Wiele elementów może powodować niepłodność, m.in. czynniki zakaźne, środowiskowe, genetyczne, zaburzenia hormonalne, leki, a nawet dieta: nadwaga, stres czy brak aktywności fizycznej. Te czynniki mogą mieć wpływ na płodność zarówno kobiet, jak i mężczyzn, powodując niemożność zajścia, a także donoszenia ciąży. Choroby cywilizacyjne — a wśród nich niepłodność — dotycząca coraz większej części społeczeństwa. Czy możemy zatem spodziewać się w nadchodzących latach prawdziwej „epidemii niepłodności”? Czy w rozwoju cywilizacyjnym i zmianie stylu życia możemy dopatrywać się przyczyny problemu z dzietnością?
***
Autorzy:
mgr Magdalena Okruta, lek. Adranna Graniak, lek. Jan Jurgiel
Do pestycydów i herbicydów najmocniej wpływających na obniżenie płodności zaliczamy: dikamba (spadek o 49%), glifosat (39%), fosforany organiczne (25%) i tiokarbaminiany (24%) (Pizzorno 2018).
no proszę, a jeszcze kilka lat temu czytałem od sponsorowanych trolli, że glifosat jest biologicznie obojętny.
potem te same trolle naganiały na szczepienia na odrę, a jak kampania grzesiowskiego i podobnych w temacie odry nie wypaliła to przerzucili się na wychwalanie szczepień przeciwko covid.
Dotyczy on kwestii zatruć, w tym śmiertelnych, tak teraz popularnym muchomorem czerwonym.
W ostatnich latach obserwujemy swego rodzaju boom na stosowanie muchomora czerwonego jako paramedykament, żywność i środek psychoaktywny. Konsumenci uważają, że substancje w nim zawarte umożliwiają przeżycia mistyczne, leczenie chorób cywilizacyjnych i nowotworów.
Chociaż na powyższe owocniki Amanita muscaria stosuje się od możliwe że tysiącleci, wydaje się, że działania te nie są do końca potwierdzone przez naukę.
W latach 1999–2018 odnotowano ponad 145 000 przypadków zatruć grzybami, które zostały zgłoszone do amerykańskich ośrodków zatruć. Tylko 0,04% z nich zakończyło się zgonem. Wśród 23 przypadków śmierci, które zanotowano miedzy 2010 a 2018 tylko jeden z nich był związany ze spożyciem muchomora czerwonego. Niemniej cały czas notuje się przypadki zatruć, także ostrych, także kończących się zgonem.
W dawnej farmacji, powszechną metodą przeprowadzania procesu dygestii było zakopanie naczynia zawierającego mieszankę surowców leczniczych i rozpuszczalnika w stercie końskiego łajna lub mieszanki końskiego łajna i wapna palonego, a następnie spryskiwanie ich od czasu do czasu niewielką ilością wody.
Inną metodą było postawienie naczynia na słońcu z lustrami umieszczonymi tak, aby odbijały promienie na zawartość. Ilustracje z epoki wskazują, że czasem zamiast luster używano kryształowych kul.
Metoda korzystająca z łajna została unieśmiertelniona w niektórych, dawnych recepturach na ocet złodziejski.
Czym były i jak mogły działać octy złodziejskiej? Jakie powidełko stosowano na epidemie od starożytności do XIX w.? Jak opracowano w XVIII-wiecznym Wrocławiu matematyczny model ospy? Jakie postacie leku wykonywano z ambry, i co ma ona wspólnego z bursztynem? W jaki sposób próbowano leczyć choroby zakaźne aromaterapią? Jak leczono choroby weneryczne w starożytności?
To tylko niektóre z tematów, które poruszamy w nowo przygotowanej monografii "Epidemia: historyczne metody leczenia i prewencji".
