#szosa

50
622

Trzeci zawodnik na mecie, ale to nie koniec zbierania podium. I nie, nie chodzi o klasyfikacje pań, bo zapewne tylko jedna w czasie dojedzie.


Na zawodach szosowych często są dwie rozłączne kategorie - Solo i Open. Solo oznacza, że jedziesz sam. Nie może pomagać ci żaden inny uczestnik - nie możesz jechać na kole, nie może pomóc naprawić ci sprzęt, nie może podzielić się czekoladą. On sam może chyba pomóc innemu, ale z własnymi problemami musi radzić sobie sam. Oczywiście może korzystać z ogólnodostępnej pomocy. Może zjechać do knajpy, sklepu, Orlenu, znaleźć warsztat rowerowy czy nawet uzyskać pomoc przypadkowego przechodnia. Ale inni uczestnicy, czy Solo czy Open nie mogą mu pomagać.


Zawodnicy Open też mają czasem ograniczenia (to zależy od zawodów) - głównym jest to że nie można korzystać z pomocy przeznaczonej wyłącznie dla niego. Nocleg u rodziny co przypadkiem mieszka? Tylko jak inni uczestnicy też mogą. Wóz techniczny gdzie możesz się wyspać? Podobnie. Ogólnie nie możesz mieć przewagi nad innymi wynikającej z tego, że kogoś tam znasz.


Oczywiście jest też zawsze szara strefa w kwestii przepisów. Czy można wysłać samemu sobie, jeszcze przed startem, paczkomat na 500km trasy z rzeczami na zmianę? Niektórzy tak robią.


Na #mrdp zostało 52h to końca limitu czasu. Zawodnicy co nie są jeszcze w Zgorzelcu szanse mają już tylko jak Polska na awans z grupy po dwóch meczach. Ci co są za Frankfurtem powinni bezpiecznie dojechać w czasie jeśli nie przydarzą się większe problemy. Tych pomiędzy czekają dwa długie dni


#rower #szosa

c6f17230-7663-4ed7-9abe-bfa68b6abdfa
Ragnarokk userbar

Zaloguj się aby komentować

213 607 + 108 + 4 + 7 + 4 + 6 + 4 + 10 = 213 750


Niedzielna #szosa z Pan @Mordi (。◕‿‿◕。) oraz kilka pracodomów.


Nie robiłam sobie na nic nadziei, ale ten jeden raz rzeczywiście sprawdziły się prognozy i w końcu mogliśmy przejechać trasę, którą już 3 razy przekładaliśmy - ze Świdwina do Połczyna-Zdroju zupełnie nowym odcinkiem Starego Kolejowego Szlaku, a stamtąd na północ, do domu. Może i nie był to najszczęśliwszy wybór na ten dzień, bo ponad połowę drogi walczyliśmy z silnym bocznym wiatrem z tendencją do zawiewania w mordę, ale widoczki wynagradzały wszystko.


Do Połczyna dojechaliśmy czymś, co można określić rowerową autostradą (ʘ‿ʘ) i zrobiliśmy krótki postój na deptaku pod połczyńskimi parasolkami. Stamtąd poturlaliśmy się bocznymi drogami, żeby kawałek przed Tychowem wskoczyć na DW167. Ilość ujebów minimalna, przykrych incydentów na drodze brak. Ja zebrałam po drodze kilka #kwadraty, a Mordi na jednym z postojów uciął sobie pogawędkę z dwoma panami 70+, którzy na motorach przyjechali z drugiego końca Polski. ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Max square: 14x14

Max cluster: 469

Total tiles: 3600 (+38)


#rowerowyrownik #rower #100km

1859d434-3f7c-4673-b7bf-85b7bdc3cec5

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

212 533 + 37 + 92 = 212 662

Okolice Nimis, Attimis i Faedis nie tylko przyjemnie i ciekawie brzmią - to idealne miejscówki na szosę. Są i 18% ścianki i długie 6% podjazdy, a dla chętnych na plaskato - dziesiątki kilometrów bocznych dróg, którymi tylko od czasu do czasu przejeżdża jakieś zagubione auto. Do tego winnice, urocze włoskie miasteczka, z pysznymi osteriami czy kawiarniami. Dziś co prawda wiatr łeb urywał, ale na szczęście nie zmieniał kierunku i na powrocie dmuchało raczej w plecy.

