7 km dwa dni temu i dzisiaj 4 na zakupy, 8 z dziećmi spacer i ognisko nad Wisłą i teraz jeszcze wyciągnąłem ich do najdalszego sklepu w okolicy kupić na jutro jakieś warzywa i potem do Action po mandale więc łącznie przeorałem ich 12 km. Będą ładnie spać.
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Rano zobaczyc straty po ognisku, na szczescie brak. Potem 3,3 po lesie, nie po drogach wiec spacerem, trening pracy z mapą odbyty. Swoja droga otrzymalem chip na sezon od klubu :] no i wieczorne rozchodzenie wstydu XD.
Aaaa, tą porcelane można kupić w kawiarni. Nie znam sie na cenach.
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Kwiecień miał być górkowy i jest górkowy. Choć nogi niczym kumpel Władeczka z Kariery Nikosia Dyzmy - jakieś takie niemrawe, trzeba było ruszyć 4 litery i wybrać się na południe województwa. Moje klasyczne górki w zeszłym roku doczekały się wersji extended, a w tym roku dołożyłem kolejny segment i tak powstały klasyczne górki extended extended. Zaczynając od Kamieńca Ząbkowickiego, przez Złoty Stok, Lądek Zdrój, Stronie Śląskie, Bystrzycę Kłodzką, podjazd na Spaloną, Szczytną, Radków, aż do Kłodzka. Łącznie 4 długie podjazdy i jeden nieco krótszy, ale o znacznym przewyższeniu.
Już rano było ciekawie, bo wiedziałem, że muszę wyjechać najpóźniej o 6:00, a zaliczając 6 minut obsuwy, zostawiłem sobie całe 13 minut na dojechanie 7km na dworzec. Tylko szczęście sprawiło, że nie złapało mnie żadne czerwone światło i na dworzec wjechałem równo z pociągiem.
Jechało się całkiem przyjemnie, choć zdecydowanie złapało mnie lekkie przemęczenie i forma odstawiała nieco od tej sprzed tygodnia. Najgorszym fragmentem trasy okazał się zjazd w stronę Lądka. Mam tutaj na myśli temperaturę i to co zrobiła z palcami u dłoni. Przypomniały mi się czasy młodości, gdy rzucało się śnieżkami bez rękawiczek. Przeogromny ból, który w tle pozostawił brak czucia i spowodował że w żabce od razu wziąłem kawę i ogrzałem nią dłonie.
Dalsza część trasy mijała spokojnie i ciągle czas przejazdu kręcił się wokół tego, co powinno wystarczyć abym zdążył na najwcześniejszy pociąg powrotny. Niestety, tak nieraz bywa, że coś los daje, a później zabiera i przez pomylenie na ostatnim fragmencie drogi, spóźniłem się 4 minuty na wspomniany pociąg xD
Pozostało mi znaleźć najbliższy lokal gastronomiczny w okolicy dworca w Kłodzku (żabka 200 metrów dalej xDD) i napisać ten wpis.
W każdym razie, pękło 2600 metrów w górę na 150km dystansu, co jest moim osobistym rekordem przewyższeń, w przeliczeniu na kilometr trasy. A w planach jest już extended extended extended
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
@Zielczan zapiszę to sobie na przyszłość, ale dzisiaj nie było to możliwe, bo mają tam jakiś remont. Wejście całe ogrodzone, kontenery na gruz etc. Zamknięta była nawet ta droga przy wejściu.
@Gilgamesh nie, zrobiłem sobie taką rozpiskę, po jakim dystansie muszę o której gdzie być, aby zdążyć na pierwszy pociąg. W Radkowie miałem całe 4 minuty zapasu i pojebałem drogę xDD Ogólnie takie rozwiązanie to spoko sprawa, wcześniej często się zatrzymywałem i skrolowałem po koomocie "ile jeszcze", a tutaj wszystko czytelne. Będę to częściej praktykował, zwłaszcza przy dłuższych tripach.