Zobaczyłem kiedyś gdzieś na necie obrazek podpisany "państwo z kartonu" a na nim kartonowe kontury Polski przerwane na pół.
Zapisałem I stwierdziłem, że zrobię sobie taki obraz. Przy przeprowadzce mojej siostry znalazła się ramka, mech miałem na miejscu bo już wtedy wypełniałem nim swoje paczki do wysyłek, więc pomysł dość szybko został zrealizowany.
Przyznam, że w przeciągu 3-4 miesięcy zaczął się rozpadać - użyłem jakiegoś gównianego kleju, ale całość tylko na tym zyskała w swojej formie.
Dzien w dzień przychodziłem do swojej pracowni słysząc co politycy odwalają i myśląc, że osiągają granicę absurdu patrzyłem jak mój obraz powoli się odkleja i rozwala jednocześnie będąc ironicznie jeszcze bardziej aktualnym niż był.
W końcu odpadła większość, a ja postanowiłem, że kiedyś zrobię większą wersję. I też może się rozpadać, bo to chyba zawsze będzie aktualne.
Bardzo szybki zlepek filmów z tworzenia następnego trytowca. Tak, będzie też dłuższa wersja ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Tym razem trochę drewna padouk, złota część z mechanizmu radzieckiego budzika którą wyczyściłem, trochę przerobiłem i oszlifowałem + oczywiście żywica która scala wszystko w całość ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Na filmie tego nie widać, ale zrobienie takiego maleństwa zajmuje średnio prawie 2 tygodnie. Pierwszy etap koncepcyjny jest w zasadzie najłatwiejszy, bo tworzy się w głowie - mam ich rozpisanych z 30, ale czasu starcza mi zazwyczaj żeby wypróbować 2 max 3 pomysły przy jednej wylewce.
Później dostosowywanie elementów do siebie. Gdy już dany "model" mam w miarę opracowany, ten etap to ok 2-3h by stworzyć wstępnie ok 10-15 zestawów. Ale za pierwszym razem potrafię spędzić i 2h by sp⁎⁎⁎⁎zyć to, co miało zająć tylko 10 minut
Późniejszy etap to przyjemność, czyli odlewanie. Korzystam z silikonowych foremnych baz, więc całość nie jest trudna. Gotowy drewniany element przyklejam do dna silikonowej bazy (bo jestem niecierpliwy i nie chce odlewać takich rzeczy na 2 razy) i później odlewam albo żywicą Crystaline940 ze sklepu modelarnia24.pl albo epodex ultra clear pro + (do odlewów do 2cm). Obie mają różne właściwości, ale też na obu pracuje mi się bardzo dobrze. Jeśli coś chcę by było szybciej utwardzone korzystam z Crystaline. Jeśli mam czas - epodex.
Twardość mają podobną, choć przyznam że lepiej mi się szlifuje Crystaline.
Niektórzy o tym zapominają, ale żywica pomimo tego, że jest już twarda po 3-5 dniach wcale nie jest w pełni utwardzona. Warto przed szlifowaniem, w szczególności na wysokich gradacjach poczekać 1-2 tygodnie. Serio warto Ew. można pierwszy etap zrobić po paru dniach, a później albo zostawić całość, albo wygrzewać ale to temat rzeka na inny moment
Później proces szlifowania "na grubo". I tutaj zajmuje mi to naprawdę różnie. Czasem wystarczy parę minut, czasem walczę i pół godziny z jednym elementem. A zazwyczaj na raz odlewam około 15-20 elementów i to z nimi pracuję jednego dnia.