#szosa #rower

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

a26b9325-3a5a-41f4-b041-df5afc9c0084
b9570ee8-c67c-4ac0-8452-ced7b18e93aa
8afb027b-f310-4135-a695-c28a81ec1de8

Zaloguj się aby komentować

Wczoraj wyruszył kultowy Maraton Rowerowy Dookoła Polski. Zawodnicy mają 3200+ km i 10 dób na przejazd. Na wykopie temat był popularny, bo jeden wykopek brał ongiś udział. Jak zwykle jadą w deszczu - deszcz na tej imprezie jest pewny jak pytanie twojej cioci o to, kiedy wreszcie będą dzieci. Są to chyba najtrudniejsze zawody w Polsce i odbywają się raz na cztery lata (w pozostałe lata robią imprezy po 1/3 trasy). Startowali w Jastarni, pierwsi są już koło Białowieży. Daleko, ale jednocześnie wciąż bardzo blisko.


Mapka live: https://www.followmychallenge.com/live/mrdp-2025/?lat=53.596852&lng=23.394828&z=9.67&b=0&p=0

Strona: https://mrdp.pl/relacja-online


#rower #szosa

5f063ee7-ed37-411f-a320-908cd571dc5d
Ragnarokk userbar

Dłuższy jest Race Around Poland, trasa jest podobna, ale startują i kończą w Warszawie. Łącznie 3600 km i 33 km przewyższeń. Najtrudniejszy nie wiem czy nie jest Ultra Lajkonik, bo 25 km przewyższeń przypada na 1000 km trasy. Dla porównania, ultra Bałtyk - Bieszczady Tour liczące 1008 km ze Świnoujścia do Ustrzyk Górnych, ma przewyższeń "ledwo" ok. 5500 m.

@Furto Ale na RAP masz punkty żywieniowe itp, tutaj wszystko sam na plecach czy sakwach. I też nieco liberalniejszy limit czasu - wychodzi mniej km/doba by się zmieścić

A jak to powiedział Michał Wolff (jedyny co 3 razy MRDP skończył) - to nie jest trudna trasa, jedynym wyzwaniem jest czas

Zaloguj się aby komentować

212 375 + 19 + 4 + 6 + 4 + 6 + 4 + 6 + 4 + 6 + 4 + 6 = 212 444


Niedzielny spacer na #szosa oraz pracodomy z całego tygodnia na trekkingowym babciowozie. Wczoraj zrobiło się mocno jesiennie, a dziś od rana leje, więc zapowiada się straszna kicha w ten weekend. ( ͡° ʖ̯ ͡°)


#rowerowyrownik

c1d0fbcd-4c96-489e-b860-9b314104a2f1

Zaloguj się aby komentować

@starszy_mechanik nie mówię nawet o bombie, ale pociśnięcie do pustego baku najlepiej czuć, jak się jedzie następnego dnia to samo. Jak na dętce xd Nie ma sensu, żreć trzeba

Jeden banan, 90km z tętnem 156. No nieźle, ale nie rób tego więcej to przynosi więcej szkody niż pożytku dla organizmu ;)

Zaloguj się aby komentować

210 778 + 68 = 210 846

Popracowe conieco, przed zapowiadanymi kilkoma dniami na mokro. I ciąg dalszy wariacji na temat ozdabiania zdjęć wynikami ze stravy. Kiedyś było ok, teraz jest do bani, bo to co można robić z automatu, to bardzo pogarsza ich jakość, a kombinowane wygląda jakoś nie tak. Na szczęście w ogóle nie wpływa to na przyjemność z jazdy

#szosa #rower

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

fd0ad63c-8db3-4d48-9193-b2253e30cbcc

Zaloguj się aby komentować

210 017 + 3 + 176 = 210 196


Uwaga: to samo co niżej, tylko prościej i krócej.


