Zdjęcie w tle

Endrevoir

GURU
  • 890wpisów
  • 3564komentarzy

Piję herbatę i czytam Tolkiena. Jak każdy prawdziwy Polak, ekspert w każdej dziedzinie życia :P

Przechodzimy do pierwszego dania głównego!


Pierwszą herbatą ze zbioru jest sencha Bihakkocha Yumewakaba 2024! Jest to zielona herbata tego samego twórcy co ostatnia. Sam człon “Bihakkocha” oznacza “herbata delikatnie utleniana”. 


Przechodząc do samej herbaty. Susz herbaciany ma  dla  mnie aromat skoszonej trawy, brakuje mi tutaj tych kwiatowych, słodkich aromatów Sayamakaori. Yumewakabę potraktowałem w sposób podobny do niej, ok 7g/250ml wody.

1 parzenie, ok 73 stopnie, 70s. Kwiatów - brak. Herbata jest gładziutka, może trochę mleczno-śmietankowa, ale dla mnie jest w niej sporo warzywka. 

2 parzenie, ok 80 stopni, 70s

3 parzenie, ok 80 stopni, 2,5minuty.


O kurde co za dziwny smak i aromat… To nie jest to co ostatnia herbata. Sklep zarzeka się że herbata powinna pachnieć jak osmantus(wujek google podpowiada że osmantus pachnie podobnie do jaśminu, jeżeli ktoś nie wie. Ja nie wiedziałem xD ). Nie czuć tego w ogóle. Za to jest mnóstwo nut warzywnych, w pierwszym parzeniu czuć trochę śmietanki. Herbata ogólnie jest bardzo gładziutka i wchodzi całkiem nieźle w 1 parzeniu, później mnie bardzo zmęczyła. Ale bardzo długo czuć ją już jakiś czas po wypiciu, mocno oblepia gardło. 


Porównajmy te herbaty trochę… W wyglądzie samego suszu, wygrywa zdecydowanie Yumewakaba. Igiełki liści są większe, w Sayamakaori jest sporo mniejszych kawałków czy wręcz pyłu. Jednak susz dla mnie lepiej pachnie w Sayamakaori, jest sporo kwiatów i owoców, ale ja jestem zakochany w kwiatowych oolongach więc nie jestem obiektywny :P 


Sam napar również się różni, w pierwszej był jaśniejszy i klarowniejszy, za to druga była jednak trochę ciemniejsza i bardziej mętna. Kolor mniej więcej miały podobny, żółto-zielony. W smaku i zapachu u mnie zdecydowanie wygrywa Sencha Sayamakaori, acz dłużej utrzymywał się w ustach smak  Yumewakaby. 


To było bardzo ciekawe doświadczenie, porównywać herbaty które teoretycznie powinny być podobne a u mnie wyszło to jednak inaczej.


Na zdjęciach porównawczych, Bihakkocha jest po prawej stronie.


#herbata #herbatacodzienna #hejtoherbata

2a692599-d0f3-4c98-857e-87f4d761ba18
c98dbb45-6699-41e6-be09-08b0ff3adab6
60dacdef-04ff-4272-bde5-875e4dfc72ca

Zaloguj się aby komentować

Zgodnie z wczorajszą zapowiedzią, zaczynamy! Zanim przejdziemy do dań głównych, na sam początek przystawka, którą zaproponował sam sklep, czyli Sencha Sayamakaori 2024!


Jest to moja pierwsza porządna, japońska sencha więc nie mam za bardzo z czym jej porównywać.


Co ciekawe ta herbata proces więdnięcia przechodzi nie tradycyjnie na słońcu, ale… pod lampami UV! Dzięki zastosowaniu lamp można dużo lepiej panować nad procesami zachodzącymi w herbacie, dzięki czemu uzyskujemy herbatę dużo lepszej jakości. Ta herbata dzięki swojemu procesowi tworzenia zaczyna być już czymś pomiędzy herbatą zieloną a oolongiem.