Nie będę się rozpisywać, ale początkowo używam papieru 40-60 by zejść z grubości. Później 120 albo 180 by zlikwidować większe rysy i powoli zacząć nadawać kształt. Czasem pojawia się 220, ale zazwyczaj na tym etapie przechodzę do wodnego 400 i zaczynam porządnie likwidować wszystkie mocne rysy + zacząć mocno pracować już nad docelowym kształtem. Później wszystko szlifuję ręcznie papierami 500-800-1200-1500-2000-2500 i na koniec miniszlifierka + pasta polerska. Polecam niebieską pastę TEMPO polskiej produkcji, serio
A późniejszy etap? W teorii to prosty moment wiercenia pod zaczep, ale bywało już tak że to właśnie wtedy potrafiłem sp⁎⁎⁎⁎zyć sprawę przez nieuwagę - a nie ma nic gorszego jak krzywo nawiercony otwór na tym etapie. Później sesja zdjęciowa, wrzucanie na stronę i finalnie na każdy element schodzi od 1 do 6 godzin w zależności jaka to forma, z czym był problem, co udało się naprawić a co trzeba było zmienić
Wbrew pozorom, skończenie danej rzeczy to nie koniec pracy - samo fotografowanie i filmowanie potrafi zająć również długi czas, więc następnym razem jak coś będziesz tworzyć, policz sobie robotogodziny. Ale tak porządnie, z zegarkiem. I gdy dojdzie do Ciebie ile czasu spędzasz nad rzeczą nad którą pracujesz a ktoś i tak będzie Ci mówić "czemu tak drogo", wtedy wróć do tego momentu, pomyśl ile wysiłku kosztowało Cię dojście do tego momentu i nie oburzaj się bo nie ma o co - to pytanie będzie padać zawsze.
Tylko może tak jak ja, w końcu samemu pojmiesz "czemu tak drogo" ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Jeśli ktoś jest ciekawy pracy z żywicą epoksydową - zakładam tag #zywicakrzaka i jeśli macie jakieś pytania, piszcie pod tym tagiem śmiało, pomogę jak mogę gdy będę mieć czas.
Zapraszam do obserwowania/czarnolistowania mojego tagu #rozkminkrzaka :)
Robienie zdjęć moim przedmiotom które świecą w ciemności to dla mnie... Delikatnie mówiąc wyzwanie. Delikatnie xD
Bo jak zrobić zdjęcie żeby jednoczenie zachęcało ale też nie zakłamywało rzeczywistości?
Jak pokazać ładnie świecenie, ale jednocześnie zrobić to tak żeby nie było zbyt stonowane ale jednocześnie było też widać całość przedmiotu i większość jego szczegółów?
Zdjęcie zrobione Sony a5100 którego kupiłem rozwalonego za 400zł (naprawa 200 u znajomego) i obiektyw za 120zł 2.8/50mm Carl Zeis Jena DDR więc mocno budżetowo, ale do moich pierwszych kroków zestaw idealny:)
Przygotowanie do zdjęć i testowanie ujęć trwalo 4h, a później sama sesja ok godziny. Wszystkie ustawienia zapisuje w zeszycie więc mam nadzieję że następnym razem pójdzie sprawniej ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Jeśli macie jakieś rady albo konstruktywną krytykę walcie śmiało - przyznam że przy fotografii strasznie się gubię więc każda rada na wagę złota.
@Krzakowiec ja się nie znam, bo w produktowce jestem cienki jak d⁎⁎a węża, ale wydaje mi się, że z lampą błyskowa osiągnalbys wszystko o czym piszesz z lepszym efektem. Ewentualnie jak ktoś wcześniej wspomniał zainteresowac się hdr i niezbędnie statyw, i takich zdjęć w studio nawet najtańszy się nada;)
@Krzakowiec zdjęcia nocne robi się... wieczorem z ekspozycją na minus, żeby nie było za dużych różnic między latarniami a ciemnymi miejscami (żeby scena nie miala za duzej dynamiki)
Tutaj też by sie przydalo oswietlic scene taką ilością światła, żeby było widac obiekt, ale zeby te swiecące elementy nie byly przepalone.
