Meh, wczorajszy, wieczorny, wpis zamiast wylecieć na hiejto poszedł w kosmos. Na szczęście jest zapisywanie, więc możecie go przeczytać:
No dobra, okłamałem was, choć sam tego nie wiedziałem.
Oto i jestem, brudzący łapy w 40-letnim syfie. Więcej informacji po 23:00.
A teraz kontynuacja.
Nie wiem co nie działa, bo pompa robi pompowanie, a regulator ją wyłącza. Tyle tylko, że paliwa leci tak ciut ciut. W zbiorniku coś tam na dnie widać gruzu, ale nie jakoś specjalnie dużo. Skarpeta na pompie ciemna ale czysta.
Dziś po robocie jadę do sklepu dobrać jakiś zamiennik, choć mam przeczucie, że będzie ciekawie. Pompa nie może być większa, bo rewizja w karoserii i zbiorniku jest mała, a wyciąganie pompy wymaga kilkukrotnego jej obracania.
Poza tym "fok mi". Zaczął przeciekać amortyzator przedniego widelca w bicyklu. No srogo, bo ma jakieś trzy lata.
Uwaga, bardziej będzie to zapowiedź, bo jeszcze nie grzebałem.
Prestiżowe Gruzeratti bardzo fajnie jeździło jak na prawie zgodnie z serwisówką naprawione gaźniki. Była moc, było przyspieszenie, szło laczka zakręcić w miejscu.
No i już nie bardzo się da. Filtr paliwa jest prawie pusty, jak coś leci z rurki do niego to bardzo delikatnie. W zbiorniku wciąż jest sporo paliwa, więc zakładam samobójstwo pompy lub zebranie syfu na smoku.
Miałem zrobić więcej, ale dopiero po tej dłuższej przerwie odświeżałem wiedzę co mam zrobione.
Skończyłem składanie mechanizmu wycieraczek, który do samochodu trafił ze dwa tygodnie temu. Założyłem też ramiona i pióra wycieraczek, a na koniec śruby mocujące spotkały się z zaślepkami. Jest lepiej. Jeszcze podokręcać dwie nakrętki ozdobno-mocujące i będzie tip top.
Pióra wycieraczek są mocowane w archaiczny sposób pokazany na trzecim zdjęciu. Nie wiem jak to się nazywa, ale Marcin ma problem znaleźć na swoje potrzeby wycieraczki lub adaptery do takiego mocowania.
Nie mogłem zamontować zamka maski, bo po ocynkowaniu wszystkich elementów metalowych śrubka od dociskania linki (regulacja) nie wchodzi w gwint, przez co będę mógł zamknąć maskę i nigdy już jej nie otworzyć ;( Cóż, nikt nie wie, nikt nie grzebie.
Nie mogłem też zamontować puszki filtra, bo wypatrzyłem brak śruby M8 mocującej przegub kolumny kierowniczej na wieloklinie. Stara śruba chyba poszła do kosza albo co, a nowej nie mam. Tam musi być jakaś twardsza, więc jakoś w przyszlym tygodniu odwiedzę Marcina, z którym widziałem się... dziś.
Zaszedłem dziś do garażu zamontować dyszę spryskiwacza po malowaniu i z nową uszczelką, odrdzewić trochę wlot powietrza, zamontować nowy łącznik kolumny kierowniczej, zmienić filtr paliwa i ostatnie świece.
Kręciłem sie dość sporo wokół samochodu, ale tylko z czołówką. Nagle coś białego, wystającego z lusterka, przyciągnęło moją uwagę. Zdjęcie załączam.
Nie mógł włożyć za wycieraczkę, bo zdjąłem je i są tylko otwory
To sąsiad parkingowy, który parkuje dwa stanowiska obok. Niemiec. Pogadaliśmy w grudniu chwilę.
No dobra, wrzucasz jakieś zdjęcia części niewiadomego pochodzenia pisząc, że to z gruza, a w sumie to nie wiadomo co to za auto. Dwa lata zaraz będą, a tu wciąż nic.
Ok, już się poprawiam!
Wikipedię pominę, możecie sobie samodzielnie ją odnaleźć, skupię się na smaczkach, esencji, historii mniej znanej.