Sobotnia przejażdżka z okazji długiego weekendu, nie do końca zgodnie z planem, jak to nam się często zdarza. Początkowo do wyboru mieliśmy dwa warianty: krótki - ze Świdwina, dłuższy - z Piły. Nic więc dziwnego, że wylądowaliśmy w pociągu do Szczecina, gdzie mieliśmy przesiadkę na pociąg do Świnoujścia. Z którego wysiedliśmy w Wolinie. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Wszystko z powodu wiatru, który by nas wykończył, gdybyśmy się wybrali gdziekolwiek indziej.


Na dobry początek pozwoliłam sobie dodać do trasy kilkanaście kilometrów po okolicy, które okazały się idealnym odzwierciedleniem tego, co nas czekało przez resztę dnia - totalne dziury i ujeby na przemian z nowymi, asfaltowymi dywanami. I prawie nic pomiędzy. Przy okazji zdobyłam prestiżowego QOMa na segmencie przejechanym łącznie przez 5 kobiet, w tym jednego Waldemara. ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Całość trasy z miłymi widoczkami i bez większych przygód. Przez cały dzień spotkaliśmy tylko dwóch kierowców specjalnej troski: dziada w kamperze, który ominął nas o centymetry, bo przecież nie będzie czekał całą wieczność, aż za kilka sekund skręcimy w lewo, oraz babę o osobówce, która postanowiła wyprzedzać na zakręcie 3 rowerzystów w czasie, gdy po drugiej stronie drogi byliśmy jeszcze my. W Modlimowie natomiast trafiliśmy na znudzonego wiejskiego burka, który ewidentnie miał ochotę upierdolić jakiegoś pedalarza w łydkę, ale nim jeszcze choćby szczeknął, @Mordi poczęstował go wodą z bidonu. Widok zdziwionej psiej mordy - bezcenny. xD


Max square: 14x14

Max cluster: 469

Total tiles: 3562 (+81)


#rowerowyrownik #szosa #kwadraty #100km

38131d38-bca8-49c6-8df2-2ae3f8c50e0b
4661f18a-017f-4d81-aaee-affdb765305b

Zaloguj się aby komentować

209 481 + 176 = 210 017


#rowerowyrownik #szosa #rower

Wstęp…

nie chcieliśmy pojechać rowerami z Piły do Koszalina (lub z Koszalina do Piły gdyby akurat wiało z góry na dół), a że jesteśmy z @vvitch mistrzami planowania, to pojechaliśmy pociągiem do Wolina, aby stamtąd, duktami polski B i klasy Kongo, dostać się do Koszalina.

Rozwinięcie…

torów oraz kolei losów prowadziło nas, dzięki uprzejmości Polregio oraz wstępnej nieuprzejmości Pani Kierownik/Konduktor (niepotrzebne skreślić) ku zachodowi. Nieuprzejmość (choć mniej delikatni nazwaliby to opryskliwością) Pani Kierownik lub Pani Konduktor z pewnością wynikała z faktu, że na pociąg, w którym jechaliśmy ściśnięci jak paprykarz w Szczecinie, ktoś z (nie)tęgim rozumem skierował jednego pracownika kolei… No dobra, dwóch, wszak był tam też maszynista. Też byłbym, delikatnie mówiąc, zły jak cegła na marsie.

Dość powiedzieć, że od Świdwina do pociągu nie zostali wpuszczeni inni rowerzyści, którzy musieli obejść się smakiem i odjechać o sile własnych kół w kierunku, w którym zamierzali jechać. Ścisk był taki, że sami ledwie w Szczecinie Dąbiu wysiedliśmy. Na szczęście, drugi pociąg, który nadjechał po kilku minutach, posiadał nieco bardziej cywilizowaną ilość dusz jadących tam, gdzie jechali.

Wolin przywitał nas ruderą dworca wystawiającą swoje spękane spękane lico ku słońcu.

Ruszyliśmy ile sił w nogach na start robiąc sobie niedużą pętelkę na północ (trafiając po drodze na okrutne kocie łby, na których moja torba pod siodełko niemal dokonała żywota swojego bowiem urwał się jeden z mocujących pasków) i wracając obok wybudowanej trasy S3. Przez Wolin przejechaliśmy mostem obrotowym, który akurat się nie obracał.

