Moje ostatnie zakupy czytelnicze :) #czytajzhejto #drony #scifi #fantastyka #chwalesie #ksiazki #mag #vesper #rebis

Moje ostatnie zakupy czytelnicze :) #czytajzhejto #drony #scifi #fantastyka #chwalesie #ksiazki #mag #vesper #rebis

Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo Vesper przedstawia pierwszy tom tetralogii Inny świat. "Miasto złocistego cienia" Tada Williamsa ukaże się w styczniu 2026 roku. Poniżej okładka i krótko o treści.
Inny Świat. Otoczony tajemnicą, jest domem najniezwyklejszych marzeń i najmroczniejszych koszmarów. Zainwestowano w niego ogromne ilości pieniędzy. Najznakomitsze umysły od dwóch pokoleń pracowały nad jego stworzeniem. Jakimś sposobem, krok po kroku, przejmuje najcenniejszy zasób Ziemi – jej dzieci.
Tylko nieliczni są świadomi zagrożenia jakie niesie ze sobą ta wirtualna rzeczywistość. Jeszcze mniej jest gotowych lub zdolnych podjąć wyzwanie tego niebezpiecznego i uwodzicielskiego świata. Ale każda epoka ma swoich bohaterów, a niezwykłe czasy wymagają niezwykłych ludzi:
Renie Sulaweyo, nauczycielka i fundament swojej rodziny, dumna ze swojego afrykańskiego pochodzenia, przez całe życie walczyła, aby przetrwać. Nigdy nie chciała być bohaterką. Ale gdy jej młodszy brat zapada na dziwną i tajemniczą chorobę, Renie przysięga że go uratuje. Gdy ludzie wokół niej zaczynają umierać, zdaje sobie sprawę, że odkryła coś, czego nie powinna wiedzieć, przerażający sekret, od którego nie ma odwrotu.
Xabbu jest Buszmenem, ma serce poety i duszę szamana. Przybył do miasta, aby nauczyć się umiejętności, które mogą uratować ducha jego plemienia. Wraz z Renie wyrusza na wyprawę w samo serce ciemności.
Paul Jonas jest zagubiony, zdaje się dryfować w czasie i przestrzeni. Uciekając z krwawych pól bitewnych I wojny światowej do podniebnego zamku i dalej do krain wykraczających poza wyobraźnię, musi nie tylko unikać przerażających prześladowców, ale także rozwiązać straszliwą zagadkę swojej własnej tożsamości.
Czternastoletni Orlando znany jest także niepokonany barbarzyńca Thargorm, ale tylko w swojej wyobraźni. Jednak młodość i kruchość nie są wystarczającymi wymówkami, aby uniknąć ratowania świata.
A pan Sellars, dziwny starzec zamknięty w bazie wojskowej, więzień zarówno rządu, jak i własnego ciała, może być największą zagadką ze wszystkich. Czy jest częścią Bractwa Graala? Czy im się przeciwstawia? Czy, siedząc jak pająk w centrum ogromnej sieci, ma własne ambicje?
Odpowiedzi można znaleźć tylko w Innym Świecie.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #vesper #scifi #sciencefiction #wymiaryvesper #tadwilliams

Wydanie w twardej oprawie zawiera 1056 stron, w cenie detalicznej 119,90 zł. Premiera 28 stycznia 2026 roku.
Wołam grzmocących newsa:@A_a @Astro @owczareknietrzymryjski @Cybulion @Schecterro @Mycha @Felonious_Gru @Shagot @Purple_Pimp @bori @adamszuba @l__p @WujekAlien @AbenoKyerto @fonfi @BJXSTR @Endrevoir @HerrJacuch @paulusll @onpanopticon @Siejek @bojowonastawionaowca @GEKONIK
Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Drugi news / 05.11.2025
Wydawnictwo Vesper ogłasza trzeci tom Sagi Cienia w serii Wymiary. "Teatr cieni" Orsona Scotta Carda ukaże się 14 listopada 2025 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 456 stron, w cenie detalicznej 69,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Porządek świata po ostatniej wojnie z robalami to iluzja – stare imperia wracają do gry, nowi przywódcy próbują zapanować nad chaosem. Peter Wiggin, brat Endera, zostaje Hegemonem Ziemi i rozpoczyna własną rozgrywkę o globalną władzę. Ale gdzieś w mroku czai się Achilles – bezwzględny morderca, intrygant i manipulator, mający własne ambicje i plany panowania nad ludzkością.
Groszek i Petra, dawni towarzysze Endera, postanawiają usunąć się w cień. Wiedzą, że Achilles nie zapomina. Wiedzą też, że przyszłość człowieka może zależeć od ich decyzji, a także od dzieci, których Groszek nie chciał mieć, a które teraz zostały porwane.
"Teatr cieni" to kontynuacja losów Petera Wiggina, Groszka, Petry oraz pozostałych członków Armii Smoka, którzy – wykuci w ogniu międzygwiezdnego konfliktu – budują teraz nowy ład na Ziemi. To opowieść o ambicji, lojalności i strachu przed przyszłością, która może być zbyt ludzka... lub zbyt nieludzka.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #vesper #scifi #sciencefiction #wymiaryvesper #orsonscottcard

Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo Vesper zapowiada nowy album Howarda Philipsa Lovecrafta i Francois Barangera. "Widmo nad Innsmouth" w sprzedaży od 14 listopada 2025 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmie 72 strony, w cenie detalicznej 139,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Zafascynowany historią Nowej Anglii młody mężczyzna wyrusza w podróż po dawnych miastach regionu. W drodze do Arkham otrzymuje propozycję skorzystania z linii autobusowej przejeżdżającej przez Innsmouth – odizolowane, nadmorskie miasteczko. Sama wzmianka o tej miejscowości wywołuje wśród mieszkańców sąsiednich miast wyraźną niechęć. W lokalnym muzeum zwracają jego uwagę złote ozdoby pochodzące z Innsmouth – ich kształty i wzory budzą niepokój i niejasne uczucie odrazy. Zaintrygowany, postanawia odwiedzić to miejsce.
Niegdyś tętniący życiem port rybacki i prężne centrum przemysłowe, Innsmouth stało się cieniem dawnej świetności. Mimo obrzydzenia, jakie wywołują w nim nienaturalne rysy niektórych mieszkańców oraz wąskie, mroczne uliczki przesiąknięte duszącym odorem ryb, młody podróżnik nie może oprzeć się pragnieniu odkrycia tajemnicy miasta. W końcu spotyka Zadoka – zgorzkniałego, starego pijaka, który zdradza mu fragmenty mrocznej przeszłości Innsmouth. Opowiada o kapitannie Obedzie Marshu, który w XIX wieku handlował z odległymi ludami Polinezji i założył pogański kult – Ezoteryczny Zakon Dagona. Z czasem sekta podporządkowała sobie całe miasteczko. Zadok twierdzi, że Marsh zawarł diabelski pakt z potworami z morskich głębin – w zamian za niewypowiedziane ofiary zapewniały one Innsmouth dostatek i powodzenie.
Gdy podróżnik przygotowuje się do opuszczenia miasta, jego autobus nagle ulega awarii. Nie ma innego wyjścia – musi spędzić noc w Innsmouth…
Kręte, mroczne zaułki, mieszkańcy o zdeformowanych twarzach skrywający się w rozpadających domostwach, makabryczne legendy o bluźnierczych rytuałach, morskie istoty wynurzające się z cuchnących wód, by łączyć się w nienaturalne związki z ludźmi… W Widmie nad Innsmouth Lovecraft stworzył jedno z najważniejszych dzieł literatury grozy XX wieku – arcydzieło jego „kosmicznego horroru”, które, podobnie jak wiele innych jego opowieści, ukształtowało wyobraźnię pokoleń artystów.
François Baranger, światowej sławy ilustrator i concept artist, znany z pracy przy filmach i grach wideo, od lat zafascynowany twórczością H.P. Lovecrafta, podjął się „cyklopowego” zadania zilustrowania jego najważniejszych dzieł.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #vesper #horror #lovecraft