No dobra, a czym jest to całe więdnięcie? To naturalnie postępujący proces obumierania liści, który rozpoczyna się w momencie zerwania liścia z krzewu. Liść zaczyna tracić wodę i rozpoczyna się powoli proces więdnięcia enzymatycznego. To w procesie więdnięcia znikają i pojawiają się substancje chemiczne które odpowiadają za aromat herbaty! Dlatego więc odpowiednie panowanie nad tym procesem jest niezwykle ważne. To promienie UV ze słońca(albo jak w powyższym przypadku z lamp UV) uszkadzają liście i odpowiadają za procesy które odbywają się w liściach. Proces więdnięcia liści jest bardzo ważny w tworzeniu herbat oolong i białych. Do II wojny światowej był również używany w Japonii do wytwarzania senchy, ale po IIWŚ Japończykom zmienił się smak i woleli herbaty o aromatach bardziej morskich i umami, które dużo lepiej się zachowują przy pominięciu tego procesu. W XXIw Japończykom po raz kolejny się zmienił smak i twórcy herbat wracają do korzystania z procesu więdnięcia. 


Samo parzenie jest ciekawe, ponieważ po raz pierwszy spotkałem się ze zmianą temperatury wody której się używa do parzenia. Ale najpierw proporcje. 250ml wody, ok 7g suszu. Celowałem zawsze w środek zakresu temperatur Parzenia:

1 parzenie, woda 70-75 stopni, czas ok 70s - tutaj zaznaczę że delikatnie przeparzyłem, na przyszłość skróciłbym parzenie do okrągłej minuty

2 parzenie, woda 75-80 stopni, czas ok 25s,

3 parzenie, woda 80-85 stopni, czas ok 75s.

Można jeszcze zrobić 4 parzenie, ale ja nie byłem w stanie przepić już więcej herbaty bo jednocześnie piłem herbatę z zestawu woda jak w 3, czas 3-4min. Herbata ma w zapachu suszu jak i w aromacie coś z oolonga, tak jak sklep obiecuje w opisie. Są kwiaty, jest trochę owoców. Nie jest tego jednak dużo, czuć jednocześnie sporo nut warzywnych, żona nawet porównała to do szczawiu, i coś w tym jest Jest to na pewno herbata ciekawa ale raczej nie moje smaki.


#herbata #herbatacodzienna #hejtoherbata

ae8a4a9e-0dd5-4603-b2c4-1e468e9620e5

Zaloguj się aby komentować

Wchodzimy z herbatkami na zupełnie nowy poziom!


Spełniłem moje małe herbaciane marzenie od dłuższego czasu zastanawiałem się nad zakupem specjalnego zestawu herbat w sklepie którym zwykle się zaopatruję. Jest to zestaw kilku(zwykle 3-6) ciekawych, nie do kupienia w normalnej sprzedaży herbat. Zestaw pojawia się raz na kilka miesięcy(co edycję jest inny). I tak planowałem rok ale raz szkoda mi było kasy, raz mi nie podszedł zestaw.... Aż w końcu przyszedł mój czas. Jest!


Piękne opakowanie, w środku 4 herbaty, do każdej herbaty dokładny opis co to jest, skąd pochodzi, jak należy parzyć. Sklep naprawdę się postarał.


Tak więc chciałbym rozpocząć mini serię(bo tylko 6 odcinków, może zrobię 7 podsumowujący) opisujący wrażenia z zestawu degustacyjnego Nie obiecuję że posty będą codziennie, ale dołożę wszelkich starań żeby były max co 2 dni.


Jeżeli ktoś się zastanawia dlaczego postów będzie 6, a herbat w zestawie jest tylko 4, odpowiadam: sklep zaproponował dokupienie 2 dodatkowych herbat w celu przeprowadzenia degustacji porównawczej. Stwierdziłem że dlaczego nie, opis zaproponowanych herbat był bardzo ciekawy i zakupiłem 2 kolejne. Tak więc będę robić coś czego jeszcze nie próbowałem. Mam nadzieję że wam się spodoba, ja już się nie mogę doczekać.


Gaiwany w dłoń i parzymy!


#herbata #herbatacodzienna #hejtoherbata

b423c608-242c-4cd0-9c51-88baf5d55d00

Zaloguj się aby komentować

708 + 1 = 709


Tytuł: Ogień i Krew część 2

Autor: G.R.R. Martin

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Zysk i Spka 

Liczba stron: 518

Ocena: 6/10


Druga i na razie ostatnia(bo stary dziad już nigdy żadnej książki nie wyda) część opowieści o dynastii Targaryenów. W tej książce mamy opowiedziany w sumie dość mały przedział czasowy, ale co się tam nie działo! Historia Tańca Smoków to naprawdę kawał akcji, bitwy, zdrady, działo się. Bardzo żałuję że jest to opowiedziane w sposób kroniki historycznej, w sposób tradycyjny by było sztosiwo.

