#sysadmin

4
49

Siemano. Od jakiegos czasu mam w pracy troche stycznosc z vmware i chce naciagnac firme na szkolenie. No i sie zastanawiam czy zaczac od samego poczatku i zrobic szkolenie VMware Data Center Virtualization: Core Technical Skills + egzamin Technical Associaste. Czy lepiej zaczac juz wyzej i przejsc szkolenie VMware vSphere: Install, Configure, Manage + egazmin proffesional. Czy ktos siedzacy w temacie moglby podpowiedziec?

#informatyka #sysadmin #it

AndrzejZupa

Jest jedna odpowiedź: to zależy!


- od poziomu kursu i egzaminu

- czy ogarniasz lepiej lub gorzej w "konkutery"

-ile chcesz przeznaczyć czasu na naukę i przygotowanie do egzaminu

- czy masz już jakieś doświadczenie w zdobywaniu naklejek (certow) i jakich

- czy ta plakietka ma dla Ciebie realną wartość i otwiera Ci nowe możliwości (aka "ładne saldo na ROR")


?

Akurat z VMware nie mam doświadczenia, ale też nie słyszałem żeby Admini potrzebowali tego do ogarnięcia wirtualizacji...


Kwestię naciągania przemilczę...

bambaleon

@AndrzejZupa A co jest zlego w takim naciaganiu? Dogadalem z firma, ze zafunduja mi 1 szkolenie w tym roku i chce to wykorzystać

bambaleon

@AndrzejZupa Poza tym chodzi mi o zglebieniu tego teamtu, bo w mojej firmie jest sporo tematow wirtualizacji i poprostu bym sie chcial podszkolic

banan-smietana

@bambaleon szkolenie i certy generalnie mają znaczenie jeśli chcesz udowodnić że twoje kung fu wzrosło u obecnego pracodawcy lub ułatwić sobie szukanie następnej roboty. Duże firmy zbierają ludków z certami bo to im pompuje poziom partnerstwa u vendorow. Najważniejsze pytanie czy chcesz "iść w VMware" bo jedna rzecz to postawić maszynę wirtualną i ja zmigrowac między hostami a inna rzecz to zaprojektować całe data center. Trzeba też pamiętać że głębsza wejście w temat to nie tylko sam hypervisor ale też dużo sieci i storage. Ostatecznym etapem jest automatyzacja wszystkiego co się da!

bambaleon

@banan-smietana Ciezko powiedziec, czy chce na 100% isc w vmware pracuje jako 2 linia przy serwerach i jest wszystkiego po trochu. A takie szkolenie by mi pomoglo nabrac troche skilla.

banan-smietana

@bambaleon no to dużo zależy od struktury wsparcia w organizacji. W mniejszych firmach trzeba się znać na wszystkim więc samodzielność w obsłudze hypervisora to plus. Duże organizacje mają dedykowane teamy i poza standardowymi uruchom/zatrzymaj/zrestartuj nic wiecej nie powalczysz

Zaloguj się aby komentować

Przez 8 lat pracowałem jako admin unix/Linux i aplikacji oraz admin infrastruktury i zawsze było mnóstwo roboty, że nie wiedziałem w co ręce włożyć. Po tych 8 latach dostałem się na stanowisko „devops enginner” do korpo a tam ludzie podczas dwutygodniowego sprintu (w ciągu moich 8 lat nie pracowałem w scrum) męczą po jednym prostym zadaniu. Tak sie właśnie pracuje w edżajl scrum? :)


#devops #sysadmin

Dzemik_Skrytozerca

@Marcin-Najman


Jeśli spotkania są za częste, za długie, to znaczy, że scrum master nie sprawuje kontroli nad przepływem informacji.


Co powinien zrobić?


  1. Kazać lejacemu wodę wykonać dokumentacje w offie.

  2. Kazać kolegom się z nią zapoznać. Też w offie.


To temat rzeka, ale ogólnie:

  1. DevOps to rola proaktywna. Coś Cię uwiera, to to robisz. Tylko pamiętaj, by taska odbić w Jirze.

  1. Źle prowadzone spotkania to zmora pracy zdalnej, i dobry prowadzący wart jest swojej wagi w złocie.

  1. Jak ktoś dużo gada i zajmuje czas, wysyłasz go do robienia dokumentacji. Ważne by zespół miał dobrze skonfigurowane repo z wiedzą (np. Confluence).