Zaloguj się aby komentować
1403 + 1 = 1404
Tytuł: Omen
Autor: David Seltzer
Kategoria: horror
Wydawnictwo: Vesper
Format: książka papierowa
ISBN: 9788377313152
Liczba stron: 248
Ocena: 5/10
Bodaj pierwszy raz spotykam się z książką, gdzie bohater jeszcze przed rozpoczęciem historii był osobą ze wszech miar wpływową: ambasador USA, przewodniczący Światowej Konferencji Gospodarczej, filantrop, który wojenny biznes ojca przekształcił w imperium niosące pomoc potrzebującym, wreszcie człowiek uważany przez wielu za dobrego kandydata na prezydenta. Nie jest to kaprys autora, a zabieg uzasadniony przynajmniej pod jednym względem, ale o tym później.
Fabuła? Raczej standardowa jak na starszy horror. Para stara się o dziecko, długo nie wychodzi, a gdy wreszcie się udaje, do akcji wkracza przedwieczna sekta, o czym oczywiście rodzice nie wiedzą. Ojciec zgadza się na "adopcję" innego dziecka tak, by nic nie pozostało w papierach - nie informuje przy tym żony. Czas sobie leci, wszystko jest IDEALNIE IDEALNE (aż do porzygu, ile razy można to podkreślać?), do momentu pierwszego incydentu. Jednakże wszystko daje się stosunkowo racjonalnie wyjaśnić, sprawa wygląda podobnie z kolejnymi niepokojącymi przypadkami, choć ziarno niepewności zostaje zasiane. Później do akcji wkraczają duszpasterz dręczony wyrzutami sumienia oraz wyjątkowo namolny i śliski dziennikarz, któremu jednak nie można odmówić daru przekonywania - dzięki niemu też późniejsze wydarzenia nabierają na szczęście rozpędu i kolorów (raczej brudnych, ale wciąż).
Niestety jednak, tak jak miało to już miejsce z wieloma horrorami z kilkoma krzyżykami na karku, tak i tutaj zamysł jest dosyć ciekawy, ale praktycznie wszystko inne nie domaga: dialogi może i nie są stricte drewniane, ale za to ascetyczne i lakoniczne - niewiele w nich emocji, chyba że zupełnego zmęczenia i rezygnacji; zachowania dziwaczne i momentami sztuczne, pobudki absurdalne. Pierwsza połowa książki to przeważnie chodzenie rodziców na niezrozumiałe kompromisy i ustępstwa (choć to może perspektywa czytelnika z wiedzą niedostępną bohaterom), dopiero później akcja, motywy i tajemnice wchodzą na wyższy bieg. Wszystko to zaczyna się w momencie, gdy ojciec postanawia wziąć sprawy w swoje ręce.
Czego by nie mówić, to całkiem nieźle zostały zrealizowane makabryczne i zalatujące fatum sceny kończące przygody niektórych osób na tym świecie. Książka przedstawiała też ciekawe oraz zajmujące problemy i dylematy natury moralnej, wywierające całkiem mocne wrażenie, niestety tylko po to, by za chwilę zaprzepaścić je dziwnymi zabiegami. Wspomniana na początku pozycja bohatera ma swoje uzasadnienie: po pierwsze wiąże się ono z biblijną przepowiednią, a po drugie, wg mnie, jeszcze bardziej uwypukla bezsilność działań wobec diabelskich sił, bez względu na posiadane wpływy i bogactwa.
Mimo licznych wad, lektura ta jest dosyć znośnym przedstawicielem motywu "przybycia diabła". Czyta się ją dosyć sprawnie, a druga połowa historii trzyma w napięciu. Jeżeli akurat nic nie macie pod ręką, to na 2-3 wieczory znajdziecie zajęcie.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #seltzer #vesper #ksiazkicerbera

Zaloguj się aby komentować
Gdyby ktoś był ciekaw, to tak wygląda kompletny cykl Lonesome Dove ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #chwalesie #vesper #western #lonesomedove #larrymcmurtry

@Whoresbane te okładeczki mnie bardziej przekonują, ale sam mam 3 tomy z Vesper na półce, a 4 do mnie jedzie


Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Trzeci news / 30.09.2025
Wydawnictwo Vesper prezentuje okładkę do książki Mary Robinette Kowal. Premiera "Rachunku gwiazd" w listopadzie 2025 roku.
W zimną wiosenną noc w 1952 roku ogromny meteoryt spadł na Ziemię, niszcząc niemal całe wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych, w tym Waszyngton. Nadchodząca katastrofa klimatyczna wkrótce uczyni Ziemię niezdatną do życia, ludzkość czeka zagłada. To nieuchronne zagrożenie wymaga przyspieszenia wysiłków na rzecz kolonizacji kosmosu, a do tego niezbędne jest zaangażowanie znacznie większej liczby ludzi.
Doświadczenie Elmy York jako pilota WASP i matematyczki zapewnia jej miejsce w Międzynarodowej Koalicji Kosmicznej, która stara się wysłać człowieka na Księżyc. Elma zostaje obliczeniowcem, jednak wraz wieloma utalentowanymi i doświadczonymi kobietami-pilotkami i naukowczyniami zaangażowanymi w program, szybko zaczyna się zastanawiać, dlaczego one same nie mogą lecieć w kosmos.
Motywacja Elmy, by zostać pierwszą Astronautką, jest tak silna, że nie cofnie się przed żadnymi społecznymi konwencjami, które mogą stanąć jej na drodze.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #vesper #scifi #sciencefiction #wymiaryvesper #maryrobinettekowal