Do książek zamówionych w przedsprzedaży dodajemy tematyczną, specjalną zakładkę oraz podpis redaktora tomu — Aleksandra K. Smakosza (jak chcecie zindywidualizowaną dedykację, napisać proszę w uwagach do zamówienie ;))
Najczęściej kojarzoną z muchomorem czerwonym substancją chemiczną jest muskaryna, od której wywodzi się nazwa receptorów w układzie nerwowym. Okazało się jednak, że to nie muskaryna jest związkiem odpowiedzialnym za działanie psychoaktywne grzyba. Z A. muscaria wyizolowano i zbadano wiele substancji, z których wyszczególniono dwie najważniejsze pod względem farmakologicznym – kwas ibotenowy i muscymol. Kwas ibotenowy wykazuje strukturalne podobieństwo do kwasu glutaminowego, dzięki któremu oddziałuje na receptory tego neuroprzekaźnika, w konsekwencji czego działa stymulująco na ośrodkowy układ nerwowy.
Muscymol działa analogicznie odwrotnie – depresyjnie. Pod względem molekularnym wykazuje podobieństwo do kwasu γ-aminomasłowego (GABA), co daje mu zdolność hamowania neurotransmisji w ośrodkowym układzie nerwowym. Ponadto w badaniach in vivo na myszach i szczurach zaobserwowano wzrost poziomu serotoniny i dopaminy w mózgu po dootrzewnowym podaniu muscymolu i kwasu ibotenowego.
Muscymol jest produktem dekarboksylacji kwasu ibotenowego, do której dochodzi podczas takich procesów jak ogrzewanie, trawienie czy suszenie. Obie substancje łatwo rozpuszczają się w wodzie, dlatego odwary i napary z muchomora czerwonego również mają właściwości psychoaktywne. Wbrew pozorom nie bez znaczenia pozostaje fakt, że właściwości psychoaktywne ma również… mocz osób, które spożyły muchomora czerwonego. Obecność obu związków stwierdza się w urynie godzinę po spożyciu grzybów, przy czym stosunkowo więcej znajduje się w niej kwasu ibotenowego niż muscymolu. Te właściwości farmakokinetyczne umożliwiły powstanie osobliwej praktyki wśród plemion syberyjskich.
@Bankrut.pl Trzeba go ususzyć, potem trzymać w słoiku z uszczelką 3-6 miesięcy, co jakiś czas trzeba otwierać słoik, jak dobrze pamiętam. Po takim czasie praktycznie cała trująca substancja zmieni się w psychoaktywną.
Ogólnie po samym wysuszeniu też się nada do zjedzenia, choć trochę będzie w nim trującej substancji i może być jakieś rzyganko albo biegunka
Epoka Odrodzenia to czas artystów, uczonych, twórców, odkrywców, osób o wielkiej inteligencji, energii, pragnieniu wiedzy i dążeniu do władzy człowieka nad siłami przyrody. Jedną z takich osób był Mikołaj Kopernik (1473–1543), który zdobył nieśmiertelność odkryciem rozpoczynającym rewolucyjny przewrót w przyrodo-znawstwie. Był duchownym z woli wuja i opiekuna Łukasza Watzenrode (biskupa warmińskiego), artystą dla wytchnienia, filologiem, politykiem i żołnierzem z konieczności, kartografem, ekonomistą z przypadku, lekarzem z wykształcenia i upodobania, a uczonym z łaski Boga i w imię umiłowania prawdy.
Jakie leki ordynował Kopernik? Jak walczył z epidemiami? Jak wyglądała jego edukacja?
***
Nowy tekst na stronie: biogram Mikołaja Kopernika, autorstwa mgr Agnieszki Banaś
Na okładkowej ilustracji z połowy XIX w. widzimy barbera-chirurga przed sklepem z surowcami leczniczymi (apteką; możliwe, że to jego własny sklep). Dzieło to stworzył maltański malarz Amadeo Preziosi. Specjalizował się on w pracach przedstawiających życie ludzi żyjących na terenach między Europą, Afryką i Azją (Egipt, Turcja, Albania, Bałkany). Wydaje się, że jego największą fascynacją były bazary i handel.
