazań. W moim przypadku trwały one od 7 do 11, co jest podobno bardzo dobrym czasem.
Ale po kolei.
Zgłosiłem się do kliniki w terminie ustalonym wcześniej. Przemiła Pani koordynator DKMS zaprowadziła mnie do niewielkiego pokoju zabiegowego, gdzie najpierw odbył się wywiad z lekarzem- pytania o stan zdrowia mój, rodziców i rodzeństwa, dużo podpisywania papierów, a później pobranie krwi przez pielęgniarkę (trochę jej było; krwi, nie pielęgniarki) Następnie w osobnych pomieszczeniach EKG, RTG i USG brzucha. Wszędzie byłem prowadzony, wszyscy byli bardzo uprzejmi i właściwie nigdzie nie czekałem dłużej niż 10min. Wszystkie swoje rzeczy osobiste mogłem zostawić w pokoiku- dostałem do dyspozycji klucze.
Podczas rozmowy z lekarzem mogłem pytać o wszystko co dotyczylo pobrania komórek. W ogóle na każdym etapie wszyscy byli bardzo pomocni.
Na samym końcu dostałem zestaw zastrzyków które mają zwiększyć produkcję komórek macierzystych wraz z instrukcją jak i kiedy je stosować. Dostałem też zwolnienie na ten dzień z pracy i skierowanie do gabinetu zabiegowego jeśli miałbym problemy z wkłuciem.
Co dalej?
Czekam na telefon z DKMS potwierdzający że wszystko jest ok. Po potwierdzeniu szprycuje się specyfikiem na wzrost komórek przez 5 dni i lecę na pobranie.
Co może pójść nie tak?
Na tym etapie- tylko jakieś ukryte choroby bądź infekcje, które przechodzę bezobjawowo. Na miejscu nic nie wyszło, więc jeszcze sprawdzenie krwi.
Z tego miejsca chce pozdrowić całą ekipę która mnie obsługiwała, podziękować za profesjonalizm i uprzejmość. Kto ma wiedzieć ten wie
W załączeniu zdjęcie fragmentu pokoiku zabiegowego. Urzekły mnie balony.
Wołam osoby które chciały
@3379338
@Thomash80
@kajak98
@Pleonazm

Zaloguj się aby komentować
Cześć.
Na początku nawiązanie do wpisu poprzedniego
https://www.hejto.pl/wpis/w-nawiazaniu-do-tego-2
I od razu update: dostałem telefon niedawno, wszytko jest na odpowiednich torach. W sensie, że szanse na zostanie dawca są na prawdę wysokie. Badania wyszły dobrze, zgodność też. Na koniec maja będę miał dokładniejsze badania w klinice w mieście wojewódzkim najbliżej mnie.
I, jeśli wszystko ze mną i z biorca będzie ok, w połowie czerwca oddaje komórki macierzyste metoda "filtracji". Pobranie z biodra w tej chwili nie jest konieczne, raczej jako opcja jeśli biorca będzie miał komplikacje. Wcześniej mam brać zastrzyki na zwiększoną produkcję komórek, co może dać objawy grypowe, jednak bez zarażania. Jeśli będę potrzebował L4, noclegu, zwrotu kosztów przejazdu, posiłków, etc. to bez problemu na podstawie fv/paragonów.
Mam już umówione terminy na wszystko.
Postanowiłem, że przez najbliższy miesiąc bardziej o siebie zadbam, żeby mieć pewność, że wszystko przebiegnie pomyślnie.
Żeby nie było, że sciemniam- załączam parę materiałów, które dostałem z DKMS.
Wołam osoby które chciały
@3379338
@Thomash80
@kajak98


Też tak miałem, badania wszystkie ok, byłem "zarezerwowany" na 3 miesiące ale koniec końców nie zostałem dawcą. Minęły 3 miechy, zadzwoniłem się spytać co się dzieje to powiedzieli że nie mają informacji czy może pacjent dostał od innego dawcy czy jego stan nie pozwolił na transfuzję także nie wiem czy stety czy niestety. Ale w twoim wypadku trzymam kciuki !
Zaloguj się aby komentować
Pytanie z cyklu może głupie może mądre nie wiem:
Czy ktoś z Was ma doświadczenie w pracy z Japończykami?
Dostałem ofertę pracy w firmie japońskiej, kadra mieszana pl/jap.
Obawiam się jednak o ich umiłowanie zapierdolu i presję jaka może być wywierana.
Mam czego?
#pracbaza #praca #kiciochpyta
@argonauta
Pracowałem z Koreancami, dosyć specyficznie. Ale koniec końców całkiem nieźle się z nimi robiło. Nie wiem natomiast jak z cesarskimi. Firma raczej średnia wielkościowo, przemysł, miasto powiatowe. Z drugiej strony mam porównanie do korpo z europejskiego kręgu. No i mam propozycję od Jankesów.
Zaloguj się aby komentować
W nawiązaniu do tego wpisu
https://www.hejto.pl/wpis/hejo-chcialem-sie-pochwalic-ze-zostalem-wytypowany-jako-potencjalny-dawca-szpiku
Na początku tygodnia miałem pobranie próbek krwi. Wyglądało to tak, że dostałem telefon z fundacji w celu umówienia terminu pobrania krwi. Dokładnie miejscem i godzine, jak mi pasuje. Do szpitala w mojej miejscowości DKMS wysłał kopertę z fiołkami. Stawiłem się na godzinę, kontrola dowodu, myk myk i po sprawie. W sumie ok 30ml krwi.
Dosłownie chwilę temu otrzymałem mail Z DKMS, że badania są OK i teraz czekamy na decyzję z kliniki Biorcy. Może to potrwać do 3 miesięcy i nie jest to jednoznaczne z tym, że finalnie to ja podam komórki. Może się jeszcze dużo zdarzyć ale jestem dobrej myśli.
Wołam osoby które chciały
@3379338
@Thomash80
Zaloguj się aby komentować
Hejo. Chciałem się pochwalić, że zostałem wytypowany jako potencjalny dawca szpiku. Właśnie wypełniłem ankietę medyczną. Oczywiście nic nie jest przesądzone, ale mam nadzieję, że uda mi się komuś pomóc. Trzymajcie kciuki, przede wszystkim za biorce!
Zaloguj się aby komentować
Właśnie skończyłem #tlou2
I mam mieszane uczucia.
Z jednej strony wspaniała historia.
Wszedłem w nią właściwie z takim samym zaangażowaniem jak w część pierwsza.
Było trochę dłużyzn, ale bawiłem się bardzo dobrze a świat i zwroty akcji wciągnęły mnie przeogromnie.
Z drugiej strony spodziewałem się domknięcia historii. Tymczasem pozostał pewien niedosyt. Nie chce spojlerowac, ale dla mnie pozostawienie takiego zakończenia nie dopełnia opowieści. Jakie są Wasze odczucia po tym?
#tlou #gry
Zaloguj się aby komentować