@Krzakowiec Spędziłem kilka lat na fotografii produktowej. Weź podeślij jakieś zdjęcie w dzień, z monetą dla skali, abym mógł zobaczyć co to w ogóle jest, a postaram się jakoś Ci pomóc jeśli chcesz,
Ktoś się mnie pytał ile trwa zrobienie takiej kostki do gitary z żywicy i drewna, a ja mogę śmiało i z pewnością odpowiedzieć:
TO ZALEŻY ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Ale uśredniając i pamiętając, że najczęściej nie robię 1 sztuki tylko od razu co najmniej 10:
- 30min przygotowanie drewna w formach
- 1 godzina na przygotowanie żywicy i wylanie jej, później tydzień czekania aż całość porządnie stwardnieje. W międzyczasie jeśli ktoś się uprze można sobie już nadmiar żywicy zeszlifować, ale całość lepiej zostawić na dłuższy czas do pełnego utwardzenia żywicy.
- średnio po 3-6 minut przy każdej gradacji papieru - oczywiście czasem szybciej czasem wolniej. A gradacji jest trochę bo zaczynam zazwyczaj maszynowo od gradacji 40, później 120 i 220. Na mokro maszynowo jeszcze 400 żeby już zaokrąglić całość i pozbyć się największych rys. A później ręcznie jeszcze raz 400 - 800 - 1200 - 1500 - 2000 (czasem 2500)
- Parę minut na polerkę miniszlifierką.
Nie pracuję już na pojedynczych sztukach, bo żywica ma to do siebie, że niewiele więcej wysiłku kosztuje Cię przyszykowanie sobie 15 sztuk zamiast 1. Oczywiście wydłuża się wtedy sama obróbka, ale samo odlanie i przyszykowanie jakoś zawsze mi lepiej wychodzi gdy działam z myślą "no to teraz walnijmy sobie 30-50 sztuk". Później zawsze coś mi zostaje "na przyszłość", jest mi też łatwiej na duchu kiedy popełnię jakiś błąd bo mam w zanadrzu następne kostki przygotowane, a przy takiej formie nie trudno o błąd który niweczy całość.
Średnio wychodzi mi, że na jedną taką kostkę poświęcam ok 40 minut. Czasem wyjdzie 20, czasem 60 - dużo zależy od tego co się będzie działo w tzw. międzyczasie. Ale gdy ostatnio miałem większe zlecenie i robiłem kostki dla małego sklepu muzycznego i potrzebowali 40 sztuk, udało mi się całość zamknąć w trochę ponad 2 dniach roboczych.
Raz gdy przyszedł do mnie kumpel i chciał kostkę "na szybko" a ja nie musiałem patrzeć na każdą możliwą ryskę, udało się ją ugryźć właśnie w 20 min - ale to nie była kostka przeznaczona na sprzedaż, tylko pamiątka i do grania puncka dla którego doskonałość jest obelgą xD
Plotera laserowego zacząłem szukać do firmy po tym jak pod koniec pandemii chciałem powtórzyć wypalanie Vegvisira u stałego podwykonawcy a on zaśpiewał cenę prawie 3 razy wyższa niż dwa lata wcześniej.
Nie miałem z tym problemu, wiem jak to działa i każdy ustala swoje ceny tak, żeby firma mu się spinała - ale dla mnie to bylo stanowczo za drogo. A myśli o własnym laserze miałem już od dawna więc jedno do drugiego i zacząłem poszukiwania.
Budżet? Niestety jak to ja - jak najmniejszy, ok 3k. I wtedy doszło do mnie jak ciężko będzie. Udało mi się złapać w międzyczasie dwa większe zlecenia i budżet wzrosł do 5k ale o nowych sensownych ploterach mogłem zapomnieć.