Rozwój chirurgii i stomatologii w pierwszym tysiącleciu n.e. zawdzięczamy ludom arabskim. Główna księga islamu — Koran — zakazywała dokonywania sekcji zwłok. Prawdopodobnie przez to medycy unikali rozlewu krwi podczas zabiegów chirurgicznym. Wpłynęło to także na stomatologię. W przeciwności do Rzymian i Greków, unikali oni ekstrakcji zębów. Na przykład Razes (IX/X w. n.e.) uważał, że ząb należy usunąć dopiero wtedy, gdy inne zabiegi i środki zaradcze okażą się nieskuteczne. Jednym z metod leczenia zębów było stosowanie wypełnień tymczasowych, składających się z mastyki i ałunu. Inną cenną poradą było unikanie kwaśnych potraw i stosowanie środka miejscowo znieczulającego — mieszaninę galasów i pieprzu czarnego.
Jaka jest historia oleju koronacyjnego monarchów brytyjskich? Jakie legendy i podania są związane z naparstnicą purpurową? Jakie znaczenie mają D-dimery w diagnostyce? Jacy znani medycy studiowali na Uniwersytecie Padewskim?
Zapraszam do lektury i współpracy.
Spis treści:
Mak polny — Papaver rhoeas L., mgr farm. Aleksander K. Smakosz
Naparstnica w mitach, legendach, folklorze i nauce. Relacja etnobotaniczna z Wysp Brytyjskich, mgr Marta K. Grochowalska
Tajniki królewskiej farmacji — Święty Olej, Franciszek Kędzierski
Studenci medycyny z Szwajcarii, Danii i Hiszpanii na Uniwersytecie w Padwie na przełomie XVI–XVII wieku, mgr Agnieszka Banaś
O najliczniejszej nacji studenckiej na Uniwersytecie w Padwie w XVI–XVII wieku — biogramy niemieckich lekarzy, mgr Agnieszka Banaś Agnieszka Banaś
D-DIMER JAKO CZYNNIK PROGNOSTYCZNY, mgr Joanna Bernacka
Epidemie w grach komputerowych [Nowy artykuł na stronie!]
Do pierwszej symulacji epidemii w środowisku gry doszło za sprawą przypadkowego błędu. W roku 2005 popularna gra z gatunku MMO została zaktualizowana do nowszej wersji. Aktualizacja wprowadzała do gry nową zawartość, a wraz z nią pewien istotny błąd, który spowodował, że gra stała się niezamierzoną symulacją epidemii. Opisywaną grą był World of Warcraft firmy Blizzard Entertainment. Wydarzenie spowodowane błędem oraz wirtualna epidemia zostały nazwane incydentem zepsutej krwi (ang. Corrupted Blood), tak samo jak efekt dodany do gry, który był przyczyną całego zdarzenia. Przypominający chorobę zakaźną efekt, który mógł przenosić między postaciami spowodował panikę i masę wirtualnych ofiar w dużych, gęsto zaludnionych miastach wirtualnego świata. Był to pierwszy taki, niecelowy, przypadek zasymulowania epidemii w środowisku gry komputerowej, który zaciekawił badaczy na dużą skalę. Wydarzenie doczekało się wielu interpretacji takich nauk jak epidemiologia, socjologia, ekonomia i inne. Stało się tak, dlatego że gracze wykazywali zachowania bardzo zbliżone do zachowań obserwowanych w rzeczywistości w trakcie podobnych wydarzeń.
Kmin rzymski ma długą historię w medycynie europejskiej, stąd nie powinna dziwić receptura na plaster kuminowy (blaster na brzuch). Jeden z wariantów podaje nam Farmakopea Szwedzka (1826 r.).
W pierwszej fazie należało ogrzewać aż do stopienia mieszaninę plastra gumo-żywicznego (pół libry), oliwy z oliwek (pół libry) i wosku żółtego (pół libry). Następnie do powyższej bazy dodawano zmielone owoce kminu rzymskiego (pół libry), sproszkowane owoce wawrzynu szlachetnego (dwie uncje) i jedną drachmę olejku eterycznego kuminowego.