Jest to samochód, to zaskakujące, segmentu E, znaczy już prestiżowy, produkowany dawno temu (najmłodszy skończy w tym roku 39 lat). Podczas produkcji był jeden lifting. Producent miał pod górkę, ale właściwie to sam to sobie zrobił wraz z rządzącymi w tamtym czasie politykami. Trafił w bardzo słaby moment ekonomiczny kraju, ale także jakościowy producenta. W zamyśle miał to być następca udanego P6 ze stylistyką sportowo-luksusową, ale cięcia kosztów i tandetna jakość produkcji wraz z jakością montażu (hehe, specjalnie wybudowane dla tego samochodu Solihull) pogrążyły wielkie plany. Zamiast stać się ratunkiem brytyjskiej motoryzacji, stał się pośmiewiskiem i zakończył pewną erę.
Był produkowany w kilku-kilkunastu konfiguracjach, ale właściwie nie miał jednego imienia. Nazywanie go SD1 to tak naprawdę używanie nazwy prototypu pochodzącej od działu projektowego (fun fact: nie było SD2 i kolejnych). British Leyland uznał, że nazywanie go od pojemności silnika to wspaniały pomysł, tylko... P6 miał takie samo nazewnictwo i to mogło być mylące. Podobnego fikołka zrobiło FSO za PRL. Zamiast sprzedawać pod marką Polski Fiat zaczęli 125p eksportować pod nowymi markami, których zachodni odbiorca wcale nie kojarzył i nie darzył zaufaniem.
Co ciekawe, montowano tylko dwie skrzynie biegów - automatyczną 3-biegową oraz manualną 5-biegową.
Mocno ejtisowy styl jest widoczny bardziej w wersji poliftowej. Deska z zegarów kubełkowych stała się panelem kontrolnym samochodu. Dodano komputer pokładowy i to taki dość rozbudowany, są elektryczne szyby, szyberdach, zamki włącznie z bagażnikiem i lusterka, do tego tempomat i klimatyzacja, a także spryskiwacze przedniej szyby aktywowane przy odpowiedniej prędkości, halogeny, dużo dodatkowego chromu. Fotele: do wyboru coś klasy weluru lub pełna skóra.
Podczas opracowywania samochodu założono, że musi być łatwy w produkcji na prawidłową stronę i tę mniej prawidłową. Dlatego też nawiew powietrza pasażera w desce rozdzielczej jest w miejscu kolumny kierowniczej, a otwory na wycieraczki występują w każdej wersji i wystarczy wyjąć gumowe zaślepki żeby zacząć robić podmiankę. Znalazły się także dwa schowki - pasażera i kierowcy. Z lampek - są na słupkach B i C, przy czym te na słupkach C są włączane oddzielnie na obudowie, a na słupkach B z przycisku na desce. A propos deski, to opcją było drewno. Nie plastikowe, a prawdziwe, choć w rzeczywistości to jest grubo lakierowany na wysoki połysk fornir (u mnie czeczot z korzenia albo coś takiego, na bogato, bez przekąsu) położony na stelaże ze sklejki.
Lusterka nie składają się w standardowy sposób. Są zamontowane na sprężynach, przez co po ich odgięciu wracają do swojej pozycji wyjściowej.
Pod podłogą bagażnika znajduje się wnęka na koło zapasowe. Ale zmieści się też obok całkiem dorodny dzik upolowany na drodze
Uszy do holowania są ukryte plastikami pod przednimi kłami pod zderzakiem.
Z tyłu samochodu występują jakieś technologiczne uszy oraz kątowniki technologiczne, nigdzie nie zostały opisane, ale podobno można za kątowniki podnosić cały samochód. Znajdują się one w rogach nadwozia pod zderzakami.
Gdzieś w okolicach opracowywania poprawek do liftingu zaplanowano wprowadzenie wtrysku paliwa, choć stosowano go tylko w silnikach V8 i to też opcjonalnie. Dla zwiększenia prestiżu na pasku z tyłu z nazwą dodano czerwony napis EFi (Electronic Fuel injection).
Występowała też usportowiona wersja Vitesse, obniżone zawieszenie, V8 w standardzie, nakoksowane dodatkami ile się dało, no i przede wszystkim naklejka na boku sugerująca, że "to ten wzmocniony".
Jak odróżnić Mk1 od Mk2?
Wycieraczką tylnej szyby (brak w Mk1), deską rozdzielczą, przednią dokładką pod zderzakiem.
@macgajster największa beka że SD1 czyli Special Division miało być nową serią aut, specjalną dywizją ( ͡° ͜ʖ ͡°) stąd nazwa XD a po tym jak SD1 udupił jakościowo to poprzestano na "jedynce", chociaż prototyp SD2 powstał, ale jako Triumph XD marka która zwinęła się jeszcze w latach 80.