Za Wolinem znowu odbiliśmy na północ, pod mocarnie dmuchający wiatr, w kierunku Kamienia Pomorskiego. Spory kawałek przed miastem odbiliśmy na wschód (zawsze na wschód) i wyjechaliśmy na DW 107. Niemożliwie ruchliwą i niemal zakorkowaną DW. W kierunku Kamienia Pomorskiego ciągnął się nieprzerwany sznurek samochodów, zaś w przeciwnym kierunku było tak samo. Udało nam się sprawnie wjechać dzięki uprzejmości traktorzysty, który dość znacznie spowalniał ruch na południe a zjechać dzięki uprzejmości kierowcy, który nas puścił w boczną drogę. Ruch był tak duży, że nie dałoby się nas wyprzedzić. Dobrze że mieliśmy do przejechania tylko kilkaset metrów.

Później, aż do DW 105 mieliśmy trochę marnych asfaltów, trochę jazdy pod wiatr i trochę świetnych asfaltowych dywaników. Sama 105 do Gryfic wije się dość malowniczo pośród hopek rozmaitych, w lasach lub w terenach odkrytych i kończy Gryficami (które też nie są brzydkie). W miasteczku zjechaliśmy do McDonalda (przed którym, czekając do lewoskrętu, omal nie taranuje nas dziadunio w kamperze - nie będzie przecież czekał na wolną drogę, un jest wienkszy!)aby zjeść coś pożywnego i zdrowego. Ze zdrowych rzeczy były tylko krzesła więc zjedliśmy byle co i pognaliśmy dalej.

Przez wieś Modlimowo wyjechaliśmy na DW 112, spokojną i niemal pustą o każdej porze sierpnia, we dnie i w nocy. Jechaliśmy nią jakiś czas, podziwiając okolicę. Za Rzesznikowem, pełnym Grzeszników odbijamy na północ pod coraz słabiej dmący wiatr. Przemykając śpiesznie choć nie pośpiesznie przez Jakąś Wieś (pewnie nazywała się inaczej, ale nie pamiętam jak), na łuku drogi, jadących z naprzeciwka rowerzystów wyprzedza niewiasta o inteligencji umownej - zjeżdża na nasz pas i kiedy miarkuje, że będzie cokolwiek ciasno, zjezdza przed rowerzystów (ledwie się mieszcząc). Coraz bardziej pośledniejszymi asfaltami docieramy do Gościna, w którym chwilę gościmy na parkingu przed Dino (aby uzupełnić płyny) i ruszamy dalej. Do Karlina lecimy Starym Kolejowym Szlakiem, który gorąco polecamy wszystkim wszem i wobec. Trzeba uczciwie przyznać, że o ile sporo dróg i traktów w zachodniopomorskim ma dość dyskusyjną jakość, tak szlaki rowerowe są świetne, malownicze i na ogół bardzo dobrze utrzymane.

Zakończenie...

Tej jakże wspaniałej przygody odbywa się w Koszalinie. W Karlinie na powrót wjeżdżamy na DW 112 i nie niepokojeni jedziemy do domu, nie mówiąc nic nikomu.

52c4059a-3ff8-419e-9e9a-a3df0fe82029

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

208 438 + 92 = 208 530

Objeżdżania nowych miejsc cd. Dziś w jakieś zapomniane rejony Pontebby, brzydkiej jak sweter mechanika mieścinie. Podjazd przyjemny, konkretny aż za bardzo, i prawie nikogo po drodze. Powodem były liczne pęknięcia nawierzchni i końcówka trasy zamknięta dla ruchu - musiałem przenosić rower przez szykany, a także oczywiście całkiem częste i długie dwucyfrowe grejdy. A potem zjazd, karkołomny, pełen zakrętów i ogromnego ruchu po drugiej stronie górki. W knajpie na przełęczy, gdzie się na chwilę zatrzymałem się na kawę, szykował się zespół, jeden pan, lat około 60+, blond mokre kręcone loczki, naturalnie dłuższe z tyłu, by nie cytować Kazika, drugi w kombojskim kapeluszu i koszulce z frędzlami, czujecie te klimaciki:) I dziś każda knajpa na galowo i na głośno. I Włosi podążający do nich stadnie, bo dziś we Włoszech Ferragosto - dzień w którym Włosi świętują i są dosłownie wszędzie, a najbardziej w zakrętach przede mną. Ciężko przy tym podziwiać widoki, a te dziś były naprawdę super. Cyclovia Alpe Adria, którą wracałem, zapchana niemal jak Krupówki.