I wtedy pojawiła się moja znajoma która zamykała firmę. Miała chińczyka który do dzisiaj jest trochę niezidentyfikowany ale ponoć na dobrym sterowniku, od słowa do słowa cenę ustaliliśmy właśnie na 5k, a sam ploter przewiozłem samemu z Podhala do Wrocławia Skodą Octavia Liftback - do dzisiaj się dziwię jak pakowne jest to auto xD
Dalej nie dogaduje się z ploterem tak jak bym chciał, dalej brakuje mi czasu żeby usiąść na spokojnie i parę rzeczy przećwiczyć. Ba - najchętniej wziałbym siebie profesjonalistę który by mnie przeszkolił porządnie przy okazji konserwując i ustawiając całość ale pod moje zastosowania daje radę i idzie mi coraz lepiej:)
Kupiłem też mały kompresor, który bardzo zmienił kwestię opaleń drewna i sklejki a w przyszłości będzie służyć też do aerografu no i próbuję dogadać z warsztatowym sąsiadem żeby na pole taśmowej zrobił mi 3mm kawałki dębu amerykańskiego który miałbym właśnie pod wypalanie bo wygląda o niebo lepiej jak sklejka.
Tak czy tak ploter dał mi nową wolność tworczą.
Jeszcze parę takich sprzętów i serio przestanę się mieścić w swojej pracowni:D
Bardzo polecam aktywne chlodzenie wody, jezeli nie masz. Szczegolnie teraz jak jest lato. Generalnie ze wzgledu na fizyke, lasery CO2 dzialaja o wiele lepiej jak jest tak z 15-20 stopni. Nie tylko wydluza im to zycie, ale tez zwieksza sprawnosc prad -> swiatlo, wiec bedziesz mial bardziej powtarzalne wyniki jak temperatura wody jest zawsze taka sama i wzglednie niska.
Rękodzieło i posiadanie własnego sklepu dalej mnie bawi.
Żebyście nie zrozumieli mnie źle - jest nadal masa momentów w których najchętniej pierdolnąłbym tym wszystkim i poszedł na spokojny etat - bez kombinowania po raz setny z reklamami i bez ludzi którzy wiszą Ci pieniądze za coś co zrobiłeś. No i bez tej wiecznej niepewności finansowej której już się trochę nauczyłem na szczęście.
No ale nadal potrafię znaleźć masę dobrego w tym moim grajdołku, a od momentu gdy mój sąsiad warsztatowy zaproponował mi spółkę i żeby wspólnie spróbować pociągnąć meble dla kotów to już w ogóle spełnia się moje małe marzenie. Pierwszy projekt to będzie tak naprawdę mała ścianka dla mnie do mieszkania - głównie po to, żeby zacząć się wdrażać jeśli chodzi o narzędzia, żeby też popracować trochę razem i zobaczyć czy się w ogóle warsztatowo dogadujemy i czy całość ma sens.
O produkcji mebli wiem niewiele. Ba, w zasadzie robiłem tylko małe renowacje - ale na szczęście wspólnik jest doświadczonym stolarzem, lubi uczyć innych więc podejrzewam, że będzie ciekawie
I to też oznacza, że zamiast wracać na etat za kółko ciężarowego i nie uczyć się nic nowego, albo znowu szukać dorywczej roboty żeby mieć na zus, zacznę naprawdę nową rzecz.
Trochę się obawiam własnych wpadek, ale kurde - mam więcej wiary w siebie niż 5 lat temu gdy zaczynałem swoją przygodę z #rozkminkrzaka i ogólnie JDG. Teraz czuję to miłe połączenie ekscytacji z małym stresem przed nieznanym.
No i zabieram się za swoje najbardziej ambitne projekty z trytem. Będzie to trwało bo idę bardzo w detal, ale wiem jedno - będzie to coś, czego nikt nie zrobił, a to już coś. Czy na pozytyw, czy na negatyw zobaczymy bo sam nie jestem pewien jak to wyjdzie, ale przynajmniej spinam tyłek i znowu tworzę po długiej przerwie.
No bawi mnie to wszystko, szczególnie że naprawdę tym razem byłem o krok żeby wracać na etat - gdyby sąsiad przyszedł tydzień później byłoby już po wszystkim.