Część książki opowiadająca czasy po tej wojnie domowej jest dużo spokojniejsza, trochę gorsza wg mnie. Jednak to były ponure czasy więc w sumie wszystko pasuje.

Cóż, nie spodziewam się że przeczytam dalszą opowieść o dziejach smoków, może wezmę się za nowele o Dunku i Jaju, zobaczymy ;) 


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytelnictwo #graotron #houseofthedragon

2d47f341-6371-4831-9278-631744675cab

Zaloguj się aby komentować

LUDZIE PIJCIE WODĘ!!


Wczorajszy dzień mógłby być zupełnie inny gdyby moja żona się odpowiednio nawadniała. Gorąc jak 150, ja w pracy na 2 zmianie, a żona dzwoni po 16 że straciła przytomność i upadła. Najprawdopodobniej sobie coś zrobiła w nogę.


W związku z charakterem mojej pracy(jestem osobą dozoru i nie mogę po prostu wyjść z pracy, musiałem czekać na zastępstwo) musiałem najpierw znaleźć kogoś kto awaryjnie przyjdzie do pracy za mnie. Po przedzwonieniu pół firmy udało się znaleźć kolegę który przyszedł wcześniej i poleciałem do domu. Żona całe szczęście była w dobrym stanie, tylko noga ją bardzo bolała. Pojechaliśmy na SOR, gdzie stwierdzili całe szczęście tylko skręcenie kostki. Tak więc żona ma stopę w ortezie i 2 tygodnie chodzenia o kulach.


A mogło być dużo gorzej. Mogła się uderzyć w głowę. Nawet nie chcę myśleć. Dlatego weźcie słuchajcie @Wrzoo i nawadniajcie się!


#codziennepiciu #nawadnianie #pijciewodekurde

d90f2a4b-474d-4ae7-bede-9105b817b9fe

Wujek dobra rada po kilku skreceniach. Orteza na 1-2 dni. Pozniej tylko na noc. Starać się od razu chodzić i lekko rozciągać do granicy bólu.

Żona uniknie przykurczów i dużo szybciej wróci do sprawności.


BTW, co to za SOR że w gips nie wsadzili? Wszędzie gdzie byłem sam lub z kimś tonod razu w gips i trzeba było szybko ściągać później.

@Endrevoir zdrówka !!!

polecam po zdjęciu usztywnienia, jak najszybciej do Fizjo i wyleczyć temat do końca ( na NFZ raczej nie dostaniecie się nigdzie w tym roku, więc niestety pozostaje prywatnie )

Miałam podobną sytuację , i okazało się że mam dodatkową kość w stopie ( kość łódkowata ) wiele osób ją ma , i dowiaduje się po takim urazie o tym .


Ja temat olałam te 15 lat temu, myślałam że się zagoi, i można Fizjo olać … bujam się z bólem , który pojawia się przy przeciążaniu do dziś . Póki nie wraca przewlekły ból , nie zgłaszam się na operację , do której mnie zakwalifikowali .

Zaloguj się aby komentować

Na dobre rozpoczęcie weekendu najlepsza jest herbata


Dzisiaj kolejny gratis który znalazłem w swojej półce herbacianej(jeszcze z 2 gratisy znalazłem, mam zdecydowanie za dużo herbat xD). Mianowicie Guangxi Liu Bao. Jest to herbata tworzona w stylu heicha. A co to znowu za nowy typ herbaty??


Otóż mili Państwo, wcale nie nowy, ponieważ herbaty Liu Bao mają historię niewiele młodszą niż Chrzest Polski. Pierwsza wzmianka o tej herbacie jest datowana na 987 NE. Heicha jest herbatą podobną w smaku, wyglądzie oraz procesie produkcji do pu-erhów, ale pu-erhami nie są. Otóż pu-erhami można nazwać herbaty które są:


  1. z prowincji Yunnan, 

  2. wytwarzana z odmiany wielkolistnej Camellia sinensis, 

  3. przechodząca suszenie na słońcu, 

  4. dojrzewająca.