  1. Wdrażanie się devOpsa zajmuje czas. Np. 9 miesięcy. Dlaczego tak długo? Bo to nie jest tylko admin. To nie jest tylko utzrymaniowka. Oczywiście, dużo zależy do tego jak zorganizowana jest praca.
JakTamCoTam

@Marcin-Najman dokładnie tak. Jak dłużej popracujesz to zrozumiesz dlaczego.

tellet

@Marcin-Najman tak mniej więcej jest- jako admin i do tego linuxiarz, to głównie co robisz to jakaś rzeźnia w osie typu tłumaczenie plebejuszom czemu ich user nie może gdzieś zapisać i czemu "setenforce 0" to nie jest rozwiązanie, albo jakieś inne niskopoziomowe kupy bo komuś coś nie działa.

Jako devops jesteś "ponad tym"- owszem w ostateczności możesz założyć gumiaki i zejść do bagienka linuksiarzy, ale generalnie skupiasz się na przepychaniu tasków "bo coś się nie buduje", czy w jakimś egzotycznym pipeline cicd zmieniasz parametry, tudzież edytujesz jakiś config w kube i czekasz aż się przetworzy

Generalnie mam wrażenie, że devops to głównie brodzenie w projektowych zagwozdkach plus okazjonalna rzeźba w systemie.

Zaloguj się aby komentować

szczelamseczasem

@nieprzepuszczalny a tak się stresowałeś. Gratuluję

panporucznik

@nieprzepuszczalny no bardzo ładnie ale moja córka studiuje prawo a na serio to gratki!

Zaloguj się aby komentować

Korzystacie z uptimerobot? Niestety, ale za darmo umiera, sprawdźcie skrzynki @. Za kilka dni darmowy plan przestaje istnieć [*]


#informatyka #administracja #sysadmin

c18cf824-30bd-426c-a473-670d743f340f
mickpl

@SuperMarian ja rozumiem, ze za darmo umiera, ale k⁎⁎wa $7 xD

Zaloguj się aby komentować

Czy ktoś z Was obcował / uczył się / wdrażał w firmie prostą bazę danych msAccess? Stoję przed takim wyborem i nasuwa mi się kilka pytań.


Wybór tej odradzanej bazy/aplikacji raczej jest przesądzony, bo ogarniam trochę vba i tak prościej będzie zrobić interfejs niż postgres+frontend.


1. Ciężko się robi formularze wprowadzania danych w Accessie? Pewnie się da je zrobić w pliku excela + vba?


2. Użytkownik może mieć dostęp do jedynie formularza bez podglądu do tabel danych?


3. Można udostępnić tylko jedną tabelę użytkownikowi a resztę ukryć?


Dlaczego potrzebuję bazy? Mam kilka arkuszy w których użytkownicy wprowadzają codziennie dane. Nie chcę by mieli możliwość ich edycji + relacje między tabelami się przydadzą.


Wyobrażam sobie to tak, że albo potworzę formularze w Accesie albo w excelu, w którym na pół ekranu będą ostatnie dane do podglądu, a druga połowa to miejsce na wprowadzenie danych i przycisk zapisu do bazy. Reszta zainteresowanych może mieć pliki jedynie do podglądania danych.


Trochę #programowanie #it #sysadmin #excel #bazydanych #access

globalbus

@ficoomiq do excela też możesz podpiąć źródło danych odbc.

Zaleta bazy danych na serwerze jest taka, że będziesz miał centralizację tego i wielodostęp w cywilizowany sposób, a nie poprzez przerzucanie plików na udziale sieciowym czy w inny pokrętny sposób.


Dodatkowo jeśli podefiniujesz użytkownikom ODBC poprawnie uprawnienia, to szansa, że coś popsują znacząco spada.

ficoomiq

@globalbus ok, zaczyna to do mnie przemawiać, tylko tak:


  • baza accessa też nie może być na serwerze?

  • w powyższej opcji również kilku użytkowników mogłoby jednocześnie pracować?

  • "frontendem" niech by były formularze accessa lub excele z vba. Robię udział sieciowy w których są pliki excela tylko do odczytu. Po jego uruchomieniu zaciągają się dane z bazy do podglądu i jest makro do wprowadzania danych do bazy. Ujdzie?

  • nie chciałbym tylko by gdzieś w tych plikach excela dało się "odkryć" dane połączenia do bazy danych, jeśli np. będzie jakieś hasło

globalbus

O ile pamiętam baza accessa jest wyłącznie plikowa. Tylko ostatnio to ja tego używałem w 2010.


Połączenie odbc konfiguruje się windowsowym rejestrem (lub gui w windows), tam jest hasło do bazy. Z poziomu excela to jest tylko wskazanie na źródło do odbc.

Zaloguj się aby komentować

Poprzednia