Pora na nowe rzeczy, dzisiaj siadam do SketchUp'a którego nigdy nie miałem w rękach, coś czuję że będę klnąć xD
Hejtuny! Z okazji dzisiejszego DNIA PLANETOID #rozdajo **dla wylosowanej piorunującej osoby** zestawu Vegvisir który widzicie - nie oszukujmy się, za darmo to odpowiednia cena ( ͡° ͜ʖ ͡°)
A przy okazji jeśli ktoś chce jakimś dziwnym trafem zrobić zakupy u świecącego rękodzielnika w ten weekend uruchomiłem promocję w moim sklepie -20% na całe zamówienie, kod "hejto". Żadnych limitów, działa w całym sklepie i na wszystkie pozycje.
Napiszę to samo co na wykopie: u mnie dużo się dzieje, jak zawsze firmowo wzloty i upadki. Szukałem przez moment etatu (tak, znowu za kółkiem ciężarowego) ale tydzień temu wpadł mi jeden klient i temat który uratował moją sytuację, bo zamówił 10 projektów trytowych co dla mnie oznacza dużo pracy ale też duży zarobek.
Później pojawił się w moich drzwiach znajomy który szukał partnera biznesowego, by zrealizować jego pomysł robienia mebli dla kotów. Nie wiem, czemu jest zawsze tak, że wszystko jest na raz ale dogadujemy szczegóły i całość jest tak za⁎⁎⁎⁎sta, że jeśli tylko będziemy się dogadywać będę mieć szansę żeby nauczyć się nowych rzeczy i jednocześnie działać już nie pojedynczo, a we dwójkę o czym od dłuższego czasu marzyłem.
Praca w pojedynkę ssie. Jeśli będzie chemia między nami i nie będzie problemów komunikacyjnych, mam biznesowego partnera którego szukałem przeszło od 2 lat.
Więc w przeciągu w zasadzie dwóch miesięcy miałem skok od szczerych podliczeń 5 lat mojej działalności i zastanawianiu się "czy to ma jeszcze sens i czy mam na to jeszcze siłę", po "mam tyle pracy, że nie ogarniam i jest szansa w końcu zarabiać normalnie jak człowiek", co przyznam się rękodzielniczo nie zdarzyło się już od przeszło roku bo jestem tragicznym marketingowcem xD
Ciekawy rollercoster, nie powiem. Jeśli bym się poddał miesiąc temu, albo gdybym złapał naprawdę dobrą pracę za kółkiem marzenia o tworzeniu dużej pracowni rękodzielniczej i pracy na swoim oddaliłyby się pewnie o lata, a tu proszę - niespodzianka.
No i w kolejce czeka pisany przeze mnie artykuł odnośnie trytu - jestem na końcówce, prawdopodobnie będzie też w formie filmu więc będę się chwalić jak już coś posklecam.
Wielkie podziękowania dla @Krzakowiec. Przesyłka dotarła do mnie bardzo szybko i powiem wam, że zdjęcia nie oddają tego jak ładnie i z dbałością o szczegóły jest to wykonane.
Zachęcam do zakupu w sklepie Krzakowca bo robi piękne rzeczy. Wielki szacun za zdolności i włożoną pracę.
Dżem dobry witajcie ponownie na #rozkminkrzaka ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Dostałem zlecenie zrobienia kostek do gitary ze wzorem w klimatach wikingów/słowian - rezultat widzicie na zdjęciu + w komentarzu filmo-teledysk z procesu robienia całości jeśli kogoś to interesuje. Pierwszy raz nagrywałem cały proces pracy i choć całość trwała lekko 5x dłużej niż zazwyczaj jestem naprawdę zadowolony z tego jak to wyszło. No i mogłem w końcu użyć do czegoś swojej muzyki i zrobić małe #pokazmorde
Jako, że pewnie pojawi się to pytanie - z klientem umówiliśmy się na 200zł z wysyłką i oczywiście pudełkiem.