Z takich ciekawostek, SD1 po zakończeniu klepania w jej wysokości Britisz Lejland XD składano krótko w Indiach, jako Standard 2000 jak pamiętam XD A, i Rover SD1 wystąpił w grze The Getaway oraz w filmie Snatch i teledysku The Human League ; ) https://www.youtube.com/watch?v=uPudE8nDog0
Robię porządek z łącznikiem elastycznym kolumny kierownicy. Ten co był, po rozebraniu, ukazał oznaczenie "83" w kółku, czyli rocznik 1983. Oryginalny, fabryczny łącznik tego samochodu. Nic dziwnego, że po 40 latach wygląda jak wygląda.
Żeby jednak dorwać się do tego kawałka gumy musiałem zdjąć mocowanie z wieloklinu maglownicy. Śruby tak się zapiekły, że dopiero mając wszystko w imadle mogłem je ruszyć.
Po umyciu i wyszczotkowaniu mocowania na wierzch poszły trzy warstwy czarnego matu ze spreja.
Dziś pierwszy dzień po L4 od #elektrokolchoz, więc zrobiłem wypad do garażu. Podziemny, więc temperatura nie spadnie poniżej 10 czy 15 stopni. Zabrałem się za kolejne ramki drzwi oraz przeszlifowanie tej zrobionej żeby nałożyć warstwę końcową. Skleroza nie boli, zapomniałem taśmy malarskiej, widać nie jestem jeszcze do końca umysłowo sprawny po chorobie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Skoro jednak tak, to mogłem przeszlifować wszystkie pozostałe ramki poza zasięgiem papieru ściernego wchodzącego w chromy. Tak przygotowane ramki otrzymały smarowańsko kwasem fosforowym, potocznie zwanym fosolem. Co prawda chyba mu się zwietrzało i słabo działa, ale to więcej niż nic.
Czytałem podczas wypoczynku na temat demontażu mechanizmu wycieraczek, który ewidentnie zbyt wolno działał. Do jego wyjęcia, ha tfu, haynes napisał "należy wyjąć zamek maski silnika żeby wyjąć mechanizm. Takiego. Nie mam tak dużego śrubaka krzyżowego, a podchodzący rozmiarem płaski chrupie w rączce bakielitowej. Próbowałem przesuwać całość w podszybiu i gdyby wycięcie wlotu powietrza było szersze o 1-2 cm, to wszystko by wyszło w całości.
Popatrzyłem jednak na mocowania i okazało się, że ramiona da się prosto oddzielić - na każdym ramieniu było po jednym pierścieniu segera typu e-clip. Cięgna wyjąłem, następnie od, moim zdaniem, zbędnej listwy odkręciłem silnik.
Wyciągnąłem. Całe. W kawałkach. Bez wyjmowania zamka. Potrzymaj mi piwo!
Jutro rozkładam i myję, część pójdzie do ocynku, kilka gumowych części muszę wydrukować, silnik do przejrzenia i smarowania.
A lampkę po przeróbkach muszę nieco uzdatnić, bo magnesy są za słabe i nie trzymają wystarczająco mocno Na szczęście producent Rovera przewidział to i zrobił odpowiednie otwory od spodu maski (▀̿Ĺ̯▀̿ ̿)
Czej czej, weź mi powiedz co robi fosol z aluminium. Tak serio pytam, nigdy nie słyszałem, ani nie używałem.
Co do silnika wycieraczek- szanuję w uj podejście i znalezienie optymalnego rozwiązania! Jedyny zgrzyt który widzę to to, że- może poczebowałbyś lepszych narzędzi? Wiem że ogryzkami też można działać. Ale jak ci czegoś brakuje, a nie masz nawet substytutu- to wypadałoby uzupełnić braki x) Następnym razem na skupie szukaj śrubokrętów x)
Magnesy będziesz kupował, czy wyciągniesz z jakiego starego dysku? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@DonRzoncy z aluminium to nie wiem, bo ramki są stalowe. Na stali wyżera rdzę i zostawia sam czysty metal.
Aj waj. Potrzebuję takiego dużego śrubokręta raz na ruski rok. Choć może lepiej by było kupić, odkręcić, rozebrać zamek i oddać do ocynku, po czym zmontować na czysto W wuwie w sensownym promieniu nie ma złomów. Wiesz, eko, sreko, te sprawy -,-
Niby mam jakieś z dysku, ale w stopie lampki jest wyznaczone miejsce. Muszę popatrzeć co będzie lepsze.