Chyba pierwsza okładka wymiarowa która mi się nie podoba, były takie do których miałem ambiwalentne podejście, byłem rozczarowany, np. Dzieci Ruin, ale to...
@Whoresbane a mi się podoba okładka, ale ja nie jestem fanem tych wymiarowych z reguły xd Tylko autorkę mogliby poprawić bo się zlewa z resztą. Wiadomo czy planują całą serię wydać?
Wydanie w twardej oprawie liczy 528 stron, w cenie detalicznej 84,90 zł. Premiera 17 listopada 2025 roku.
Wołam grzmocących newsa:
@GEKONIK @WujekAlien @fonfi @Schecterro @Shagot @Fly_agaric @bori @Siejek @onpanopticon @l__p @HerrJacuch @Hilalum @BJXSTR @bojowonastawionaowca @StaryMelepeta @Astro @KatieWee
Zaloguj się aby komentować
1335 + 1 = 1336
Tytuł: Nemezis i inne utwory poetyckie
Autor: H.P. Lovecraft
Kategoria: poezja
Wydawnictwo: Vesper
Format: książka papierowa
ISBN: 9788377313138
Liczba stron: 492
Ocena: 7/10
Tym razem przyszła kolej na tomik poezji. Gdy te kilka lat temu odkryłem Vespera, to po prostu kupiłem jak leci wszystko z napisem "Lovecraft" na okładce i takim właśnie sposobem na półce pojawiły się, poza dwoma wcześniej opisywanymi zestawieniami, mniejsze tomiki, pokrywające się z nimi w ogromnej mierze oraz ww. zbiór wierszy właśnie, za którymi to z reguły niezbyt przepadam. Była to jednak ciekawa odmiana, znacznie przyjemniejsza w odbiorze niż się spodziewałem; do tego obok tłumaczeń znalazły się tu także oryginały wszystkich zamieszczonych utworów, tak więc człowiek mógł posiłować się z angielskim w starym stylu.
Od razu zaznaczę, że jestem prostym człowiekiem i dla mnie wiersz musi się rymować, a ich odmiana biała nie zasługuje nawet na moje pogardliwe spojrzenie. Do tego zwracam szczególną uwagę na rymy, rytm i szeroko rozumianą płynność odbioru (oczywiście bez nazywania rzeczy po imieniu, bo, jak już mówiłem, jestem istotą nieskomplikowaną), natomiast niewielką wagę przykładam do faktycznego przekazu lub drugiego dna, bo do interpretowania lub odkrywania ich skutecznie zniechęciła mnie szkoła.
Tym razem nie będę pisał o wszystkich utworach, bo nawet poświęcenie ledwie jednego zdania każdemu z nich dałoby w rezultacie ścianę bardzo powtarzalnego i zupełnie nieciekawego tekstu. Zamiast tego wspomnę o rzeczach, które wywarły na mnie jakieś wrażenie - czy to dobre, czy też nie - lub po prostu czymś się wyróżniły.
"Grzyby z Yuggoth" - z kronikarskiego obowiązku wspomnę o pierwszym w kolejności w tym zbiorze cyklu 36 sonetów traktujących o rzeczach przeróżnych, przy czym w części z nich można znaleźć fragmenty, które w późniejszych latach staną się mniej lub bardziej istotnymi elementami opowiadań i powieści.
"Aletheia Phrikodes" - wiersz biały, tak więc po prostu przez niego przeleciałem.
"Prastary szlak" - wreszcie aabb, do tego urokliwa, nostalgiczna, acz i posępna atmosfera powrotu na znajome tereny.
"Hallowe'en na przedmieściu" - (tytuł napisany poprawnie) na pierwszy rzut oka bez ładu i składu, ale posiada wyjątkową, bardzo melodyjną formę. Po Polsku nie dało się oddać wszystkich walorów oryginału jednocześnie - rytm trochę ucierpiał.
"Miasto" - ponownie zabawa formą, przy czym tutaj ostatniego wersu każdej zwrotki za nic nie umiałem sensownie wyrecytować. Tego typu utworów znalazło jeszcze kilka i nie wiem, jak się on zwie.
"Październik" - marzycielski, nostalgiczny, w oryginale płynniejszy.
"Do śniącego" - został po mistrzowsku przetłumaczony; oryginał człowiek duka, a spolszczenie recytuje niczym wieszcz. Nastrój także wysokiej próby.
"Psychopompos: opowieść rymowana" - wyróżniające się długością, przedstawia prostą historię.
"Poza Zimbabwe" - w oryginale niesamowicie melodyjne.
"Nathicana" - wiersz biały pełny żenujących powtórzeń i pozbawiony sensu.
"Na marność ludzkich dążności" - niesamowicie aktualne i piękne w swej prostocie.
"Na śmierć krytyka poezji" - po pierwsze zgrabne - zarówno w oryginale, jak i w tłumaczeniu - ale także na ciekawy temat: o tytułowym krytyku, człowieku pełnym sprzeczności, cenionym za jedne cechy, za drugie niemal wzgardzanym; o mieszanych uczuciach - podmiotu i innych - związanych z jego odejściem.
"Sir Thomas Tryout" - tak jak nie cierpię kotów, tak owy kawałek na cześć zmarłego przedstawiciela tego gatunku należącego do pewnego dżentelmena był doprawdy uroczy.
"Papier jałowy" - z dopiskiem "poemat o głębokiej nieistotności" jest wierny i jednemu, i drugiemu. Bełkot, w którym nawet nie próbowałem doszukać się sensu. W posłowiu okazuje się, że zawiera mrowie nawiązań. Jest to na szczęście parodia utworu, którego Lovecraft nie cenił, tak więc negatywne odczucia są jak najbardziej na miejscu.
"Wyrafinowanemu młodemu dżentelmenowi" - o problemach starszego pana w znalezieniu wartościowej lektury dla wnuka. Cały wiek później problemy wciąż te same.
Także i ten tomik wzbogacony jest o wartościowe posłowie nadające kontekstu i umiejscawiające poezję pośród całości twórczości Lovecrafta. Jak już wspomniałem na początku, ogólny odbiór większości zawartości tej książki był lepszy niż się pierwotnie spodziewałem: poza wierszami białymi i innymi dziwnymi przypadkami reszta utworów była napisana rymem, prostszym lub bardziej wyszukanym. Nastroje w nich panujące są różne, na takie też mniej więcej kategorie zostały podzielone.
Generalnie umiarkowanie polecam: jak ktoś lubi wiersze, to dlaczego nie spróbować tych spod pióra Lovecrafta? I na odwrót: jak ktoś lubi Lovecrafta, to dlaczego nie spróbować jego mniej typowej twórczości? Równie dobrze można potraktować to jako odskocznię od zwyczajowo pochłanianej prozy, tak jak miało to miejsce po części w moim przypadku (a tylko po części, bo sięgnąłem po to jako kontynuację styczności z tym autorem, a nie stricte przerwę od prozy).
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #lovecraft #vesper #poezja #ksiazkicerbera