Po paru niemiłych przygodach miałem już nie robić indywidualnych wzorów bo rozwalało mnie to warsztatowo ale zaczęła mi się trochę nudzić powtarzalna praca więc naprawdę z chęcią wróciłem do kostek.
Już kiedyś kombinowałem z tą formą bo sam grywam na gitarze i chciałem mieć coś "szczególnego" dla siebie a cholernie lubię połączenia drewna i żywicy. Celowałem jeszcze w świecącą ale pierwszą kostkę którą sobie zrobiłem złamałem, zaś przy drugiej rozciąłem palec na szlifierce do tego stopnia że miałem przerwę na 2 tygodnie od pracy. Przy robieniu takiej kostki są dwa problemy:
1) GRUBOŚĆ: Z grubości nie jestem w stanie zejść - mój max co byłem w stanie osiągnąć to ok 2mm co oznacza, że kostka jest naprawdę twarda z zerową elastycznością względem wielu normalnych kostek to gitary. Próbowałem różnych żywic, miałem poliestrową która była delikatnie elastyczna ale niestety to odbijało się na drugim problemie czyli:
2) WYTRZYMAŁOŚĆ: żeby się nie rozpisywać po prostu zrezygnowałem ze zwykłego połączenia drewno + żywica - pomimo tego, że wizualnie piękne po prostu rozpadały się po paru użyciach właśnie na łączeniu. Więc teraz całość zalewam minimum na 2-3 razy a podczas szlifowania jedną stronę zostawiam w całości z żywicy, zaś po drugiej stronie zostawiam warstwę ok 1mm drewna. Dzięki temu całość jest użytkowa a nie tylko jako ciekawostka. Oczywiście jako, że to ręczna robota nie mam zamiaru twierdzić że takie piórko będzie żyć wieki, ale podejrzewam że prędzej się zgubi jak rozwali
Duża zagwozdka którą miałem to czy wzór będzie ładny i widoczny po wypaleniu, ale na szczęście po paru próbach na podobnym drewnie ploter bardzo ładnie wypalił dwa wzory - pierwszy to okrąg z Vegvisira, drugi to znak Welesa który osobiście uwielbiam. Był plan na wypalenie młota Thora, ale niestety były zbyt szczegółowe żeby przy tak małej wielkości (ok 5mm) i moim upośledzeniu graficznym w ogóle się w to bawić także poszedłem w stronę sprawdzonych wzorów które już posiadałem i przećwiczyłem z laserem.
Jedno co mogę radzić jeśli ktoś robiłby jakiś wzór w podobnych pracach: Róbcie to pod koniec całego etapu. Gdy zrobiłem na samym początku musiałem cholernie uważać podczas szlifowania żeby nie zetrzeć wzoru a i tak nie było idealnie - lepiej zrobić to już po dokładnym wyszlifowaniu i ukształtowaniu danej rzeczy.
Nosi mnie powoli żeby zacząć tworzyć miejsce, gdzie chętni mogliby się podpytać konkretnie o rzeczy związane z żywicą w biżuteryjnej formie - czy YT to dobre miejsce na coś takiego (robić filmy, pokazywać, pytania czerpać z fanpage?) czy lepiej może iść w inną stronę? Podpowiedzcie, bo w sumie jestem ciekawy co myślicie - filmów na temat żywicy jest masa, ale nosi mnie na zrobienie czegoś "swojego"
Rękodzielniczo rzecz biorąc od zawsze chciałem coś tworzyć. Kiedyś scenariusze, później opowiadania, muzykę i filmy. Ale ja jak to ja bardziej marzyłem jak działałem - muzykę walnąłem w kąt, opowiadania przestały mi się zgrywać w jedną całość a za filmy nigdy się nie wziąłem.