No i tutaj mamy sporo nieścisłości, ponieważ Liu Bao: 


  1. pochodzi z prowincji Guangxi,

  2. wytwarzana jest zazwyczaj z odmiany Camellia sinensis o liściach średniej wielkości,

  3. suszona tradycyjnie przez ogrzewanie płonącym drewnem, lub współcześnie w piecach, 

  4. przechodzi dojrzewanie, chociaż w przypadku obu herbat procesy te nieco się różnią.


Jak widzicie, dla purystów herbacianych Liu Bao =/= pu-erh, choć w zdecydowanej większości sklepów te herbaty stoją zwykle na tej samej półce. Sami chińczycy nazywają heiche herbatą czarną, ale jako że u nas  przyjęło się że czarna herbata to zupełnie inny rodzaj, to można spotkać nazwę herbata ciemna


Przechodząc do samej herbaty. Zaparzyłem ją w gaiwanie, 5g/100ml, wrzątek. Na początek 5s przepłukania liści, później 3 pierwsze parzenia 10s, każde kolejne+5s, ostatnie 2+10s. wykonałem w sumie 9 parzeń. Kolor naparu wyszedł trochę mniej intensywny niż pu-erha. Herbata jest bardzo intensywna w smaku, czuć bardzo aromaty drzewne, jakby się mocno przytulić do wielkiego drzewa. Zdecydowanie nie czuć tutaj tych mokrych, błotnych aromatów z dojrzałych pu-erhów. Tak samo nie ma tutaj aromatu ryby, choć w zapachu samego suszu trochę tej rybki czułem. Dostałem próbkę jako gratis do ostatniego zamówienia, ale na 99% to nie będzie moje ostatnie Liu Bao w życiu. Być może nawet spróbuję jakiegoś droższego, bo herbata naprawdę mi zasmakowała. 


#herbata #herbatacodzienna #hejtoherbata

5216fd5c-5551-461a-86be-37cdfef45f01

Zaloguj się aby komentować

703 + 1 = 704


Tytuł: Kosmiczne zachwyty

Autor: Neil deGrasse Tyson

Kategoria: Popularno-naukowe

Wydawnictwo: Insignis

Liczba stron: 304

Ocena: 7/10


Kolejna książka jednego z najpopularniejszych osób piszących o astrofizyce. Autor również w tej książce opisuje trudne i jakże ciekawe zagadnienia astrofizyczne takim językiem że każdy zrozumie. Świetnie się czyta, nawet pomimo że niektóre fragmenty trzeba było czytać 2 razy :P 


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytelnictwo #astrofizyka

d192ca08-5a01-421d-8c3e-04ba30efc63e

Zaloguj się aby komentować

Pogoda herbaciana, to trzeba pić!


Przed wami herbata oszustwo! Oto Hiszpańska Mandarynka!

Dlaczego oszustwo? Po pierwsze: Cóż, jak widzę że herbata nazywa się tak jak powyżej to oczekuję że w składzie będzie choć skórka z mandarynki, a najlepiej suszone kawałki tego owocu. Nic z tych rzeczy! Tutaj oprócz chińskiej czarnej herbaty mamy skórkę z pomarańczy(blisko ale to jednak nie mandarynka) oraz płatki róży. Do tego mamy również olejek pomarańczowy.

Drugie kłamstwo jest wg mnie gorsze. Jak otworzyłem torebeczkę uderzył we mnie REWELACYJNY zapach cytrusów. Susz pachnie bosko. Niestety te fajerwerki uciekają bezpowrotnie jak tylko zaparzymy herbatę… 

Parzyłem standardowo: 5g/250ml wrzątku, 1 parzenie 2 min, 2 parzenie 4min. Herbata dosłownie delikatnie pachnie cytrusami, w smaku również jest bardzo nijaka. Całkowity zawód dla mnie. Całe szczęście dostałem ją w gratisie bo jakbym wydał na nią kasę to bym się wkurzył srogo. 


#herbata #herbatacodzienna #hejtoherbata

f5081b90-a995-4b48-8e1a-e8ddd91ae22d

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Próbowali mnie oszukać!!