Zaloguj się aby komentować
1306 + 1 = 1307
Tytuł: Przyszła na Sarnath zagłada. Opowieści niesamowite i fantastyczne
Autor: H.P. Lovecraft
Kategoria: horror
Wydawnictwo: Vesper
Format: książka papierowa
ISBN: 9788377312377
Liczba stron: 624
Ocena: 6/10
"Zgroza w Dunwich i inne przerażające opowieści" bardzo mi się podobała, postanowiłem więc iść za ciosem. Zbiór ten nie stoi niestety na poziomie ww. Tak jak poprzednio napiszę słów kilka na temat każdej pozycji; jest ich całkiem sporo, ale postanowiłem zawrzeć wszystkie, gdyż nie bazgrałem o nich tyle, co ostatnio.
"Grobowiec" - ot, młody facet o dziwnych zainteresowaniach, wśród nich zamiłowanie do grobowców, odkrył jeden okaz w gęstych chaszczach nieopodal domu i dostał na jego punkcie bzika do tego stopnia, że przez swoje szalone relacje wylądował w wariatkowie.
"Polaris" - zupełnie niezrozumiały dla mnie strumień świadomości, na szczęście króciutki.
"Biały statek" - sny na jawie samotnego latarnika z dziada pradziada.
"Przyszła na Sarnath zagłada" - tutaj zacząłem wyczuwać wpływy Dunsany'ego tj. oniryczne, mityczne opisy i niewiele faktycznych wydarzeń.
"Zeznanie Randolpha Cartera" - cmentarny horrorek z amnezją w tle oraz niespodziewanym zakończeniem, nawet mi się podobało.
"Celephais" - o potędze tworzenia światów w snach, staniu się od tej czynności zależnym aż do tragicznego, transcendentnego końca.
"Rycina w starym domu" - całkiem niezły tekst o napotkaniu chatki wyjętej rodem z XVIII - albo i wcześniejszego - wieku i jej szemranego lokatora. Rosnąca świadomość niepokojących faktów została nieźle zrealizowana, niestety zakończenie jest nagłe i niesatysfakcjonujące.
"Bezimienne miasto" - badanie prastarego, starszego niż Egipt miasta, zaginionego pośród piasków pustyni. Wszyscy od zawsze omijają to miejsce łukiem, ale bohater, jako pierwsza osoba od nieokreślonego czasu, zakłóca jego spokój.
"Wędrówka Iranona" - przygnębiający kawałek o próbach odnalezienia marzeń, by wreszcie zderzyć się ze ścianą prawdy i rzeczywistości.
"Księżycowe moczary" - o zamiarze zbrukania swego rodzaju świętego mokradła (chodzi o jego osuszenie), które takie bluźnierstwo karze w sposób surowy nie tylko prowodyra.
"Inni bogowie" - kilka stron o wyszukanym i nie do końca zamierzonym sposobie sprzeciwienia się istotom ciut ważniejszym od bogów.
"Reanimator Herbert West" - ze względu na drobne powtórzenia na początkach rozdziałów można odnieść wrażenie, jakby opowiadanie ukazywało się odcinkowo w gazecie. A tak, to mamy w mojej opinii do czynienia z najlepszym utworem tego zbioru: przez lata towarzyszymy dwóm kumplom ze studiów, gdzie jeden przejawia niepokojącą chęć wynalezienia serum umożliwiającego ożywianie zwłok, a drugi towarzyszy koledze w tym przedsięwzięciu ze względu na jego magnetyczną osobowość i nieliche umiejętności. Panowie, w zależności od szeroko pojętego szczęścia i okoliczności, przeprowadzają eksperymenty rzadziej lub częściej, niemniej z biegiem czasu dokonują niewielkich postępów w badaniach oraz coraz bardziej śmiałych i okropnych zbrodni. Nastrój jest niepodrabialny, wydarzenia z jednej strony nadprzyrodzone i lekko przesadzone, z drugiej strony nieciężko uwierzyć w odpowiedni ciąg przypadków trafiający na (nie)odpowiednią osobę. Tutaj Lovecraftowi udało się stworzyć dzieło faktycznie odpychające.
"Ogar" - o przykrych rezultatach niezaspokojonego apetytu na plugawe wrażenia.
"Pod piramidami" - dziwne przeżycia Houdiniego w Egipcie. Kontakty z lokalsami przybierają niespodziewaną formę.
"Opuszczony dom" - głównym obiektem zainteresowania jest tytułowa konstrukcja, która w swojej półtorawiecznej historii była miejscem cierpienia i zejścia wielu osób z tego łez padołu. Pewien mieszkaniec Providence od dziecka był owym budynkiem zainteresowany - tak samo jak jego wuj - gdy więc dorósł, połączył siły z krewnym i we dwóch zdecydowali się odkryć źródło przekleństwa i w miarę możliwości je usunąć. Na plus muszę zaliczyć opisanie historii domostwa i mieszkańców, którzy przewijali się przez jego mury oraz zmian w szerszym świecie, które też miały niebagatelny wpływ na rozwój wypadków.
"Zgroza w Red Hook" - tekst przejawia pewne odstępstwo od normy objawiające się w przeniesieniu miejsca akcji z typowego dla Lovecrafta cichego, odludnego miasteczka do zatłoczonej, szemranej i wielokulturowej dzielnicy metropolii. Faktycznej treści i historii jest tu niestety tyle co kot napłakał - reszta to wynurzenia o zakazanych mordach, dziwnych grupach i ich występkach, możliwych niepojętych rytuałach, przemianach fizycznych i psychicznych pewnego dziadka oraz mentalnych problemach detektywa.
"On" - kontynuujemy zagubienie i uczucie osamotnienia w wielkim mieście; bardziej też niż w tekście poprzednim czuć tutaj wyraźną nutę rasizmu. Fabułka niewiele sobą przedstawia, te kilkanaście stron to po prostu za mało.
"Zimno" - całkiem ciekawe opowiadanko, na wstępie wspominające o niecodziennym lęku - przed zimnem - a potem wyjaśniające jego źródło - ostatni etap krótkiej znajomości z pewnym ekscentrycznym doktorem. Ukazano też tutaj, jak łatwo można wpaść w pułapkę długu wdzięczności.
"Model Pickmana" - tutaj znowu mamy nowy zabieg, bo narrator swoich przemyśleń nie kieruje do niesprecyzowanego odbiorcy w przyszłości, a do swojego kolegi w teraźniejszości. Sama struktura i styl są identyczne jak w innych pozycjach, ale występujące wtręty nadają im nowy charakter. Historia też jest niczego sobie: pewien artysta tworzy obrazy o potwornej tematyce tak dobre, tak naturalne, tak rzeczywiste, że nie mogą być one wytworem samej tylko wyobraźni i talentu. Tekst ten zainspirował również niecodzienną postać Pickmana i jego galerię w Falloucie 4.
"Dziwny dom wysoko wśród mgieł" - całkiem ciekawy pomysł na fabułę: obok miasteczka znajduje się gigantyczny klif, a na nim chatka, w której nie wiadomo kto mieszka. Przyjezdny profesor postanawia wspiąć się tam i poznać jej tajemnicę. Niestety znowu kończymy na jakichś dziwnych wynurzeniach bez ładu i składu.
"Ku nieznanemu Kadath śniąca się wędrówka" - jest to autora najobszerniejszy utwór stricte fantastyczny, z którym to wiążą się także inne, czy to przez bohatera, czy to przez inne postacie, czy to przez świat. Karkołomne zadanie, jakie postawił przed sobą protagonista stanowi temat zajmujący, niestety okrężność pisaniny autora zupełnie w tym nie pomaga; niewiele tutaj dynamiki, głównie chodzenie lub oczekiwanie. Pojawiają się krótkie epizody z niespodziewanymi sprzymierzeńcami, z którymi bohater potrafi o dziwo się porozumiewać - mowa mianowicie o kotach oraz ghulach. Ci drudzy odgrywają całkiem istotną rolę w późniejszej części utworu, gdzie akcja na szczęście trochę przyspiesza i się urozmaica. Generalnie jednak tekst ten bardzo mi się dłużył. Wspomnę również, że czasami stosowano nazwę Inganok, czasem Ignanok i sam już nie jestem pewny, która jest tą poprawną, chyba pierwsza.
"Srebrny klucz" - ten krótki tekst diametralnie zmienia postrzeganie poprzedniego utworu i nadaje nowy sens zakończeniu.
"Coś na progu" - ostatni utwór fabularny w tym zbiorze kończy z wysoką notą. Ukazuje walkę między spokojnym, uległym facetem i plugawą duszą zaklętą w ciele kobiety. Uczucie niepewności, braku zaufania oraz zwroty akcji na duży plus.
"Nadprzyrodzona groza w literaturze" - całkiem długa rozprawa na tytułowy temat: geneza, jej przyczyny, przyczyny przyczyn, osobiste podejście, podział na "ery" wraz z wymienieniem bardziej lub mniej istotnych autorów w nich tworzących i ich dzieł oraz sytuacja współczesna autorowi. Pozycja niezmiernie ciekawa i zajmująca, choć raczej dla koneserów.
Dopiero w pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że zbiór ten poświęcony jest także utworom o charakterze czysto fantastycznym, bez nuty grozy - świadczy to tylko o moim braku umiejętności czytania ze zrozumieniem; informacja ta znajduje się przecież w tytule - na szczęście nie było ich tak dużo, jak się na początku obawiałem. Niemniej jednak, gdy już przyszło co do czego, pozycje te niezmiennie nużyły mnie podczas lektury - za dużo w nich pustych opisów niepopychających w żadnym stopniu akcji do przodu. W tekstach grozy nawet jeżeli obszerne opisy się pojawiają, to mają one na celu albo wyjaśnienie sytuacji psychicznej/fizycznej bohatera, albo opisanie obecnego miejsca akcji lub wydarzenia, albo przedstawienie potrzebnego kontekstu; poza tym w horrorach Lovecrafta zawsze istnieje jakieś bliżej nieuchwytne zakotwiczenie, które chłonięcie takich opisów usprawiedliwia i ułatwia. W innych utworach tego brak i tym samym pochłanianie ich to zwykła, wyśniona nuda.
Generalnie jednak poziom tego zbioru stoi wyraźnie niżej niż poprzedniego: tamte teksty zapadają w pamięć i tylko kilka się dłuży lub nie wywiera większego wrażenia; tutaj natomiast mamy do czynienia z sytuacją zgoła odwrotną. Najlepszy był "Reanimator", "Opuszczony dom" całkiem niezły, "Rycina" też niczego sobie, kilka było ok, natomiast reszta niedługo wyparuje z mojej pamięci. Trochę szkoda, ale jak widać dobór tekstów do konkretnych tomów nie był kwestią przypadku.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #lovecraft #vesper #ksiazkicerbera