Wszystkie składniki mieszano do schłodzenia, aż do uzyskania homogennego leku.
*
Plaster gumo-żywiczny składał się z plastra woskowego, wosku żółtego, amoniaku (w znaczeniu gumy) i galbanum.
I znów utrudnienie — jak wówczas wykonywano plaster woskowy? Omawiana farmakopea podaje, że z wosku żółtego, łoju wołowego i żywicy sosnowej w stosunku 11.
Przegląd najważniejszych informacji dotyczących alergii. Diagnostyka alergii
Z pojęciem panalergenów nieodzownie łączy się termin reakcji krzyżowych, czyli odpowiedzi układu immunologicznego na antygen, który swą budową przypomina pierwotny alergen. Aby doszło do alergii krzyżowej podobieństwo pomiędzy danymi cząsteczkami powinno przekraczać 70%, natomiast jeżeli homologia cząsteczek szacowana jest poniżej 30–50%, to prawdopodobieństwo wystąpienia reakcji określane jest jako niskie. [3] Podobieństwo w budowie poszczególnych cząsteczek zdecydowanie częściej występuje między gatunkami blisko spokrewnionymi, lecz zdarza się również pomiędzy obcymi dla siebie gatunkami biologicznymi. [8] Wyróżnia się kilka rodzin białek zdolnych do wywoływania reaktywności krzyżowej, wśród których najistotniejsze są: profiliny, białka PR-10, niespecyficzne białka transportujące lipidy (nsLTP), albuminy surowicy, tropomiozyny, polkalcyny, lipokaliny, parwalbuminy. Jednak nie tylko białka indukują produkcję przeciwciał, dzieje się tak również w przypadku lipidów oraz węglowodanów. Dla diagnostów szczególnie ważne są przeciwciała przeciwko reagującym krzyżowo determinantom wodorowęglanowym (anty-CCD). Struktury te charakteryzują się dużą reaktywnością krzyżową i mają kluczowe znaczenie w kontekście diagnostycznym, przy równoczesnym nieistotnym wpływie na stan kliniczny pacjenta.
Nowy tekst na stronie dotyczący etnobotaniki dębu i historii krzesła (łac. sedes) koronacyjnego monarchów Wielkiej Brytanii!
Tron koronacyjny Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej (nazywany również Krzesłem Świętego Edwarda). Drewniane krzesło, wykonane z drewna dębowego. Liczące już setki lat. Wykonane na całkiem inne cele niż największe wydarzenia w Anglii/Wielkiej Brytanii. Tak w skrócie można opisać jeden z najcenniejszych mebli w Wielkiej Brytanii. Tron jest pewnego rodzaju żywym przykładem długiej historii dzisiejszej Wielkiej Brytanii. Patrząc na tron, można na nim dostrzec ślady brytyjskiej historii. Wiąże się z nim wiele historii, legend oraz anegdot.
Autorem i architektem krzesła był mistrz Walter z Durham. Krzesło pierwotnie było pozłocone oraz inkrustowane mozaikami wykonanymi ze szkła. Było można dostrzec między innymi malowane ptaki i inne zwierzęta oraz rośliny. Na oparciu przedstawiono wizerunek Edwarda I lub Edwarda Wyznawcę. Pozłacane lwy u podstawy dodano dopiero w XVI wieku. (Don Brown, 2018)
W XVIII wieku krzesło było już atrakcją turystyczną. Turyści za uiszczeniem opłaty w kościele mogli nawet usiąść na tronie koronacyjnym. W ten sposób krzesło było niszczone – turyście na pamiątkę wyłamywali kawałki drewna, skruszali kamień, wyskrobywali swoje inicjały. (Don Brown, 2018) Na tronie możemy dostrzec graffiti: „P. Abbott spał na tym krześle 5-6 lipca 1800”. Graffiti wykonali prawdopodobnie uczniowie odwiedzający Westminster w XVIII i XIX wieku. (Tikkanen A., 2023)
W 1914 roku przeprowadzono atak na tron koronacyjny, prawdopodobnie przeprowadzony przez sufrażystki, które walczyły o prawa kobiet. W wyniku ataku zniszczony został mały róg.