Później jakimś dziwnym trafem zająłem się zajawkowo biżuterią co po paru latach zaowocowało własnym warsztatem. A ja teraz wykorzystuję to, że od zawsze chciałem coś tworzyć ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Jak już kiedyś pisałem dorwałem aparat i zacząłem trochę nagrywać więc wrzucam mały zbitek filmów z mojego warsztatu i nie tylko.
Zapraszam do obserwowania/czarnolistowania #rozkminkrzaka
Polska się wali a ja przestałem się już oszukiwać że "my nie jesteśmy jak Węgry czy Turcja" ( ͡° ʖ̯ ͡°)
Jedyne co mogę robić to się z tego wszystkiego śmiać, jeździć rowerem po swoim szpitalu, wspierać protesty i na nie chodzić jak będą w moim mieście. Ale jakbym miał ten burdel zwany Polską brać na poważnie to serio zgruzowałbym się albo zamienił szpitalo-warsztat na psychiatryk xD
Po ponad 20 latach wkurwiania się na siebie na to jaki jestem i po tułaczce po terapeutach dostałem parę miesięcy temu diagnozę: dorosłe ADHD.
Moje wzloty i upadki zaczynam trochę bardziej rozumieć, tak samo najczarniejsze chwile w które wpadałem a które sprowadziły mnie na moje własne dno w którym nic nie mogłem robić prócz spania.
Terapia zaczyna trafiać a ja po raz 50 odnajdując nową zajawkę trochę bardziej rozumiem czemu tak łatwo odnalazłem poprzednie 49 i czemu tak szybko mi się nudziły.
Wróciłem do pracowni która była moim więzieniem przez pewien czas a teraz zaczyna być znowu drogą do wolności tak jak to było w założeniu.
Dorwałem też kamerę o której marzyłem pół życia, zapisałem się na warsztaty filmowe bo dziwnym trafem nadarzyła się taka okazja i siedzę po godzinach w swoim warsztacie by na 12 letnim kompie próbować zmontować coś własnego umiejętnie zagłuszając głos pt. "chodząca porażka".
Tyle lat straconych na obijaniu samego siebie jak worek treningowy, ja pi⁎⁎⁎⁎le.
Ale w końcu przyda mi się własna muzyka do czegokolwiek ( ͡° ͜ʖ ͡°) A jak będę chciał robić z tego płatne reklamy na fb/insta (których jak nic potrzebuję jeśli chce się utrzymać firmowo) przynajmniej nikt się nie przypieprzy do praw autorskich xD
Diagnoza nie wywróciła o 180 stopni mojego życia, tak samo leki. Chciałem tego bo wiem, że niektórzy tak mieli ale niestety nie ja.
Różnica jest bardzo subtelna, ale pierwszy raz w życiu rozumiem samego siebie a to dla mnie naprawdę dużo.
Odzyskałem też siły na życie co było moim celem idąc na terapię i całe szczęście NieŻona umiejętnie mnie do tego kopnęła - bez niej pewnie nigdy nigdzie bym nie poszedł i to prawdopodobnie jeden z przykładów dlaczego faceci żyją statystycznie krócej. To i wieczory kawalerskie oraz głupie pomysły z najlepszym kumplem xD
Powoli rozumiem też czemu tak bardzo wszystkiego się boję jeśli chodzi o moje działania. Schemat porażki to d⁎⁎⁎ka jest. A tekst "j⁎⁎ać perfekcjonizm" jak nic musi wylądować na mojej warsztatowej szafce, bo mam już dość twórczego paraliżu.
@Krzakowiec dzięki za podzielenie się swoją historią i witam w klubie. Na początku miałem tu zamiar pisać na autorskim tagu #adhddoroslych ale doskonale wiesz, jak to z planowaniem w ADHD bywa.
Z chęcią dorzuciłbym parę groszy od siebie, jakby utworzyła się jakaś społeczność.