@Cerber108 Trochę bardziej podobało mi się podzielenie tych opowieści na typowo świat snu (Koty Ultharu) vs inne (tutaj najwięcej chyba jest w Sny w Domu Czarownicy) między innymi dlatego że ten świat snu jest taki własnie... Specyficzny xd Jak czytałem Biały Statek to totalnie powątpiewałem w całą idee tego sposobu narracji, ale Ku nieznanemu Kadath śniąca się wędrówka w miarę wyrównała poziom i zespoła resztę w ładną całość.
Zaloguj się aby komentować
1267 + 1 = 1268
Tytuł: Zgroza w Dunwich i inne przerażające opowieści
Autor: H.P. Lovecraft
Kategoria: horror
Wydawnictwo: Vesper
Format: książka papierowa
ISBN: 9788377311578
Liczba stron: 792
Ocena: 9/10
Z braku laku i pomysłu na wybór kolejnej książki do przerobienia, wybór padł na absolutnego klasyka. Standardowo, o każdym tekście tego zestawienia napiszę co nieco (albo trochę więcej), a ogóle odczucia przedstawię na koniec.
"Dagon" - na temat samego utworu nie mam właściwie nic do powiedzenia, choć mgliście kojarzę pewne sceny, ale skąd? Nie mam pojęcia.
"Ustalenia dotyczące zmarłego Arthura Jermyna i jego rodu" - niby króciutkie, ale zwięźle nakreśla niefortunne dzieje kilku pokoleń pewnego rodu, którego to problemy zaczęły się po wizycie jednego jego przedstawiciela w Kongu. Dosyć szybko odkrywamy szokującą prawdę, która tytułowego bohatera - jak dowiadujemy się na samym początku - skłoniła do samobójstwa, a wszystkich innych do wymazania jej z pamięci i kartotek.
"Wyrzutek" - lekko przewrotne oraz jednocześnie przewidywalne i zaskakujące.
"Muzyka Ericha Zanna" - nic specjalnego, ot, przypadkowe natknięcie się na ekscentryczną i zaszczutą osobę mającą dostęp do okienka wychodzącego na niepojętą grozę.
"Szczury w murach" - w dużym skrócie: skomplikowana sytuacja dziejów pewnego rodu. Sam zainteresowany - ostatni jego przedstawiciel - na początku nie przykładał do tego większej wagi, ale po śmierci syna, z braku laku, postanowił zająć się tymi sprawami.
"Święto" - nic godnego naniesienia na wirtualny papier.
Generalnie powyższe teksty w ogóle nie zapadają w pamięć, później na szczęście sprawy prezentują się znacznie lepiej.
"Zew Cthulhu" - jedno z najsłynniejszych opowiadań, swoją drogą słusznie. Jest krótsze niż się spodziewałem i na tych 30 stronach mieści wszystko, co potrzebne - w odpowiednich proporcjach. To tutaj zaczyna się zamiłowanie autora do stosowania motywu "ktoś, już choćby w najmniejszym stopniu zainteresowany konkretnymi zagadnieniami, odkrywa zapiski swojego przodka lub po prostu innej osoby, która starała się zatrzeć fakt ich istnienia. Zagłębiając się w szczegóły, odkrywa pradawne i niepojęte maluczkim umysłem tajemnice, powoli doprowadzające do złamania jego ducha i umysłu". Pomimo wspomnianej niewielkiej objętości, otrzymujemy kilka solidnie nakreślonych warstw tajemnicy, gdzie z każdym kolejnym krokiem odkrywamy nowe poziomy starego dobrego bluźnierstwa.
"Przypadek Charlesa Dextera Warda" - zastosowano tutaj mniej standardowe rozwiązanie, mianowicie pierwszy rozdział to chronologicznie zakończenie tej historii, natomiast wszystkie kolejne stanowią bogate przedstawienie wydarzeń, które do niego doprowadziły.
Drugi osadzony jest w XVIII-wiecznym Providence i skupia się na działaniach zapomnianego przodka tytułowej postaci, przy czym wszystkie ukazane w nim wydarzenia oparto na informacjach zaczerpniętych z listów, wycinków gazet, spisanych wspominek i innych tego typu relacji, wydartych zapomnieniu dzięki mozolnym poszukiwaniom. Kolejne traktują o długich dociekaniach doktora rodziny bohatera, mających na celu odkrycie źródła postępującego zdziwaczenia tegoż. Zaczyna się oczywiście standardowo - od młodzieńczego zafascynowania - później następuje punkt krytyczny, który pozornie wydaje się niezbyt istotny, ale z perspektywy czasu to on odpowiada za wprowadzenie kostek domina w ruch; dalej przechodzimy do przeprowadzania coraz to bardziej niepokojących eksperymentów (choć z biegiem czasu lepszym określeniem byłyby obrzędy), do występowania budzących grozę zjawisk, wpływania na osoby postronne, aż wreszcie do nadejścia niepojętego. Autor świetnie buduje napięcie, bogato opisuje napotykane zjawiska i następujące zdarzenia oraz, co najważniejsze, stopniowo i z wyczuciem przeprowadza nas przez odkrywające nowe szczegóły szaleństwa śledztwo doktora.
Strony kończące ostatni rozdział stanowią faktyczne zamknięcie historii poprzez rzucenie na wydarzenia z pierwszego rozdziału nowego światła. Na trop tego twistu (choć nie jego formy) można w pewnym momencie wpaść, jednakże jego wykonanie i zamknięcie historii stanowią idealny przykład satysfakcjonującego zrealizowania "chłodnej pewności i profesjonalizmu". Jest to bezapelacyjnie najlepszy tekst tego zbioru i tylko na zdrowie wychodzi mu większa objętość, pozwalająca na bogate przedstawienie wydarzeń i zarysowanie tła.
"Kolor z innego wszechświata" - przytłaczający i obrazowy opis stopniowego, dosłownego rozpadu pewnej farmy w okolicach Arkham oraz jej mieszkańców. Pokazuje przy tym, jak wpierw przywiązanie lub przyzwyczajenie, potem upór, aż wreszcie bezsilność i otępienie potrafią w pewnych sytuacjach doprowadzić do rzeczy okropnych.
"Zgroza w Dunwich" - ten tekst jakoś nie zwalił mnie z nóg. Ot, standardowa, zabita dechami mieścina, do której mało kto waży się zapuszczać jest świadkiem narodzin dziwnej istoty - na poły ludzkiej, na poły "jakiejś" - z biegiem czasu przejawiającej niewytłumaczalne cechy, która to okazuje się ledwie zwiastunem okropności i koszmarów, które dopiero tytułowe miasteczko nawiedzą.
"Szepczący w ciemności" - tutaj z kolei mamy do czynienia z licznymi, odnotowywanymi na przestrzeni wieków, przesłankami o istnieniu dziwnych, pochodzących z odległych gwiazd, a może i spoza znanego wszechświata, potworach, których to aktywność zaczął badać Akeley mieszkający niezmiernie blisko terenów rzekomego występowania wspomnianych poczwar. Znaczna część tego utworu to albo dosłowne listy wymieniane między Akeley'em a narratorem, Wilmarthem, albo ich streszczona i sparafrazowana wersja. Nadaje to tym fragmentom pewnej nierzetelności (co swoją drogą później nabiera znaczenia), gdzie niby otrzymujemy informacje z pierwszej ręki, bezpośrednio od zainteresowanego, ale z drugiej strony nie jest to rozmowa twarzą w twarz. Dopiero pod koniec autor wyprowadza bohatera z domu, a samą akcję wprowadza z kolei na bardziej dynamiczne tory. Bardzo dobra pozycja.
"W górach szaleństwa" - na początku zapowiadało się znakomicie: spora ekspedycja na Antarktydę, wpierw statkiem, potem składanymi samolotami (taki to był rozmach przedsięwzięcia). Klimat surowy, atmosfera jeszcze nie tak gęsta, cel wyprawy raczej przyziemny: odwierty i pobranie próbek. Odkopane jednak zostaje coś sprzecznego z wszelką wiedzą ludzką; prowadzi to do zupełnej reformy założeń wyprawy - spora część ekipy wyrusza w inne rejony. Tam dokonuje się jedno fantastyczne odkrycie za drugim, atmosfera w istocie zaczyna się już zagęszczać, aż wreszcie kontakt z ekipą się urywa. Na miejsce wyrusza mniejsza grupa, w skład której wchodzi narrator i odkrywają przyczynę milczenia, ale nie jego bezpośrednie źródło. Potem rozpoczyna się kolejny epizod, którego początki faktycznie wprowadzają w zdumienie, później jednak niezmiennie się on ciągnie, nawet jeżeli wyjaśnia sporo rzeczy, a do tego w dużym stopniu poszerza szeroko pojętą mitologię autora. Fragment ten może nie tyle nie spełnia oczekiwań, co po prostu nie stoi na takim samym poziomie co, nazwijmy ją, część "ekspedycyjna". Na wzmianę zasługuje fakt, że bohater wspomina krótko o Wilmarthcie z poprzedniego utworu.
"Widmo nad Innsmouth" - bodaj nigdy nie czułem takiego napięcia przy czytaniu. Atmosfera bezpośredniego zagrożenia jest oczywiście obecna w niektórych utworach tego zbioru, ale tutaj wprowadzona została ona na inny poziom. Pomimo świadomości tego, że narrator przeżyje (zaznaczone na początku, jak to u Lovecrafta), w żadnym stopniu nie wpłynęło to na jakość wrażeń. Zakończenie zaskakujące i różne od innych w tym zbiorze: bohater nie tyle zdecydował się mówić, co uległ niepojętemu. To właśnie na tym utworze bazuje luźno (i przewrotnie, mając na uwadze tytuł) "Call of Cthulhu: Dark Corners of the World".
"Cień spoza czasu" - utwór mający z "W górach szaleństwa" ten wspólny element, że bohater w pewnym momencie przemierza przestrzenie opuszczonego od eonów miasta istot, które zamieszkiwały Ziemię na długo przed pojawieniem się choćby pierwszych praprzodków ludzi. Nawet jeżeli ten aspekt zrealizowano w sposób bardziej wciągający niż w ww. tekście, a obcy - Wielka Rasa - zostali solidnie opisani i głęboko wpleceni w fabułę, etapowi "przygotowań i eksploracji" zdecydowanie brakuje rozmachu i uczucia badania prawdziwie nieznanego tak, jak miało to miejsce w "Górach". Z podobieństw można również wymienić serwowanie informacji poszerzających wiedzę o kosmicznej mitologii.
"Nawiedziciel mroku" - bardzo dobre. Nawiedzony kościół, przeklęty artefakt, bluźniercza sekta, pozakosmiczna bestia. Jak to często bywa u Lovecrafta, zakończenie historii poznajemy na samym początku, a dopiero dalej dowiadujemy się, jakie ciągi wydarzeń do niego doprowadziły. Atmosfera zagubienia - dosłownego i przenośnego - jest tutaj gęsta, warunki ATMOSFERYCZNE także dokładają swoje 3 grosze do budowania nastroju, no i wreszcie elementy nadprzyrodzone dopełniają obrazu niepokojącej opowiastki.
Słowem wstępu do zakończenia powiem tak: parodystyczne pasty czytane w czasach gimnazjum w jednym nie kłamały - wszystko jest plugawe, bluźniercze i obmierzłe. Na uznanie zasługuje praca tłumacza, gdyż świetnie oddał nie tyle styl czasów, w których Lovecraft pisał - jak wytłumaczono w posłowiu, swoją drogą bardzo dobrym, bogatym w informacje i konteksty - a raczej styl bardziej zamierzchły i jednocześnie dżentelmeński. Trzeba zauważyć, że pewne - memiczne i jednocześnie kultowe w odniesieniu do autora - słowa i zwroty dosyć często się powtarzają, ale nie przeszkadza to w czytaniu, a wręcz przeciwnie - potęguje kreację i oddziaływanie atmosfery. Muszę też przyznać, że sporo motywów, zagrań czy rozwiązań nosi w wielu tekstach znamiona leciutkiego recyklingu, ale, zupełnie szczerze, wcale mi to nie przeszkadza. Niezmiennie do coraz gwałtowniejszego śmiechu doprowadzała mnie swoją prostą barwnością obecność w niemal każdym utworze wzmianki o "«Necronomiconie» szalonego Araba Abdula Alhazreda"; w tej powtarzalności jest coś przewrotnie komicznego.
Zbiór zdecydowanie polecam. Komu? Każdemu, a zdecydowanie (szok) fanom horroru, którzy jakimś sposobem jeszcze się z tym autorem nie zapoznali, miłośnikom archaicznego, acz bardzo przyjemnego w odbiorze stylu oraz ew. osobom pragnącym sprawić sobie detoks po bardziej bezpośrednich przedstawicielach gatunku, kipiących obrzydliwymi opisami i sprośnymi rytuałami; tutaj wszystko jest pod tym względem "bezpieczne", jakkolwiek by to słowo nie brzmiało w odniesieniu do autora.
Nie ukrywam też, że w swoim czasie z chęcią zapoznam się z ilustrowanymi wersjami poszczególnych opowiadań
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #lovecraft #hplovecraft #cthulhu #vesper #ksiazkicerbera