Chociaż współcześnie olejek kminu rzymskiego można stosować w kosmetykach tylko w ilości 0,4% (przynajmniej na terenie Unii Europejskiej), to dawniej był to surowiec dosyć często wykorzystywany w preparatyce kosmetyków i leków.
Oto jedna z takich receptur, z 1793 r.
Wosk, oliwę i plaster należało razem stopić. W kolejnym kroku dodawano rozdrobnione na miałki proszek owoce kminu i wawrzynu. Po homogenizacji dodawano olejek kuminowy, mieszano i rozlewano.
Pewnym nieoczywistym składnikiem jest plaster diapalmowy. Przykładowo dzieło Bataviasche apotheek (1746) podaje, że wykonuje się ten preparat z oliwy, smalcu wieprzowego, tlenku ołowiu(II) i białego witriolu — siarczanu(VI) cynku.
Ale wracając do plastra kuminowego, aplikowano go na stany zapalne, wzdęcia, słabość o nieznanej etiologii, zapalenie ucha środkowego i oczywiście histerię.
Nowy tekst na stronie "Alchemicy w starożytnym Rzymie i Grecji"!
Za jednych z pierwszych „alchemików” w świecie greckim uznaje się Empedoklesa (490–430 p.n.e.), Platona (427–347 p.n.e.) i Arystotelesa (384–322 p.n.e.). Wszyscy oni wierzyli, że całą materią składa się z czterech podstawowych elementów (pierwiastków): ziemi, powietrza, ognia i wody, oraz eteru.
Uczeń szkoły Arystotelesa — Teoprastus nie do końca zgadzał się z naukami swojego mistrza. Zwracał uwagę na problem związany z ogniem — aby go utrzymać potrzeba paliwa; tworzy się go nienaturalnie. Poza tym w swoich dziełach wymieniał receptury na syntetyczne kamienie i pigmenty.
Maria Żydówka, Zosimos i Kleopatra Jednak najbardziej znanymi osobami parającymi się alchemią w czasach starożytnych była Maria zwana Żydówką, Kleopatra i Zosimos. Według nich, najważniejszą częścią alchemii było imitowanie („produkcja”) złota. Ostatni z nich urodził się w Górnym Egipcie. Spisał ok. 28 ksiąg poświęconej tematyce chemicznej. Opisywał w nich szereg metod, takich jak: destylację, sublimację, filtrację. Szczególnie interesował się on zmianą barwy metali szlachetnych. Opisywał również, że rtęć i związki arsenu powodują zmianę barwy miedzianych przedmiotów na srebrny.
Ex oriente lux (pol. światłość (wiedza, kultura) pochodzi ze Wschodu), jak mówi starołacińska maksyma. Pierwsze wzmianki na temat piżma pochodzą z okresu późnej dynastii Han (25–220 r. n.e.), chociaż samego piżmowca (w kontekście kulinarnym) wymienia już chiński słownik Erya z III w. p.n.e. Do Indii piżmo dotarło w latach 320–550 n.e., chociaż nie wiadomo, dlaczego w tym kraju przyjęto greckie słowo określające ten surowiec — mushk lub muska (gr. μόσχος = moskhos).
Piżma nie wymieniają żadne z dzieł Arystotelesa, Aeliana i Pliniusza Starszego. Aëtius z Amidy (bizantyjski lekarz z przełomu V i VI w.) jako pierwszy opisał wykorzystanie piżma jako pachnidła (w połączeniu z kamforą). Warto tu zaznaczyć, iż inne surowce aromatyczne pochodzenia zwierzęcego (np. ambrę i olbrot) starożytni doskonale znali.
W tym samym czasie Varāhamihira (astrolog i przyrodnik) w Indiach również notował, iż piżmo (obok kasji — Cinnamomum cassia (L.) J. Presl), wetywerii (Chrysopogon zizanioides (L.) Roberty), kardamonu (Elettaria cardamomum (L.) Maton), kamfory i drewna sandałowego (Santalum album L.) stosuje się jako składnik perfum.