#szosa #rower

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

ef477bd4-2211-436e-8346-f7ab9fac4b28
17c9218a-ec4b-4c01-a92e-2b4fa28c45ce
c49e7170-e5f0-4c86-a9ca-f633fe263997
d8e3c1f9-88fb-448f-8704-11709b52ca3f

Zaloguj się aby komentować

208 228 + 4 + 8 + 4 + 6 + 35 + 4 + 6 + 2 + 4 + 6 = 208 307


Kto by pomyślał, że krótko po zachodzie słońca nad morzem nie będzie widać ani Perseidów, ani w ogóle żadnych gwiazd? No, na pewno nie my. xD Mimo wszystko wyszła nam całkiem miła przejażdżka na plażę w wyjątkowo ciepły jak na sierpień wieczór.


#rowerowyrownik #szosa

8d075ad6-f79e-4edc-afea-47cc0b928f07

Zaloguj się aby komentować

207 863 + 54 = 207 917

Kto rano wstaje, ten spotyka ultrasa na trasie. Kolega @Furto dał cynk, że dzieje się coś takiego jak Race Around Austria, w którym uczestniczy Marek Rupiński, obłędny świr, bo jak inaczej nazwać kogoś kto leci 2200km/30km przewyższeń za jednym razem? Dzięki tym razem dobrze działającemu livetrackingowi ustaliłem precyzyjnie położenie, i okazało się jak się przebudziłem, że będzie mijał moją wioskę o 7 rano. Postanowiłem uszczknąć odrobiny tego szaleństwa i potowarzyszyć koledze, żeby zobaczyć jak się ma po ponad 1000km jazdy, czyli mniej więcej w połowie. O dziwo odpowiadał przytomnie na pytania, a nawet podziwiał okolicę. Spoko ziomek, ogromny szacun dla takich kozaków. Trasa bardzo trudna, ponoć najtrudniejsza tego typu na świecie ze względu właśnie na górki - niemal everesting codziennie przez 4 dni! (everesting to wjechanie na łącznie 8848m za jednym razem/dniem). Pogadaliśmy sobie nieco o trudach jazdy, że spanko to w vanie (jest auto towarzyszące), że raczej zasuwa kanapki niż żele i celuje w 1 miejsce w swojej kategorii, co w ogóle jeszcze bardziej zadziwia, że w tym wszystkim można jeszcze myśleć o ściganiu a nie po prostu dotrwaniu. Kosmos.

#szosa #rower #ultraracing

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

538f94da-20b1-4b4c-9cb2-da5628206216

@austrionauta To już jest absolutnie wyższa szkoła jazdy, niedostępna dla zwykłych śmiertelników Tak jak mówisz, obłędny świr, bo inaczej się tego nazwać nie da. Czyli taki typ, których lubię najbardziej

O kurde, powiedzieć że dowiozłeś, to nic nie powiedzieć Takim wariatem to chyba trzeba się urodzić, przecież już 2k są praktycznie niewyobrażalne, a tu jeszcze tyle w górę

Widziałem na trackingu, że ładnie goni, no ale w końcu mistrz świata. Klasa! - po obu stronach

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Polak Marek Rupiński bierze udział w wyścigu ultra Race Around Austria 2025. Formuła piekielna, bo trasa liczy 2150 km, a przewyższeń jest ponad 30 km xD

Póki co walczy o 3. miejsce, a typ na pierwszym kręci jakieś chore średnie - nikt nie ma chociażby 28 km/h, gdy ten ma ponad 32.


Kropkę można pchać tutaj: https://race.perfect-tracking.com/race/raa2025/live


Relacja jest również na jego FB.