Zamówiłem w weekend części aparatu zapłonowego. Okazuje się, że może i jest kilka różnych marek brytyjskich, ale korzystają z takich samych części miksując je. Kwestia poszukania i to sporego, bo numery identyfikacyjne są różne.
Wczoraj przyszła paka, dziś wybrałem się wymienić. Dobrze, że po drodze z pracy do domu, a nie w przeciwnym kierunku jak rok temu
Auto stoi, nic mi nikt nie objechał, więc chyba spoko. Tuż obok stoi za to jakiś starszy opel pod plandeką.
Palec rozdzielacza, ten poprawny, jest po lewej stronie na zdjęciu. Z czego pochodzi ten, co był - nie wiem. Palec pasuje, jest dobrze.
Zabrałem się za przymierzanie kopułki, pasuje, idenTICO. Tylko... zauważyłem nieregularną linię na korpusie. Po przyjrzeniu się bliżej widać już dokładnie - to pęknięcie, przez całą kopułkę. #yafud
"Harlej muj to jest to, hoham goOo..." ( ͡ಥ ͜ʖ ͡ಥ)
@LaMo.zord niby tak, ale nowa kopułka, więc za całą zapłaciłem. Jak peknięta to się rozłazi po montażu, a jak pęknie do końca albo dostanie się wilgoć, no to ten
Prestiżowy gruz został oficjalnie zabunkrowany na zimę. Nie dało się zmieścić przodem, kolumny przeszkadzały i ten w rzędzie naprzeciwko, żeby "wytyłować" i wjechać przodem w swoje, także. Tak też będzie dobrze.
W planie, z pamięci:
wybadać co jest nie tak, że źle działa silnik. Teraz obstawiam kopułkę i palec rozdzielacza. Łącznie jakieś 80 cbl za nowe. Nawet są osiągalne. Do tego zobaczyć czy nie jest przesunięty zapłon o 180 stopni (znowu).
Zregenerować pompę sprzęgła, bo się z niej kropi po geju na wykładzinę.
Pomalować z pędzla ramki szyb w drzwiach póki nie są w bardzo złym stanie.
Porobić drobne zaprawki w miejscach dziabniętych przez rudą.
Wytargać i zregenerować mechanizm przednich wycieraczek.
Jak to napisał Marcin widząc zdjęcia: "Chłopie, one są w cholerę wypalone!"
Platynki* właściwie nie istnieją. Są nierównoległe, żeby jakkolwiek odpalał trzeba je ustawić na odległość <0,15 mm, gdzie książkowo ma być 0,35 - 0,40 mm. Dziękuję pan francuz, że tego nie zrobili, choć ewidentnie grzebali tak żeby to chociaż odpalało. Pierwsze zdjęcie jak to wyglądało przy rozwarciu (no, prawie, ale słabo widać jak się stoi obok). Drugie po wciśnięciu listka 0,35 mm.
Koszt całego przerywacza: 27 zł.
Koszt nowego kondensatora (dla pewności): 22 zł.
Kopułka może zostać, nad palcem jeszcze się zastanowię i może też coś dobiorę.
'* - platynki czyli styki przerywacza aparatu zapłonowego. Jest to w uproszczeniu przełącznik z dużą wytrzymałością na wyższe napięcia, iskrzenie i takie podobne zjawiska niszczące powierzchnię styków. To w ramach #hejtouczyhejtobawi
@macgajster Kurła zawsze powtarzam- jak samemu nie zajrzysz- to nigdy pewności nie masz. Pięknie je powęgliło, ni ma co. Zrób po swojemu to przynajmniej pojeździ.
Byłem dziś u pana Bączka na Omulewskiej. Polecił go Marcin, bo chciałem ustawić gaźniki.
Droga trochę średnia, choć jechałem koło 13:15, no ale korki, przebudowy, te sprawy. Do tego ten przeklęty brak mocy przy niskich obrotach.
Dowiedziałem się, że gaźników to nie ma co ruszać, bo dobrze ustawiłem, ale coś ewidentnie z rozrządem albo zaworami jest nie tak. Prawdopodobnie trzeba zdjąć czapkę. Znowu. Meh.
Na szczęście przyczepiło się do mnie jakieś przeziębienie :<