Wiek później w Tybecie wykonywano następującą procedurę kosmetyczną: ciało pokrywano mieszaniną szafranu (Crocus sativus L.) i piżma, a następnie okadzano je dymem z drewna agarowego.
***
Źródło: Smakosz, A. (2021). Złoty eliksir życia i konfekty z pluskwiakami, czyli piżmo w lekach na dżumę od XVI do XVIII w. [w:] A. Smakosz, M. Dąsal (red.), Epidemie — od historycznych postaci leku po COVID-19 (13–32). Częstochowa: Pharmacopola
Czy opłaca się produkować złoto? Nowy artykuł na stronie Pharmacopola.pl!
Średniowiecze było okresem, kiedy Europa zaczęła coraz bardziej interesować się transmutacją. Możliwe, że przyczyn tego zjawiska było kilka. Po pierwsze: w średniowiecznej Europie brakowało kruszcu do produkcji monet, gdyż starożytni byli na tyle dobrymi górnikami, że wydobyli wszystkie złoża dostępne w owym czasie. Brak złota na monety spowodował wzrost wartości pieniędzy złotych i samego metalu, co nie dziwi przy rosnącej populacji i “feudalności” Europy. Z czasem pojawiło się coraz więcej możnych, drabina feudalna rozrosła się, a każdy posiadacz majątku zapewne chciał zdobyć ten jakże cenny metal.
Drugim czynnikiem, który mógł wpłynąć na zainteresowanie przemianą metali, jest chrześcijaństwo. W czasie mszy dochodzi do przemiany chleba w ciało i wina w krew, analogicznie przemienianie metali jest czymś tajemniczym, co dotyka niemalże Boga. Jest to także porównanie mogące ściągnąć gniew Kościoła na człowieka zajmującego się tym tematem, gdyż zmiana metali, tak podobna do mszalnej przemiany, może rodzić zarzuty o bluźnierstwo i świętokradztwo oraz konkurowanie z Bogiem, co w wielu przypadkach, jak choćby wieża Babel, kończyło się tragicznie. Możliwe, że obawy przed takimi właśnie zarzutami spowodowały, że złoty czas dla alchemii nadszedł dopiero w renesansie, gdy zaczęto interesować się światem i naturą, a odrzucono tak dużą bojaźń przed karą bożą.
Transmutacja nabrała nowego wymiaru, nie była to już tylko przemiana metalu, ale także przemiana człowieka, który ten proces prowadzi. Taka zmiana charakteru zjawiska miała miejsce zapewne pod wpływem rozwoju nauk humanistycznych, a samo uzyskanie złota straciło na znaczeniu przez fakt założenia koloni w Ameryce i importu dużych ilości złota przez flotę hiszpańską i portugalską z Nowego Świata.
W okresie podbojów Aleksandra Wielkiego w IV w. p.n.e. powstał osławiony traktat militarny Artaszastra autorstwa Kautilii, bramińskiego stratega i doradcy króla Indii. Jego treść pozostawała w opozycji wobec szlachetnych wartości zawartych w Prawach Manu, bezwzględny i cyniczny podręcznik zalecał stosowanie wszelkich posiadanych środków, które potencjalnie mogły przybliżyć władcę do zwycięstwa militarnego. Wśród receptur spisanych przez Kautilię w księdze czternastej zatytułowanej „Sposoby wyrządzania szkody wrogowi” można znaleźć formuły toksycznych proszków, które miały powodować u wrogów ślepotę, szaleństwo i powolną lub szybką śmierć, sporządzanych z różnorodnych składników. Toksykolog wylicza również specyfiki, które wypierają życie z całych zbiorników wodnych oraz sposoby na uzyskanie szkodliwych dymów, które zabijają „wszelkie zwierzęta tam, gdzie zaniesie je wiatr”.