Dostałem dziś na maila kilka wiadomości podszywających się pod OLX. No dzień jak co dzień, to było wiadome, że jak coś się wystawi na OLX to w końcu ktoś będzie próbował się pod OLX podszyć. Ale ciekawostka! Pierwszym mailem, którego na początku nie zauważyłem, była wiadomość z prywatnego maila z serwisu Interia, oznaczonego nawet imieniem i nazwiskiem(na pewno fake, chyba że ktoś się komuś na skrzynkę włamał), że zarezerwował mój przedmiot na OLX i żebym sprawdził wszystkie foldery xD No ci oszuści się robią naprawdę pomysłowi.


Szkoda że do tej pory nie umieją w polski xDD


#technologia #oszustwo #olx

9344c884-4e08-4018-b1d6-3bcd07048b66

@SuperSzturmowiec Mogę Ci na priv wysłać link xD ja nie mam ochoty klikać, nie wiem jak zrobić wirtual machine a inaczej się cykam.

@Endrevoir nasz język jest taki dosc specyficzny. Nie jest taki totalnie logiczny matematyczny stąd tak dopiero człowiek polak widzi że coś nie gra.

Zaloguj się aby komentować

Mieliśmy zrobić jedna małą porcyjke, tak żeby we dwoje opierdzielić. Zamiast tego wyszło chyba ze 100. Tak więc brać i częstować się, jeszcze ciepłe. Jak ktoś da pioruna to może nawet 2

#gotowanie #oponki

665105aa-d89e-4d9d-aaf8-5625953704db

Zaloguj się aby komentować

668 + 1 = 669


Tytuł: Ogień i krew cz. 1

Autor: G.R.R. Martin

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Zysk i Spka

Liczba stron: 612

Ocena: 7/10


Główne książki z Pieśni Lodu i Ognia przeczytałem już dawno, teraz trochę w związku z serialem o Tańcu Smoków stwierdziłem że trzeba się zapoznać z historią Targaryenów... 


Książka opowiada historię rodu smoka od podboju Westeros, w planach starego dziada jest opowiedzenie całej historii aż do upadku dynastii w wyniku rebelii Roberta. Ta część skupia się na okresie panowania pierwszych pięciu królów. 


Książka jest napisana w stylu kroniki historycznej, więc ścisłej fabuły tutaj nie ma. Nie przeszkadza mi to jednak zbytnio, Martin sprawnie opowiada dzieje smoków. Nie ma tu miejsca na nudę, a i strony lecą dość szybko. Przyjemne czytadło w oczekiwaniu na (nigdy nie wydaną, choć nadzieja jeszcze się tli) Wichry Zimy. 


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytelnictwo #graotron

f50f6816-3cb3-476f-b1d8-43a65efadb35

Zaloguj się aby komentować

Dobra, trzeba wracać do tagu!


Dziś przedstawiam wam Guangxi Silver Needle, czyli białą herbatę która jest zrobiona tylko i wyłącznie z najmłodszych, jeszcze nie rozwiniętych pąków liści herbacianych.


Powiem szczerze że zabierałem się do tego posta jak pies do jeża. Mam ogromny problem z tą herbatą. To nie jest tak że ona mi nie smakuje.... Ona dla mnie po prostu nie ma smaku. Próbowałem ją parzyć w gaiwanie, w czajniczku, w zaparzaczu, długo, krótko, wodą cieplejszą, zimniejszą... Nic z tego nie wychodziło, po prostu delikatnie zabarwiona woda. Aż w końcu olśnienie. Cold Brew!


Herbata cold brew jest herbatą idealną na gorące dni, bo robi się ją w lodówce. Wrzuca się liście herbaciane do chłodnej wody i pozostawia na kilka godzin w lodówce. W efekcie powstaje przyjemnie chłodny i orzeźwiający napój idealny na pogodę jak dziś. Dla mnie cold brew był ostatnią próbą dla tych srebrnych igieł. Wrzuciłem do dużego kubka(ok400ml) 5g liści, zalałem wodą z dzbanka filtrującego i zostawiłem w lodówce na 8h. No i w końcu coś poczułem!


Napar wyszedł tak jak zawsze, tylko delikatnie zabarwiony złoto-zielonymi refleksami. W smaku i zapachu w końcu coś zaczęło się dziać. Herbata pachnie dość słodko, w smaku tej słodkości też trochę jest, dla mnie jakby od miodu gryczanego, poza tym czuć fajne orzeźwienie. Ewidentnie te igiełki lubią cold brew.