Zaloguj się aby komentować
1232 + 1 = 1233
Tytuł: Inwazja porywaczy ciał
Autor: Jack Finney
Kategoria: horror
Wydawnictwo: Vesper
Format: książka papierowa
ISBN: 9788377314791
Liczba stron: 244
Ocena: 7/10
Na szczęście ten Wymiar - w przeciwieństwie do poprzedniego - nie wywołał u mnie skrętu kiszek.
Mamy tutaj do czynienia z mniej standardowym podejściem do ukazania inwazji obcych. Nie uświadczymy agresywnych Marsjan dezintegrujących wszystko na swojej drodze, tylko niepozorne przejmowanie kontroli nad mieszkańcami pewnego obszaru.
Rzecz dzieje się w miasteczku Mill Valley w hrabstwie Marin w latach 70. Wszystko zaczyna się od kobitki twierdzącej, że jej wuj nie jest tak naprawdę jej wujem - niby każdy element znajduje się na swoim miejscu, ale intuicja mówi jej, że coś jest nie w porządku. Główny bohater - Miles Bennell - będący lekarzem, jednakże nie specjalistą od dolegliwości głowy, nie będąc w stanie jej pomóc, przekierowuje ją do znajomego profesjonalisty. I tak to się przez spory fragment książki toczy: coraz więcej osób relacjonuje podobne obserwacje, specjaliści zrzucają to na karb zbiorowej halucynacji i samospełniającej się przepowiedni aż wreszcie wszystko pozornie zanika. Jednakże Miles oraz znajomy pisarz Jack - z jednej strony mając rzekome twarde dowody na faktyczne istnienie inwazji, z drugiej bardzo sensowne wyjaśnienia fachowców - nie odpuszczają w drążeniu tematu i tym samym lądują w samym środku obcego przedsięwzięcia.
Mam wobec całego tego procesu trochę mieszane odczucia: z jednej strony faktycznie korzysta on wielce z niedoskonałości ludzkiej psychiki i skłonności do nielogicznych zachowań i toku myślenia (co jest istotnym elementem tej książki), ale z drugiej niektóre przykłady i kontrprzykłady są po prostu idiotyczne; w porządku, jestem w stanie zrozumieć pozorne pomylenie przez jedną osobę kokonu ze stertą szmat w piwnicy, ale jeżeli 4 osoby widzą ciało w garażu, to chyba im się to nie przyśniło? Również niektóre decyzje obsady, gdy akcja odrobinę się już zagęszcza, można zaliczyć do wątpliwych, ale to już chyba standard.
O dziwo na plus muszę zaliczyć wątek miłosny, co w starych sajfajach właściwie się nie zdarza. Brak tutaj typowych wujowych opisów w stylu "czułem jej jędrne bimbały przez cieniutką koszuleczkę". Nie, całość jest przedstawiona w stonowany sposób, brak niepotrzebnego epatowania szczegółami, sama relacja ma podbudowaną przeszłość, no i po prostu obie strony są zgodne.
Nie jest to może pozycja niesamowita, ale czytało się ją dobrze, większość elementów została zrealizowana poprawnie, więc stanowi dobry wybór na zajęcie kilku wieczorów.
A teraz deser: autor posłowia, Rafał Nawrocki, za przykład dzieła kultury kręcącego się wokół kordycepsów podaje The Last of Us. Serial. Nie grę, a serial. Do tego określa jego gatunek jako weird fiction. Niektórzy w swoim profesjonalizmie zapędzają się aż za daleko.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #jackfinney #wymiaryvesper #vesper #ksiazkicerbera

Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo Vesper zmienia okładkę w serii Wymiary. "Tau Zero / Korytarze czasu" Poula Andersona ukażą się 12 września 2025 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmuje 584 strony, w cenie detalicznej 79,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
"Tau Zero"
Statek kosmiczny Leonora Christine wraz z pięćdziesięcioosobową załogą wyrusza w podróż na oddaloną o trzydzieści lat świetlnych planetę. Sama podróż zająć ma jednak zdecydowanie mniej czasu, bowiem statek przyspiesza do prędkości bliskiej prędkości światła. Dla osób będących na pokładzie subiektywny upływ czasu zwolni dzięki czemu dla nich upłynie tylko kilka lat. I tak by się stało, gdyby nie niespodziewany wypadek. Lenora Christine wpada na obłok międzygwiezdnego pyłu, w skutek czego systemy hamowania statku ulegają nieodwracalnym uszkodzeniom. Statek wciąż zwiększa prędkość wkrótce osiągając prędkość światła, a rozbieżność upływu czasu między nim, a światem zewnętrznym staje się niewiarygodnie wielka. Eony i galaktyki zostają w tyle, a uwięziona załoga pędzi w nieznane.
"Korytarze czasu"
Korytarze czasowe łączą ze sobą epoki, umożliwiając podróże w przeszłość i przyszłość historii ludzkości. Jednak od wieków rywalizujące frakcje toczą o nie zaciekłe wojny: bramy czasowe są pożądanym i zazdrośnie strzeżonym miejscem. Malcolm Lockridge, współczesny Amerykanin, zostaje porwany przez piękną i tajemniczą Storm Darroway, gibką, lśniącą Boginię czczącego ją ludu. Malcolm, zostaje wplątany w wojnę czasów, której zawiłości przekraczają granice jego wyobraźni.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #vesper #scifi #sciencefiction #wymiaryvesper #poulanderson

Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Drugi news / 08.08.2025
Wydawnictwo Vesper ujawnia najnowszy element serii Wymiary. "Tau Zero / Korytarze czasu" Poula Andersona ukażą się 12 września 2025 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmuje 584 strony, w cenie detalicznej 79,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
"Tau Zero"
Statek kosmiczny Leonora Christine wraz z pięćdziesięcioosobową załogą wyrusza w podróż na oddaloną o trzydzieści lat świetlnych planetę. Sama podróż zająć ma jednak zdecydowanie mniej czasu, bowiem statek przyspiesza do prędkości bliskiej prędkości światła. Dla osób będących na pokładzie subiektywny upływ czasu zwolni dzięki czemu dla nich upłynie tylko kilka lat. I tak by się stało, gdyby nie niespodziewany wypadek. Lenora Christine wpada na obłok międzygwiezdnego pyłu, w skutek czego systemy hamowania statku ulegają nieodwracalnym uszkodzeniom. Statek wciąż zwiększa prędkość wkrótce osiągając prędkość światła, a rozbieżność upływu czasu między nim, a światem zewnętrznym staje się niewiarygodnie wielka. Eony i galaktyki zostają w tyle, a uwięziona załoga pędzi w nieznane.
"Korytarze czasu"
Korytarze czasowe łączą ze sobą epoki, umożliwiając podróże w przeszłość i przyszłość historii ludzkości. Jednak od wieków rywalizujące frakcje toczą o nie zaciekłe wojny: bramy czasowe są pożądanym i zazdrośnie strzeżonym miejscem. Malcolm Lockridge, współczesny Amerykanin, zostaje porwany przez piękną i tajemniczą Storm Darroway, gibką, lśniącą Boginię czczącego ją ludu. Malcolm, zostaje wplątany w wojnę czasów, której zawiłości przekraczają granice jego wyobraźni.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #vesper #scifi #sciencefiction #wymiaryvesper #poulanderson

Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Drugi news / 30.07.2025
Wydawnictwo Vesper zmienia okładkę książki Anny Sokalskiej. Premiera "Swaru" 13 sierpnia 2025 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmuje 592 strony, w cenie detalicznej 79,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Europa przełomu VIII i IX wieku, rozdeptana przez Wędrówkę Ludów, spływa krwią ścierających się plemion i ugina pod ciężarem nowych królestw.
Król Franków nie zna umiaru – bitwa po bitwie, zagarnia nowe ziemie i zmusza ich mieszkańców do poddaństwa. Jednak wyznający starych bogów, niepokorni Sasi stawiają opór i Frankowie zmuszeni są wciągnąć do konfliktu ukryte w mrocznej puszczy plemiona Obodrytów i Wieletów. W tym samym czasie, w odległej krainie Wiślan, królewna Wanda marzy o smokach z awarskich legend i o tym, by odwagą dorównać swoim braciom. Nie spodziewa się, jak prędko los podda ją próbie, ani że przeznaczenie poprowadzi ją w ręce boga ognia i wojny, Swarożyca.
Gdy zdesperowani władcy i gnębieni najazdami mieszkańcy dziczy przetną swoje ścieżki, nieuchronnie nastanie czas chaosu, ognia i walki.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #vesper #fantastyka #annasokalska

Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo Vesper przedstawia okładkę do ostatniego tomu serii Lonesome Dove. "Księżyc Komanczów" Larryego McMurtry'ego prawdopodobnie ukaże się w sierpniu 2025 roku. Poniżej okładka i krótko o treści.
Augustus McCrae i Woodrow Call, dwaj strażnicy Teksasu, mierzą się z ciężarem dojrzałości. Gus wciąż na nowo przeżywa swą miłość do Clary Forsythe, kobiety niezależnej i dumnej, podczas gdy Call, milczący i zamknięty w sobie, nie potrafi odwzajemnić uczucia Maggie Tilton – młodej prostytutki, która kocha go bez względu na wszystko.
Choć różni ich niemal wszystko – temperament, spojrzenie na życie, potrzeba bliskości – łączy ich niegasnące poczucie obowiązku. Raz jeszcze ruszają do walki jako członkowie oddziału Strażników, by w towarzystwie tropiciela Sławne Buty, ścigać Garb Bizona, legendarnego wodza Komanczów, Kopiącego Wilka, charyzmatycznego złodzieja koni, oraz okrutnego meksykańskiego bandytę, którego upodobanie do tortur budzi grozę nawet wśród najtwardszych wojowników.
„Księżyc Komanczów” uzupełnia wydarzenia, które miały miejsce między „Szlakiem Umrzyka”, a „Na południe od Brazos”, i prowadzi nas śladem dobrze znanych bohaterów – Gusa, Calla, Deetsa, Jake’a Spoona i Pea Eye Parkera – w ich zaciętej, nierównej walce o ocalenie zachodniej rubieży przed Komanczami. Lud ten z niezłomnym hartem ducha broni swej ziemi, tradycji i wolności, nie chcąc ustąpić przed napierającym światem białego człowieka.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #vesper #western #lonesomedove #larrymcmurtry