Wiele spośród proponowanych przez niego składników ma charakter magiczny, jednak niektóre spośród ingrediencji posiadają faktyczne właściwości trujące. Kautilija przykładał również wagę do działań propagandowych, podobnie bowiem jak Scytowie uważał, że nie należy ukrywać faktu stosowania przerażającej broni, a publiczna demonstracja działania broni biologiczno-chemicznej ma służyć zasianiu strachu w szeregach wroga.
Czy to biała śmierć? Czy to pasta? Nie, to aromatyczna walka ze szczurami (i myszami) z 1886 r.!
Szczury i myszy od wieków towarzyszyły ludzkości, nierzadko wywołując epidemie, niszcząc uprawy i zbiory. Toteż nie powinno dziwić, że opracowywano szereg środków, mających unieszkodliwiać plagę gryzoni.
Nierzadko tego typu mieszanki wykonywali aptekarze, czasem profesjonaliści specjalizujący się w deratyzacji.
A co nam podaje jeden receptariusz z 1866 r.?
Wykonanie pasty na szczury:
1. Mikronizacja (rozdrobnienie) arszeniku (trójtlenek arsenu(III)) oraz sporyszu (przetrwalnik buławinki czerwonej — grzyba wytwarzającego silnie trujące alkaloidy).
2. Dodanie do proszku smalcu wieprzowego lub syropu i homogenizacja.
3. Wymieszanie z olejkiem anyżowym.
Otrzymaną pastę umieszczano w okolicy bytowania gryzoni i czekano, aż nadejdzie śmierć.
@Seele Tłumaczenie i sposób przygotowania ja opracowałem, stą taki dopisek. Masz rację, może nie do końca to jednoznaczne, gdyż samą recepturę opracował dr. Hell z Niemiec
Był on holenderskim botanikiem, kolekcjonerem i anatomem.
Urodził się w Hadze i w młodości pełnił rolę pomocnika aptekarskiego, jednak szybko zrozumiał, że jego prawdziwą pasją jest anatomia ciała ludzkiego. Studiował na uniwersytecie w Lejdzie pod kierunkiem Franciscusa Sylviusa (fizjolog, chemik i anatom). Studia ukończył w 1664 roku. Tematem jego pracy dyplomowej było zapalenie opłucnej (Disputatio medica inauguralis de pleuritide).
Napisał kilka książek dotyczących anatomii i botaniki (był profesorem w Amsterdamskim Ogrodzie Botanicznym od 1685 r.).
Jego dziełem życia była kolekcja kuriozów. Obejmowała ona ponad 2000 okazów anatomicznych, patologicznych, zoologicznych i botanicznych (szacuje się, że ponad 30% jego kolekcji składało się z patologicznych płodów).
Jego Museum Ruyschiani było znane w całej Europie. Odwiedził go, m.in. Piotr Wielki, Nicolaes Witsen (trzynastokrotny burmistrz Amsterdamu, podróżnik, przedsiębiorca i kartograf). Po jego śmierci kolekcja została zakupiona przez Króla Polski — Augusta II Mocnego.
Możliwe, że jako pierwszy opisał istnienie zastawek w układzie limfatycznym. Opisał również chorobę, która dziś znana jest jako choroba Hirschsprung. Omówił kilka nieopisanych wcześniej stanów patologicznych, w tym zespół Majewskiego (rzadki, letalny zespół wad wrodzonych; charakteryzuje się dysplazją układu kostnego, wąską klatką piersiowa, nadliczbową liczbą zrośniętych palców z sąsiadującym).
Opracował on zespół technik konserwacji okazów anatomicznych, które wykorzystywał do tworzenia dioram i scen rodzajowych, wykorzystujący szczątki ludzkie (czyli von Hagens ze swoim "Body worlds" nie był pierwszy). Jednak w przeciwności do swojego współczesnego następcy, nie wykorzystywał polimerów i cieczy odwadniających, a krwistoczerwony siarczek rtęci (wraz z odrobiną błękitu pruskiego i suszonej krwi świńskiej). Dzięki temu zwłoki stawały się, nomen omen, żywsze.