Pewnie jeszcze "zaparzę" tą herbatę jeszcze w taki sposób, spróbuję zrobić co najmniej 2 takie "parzenia". Na pewno jednak więcej jej nie kupię, zbyt się z nią natrudziłem.


#herbata #herbatacodzienna #hejtoherbata

6f5af552-7b0f-4df6-accc-57dde8e0f0c0

@Endrevoir ze społecznością następnym razem zgłoś swój post z prośbą o zmianę społeczności.

Metoda zaakceptowana przez #nowywlascicielhejto a i moderatorzy będą mieli co robić (atomowy uwielbia bawić się w społeczności).

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

638 + 1 = 639


Tytuł: Uprowadzony

Autor: Lee Child

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Albatros

Liczba stron: 480

Ocena: 5/10


Mam wrażenie że po raz drugi przeczytałem tą samą książkę....


Między pierwszą a drugą częścią opowieści o Jacku Reacherze jest tyle podobieństw że głowa mała. Wypunktujmy je sobie

1. Nasz bohater randomowo podróżując po kraju wpada w tarapaty

2. Intryga zapowiada się na zwykłą lokalną historię, po kilkudziesięciu stronach/kilku godzinach słuchania audiobooka przeradza się w ogólnokrajową chryję w którą jest zaangażowane pół agencji krajowych

3. Nasz bohater wdaje się w romans z główną żeńską postacią którą musi uratować z opresji

4. Dzięki niesamowitej inteligencji oraz darowi predykcji Jack jest w stanie przewidzieć wszystkie ruchy bohaterów

5. Na sam koniec jednak romans z pkt 3 się nie udaje, a po uratowaniu dnia Jack wraca do szlajania się po kraju.


Ktoś w komentarzu do poprzedniej części cyklu stwierdził że ta seria jest jak te romansidła dla kobiet i muszę się zgodzić. Historia na jedno kopyto, dająca się przewidzieć w 100%. Dam ostatnią szansę kolejnej części, jak będzie to samo to cóż.... Seria nie dla mnie. 


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytelnictwo

872f8deb-1020-450e-b3eb-1b90081058c3

Zaloguj się aby komentować

Igrzyska to taki śmieszy czas kiedy oglądasz sporty których NIGDY nie oglądasz. U mnie dziś na ekranie było kolarstwo, szermierka, pływanie, siatkówka plażowa, siatkówka tradycyjna a teraz na deser tenis xd z czego tylko te 2 ostatnie sporty oglądam częściej niż nigdy.


#sport #igrzyska #igrzyskaolimpijskie

Zaloguj się aby komentować

w trzecim i czwartym secie Polki robiły wszystko żeby nie wygrać.


nie udało im się.


#sport #siatkowka #igrzyska #paryz #igrzyskaeuropejskiewparyŻu #igrzyskaolimpijskie2024

@Endrevoir Ile tam było w trzecim secie - 21:12 jak zaczęła się równia pochyła? Ja pi⁎⁎⁎⁎le 10 minut później już stałem przy grillu bo nie mogłem na to patrzeć.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

598 + 1 = 599


Tytuł: Atlas Śródziemia

Autor: Karen Wynn Fonstad

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Zysk i Sp-ka

Liczba stron: 224

Ocena: 7/10


Wracamy po krótkiej przerwie do Śródziemia. Tym razem najpiękniejsze opracowanie książek Tolkiena jakie miałem w ręce. 


Mamy w tym przypadku do czynienia, jak sama nazwa wskazuje, z atlasem świata stworzonego przez mistrza Fantasy, od pierwszej ery do początku czwartej, czyli czasów po Powrocie Króla. Możemy prześledzić dokładnie jak ten świat się zmieniał, w jaki sposób katastrofy sprowadzane przez Valarów wpływały na kształt Ardy. Jedną z najlepszych rzeczy jest możliwość popatrzenia na mapie jak poszczególni bohaterowie podróżowali po całym świecie. I nie mówię tu tylko o postaciach z Hobbita czy Trylogii, ale również z Silmarillonu czy NO. W przypadku tych najpopularniejszych dzieł jednak mapy są dużo dokładniejsze, ponieważ można prześledzić podróż wszystkich bohaterów dosłownie z dnia na dzień. 