#rower #szosa

A ciekawe, nie słyszałem o tym wyścigu, może dlatego że jest chory jakiś;) Ale widzę, że jedzie przez moją wioskę, to może pokibucuje jak nie będzie to środek nocy albo pracy albo co tam

Zaloguj się aby komentować

207 176 + 57 = 207 233

Ha! W końcu udało mi się wykręcić jakiś sensowny czas na tym podjeździe. Plan był zejść do 1h30, a wyszło 1h20, co stanowi 20min poprawę w stosunku do poprzedniej próby. Jestem z siebie bardzo kontent, najbardziej z tego, że udało się utrzymać założenia taktyczne, czyli nie lecieć all in od początku, co dziwnym trafem w moim przypadku często bierze w łeb i regularnie wpychać w siebie żele. Sam podjazd to 16km/1115m

#szosa #rower

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

fe75c538-4043-45d8-88c3-c4fcd14a941b
feaa5f6f-c7b2-47cc-b32c-c6a0405fb1f8

@austrionauta ja j⁎⁎ie ja bym musiał z 5 obozów założyć, z tlenem jechać, a i tak bym pewnie umarł, a nie podjechał i to jeszcze z taką średnią xd szacun

Zaloguj się aby komentować

Co kryje autobus kolarskiej ekipy? Co jedzą kolarze podczas etapów? Za kulisami Tour de Pologne


Tym razem zajrzymy do ekipy kolarskiego touru od kuchni.. ktoś z was był na trasie?


https://www.youtube.com/watch?v=oorrCWv8hIg


#rower #szosa #rowery #sport #ciekawostki

Miałeś okazję kibicować na trasie wyścigu kolarskiego z World Tour?

48 Głosów

@cyber_biker uwielbiam kolarstwo wszelakie, ale nienawidzę oglądać w TV czy na żywo. Ogólnie nie lubię oglądać jak ktoś gra w grę jak samemu w tym nie uczestniczę

Zaloguj się aby komentować

206 541 + 18 + 4 + 6 = 206 569


Niedzielny spacer drogami serwisowymi wzdłuż ekspresówki oraz dzisiejszy pracodom. Pierwszy raz odwiedziliśmy małą wieś, do której mamy w prostej linii ok. 4 km, ale do niedawna można było do niej dojechać wyłącznie odcinkiem krajówki, na którym co chwilę są wypadki.


#rowerowyrownik #szosa

a14be5ee-021f-49f9-9441-bb3bdbf33132

205 310 + 31 + 101 = 205 442

6l/100km - takie mi dziś wyszło zużycie wody z elektrolitami. Jak jakiś przeciążony diesel;) Wyjechałem wcześnie rano, a i tak upał mnie nie oszczędził. A potem pokazało się podsumowanie podjazdu i nawet mi się zrobiło słabo jak zobaczyłem te cyfry. Gdyby nie wodopoje, gdzie można też było się schłodzić, nie dałbym rady. A tak, powolutku, jakoś się dokulałem. Ledwo

#szosa #rower

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

faef90ec-ec0d-43e2-8903-5a32b3600a37
dbfab525-875b-4dfd-8055-c2fcb18c5a16
6c181716-6ca0-460f-b1c6-2f1c6c73f9c5
d8634c15-c365-461c-afc2-dbf47fb452ad

@Furto M31eltd. Jest genialna, nic bym nie zmienił, no może w ramach kaprysu kierownicę na zintegrowaną z płaskim gryfem, ale z tym poczekam do kolejnego roweru, czyli za lat kilka.

@austrionauta ojć, mnie wczoraj nie wiem czy licznik oszukiwał czy tak serio było, ale miałem właśnie podjazd tak 15-19% z krótkim fragmentem 23% około. Bolało, oj bolało. A Ty tutaj na szosowym napędzie to musiało boleć mocniej xD

@austrionauta tak, to akurat była krótka trasa, bo wracałem tylko do domu, ale wzniesienia miałem 270m na niecałych 12km, także wychodziło ponad 2200m/100km xD

Zaloguj się aby komentować