Wydanie w twardej oprawie obejmuje 600 stron, w cenie detalicznej 119,90 zł. Premiera 29 sierpnia 2025 roku.
Wołam grzmocących newsa:
@bob-dylan @bikx @HerrJacuch @WujekAlien @Fly_agaric @Schecterro @malodobry @bojowonastawionaowca @Rashan @Oscypek @Shagot @bishop @Aleksandros @Dziwen @moll @l__p @Siejek @cebulaZrosolu @bori @fonfi @GEKONIK
Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Drugi news / 09.07.2025
Wydawnictwo Vesper zapowiada kontynuację w serii Wymiary, jednocześnie zmieniając delikatnie tytuł. "Dzieci ruiny" Adriana Tchaikovsky'ego ukażą się 18 lipca 2025 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 620 stron, w cenie detalicznej 89,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
W poszukiwaniu życia wśród gwiazd Świat Kern opuszcza ściśle współpracująca ze sobą załoga, złożona z pająków oraz z wywodzących się z Gilgamesza ludzi. Podczas wyprawy wszyscy pasażerowie zgodnie biorą udział w eksperymentach mających na celu poprawę komunikacji oraz wymianę wiedzy między dwoma gatunkami. Nadzór został powierzony Arvanie Kern, obecnie bytu przypominającego sztuczną inteligencję.
Kiedy ich statek zapuszcza się w obcy układ słoneczny, do którego ściąga ich szczątkowa transmisja radiowa, załoga staje w obliczu śmiertelnego zagrożenia. Toczy się tu bowiem wojna, a uwaga walczących wkrótce skupia się na nowo przybyłych.
Eony wcześniej Aegean, ziemski statek z załogą naukowców-terraformerów, przybył do podwójnego układu planet, z których jedna daje nadzieję uciekającej z umierającej Ziemi ludzkości. Planeta, którą naukowcy nazywają Nod, jest jednak już zasiedlona tajemniczymi formami życia, natomiast druga, nazwana Damaszek, pokryta jest zlodowaciałymi oceanami. I tak, podczas gdy jeden zespół postanawia znaleźć sposób pozyskiwania wody z Damaszku, który w przyszłości mógłby stać się dzięki temu planetą gotową do zamieszkania dla ludzkości, drugi ogranicza się do obserwacji oraz badania biomu na Nod. Jednak swoimi pracami nieświadomie budzą coś na planecie. Coś naprawdę obcego, ale aż nazbyt znajomego i przerażającego.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #vesper #sciencefiction #scifi #adriantchaikovsky #wymiaryvesper

Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo Vesper zapowiada powieść Anny Sokalskiej. "Swar" jest zaplanowany na sierpień 2025 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmuje 592 strony. Poniżej okładka i krótko o treści.
Europa przełomu VIII i IX wieku, rozdeptana przez Wędrówkę Ludów, spływa krwią ścierających się plemion i ugina pod ciężarem nowych królestw.
Król Franków nie zna umiaru – bitwa po bitwie, zagarnia nowe ziemie i zmusza ich mieszkańców do poddaństwa. Jednak wyznający starych bogów, niepokorni Sasi stawiają opór i Frankowie zmuszeni są wciągnąć do konfliktu ukryte w mrocznej puszczy plemiona Obodrytów i Wieletów. W tym samym czasie, w odległej krainie Wiślan, królewna Wanda marzy o smokach z awarskich legend i o tym, by odwagą dorównać swoim braciom. Nie spodziewa się, jak prędko los podda ją próbie, ani że przeznaczenie poprowadzi ją w ręce boga ognia i wojny, Swarożyca.
Gdy zdesperowani władcy i gnębieni najazdami mieszkańcy dziczy przetną swoje ścieżki, nieuchronnie nastanie czas chaosu, ognia i walki.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #vesper #fantastyka #annasokalska

Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo Vesper przestawia zarys planu wydawniczego na drugie półrocze 2025 roku.
LIPIEC
---------------------------
Brian W. Aldiss - "Zima Helikonii" (Wymiary)
Greg Egan - "Miasto permutacji" (Wymiary)
Adrian Tchaikovsky - "Dzieci ruiny" (Wymiary)
SIERPIEŃ
---------------------------
Anna Sokalska - "Swar"
Michael Crichton & James Patterson - "Erupcja"
Ryan Cahill - "Z Krwi i Ognia"
Larry McMurtry - "Księżyc Komanczów" - możliwe przesunięcie
WRZESIEŃ
---------------------------
Henry Rider Haggard - "Eryk Promiennooki" (Eony)
Karl Edward Wagner - "Kane. Prometeusz nikczemny" (Eony)
Octavia E. Butler - "Xenogenesis" (Wymiary)
Poul Anderson - "Tau Zero / Korytarze czasu" (Wymiary)
PAŹDZIERNIK
---------------------------
Orson Scott Card - "Teatr cieni" (Wymiary)
Peter Watts - "Masa krytyczna i inne materiały rozszczepialne" (Wymiary)
Julie Kagawa - "Żelazna królowa"
Jay Kristoff & Amie Kaufman - "Gemina"
LISTOPAD
---------------------------
Karl Edward Wagner - "Kane. Era upadłych imperiów" (Eony)
Orson Scott Card - "Cień olbrzyma" (Wymiary)
Harry Harrison - "Planeta Śmierci" (Wymiary)
Mary Robinette Kowal - "Rachunek gwiazd" (Wymiary)
Adrian Tchaikovsky - "Okruchy Ziemi" (Wymiary)
antologia - "Czarne skrzydła Cthulhu" (Kroniki Arkham)
Howard Phillips Lovecraft & Francois Baranger - "Widmo nad Innsmouth" (album)
K.X. Song - "Po nocy przychodzi ogień"
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #vesper #wymiaryvesper #eony #fantastyka

Jak dla mnie, zbyt wiele książek ukazuje się obecnie w seriach i dotyczy to właściwie wszystkich wydawnictw. Przez to książki sporo tracą na swojej wyjątkowości.
Zaloguj się aby komentować
No to dotarła do mnie przesyłka od Vesper z obiecaną darmoszką, także szacunek dla nich, chociaż ja dalej nie ogarniam tej akcji. xDD Dokładnie to co sobie wybrałem, nówki w folii + milion zakładek.
#ksiazki #vesper #czytajzhejto #chwalesie

@Gustawff jęczałem im czasem na fb w komentarzach o ebooki, to mi jakiś czas temu napisali na priv że chcą się założyć i jak do czerwca będą ebooki to kupię 10, a jak nie to wyślą mi 10 książek.
https://www.hejto.pl/wpis/albo-w-koncu-pojawia-sie-niedlugo-ebooki-vespera-albo-ich-trollowanie-ludzi-maru
Za⁎⁎⁎⁎sta akcja. Możliwa tylko w przypadkach, kiedy firma nie jest duża, za to z fajnym luźnym podejściem do niektórych rzeczy. W korpo nie do ogarnięcia,
@Modrak @Gustawff no, aż mi trochę trochę głupio bo w sumie nic od nich nigdy nie kupiłem, tylko czekałem na te ebooki. xD Ale ostatnio wróciłem też do papierowych książek, więc pewnie coś dokupię do tego wyżej, np. kolejne części jak mi się spodobają serie.
@Hilalum ale zrobiłeś też trochę reklamę bo nigdy o nich nie słyszałem, a teraz wiem, że zakładają się z randomami z neta są honorowi. Sam se może coś u nich kupię
@Hilalum w sumie niezła akcja. Ty masz masę dobrych książek, a oni otrzymali odznakę honorowego wydawnictwa. Weź może powklejaj to w innych miejscach, bo jeżeli ktoś zasługuje na szerzenie rozgłosu, to zdecydowanie oni.
Zaloguj się aby komentować
Kiedyś tu wrzucałem mój zakład z wydawnictwem Vesper o ebooki - miały być do końca czerwca albo mi wyślą 10 książek. No to rozwiązanie jest takie jak się domyślacie. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ale mają być niedługo.
#ksiazki #vesper #ebook #czytajzhejto

@Modrak no ja też szanuję za honorowe podejście. I dalej nie rozumiem po co się założyli z losowym typem z komentarzy. xD
Zaloguj się aby komentować