Jego dwie córki były uznanymi malarkami. Specjalizowały się, a jakże, w martwej naturze.
Aby wykonać ten lek, mieszano heroinę z alkoholowym roztworem sacharyny [0,07 litrów — błąd na grafice (w oryginalne 2 centygalony)] w moździerzu (mógł być gorący, aby szybko usunąć etanol). W kolejnym kroku dodawano cukier waniliowo-kakaowy i węglan sodu. Masę przenoszono do tabletkarki (otrzymywano 100 tabletek).
Masa jednej tabletki wynosiła ok. 0,0195 g.
Istniała możliwość zastosowania sacharyny, zamiast roztworu oraz kakao i nalewki waniliowej, zamiast gotowego cukru.
Ze względu na toksyczność heroiny (szokujące, że to zauważyli) proponowano, aby na raz spożywać małą ilość tego leku (tylko co to oznacza?).
@Gulosus no i co z tego? Hurr durr zła heroina. Dzisiaj dzieci też mogą przyjmować metylofenidat czy metamfetamine w dzisiejszych czasach całkowicie legalnie i jakoś nikogo to nie dziwi.
@NORIVOTSET HObecnie W USA jest zarejestrowany oficjalny lek na ADHD z mikrodawkami amfetaminy. W Polsce jest sprzedawany z pochodną — lisdeksamfetaminą.
Początków idei transmutacji możemy doszukiwać się w starożytnym Egipcie, w którym już od około 3000 roku p.n.e. wydobywano i przetwarzano metale, w tym złoto. Egipt starożytny miał szeroki dostęp do złotego kruszcu, szerszy nawet niż do srebra, dlatego było ono metalem bardziej cenionym od złota. Biorąc pod uwagę wartość srebra nie należy się dziwić, że ówcześni metalurdzy, wówczas kapłani zajmujący się obróbką złota, zaczęli poszukiwać sposobów na otrzymanie metalu cenniejszego ze składników mniej cennych. Przy czym, Egipcjanie nie widzieli początkowo nic złego w użyciu zamiennika zamiast oryginalnego materiału. Procesy prowadzące do otrzymania zamiennika nazywano wówczas barwieniem, czyli tyngowaniem.
W tym okresie transmutacja nie miała wymiaru duchowego, była to tylko rzemieślnicza praca, polegająca głównie na stapianiu ze sobą odpowiednich metali, często miedzi i cyny (Bugaj, 1991). Grecko-arabskie początki Wraz z upływem czasu transmutacja zyskiwała wytłumaczenia, pochodzące z różnych źródeł, najpierw od filozofów greckich, a następnie myślicieli arabskich. Alchemicy początkowo oparli się na greckiej teorii żywiołów, aby wyjaśnić proces transmutacji. Arystoteles i Platon sądzili, że żywioły mogą wzajemnie w siebie przechodzić, a jako że ciała składają się z żywiołów, daje to na drodze dedukcji wniosek, że jeżeli pierwiastki mogą zmieniać się w siebie nawzajem, tak też i ciała da się zmieniać w inne ciała, metale (Hassa, Mrzigod, Nowakowski, 2004).
Rozumowanie oparte na filozofii greckiej daje wytłumaczenie, że metale można przeprowadzać w inne, stwarzając im odpowiednie do tego warunki, tak by mogła zajść przemiana żywiołów, która nie jest przypadkowa, ma swoje własne reguły. Po okresie dominacji myśli greckiej arabscy myśliciele mieli swój wkład w wytłumaczenie mechanizmu transmutacji na podstawie myśli antycznej. Dżabir Ibn Hajjan zwany Geberem, znany arabski alchemik, oparł się na teorii żywiołów i wprowadził do niej dwie „zasady bezpośrednie” — siarkę i rtęć. Według Gebera wszystkie metale miały w swoim składzie siarkę i rtęć, dlatego manipulowanie stosunkiem siarki i rtęci prowadziło do transmutacji (Bugaj, 1991).