@Krzakowiec Jezy, jak to przeczytalem + pare komentarzy, to pasuje do mnie, tylko ja zawsze sobie mowilem brak zaplecza/pieniedzy/czasu/cos innego bylo w priorytetach ale zawsze skakalem miedzy zainteresowaniami ( ͡° ʖ̯ ͡°)
kowalstwo - na poczatku 3 dni przerylem internet i literature, z wypiekami ogladalem filmiki i wyobrazalem sobie piekne kute rzeczy przeze mnie ale odpuscilem sobie bo kowadla mega drogie
Malowanie (Bob Ross) - mialem strzal przez rok czasu gdzie nic mi nie przeszkadzalo, ani brak pieniedzy, ani brak warunkow. Juz kilka dobrych lat jak nie malowalem
Drukarka 3D - podobnie jak z kowalstwem, jak w 2010 trafilem na artykul to tez, tydzien z zycia wyjety (fakt, mialem wtedy 17lvl) i juz z drewna robilem elementy konstrukcji, przez pewien czas pozniej tez projektowalem (bez CADow) swoje koncepcje drukarek - gdzies watek mi sie zgubil i po paru latach kupilem xD
Zegarmistrzostwo - ile ja w siebie wbilem wiedzy i nakupowalem sprzetu - nie, nie ma sensu tego robic bo nie mam jednego czy drugiego drogiego narzedzia, wiec nie moge osiagnac poziomu napraw/restaurowania jak na yt pokazuja ludzie ktorzy robia to juz 10-20 lat
Modelarstwo - juz mi sie znudzilo bo nie mam areografu by tak ladnie pomalowac modele jak ludzie na ktorych chce sie wzorowac
itd/itp tego bylo pelno, ale ostatnimi czasy po prostu ignoruje moje wyobrazenia (sukcesu) ale to dziala w druga strone, zeby podjac dzialania i ignorowac porazke, czasami za malo sie przykladam...
Ostatnio zajaralem sie szlifowaniem kamieni, od miesiaca maszynka samorobka stoi, bo nie moge uzyskac efektu jak na filmikach z yt ( ͡º ͜ʖ͡º)
Robię ostatnio trochę skrzyneczek prezentowych bo testuję coś pod swój sklep. Mam idealną okazję na przetestowanie - mój kuzyn ma 18 urodziny, a że już raz swój pokój wysadził czuję że duszy młodego chemika spodoba się tryt xD
a skad zamawiasz tryt (czy to już tajemnica handlowa) i czy mozesz dac jakieś zdjecia jak wygląda taki proces twórczy zrobienia takiej fiolki? albo samą taka fiolkę w powiekszeniu?
wspominasz o sklepie - możesz też rzucic na pw w co sie bawisz?
A co do trytu mówiąc szczerze zamawiam z bardzo różnych miejsc bo szukam "ideału" którego nadal nie znalazłem i o który ciężko.
Ale najłatwiej na dzień dzisiejszy kupić na eBay.uk - wpisz trigalight. Problem to cło+ ewentualne dodatkowe opłaty które mogą być gdy paczka do Ciebie przychodzi ale +- fiolka kosztuje wtedy 130-180zł od sztuki w zależności od rozmiaru, masz pewność że dojdzie i jakość jest bardzo spoko.
Innych źródeł nie polecam bo już wielokrotnie się sparzyłem albo wtopiłem (albo zgubiłem, albo służba celna się przypieprzała i generalnie były jakieś jazdy)
A eBay jest łatwym pewnikiem dla kogoś kto chce tylko jedna czy tam klilka fiolek.
A jakby ktoś chciał więcej... Coż, piszcie do mnie, coś mogę wykminić
A co do filmu - zrobię! Teraz jestem na etapie robienia filmiku jak robię kostki do gitary, jestem bardzo ciekawy jak to wyjdzie całościowo i czy przypadkiem nie usunąłem sobie części nagrań, ale z trytem też zrobię bo to mój ulubiony temat