Oprócz map ze śledzeniem bohaterów opowieści Tolkiena mamy również przedstawione wszystkie najważniejsze krainy. Na szczególną uwagę zasługuje to, że autorka atlasu opisuje całą geomorfologię terenu razem z procesami które doprowadziły do powstania takiego ukształtowania terenu. Pokazuje to ogrom pracy jaką musiała wykonać oraz oczywiście kunszt Tolkiena bo wszystko ma sens w związku z historią całej Ardy. 


O samym wydaniu już kiedyś pisałem ale w kilku słowach. Prześliczny, ale z dwoma minusami. Brak obwoluty oraz brak jakiegoś nawiązania do serii Władcy Pierścieni z wydawnictwa. duży minus, książka dużo lepiej by wyglądała na półce.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytelnictwo #lotr

94d2b1c9-8a81-4575-ad87-91c462e95313

Zaloguj się aby komentować

543 + 1 = 544


Tytuł: Nazistowskie Bestie. Kaci z SS

Autor: Jesus Hernandez

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Bellona

Liczba stron: 343

Ocena: 7/10


Okropna książka. Okropni bohaterowie. Polecam każdemu.


Książka opisuje 4(tak naprawdę to więcej bo wszyscy "bohaterowie" rozdziałów byli otoczeni przez podobnych sobie zwyrodnialców) ludzi których można spokojnie opisać jako samo zło.

Mamy tutaj szefa obozu pracy na Płaszowie, który uwielbiał wychodzić przed dom i strzelać ze snajperki do swoich niewolników którzy wg niego pracowali za wolno. Okradał ich również z wszystkich pieniędzy, a jedzenie które powinni mieć rozdane sprzedawał w Krakowie na czarnym rynku. Sqrwysyn jakich mało.

2 rozdział był o żonie komendanta obozu koncentracyjnego w Weimarze, która uwielbiła sobie więźniów z tatuażami. Na tyle, że zapisywała sobie ich numery/nazwiska i kazała mężusiowi ich zabijać. Później podobno ze skóry z tatuażami robiła sobie rękawiczki, oprawy książek czy abażury lamp... W przypadku tej postaci bardzo ciekawy był opis procesu "Suki z Buchenwaldu", ponieważ w 1 procesie dzięki sprawnemu papudze i świetnej grze aktorskiej udało jej się wykpić i dostała 4 lata. Za drugim razem całe szczęście nie poszło jej tak dobrze. 

Kolejną postacią był szanowny pan doktur który stworzył sobie szwadron śmierci z wszelkiego rodzaju degeneratów więziennych i latał po Polsce, Białorusi i mordował partyzantów, a jak takich nie znalazł, to od biedy palił i mordował niewinnych wieśniaków. Na deser wylądował w Warszawie we wrześniu 44 brał udział w rzezi Woli. 

Ostatnią i najbardziej znaną postacią opisywaną był Doktor Śmierć z Auschwitz. Tutaj pewnego rodzaju rozczarowanie, ponieważ o jego niewątpliwych sukcesach w katowaniu ludzi było bardzo mało, autor skupił się na jego historii po wojnie w Ameryce Południowej i próbie ucieczki przed morderczą przeszłością.

Książka miejscami jest bardzo mocna, tak więc na pewno nie dla wszystkich. Ale jednak nie byłem w stanie jej nie przeczytać. Cóż, jednak słowa ze wstępu są bardzo prawdziwe, coś w tym czystym źle jest takiego, że człowiek chce o nim czytać. 


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytelnictwo #czytajzhejto

a1037292-5515-4b08-b3ff-55c378831851

", autor skupił się na jego historii po wojnie w Ameryce Południowej i próbie ucieczki przed morderczą przeszłością."

dużo tego było? bo nie chciałbym znowu czytać to "samo" jak było w Mengele: polowanie na anioła śmierci

@SuperSzturmowiec Prawie cały rozdział, od siedzenia w obozie przejściowym gdzie jakimś cudem Alianci go nie znaleźli, przez Argentynę, Paragwaj i Brazylię.


Dużym minusem w tym rozdziale, czego zapomniałem w sumie napisać jest odwrotna narracja, trochę jak w Memento. Zaczynamy od jego śmierci i się powoli cofamy w czasie. Mi taka narracja nie przypadła do gustu. Aż się zastanawiałem czy Audioteka nie pokręciła kolejności rozdziałów ale chyba jednak nie bo czytałem podobne opinie.

Zaloguj się aby komentować